Dodaj do ulubionych

to chyba koniec ... co robić ??

22.01.05, 22:07
tak myślę i chyba nie da się już tego zmienić ... niedługo byłyby dwa lata,
pokochałam go całym sercem, mieszkamy razem ... szybko zleciał czas, za
szybko ... starałam się, dawałam z siebie co tyko mogłam ... swoim ciepłem i
dobrem walczyłam przyciwko jego złu, którym jest przepełniony .. okazało się,
że już się mną nabawił i nie jestem mu już potrzebna ... codziennie a nawet
kilka razy dziennie zabawia się oglądając przeróżne zboczone filmiki, które
wciąż siąga razem z trojanami ... co do panienek, które oglądał - to mogłam
to jeszcze jakoś przeżyć ale jak zaczął ściągać filmiki ze zwierzętami i
facetami to już mi się zacząło przelewać ...
wczoraj powiedział mi, że jestem jego służącą - i tu właśnie przegiął ...
wróciłam z pracy i zajęłam się sprzątaniem, chciałam coś upitrasić ale
zobaczyłam, że już jadł ... ja, najedzona nerwami nic nie mogę przełknąć od
wczoraj, więc dałam sobie spokój z gotowaniem o godz. 19 .. a on oglądnął
sobie film (oczywiście sam), nie odzywając się do mnie ani słowem ... potem
ubrał się i na moje pytanie gdzie idzie? odpowiedział, że coś zjeść na
mieście ... no i znikł ... domyśleć się tylko mogę, że poszedł wyrwać sobie
jakąś łatwą panienkę .. a co innego mogę sobie pomyśleć ... sama nie wiem ...
a może go spakuję i wystawię wszystko do przedpokoju a jak wróci w nocy to
wręczę mu tobrę ... znów piszę bzdury, wcale tak nie zrobię !!!
pomóżcie .. wiem, że sama muszę pojąć decyzję ale jak możecie coś
podpowiedzieć ...
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: to chyba koniec ... co robić ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 22:21
      Wiem że jest to cholernie trudne ale musisz podjąć radykalne decyzje z tego co
      piszesz wynika że on się Tobą znudził jak wróci to spróbuj z nim porozmawiać
      powiedz że nie chcesz aby traktował Cię w ten sposób i czy nadal chce trwać w
      tym związku po jego reakcji będzie Ci łatwiej podjąć pozdrawiam i zyczę
      pomyślnego ułożenia spraw pamiętaj że tych ryb pełne morze nie można tylko
      dawać Tobie też się coś od życia należy
      • mgieleczka Re: to chyba koniec ... co robić ?? 22.01.05, 22:35
        wiem, że jest ich pełne morze ... ale nie wiem czy starczy mi sił i odwagi,
        żeby się z nim rozstać .. dzwiniłam ale nie odbiera telefonu :((
    • jestem_25 Re: to chyba koniec ... co robić ?? 22.01.05, 23:50
      Przede wszystkim wspolczuje! najgorze chyba co moze byc, to odczucie ze facet,
      ktorego kochamy i w zasadie BARDZO duzo dla niego robimy nagle przestaje
      szanowac nas i nasze uczucia -wiem cos o tym :(! Ty sama najlepiej wiesz, co
      bedzie dla Ciebie dobre. To, ze ktos Ci powie ( napisze ), skoncz z nim,
      niewiele zmieni. Przesada napewno jest to, ze wychodzi szlag wie gdzie, a jak
      dzwonisz nie odbiera! Gdybys chciala pogadac napisz, podam Ci na maila nr gg :)
      Nie lam sie, kiedys bedzie ok i trzeba w to wierzyc -mimo wszystko :))! 3maj
      sie!
    • Gość: złośnic@ Re: to chyba koniec ... co robić ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 12:28
      współczuję Ci...to smutne i bolesne jak kończy się coś na czym nam zalezy.
      ale nie męcz się, napewno zaslugujesz na cos lepszego niz takie traktowanie i
      marnowanie sobie życia nadzieją,że może się ułozy.
      zbierz całą swoją siłę i powiedz DOŚĆ!
      powodzenia!!!
    • jestem_25 Re: to chyba koniec ... co robić ?? 24.01.05, 01:08
      Witaj mgieleczko :) Wyslalam Ci maila z numerem :) Pozdrawiam :)
    • Gość: Madafaka Re: to chyba koniec ... co robić ?? IP: 212.160.172.* 24.01.05, 09:31
      Wiesz co, zostaw tego drania, nie jest Ciebie wart, jakiś kuźwa mać zboczeniec,
      jeszcze zacznie Cię gwałcić i mówic, że to dla Ciebie zaszczyt...
    • osiolek113 Re: to chyba koniec ... co robić ?? 24.01.05, 10:10
      mgieleczka napisała:

      > a może go spakuję i wystawię wszystko do przedpokoju


      I to jest ŚWIETNY pomysł. Proponuję nie do przedpokoju, tylko za drzwi - nie
      będziesz musiała z nim rozmawiać jak wróci w nocy, a ten typ wygląda na groźnego.
      Dziewczyno, masz swoją godność i broń jej! Chce mieć służącą, niech sobie
      wynajmie, nie rozumiem...jeśli Twój post to nie prowokacja, bo aż mi się wierzyć
      nie chce żeby ktoś tak traktował kobietę, to powtarzam: wywal go za drzwi!
    • Gość: E@kiss Re: to chyba koniec ... co robić ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 11:30
      Najlepiej odejdz od niego!!!!i zanajdz sobie innego który ędzie się o Ciebie
      troszczyć a nie olewać i robic na złóśc!!!!!!!
      • mgieleczka Re: to chyba koniec ... co robić ?? 24.01.05, 12:36
        dziekuję WAM ...
        zbieram siły ale i tak nie mogę opanować moich łez, które od piątku zwilżają
        moją twarz ... dzisiejszy poranek również tak przywitałam :(((

        i nie jest to żadna prowokacja :((
    • kristy23 Re: to chyba koniec ... co robić ?? 24.01.05, 12:50
      Mgieleczko! Nie mozesz pozwolic aby on traktowal cie dalej w taki sposob!
      Mozesz temu zapobiec, to zalezy tylko od ciebie! Wiedz jednak, ze na pewno bez
      niego bedzie ci lepiej, to przyjdzie z czasem, ty poczujesz, ze uwolnilas sie
      od ciezaru, poczujesz sie wolna...Wiem o czym mowie. Ja nie pozwolilam sie tak
      traktowac dluzej niz kilka dni, nie ludzilam soie ze on sie zmieni,skonczylam z
      tym wczesniej, zanim on by wykonczyl mnie psychicznie....
      Jestem z Toba i pamietaj, my kobietki musimy sie szanowac!
    • mola226 Re: to chyba koniec ... co robić ?? 24.01.05, 14:22
      Boże co się dzieje slabo mi się robi jak to czytam zaczynam się bać o swój
      związek czy tylko ja tu jestem szczęśliwa ale nie chcę Cię dolować powiem Ci
      tylko jedno zrób to wyrzuc go on jest nienormalny, im szybcij tym lepiej OBUDŹ
      SIĘ DZIEWCZYNO i kup sobie COSMOPOLITAN
    • mgieleczka Re: to chyba koniec ... co robić ?? 28.01.05, 09:16
      ciężko było mi się zebrać, żeby coś napisać (swojego 3-letniego bloga też
      zaczęłam zaniedbywać) bo sama sobie się dziwię, że tak się zachowuję ...
      wrócił po 3 godzinach, wściekły i naburmuszony i znów ja byłam winna - jak
      zawsze ... wini mnie za wszystko, każde swoje potknięcie, spóźnienie,
      samopoczucie - tak mówi jak jest zły (czyli prawie zawsze), gdy złość mija
      podziwia mnie, że tyle dla niego robię, że nie spotkał w swoim życiu tak dobrej
      kobiety ale co z tego skoro mnie nie kocha, tylko lubi ... i nie obiecywał mi
      niczego - jego słowa ... ja już miałam swój ślub (jestem wdową) a on jeszcze
      nie ... czyli nie nadaję się na żonę dla pana kawalera, bo gdyby był
      rozwodnikiem to by ze mną został ...
      jak można coś takiego mówić komuś z kim się dzieli każdy dzień ???
      dzisiaj piątek - dokładnie od zeszłego piątku wylewam łzy ...
      nie mam sił na skończenie tej miłości

      przepraszam, że się nie odezwałam ale nie chcę pisać w jego obecności
    • Gość: Kingusia Re: to chyba koniec ... co robić ?? IP: 80.51.62.* 30.01.05, 22:19
      Czy jest sens męczyć się z kimś kto najwyraźniej stracił zainteresowanie
      związkiem z Tobą? Jeżeli szuka szybkich panienek, to znaczy ze nie jest wart
      miłosc którą mu dajesz. Może warto ofiarowac swoje ciepło, troske i uczucie
      komus nowemu, a ten związek skonczyc???
      • mgieleczka Re: to chyba koniec ... co robić ?? 07.02.05, 17:06
        no i zakończyłam tą farsę ...
        opisałam to w innym temacie (niesamowity koniec ...) a teraz mam dylemat, bo
        nie wiem czy spakować jego rzeczy, czy cierpliwie czekać, aż jaśnie pan raczy
        zadzwonić, bo do tej pory (od piątku)nie raczył się ze mną skontaktować .. jego
        samochód stoi pod moim blokiem a kluczyki są u mnie w mieszkaniu ... może ma
        wyrzuty sumienia ??? oczywiście żartuje .. to nie ten typ człowieka, on nie ma
        żadnych skrupułów ... podeptał moją miłość ...
    • Gość: smutna Re: to chyba koniec ... co robić ?? IP: *.gaworzyce.sdi.tpnet.pl 08.02.05, 00:57
      widzę że tez wpisałas się na mojego posta co do walentynek...pomyśl sobie, ze
      nie jesteś teraz sama bo ja od jakiegoś czasu mam przed oczyma obraz jak facet
      mnie "zdradził", nie dosłownie, ale zdradził, i to nie pierwszy facet...boli
      cholernie, nie mogę się tego uczucia pozbyć i wiem że jeszcze długo bedzie
      bolało, ale potem musi być dobrze, a w około tyle nieszczęść, jedną koleżanke
      bije facet, są małżeństwem i trudno jej odejśc ale dziękuj Bogu, że Ty tego nie
      zdążyłaś doświadczyć, nie po to żyjesz na tym świecie aby słuzyc takiemu
      palantowi, przepraszam, że napisze tak ostro ale powinien znaczyć dla Ciebie
      mniej niż zwykły pies...po tych jego słowach...trzymam kciuki i w najgorszych
      chwilach pomyśl sobie, że gdzieś tam ktoś tez wylewa łzy, taka ja czy inna
      dziewczyna której własnie jakiś facet niszczy życie...tak juz musi być, STRASZNA
      BURZA-ABY POTEM ZNÓW MOGŁO ZAŚWIECIĆ SLOŃCE!!! jestem Z Tobą !!! będzie dobrzę
      !!! buziaczki!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka