Dodaj do ulubionych

kobiety po aborcji

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 22:04
zaczynam nowy watek ale prosilabym by wpisywaly sie na niego kobiety ktore
dokonaly zabiegu przerwania zycia nienarodzonego plodu lub ich
partnerzy,przyjaciolki i aby pisaly jak podjely te decyzje,czy trudno bylo im
znalesc i jak znalazly lekarza ktory im pomogl i jak zyja z tym.poza tym
interesuje mnie fakt czy powiedzialy o tym partnerom-tak nie jesli nie to
dlaczego i jesli tak to czy nadal sa razem??
bardzo prosze o niekomentowanie wypowiedzi w sposob np.jestes bez serca
itp,jest mi to potrzebne do artykulu!

Dziekuje wszystkim kobietom ktore zgodza sie podzielic swoimi przezyciami ze
mna i z innymi kobietami prawdopodobnie w ich sytuacji.

Marta
Obserwuj wątek
    • caprice83 Re: kobiety po aborcji 22.02.05, 09:28
      Moja koleżanka była na skrobance.
      Powiedziała chłopakowi że jest w ciąży, a ten stwierdził że to na pewno nie
      jego i zerwał z nią zostawiając ją samą.
      Poszukałyśmy wspólnie w gazecie jakiś ogłoszeń i po kilku telefonach
      znaleźliśmy ginekologa który bez problemu zgodził się na usunięcie płodu.
      Najtrudniej to było jedynie znaleźć pieniędze - 2000 zł.
      Niestety po zabiegu coś jej się pokomplikowało i trafiła na tydzień do szpitala.
      Poza tym nie miała żadnych dolegliwości, szczególnie psychicznych. Zabieg
      potraktowała jako konieczność.
      Teraz zdała na kolejny rok studiów, ma nowego, podono jeszcze lepszego chłopaka
      i nawet mówi że z nim byłaby gotowa na dziecko.

      pzdr.
      • Gość: asia Re: kobiety po aborcji IP: *.klc.vectranet.pl 24.02.05, 18:05
        Podobno jeszcze lepszego" - to tamten był taki wspaniały???
        • Gość: kali Re: kobiety po aborcji IP: *.ztpnet.pl 02.05.05, 01:12
          > Podobno jeszcze lepszego" - to tamten był taki wspaniały???

          Do czasu. :)
    • Gość: Zmiennosc Re: kobiety po aborcji IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.05, 15:17
      Pzryjaciolka pokochala zonatego mezczyzne, byli chyba z pol roku, no i stalo
      sie.Nawet tydzien po dniu spodziewanej miesiaczki myslala,ze to nie ciaza,
      miala taka nadzieje. Poszlysmy kupic test i obie patrzylylysmy sie z nadzieja
      chociaz obie w duchu wiedzialysmy co bedzie. Jak on sie dowiedzial to zaczal,ze
      on nie wie czy to jego, ze on od zony nie odejdzie itp. Ona sie zapytala czy
      dolozy sie do zabiegu. Nie bardzo chcial, ja go wysmialam i powiedzial,ze
      darmowy seks to tak a juz oplacic usuniecie jego skutkow to juz nie. Wiem, to
      glupie ale ona zaryczana a on,ze jemu nic do tego. W koncu sie zgodzil i kupil
      nawet gazete ale ona sie bala pierwszego lepszego lekarza. Pogadalam z swoja
      mama (ona swoim rodzicom nie powiedziala), wytlumaczylam,ze jesli mi nie pomoze
      to moja przyjaciolka jest tak zdeterminowana,ze i tak to zrobi. Mama podzwonila
      i znalazla. Zabieg krotki, lekarz, pielegniarka, anastezjolog. Zawiozl nas
      zonaty, jak na nia czekalismy to myslalam,ze go rozszarpie bo mi gadal ,ze on
      sie spieszy bo zona cos bedzie podejrzewac (sqrwysyn). Nie bylo komplikacji.
      Minelo juz ponad 2 lata. Kiedys balam sie,ze zabieg odbije sie na jej
      psychice,ze bedzie zalowac, ze bedzie z tesknota na dzieci. Na szczescie jest
      usmiechnieta, potrafi o tym mowic i nigdy nie zalowala.
      • natalya20 Re: kobiety po aborcji 23.02.05, 17:16
        ja znam wiele kobie po aborcji i tylko jedna ktora to pciezko przezyla ale
        jeszcze ciezej przezyla chyba to ze wtedy maz ja zostawil(dowiedzial sie o
        ciazy dopiero po zabiegu bo nie chcila zeby zostal z nia tylko dla dziecka),
        reszta potraktowala to raczej ze nie chce miec jeszcze teraz dziecka i ze swiat
        ma zbyt wiele im do zaoferowania
        • soliera Re: kobiety po aborcji 23.02.05, 18:42
          >jeszcze ciezej przezyla chyba to ze wtedy maz ja zostawil(dowiedzial sie o
          > ciazy dopiero po zabiegu ...
          Zaszła w ciążę z nim, czy z jakimś innym.
          Jeżeli to drugie, to wczale mu się nie dziwię.
          Jeżeli z nim, to również go rozumiem.

          Kiedyś byłem zwolennikiem skrobanek, bo to jest jakieś wyjście z sytuacji. W chwili obecnej również jestem za dostepnością takiej opcji. Jednak nie wiem co bym, zrobił, gdybym się dowiedział, ze moja żona skrobnęła ciążę ...
          Sam nie zdecydowałbym się na doradzenie kobiecie skrobanki.
          W tej chwili najzwyczajniej brzydzę się takimi Paniami. Uważam je za ku.. bez wyobraźni ...
          Taka niekonsekwencja, ale nie potrafię inaczej.
          Może musi minąć jeszcze pare latek, uszę pwenie dorosnąć/dojrzeć, żeby utwierdzić się w jakimś przekonaniu.
          • Gość: Asia Re: kobiety po aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 19:32
            To nie miała być dyskusja na temat aborcji,ale dorzuce swoje trzy grosze..

            > W tej chwili najzwyczajniej brzydzę się takimi Paniami. Uważam je za ku..
            >bez wyobraźni ...

            a z panami?? a co sadzisz o panach,którzy zostawiają kobiete w ciąży,tylko gdy
            się dowiadują ,że zostaną tatusiami...jak widzisz powyższe przypadki wskazuja
            na to,że oni bardzo przyczynili się do tego,że te kobiety usunęły ciąże...

            Ja też jestem przeciwko aborcji,ale nie obwiniam tylko kobiet za to całe
            zło,przecież gdzieś tez sa ich faceci...

            ja byłam w takiej sytuacji....byłam z facetem 5 lat i niby się swietnie
            znaliśmy,było nam fajnie i miło...ale nigdy nie poznasz człowieka do samego
            końca,nie dowiesz się co tkwi w głebi jego duszy...wpadliśmy i co? Oczywiście
            dziecko miało się urodzic i on jak się dowiedział,to niby było wszystko
            cacy...ale potem ,jak trzeba było zapewnić dziecku jakąś przyszłość(ja również
            się o to starałam) to on gdyby mógł to zwiałby gdzie pieprz
            rośnie...poroniłam...ale jestem pewna,że gdybym urodziła on i tak prędzej czy
            pózniej by mnie zostawił:((( teraz już nie jestesmy ze soba dzięki Bogu,ale
            uraz mam:((( mam nowego chłopaka,ale boje się ,że on postąpiłby tak samo...aż
            strach zajśc w ciąże:((
            • soliera Re: kobiety po aborcji 23.02.05, 20:43
              >>a z panami??
              Rozmawiamy (mam na myśli) w tej chwili tylko Panie.

              >> a co sadzisz o panach,którzy zostawiają kobiete w ciąży
              To są dupki, ale to gadka na inną dyskusję.
              Mogli myśleć przed seksem jak się spuścić żeby nie wpaść :) (wiesz co myśli pająk wisząc na pajenczynie nad szklanką wody ? :))

              >> ja byłam w takiej sytuacji
              Ja też. Wzięlismy slub 10 miesięcy przed planowanym terminem własnbie z powodu ciąży. Wierz mi, chciałem żonie (wtedy jeszcze dziewczynie) zaproponować skrobankę, ale nie zaproponowałem.
              Nie przyszło mi do głowy nawet żeby ja zostawić, a jestem jedynakiem (to ponoć najgporsza z możliwycgh "ras" faceta). Targały mna cholerne rozterki, przypłaciłem to chyba depresją. To wszystko głównie ze względów finansowych.
              Chorowałem "na to" chyba z 2 lata, ale zaciskałem zęby i do przodu.
              Teraz nie żałuję. Mam 3 letniego, świetnego syna (rozbójnika i zbira :)) i kochającą żonę. Skończyłem studia, pracuję, widzę swoją przyszłość w kolorach inne niż szare.
              Mam dla kogo żyć!
              • Gość: Asia Re: kobiety po aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 21:21
                I brawo dla Ciebie:))) Oby więcej takich facetów:))) ja też jestem
                jedynaczką,ale chyba(pisze chyba,bo nie mnie to oceniać) ta nietypową...więc
                może nie jest z tymi jedynakami aż tak żle :))) życze powodzenia w zyciu i
                głowa do góry:)))
              • deanke Re: kobiety po aborcji 04.05.05, 17:55
                gdyby kobiety spotykaly na swojej drodze tylko takich mezczyzn to nie byloby skrobanek w ogole...

                PS. tez zaszlam w ciaze nieplanowana (na studiach), ale nigdy nie przyszlo mi do glowy, zeby ciaze usunac! I mmimo ze teraz nie uklada mi sie z moim partnerem, to moje dziecko jest calym moim zyciem:)
      • Gość: MPDorota Re: kobiety po aborcji IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 18.07.05, 08:23
        Trzeba bylo powiedziec o tym jego zonie. Szybko by sie kasa na zabieg znalazla.
    • umathurman Re: kobiety po aborcji 24.02.05, 12:19
      u mnie decyzja byla prosta:
      studiuje, jestem na utrzymaniu rodzicow, ciaza byla 100% wpadka (bralam
      pigulki), nie bylam z chlopakiem przygotowana na cos takiego, zwlaszcza, ze
      znamy sie dopiero kilka miesiecy;

      lekarza szukalam dzwoniac po kolei pod numery w ksiazce telefonicznej.
      po prostu pytalam sie: czy pan usuwa ciaze?
      4-ty powiedział, ze musimy sie umowic i pogadac.

      na 1 wizycie od razu dostalam preparat na poronienie;
      minelo 8 dni, niczego nie zaluje, czuje sie dobrze i mysle, ze gdyby taka
      sytuacja sie powtorzyla, zrobilabym to samo.

      z chlopakiem jestem nadal, zblizylo nas to wszystko jakos, za jakis czas
      planujemy razem zamieszkac.
      • ankapl9 Re: kobiety po aborcji 24.02.05, 13:55
        o jak cudownie, ZABIŁAŚ BEZBRONNE DZIECKO i mówisz jeszcze raz bym to zrobiła!!!
        Przecież ono już zaczynało się rozwijać, po 12 tygodniach przypomina już małego
        bobasa , a ty przerwałaś mu rozwój i życie, sama wiesz jak się czujesz ,tam
        głęboko, w środku i nie pomogą nawet sztuczne uśmiechy na prawo i lewo.ZABIŁAŚ
        DZIECKO,samo to dobrze wiesz!!!!
        • anna.konda Re: kobiety po aborcji 24.02.05, 14:19
          Denerwują mnie takie głupie teksty jakie ankapl pisze. A co? Może miała urodzić
          i zwrócić się do Ciebie po zasiłek? Przecież to Ty i ja płacimy na takie dzieci
          i matki, które musiały urodzić, bo nie mogły usunąć.
          Ja usunęłam z tego samego powodu - miałam widoki na b. dobrą pracę i przez parę
          lat dobrze się ustawiłam. Tak, teraz myślę o dziecku, zresztą z tym samym
          facetem co 4 lata temu. I pewnie się zdecyduję w ciągu roku, dwóch.
          Co czułam wtedy? Ulgę, ulgę, ulgę. NIC więcej.
          Jak chcesz się popisać i udawać świętą wspomóż młodą matkę, której nie dano
          możliwości wyboru. Przelewaj jej comiesięcznie na konto 1000PLN albo opiekuj
          się jej dzieckiem po 8 h dziennie, kiedy ona będzie szukać pracy.
          • Gość: Gocha Re: kobiety po aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:31
            anna.kondo nie prównuj kobiet,które żyją na skraju nedzy i rozpaczy z
            wami,babkami które usunęły ciąże dla właśnej wygody.Wiesz mam nadzieje,że teraz
            nie zajdziesz w ciąże.
            • anna.konda Re: kobiety po aborcji 24.02.05, 15:05
              Właściwie nie powinnam Ci odpowiadać, za to, że masz taką nadzieję jaką masz
              ale co mi tam. Zapewniam Cię, że kilka lat temu nie stać mnie (nas) było na
              wiele, a tym bardziej na dziecko. Niezależnie od tego czy i jak się
              zabezpieczasz wpadka może się zdazyć i coś z tym trzeba zrobić. A przede
              wszystkim zadać sobie pytanie: Kto jest dla Ciebie ważniejszy? Ty czy embrion,
              który od chwili swojego powstania jest dla Ciebie przeszkodą, bo kładzie kres
              Twoim planom, które mogą Ci pomóc zbudować rodzinę w lepszych warunkach. Dla
              mnie ważniejsze było moje zycie niż te parę zlepionych komórek. Dzięki temu, że
              tak postąpiłam mogę każdego miesiąca pomóc tak jak umiem, czyli finansowo, tym,
              którzy pomocy potrzebują. W przeciwnym razie to do Ciebie wyciągałabym rękę po
              pomoc, a Ty byś mi jej musiała udzielać płacąc swoje podatki.
              Z perspektywy czasu tak to widzę, i uważam, że każdemu należy się możliwość
              wyboru. Wyboru poprzedzonego głęboką edukacją nt własnego członka, macicy,
              odpowiedzialności za własne czyny, następstw prawnych i psychicznych
              powiększania rodziny.
              Tym bardziej, że aborcji możesz dokonać wszędzie w bardzo komfortowych
              warunkach z bardzo dobrą opieką. Należy ją zalegalizować wraz z obowiązkową
              pełną edukacją od młodych lat o seksualności człowieka podobnie jak to jest z
              nauką o jego przewodzie pokarmowym i pracy mózgu.
              • deanke Re: kobiety po aborcji 04.05.05, 18:00
                nie embrion, nie pare zlepionych komorek tylko dziecko.
                kurcze.. skad takie kobiety biora sie na swiecie?
                to ze aborcja jest wykonywana w bardzo komfortowych warunkach niestety nadal nie zmienia faktu, ze pozostaje aborcja...
                • Gość: MPDorota Re: kobiety po aborcji IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 05.05.05, 10:55
                  Dziecko to bedzie jak sie urodzi.
                  • kizdam47 Re: kobiety po aborcji 17.07.05, 21:48
                    Jezu...
            • Gość: basia Re: kobiety po aborcji IP: 193.25.222.* 04.05.05, 12:49
              Popieram Goche i nie rozumiem- jka można być aż tak BEZ SERCA. Zabic swoje
              dziecko dla wygody. Niepojęte.
          • ankapl9 Re: kobiety po aborcji 24.02.05, 14:54
            to w ramach wygody można zabić człowieka? Gdy bedziesz mieć wypadek i zaczniesz
            robić pod siebie, a Twój mąż bedzie miał widoki na lepszą prace , np. za
            granicą, to co , najlepiej bedzie ciebie uśpić? Idąc do łóżka chyba trzeba się
            liczyć z owocem tego "kochania".Gdy, bedziesz wiedziała , że urodzisz dziecko ,
            ale np. z zespołem Downa, to też je wyskrobiesz, czy może zabijesz tuż po
            urodzeniu, żeby nie psuło wizeruku szczęśliwej rodziny.
            • alfee Do: ankapl9 24.02.05, 15:12
              Jedno pytanie do Ciebie: byłaś kiedyś w niechcianej ciąży albo masz dziecko? Bo
              jeśli nie, to zupełnie nie wiesz, o czym mówisz. Ja byłam i też chcialam
              przerwać. Nie udało mi się. Mam teraz 5-letnią córkę i nie żałuję. Ale
              doskonale rozumiem dziewczyny, które z różnych przyczyn decydują się na
              przerwanie ciąży. Kto tego nie przeżył, nie ma prawa ich oceniać. Łatwo jest
              piętnować nie mając pojęcia, o czym się mówi
            • anna.konda Re: kobiety po aborcji 24.02.05, 15:20
              Nie dyskutuj ze mną bo mnie nie przekonasz.
              Jak oddycham mam możliwość złapania kataru - czy mam nie oddychać?
              Jak zjem coś nieświeżego to mam potem sraczkę - czy mam nic nie jeść?
              Porównujesz dwie odrębne sytuacje i twiedzisz, że to jest argument. Kiepski
              dość.
              Dla Twojej informacji - istnieje coś takiego jak badania prenatalne - może
              słyszałaś?
              • ankapl9 Re: kobiety po aborcji 24.02.05, 15:51
                tak, tyle tylko, że dziecko nie bierze się tylko z twojego widzimisie, a świat
                jest tak stworzony, że to kobieta nosi dziecko prze 9 miesiecy.To czy palisz
                nikogo nie interesuje, ale czy palisz w czasie ciąży już tak, bo bezbronne
                dziecko przez tępą matke nie powinno cierpieć.Przecież sama mogłabyś być
                usunięta, gdyby twoja matka miała szanse kariery, albo może zaszkodziła byś jej
                na sylwetke.Może sama jesteś efektem wpadki czy gwałtu, jednym słowem
                niechciane dziecko!
                • anna.konda Re: kobiety po aborcji 24.02.05, 17:06
                  Tak, właśnie dziecko bierze się z MOJEGO widzimisię - ja chcę świadomie
                  decydować, czy i kiedy mam chodzić z brzuchem i urodzić. Nie życzę sobie, żeby
                  dziecko, którego nie chcę, musiało tkwić we mnie przez 9 m-cy, bo tak chce
                  jakiś klecha czy LPR. Tym bardziej, jeśli dziecko jest efektem wpadki czy gwałtu
                  Eeee, nie chce mi się dalej pisać. Sama bedziesz w takiej sytuacji to
                  zrozumiesz jaka to potrafi być matnia.
                  na razie.
                  • ankapl9 Re: kobiety po aborcji 25.02.05, 10:35
                    to musisz wiedzieć, że dziecko nie bierze się z powietrza. To kobieta ma
                    wpadke, a nie dziecko.Jak nie chcesz mieć dzieci, to wystarczy ich nie "robić",
                    a nie "robić" a później zabijać.
                    • bajka228 Re: kobiety po aborcji 25.02.05, 11:19
                      <<to kobieta ma wpadke>>... no brawo. moze gdyby byla wiatropylna to moglaby
                      miec wpadke. za niechciana ciaze to wg mnie ponosza odpowiedzialnosc zarowno
                      kobieta jak i jej partner (po rowno).
                      • Gość: kali Re: kobiety po aborcji IP: *.ztpnet.pl 02.05.05, 01:06
                        Tylko, ze nie o tym sobie dyskutowaly. Ot, czepiasz sie. Tak jak i ja w tej
                        chwili. :>
          • Gość: mmm.... Re: kobiety po aborcji IP: *.abcdata.pl 04.05.05, 14:41
            anna.kondo...
            powodzenia w Twoich cudownym świecie i "ustawienia się"...i mam wielka
            nadzieję, że nie będziesz miała tego wielkiego zaszczytu zostać "matką"...
            i nie planuj dziecka, bo może za jakis czas znowu odwidzi Ci sie i znowu
            usuniesz...
            pozdrawiam serdzecznie twoje nienarodzone dziecko...
        • Gość: MPDorota Re: kobiety po aborcji IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 04.05.05, 13:00
          Ciekawe co piszesz... Zostal usuniety plod. Plod nie mogacy samodzielnie zyc. I
          tyle. Nie podoba ci se to? TO NIE CZYTAJ.
      • Gość: madzia... Re: kobiety po aborcji IP: *.abcdata.pl 04.05.05, 13:47
        i mam wiekla nadzieję, że nie będziesz miała więcej dzieci.!!!!
        • Gość: MPDorota Re: kobiety po aborcji IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 04.05.05, 14:54
          Czego zyczymy rowniez tobie oczywiscie
        • Gość: ola Re: kobiety po aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 13:12
          k....wa jak mozeswz jej czegos takiego zyczyc , ty @ wredna!!!!!!! nie znasz
          jej a ni sytuacji w jakiej sie znalazla!!!! zastanow sie debilko co piszesz
    • kathathea temat rzeka 25.02.05, 10:46
      aborcja ma wielu zwollenikow i wielu przeciwnikow i co by jedni drugim mowili
      rzadko kto daje sie przekonac. uwielbiam dzieci, nie mam ale bardzo chce je
      kiedys miec,kiedys czyli wtedy kiedy psychicznie, fizycznie i materialnie bede
      gotowa, chce podjac te decyzje swiadomie ale nie mam zamiaru unikac do tego
      momentu seksu. Biore tabletki ale moga zawiezc, nie wiem co wtedy zrobie ale
      dopuszczam mysl o aborcji,to jest trudna , wyjatkowa sytuacja i kazdy powinien
      miec prawo wyboru. Uwazam,ze czesto jest to najlepsze wyjscie z sytuacji.
      Jestem wychowana w rodzinie katolickiej (chociaz sama nie jestem wierzaca) i
      powiem katolikom jedno - Wierzycie w Boga i w Sad ostateczny? To sie w niego
      nie bawcie. Nie sadzcie innych, to zadanie waszego Boga a nie wasze.
      • Gość: Kika Mniejsze zlo IP: *.net195-132-41.noos.fr 25.02.05, 23:16
        Znam to z doswiadczenia.Wpadka,panika,jedyna mysl:aborcja.Na szczescie moglam
        jej dokonac za granica:konsultacja z ginekologiem,dzien przed zabiegiem pigulka
        dopochwowa wywolujaca krwawienie,zabieg-30 minut,anestezjlog,potem posilek do
        lozka.I jedna mysl:udalo sie,jedno uczucie:ogromna ulga.To wszystko za darmo bo
        jestem ubezpieczona.Tydzien pozniej wizyta kontrolna i propozycja brania
        pigulek.Biore je od pol roku a za rok zamierzam zajsc w ciaze.Cala ta historia
        zblizyla mnie z moim facetem,decyzje o aborcji podjelismy wspolnie,aczkolwiek
        ostatnie slowo nalezalo do mnie.Gdybym zdecydowala ze chce urodzic tez by mnie
        wspieral.Czuje sie dobrze fizycznie i psychicznie,nie mam zadnych
        powiklan.Wyrzutow sumienia tez nie,nie przesladuje mnie placz nienarodzonych;)
        To bylo mniejsze zlo.Mysle ze to przez katolickich fanatykow kobiety w Polsce
        maja czesto poczucie winy po zabiegu-wmawia im sie ze popelnily zbrodnie.Mysle
        ze kazdy myslacy czlowiek wie ze aborcja dobrem nie jest ale czasem naprawde
        lepiej jej dokonac.Ja drugi raz tego nie zrobie bo trzeba jednak sie uczyc na
        wlasnych bledach:)Pozdrawiam dziewczyny!
        • Gość: oli Żeby mieć wyrzuty trzeba mieć sumienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:09
          Zwykłymi mordercami jestećcie razem z mężem
          • Gość: Morti Żeby mieć wyrzuty trzeba mieć sumienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:16
            Mogę o coś zapytać? Aborcja nie jest legalna (nie licząc gwałtów i powikłań
            ciążowych) Chcę wiedzieć jak znalezc lekarza ktory ja wykona? Czy grozi coś
            osobie która wykonuje ją, tylko dlatego, ze to wpadka z chłopakiem? Albo osobie
            na ktorej jest wykonywana? Jeśli nie hccecie odpowiadać TU proszę o maile:
            mortishia66@op.pl
            • Gość: margarita Re: Żeby mieć wyrzuty trzeba mieć sumienie IP: *.SERVER.PL / *.gd.pl 02.03.05, 16:10
              nie wiem,czy dobrze zrobiłaś podając swojego maila,bo teraz będą Cię nękać
              nacyć "nawiedzeni",a jak juz tu widac wczesniej-znalazło się już kilku.
              Poszukaj w gazetach nr telefonow i po prostu pytaj-kazdego lekarza
              obowiazuje "tajemnica lekarska" i nie sądzę,aby po zrobieniu skrobanki podal
              gdzies Twoje dane,zebys poniosła konsekwencje,bo sam by "umoczył dupy",a Ty
              mozesze podac falszywe dane,no i nie chcwal sie tym naokoło,to nic Ci się nie
              stanie.
            • kizdam47 Re: Żeby mieć wyrzuty trzeba mieć sumienie 30.04.05, 09:49
              Kobieta, której usunięto ciążę, żadnych konsekwencji nie ponosi, tylko lekarz,
              który zabieg wykonał oraz osoby nakłaniające ją do tego
          • Gość: MPDorota Re: Żeby mieć wyrzuty trzeba mieć sumienie IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 04.05.05, 13:02
            Ta...... A ty nawiedzona kretynka.
        • kizdam47 Re: Mniejsze zlo 30.04.05, 09:47
          I dobrze im się mówi, że aborcja jest morderstwem. Uświadomiłam to sobie za
          późno. Też chciałam zagłuszyć sumienie, które chyba jednak mam. Nie lubie
          skrajnego podejścia do problemu, z jednej ani z drugiej strony.
          Mam dwoje dzieci, trzeciego nie mam i bardzo cierpię. Może ostatnio trochę
          mniej dzięki pomocy osób, które mnie wspierają na naszym forum.
          Na wsparcie najbliższych nie moge niestety liczyć, nadal uważają, że to co
          zrobiłam pół roku temu było najlepszym wyjściem. Nie było:(

          Pozdrawiam
        • Gość: <> trzeba mieć sumienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.05, 08:58
          wyrzutów sumienia nie nasz bo pewnie twoje sumienie jest nieużywane
          Moredeca zawsze będzie mordercą bez względu na jego motywy i brak wyrzutów
          sumienia
    • apsik87 Re: kobiety po aborcji 01.05.05, 23:47
      aborcja jest straszna...moja ciocia to zrobila...dlugo nie mogla dojsc do
      siebie...ja nie zrobilam tego...ale niewiedzac z ejetsem wciazy zaczelam brac
      leki z jodem ktore natychmiast usmiercily plod...nikomu nie zycze tego...
    • Gość: Kamila Re: kobiety po aborcji IP: *.telnet.krakow.pl / *.telnet.krakow.pl 02.05.05, 16:35
      Mialam wtedy 21 lat.Ojciec dziecka gdy dowiedzial sie o ciazy zwyzywal mnie i
      powiedzial,ze to na pewno nie jest jego dziecko,bo on nie moze miec dzieci(tak
      mi tez mowil wczesniej,wiec nie stosowalismy zadnych zabezpieczen),znalismy sie
      od pol roku,dodam,ze byl czlowiekiem bardzo szanowanym w swoim srodowisku.Od
      poczatku do konca(bezwzledu na reakcje partnera) wiedzialam,ze usune,nigdy nie
      mialam instynktu macierzynskiego(i nadal nie mam),a dzieci nigdy nie lubilam i
      nie planowalam.Bylam w kropce.Zaczelam dzwonic po ogloszeniach z gazety-ceny od
      800-1500zl.Zaiteresowalam sie ta najtansza propozycja bo nie mialam pieniedzy-
      to byly tabletki,a po nich zabieg oczyszczania,w sumie lacznie z zabiegiem "po"
      rowniez wynosilo 1500zl.Nie mialam pieniedzy-bylam zalamana,pensja starczala co
      miesiac"na styk" na oplacenie najmu mieszkania,szkoly i jedzenia,nie mialam
      wiec zadnych oszczednosci.Zbieranie pieniedzy(on w koncu dal kase ale tylko
      500zl)zabralo mi czas do okolo 11 tygodnia.Przed i po zabiegu nie mialam
      zadnych dolegliwosci ani fizycznych ani psychicznych(do tej pory,minelo 3
      lata).Z tamtym czlowiekiem nic mnie juz nie laczy-z wiadomych wzgledow.
      Pozdrawiam
    • Gość: otwarta księga Re: kobiety po aborcji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.05, 21:26
      6 tydzień, ginekolog w prywatnym gabinecie, 1000 zł,złożyliśmy się po połowie,
      bez powiklań (fizycznych i psychicznych), wpadka, rozeszliśmy sie później.
      Jedyne co czułam to wielka ulgę. Nie uważam się przez to za potwora, nie mam
      wyrzutów sumienia. Stało się i koniec. Ale nikomu nie życzę.
    • Gość: Agnieszka Re: kobiety po aborcji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.05, 22:56
      zrobiłam to 3 lata temu (miałam 19 lat). byłam wtedy z moim chłopakiem od roku.
      zabieg kosztował 2000, na szczęście mieliśmy akurat odłożone tyle pieniędzy
      więc nie było problemu z kasą. USG, później anestezjolog i zabieg, wszystko
      trwało około godziny. nigdy wcześniej nie miałam i dotąd nie mam instynktu
      macieżyńskiego, może dlatego nie miałam żadnych psychicznych powikłań
      (fizycznych też nie). nie jestem już z tym chłopakiem, ale nie ma to nic
      wspólnego z moim zabiegiem (rozstaliśmy się 2 lata później).


      PS przesyłam ciepłe pozdrowienia dla wszystkich zagubionych dziewczyn,które są
      w tej sytuacji. nie dajcie się zdewociałej propagandzie... choć to trudne w
      naszym kraju, ale bądźcie dzielne...
      • Gość: Femina18 Re: kobiety po aborcji IP: *.smstv.pl 02.05.05, 23:00
        aborcja dl akobiet ktore zostaly zgwalcone albo z zagrozeniem zycia-reszta to
        owoce nieodpowiedzialnosci...
        • Gość: martta Re: kobiety po aborcji IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 18.07.05, 09:40
          usunełam, poł roku temu, miałam sporego krwiaka i odwarstwienie łozyska, do
          tego dnia cały czas plamiłam, każdy lekarz mówił ze to b. źle i ze predzej czy
          później płód zostanie sam "usuniety" przez organizm gdyż najprawdopodobniej ma
          wade genetyczna i jest za slaby na przezycie. Zagrożenie bylo ogromne ze nie
          tylko moglam poronić ale i sama stracić zycie bo krwiak był na tyle duzy ze w 6
          tygodniu mialam macice tak jak ciężarne pod koniec 3 miesiaca, więc moglam
          dostać krwotoku i stracic macice i życie...
          Mam wyrzuty sumienia tylko pod jednym względem - że to było to nowe zycie, a
          teraz czuję wielka ulge, wtedy czulam sie jak we mgle, nie da sie wtedy mysleć
          racjonalnie i o tym co będzie w przyszlosci, panicznie balam sie powiedziec
          rodzicom, do tego bałam sie ze po mojej wizycie w szpitalu ze mama zobaczy
          wyniki w archiwum (bo tam pracuje a te karty chorobowe w końcu gdzies musza
          lezec) i ta sytuacja z facetem nas jeszcze bardziej do siebie zblizyła...
      • iwona304 Re: kobiety po aborcji 03.05.05, 10:19
        Nie dajcie się dziewczyny propoagandzie i usuwajcie wedle uznania - oto sposób
        na życie Agnieszki.

        Żenujące:((
    • muszelka31 Re: kobiety po aborcji 03.05.05, 21:51
      W zwiazku z tym, że to nie miała byc dyskusja a aborcji, nie pokusze sie o
      komentowanie pewnych wypowiedzi, chociaz bardzo chciałabym.
      Jestem miesiac po zabiegu. Nie miałam wyjścia, wiem, ze zrobiłam
      najstraszniejsza rzecz w swoim zyciu, ale godząc sie na te ciążę zrujnowałabym
      zycie sobie i kilku innych bliskich mi osób.Mężczyzna,który miał zostac
      tatusiem przezył to bardziej ode mnie.Błagał zebym tego nie robiła, ale
      zwycięzył rozsadek.Podchodze do tego spokojnie i chłodno.Zastanawiam sie tylko
      co bedzie jak ten szklany klosz opadnie..
    • Gość: dd Re: kobiety po aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 23:59
      ja jestem poltora miesiaca po zabiegu, mam 20 lat, chlopaka od 3 miesiecy
      koncze 1 rok studiow i uwazam ze po prostu nie mialam wyboru, znajomy lekarz,
      szybkie tabletki wczesnoporonne ktore niestety niewiele daly, no i ten straszny
      zabieg, straszny bo potwornie bolesny i nieprzyjemny i w dodatku mozliwosc
      powiklan- za tydzien zabieg byl powtorzony z powodu ciaglego krwawienia, dzis
      miesiac po dostalam okresu jest bardzo bolesny i obfity- mozliwe kolejne
      komplikacje. wniosek jest jeden- ZABEZPIECZAJCIE SIE DZIEWCZYNY JAK SIE TYLKO
      DA I NIE MYSLCIE "2000ZL I PO SPRAWIE"...OJ nie myslcie tak.. pozdrawiam
    • Gość: ja Re: kobiety po aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 03:45
      czesc
      moja przyjaciolka poddala sie zabiegowi pod koniec zeszlego roku. decyzje
      podjela, poniewaz nie bylo innego wyjscia z sytuacji. mnie nie pytala o zdanie,
      ale po fakcie potrzebowala rozmowy. sytuacja wygladala nastepujaco: poznala
      faceta, ktory odpowiadal jej pod wieloma wzgledami, wiec zaczeli sie spotykac;
      wszystko bylo pieknie dopoki nie okazalo sie, ze jest w ciazy; o donoszeniu jej
      do konca od samego poczatku nie bylo mowy, bo ona jest grzeczna coreczka
      tatusia, studiuje i prowadzi mlodziezowy styl zycia; do tego doszedl jeszcze
      jeden wazny argument, o ktorym nie wspomnialam... jej facet jest zonaty i ma
      juz 2 wlasnych dzieci (mysle, zewlasnie to bylo najmocniejszym argumentem za
      aborcja). decyzje podjeli szybko i w rownie szybkim tepie znalazl sie lekarz.
      to ostatnie wlasciwie nie bylo problemem. zgodzil sie pierwszy, do ktorego sie
      zwrocili-zadzwonili i tyle. teraz nie sa juz razem... ich zwiazek rozpadl sie
      zaraz po zabiegu. zakonczyla go moja przyjaciolka,facet probowal jeszcze przez
      jakis czas do niej dotrzec,ale nic z tego nie wyszlo.teraz ona ma innego
      chlopaka, ale tamta sprawa caly czas boli i chyba nigdy nie przestanie. to
      wszystko doslownie zdruzgotalo ja psychicznie.
      • Gość: zszokowany Re: kobiety po aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 17:17
        >> teraz ona ma innego chlopaka,
        >> ale tamta sprawa

        Jestem ciekawy, czy powiedziała swojemu facetowi o skrobance.
        Założe się, że zgrywa przed nim świętą!

        Kobiety, dziewczyny ...
        brak słów ...
        Nasuwa mi się myśl, że twierdzenie, iż kobieta ma o dwa zwoje mózgowe więcej od
        krowy, po to, żeby nie pić wody z wiadra, kiedy myje schody, jest jak
        najbardziej prawdziwe.
        No i Ci bezmózgowi faceci ...
    • Gość: MPDorota Re: kobiety po aborcji IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 04.05.05, 13:06
      Kumpela sie skrobnela - godzinka, jak to ona mowi "jak wyrwanie zeba" i swiety
      spokoj. Ale lepiej myslec przed, a nie po - uzywajcie pigulek!
    • Gość: madzia... Re: kobiety po aborcji IP: *.abcdata.pl 04.05.05, 13:57
      kobiety!!!! czy wy nie słyszałyście o takich rzeczach jak antykoncepcja..????!!!
      ludzie kochani, normalnie niedobrze sie robi jak czytam niektóre wasze
      wypowiedzi...co sie dzieje na tym świecie, że fakt usunięcia ciąży traktujecie
      jak "wyrwanie zęba"...!!!!brakuje mi słów.......
      • Gość: otwarta księga Re: kobiety po aborcji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.05, 18:26
        to nie czytaj i się nie wypowiadaj.ten post jest skierowany do określonych osób
    • Gość: ZSZOKOWANY Re: kobiety po aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 17:19
      POWTARZAM WYPOWIEDŹ, KTÓRĄ NAPISAŁEM PRZED SEKUNDĄ TYLKO I WYŁĄCZNIE ZE WZGLĘDU
      NA JEJ WCZEŚNIEJSZE POŁÓŻENIE. NIEFORTUNNIE JĄ UMIEŚCIŁEM I BYŁABY/JEST
      NIEWIDOCZNA DLA CZYTAJĄCYCH.


      >> teraz ona ma innego chlopaka,
      >> ale tamta sprawa

      Jestem ciekawy, czy powiedziała swojemu facetowi o skrobance.
      Założe się, że zgrywa przed nim świętą!

      Kobiety, dziewczyny ...
      brak słów ...
      Nasuwa mi się myśl, że twierdzenie, iż kobieta ma o dwa zwoje mózgowe więcej od
      krowy, po to, żeby nie pić wody z wiadra, kiedy myje schody, jest jak
      najbardziej prawdziwe.
      No i Ci bezmózgowi faceci ...

      • muszelka31 Re: kobiety po aborcji 04.05.05, 22:14
        Nie masz prawa oceniać. Ja czuje sie wystarczajaco źle i tak pewnie zostanie do
        konca zycia. Osobiscie nie traktuje tego jak wyrwanie zęba, to straszne jesli
        ktos tak mówi. Dla mnie to wielka tragedia a zal (do swiata, do siebie, nie
        wiem własciwie gdzie skierowany) pozostanie zawsze. I nie mam w głowie sznurka
        podtrzymujacego uszy, bo gdyby tak było urodziłabym to dziecko nie licząc sie z
        konsekwencjami. Prosze Was powstrzymajcie sie od komentarzy typu:"Nie moge w to
        uwierzyć" albo "Dziewczyny czy wy wiecie co to antykoncepcja?".Czasami
        zabezpieczenia zawodza..
    • Gość: adam Re: kobiety po aborcji IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 18.07.05, 00:27
      bardzo wspolczuej kobietom ktore to zrobily...mysle z edurzo w tym desperacji i
      zalu,jakiegos smutku...mam nadzieje ze mojej kobiety,ani nikogo z bliskich to
      nie spotka....
      • a.kopiko1 Re: kobiety po aborcji 18.07.05, 12:22
        To jest indywidualna sprawa każdej kobiety i nikt nie ma prawa mówić komuś, ze
        źle robi etc. Gdybym była w ciąży i nie miała środków na utrzymanie dziecka i
        faceta, z którym byłabym pewna, że chce spędzić resztę życia to usunęłabym
        ciążę. Wolę to, niż potem nie mieć za co wychować dziecka. Tyle jest kobiet,
        które rodzą mimo wszystko i potem porzucają maleństwa... Nie chciałabym nikogo
        musieć porzucać. I nie piszcie, że na pewno jakbym urodziła, to bym je
        pokochała. Bo wiadome, że tak by było, ale ejst wiele czynników, które nie
        pozwalają kobiecie na urodzenie dziecka. Facecie to sobie mogą gadać, że nie
        rozumieją co kobieta wtedy przeżywa.
        Nie jestem przeciwna aborcji, ale też nie popieram jej tak bardzo. Po prostu
        czasem są takie przypadki losowe, które nie pozwalają na utrzymanie ciąży. I to
        każdy powinien respektować.
        • Gość: <> Re: kobiety po aborcji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.05, 23:21
          > To jest indywidualna sprawa każdej kobiety i nikt nie ma prawa mówić komuś, ze
          > źle robi etc

          Wydasz ustawę zabraniającą mówić takij prosto w twarz - jesteś morderczynią?
          A gdzie wolność słowa?

    • aga74a Re: kobiety po aborcji 18.07.05, 13:49
      Moja przyjaciółka też usunełą ciążę. Niby wszystko było dobrze, ale....... gdy
      po kilku latach wyszła za mąż i chciała mieć dziecko okazało się, że już nigdy
      nie będzie ich mieć z powodu wczęśniejszej źle usuniętej ciąży. Kilka miesięcy
      temu adoptowała.
    • lilarose Re: kobiety po aborcji 18.07.05, 15:19
      Kumpela w wieku 18 lat zwiazała się ze starszym o 10 lat facetem. Mimo, że nie
      był zonaty, dzieciaty, miał dobra sytuację finansową i był z moją kumpelą 1,5
      roku - kazał jej usunąć. Ona nie chciała, ale on ja przekonał i zrobiła to.
      Strasznie to przezyła, na widok każdego małego dziecka zaczynała płakać. Z
      tamtym facetem była jeszcze parę lat, ale nie była w nim już tak bardzo
      zakochana. Potem rozstali sie z hukiem. Ona poznała innego, znowu zaszła w
      ciążę, wyszła za niego za mąż i ma synka. Z tego co wiem, jest szczęśliwa.

      Rodzice mojego znajomego "wpadli" klasycznie chodząc ze sobą rok. On kazał jej
      usunąć, ona powiedziała, że to zrobiła, ale tak naprawde cały czas była w
      ciąży. Gdy on to zauważył, ożenił sie z nią. Powiedział jej potem, że gdyby
      naprawdę wtedy usunęła, niedługo potem by z nią zerwał.
    • Gość: Gosss Re: kobiety po aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.22, 20:43
      Ja jestem załamana, aborcja zniszczyła mnie strasznie, trzymanie tajemnicy mnie wykańcza. Późniejsza aborcja , psychiczny związek, depresja , możliwość urodzenia dzieciątka z wadami. Do końca mój mozg wypierał , że to płód, działo się coś złego , załamanie, nie była to decyzją a zagubienie , w tej aborcji brały udział Panie z aborcyjny dream team , co ochoczo mnie kierowały , teraz o dziwo jak chce opowiedzieć swoją historię nie chcą że mną rozmawiać, blokują moje posty i komentarze gdy pisze ze od 2 lat nie radzę sobie, że jestem na antydepresantach. Załatwiły i tyle jestem kolejną liczbą w ich sukcesie aborcji. Myślę że nigdy nie podniosę się z tego , wielu nie będzie mnie żałowało, ale mi żal tych dziewczyn które teraz cierpią i żałują bo często są to tragiczne sytuację, które mogły się inaczej potoczyć. Tylko tragedia zaczyna się po nie przed.
      Chciałbym aby kobiety trafiały też na te kobiety które się nie mogą podnieść ;( a jest ich mnóstwo. Najlepsze jest to że nie byłam za aborcją, a stało się coś przeciwne mojemu sercu ;( z czego nie ma teraz wyjścia. Żal mi tych kobiet i tych nienarodzonych, z których zrobili sobie sukces w liczbach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka