Gość: iks
IP: *.pl
17.04.05, 15:36
musze sie z kims podzielic tym co przydarzylo mi sie dzis w nocy
bylam na imprezie zareczynowej u kolegi z pracy. byli tam jego znajomi czyli
tez moi, ale tez znajomi jego narzeczonej.
kiedy siedzialam na fotelu i czekalam na kolezanke ktora pojdzie ze mna do
toalety podszedl do mnie przystojniak i zaczelismy rozmawiac. wydawal sie
inteligentny, na poziomie, poznalam go z moja kolezanka, ktora zobaczywszy co
sie swieci dyskretnie zostawila mnie z nim sama.
ok godz.1 bylam juz spiaca, chcialam pojsc do domu. Sławek zaproponowal ze
mnie odwiezie i tak sie stalo.cala droge rozmawialismy, bylo bardzo milo...
kiedy zapytal czy moze odprowadzic mnie do drzwi, wiedzialam juz co sie
swieci, ale pomyslalam sobie"raz kozie smierc- przystojny, inteligentny
facet" i zaprosilam go do srodka.
po krotkiej rozmowie wyladowalismy w lozku...musze przyznac, ze to byl
najlepszy sex w moim zyciu...
ale najgorsze jest to co stalo sie rano- obudzilam sie a na poduszce obok,
zamist niego znalazlam 200zl...potraktowal mnie jak prostytutke, pospolita
dziwke...czuje sie strasznie, mam cholernego kaca moralnego, wstydze sie do
tego przyznac nawet mojej przyjaciolce...
musialam sie komus wyzalic, a w takiej sytuacji najlepiej anonimowo...