zajęty facet

01.06.05, 19:51
czy byłiście kiedyś w takiej sytuacji, że podobał się Wam "zajęty" facet?? co
wtedy zrobiłyście??
    • Gość: netQa Re: zajęty facet IP: *.acn.waw.pl 01.06.05, 20:50
      nic
    • Gość: awdotia Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 21:06
      Trzeba zawalczyc.
      Jedyna opcja.


      ~~Separe aude~~
      • Gość: ja :) Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 22:05
        awdotia, co oznacza twoja sygnaturka?
    • Gość: lilarose Re: zajęty facet IP: *.net-serwis.pl 02.06.05, 10:14
      Lepiej go sobie daruj. Ewentualnie, jeśli masz cierpliwość, spróbuj przeczekać
      jego dziewczynę - a nuz się z nia rozstanie i będzie wolny? Ale nie pchaj się
      miedzy wódkę a zakąskę, to nie fair - jakbys się czuła, gdyby twojego faceta
      podrywała jakaś laska?
      • Gość: Asia Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 12:29
        > Lepiej go sobie daruj. Ewentualnie, jeśli masz cierpliwość, spróbuj
        przeczekać
        > jego dziewczynę - a nuz się z nia rozstanie i będzie wolny? Ale nie pchaj się
        > miedzy wódkę a zakąskę, to nie fair - jakbys się czuła, gdyby twojego faceta
        > podrywała jakaś laska?

        dokładnie :)

        Ja też jestem w takiej sytuacji...tyle,że to on się cały czas gapi na mnie, a
        ma dziewczyne-wszyscy razem studiujemy i troche tak głupio...bardzo mi się
        podoba-a rzadko to sie zdarza, zeby ktoś "wpadł mi w oko" hehe ale go totalnie
        ignoruje, bo nie rozbijam czyiś związków. No i w sumie ma minusa, bo łazi i się
        gapi, nawet przy swojej dziewczynie...
        • hadaba Re: zajęty facet 02.06.05, 14:03
          w miłosci i na wojnie wszystkie chwyty dozwolione!!!!
          ja bym oniego walczyła oczywiscie tylko wtegdy gdyby był tego wart!!!
          dziewczyna to nie żona dzisiaj jest a jutro moze jej niebyc jeśli się
          oczywiście odpowiedni postarasz!!! ja kiedyś byłam w podobnej sytułaci i udało
          się po 3 tygodniach on był juz mój!!!
          • dajana5 Re: zajęty facet 02.06.05, 14:09
            szczęsciara!! tez bym tak chiała:)
          • Gość: N/C Re: zajęty facet IP: *.mtm-info.pl 03.06.05, 12:00
            dla mnie jestes zwykla hiena.. wiesz takie padlinozerne stworzonko. 1- postaw
            sie na miejscu tej dziewczyny ktorej odbilas chlopaka, 2- tak robia tylko
            zakompleksione desperatki ktore odbiciem chlopaka chca pokazac ze jeszcze je na
            cos stac, smiechu warte poprostu, 3- jesli stac cie na odbicie to nie widziesz
            zadnej wartosci w milosci - dla ciebie to zabawa a wiedz ze dla niektorych to
            naprwawde cos wiecej 4- ja na miejscu tej panny ktorej odbilas faceta to bym ci
            tak zycie zasrala zebys zalowala tego do konca zycia( ten facet zreszta tez:D)
            5- nawroc sie bo napewno kiedys trafisz na leprza od siebie i ona ci odbije
            faceta twojego zycia wtedy lzy nie pomoga 6- oby ci sie to przytrafilo- moze
            wtedy sie nawrocisz POZDRO HIENO :D
            • ktoss1 Re: zajęty facet 03.06.05, 17:28
              Gość portalu: N/C napisał(a):

              > dla mnie jestes zwykla hiena.. wiesz takie padlinozerne stworzonko. 1- postaw
              > sie na miejscu tej dziewczyny ktorej odbilas chlopaka, 2- tak robia tylko
              > zakompleksione desperatki ktore odbiciem chlopaka chca pokazac ze jeszcze je na
              >
              > cos stac, smiechu warte poprostu, 3- jesli stac cie na odbicie to nie widziesz
              > zadnej wartosci w milosci - dla ciebie to zabawa a wiedz ze dla niektorych to
              > naprwawde cos wiecej 4- ja na miejscu tej panny ktorej odbilas faceta to bym ci
              >
              > tak zycie zasrala zebys zalowala tego do konca zycia( ten facet zreszta tez:D)
              > 5- nawroc sie bo napewno kiedys trafisz na leprza od siebie i ona ci odbije
              > faceta twojego zycia wtedy lzy nie pomoga 6- oby ci sie to przytrafilo- moze
              > wtedy sie nawrocisz POZDRO HIENO :D


              popieram w 100%!
      • o.n.a.1986 Re: zajęty facet 02.06.05, 15:57
        Lilarose Ma racje... w 100%
        Ja bylam kiedys tez w takiej sytuscji.. i odpuscilam
        zawsze przed podjeciej takich wlasnie decyzji pomysl sobie jak ty bys sie czula
        na miejscu kogos innego... To nie jest przyjemne!!
        • Gość: Asia Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 17:20
          Ale tutaj niektóre koleżanki są mądre;-) chcesz zabrać innej lasce faceta, okej
          Twoja sprawa, ale zastanów się czy facet, który zostawia swoją dziewczyne dla
          innej jest wart zachodu...czy kiedyś Ciebie nie potraktuje w ten sam sposób?
          Mnie życie nauczyło, że ludzie nie zmieniają się o 180 stopni i jeśli facet
          zdradzał lub zostawił swoją dziewczyne dla innej, to jest bardzo duże
          prawdopodobieństwo, że zrobi to samo z nową dziewczyną.
    • jurek_dzbonie Re: zajęty facet 02.06.05, 17:23
      Podchodzisz, krotka walka z samica faceta i facet twoj.
      • Gość: ruda Re: zajęty facet IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.05, 22:00
        babo zostaw go w świętym spokoju!!! Niech chłopak ma szczęśliwe życie u boku
        swojej ukochanej....i nawet nie próbuj się wykręcać,że jest nieszczęśliwy ze
        swoja i Cię podrywa....zachłanna baba widzi wszystko tak jak chce widzieć!No i
        zastanów sie jaki to musi być facet,że będąc ze swoją zaraz zostawi ją dla
        Ciebie..cyckami go nie zatrzymasz!!A tak na marginesie mam dzis okropny dzień i
        sorry,ze tak okropnie Cie opierd****:(( ale i tak uważam,że masz go zostawić w
        spokoju a następnym razem nałóż sobie klapki na oczy na zajętych....
    • Gość: Neska Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 08:53
      Sytuacja była taka: moja znajoma miala cudownego faceta,ktory dla nie był
      postrzegany jako facet tylko facet mojej znajomej.W tym sensie,ze nie myslalam
      nigdy o tym,aby miedzy nami mogloby cos byc.Nawiazalismy kontakt po pewnym
      incydencie miedzy nimi na gg.Wtedy nie wiedzial,ze pisze ze mną lecz kiedys
      jego dziewczyna pokazala mu moje zdjecie a on stwierdzil,ze jestem bardzo
      atrakcyjna i podobam sie mu.
      Zaczelismy pisac ze soba codzienne przez pare miesiecy,juz wiedzial,ze ja to
      ja.Dalej traktowalam go po kolezensku lecz gdy zdarzylo sie,ze z nim nie
      rozmawialam czulam sie okropnie.Zwierzal mi sie ze swoich problemow,rowniez z
      tych zwiazanych ze swoja dziewczyna.(o klotniach,o tym,ze codziennie tak jest
      itd.).Potem w jego rece wpadl mu moj numer wiec zaczelismy czasem pisac do
      siebie smsy.Sytuacja stawala sie coraz nardziej napieta.Oni sie wciaz
      klocili,rowneiz o mnie a ja sie do niego przyzwyczajalam.pewnego dnia on
      przypadkowo przyszed do pubu w ktorym i ja bylam.Zostalismy sami.Bardzo milo
      sie nam rozmawialo lecz bylam potwornie zestresowana a gdy on wszedl serce
      podskoczylo mi do gardla...Odprowadzil mnie a na gg powiedzial,ze chcial mnie
      wsiasc na spacer lecz bal sie mojej reakcji i sie sie potwornie bal.Kolejnego
      wieczoru byla impreza.Kto tam przyszedl?On :] Nie mial wejsciowki ale jakos to
      zalatwil choc mial byc zupelnie gdzie indziej.Po czasie na niej zaczelismy ze
      soba tanczyc.Z poczatku normalnie ale potem caly czas przyuleni.Byla chemia.W
      zyciu obydwoje sie tak nie czulismy...odprowadzil mnie a na pozgnanie przytulil
      mocno.Gdy rozmawialismy nastepnego dnia na gg powiedzia,ze...rozstal sie ze
      swoja dziewczyna.Bylam w szkou.Nie wiedzialam co myslec.Wprawdzie mieli pelno
      problemow i nie bylo miedzy nimi dobrze od dluzszego czasu ale teraz potych
      zdarzeniach ktore mialy miejsce czulam sie bardzo dziwnie...Pare dni potem
      poszlismy razem na impre do tego samego klubu.Tanczylismy znow razem ale teraz
      na pozegnanie pocalowaismy sie i...zaczelismy byc ze soba.Dzialo sie to o wiele
      za szybko lecz nie potrafilismy nad tym zapanowac.Naprawde,nie szlo,to bylo
      silniejsze od nas...Sielanka trwala 2 tygodnie a potem oczywiscie cos sie
      stalo.Rozstalismy.W czasie tych 2 tygodni byloz jedne jstrony cudownie -
      miedzy nami lecz z drugiej strony bylo to pieklo- za sprawa jego bylej
      dziewczyny,ktora rozsiewala potworne plotki.od rozstania dwa nastpene tygodnie
      nei widzielismy sie ale pisalismy ze soba caly czas.potem poszlismy razem do
      kina a cala noc szwedalismy sie po miescie.Bylo bardzo milo ale i dziwnie.Nie
      bylismy ze soba ale np.bylismy objeci "by bylo zimno" itd.spotykalismy sie
      codziennie,duzosmiejac sie.Stal sie dla mnie przyjaciele lecz chyba chcielismy
      czegos wiecej.Spotykalismy sie tak przez 2miesiacea miedzy nami bylacoraz
      wieksza chemia.W koncu znow zaczelismy byc ze soba.Dzis są 4miesiace a musze
      ptzyznac ,ze wczesniej facet szybko mi sie nudzil,po ok.,miesiacu... hehe.Jest
      nam wspaniale,poanujemy wspolna przyszlosc.
      Moze z jakis powodow to brzmiec infantylnie lecz chcialam przekazac,iz zdarzaja
      sie wyjatki i czasem warto sie poddac uczuciu.
      Pozdrawiam :)
      • Gość: ruda Re: zajęty facet IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 13:21
        Ja nadal jestem na NIE! Wykorzystałaś tylko ich złe,kryzysowe chwile...Jeśli
        bez Twojej "pomocy" by ją zostawił było by OK! Ale gdyby nie Ty to moze nadal
        byli by razem...
        • Gość: Neska Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 13:55
          Gadasz od rzeczy:/ Po pierwsze nie mam zamiaru niekogo do czegos takiego
          przekonwywac,tym bardziej Ciebie a po drugie,gdybys uwaznie przeczytala to nie
          pisalabys tycg bzdur.Wez nie pieprz,ze wykorzystalam ich kryzysowe chwile bo
          bylo przeciwnie - pomagalam im,godzilam ich za kazdym razem.Poza tym dlaczego
          mieliby byc nadal razem skoro sie nie kochali?Wez sie puknij w glowe dziewczyno
          • Gość: ruda Re: zajęty facet IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:56
            Oj ktoś tu ostro reaguje co może oznaczać,że nie ma za czystego sumienia:))
            Skoro jesteś tego taka pewna to dlaczego od razu wyciągasz pazurki?? To było
            tylko moje zdanie i już..A tak na marginesie to "pieprzy się" w kuchni...
            • Gość: Neska Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 18:14
              Nie zareagowalam tak z tego powodu tylko ztego,iz mialam bardzo sresujacy dzien
              i sprawy od ktorych bardzo wiele zalezalo wiec bylam nerwowa.Wiec sorki.A co do
              wyrzutow sumienia to oczywiscie,ze je mialam lecz nie zaluje tego co
              zrobilam,jestesmy obydwoje szczesliwi.
              Pozdrawiam
          • letsgostarted Re: zajęty facet 08.07.05, 13:27
            Nie ma jak pomoc dobrej kolezanki.
      • Gość: MPDorota Re: zajęty facet IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 03.06.05, 15:37
        Samo zycie - wygrywa lepsza i atrakcyjniejsza. I tak byc powinno!
    • Gość: bleee Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:54
      Głupia pipa z Ciebie i już!! Jak facet jest zajęty tzn. że zajęty i koniec.
      Tylko puste siksy wpieprzaja sie w zwiazki innych! Ale rób co chcesz Twoj wybór
      lalka.Tylko jeśli za jakiś czas jakaś panienka zacznie się kręcić koło Twojego
      faceta, nie płacz na forum że "ta zdzira chce mi go odbić!"
    • aanista81 Re: zajęty facet 03.06.05, 22:12
      no przeciez o faceta mozna troche powalczyc. Dajmy na to, ze gdybym zauwazyla,
      ze ktos chce mi odbic mojego ukochanego na pewno staralabym sie go zatrzymac,
      sa na to rozne sposoby, ale obpada szantaz typu ze jak odejdziesz to sobie cos
      zrobie, no i pogrozki wobec rywalki i nie warto sie ponizac, raczej warto
      pamietac o wlasnej godnosci. Odpada tez "wrobienie w dziecko" bo wszyscy z tego
      powodu cierpia a juz najbardziej wlasnie malenstwo.
      A jesli starania nie przyniosa oczekiwanego rezultatu i pojdzie sobie w
      pizdu, to nawet lepiej bo to znaczy ze ten ktos nie byl wart zaufania i im
      wczesniej taki zwiaazek sie konczy tymlepiej. Najprawdopodobniej EX za jakis
      czas zostawi swoja nowa dziewczyne , bo spotka kolejna itp.
      • Gość: ruda Re: zajęty facet IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.05, 12:08
        ktoś tu nie zrozumiał wątku...hmm..
        • Gość: Neska Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 12:38
          tez to zauwazylam...:/
          Za godzine mam druga czeesc egzaminu FCE aaaa boje sie :(
          • Gość: ruda Re: zajęty facet IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.05, 16:52
            No to Neska trzymaj sie na tym FCE i napisz jak było bo też bym w końcu chciała
            sie wybrać na to...:)
            • Gość: Neska Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 17:17
              Dziekowka :] Bylam,prawie sie spoznilam bo nie wiedzialam jak tam trafic
              haha.Dzis mialam listening i bylo oka:] Egzaminator byl bardzo w
              porzadku,dokladnie upewnial sie czy wszystko wyraznie słychac.Same zadania byly
              ok.Troche szybko mowili ale dalo sie zrozumiec :)
              Polecam pojscie na FCE :] <hehe ciekawe czy tak bede mowic jak sie okaze ze nie
              zdalam ;)>
              pozdroofki :)
    • Gość: el.ka Re: zajęty facet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 09:23
      Ja bym chciała uświadomić wszystkim lalom, które lecą na zajętych facetów, że
      się zwyczajnie błaźnią. Jeśli facet jest w związku,to przeważnie z własnej
      woli. Jeśli do tego to szczęśliwy związek, to takie desperatki naprawdę
      śmieszą. Mój chłopak np. opowiada mi o staraniach takiej czy innej panny i
      razem je potem obśmiewamy...:)
      • Gość: Neska Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 15:19
        jest przepasc miedzy "lalą lecącą na zajętego faceta",która nieustannie próbuje
        zwrócic na siebie jego uwagę a laską,której podoba sie taki facet lecz to on
        wykazuje nieustannie inicjatywe,stara się. Mój facet również opowiada mi o
        dziewczynach,ktore non stop do niego zarywają,a niektore metody sa rzeczywiscie
        zalosne.Jest ogromna roznica miedzy dziewczyna starająca sie odbic komus faceta
        i miedzy dziewczyną,ktorej podoba sie facet będący w zwiazku,lecz nie
        pokazukącą swych uczuc.
    • iberia29 Re: zajęty facet 08.06.05, 13:42
      pass - po prostu odpuszczam to chyba oczywiste.
    • Gość: gosiaq21 Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 11:53
      Zawsze odpuszczam, facet, który ma dziewczynę nie jest dla mnie facetem do
      wzięcia, poza tym tego kwiatu to pół światu.
    • kleopatraa ZAJETY TO ZAJETY 09.06.05, 12:17
      j.w
    • Gość: kalina81 Re: zajęty facet IP: *.top.net.pl 09.06.05, 13:34
      jeśli facet jest żonaty to świętość. Nie widzę w nim mężczyzny, bo komuś już
      ślubował. Ale jeśli jest niezaobrączkowany to zmienia postać rzeczy. Prawda
      jest taka, że jeśli facet kocha swoją dziewczynę tak naprawdę, to nic nie jest
      w stanie go od niej oderwać!! mając 16 lat odbiłam dzieczynie faceta nie
      wiedząc o tym. Po prostu poznałam gościa, zaprosił mnie na imprezę, na której
      zaczęliśmy ze sobą być. Parę dni późnije dowiedziałam się, że idąc ze mną na
      imprezę miał niewyjaśnioną sytuację z pewną laską. Dziewczyna miała do mnie
      problem przez jakieś dwa lata potem:). My byliśmy ze sobą cztery lata i nie
      żałuję.
      Drugi facet miał się właśnie zaręczać, gdy go poznałam, raczej mnie to nie
      ruszało, spędzał ze mną mnóstwo czasu, zaprzyjaźniliśmy się. Po jakimś miesiącu
      zerwał z nią dla mnie. Po dwóch latach bycia razem poznałam faceta od niedawna
      wolnego, którego była chciała do niego wrócić. To dopiero było szaleństwo, gość
      też się nie przejmował, że mam faceta:)Tak więc zostałam odbita. teraz od roku
      jesteśmy razem i zaczynamy razem mieszkać.
      Jeśli związek ma solidne podstawy i cechuje się obopólną miłością nic nie jest
      w stanie go naruszyć, takie jest moje zdanie. Nie da się odbić kogoś jeśli ten
      ktoś nie chce zostać odbity:)))
      • Gość: EXACTLY Re: zajęty facet IP: *.cust.tele2.pl 11.06.05, 00:05
        • Gość: + Re: zajęty facet IP: *.mtm-info.pl 11.06.05, 15:29
          i z tego mozna wywnioskowac ze wg ciebie zwiazki powiiny wyglada jak gra w ping-
          ponga : ja odbije tobi ty odbijesz mi a pzneij mnie ktos odbije i bawmy sie
          tak dalej .... ale fajnie no nie???? a czy ty kiedykolwiek pomyslalas ze chyba
          lepeij wyrywac CALKIEM wolnych facetof bo wtedy nikt nie cierpi bo twoje
          zachowanie jest dla egoistyczne i to zaj.... egoistyczne

        • Gość: nihonjin Re: zajęty facet IP: *.au.poznan.pl 08.07.05, 12:40
          Gdyby to była żona to co innego, ale narzeczona to jest nic!! (Jak mawiał
          pewien Japonczyk), podoba ci sie to marketinguj!
    • Gość: mandy Re: zajęty facet IP: *.pl 26.06.05, 15:18
      faktycznie, mozna zawalczyc, ale pomysl sobie, Ty odbijesz Go komus, a jak bedziesz sie czula, gdy ktoras potem odbije go TOBIE?Trzeba to przemyslec i pamietaj tez ze On byc moze nie zechce Twoich podrywow.Powodzenia:)
    • letsgostarted Re: zajęty facet 08.07.05, 13:23
      Zajetego nie ruszam.
      Nie czyn drugiemu co tobie niemile.
      Licze ze moj zajety pozostanie dalej zajetym przeze mnie.
    • Gość: kursantka Re: zajęty facet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.05, 12:05
      Ja jezdze [L] ze swietnym instruktorem , jest super, bardzo lubie z nim
      prezebywac, szkoda ze ma dziewczyne:( SA RAZEM 3 LATA I NAWET PRZEZ MYSL NIE
      PRZESZLOBY MI ABY GO ODBIJAC!!! Niech beda szczesliwi:)
    • Gość: apsik Re: zajęty facet IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 09.07.05, 16:36
      faceta zajety to facet zajety.chyba umiem niezle nad soba panowac skoro nigdy
      nie mialam takiego problemu.
    • Gość: Anitchen Re: zajęty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 21:17
      Często mam takie zezowate szczęscie, ze zakochuje się w zajętych mężczynach....
      W dodatku takie to szczescie jest, ze ja ich do siebie tez ciągne.
      I nie robię nic.
      Grzeszę...
      ...choć boli...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja