iguska85
19.06.05, 14:15
jestem z moim chlopakiem prawie szesc mieisiecy, mieszkamy ze soba od dwoch
jest naprawde super ale ... jego eks! przede mna byl z nia 4 lata, w styczniu
tego roku ich zwiazek byl w ruinach, ja poznalam Joe pod koniec stycznia.
szalone noce, wypady, imprezy. nadal tak jest tylko jego eks ciagle mu pisze
smsy dzwoni, pomimo ze ma chlopaka, od czasu do czasu sie spotykaja. jak ma
jakis problem dzwoni do mojego chlopaka prosi o spotkanie. ufam mu, wierzr ze
wszystko miedzy nimi zakonczone(z jego strony na pewno) robie wszystko zeby
myslal o mnie 24 h na dobe. ale jej nie ufam, poznalam ja, pare razy Joe
chchial zebym wyszla z nimi zgodzilam sie ale to byl zly pomysl. ona ciagle z
nim rozmwiala a mnie traktowala jak powietrze. po spotkaniu powiedziaalam
mojemu chlopoakowi ze to jest ostatni raz kiedy wychodze z nimi, ze traktuje
mnie jak ppowietrze, nie rozmawiala ze mna. stwierdzil ze ona jest bardzo nie
smaiala, przy mnie czuje sie nie smialo, nie chce byc aroganckapiszacv to ale
to nie moje slowa, stwierdzila ze jestem bardziej atrakcyjna i sexi w
porownaniu do niej. ostatnio przylecieli jego roodzice do nas, w piatek
spedzililsmy caly dzien razem, bylo milo a w sobote jego rodzice sspytali sie
czy nie mialabym nic przeciwko jesli pojechali by sie zobaczyc z rodzicami
jego bylej, Joe rowniez sie mnie pytal. ale to bylo glupie pytanie gdybym
miala cos przeciwko to jesli bym powiedziala ze mam to watpie czy to by cos
zmienilo, wiec usmiechnelam sie i powiedzialam oczywiscie ze nie mam nic
przeciwko temu a w gruncie rzeczy jak wyszli zaczelam plakac jak glupia! nigdy
nie bylam w takiej stytuacji zyciowej, kocham strasznie tego chlopaka...
prosze czymoglby ktos mi powiedziec co o tym sadzi?! dziekuje z gory