Dodaj do ulubionych

A rodzice swoje...

02.09.05, 10:29
Spotykam sie od jakiegos z b.fajnym facetem.... mieszkamy daleko od siebie,
czasami ja jade do niego, innym razem on przyjezdza do mnie... Problem w tym,
ze moi rodzice uwazaja, ze kiedykolwiek i gdziekolwiek sie nie spotykamy to
sie kochamy (nie czuje jak rymuje :))!!! Kurcze, a przeciez w tym wszystkim
nie chodzi tylko o sex!!! Ja rozumiem, ze moze oni nie chca zostac dziadkami,
ale bez przesady!!!!!!!!!!!!!!!! I gdy w ostatni weekend bylam sama w domu i
wpadli znajomi (m.in. moj facet) - zostali na noc - od razu padlo
podejrzenie, ze nie robilismy nic innego jak tylko sie kochalismy, ludzie
ratunku!!!!!!! Wy tez tak macie??? Ja naprawde nigdy nie zawiodlam zaufania
moich rodzicow, zeby...
Obserwuj wątek
    • Gość: baby Re: A rodzice swoje... IP: 80.51.251.* 02.09.05, 12:45
      taak..znam to ..mam 22 lata i przerabiam to cały czas...puff
    • niekokietka Re: A rodzice swoje... 02.09.05, 12:52
      Ja też mam 22 latka ibyło to samo dopóki miałam faceta, więc nie jesteś sama
    • Gość: pikahu Re: A rodzice swoje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 12:57
      Znana spiewka starych musisz im wytlumaczyc ze jak bedziesz chciala to robic to
      i tak zrobisz bez wzgledu na czas i miejsce i zeby poprostu ci zaufali bo i ch
      podejrzenia tylko pogarszaja sprawe
    • Gość: apsik Re: A rodzice swoje... IP: *.pl / 81.210.104.* 02.09.05, 23:33
      moja mama i babcia robia to samiusko.a ja i tak robie co chce.nigdy sie nie
      tlumacz.to jeszcze bardziej ich rozogni bo wiadomo wszem i wobec z ekto sie
      tlumaczy ten winny.
      • Gość: waldka_zmora Re: A rodzice swoje... IP: *.il-chicago0.sa.earthlink.net 03.09.05, 07:08
        nie martw sie zajdziesz w ciaze to ci dadza spokoj
        • anusia202 Re: A rodzice swoje... 03.09.05, 11:48
          jeśli by Cie mieli za rozsądną i odpowiedzialną dziewczynke, to tylko byś
          usłyszała słowo "uwazaj" i tyle. Skoro robią cyrki i to w tym wieku to coś nie
          tak jest. Nie masz 15 lat!
          • Gość: niekokietka Re: A rodzice swoje... IP: *.pronet.lublin.pl 03.09.05, 16:00
            Niekoniecznie uważją dziecko za nierozsądne, może po prostu nie chcą że by
            popełniło ich błędy tylko boją się to powiedzieć wprost.
            • Gość: kali Re: A rodzice swoje... IP: *.ztpnet.pl 03.09.05, 19:11
              > popełniło ich błędy tylko boją się to powiedzieć wprost.

              A tam boja. Twoi pewnie by Ci powiedzieli, ze popelnili blad popelniajac Ciebie.
            • Gość: Olka :) Re: A rodzice swoje... IP: *.asta-net.com.pl 04.09.05, 19:58
              No właśnie... Coś w tym jest... Nie mam chłopaka, ale spotykam na niego
              potencjalnych kandydatów:P... Czasem wspomnę o tym lub o owym przy rodzicach...
              Wtedy zaczyna sie tyrada...:/:/ : 'Jeszcze za wcześnie na chłopaków' (mam 16
              lat); 'Zakochasz się, przestaniesz się uczyć, zawalisz szkołę' (jestem w
              pierwszej LO, a na koniec gim miałam średnią 5,4); 'Miłość jest jak sraczka,
              przychodzi znienacka' (najczęściej powtarzany tekst mojej mamy)... No i jak
              myślicie?? Dlaczego na każdym razem mi wygłaszali takie kazanie?? Odpowiedź
              prosta i logiczna!! Bo sami mieli takie kłopoty!! Poznali się już w średniej
              szkole i oboje zawalili po roku nauki, bo zamiast się uczyć, chodzili (a
              częściej wymykali się) na randki... I myślą, że historia się musi
              powtórzyć...:/:/. Ale ja nie jestem taka, żeby zawalić szkołę przez miłość..
              Ale oni mi nie wierzą, a może raczej nei ufają... I z tego powodu mi bardzo
              przykro... Co będzie, jak na serio zacznę z kimś chodzić?? Masakra...
    • Gość: mercedes Re: A rodzice swoje... IP: *.bronowice.krakow.pl 03.09.05, 22:05
      Moja przyjaciólka miala podobnie. Jej rodzice bali sie, że zostana dziadkami w
      momencie gdy zamieszka razem ze swoim facetem. Zamieszkali, zaręczyli się,
      pobrali i zamieszkali pod dachem rodziców i co? W 3 miesiace od
      zamieszkania "pod okiem" zapobiegliwych, dorobli sie córeczki. Pod dachem
      rodzicieli, ech świntuchy ;)
      No cóż, na pewne rzeczy staruszkowie (nie)stety nie mają wpływu ;)
      • Gość: kasiulekkk Re: A rodzice swoje... IP: *.toya.net.pl 03.09.05, 22:51
        Dzięki wielkie za wszystkie komentarze.... ja póki co mamusią nie chcę zostać,
        chociaż mam świrana punkcie dzieci, ale nie wiem, czy to odpowiedni moment -
        mam dopiero 19 lat i nie spieszy mi sie do pieluszek!!!

        Pozdrawiam gorąco!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka