Za co lubię/cenię Cosmo

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 06.09.02, 11:21
Uwaga: wypowiedź z punktu widzenia faceta:)
Cosmo cenię za następujące rzeczy:

- jedyne czasopismo które znam w Polsce -skierowane do grupy 15-25 lat ->
które tak jasno mówi o karierze(w bardzo szerokim rozumieniu tego słowa) i
buduje nastawienie u dziewczyn na karierę. Jeżeli jedna czytelniczka na 10
pójdzie tą drogą i pójdzie z sukcesem - to dla mnie już wystarczy.
- uczeniu kobiet że mają prawo: do kariery, do własnego ciała i odczuwaniu z
tego ciała przyjemności, do satysfkacji z pracy, do związku partnerskiego, do
niezależności. Jak to prawo wykorzystają to już zależy od nich.
- wskazywaniu jak można spróbować dać sobie radę po studiach, jak przystąpić
do szukania pracy, jaką ścieżkę wybrać - jako przeciwaga dla naturalnego dla
każdej kobiety chęci w sytuacjach trudnych ucieczki w znalezienie męża, ślub
i siedzenie w domu.

Z Cosmo się wyrasta - ale pewne zachowań i postaw które się przy jego pomocy
nabyłu naszczęcie często już nie....

Pozd..
    • Gość: man.74 Re: Za co mam gdzies Cosmo IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 15:59
      moze i tak ale takich porad teraz wszedzie pelno nawet w Polityce. A za ladunek glupoty jaki serwuje
      Cosmo jestem stanowczo PRZECIW.
      Wlasciwie to pismo jest tak durne ze wierne czytelniczki nie orientuja sie chyba ze tak naprawde jest to
      wszystko ironia, kabaret i przesmiewisko. Chlopaki z Monty Pythona zrobiliby z tego takie show ze
      pekalibysmy ze smiechu - wiadomo - absurdalny humor. A poniewaz artykuly wypisuja panie redaktorki
      (we wlasnym mniemaniu co najmniej tak wyzwolone jak tresc felietonow) sa one traktowane ze
      smiertelna powaga i namaszczeniem.
      widzialem raz nastolatke ktora wpatrywala sie w wielki tytul jakiegos bravo lub girl: "CZy przy miesiaczce
      mozna sie calkowicie wykrwawic?" jezeli troche podrosnie i zacznie czytac Cosmo najpewniej sama tego
      doswiadczy:)

      A wiec zapytuje publicznie jako COSMO-FACET: czy przy wytrysku moge stracic wszystkie plyny ustrojowe i
      wyzionac ducha????
      • suzume Re: Za co mam gdzies Cosmo 06.09.02, 16:30
        Gość portalu: man.74 napisał(a):

        > A wiec zapytuje publicznie jako COSMO-FACET: czy przy wytrysku moge stracic
        wsz
        > ystkie plyny ustrojowe i
        > wyzionac ducha????

        taaak, to się nazywa orgazm liofilizowany ;)
      • Gość: draco Re: Za co mam gdzies Cosmo IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.09.02, 17:01
        Ad 1:
        Z tego co pamiętam to artykuły w Polityce i Comspolitan były zupełnie różne
        Charakter tych w Cosmopolitan zachęcał do aktywnego zaangażowania się dziewczyn
        w swoją karierę.

        Ad 2: co do czytelnictwa
        Co do czytelnictwa to sprawdziłem jak wygląda sytuacja z czytelnictwem polityki
        i wprost wrost wśród osób czytających cosmopolitan oraz wszystkich osób z grupy
        uczniów i studentów. Dodatkowo założyłem ograniczenie przedziału wiekowego od
        17 roku życia do 24
        I jak wygląda sytuacja:
        -wśród osób regularnie czytające Cosmopolitan 8,8% czytało też regularnie
        politykę a 12,4% czytało regularnie Wprost
        -wśród całej grupy politykę czytało 6.1% a wprost czytało 5.8%

        Mam dostęp do starej bazy TGI(październiek 1999 do wrzesień 2000) więc dane
        obecne mogą się nieco różnić.

        Ad 3.
        Absolutnie rozumiem że ktoś może nie lubić cosmopolitan lub tego typu czasopism
        z przyczyn religijnych lub ideoologicznych. Każdy ma do tego prawo. Chciałbym
        jednak prościć jeżeli już walczymy o walkę na argumenty a nie inwektywy. To
        znaczy jeżeli jeżli ktoś uważa że cosmopolitan sieje spustoszenie bo z jego
        widzenie jeżeli wzrasta ilość kobiet które zamiast kariery gospodyni domowej
        wybieraja kariere zawodową i jeszcze przy tym lubią seks to już totalny upadek
        to niech napisze o tym. A po drugie warto patrzeć na całość czasopisma a nie na
        jego poszczególne fragmenty (służące na przykład czystej rozrywce). Ukrywanie
        się za tarczą że coś jest głupie jest po prostu bardzo wygodną ale nie do końca
        czystą metodą walki.


        Ad 4.
        A co problemów i dziwnych pytań to takich nie ma są tylko głupie odpowiedzi.
        Jeżeli ktoś zadaje pytanie to dlatego że nie wie... A dlaczego - bo częst
        zdarza się że osoby które taką wiedzę powinnym im dać wstydzą się lub nie chcą
        rozmawiać o tym z dziećmi/młodymi osobami. Jestem ciekaw ile osób-matek
        rozmawiało z córkami o technikach zapobiegania niechcianej ciąży lub umożliwiło
        im zdobycie wiedzy na ten temat w inny sposób. Uprzedzając kolejne ataki uważam
        że rozmowa wcale nie oznacza że dziewczyna za 5 minut zacznie uprawiać seks z
        kim popadnie...


        Pozdr

        Draco
      • Gość: draco Re: Za co mam gdzies Cosmo IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.09.02, 17:01
        Ad 1:
        Z tego co pamiętam to artykuły w Polityce i Comspolitan były zupełnie różne
        Charakter tych w Cosmopolitan zachęcał do aktywnego zaangażowania się dziewczyn
        w swoją karierę.

        Ad 2: co do czytelnictwa
        Co do czytelnictwa to sprawdziłem jak wygląda sytuacja z czytelnictwem polityki
        i wprost wrost wśród osób czytających cosmopolitan oraz wszystkich osób z grupy
        uczniów i studentów. Dodatkowo założyłem ograniczenie przedziału wiekowego od
        17 roku życia do 24
        I jak wygląda sytuacja:
        -wśród osób regularnie czytające Cosmopolitan 8,8% czytało też regularnie
        politykę a 12,4% czytało regularnie Wprost
        -wśród całej grupy politykę czytało 6.1% a wprost czytało 5.8%

        Mam dostęp do starej bazy TGI(październiek 1999 do wrzesień 2000) więc dane
        obecne mogą się nieco różnić.

        Ad 3.
        Absolutnie rozumiem że ktoś może nie lubić cosmopolitan lub tego typu czasopism
        z przyczyn religijnych lub ideoologicznych. Każdy ma do tego prawo. Chciałbym
        jednak prościć jeżeli już walczymy o walkę na argumenty a nie inwektywy. To
        znaczy jeżeli jeżli ktoś uważa że cosmopolitan sieje spustoszenie bo z jego
        widzenie jeżeli wzrasta ilość kobiet które zamiast kariery gospodyni domowej
        wybieraja kariere zawodową i jeszcze przy tym lubią seks to już totalny upadek
        to niech napisze o tym. A po drugie warto patrzeć na całość czasopisma a nie na
        jego poszczególne fragmenty (służące na przykład czystej rozrywce). Ukrywanie
        się za tarczą że coś jest głupie jest po prostu bardzo wygodną ale nie do końca
        czystą metodą walki.


        Ad 4.
        A co problemów i dziwnych pytań to takich nie ma są tylko głupie odpowiedzi.
        Jeżeli ktoś zadaje pytanie to dlatego że nie wie... A dlaczego - bo częst
        zdarza się że osoby które taką wiedzę powinnym im dać wstydzą się lub nie chcą
        rozmawiać o tym z dziećmi/młodymi osobami. Jestem ciekaw ile osób-matek
        rozmawiało z córkami o technikach zapobiegania niechcianej ciąży lub umożliwiło
        im zdobycie wiedzy na ten temat w inny sposób. Uprzedzając kolejne ataki uważam
        że rozmowa wcale nie oznacza że dziewczyna za 5 minut zacznie uprawiać seks z
        kim popadnie...


        Pozdr

        Draco
        • _luizjana_ Re: Za co mam gdzies Cosmo 08.09.02, 17:38
          Gość portalu: draco napisał(a):

          > Ad 3.
          > Absolutnie rozumiem że ktoś może nie lubić cosmopolitan lub tego typu
          czasopism
          > z przyczyn religijnych lub ideoologicznych.
          Każdy ma do tego prawo. Chciałbym
          > jednak prościć jeżeli już walczymy o walkę na argumenty a nie inwektywy. To
          > znaczy jeżeli jeżli ktoś uważa że cosmopolitan sieje spustoszenie bo z jego
          > widzenie jeżeli wzrasta ilość kobiet które zamiast kariery gospodyni domowej
          > wybieraja kariere zawodową i jeszcze przy tym lubią seks to już totalny
          upadek
          > to niech napisze o tym. A po drugie warto patrzeć na całość czasopisma a nie
          na
          >
          > jego poszczególne fragmenty (służące na przykład czystej rozrywce).
          Ukrywanie
          > się za tarczą że coś jest głupie jest po prostu bardzo wygodną ale nie do
          końca
          >
          > czystą metodą walki.


          z tego co dotychczas przeczytalam na tym forum, dowiedzialam sie ze
          cosmopolitana nie lubia kobiety zaniedbane, w podartej bieliznie, zmuszone
          udawac orgazmy (ewentualnie faceci, ktorych partnerki udaja orgazmy), ktore
          zazdroszcza wyksztalcenia i kariery Cosmo-dziewczynom. Teraz widze ze do listy
          nielubiacych cosmo nalezy jeszcze dolaczyc fanatykow religijnych i
          przeciwnikow emancypacji kobiet.


          > Ad 4.
          > A co problemów i dziwnych pytań to takich nie ma są tylko głupie odpowiedzi.
          > Jeżeli ktoś zadaje pytanie to dlatego że nie wie...


          jesli dziewczyna pyta czy w czasie miesiaczki mozna wykrwawic sie calkowicie,
          to sorry, ale swiadczy to wlasnie o jej glupocie oraz o tym, ze z lekcji
          biologii w podstawowce nie wyniosla absolutnie nic. Pewnie wolala
          czytac "Dziewczyne" lub "Bravo" zamiast uwazac na lekcjach, a to juz jej
          problem.


          • Gość: Draco Re: Za co mam gdzies Cosmo IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.09.02, 21:43
            Ad 3:
            To co powiedziałem to że:
            "ktoś może nie lubić cosmopolitan lub tego typu czasopism z przyczyn
            religijnych lub ideoologicznych" - i uważam że nie ma w tym nic dziwnego - ja
            też nie lubię pewnych czasopism/stacji radiowych itp. z różnych przyczyn - w
            tym na przykład ideologicznych(zawszę mogę podać z czym się nie zgadzam i
            dlaczego). Niekoniecznie ktoś kto nie lubi cosmopolitan musi być fanatykiem
            religijnym(fanatyzm oznacza skrajoność) - może być osoba wierząca w pewne
            reguły i zasady. Na przykład dla takie osoby chrześcijańskie przykazanie "nie
            cudzołóż" akurat ma taki znaczenie które nie dopuszcza jego kontaktu z tym
            pismem. Taka osoba nie musi czytać cosmopolitan i może przekonywać innych aby
            tego nie robili. Lecz jeżeli taka persona powie że nie czyta cosmopolitan i
            nikt nie powinen czytać cosmopolitan dlatego bo te osoby które czytają
            cosmolitan są głupie - to będę z taką personą polemizował.
            Ad 4
            Dalej uważam że nie ma głupich pytań tylko są głupie odpowiedzi. Uważam jednak
            że że jeżeli pojawia się tego typu artykuł lub tego typu pytanie to znaczy że
            ktoś ma problem. A to czy uważał czy nie uważał na lekcjach to już zupełnie
            inne zagadnienie. Akurat czasopisma typu bravo to już w moich łapkach nigdy nie
            miałem (nie było dla mnie interesujące w żadenym z aspektów zawodowych, a nikt
            z moich znajomych, ani dzici znajomych tego nie czytywał) więc trudno mi się
            wypowiadać na temata tego właśnie konkrenego czasopisama. Z tego co mi mówi
            znajoma(szybkie pytanie) i co pamięta ze szkoły, o tych sprawach mówiło się z
            punktu widzenie bilogicznego i dość pobieżnie.

            Pozdr

            Draco
            • _luizjana_ Re: Za co mam gdzies Cosmo 09.09.02, 13:45
              Gość portalu: Draco napisał(a):

              > Ad 3:
              > To co powiedziałem to że:
              > "ktoś może nie lubić cosmopolitan lub tego typu czasopism z przyczyn
              > religijnych lub ideoologicznych" - i uważam że nie ma w tym nic dziwnego -
              ja
              > też nie lubię pewnych czasopism/stacji radiowych itp. z różnych przyczyn - w
              > tym na przykład ideologicznych(zawszę mogę podać z czym się nie zgadzam i
              > dlaczego). Niekoniecznie ktoś kto nie lubi cosmopolitan musi być fanatykiem
              > religijnym(fanatyzm oznacza skrajoność) - może być osoba wierząca w pewne
              > reguły i zasady. Na przykład dla takie osoby chrześcijańskie
              przykazanie "nie
              > cudzołóż" akurat ma taki znaczenie które nie dopuszcza jego kontaktu z tym
              > pismem. Taka osoba nie musi czytać cosmopolitan i może przekonywać innych
              aby
              > tego nie robili. Lecz jeżeli taka persona powie że nie czyta cosmopolitan i
              > nikt nie powinen czytać cosmopolitan dlatego bo te osoby które czytają
              > cosmolitan są głupie - to będę z taką personą polemizował.

              jesli ktos przeczyta cosmo, to oczywiscie nie znaczy, ze automatycznie stanie
              sie glupi. Gorzej, jesli wierzy w to co przeczytal i zaczyna wprowadzac to w
              zycie. Np.: trzeba poderwac kilku facetow na raz (jeden to za malo), albo -
              jak pisaly tu czytelniczki cosmo - chodzic w mini i bez majtek aby byc seksi i
              dzialac na mezczyzn jak magnes. wg mnie swiadczy to o glupocie czytelniczek
              niestety, i nie ma w tym momencie znaczenia czy jestem osoba religijna czy
              kompletna ateistka.
              Dlatego pisze, ze nie czytam cosmo, bo jest w moim przekonaniu glupie.
              Oczywiscie nie zabraniam nikomu czytac tego pisemka ani biegac bez majtek -
              kazdemu wolno zyc jak chce. A mnie wolno smiac sie z tej glupoty.
              rowniez pozdrawiam :)
    • Gość: iwa Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.uni / *.mzes.uni-mannheim.de 06.09.02, 16:34
      Masz racje. Cosmo uczy pewnych trikow, ktore ulatwiaja zycie. Uczy jak spadac
      na cztery lapki. Zycie jest brutalne i trzeba je brac za rogi.
      Pozdrawiam ;)))
      • suzume Re: Za co lubię/cenię Cosmo 06.09.02, 16:39
        Gość portalu: iwa napisał(a):

        > Masz racje. Cosmo uczy pewnych trikow, ktore ulatwiaja zycie. Uczy jak spadac
        > na cztery lapki. Zycie jest brutalne i trzeba je brac za rogi.
        > Pozdrawiam ;)))

        taaak, lajf iz brutal & ful of zasadzkaz
        tylko cosmo nas uratuje :)))
        • Gość: Garp Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 10.09.02, 11:40
          suzume napisała:

          > Gość portalu: iwa napisał(a):
          >
          > > Masz racje. Cosmo uczy pewnych trikow, ktore ulatwiaja zycie. Uczy jak spa
          > dac
          > > na cztery lapki. Zycie jest brutalne i trzeba je brac za rogi.
          > > Pozdrawiam ;)))
          >
          > taaak, lajf iz brutal & ful of zasadzkaz
          > tylko cosmo nas uratuje :)))
          >
          >
          • suzume drogi garpie 11.09.02, 20:47
            Gość portalu: Garp napisał(a):

            > > taaak, lajf iz brutal & ful of zasadzkaz
            > > tylko cosmo nas uratuje :)))

            > lajf iz brutal & PLUGAF & ful of zasadzkas - proszę nie skracać klasycznych
            > powiedzonek :))

            ja to znam w wersji jak wyżej, najklasyczniejszej z klasycznych, nieskażonych
            rozwinięciami.
            za to moja kóleżaka dodaje jeszcze "ęd niespodziankas"... co kraj, to dodatek ;)
            :))
      • Gość: Pola Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.extern.kun.nl 06.09.02, 18:32
        > Masz racje. Cosmo uczy pewnych trikow, ktore ulatwiaja
        zycie. Uczy jak spadac na cztery lapki. Zycie jest
        brutalne i trzeba je brac za rogi.

        noo haaaalo?? cosmo Cie tego uczy, kobieto? no to chyba
        niewiele przezylas...

      • witch_hazel Re: Za co lubię/cenię Cosmo 06.09.02, 18:46
        Gość portalu: iwa napisał(a):

        > Masz racje. Cosmo uczy pewnych trikow, ktore ulatwiaja zycie. Uczy jak spadac
        > na cztery lapki. Zycie jest brutalne i trzeba je brac za rogi.
        > Pozdrawiam ;)))

        LOL
        Cosmo uczy, Cosmo radzi, Cosmo nigdy Cię nie zdradzi!!!
        • Gość: paulka2 Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.tc.ph.cox.net 08.09.02, 23:13
          Cosmo zywi
          Cosmo chroni
          Trzymaj cosmo w lewej dloni.
      • sagan2 pytanie za 100 punktow 10.09.02, 12:06
        Gość portalu: iwa napisał(a):

        > Masz racje. Cosmo uczy pewnych trikow, ktore ulatwiaja
        > zycie. Uczy jak spadac na cztery lapki. Zycie jest
        > brutalne i trzeba je brac za rogi.

        nigdy nie czytalam cosmo, a mimo to jakos sobie w zyciu
        radze.
        w dodatku nie mam czterech lapek???
        czyzbym byla wybrykiem natury?...
        • cichydrapiezca Re: pytanie za 100 punktow 10.09.02, 16:06
          >
          > nigdy nie czytalam cosmo, a mimo to jakos sobie w zyciu
          > radze.
          > w dodatku nie mam czterech lapek???
          > czyzbym byla wybrykiem natury?...


          Nikt nie określa skąd masz obowiązek zyskiwać umiejętności - możesz je brać z
          różnych źródeł - również ucząc się tego samemu, od innych itp. Na przykład
          odwołując się do przykładu z innego obszaru: możesz czytać książki oraz
          czasopisam na temat zarządzania projektami i dzięki temu masz szanse (ale nie
          pewność) że będzie Ci łatwiej tymi projektami zarządzać. Możesz jednak tą
          wiedzę zdobyć w praktyce(wchodząc stopniowo w temat lub będąc wrzuconym na
          głęboką wodę) lub na szkoleniach :)

          Dla mnie cosmopolitan przekazuję wiedzę w pewnym obszarze - wiedzę która jest
          przydatna dla pewnych osób (mogących mieć problem żeby nabyć ją w inny sposób).
          Uczy też pewnego nastawienia - które ktoś inny oczywiście może nabyć również w
          inny sposób.

          Pozdrawiam
          cichy drapieżca
          (przed założeniem konta znany jako DRACO)
    • redakcja.cosmo Re: Za co lubię/cenię Cosmo 10.09.02, 10:42
      Dziekujemy i pozdrawiamy :-)
      • Gość: Melba Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 11:55
        A kogo dokładnie?
      • Gość: mariuszb Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mpsz.pl 10.09.02, 12:46
        Redakcjo! Wróciłaś z długich wakacji???
      • suzume DROGA REDAKCYJO! 11.09.02, 20:51
        to nieładnie ustosunkowywać się tylko do postów "po linii"
        ja bardzo proszę, w imieniu kolektywu oczywiście, o wyjaśnienie kwestii waginy.
        inaczej pomyślę, że jak macica jest ona zwierzęciem wędrującym po ciele
        niewieścim i dostanę histerii (jeśli rozumiecie aluzję ;))
    • Gość: mariusz Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mpsz.pl 10.09.02, 22:13
      Gość portalu: draco napisał(a):

      > Uwaga: wypowiedź z punktu widzenia faceta:)
      > Cosmo cenię za następujące rzeczy:
      >
      > - jedyne czasopismo które znam w Polsce -skierowane do grupy 15-25 lat ->
      > które tak jasno mówi o karierze(w bardzo szerokim rozumieniu tego słowa) i
      > buduje nastawienie u dziewczyn na karierę. Jeżeli jedna czytelniczka na 10
      > pójdzie tą drogą i pójdzie z sukcesem - to dla mnie już wystarczy.

      gdzie Cosmo mówi jak osiągnąć sukces???czy znajdziemy tam informacje o polskim
      rynku pracy, a polskich realiach, o polskim systemie edukacyjnym??? Czy Cosmo
      informuje na jakie studia warto iść w Polsce aby nie wylądować na bezrobociu?
      Czy zachęca do nauki języków obcych? Powiedzcie, bo widziałem tego szmatławca
      kilka razy w życiu i nie wiem. Co innego kreowanie sukcesu, a co innego
      praktyczne porady jak go osiągnąć. CKM też propaguje sukces wśród facetów...
      tyle tylko że faceci którzy go regularnie czytają to zazwyczaj intelektualne
      prymitywy (z mojego osobistego doświadczenia)

      > - uczeniu kobiet że mają prawo: do kariery, do własnego ciała i odczuwaniu z
      > tego ciała przyjemności, do satysfkacji z pracy, do związku partnerskiego, do
      > niezależności. Jak to prawo wykorzystają to już zależy od nich.

      ja również uznaje te prawa jako niezbywalne. Ale dlaczego w Cosmo mówi się o
      tych prawach w tak komiczny sposób. Dlaczego przedstawia się kobietę w krzywym
      zwierciadle, przecież finalny produkt : Cosmodziewczyna sukcesu, jest żenujący,
      zdehumanizowany i zwyczajnie głupi.


      > - wskazywaniu jak można spróbować dać sobie radę po studiach, jak przystąpić
      > do szukania pracy, jaką ścieżkę wybrać - jako przeciwaga dla naturalnego dla
      > każdej kobiety chęci w sytuacjach trudnych ucieczki w znalezienie męża, ślub
      > i siedzenie w domu.

      dlaczego znalezienie męża jest dla Ciebie ucieczką??? Kto powiedział że kobieta
      po ślubie musi siedzieć w domu??? Mamy już XXI wiek! Jeśli wyjdzie za pajaca
      który będzie jej bronił wyjść, to najwyraźniej źle wybrała. Idiotka wybiera
      nudnego meża i czyta idiotyczne czasopisma. Może dlatego Cosmodziewczyny mają
      problem ze swoimi facetami. Normalni faceci trzymają się od nich z daleka.

      >
      > Z Cosmo się wyrasta - ale pewne zachowań i postaw które się przy jego pomocy
      > nabyłu naszczęcie często już nie....
      >
      > Pozd..

      pewnie... z Cosmo się wyrasta, ale jeśli się było Cosmodziewczyną to trudno się
      odejść od konsumpcyjnego stylu życia, przedmiotowego traktowania innych ludzi,
      egoizmu, głupoty (nie mówię tu o wszystkich czytelniczkach Cosmo, ale o tych
      które traktują to pisemko jako drogowskaz na drodze życia)


      pozdr

      Mariuszb
      • Gość: Kirbencja Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.proxy.aol.com 11.09.02, 00:53
        Draco, a tak powaznie - to czy przypadkiem nie dlatego cenisz Cosmo, ze zacheca
        kobieta do robienia loda (z mietowka). Moze badzmy szczerzy...co?
        • cichydrapiezca Re: Za co lubię/cenię Cosmo 11.09.02, 23:51
          Gość portalu: Kirbencja napisał(a):

          > Draco, a tak powaznie - to czy przypadkiem nie dlatego cenisz Cosmo, ze
          zacheca
          >
          > kobieta do robienia loda (z mietowka). Moze badzmy szczerzy...co?

          Ja w tym co piszę jest absolutnie szczery :) i dalej podczymuję tezy które
          umieściłem na poczatku tego wątku.

          Mam jednak pytanie:

          Na podstawie jakich przesłanek wysnułeś wniosek że nie jestem szczery w swojej
          wypowiedzi - i tym samym zarzuciłeś mi kłamstwo lub przynajmniej nie mówienie
          całej prawdy?. Przynajmniej taki wydźwięk ma Twoja wypowiedź - zwłaszcza z
          ostatnim zdaniem
      • cichydrapiezca Re: Za co lubię/cenię Cosmo 11.09.02, 01:27
        Do Mariuszab

        Witam
        Ad 1.
        Z tego co piszesz wyniki że raczej nigdy nie czytałeś cosmopolitan i
        wypowiadasz się na podstawie swojego mniemania na jego temat (proszę Cię popraw
        mnie jeśli się mylę – wtedy będziemy mogli się skupić na merytorycznej
        dyskusji)
        Na większość pytań które zadałeś odpowiedź jest tak (opinia po konsultacji ze
        baaaaaaardzo bliską znajomą która przez ponad dwa lata czytała to czasopismo).
        Generalnie osoby które znam a które czytały cosmopolitan zwykle dobrze dawały
        sobie radę w życiu i raczej do mało inteligentych nie należały.Lecz ja jak
        wcześniej pisałem znałem czytelniczki i znam byłe czytelniczki z pewnej
        podgrupy – osób zdobywających lub mających wyższe wykształcenie.

        Nie zgodze się z tobą że kreowanie sukcesu daje odmienne wyniki jak porady jak
        go osiągnąć. Jedną z podstawowych technik motywacji – jest wskazywanie miejsca
        gdzie można dojść – w przypadku wybrania właściwego kierunku. Ale jak już parę
        zdań wcześniej napisałem cosmopolitan według mnie i osób z którym się
        konsultowałem takie rady częściowo daje.

        Ad 3.
        Co do poniższego zdania to muszę z przykrością stwierdzić że go źle zrozumiałeś

        ">przeciwaga dla naturalnego dla
        > każdej kobiety chęci w sytuacjach trudnych ucieczki w znalezienie męża, ślub
        > i siedzenie w domu.”

        więc wytłumaczę je w prostszy sposób. To co napisałem nie oznacza negacji
        samego małżeństwa – w żaden sposób ani negatywny ani pozytywny w moim tekście
        nie odnoszę się do tego że kobieta bierze ślub – to jest indywidualna decyzja
        dwóch osób w jakiej formie chcą układać sobie wzajemny związek. Mówiłem o czymś
        co traktuję z mojego punktu wiedzenia jako negatywne zjawisko: o sytuacji w
        której reakcją kobiety na problemy lub strach przed samodzielnym życiem jest
        chęć ucieczki w specyficzny układ: wychodzę za mąż, siedzę w domu, rezygnując z
        swoich aspiracji zawodowych i najlepiej zajmuję się wychowaniem dzieci, mam
        swój mały zamknięty świat. Oczywiście nie widzę nic złego w tym układzie gdy
        wynika on z świadomego wyboru dwójki ludzi oraz rzeczywistego a nie
        powodowanego strachem przeświadczenia kobiety że jest to właściwa decyzja....

        Ja z kolei mam problem z poniższym Twoim fragmentem

        "Idiotka wybiera nudnego meża i czyta idiotyczne czasopisma. Może dlatego
        Cosmodziewczyny mają problem ze swoimi facetami. Normalni faceci trzymają się
        od nich z daleka."

        Nie do końca rozumiem co chcesz przez te zdania powiedzieć, w jaki sposób
        występuje jakikolwiek związek logiczny tych zdań oraz generalnie z tym aby móc
        jej potrakotować jako zdania w ogólności prawdziwe:). Czy mogę prosić o
        rozwinięcie tej wypowiedzi. Łatwiej będzie mi z nią polemizować;)


        Ad 4.
        Mam pytanie na jakiej podstawie tak twierdzisz???

        "
        Mariuszb pisze:
        >pewnie... z Cosmo się wyrasta, ale jeśli się było Cosmodziewczyną to trudno
        się
        >odejść od konsumpcyjnego stylu życia, przedmiotowego traktowania innych ludzi,
        >egoizmu, głupoty (nie mówię tu o wszystkich czytelniczkach Cosmo, ale o tych
        >które traktują to pisemko jako drogowskaz na drodze życia)
        "

        Pozdrawiam wszystkich

        Cichydrapieżca...

        (przed założeniem konta znany jako DRACO)
        _____________

        PS.

        A pozatym:

        Udało mi się namówić moją dziewczynę aby napisała krótki tekst jutro ( a w
        zasadzie już dzisiaj) jak znajdzie chwilę czasu.... sądzę że Ona w znacznie
        lepszy sposób niż ja (ja jestem tutaj tylko przechodniem)– jako osoba czytająca
        kiedyś cosmopolitan - może wypowiedzieć się w tej dyskusji.....


        • Gość: qwer Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.09.02, 13:55
          heheheheh ciekawe forum więcej przeciwników cosmo niż zwolenników.
          Dziękuję za opinię o CKM naprawdę mnie ubawiła - heheheh dodam jeszcze co
          pewnie mogą potwierdzić panie redaktorki z Cosmo - że w redakcji CKM jest
          znaczący odsetek czekoladowych demonuf ;) no to już teraz jak kogoś Mariusz
          zobaczy z CKM w ręku to diagnoza prosta. Ogólnie to prosze o chwilę zadumy nad
          jednoznacznymi i prostymi diagnozami bo IMHO nie świadczą one zbyt dobrze o
          autorze.
          No a teraz w końcu coś na temat - cosmo lubie za:
          przeciwwage do napompowanego TS który latami ustawiał rynek prasy kobiecej ( w
          swoim segmencie oczywiście)
          kilka udanych zdjęć w numerze, felieton ... no to chyba wszystko tak z grubsza
          co akurat wystarcza bo zwykle poczytać to sobie mogę w wannie jak juz żona
          przekartkuje numer

        • Gość: mariusz Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mpsz.pl 19.09.02, 00:22
          cichydrapiezca napisał:

          > Do Mariuszab
          >
          > Witam

          i ja witam

          > Ad 1.
          > Z tego co piszesz wyniki że raczej nigdy nie czytałeś cosmopolitan i
          > wypowiadasz się na podstawie swojego mniemania na jego temat (proszę Cię
          popraw
          >
          > mnie jeśli się mylę – wtedy będziemy mogli się skupić na merytorycznej >
          dyskusji)

          nie czytam Cosmo, przyczyna jest oczywista. Kilka razy miałem je jednak w ręku
          i na tej podstawie wyrobiłem sobie taką a nie inną opinię. Sądze że i Ty nie
          jesteś Cosmofacetem, gdyż raczej nie do facetów to pisemko jest skierowane.


          > Na większość pytań które zadałeś odpowiedź jest tak (opinia po konsultacji ze
          > baaaaaaardzo bliską znajomą która przez ponad dwa lata czytała to
          czasopismo).
          > Generalnie osoby które znam a które czytały cosmopolitan zwykle dobrze dawały
          > sobie radę w życiu i raczej do mało inteligentych nie należały.Lecz ja jak
          > wcześniej pisałem znałem czytelniczki i znam byłe czytelniczki z pewnej
          > podgrupy – osób zdobywających lub mających wyższe wykształcenie.

          Natomiast moje doświadczenia co do czytelniczek Cosmo są, delikatnie to
          ujmując, odmienne. Cosmo czytały w moim liceum infantylne nastolatki, natomiast
          moje koleżanki (studentki kierunków humanistycznych) mają podobną opinię do
          mojej. Co rozumiesz pod pojęciem "dawać sobie radę w życiu"? Czy Twoje panie od
          konsultacji "dawały sobie radę" dzięki poradom z Cosmo?

          >
          > Nie zgodze się z tobą że kreowanie sukcesu daje odmienne wyniki jak porady
          jak
          >
          > go osiągnąć. Jedną z podstawowych technik motywacji – jest wskazywanie mi
          > ejsca
          > gdzie można dojść – w przypadku wybrania właściwego kierunku. Ale jak już
          > parę
          > zdań wcześniej napisałem cosmopolitan według mnie i osób z którym się
          > konsultowałem takie rady częściowo daje.

          przejrzałem Cosmo i tutaj muszę Ci przyznać rację. Obok krzykliwych artykułów o
          vaginie i dialogu penisa znajdują się również sensowne wskazówki jak np
          zachować się w różnych sytuacjach w pracy. oki, punkt dla Ciebie. Ale samo
          kreowanie sukcesu to pójście na łatwiznę. Nie znalazłem żadnego artykułu na
          temat aktualnej sytuacji na POLSKIM rynku pracy. Motywować się człowiek potrafi
          sam. Trudniej natomiast podjąć decyzję jak tą motywację sporzytkować. Cosmo
          robi zwyczajne przedruki z zachodnich wydań, bo panią z redakcji nie chcę się
          ruszyć siedzenia i napisać czegoś sensownego, co może się jakiejś lunie przydać
          w podjęciu decyzji o wyborze studiów. Bezpieczniej jest pisać o Cosmoorgazmach.
          A luna zamiast się uczyć w szkole czyta pod ławką kolorowe strony o tym co
          można kupić jak się osiągnie już sukces. Dlatego kreowanie sukcesu może u
          takich dziewcząt rodzić co najwyżej kompleksy... ale to już nie jest wina
          gazety.

          > Ad 3.
          > Co do poniższego zdania to muszę z przykrością stwierdzić że go źle
          zrozumiałeś
          >
          > ">przeciwaga dla naturalnego dla
          > > każdej kobiety chęci w sytuacjach trudnych ucieczki w znalezienie męża, śl
          > ub
          > > i siedzenie w domu.”
          >
          > więc wytłumaczę je w prostszy sposób.

          przykro mi że piszesz w tak mało jasny sposób


          > To co napisałem nie oznacza negacji
          > samego małżeństwa – w żaden sposób ani negatywny ani pozytywny w moim te
          > kście
          > nie odnoszę się do tego że kobieta bierze ślub
          – to jest indywidualna dec
          > yzja
          > dwóch osób w jakiej formie chcą układać sobie wzajemny związek. Mówiłem o
          czymś
          >
          > co traktuję z mojego punktu wiedzenia jako negatywne zjawisko: o sytuacji w
          > której reakcją kobiety na problemy lub strach przed samodzielnym życiem jest
          > chęć ucieczki w specyficzny układ: wychodzę za mąż, siedzę w domu, rezygnując
          z
          > > swoich aspiracji zawodowych i najlepiej zajmuję się wychowaniem dzieci,
          >mam
          > swój mały zamknięty świat.


          i sądzisz że Cosmo ochroni kobietę przed tymi obawami?


          >Oczywiście nie widzę nic złego w tym układzie gdy
          > wynika on z świadomego wyboru dwójki ludzi oraz rzeczywistego a nie
          > powodowanego strachem przeświadczenia kobiety że jest to właściwa decyzja....


          Jeśli kobieta wie czego chce to nie potrzebuje kolorowego czasopisma które ma
          jej wskazać rozwiązanie. Jeśli jakaś kobieta wybiera taką a nie inną drogę
          życiową pod wpływem czasopisma, to nie będzie w stanie iść tą drogą
          konsekwentnie.


          > Ja z kolei mam problem z poniższym Twoim fragmentem
          >
          > "Idiotka wybiera nudnego meża i czyta idiotyczne czasopisma. Może dlatego
          > Cosmodziewczyny mają problem ze swoimi facetami. Normalni faceci trzymają się
          > od nich z daleka."
          >
          > Nie do końca rozumiem co chcesz przez te zdania powiedzieć, w jaki sposób
          > występuje jakikolwiek związek logiczny tych zdań oraz generalnie z tym aby
          móc
          > jej potrakotować jako zdania w ogólności prawdziwe:). Czy mogę prosić o
          > rozwinięcie tej wypowiedzi. Łatwiej będzie mi z nią polemizować;)

          Przyznaje że to zadanie było raczej emocjonalne, a czasami ciężko doszukać się
          logiki w emocjach. Nie do końca zrozumiałeś kogo uważam za Cosmodziewczyne.
          Cosmodziewczyny to osoby które traktują Cosmo na poważnie i stosują się
          bezkrytycznie do porad zawartych w tym czasopiśmie. Bezkrytyczny stosunek do
          każdego zjawiska uważam za dowód głupoty. Stąd wniosek o trudnościach w
          znalezieniu przez Cosmodziewczyne normalnego mężczyzny. Bo czy Ty, drogi Draco,
          chciałbyś się wiązać z osobą, która decyduje się na seks w windzie, ponieważ w
          Cosmo o tym pisali i właśnie to załatwi nudę w waszym związku. Nie wiem jak u
          Ciebie, ale mnie winda (szczególnie nasza, polska winda) jako miejsce igraszek
          nie bawi. I perspektywa związku z osobą, która decyduje się na seks w windzie
          po przeczytaniu artykułu w gazecie, jest dla mnie jeszcze mniej zabawna.


          >
          >
          > Ad 4.
          > Mam pytanie na jakiej podstawie tak twierdzisz???
          >
          > "
          > Mariuszb pisze:
          > >pewnie... z Cosmo się wyrasta, ale jeśli się było Cosmodziewczyną to trudno
          >
          > się
          > >odejść od konsumpcyjnego stylu życia, przedmiotowego traktowania innych lud
          > zi,
          > >egoizmu, głupoty (nie mówię tu o wszystkich czytelniczkach Cosmo, ale o tyc
          > h
          > >które traktują to pisemko jako drogowskaz na drodze życia)
          > "

          Jeżeli ktoś w młodości był aż tak mało rozgarnięty i traktował Cosmo na
          poważnie, lub tak się dobrze przy nim bawił (bo dla mnie jest to rozrywka
          marna, o bardzo niskiej poprzeczce intelektualnej) to wątpliwe aby jako osoba
          już w pełni dojrzała wyzbyła się tych marniutkich przyzwyczajeń. Inaczej rzecz
          ujmując, w każdym z nas pozostają dawne nawyki z przeszłości.


          Reasumując : zgadzam się z Tobą że to dobrze że Cosmo propaguje sukces, i
          zgadzam się że za to można je lubić. Ale doprawdy nie wiem jak te "kobiety
          sukcesu" mogą się przy tym dobrze bawić (pomijając fakt że po 100 stronach
          Cosmo mają speed na kariere). Uważam że ta gazeta jest nuuudna i infantylna. A
          z artykułów o seksie można się tylko śmiać (co też tu skrzętnie czynimy)

          pozdr

          • verdegatto Re: Za co lubię/cenię Cosmo 21.09.02, 20:28
            Odpowiadam jako „jedna z pań od konsultacji”

            > Nie znalazłem żadnego artykułu na
            > temat aktualnej sytuacji na POLSKIM rynku pracy. Motywować się człowiek
            potrafi

            > sam. Trudniej natomiast podjąć decyzję jak tą motywację sporzytkować. Cosmo
            > robi zwyczajne przedruki z zachodnich wydań, bo panią z redakcji nie chcę się
            > ruszyć siedzenia i napisać czegoś sensownego,


            I tu widać, że samo przeglądanie Cosmo nie wystarczy. Cosmo pisze o polskim
            rynku pracy i robi tak od początku swego istnienia. Co więcej, było jedną z
            pierwszych gazet, która w ogóle zaczęła ten temat poruszać. Przykład w 1998 r.
            (daty nie jestem pewna może to był początek 1999) Cosmo jako dodatek do pisma
            dołączyło książeczkę pt. „Jak zrobić karierę”. Dodam, że słowo kariera zostało
            użyte w znaczeniu „droga do samorealizacji”, a w książeczce mowa była o tym,
            jak wybrać zawód, jak przygotować aplikację, gdzie szukać ofert pracy, jak
            godzić pracę z wychowywaniem dziecka i wiele, wiele innych. Był to pierwszy
            poradnik, jaki trafił w moje ręce nie licząc pożyczonego poradnika Procter &
            Gamble. Teraz znalezienie tych inforamcji w Internecie, czy najbliższej
            księgarni nie stanowi najmniejszego problemu, ale wówczas Cosmo było
            prekursorem
            Przykład 2: przez wiele lat Cosmo w każdym numerze przedstawiało jeden z
            zawodów, a kobiety, które w nim pracowały (Polki) opowiadały, jakie trzeba mieć
            kwalifikacje żeby w nim pracować, jakie są wady i zalety takiej pracy.
            Przykład 3: nie czytam już Cosmo, ale to forum zachęciło mnie aby sięgnąć po
            niego raz jeszcze. Zaciekawiło mnie czy gazeta zmieniła się aż tak bardzo, że
            zasłużyła sobie na niewybredne ataki. Znalazłam tam również informacje o
            polskim rynku pracy i to bardzo na czasie: dla absolwentów, aby nie szukali
            pracy wyłącznie w koncernach i nie lekceważyli średnich i małych firm, aby
            spróbowali zdobywać doświadczenie poprzez pracę w wolontariacie oraz o pracy
            związanej z IT. A poza tym jest jeszcze jedne na czasie artykuł o sytuacji
            związków, w której Ona ma lepszą pozycję zawodową niż On.
            Jeśli chodzi o artykuły to podpisują się pod nimi przede wszystkim polskie
            autorki.

            >>”o sytuacji w której reakcją kobiety na problemy lub strach przed
            samodzielnym życiem jest
            >> chęć ucieczki w specyficzny układ: wychodzę za mąż, siedzę w domu,
            rezygnując
            >> z swoich aspiracji zawodowych i najlepiej zajmuję się wychowaniem dzieci,
            >> mam swój mały zamknięty świat."
            >i sądzisz że Cosmo ochroni kobietę przed tymi obawami?

            Między innymi, ponieważ mówi kobiecie, że jest silna, niezależna i potrafi dać
            sobie radę w życiu. Takie słowa są potrzebne, nawet jeśli trzeba je przeczytać
            w gazecie bo np. nie mówi tego rodzina, chłopak czy przyjaciele.


            >Jeśli kobieta wie czego chce to nie potrzebuje kolorowego czasopisma które ma
            >jej wskazać rozwiązanie. Jeśli jakaś kobieta wybiera taką a nie inną drogę
            >życiową pod wpływem czasopisma, to nie będzie w stanie iść tą drogą
            >konsekwentnie

            Przykro mi ale nie znam kobiet, które kierują się wyłącznie tym, co wyczytały w
            czasopiśmie – jakimkolwiek. Jeśli przeczytam w czasopiśmie coś, co jest
            zupełnie sprzeczne z moimi przekonaniami, to sam artykuł mnie nie przekona.
            Każdy z nas potrzebuje czasem dodatkowej motywacji czy wsparcia, albo chociaż
            świadomości, że inni mają podobne doświadczenia – jeśli poczytasz listy
            czytelniczek jakiegokolwiek pisma kobiecego to okaże się, że tego właśnie
            szukają w gazecie. Dziękują za to, że artykuł zmotywował je do dodatkowego
            działania, pokazał możliwe rozwiązanie. Nie żyjemy jednak w próżni i czasopismo
            nie wskazuje jedynej słusznej drogi.

            >Jeżeli ktoś w młodości był aż tak mało rozgarnięty i traktował Cosmo na
            >poważnie, lub tak się dobrze przy nim bawił (bo dla mnie jest to rozrywka
            >marna, o bardzo niskiej poprzeczce intelektualnej) to wątpliwe aby jako osoba
            >już w pełni dojrzała wyzbyła się tych marniutkich przyzwyczajeń. Inaczej rzecz
            >ujmując, w każdym z nas pozostają dawne nawyki z przeszłości”

            Jako ktoś czytający tą gazetę odpowiadam: czytałam Cosmo, dobrze się przy nim
            bawiłam, wiele wskazówek zawartych w piśmie było cennych. Nie wiem o
            jakich "marniutkich przyzwyczajeniach" piszesz –czy możesz to wyjaśnić?

            Pozdrawiam
            verdegatto
          • cichydrapiezca Re: Za co lubię/cenię Cosmo 21.09.02, 21:56
            > nie czytam Cosmo, przyczyna jest oczywista. Kilka razy miałem je jednak w
            ręku
            > i na tej podstawie wyrobiłem sobie taką a nie inną opinię. Sądze że i Ty nie
            > jesteś Cosmofacetem, gdyż raczej nie do facetów to pisemko jest skierowane.

            Zgadzam się że pismo nie jest skierowane do facetów – więc przeglądałem je
            sporadycznie jak wpadało przez przypadek w moje ręce – inna sprawa że dość
            często się z nim spotykałem zwłaszcza że moja dziewczyna je czytała


            > > Generalnie osoby które znam a które czytały cosmopolitan zwykle dobrze daw
            > > ały sobie radę w życiu i raczej do mało inteligentych nie należały.
            > Co rozumiesz pod pojęciem "dawać sobie radę w życiu"? Czy Twoje panie od
            > konsultacji "dawały sobie radę" dzięki poradom z Cosmo?

            Co do określenia "dawać sobię radę w życiu" rozumiem: znaleść własną ścieżkę i
            kroczyć nią zdecydowanie, wykorzystując nabyte umiejętności i ucząc się nowych
            oraz układając sobie tak jak się uważa (a nie tak jak uważa za właściwe
            otoczenie) relacje z innymi ludźmi. Bardziej szczegółowe sformułowania można
            znaleść w mojej wypowiedzi
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=520&w=2896757
            rozpoczynającej ten wątek.
            Czy moje znajome dawały sobie radę dzięki poradom z Cosmo nie wiem, a nawet
            jestem pewien że nie był to główny czynnik - wiem jednak że czytały cosmo:).

            Odpowiedź mojej dziewczyny (pani od konsultacji) można znaleść w:
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=520&w=2896757&a=3045262

            > > ja jak
            > > wcześniej pisałem znałem czytelniczki i znam byłe czytelniczki z pewnej
            > > podgrupy – osób zdobywających lub mających wyższe wykształcenie.
            >
            > Natomiast moje doświadczenia co do czytelniczek Cosmo są, delikatnie to
            > ujmując, odmienne. Cosmo czytały w moim liceum infantylne nastolatki,
            natomiast
            > moje koleżanki (studentki kierunków humanistycznych) mają podobną opinię do
            > mojej.

            Jak kończyłem studia 4 lata temu, studiowałem w Krakowie na UJ (kierunek
            ścisły), podstawowe studia uzupełnianiem dodatkowymi związanymi z ekonomią i
            zarządzaniem. Osoby które czytały cosmo spotykałem głównie w związku z moimi
            studiami lub później – już pracując. Inne osoby czytające cosmo spotykałem
            sporadycznie. Na podstawie kontaktów z tymi osoba - w tym z moją dziewczyną
            wyrobiłem sobię takie zdanie jak przedstawiłem na początku tego wątku.

            > Ale samo
            > kreowanie sukcesu to pójście na łatwiznę. Nie znalazłem żadnego artykułu na
            > temat aktualnej sytuacji na POLSKIM rynku pracy. Motywować się człowiek
            potrafi sam. Trudniej natomiast podjąć decyzję jak tą motywację sporzytkować.
            Cosmo
            > robi zwyczajne przedruki z zachodnich wydań, bo panią z redakcji nie chcę się
            > ruszyć siedzenia i napisać czegoś sensownego, co może się jakiejś lunie
            przydać
            >
            W tym obszarze sądzę że wystarczająco dokładnie odpowiedziała moja dziewczyna w
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=520&w=2896757&a=3045262
            Mam jednak pytanie – jakich porad i informacji o rynku pracy w Polsce
            potrzebował by Pan i Pana koleżanki aby lepiej na nim funkcjonować. Uważam że
            samych raportów na temat tragicznej sytuacji absolwentów jest już wystarczająco
            dużo, zresztą one nic tak naprawdę nie dają.

            Pozdrawiam

            Cichy Drapieżca

            • Gość: Kuba Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.02, 22:29
              Raz mialem w rece cosmo, przyznam ze niektore teksty sa zaskakujace, i
              przypominaja mi teksty z popularnego kiedys czasopisemka dla malolat
              BRAVO: "całował delikatnie moje jedwabiste włosy" , po ich przeczytaniu mozna
              była zadac tylko jedno pytanie - gdzie te włosy były:) Z mojego doswiadczenia z
              kobietami wynika ze wiele jest osobnic które potrzebuja rad w tym stylu jak sie
              chochac, gdzie wsadzac, gdzie wyjmowac, co lizac, itd. wiec cosmo calkwicie
              spelnia swoje zadanie
            • cichydrapiezca Re: Za co lubię/cenię Cosmo 12.10.02, 14:21
              Witaj Mariuszu

              Myślałem że już nie pojawisz się na forum ale skoro jesteś:
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=520&w=2991491&a=3240782
              mam do Ciebie prośbę ... jak możesz ustosunkuj się do mojej wypowiedzi

              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=520&w=2896757&a=3045787
              - mam wrażenie że w tym wątku jeszcze nie skończyliśmy dyskusji.....


              Pozdrawiam

              Cichy Drapieżca
    • Gość: agatha Re: Za co lubię/cenię Cosmo IP: *.policom.com.pl 06.10.02, 19:32
      czytadło...
Pełna wersja