apsik87
25.09.05, 23:30
Nurtuje mnie pewna sprawa...nie wylewam swoich zali na to forum.Jednak mam
sporo problemow,szczegolnie ostanio...Doszłam do wniosku ,że człowiek nie jets
odpowoedzialny za swoje narodziny ale sam dobrze wie czy chciał się urodzic
czy powinien czy tez nie.Ja wiedziasłam ze nie powinnam.Moja mama mało nie
poroniła 2 razy w czasie ciazy.Później urodziłam się obwiązana pępowiną.Mąlo
nie zmarłam.2 proby samobojcze.Wiemdzis z enie chciałam się urodziuc bo nikmu
jestm nie potrzebna,nikt tak na prawde si eo mnie nie troszczy.Kiedyś nawet
matka naplula mi w twarz.Krzyczala na mnie a ja wytarłam jej sline ze swojej
twarzy.Dlatego.Ostanio powiedział że gdybyw iedziała z ejestem taka to by mnie
wyskrobała...co wy na moją torje o chceniu i niechceniu sie urodzic?