defanddumb
20.09.02, 16:12
Na początku, powściągając entuzjazm wywołany mym odkryciem, krótkie
usprawiedliwienie-miałem już nie pisac tu, żeby nie robić C. reklamy. Ale
widząc rozpaczliwe wysiłki coponiektórych forumowiczek ( i -ów ) aby być
cosmo, nie mogłem powstrzymać głęboko we mnie zakorzenionego odruchu pomocy
dla potrzebujących, i- znalazłszy pewne bardzo istotne, a dodatkowo, bardzo
konkretnie sformułowane, wskazówki, Wam je przedstawiam.
Muszę tylko jeszcze zaznaczyć, skąd one pochodzą- znalazłem je na 95 stronie
konkurencyjnego wobec C. periodyku, który jednak w pewnej mierze dotyczy tej
samej sfery. Tenże periodyk ( niech żyje nam!!! ) to pierwszy numer "TRENDÓW"
Twojego Stylu.
Ustalono gdzieś wczesniej, w drodze wnioskowania pośredniego, że aby być
cosmo, należy być trędi. To pierwszy, jakże ważny, krok. Długo się
zastanowiono, co to konkretnie znaczy. I oto- oświecenie:
przepisuję bezpośrednio, więc mogą być literówki spowodowane moją ekscytacją
wywołaną tym odkryciem
"ISTRUKCJA
Trendy, czyli na czasie [ach, wreszcie wiemy, co to konkretnie znaczy ],
może być wszystko [tak tak,alleluja, czyli i Wy!!!!! ]: człowiek, hobby,
sport, rzecz, styl, zjawisko społeczne [!!!], klub, książka [!!!!!!], nawet
jakieś słowo. Można się tym nie przejmować? Można. [jak to?!?!?!?!?] Ale
uwaga!
[ufff!] Żeby nie być trendy, trzeba wiedzieć, co jest trendy- ostrzega Maryla
Musidłowska
- Telefon z muzyką z mikrprocesora mp3 ( najbardziej trendy jest taki, za
który rachunek płaci zatrudniająca Cię firma )
- Opalenizna!!! Żeby być trendy, urlop trzeba spędzać na bezludnej wyspie,
jak Robinson Crusoe. Przy założeniu, że w ekwipunku rozbitka zabrakło kremu z
filtrem wyższym niz 15.
- Picie w drodze do biura najlepszej kawy w mieście z papierowych kubków
Coffee heaven.
-Generation "P" Pielewina, opowieść o agencji reklamowej w Moskwie. Książka,
której zabrakło w księgarniach i trzeba było robić dodruk.
-Gotowanie według przepisów gwiazdy telewizyjnej BBC Jamiego Olivera.
Najlepszego kucharza wśród perkusistów i najlepszego perkusisty wśród
kucharzy.
-Wrześniowy weekend spędzony na nauce kitesurfingu. To najbardziej
ekscytująca forma i najniebezpieczniejsza forma windsurfingu, gdzie zamiast
żagla manipuluje się gigantycznym latawcem. Najlepsi potrafią podfruwac na
wysokość 10 metrów i polecieć naodległość 30! Istnieje niestety ryzyko
rozbicia się o falochron lub inną przeszkodę.
- Clubbing, czyli szwendanie się się po klubach od piątkowego wieczoru do
sobotniego przedpołudnia.
- Warszawski klub Utopia przy ul. Jasnej. Kobiety po trzydziestce mogą tutaj
spokojnie potańczyć i nie czuć się przy tym towarzem niepełnowartościowym.
Ale uwaga. Kiedy trafi się do Utopii, kończy się clubbing. Bo w Utopii
zostaje się do rana.
- Trendy sa trzej architekci: Olgierd Jagiełło, Maciej Miłobędzki i Marcin
Sadowski z firmy JMS, twórcy nowej sedziby Gazety Wyborczej, oraz jeden
projektant wnętrz: Krystian Rassmus, odpowiedzialny za wystrój sklepów
Hexeline i Batycki.
- Spotkania z przyjaciółmi na zajęciach capoeiry, tanecznej sztuki walki
czarnych niewolników zatrudnianych na brazylijskich plantacjach.
- Trendy jest pomalować podłogę czarną bejcą i potem ją zaolejowć ( broń Boże
nie lakierować! ), sofy obić lnem w kolorze turkusowym lub trawiastozielonym.
Supertrendy jest mieć w salonie grafitowoczarne ściany.
- Latem trendy było słówko "wypas". Po wakacjach trendy jest słowo "tyrka". W
wolnym tłumaczeniu pierwsze oznacza wypoczynek, drugie ciężką, ale dobrze
płatną pracę."
wspaniałe, wprost nie mam siły na adekwatne peany
ach cud nad cudy- wreszcie możemy nad sobą popracować!!!!
od dziś zaczynam pracę nad sobą!!!!