Dodaj do ulubionych

Seks przed slubem...

11.12.05, 15:04
Od kilku miesiecy mam chlopaka na ktorym mi bardzo zalezy.Coraz czesciej
zaczynam odnosic wrazenie ze mu chodzi wylacznie o seks.Nie mam zamiaru sie z
nim kochac,ani z zadnym mezczyzna przed slubem.Poprostu czuje ze on chce
czegos wiecej,ze nie wystarcza mu to co do tej pory mu ofiarowuje.Trudno mu
sie oprzec,do niczego mnie nie zmusza,wiem ze wystarczy tylko jedno moje
slowo.Nie chce zyc w strachu ze mu wkoncu ulegne,wiem ze bym tego zalowala,ze
mialabym wyrzuty sumienia.Jestem bardzo wrazliwa dziewczyna,mam
zasady,ktorych nie chce zlamac,ktorych nie moge zlamac bo wiem ze wtedy bym
umarla.Co mam zrobic?
Obserwuj wątek
    • ania_188 Re: Seks przed slubem... 11.12.05, 15:11
      skarbie ma takis am problem
      powiedz mu ze nie z echces zczekac z tym do slubu wytłumacz ze tak sobie to
      wymarzłaś, i wydaje Ci sie ze własnie wtedy bedzie to dla ciebie najpiekniejsze...
      nie zmuszaj sie do niczego.Musiz mu to powiedziec zbey nie robic mu nadzie bo
      moze on czekac az w koncu sie przełamiesz Stanowczo mu wytłumacz dlazego chces
      z ztym czekac do slubu ... POwodzenia mysle z epowinien zroumiec ;)
      • Gość: Orion Re: Seks przed slubem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.05, 16:35
        Powodzenia po ślubie jak się okaże, że do siebie nie pasujecie w łóżku :)
        Zaczną się kłótnie, frustracje, problemy z sypialni zaczną się przenosić do
        normalnego, codziennego życia. Życzę Wam wszystkiego najlepszego ale ryzyko
        spore...
      • Gość: Werka Re: Seks przed slubem... IP: *.pool82107.interbusiness.it 16.12.05, 11:52
        "mysle z epowinien zroumiec "
        A moze ona powinna zrozumiec,ze on ma potrzeby...?
      • 86agnieszka86 Re: Seks przed slubem... 18.12.05, 18:12
        A nie myślałaś o jakiejś formie zastępczej? Np petting czy seks oralny? Pomyśl
        o tym, że chłopak sie męczy. Chyba, że w ten sposób chcesz go zmusić do
        szybszych oświadczyn.
        • aniol172 Re: Seks przed slubem... 18.12.05, 18:35
          a jakies inne pomysly oprocz seksu oralnego?no bo seks oralny to odpada.tak
          zeby mu troche oslodzic zycie? Moze jakies ciekawe zabawy?
    • iberia29 Re: Seks przed slubem... 11.12.05, 17:05
      a kupujesz buty bez mierzenia?
      Wiecej szkody niz pozytku moze byc z zaczeciem wspolzycia po slubie....
      • Gość: asiulka Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 19:45
        sluchaj
        bardzo dobrze robisz że nie chcesz przed ślubem. ja to zrobiłam i teraz żałuję.
        może jemu nie chodzi tylko o sex ale już mu nie wystarcza to co jest między
        Wami. jesli Cię kocha to zrozumie. a jesli nie zrozumie tzn że nie jest
        wart.........
        i nie słuchaj opinii na temat kupowania butów bez mierzenia. jeżeli naprawdę
        wyjdziesz za mąż z miłości to WSZYSTKO się ułoży.
        powodzenia!!!! papa
    • Gość: <> Wytrwać w postanowieniu powodzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.05, 17:35
      Możesz mu o tym wprost powiedzieć.
      • Gość: limp Re: Wytrwać w postanowieniu powodzenia IP: *.eia.pl 11.12.05, 17:44
        ku.. fanatyczka radia maryja i dj rydzyka pozdro
        • Gość: <> Re: Wytrwać w postanowieniu powodzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.05, 19:31
          o fanatyk urbanowego NIE i pornoli sie mądrzy
    • Gość: kocica Re: Seks przed slubem... IP: 80.51.180.* 11.12.05, 18:21
      oj, serdecznie współczuję! oczywiście Twojemu facetowi, nie Tobie. złotko,
      marnujesz sobie kawałek życia czekając z rozpoczęciem współżycia az do ślubu...
    • elamodela Good Luck! 11.12.05, 18:22
      Wow, podziwiam Cię za te zasady, to dzisiaj taka rzadkość... Może być Wam
      ciężko, ale jak odejdzie dlatego, że Ty nie chcesz, no to znaczy tylko, co to
      była za miłość.. Powiem Ci tak: jeśli naprawdę czujesz, że nie chcesz tego
      teraz, a jednak to zrobisz, to wasz związek wcześniej czy później szlag trafi,
      z tego prostego powodu, że Twoje wyrzuty sumienia odbiorą Ci całą przyjemność.
      Dlatego powiedz mu, to co tu wyżej napisałaś, niech się chłopak nie łudzi. Nie
      od dziś się mówi, że jak kocha, to poczeka;) Pozdrawiam.
    • Gość: Artur Przezywacz Re: Seks przed slubem... IP: 195.69.82.* 11.12.05, 18:30
      > Nie mam zamiaru sie z nim kochac,ani z zadnym mezczyzna przed slubem.

      buehehehehehehe
      Piekne to, ale beznadziejnie glupie zasady. A jak sie po slubie okaze, ze nie
      pasujecie do siebie pod tym wzgledem? Chociaz, skoro masz takie zasady, to
      pewnie kochac sie bedziesz dwa razy w zyciu w celach prokreacyjnych, wiec moze
      to i nie ma znaczenia.
    • Gość: a..... Re: Seks przed slubem... IP: *.chello.pl 11.12.05, 19:16
      ojej.ja tez czekałam z seksem do slubu ale nie były to moje jakies fanaberie czy
      cos w tym stylu.po prostu u nas stało sie po ślubie.wcale tego nie żałuję i jest
      fantastycznie.u nas sie nie sprawdziło to, że moze byc jakies niedopasowanie i
      tyle.ale żeby ja od fanatyczek radia maryja wyzywać?kazdy ma swoje zasady i
      niech sie ich trzyma
      • Gość: Mayrah1 Re: Seks przed slubem... IP: *.icpnet.pl 11.12.05, 23:27
        Witaj...pieknie ,ze masz ideały..trzymaj się tego..ale w kwestii seksu nie mozna
        zyc marzeniami i nadziejami... moj pierwszy raz mialam w wieku 22 lat po tym jak
        spotykałam sie juz z wieloma facetami..ale zaden z nich nie był TYM, na ktorego
        czekałam... pierwszy raz wcale nie jst taki miły..nerwy,stres, ból...ważne jest
        by osoba z którą Cię Twój pierwszy raz połaczy, była osobą wyrozumiała,
        kochającą Cię i dumną z tego ,że to jego wybrałaś... seks po ślubie bywa głównym
        powodem wiekszosci rozwodów w Polsce kiedy to nawet Kosciol daje rozwody
        niezadowolonym z pozycia parom! Pewnie ze zawsze mozna sie rozstac przez seks!
        ale jkaie to straszne...mam kłopoty ze swym facetem wlasnie w tej kwestii i
        chyba załamałabym się psychicznie gdybym o tym dowiedziała sie po
        slubie...ROZWODU NIE ROZWAŻAM!

        Seks przed jest odpowiedzialny i rozsądny, ideały się zmieniają tak jak prawdy
        życiowe i nasze realia...

        Zaufaj temu co jest wazne, kochaj, nie myśl za dużo, zaufaj uczuciu i nie martw
        sie na przyszłość a pewne stereotypy odrzuć za cenę przyszłego szczescia!!!

        Powodzenia!!
    • Gość: Komand21 Re: Seks przed slubem... IP: *.sdm.am.gdynia.pl 12.12.05, 00:59
      Aniołku172 musisz mu wytłumaczyć że masz takie a nie inne podejście do tych
      spraw, że związane jest to z Twoją wiarą. Jeśli Cię naprawde kocha to
      zrozumie.. Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • Gość: Werka Re: Seks przed slubem... IP: *.pool82107.interbusiness.it 12.12.05, 11:56
      Ty bys umarala jak bys zlamala swa zasade,a on umrze jesli kazesz mu czekac, az
      do slubu.Jasne, jak kocha to poczeka,a ty,za to poswiecenie, co dla niego
      zrobisz? On tez ma jakies potrzeby,normalne,ludzkie ,a to, ze ty przekladasz
      swoje zasady nad potrzeby to juz twoj problem i nie zmuszaj go do tego samego
      bo to juz czysty egoizm!
      Nie chcesz zyc w strachu ze mu w koncu ulegniesz,a co to jego wina,ze cie
      podnieca,moze masz jeszcze o to do niego pretensje.Znajdz sobie chlopaka ktory
      ma takie same zasady a nie kaz obecnego sie tak poswiecac ,sama tez sie nie
      zmuszaj jesli to dla ciebie takie straszne.Proponuje jednak sie zastanowic czy
      aby napewno seks po slubie to dobry wybor...
      • Gość: niewerka przesada że od abstynencji ktoś umrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 22:41
        • Gość: Werka Re: przesada...to nie moje slowa IP: *.pool82107.interbusiness.it 16.12.05, 12:07
          To autorka watku napisala,ze umrze jesli zlamie swoja zasade.Powolalam sie na
          jej wypowiedz.
      • Gość: Myshka1984 Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 14:26
        Seks przed ślubem to nie najlepszy pomysł...Naprawde można żałować...ja żałuje
        i to bardzo :-( Każdy ma swoje zasady,a niektóży uważaja że są one po to by je
        łamać...i właśnie tu się mylą.W życiu sex nie jest najważniejszy...ważne jest
        to by zrobić to z kimś kogo się KOCHA, a tobie WERKA szczeże współczuje że
        myślisz tak jak myślisz (bez obrazy).
        • Gość: Werka Re: Seks przed slubem... IP: *.pool82107.interbusiness.it 16.12.05, 11:07
          Wcale nie jest wazne by zrobic to z kims kogo sie kocha ,wystarczy ze dany
          mezczyzna cie szanuje i nie traktuje cie jak pierwsza lepsza.
          Nie wiem dlaczego dziewczyny ,chca sie kochac dopiero po slubie,co sie zmienia
          w zwiazku oporcz przysiegi zlozonej w kosciele,ktora w kazdej chwili moze byc
          zlamana???
          W zyciu seks nie jest najwazniejszy,ale to 50%udanego zwiazku,to przede
          wszystkim przyjemnosc,a nie jakies wielkie poswiecenie czy powod do
          sprawdzenia:jak mnie kochasz to poczekasz.To czesc naszej milosci,jesli nie
          dajemy jej partnerowi to tak jakbysmy odejmowali mu milosci.
          Ja na miejscu mezczyzny bym nie czekala bo slub nie zmieni uczucia miedzy
          nami,nie kocha sie kogos dlatego,ze bierze sie slub,tylko bierze sie slub bo
          sie kogos kocha.Pozatym facet moze zostawic kobiete,zarowno po slubie jak i
          przed,wiec co za roznieca kiedy sie z nim przespie? Ide z kims do lozka jak mam
          na to ochote,jak czuje do drugiej osoby pociag lub cos wiecej,a nie po zlozeniu
          przysiegi,ktora jest tylko i wylacznie slowami...
          Autorka postu musi sie powstrzymywac,ale w imie czego? Po co? Bo ktos jej
          wmowil,ze po slubie jest inaczej,oj nie badzcie naiwne,co jest innego?!
          Pozniej sie nie dziwie,ze dziewczyny cierpia jesli wierza w takie bajki.
          A ja wspolczuje MYSHKA1984,MEZCZYZNOM KTORZY SPOTYKAJA NA SWEJ DRODZE TAKIE
          MARZYCIELKI JAK TY!
          • Gość: evcia Re: Seks przed slubem... IP: 80.72.40.* 16.12.05, 11:54
            ... a tak w ogóle to seks smakuje najlepiej przed ślubem!!!
    • trener9 Re: Seks przed slubem... 13.12.05, 13:32
      jestem chłopakiem i mężem pięknej kobiety, którą kocham nad życie. Ale ona
      spała z kimś wcześniej. Długi czas robiłem jej wyrzuty , że nie poczekała na
      mnie. Może nie aż do ślubu ale na osobe , która na pewno kocha i jest pewna ,
      że się z nia ożeni. Ja Cię podziwiam i bardzo chciałbym bym dla mojej żony był
      pierwszy. To jest bezcenny skarb dla męższczyzny.
      Jeżeli mogę Ci radzić to trzymaj w postanowieniu dotąd aż będziesz pewna , że
      chłopak z którym będziesz kochać sie swój pierwszy raz będzie twoim męzem.
      Pozdrawiam
      • Gość: Werka Re: Seks przed slubem... IP: *.pool82107.interbusiness.it 16.12.05, 11:16
        A tacy faceci jak ty sa juz w ogole daremni (chodzi mi tylko o podejscie do tej
        sprawy).Robiles kobiecie wyrzuty,ze nie poczekala na ciebie,a skad ona mogla
        widziec w przeszlosci,ze kiedys zjawi sie ktos taki jak ty???!!!Nie wiem ,do
        wrozki mamy chodzic i pytac czy z tym sie ozenie,bo jak nie to nie ide z nim do
        lozka?Absurd! A co jak sie przespie juz z moim mezem,ktory mnie pozniej zostawi?
        Tez mi bedziesz robil wyrzyty,ze sie pomylilam?
        Boze ludzie,troche logiki,nie da sie wszystkiego przewidziec czy zaplanowac!!!
    • ania_188 Re: Seks przed slubem... 13.12.05, 14:54
      nie słuchaj werki, mi tez jest szkoda mojego chlopaka jak mu sie chce a ja mu
      nie moge tego dać..mysle ze jak kocha to poczeka aż bede gotowa, ja bym chiała
      zrobić to po ślubie bo o niczym innym nie marze(szczerze jestemm optymitka ale
      bardziej realistka i mysle ze on nie wytrzyma ;) )
      • mati29 Re: Seks przed slubem... 13.12.05, 14:56
        nic mu nie dawaj
        co najwyrzej masturbacja
      • Gość: Werka Re: Seks przed slubem... IP: *.pool82107.interbusiness.it 16.12.05, 11:39
        Sluchaj Aniolku,chcesz to trzymaj swoje dziewictwo do slubu,ale nie uwazasz iz
        powinnas znalezc chlopaka ktory chce tego samego,a nie zmuszac swojego do
        respektowania twoich pogladow,przez co w tym wypadku odbierasz mu
        przyjemnos,ktorej zapewne pragnie doznac.Moze i poczeka,ale napewno nie bedzie
        to przyjemny okres w jego zyciu,gdzie jedyna przyjemnoscia bedzie masturbacja.
        Rozumiem wstrzymac sie na pewien czas,ale az do slubu to juz lekka przesada i
        manipulacja w pewnym sensie,bo dziewczyna wie,ze chlopak ja kocha,nie
        zostawi,wiec kaze biednemu czekac.Faceci zazwyczaj maja wieksze zapotrzebowanie
        i naprawde katorga jest dla niektorych czekac tak dlugo.Pozniej dziewczyny
        zakladaja watki o zdradzie itp.Potepiam zdrade,ale w tym wypadku moze byc
        wytlumaczona.
        Coz kazdy jest kowalem swojego lasu,SWOJEGO,WIEC NIECH NIE INGERUJE W CZYIS...
    • Gość: ela Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 11:40
      A ja mam problem odwrotny niż Ty.Jestem z moim facetem od 8 miesięcy i on mi
      powiedział, że nie chce seksu przed ślubem(jest osobą głęboko wierzącą), a ja
      bardzo go kocham i chciałabym przezyć mój pierwszy raz własnie z nim, ale nie
      wyobrazam sobie czekać kilku lat do slubu, aż skończymy studia. Dodatkowo nie
      mamy zbyt wielu okazji, żeby znaleźć sie w intymnych sytuacjach (on mieszka w
      akademiku, ja z rodzicami w innym mieście), kiedy proponuję żebyśmy gdzieś
      razem wyjechali to zawsze mu nie pasuje.Nie chce zostać 30 letnią dziewicą, ale
      nie chcę też go stracić. Co robić?
      • Gość: asiulka Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 22:11
        ela!!! podziwiam Twojego faceta!! trzytmaj się go!!
        nie myśl w tych kategoriach. jesli naprawdę Ci na nim zależy to poczekaj.
        zazdroszczę Ci takiego faceta:))
        • Gość: Werka Re: Seks przed slubem... IP: *.pool82107.interbusiness.it 16.12.05, 11:45
          Coz,ja ci nie zadroszcze takiego faceta,bo seks to bardzo przyjemna
          sprawa,szczegolnie jak sie kogos kocha.Ale na ludzi z takowymi zasadami chyba
          nie ma rady.Szkoda,ze niektorzy sie tak nieszczesnie dobieraja,robiac sobie
          krzywde nawzjem.Powinnas miec chlopaka,ktorego ma autorka glownego postu,a ona
          twojego,wtedy rownowaga jest zachowana i wszyscy sa szczesliwi.Ale coz,zycie
          jest okrutne i skomplikowane.Przykro mi nie wiem co ci radzic.Tobie wspolczuje.
    • Gość: anka Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 22:53
      Powiedz mu i daj szansę chłopakowi znaleźć sobie normalną dziewczynę.
      • Gość: ona Re: Seks przed slubem... IP: *.tvkdiana.pl 16.12.05, 00:23
        Ciekawe ile lat ma autorka posta. Jeszcze troche czasu temu też myślałam, że
        jak seks to tylko po ślubie. O dziwo mój wybranek też;-) Jednak im dłużej ze
        sobą jesteśmy tym więcej bliskości potrzebujemy. Jesteśmy dla siebie pierwsi,
        jest między nami pięknie i czego chcieć więcej? Jeśli się tego nie robi z
        każdym lepszym, a z jednym (i to z miłości a nie młodzieńczego napalenia... no,
        może odrobinkę)to chyba nic w tym złego. Ale jeśli nie weźmiesz ślubu mając 17
        lat to nie wiem czy wytrwasz ze swoim postanowieniem. W każdym razem -
        powodzenia.
        • Gość: Werka Re: Seks przed slubem... IP: *.pool82107.interbusiness.it 16.12.05, 11:47
          W koncu jakas logicznie myslaca kobieta.Popieram
      • Gość: ela Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 09:17
        Dlaczego uważasz, że nie jestem normalna? Nie puszczam się z byle kim, to mój
        pierwszy poważny facet, a mam 22 lata, czekałam na niego długo, ja chyba też
        jestem jego pierwszą "poważną" dziewczyną.Kochamy się, on dąży do tego jeśli
        tylko jest okazja, żebym u niego nocowała, przytulamy, pieścimy się, tylko ja
        bym chciała coś więcej, a jemu ksiądz powiedział w kościele, ze to dopiero po
        ślubie (a tego nie planuję dobrych kilka lat):(.
        • Gość: anka Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 12:01
          Mój post był do założycielki wątku. A Tobie radzę znaleźć sobie normalnego
          faceta.:)

          > a jemu ksiądz powiedział w kościele, ze to dopiero po ślubie

          LOL!!!
          • Gość: ela Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 12:45
            Aha to przepraszam, za to nieporozumienie.
            A co do tego znaleźć normalnego faceta to łatwiej powiedzieć niż znaleźć :),
            długo byłam sama bo wszyscy mi jakoś nie odpowiadali (chyba za bardzo kieruje
            się wyglądem fizycznym) i tu nagle ten, książe jak z bajki, długo myślałam, że
            on sobie szuka panienki na jedną noc (jaka ja głupia byłam :)),był taki cudowny
            (nadal jest) i walił często takie teksy o seksie, że w życiu bym nie pomyślała,
            że ja moge być jego pierwszą, ale stwierdziłam, że to nawet dobrze jak
            doświadczony.Potem były wspólne wakacje, i wtedy wyszło szydło z worka :), jaki
            to katolik i dobry człowiek z zasadami, z jednej strony się ciesze bo wiem, że
            mnie nie oszuka, nie zdradzi, zawsze powie prawdę.Tyle że życie nie jest bajką
            i nie wszyscy są tacy dobrzy i on może na tym w życiu kiedyś sporo stracić, a
            ja razem z nim. No i mamy inne podejście do aborcji, homoseksualistów itp..
            Jednak życie to nie bajka, tylko nie wiem czy jest sens psuć wszystko przez
            jego przekonania religijne, ale tez nie wiem jaką przyszłość ma związek kiedy
            on przesiedzi w kościele, bo tam się ponoć rozwija duchowo.
            • Gość: anka Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 12:50
              Jeśli Wasze podejście do wiary i światopogląd znacznie się różni to mogą być
              problemy. Moje podejście do wielu spraw i podejście faceta różnią się w
              drobnych szczegółach, a i tak czasami wynikają nieporozumienia.
            • Gość: ankaa Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 14:07
              <z jednej strony się ciesze bo wiem, że mnie nie oszuka, nie zdradzi, zawsze
              powie prawdę> no niezle to sobie wykombinowalas totalny egozim z twojej strony!
              ty chyba naprawde bylas za dlugo sama i sie pewnie przestraszylas ze bedziesz
              stara panna a ty w ogole cos do niego czujesz?? bo z tego co piszesz to tylko
              cie w nim kreci to wyglad i to ze jest dobry jak dla ciebie to mysle ze az za
              dobry,ej sorry ale nie zaslugujesz na takiego faceta
              • Gość: ela Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 23:34
                czy zasługuję, czy nie to nie wiem, ale to chyba ocenia mój facet i z tego co
                się orientuję to on nie narzeka.Egoistką może i jestem i staram się z tym
                walczyć, ale akurat w tym wypadku to się martwię o niego, że go zbyt duże
                zaufanie do ludzi i dobroć moze zgubić.Ale nie w tym tkwi problem.
                Staropanieństwa się jakoś strasznie nie boję, bo dopóki nie poznałam mojego
                chłopaka to twierdziłam , że życie singla jak najbardziej by mi odpowiadało,
                ale on to zmienił i tu chyba jest odpowiedź na pytanie o moje uczucia.
              • Gość: aniol172 Re: Seks przed slubem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.05, 01:06
                Mam 19 lat i nie jestem ciekawa jak to jest,przynajmniej narazie...Kocham
                mojego chlopaka...bardzo i wiem ze to moze egoizm z mojej strony ze nie chce
                zaspokoic jego potrzeb ale ja juz taka jestem.Dla jednych dziewczyna z zasadami
                dla drugich nienormalna.Gdy go poznalam nie wiedzialam jakie ma
                poglady,podejscie do seksu itd. poprostu sie zakochalam...mialam sie go zapytac
                ej koles wytrzymasz do slubu ?bo jak nie to czesc?Ja go kocham za to jaki
                jest,a jest cudownym i dobrym czlowiekiem,nie kocham go za to jaki moze byc w
                kochaniu sie(niewatpie ze jest cudowny w lozku)pozdraiam
                • Gość: Werka Re: Seks przed slubem... IP: *.pool82107.interbusiness.it 19.12.05, 10:05
                  A nie pomyslalas o tym ,ze dla niego seks moze byc wazniejszy niz dla ciebie? I
                  co wtedy?
            • pantarejka Re: Seks przed slubem... 17.12.05, 00:44
              Gość portalu: ela napisał(a):

              >i tu nagle ten, książe jak z bajki,

              >i wtedy wyszło szydło z worka :), jaki
              >
              > to katolik i dobry człowiek z zasadami, z jednej strony się ciesze bo wiem,
              że
              > mnie nie oszuka, nie zdradzi, zawsze powie prawdę.

              Trafiło Ci się jak ślepej kurze ziarno, a Ty jeszcze narzekasz... Spotkałaś
              uczciwego, dobrego człowieka i zaczynasz mieć wątpliwości, bo sama taka nie
              byłaś. Boisz się samej siebie, a nie Jego. Boisz się, że to Ty możesz zawieść
              na całej linii.

              Facet chce się rozwijać duchowo! Toż to prawdziwy skarb! Wolałabyś, żeby się
              rozwijał tylko z kumplami przy piwie? Jego zachowanie oznacza, że wierzy w Boga
              i chce żyć zgodnie z zasadami. Musisz jednak uważać. Niedopasowanie duchowe
              jest o wiele groźniejsze niż niedopasowanie fizyczne. W momencie, gdy spotka
              dziewczynę, równie uduchowioną, rzuci Cię bez namysłu.
              • Gość: ela Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 16:57
                Też często myślę, że jestem farciarą i uswiadamiam sobie, że szukam dziury w
                całym.I Twój post pantarejko mnie nawet ucieszył, bo chciałabym żeby się
                okazało, że to ja stwarzam sztuczne problemy.Tylko nie wiem jak wytrzymam z
                rozpoczęciem pełnego współżycia do ślubu w imię jego przekonań, jakie dalej
                wynikną problemy z jego głębokiej wiary, czy jak już wreszcie ksiądz nam
                pozwoli "to" robić to wtedy bedę musiała zacząć prowadzić kalendarzyk dni
                płodnych, bo tak uczą na naukach przedmałżeńskich. U mnie w domu się do
                kościoła nie chodziło, więc te wszystkie zakazy mnie po prostu śmieszą. Mam
                straszna hustawkę nastrojów, raz mysle że to są sprawy drugorzedne, że
                ważniejsze że się kochamy i pasujemy do siebie pod innymi względami, a na drugi
                dzień znowu dopadają mnie wątpliwości.
                • pantarejka Re: Seks przed slubem... 17.12.05, 18:17
                  Słuchaj... to, że masz szczęście nie ulega wątpliwości. Wydaje mi się, że teraz
                  powinnaś dojrzeć do tego związku psychicznie. Zdaje się, że masz krytyczny
                  stosunek do KK - piszesz o jakichś pozwoleniech na współżycie od księdza...
                  Księdza tak naprawdę mało obchodzi, jaką decyzję odnośnie współżycia
                  podejmiecie.(Spotyka przecież całe setki par i nie mówi im przecież czegoś z
                  czystej złośliwości.) I tak konsekwencję poniesiecie Ty i Twój wybranek. W tym
                  wszystkim chodzi o ochronę człowieka przed jego własnym brakiem świadomości i
                  wyobraźni, co do możliwych skutków podjętej decyzji.
                  Radzę Tobie popracować nad bliskością intelektualną i duchową. Możesz go
                  poprosić o jakieś wskazówki, pytać o jego poglądy. To Was bardzo zbliży :)
                  Uwierz mi, strona fizyczna jest tylko dopełnieniem miłości. Jeśli naprawdę
                  kochasz swojego chłopaka, postarasz się zrozumieć jego poglądy, a kiedy
                  zrozumiesz... wtedy pokochasz go jeszcze bardziej, za to, że jest właśnie
                  taki..., że nie traktuje Cię jak jakąś pierwszą lepszą, lecz stara się obronić
                  Ciebie przed sobą samą.

                  Najlepiej, gdybyś starała się poznać nauczanie KK (Ale tak naprawdę poznać, bez
                  wcześniejszych uprzedzeń. Piszesz, że Twoi rodzice nie chodzili do Kościoła, to
                  skąd możesz wiedzieć, czym żyje Twój chłopak?). Jeśli zaś to nie trafi Tobie do
                  przekonania, to przeczytaj sobie Małego Księcia - jest tam wzruszający fragment
                  o róży, a także o lisie (jest tam mowa o stopniowym "oswajaniu" :), a potem
                  ważny jest "rytuał".) Jeśli i to do Ciebie nie trafi, to odsyłam chociaż do
                  popularnych książek pana Grey'a o Marsjanach i Wenusjankach. Nawet ten
                  amerykański autor stwierdza, że każdy związek rozwija się poprzez poszczególne
                  etapy. - etap fizyczny jest na samym końcu. Jeśli dobrze poznasz swojego
                  chłopaka, pokochasz go. Jeśli znajdziecie razem wspólne wartości, na których
                  będziecie się mogli oprzeć, będziecie mogli pomyśleć o miłości fizycznej. (Nie
                  lubię słów "współżycie", czy "uprawianie seksu" - dla mnie jest tylko "kochanie
                  się" :)
                  Jeśli mimo to nie będziesz mogła uszanować zasad Twojego chłopaka, to po prostu
                  od niego odejdź i znajdź ktogoś, kto będzie dla Ciebie bardziej
                  satysfakcjonujący.
                  • Gość: ela Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 15:19
                    Dokładnie tak, mam krytyczny stosunek do KK, ale to wynika z moich dosyc
                    głebokich przemyśleń, mój stosunek do KK zmienił się diametralnie w okresie
                    liceum, wtedy pojawiły się wątpliwości, które z upływem czasu zmieniły się w
                    ustabilizowane poglądy. To nie jest tak że nie miałam okazji poznać nauki KK,
                    zawsze chodziłam na religię, tylko w liceum to miałam tam po prostu dobrą zabawę
                    (ksiądz był najbardziej leniwym nauczycielem i nie wiem czy sam do końca
                    wierzył w to co mówił, i jakoś tak zawsze wolał chłopców,może z tego powodu
                    wybrał seminarium, ale oczywiście o nic go nie oskarżam, bo nie mam podstaw),
                    byłam nawet u bierzmowania, miałam nie iść żeby pokazać co to nie ja, ale
                    namówił mnie tata i nie żałuję tego.
                    Niestety co do nauki KK to ja się nigdy chyba już nie przekonam, moge traktować
                    to jak częśc tradycji, ślub, chrzciny dziecka, pogrzeb w kościele, ale nic
                    więcej. Tylko uważam, że mój chłopak też powinien pójsc trochę na kompromis, ze
                    to nie zawsze ja musze ustapić.Ale mam wrażenie, że jego wiara się umacnia i
                    nie wiem czy on bedzie do tego zdolny dla mnie :(.
                    Obie polecane przez Ciebie książki czytałam, tylko dosyć dawno i może warto
                    sobie odswieżyć w szczególności "Kabiety sa z Wenus...". Ale z tego co pamietam
                    to w książce "Marsianie i Wenusjanki w sypilani" jest napisane, że Marsianie
                    żeby pokochac kobiete potrzebują właśnie bardzo bliskiego kontaktu fizycznego,
                    i nawet wydało mi się to rozsądne. Ale mój chyba nie potrzebuje, tylko czy to
                    oby napewno zdrowy odruch.
                    • pantarejka Re: Seks przed slubem... 18.12.05, 17:06
                      Gość portalu: ela napisał(a):

                      > Ale mój chyba nie potrzebuje, tylko czy to
                      > oby napewno zdrowy odruch.

                      OK, przyjmij, że jest chory i znajdź sobie "zdrowego" faceta.

                      Nie wróżę Wam długiego związku. Odejdzie od Ciebie, jak spotka dziewczyną,
                      która go zrozumie.
                      • Gość: ela Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 18:34
                        też się obawiam, że ten związek może się zakończyć, bo przeżywa aktualnie
                        kryzys, ale to chyba ja go stwarzam :(.

                        Przeczytałam dziś w Wysokich Obcasach, że tylko 6% młodych wstrzymuje się ze
                        współzyciem do ślubu, to chyba niewiele. Ogólnie uwazam, że zmiana stanowiska
                        kościoła w tej sprawie to kwesta kilku, może kilkunastu lat, bo jest to w takim
                        razie martwy nakaz/zalecenie. Dzieci na komuni świętej nie przyżekają juz że
                        nie będa piły alkoholu do 18 roku zycia, choć moi rówieśnicy przyżekali, a na
                        palcach moge policzyć tych co tego dotrzymali.Zamiast przykazania: W czasach
                        zakazanych hucznych zabaw nie urządzać, mamy teraz Kosciół w potrzebach
                        wspierać, i nawet niedługo (a może juz zaczęły) nienarodzone dzieci do nieba
                        chodzić. I uważam, że ten zakaz miał duzy sens, ale w przeszłości kiedy nie
                        było antykoncepcji, bo niestety rodziłoby się wiele dzieci, które byłyby potem
                        wychowywane przez samotne matki bo tatusiowie mogliby szybko znikac, a tak
                        powstrzymywało to zapewne wielu ludzi az do momentu ślubu. Swoją drogę ciekawa
                        jestem jaki był ten odsetek w pokoleniu moich rodziców?
                        • pantarejka Re: Seks przed slubem... 18.12.05, 23:25
                          Gość portalu: ela napisał(a):

                          > Przeczytałam dziś w Wysokich Obcasach, że tylko 6% młodych wstrzymuje się ze
                          > współzyciem do ślubu, to chyba niewiele. Ogólnie uwazam, że zmiana stanowiska
                          > kościoła w tej sprawie to kwesta kilku, może kilkunastu lat, bo jest to w
                          >takim razie martwy nakaz/zalecenie.

                          Hihi... Nie sądzę, żeby KK wziął pod uwagę artykuły publikowane w Wysokich
                          Obcasach (z całym szacunkiem dla Wysokich Obcasów).

                          > Dzieci na komuni świętej nie przyżekają juz że
                          > nie będa piły alkoholu do 18 roku zycia, choć moi rówieśnicy przyżekali, a na
                          > palcach moge policzyć tych co tego dotrzymali.

                          Ja tam niczego takiego nie przyrzekałam.

                          > i nawet niedługo (a może juz zaczęły) nienarodzone dzieci do nieba
                          > chodzić.

                          Nie rozumiem tej zbitki wyrazowej.

                          A tak w ogóle, to o czym mi tu napisałaś? Ja tu próbuję Ci pomóc ratować
                          związek, a Ty mi tu wyjeżdżasz z pretensjami do KK. Jak się nie podoba, to
                          zmień religię na islam, buddyzm, albo zostań ateistką. PRzecież nikt Cię do
                          niczego nie zmusza.Zamiast próby ratowania swojego związku, to ja tu widzę
                          jakieś oskarżenia w stosunku do KK.

                          A facetowi, to lepiej pozwól w spokoju odejść.
                          • Gość: ankaa Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 10:37
                            pantarejka zgadzam sie z Toba,ona nie umie uszanowac i zrozumiec tego ze wiara
                            jak widac ma dla niego bardzo duze znaczenie i jesli ona juz teraz nie umie
                            uszanowac jego zasad,to pozniej tym bardziej to bedzie miedzy nimi "stało"i
                            przy kazdej klotni to wyjdzie,dlatego radzilabym im jak najszybciej sie rozstac
                            bo z tego zwiazku nic nie bedzie-to tylko kwestia czasu
                            • Gość: Werka Re: Seks przed slubem... IP: *.pool82107.interbusiness.it 19.12.05, 11:53
                              Mi sie dziewczyny wydawala ,ze zwiazek to umiejetnosc pojscia na kompromis...
                              A wy tu ciagle bronicie dziewic i prawiczkow.A moze tak spojrzycie na druga
                              strone,ktora rowniez nie szanuje potrzeb i pragnien?
                          • Gość: ele Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 18:25
                            Oj pantarejko zupełnie się nie zrozumiałyśmy, ja przede wszystkim dziękuję Ci
                            bardzo za Twoje rady, uważam że naprawde ma to sens co mi napisałaś, tylko ja
                            chyba jestem za bardzo uparta i nie potrafię iśc aż na takie kompromisy, w
                            szczególnośc ze ustawiłam się niejako kantem do KK.
                            Ja nie mówię że KK weźmie pod uwage artykuły z WO, zreszta ja po prostu podałam
                            statystyke i bez różnicy czy ona jest z WO czy z rocznika statystycznego, mi
                            chodziło o moje prywatne zdanie na temat przyszłych decyzji KK
                            na komuni ja przysięgałam, ale moze to tylko tak jest w moim regionie/parafii
                            nie wiem
                            A o tych dzieciach to ostatnio w wyniku jakiegoś głosowania? czy decyzji
                            papieża zmieniono ustalenie, że dzieci nienarodzone nie idą do nieba na to że
                            jednak idą, pisali o tym w wyborczej
                            Przepraszam, jesli oskarzenia wobec KK Cie w jakiś sposób uraziły, ale jakoś
                            lubię te tamaty, co niestety zupełnie nie służy mojemu związkowi :(
                            • pantarejka Re: Seks przed slubem... 19.12.05, 21:24
                              Elu, cokolwiek zrobisz życzę Ci miłości, pokoju w sercu i dobrych, radosnych
                              Świąt Bożego Narodzenia :)
                              Pozdr.
                              • aniol172 Ja tez Ci zycze... 19.12.05, 21:30
                                hej pantarejka:]zycze ci aby te swieta byly wyjatkowe,bys je milo spedzila z
                                bliska twemu secu osoba.:]
                                pozdrowka
                              • Gość: ela Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 22:29
                                Ja też Ci życzę wesołych Świąt Bożego Narodzenia i w ogóle wszystkiego
                                najlepszego :)
                                • aniol172 Ja tobie tez zycze Elu... 19.12.05, 22:41
                                  zycze milych swiat przy boku ukochanej osoby,zeby gwiazdka spelnila twoje
                                  najskrytsze marzenie:]pozdrowka
    • Gość: Pati Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 00:25
      Dla tych którzy mają takie twarde postanowienie i się tego trzymają wielki
      SZACUNEK,ja tak niepotrafiłam,wolałam zebyśmy się z wybrankiem mojego serduszka
      najpierw sprawdzili:)choć tego ani troszeczkę nie żałuje:)
    • diablinka Re: Seks przed slubem... 16.12.05, 12:02
      Nie urażając i nie narazajac sie nikomu ale moje zdanie jest takie...jak można
      z czymś tak cudownie przyjemnym czekać aż do ślubu...mhhh
    • diablinka Re: Seks przed slubem... 16.12.05, 12:50
      chciałąbym zadać pytani tym którzy chcą zyć w "czystości" do ślubu...czy nie
      ciekawi Was jak to jest, jakie to uczucie itd...?
    • eflina Re: Seks przed slubem... 16.12.05, 14:17

      • Gość: kol.3 Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 18:43
        Nie ma dla mnie gorszej rzeczy niż cnotliwe panienki, które uważają się na
        nagrodę stulecia, a potem całe życie wykłuwają facetowi oczy swoją dochowaną do
        ślubu cnotą. A poza tym że były cnotliwe, są ciężkimi cholerami.
        I nie ma dla mnie gorszej rzeczy niż faceci, którzy nie potrafią się pogodzić z
        tym, że ich żona nie "poczekała"(powinna być jasnowidzem) na nich, że przed
        nimi był w jej życiu jakiś mężczyzna. Nie przyjmują do wiadomości, że oprócz
        nich są na świecie mężczyźni, których można było kochać.
        • Gość: Werka Re: Seks przed slubem...do kol.3-brawo IP: *.pool82107.interbusiness.it 19.12.05, 10:11
          Brawo,brawo,brawo,brawo
    • apsik87 Re: Seks przed slubem... 17.12.05, 22:45
      chyab jeste sbardzo mkoda skoro sadzisz ze od sexu i od lamania zasad sie
      umiera.przeciwnie.ale sadze ze to poprosdtu nie ten facet i tyle.ja tez tak
      mowilam do slobu.i co?spotkalam tego jedynego i oddalam mu sie po roku.nie
      nalegal.czekal cierpiliwie czasem cos szepnol do uszka jakies swoje
      marzenia.wszystko delikatnie i z klasa.mam codownego mezczyzne.trzeba trafic na
      swojego i tyle:)
    • agent_towarzyski Re: Seks przed slubem... 18.12.05, 10:11
      No tak.

      Gdy stracisz przed ślubem błonę to niechybnie w piekle spłoniesz :)))))))
      • aniol172 aniol172 18.12.05, 16:30
        jesli chodzi o zasady KK to ja sie z niektorymi nie zgadzam.(co do
        aborcji,samobojstw, zaplodnienia in vitro)nie jestem fanatyczka radia Maryji
        poprostu chcialabym zeby ten pierwszy raz z mezczyzna byl wyjatkowy i zeby to
        byl moj maz...nie chce zalowac,czuc sie wykorzystana i porzucona,podziwiam
        dziewczyny ktore traktuja seks bardziej na luzie,dla przyjemnosci.Ja tak nie
        potrafie dla mnie to jest cos glebszego,moj pierwszy raz moze miec wplyw na
        moje dalsze zycie.
        • aniol172 Re: aniol172 18.12.05, 16:37
          Mam z nim zerwac?Wiem ze on mnie nie zdradzi i nie porzuci tylko bedzie
          cierpliwie czekal az ulegne.Nie chce zeby sie tak meczyl.Moze powinie znalezsc
          sobie inna ?taka dziewczyne ktora zaspokoi jego potrzeby?Moj zwiazek jest
          krotki nie ma nawet roku...
          • Gość: amelka Re: aniol172 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 16:40
            jejku, powiedz mu o swoim postanowieniu, ze nie masz zamiaru zmienic zdania, a
            jezeli mu cos nie pasuje to trudno, znajdziesz sobie takiego, ktory uszanuje
            Twoja decyzje i nie bedzie niecierpliwie czekal az sie zgodzisz na seks.
            • aniol172 Dobra rada amelko tylko ze... 18.12.05, 17:55
              ok porozmawiam z nim a jesli nie zrozumie?ja go kocham naprawde ,tylko z nim
              chcialabym przezyc swoj pierwszy raz... z nikim innym.
              • agent_towarzyski Re: Dobra rada amelko tylko ze... 18.12.05, 18:47
                No to może daj mu wolną rękę aby mógł podupczyć z jakąś inną, a potem jak
                mu ulży wróci do ciebie jako mężczyzna już doświadczony :)
                • aniol172 Re: Dobra rada amelko tylko ze... 18.12.05, 19:08
                  hmm...luzzz gdyby nie ta zazdrosc:]ja nie potrafie sie dzielic swoim skarbem z
                  nikim innym,on jest tylko moj.Szkoda ze sie nie poznalismy kilka lat
                  pozniej.Moze by on wtedy myslal inaczej?
                  • agent_towarzyski Re: Dobra rada amelko tylko ze... 18.12.05, 19:14
                    > Moze by on wtedy myslal inaczej?

                    Nie łudź się.

                    Faceci ciągle myślą tylko o jednym :)
                    • aniol172 seks przed slubem... 18.12.05, 19:22
                      co mam wiec zrobic?zerwac z nim?
                      • aniol172 Re: seks przed slubem... 18.12.05, 19:23
                        aha dzieki:]chyba tak zrobie:]pozdrawiam
                      • agent_towarzyski Re: seks przed slubem... 18.12.05, 19:26
                        Zaakceptować :)
                        • aniol172 Re: seks przed slubem... 18.12.05, 19:28
                          powiadasz zaakceptowac?:]
                          • agent_towarzyski Re: seks przed slubem... 18.12.05, 19:42
                            Nie możesz wroga pokonać to się do niego przyłącz :)
                    • Gość: amelka Re: Dobra rada amelko tylko ze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 19:34
                      > Faceci ciągle myślą tylko o jednym :)

                      Ty to wiesz najlepiej seksoholiku:P
                      • agent_towarzyski Re: Dobra rada amelko tylko ze... 18.12.05, 19:43
                        Heheh :)))

                        Tak po prawdzie to nie tylko o jednym ;)
              • Gość: amelka Re: Dobra rada amelko tylko ze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 19:19
                w poprzednim poscie pytalas czy masz z nim zerwac. jesli Cie kocha to na pewno
                zrozumie, chodzi o to zeby sie niepotrzebnie nie łudził, żeby miał jasną
                sytuacje i nie probował Cię do niczego nakłaniać.
                • Gość: Werka Re: Dobra rada amelko tylko ze... IP: *.pool82107.interbusiness.it 19.12.05, 11:05
                  AMELKA.Kolejna madra sie odezwala.Bez obrazy,ale ty Amelko uprawialas
                  kiedykolwiek seks by sie na ten temat wypowiedac?
                  Ciekawe jakie rady jej dasz,kiedy chlopak z nia zerwie bo nie bedzie potrafila
                  mu dac tego czego pragnal?
        • Gość: Werka Re: aniol172 IP: *.pool82107.interbusiness.it 19.12.05, 10:27
          No dobrze kolezanko,a jezeli oddasz sie przypusmy swojemu juz mezowi,a
          pozniej ,z przyczyn w tym momencie nieistotnych- rozstaniecie sie i poznasz
          innego,ktory bedzie mial do ciebie wielkie pretensje,ze na niego nie poczekalas?
          A jezeli po slubie okaze sie,ze twoj maz oczekuje od ciebie wiecej niz sie
          spodziewalas (ma jakies nietypowe pragnienia),co zrobisz?Napewno nie
          ulegniesz,bo zauwazylam ,ze tylko twoje zasady sie licza,a facet tez bedzie
          nieszczeliwy,bo niezaspokojony.Co zrobisz?Powodzenia tkwic w takim zwiazku
          malzenskim.
          Piszesz,ze niektore dziewczyny traktuja seks na luzie,ale one tez musialy do
          tego dojsc czyli musialy zaliczyc swoj pierwszy raz.Przupuscmy,ze swoj pierwszy
          raz przezyjesz z obecnym chlopakiem,jesli go kochasz ,a on ciebie to nie wiedze
          przeszkod,a noz bedzie twoim mezem.
          Dziewczyno nie katuj sie dla zasad ,ktore nie maja prawa bytu.Bo zycie jest
          krotkie,do tego ciezkie,nieraz bolesne.Masz szanse przezyc cos pieknego i nie
          odbieraj sobie tej przyjemnosci.
          Dam ci rade zmien troche zasade:ide do lozka z tym kogo kocham i gwarantuje
          ci ,ze to ulatwi ci zycie oraz upiekni.Powodzenia
        • Gość: Agata Re: aniol172 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 11:26
          > poprostu chcialabym zeby ten pierwszy raz z mezczyzna byl wyjatkowy

          Wiesz jak wygląda noc poślubna kiedy facet jest zalany i śmiertelnie zmęczony
          całodzienną weselną bieganiną ? Sukcesem będzie jak rozepnie rozporek. W dodatku
          jeżeli ani Ty, ani on nie macie żadnego doświadczenia - to tak jakby pijanego
          wsadzić na rower na którym nie umie jeździć i oczekiwać że wygra Tour De Pologne.
    • Gość: Pinezka Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 20:26
      A ja popieram zdanie Werki.. Przeczytałam Twoje posty Werko i muszę przyznać, że mamy sporo wspólnego ;]

      Aniele172 w pewnym sensie podziwiam Cię za Twoje zasady, ale też Ci współczuje.. Wiesz NIE BIERZE SIĘ KOTA W WORKU.. A co jeśli Twój partner już wytrwa do ślubu i to że jest taki milutki i kochaniutki okarze się pomyłką.. Ten facet cierpi bez tego.. Co byś zrobiła gdyby okazało się, że sypia sobie z innymi laseczkami i ukrywa to przed Tobą do czasu aż sama mu dasz.. A może w końcu to się posypie.. Seks jest ważny i potrzebny.. To nie średniowiecze żeby czekać z tym do ślubu.. Taka jest prawda.. A zasady są po to, żeby je łamać ;)
      • Gość: Werka Re: Seks przed slubem... IP: *.pool82107.interbusiness.it 19.12.05, 10:55
        Ciesze sie,ze ktos sie tu ze mna zgadza,witaj w klubie Pinezko.
        Sluchaj aniolku nie lam zasad zmien je.Zycie sie zmienia ,poglady sie
        zmieniaja,marzenia sie zmieniaja,zmieniaja sie rowniez zasady.Czasami trudno to
        zaakceptowac,zwlaszcza jak mielismy jakies konkretne plany,ale takie jest zycie
        i nalezy byc na to przygotowanym.Zreszta w twoim przypadku nic takiego
        strasznego sie nie dzieje,chcesz przezyc swoj pierwszy raz z chlopakiem,ktorego
        kochasz i ktory kocha ciebie,pomysl,co w tym zlego.Nie dziwilam bym ci
        sie,gdybys miala jakies watpliwosci co do waszej milosci,ale jezeli ona jest to
        co stoi na przeszkodzie?Przysiega? Oj nie badz naiwna ,ona niczego nie
        zminia,moze jest wazna dla ciebie,ale nikoniecznie dla twojego chlopaka.
        Nie zrywaj z nim,tylko sie z nim kochaj,mowiac wprost-oddaj mu sie.A jesli nie
        bedzie twoim mezem ,nie zalamuj sie,kochalas go ufalas mu ,on kochal
        ciebie,bylo cudownie i tyle.I nie mysl ,ze kolejny bedzie ci twoje
        niedziewictwo wypominal,nie kazdy facet jest stukniety.
        Ojej,nie mam do ciebie sily,zyj zgodnie ze soba,ale nie daj sie omamic glupim
        zasadom i tracic przez to cudowne momenty z zycia.
        • Gość: Stokrotka Re: Seks przed slubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 11:33
          Zgadzam się to uczucie sie liczy a nie jakiś papierek stwierdzający, że
          jesteście małżeństwem. Jeśli jesteś pewna swoich uczuć do niego to dlaczego sie
          wahasz? pO ŚLUBIE BĘDZIESZ PRZECIEŻ CZUŁA TO SAMO TO CO TO ZA RÓŻNICA?
          • mati29 Re: Seks przed slubem... 19.12.05, 11:34
            a jak nie widac roznicy to po co przeplacac
            • aniol172 Aniol172 19.12.05, 16:39
              Jestem pewna naszej milosci ale moj ukochany jest mlodszy ode mnie.Nie kochal
              sie jeszcze z zadna dziewczyna.Wiem ze mu na mnie zalezy,bardzo ale przed nim
              studia,podobnie jak przede mna,rozlaka.Nie chce byc dla niego ta ktora
              go "wszystkiego nauczy" i ktora mozna pozniej zostawic.wedlug mnie zasady sa po
              to zeby je przestrzegac lecz nie kazdemu to sie udaje.Ale tu chyba bardziej
              chodzi o strach.Po tym jak sie bede z nim kochac to po pierwsze zlamie swoje
              zasady,po drugie jesli mu ulegne to albo mu sie nie spodoba i odejdzie do innej
              (bedzie ciekaw jak to jest z inna),albo mu sie spodoba i bedzie chcial to robic
              czesciej:](a to tez niedobrze)Co mozna zrobic aby zatrzymac ukochanego
              mezczyzne nie oddajac mu sie bez reszty?
              • Gość: Werka Re: Aniol172 IP: *.pool82107.interbusiness.it 19.12.05, 17:26
                teraz rozumiem,ty po prostu jestes cnotka!!!Wszytko jasne ,a chodzo konkretnie
                o twoja wypowiedz:"bedzie chcial to robic
                >
                > czesciej:](a to tez niedobrze)A co jest niedobrego w uprawianiu seksu!!!??
                Widac wedlug ciebie sluzy tylko i wylacznie do prokreacji.Ojoj wspolczuje
                twojemu chlopakowitobie,ze sobie tak marnujesz zycie.
                mu sie nie spodoba i odejdzie do innej
                > (bedzie ciekaw jak to jest z inna), Jasne a jak mu kazesz czekac to slubu to
                wytrzyma myslisz?Ty mu po prostu nie ufasz.
                SZkoda sie z toba sprzecac bo zyjemy w dwoch innych swiatach.Mam do ciebie i
                twoich pogladow szacunek co nie zmienia faktu,ze mi ciebie zal.
                • aniol172 Re: Aniol172 19.12.05, 17:39
                  Mam do ciebie takie osobiste pytanie.A ty Werka kochalas sie juz z mezczyzna?
                  Ile mialas lat ,nie zalujesz?pozdrawiam:]
                • aniol172 Re: Aniol172 19.12.05, 17:49
                  Wedlug mnie nie ma nic zlego w kochaniu sie,tylko ze seks nie jest
                  najwazniejszy!podobno tylko prawdziwe uczucie daje pelne zadowolenie z bycia z
                  kims.Czym jest seks oprocz przyjemnoscia?Kochac sie mozna z wieloma ale czy to
                  daje jakas satysfakcje?Ja odczuwam potrzebe bycia tylko z jedna osoba,kochania
                  sie z tylko nia,dzielenia zycia.Moze nie pasuje do tych czasow.:(A nie chce
                  zrywac z moim chlopakiem bo to jest moja pierwsza milosc...i nie powinno byc ci
                  mnie zal.No wspolczuje mojemu chlopakowi jak sie biedaczek meczy ale on
                  powiedzial ze mnie kocha taka jaka jestem.pogadam z nim i zobacze co mi powie.
                • aniol172 Do Werki:] 19.12.05, 17:58
                  > "(bedzie ciekaw jak to jest z inna), Jasne a jak mu kazesz czekac to slubu to
                  wytrzyma myslisz?"Nie odchodzi sie jesli sie kogos naprawde kocha.Wychodzi na
                  to ze to ja jestem jakas nienormalna i ze se powinnam szukac innego
                  faceta:takiego co ma takie same poglady jak ja"ale nie uwazasz ze to jest
                  trudne w dzisiejszych czasach?Bo wszyscy mezczyzni przeciez mysla tylko o jednym
                  • Gość: Werka Re: Do Werki:] IP: *.pool82107.interbusiness.it 20.12.05, 09:44
                    Nie jestes nienormalna,masz po prostu inne poglady niz on na sprawy seksu i
                    nikt ci tego nie zabrania,ale jak chcesz zostac z tym mezczyzna musicie pojsc
                    na jakies kompromis,jaki to juz zalezy od was i waszych oczekiwan.
                    Dam ci przyklad.Przypuscmy ,ze sa dwie dziewczyny i obie w swoim zyciu
                    uprawialy seks z 3 mezczyznami,z tym,ze jedna z trzema ,ktorych kochala,a druga
                    z trzema przelotnymi.Widzisz roznice?
                    Mialam 17 lat,kochalam go,juz z nim nie jestem,ale nie zaluje,ani nie zalowalam
                    ani przez chwile.
    • aniol172 Do milosci trzeba dojrzec... 20.12.05, 18:01
      Co myslicie o podejsciu do seksu dzisiejszej mlodziezy?Co raz mlodsi traca
      dziewictwo...jak moj byly chlopak dowiedzial sie ze jestem dziewica(mialam
      wtedy17 lat) zrobil takie "wielkie oczy"wiem ze to zalezy od tego czy jest sie
      gotwym czy nie ,ze to kwestia psychiki i czy sie kogos kocha.Ale czy nie
      uwazacie ze do tego trzeba dojrzec i ze powinny byc jakies granice?Np. czy 16
      letni chlopak(podobno chlopcy dojrzewaja pozniej niz dziewczyny )ktory mysli
      tylko o jednym moze traktowac powaznie zwiazek?Czasami trzeba sie kierowac nie
      tylko uczuciem ale zasadami.Bo uczucie czasami okazuje sie nieprawdziwe(wedlug
      mnie u nastolatkow najczesciej)Podobno kocha sie prawdziwie tylko raz wiec jak
      mozna kochac wielu?Wiem ze nie jestesmy jasnowidzami i nie wiadomo kiedy sie
      trafi na tego lub ta jedyna... ale jesli np.przezyjemy zawod milosny jak mozna
      tak szybko zapomniec...wedlug mnie naduzywanie slowa kocham(wypowiadane na
      prawo i lewo)jest pretekstem by osiagnac cel...lub aby zagluszyc swoje
      sumienie. Podejscie dzisiejszej mlodziezy do seksu i milosci ...coz brak mi
      slow wyobrazacie sobie aby wasze dzieci w wieku 13 ,14lat uprawialy seks?Bo
      beda twierdzic ze sa gotowe?Zgodzicie sie na to?Nie wszystkie zasady sa po to
      by je lamac.Musi byc jakis porzadek moralny.Bo seks ma swoje konsekwencje i tu
      juz nie chodzi mi o niechciana ciaze .Swia t sie zmienia wiem...ale czy na
      lepsze?zastanawialiscie sie nad tym?Patrzac na niektorych jest ich mi zal...tak
      szastac swoim cialem.Moge podac wiele przykladow na to ze mlodziez uprawia seks
      wylacznie dla przyjemnosci a nie dla satysfakcji "pieknego uczucia"jakim jest
      milosc.
    • aniol172 Re: Seks przed slubem... 20.12.05, 18:35
      zalozylam nowy watek:]
    • basia9950 Re: Seks przed slubem... 10.04.06, 11:36

      ja to chce zostawic dla mojego ,meza, ale tez sie boje bo nie wiem
      czy ,a, ,kiedys bylam u ginekologa i mialam robione cytylogie, czy moge juz nie
      miec blony dziewiczej, pomocy
      • zbuntowany_aniol2 Ja cie popieram 10.04.06, 19:43
        a ja cie rozumiem tez nie dam przed slubem:P jak sie kogos kocha to cala dusza
        i cialem.Seks to nie sport w ktorym sie kochanka sprawdza.A jak ma malego to
        co ?powiesz mu spadaj?nara kochanie ide po wiekszego?to zalezy od czlowieka dla
        mnie np seks nie jest sensem zycia.Szukam milosci,szukam szczescia,szukam
        partnera ktory zapewni mi bezpieczenstwo,zaskoczy,bedzie podpora a reszta sama
        przyjdzie.Jesli dogadujecie sie w pocalunkach,jesli odpowiada ci jak cie
        dotyka ,piesci to pewnie bedzie i w seksie dobry.Kto nie ryzykuje nic nie ma a
        ty mozesz mniec wszystko tylko badz silna bo malo jest takich dziewczyn.pozdr
    • Gość: jadzka od kargula a jak po slubie okaze sie ze sex z nim.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 11:40
      jest do niczego to co wtedy zrobisz ? hmm....
      moze lepiej daj mu przed slubem to bedziesz pewna
      • Gość: x A życie polega tylko na seksie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 22:23
        WY MACIE ROZUM MIĘDZY NOGAMI
        • Gość: misia77 Wszyscy robia to dla mody:)) IP: *.babilon.ds.polsl.pl 10.04.06, 22:51
          Powiedzmy szczerze seks jest przereklamowany. Wszedzie go pełno W TV
          ,prasie,radiu i gazetach,gdzie sie nie zajrzy tam watek z seksem zwiazany. Więc
          teraz dziewictwo jest w modzie... Po prostu wszystkie to robia dla mody>>>>
          • anialka1 Re: Wszyscy robia to dla mody:)) 11.04.06, 14:03
            Zgadzam sie z toba w pełni to wszystko jest przereklamowane, tak ładnie to
            tylko w filmach wyglada.
          • zbuntowany_aniol2 Re: Wszyscy robia to dla mody:)) 14.04.06, 17:45
            ja nie robie tego dla mody...glupie to wszystko jakies...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka