iwona9627
13.12.05, 22:17
hej! moze głupio ze zawracam głowe z pierdółkami ale dla mnie to
zastanawiający problem i chciałabym usłyszeć obiektywne opinie, błagam
szczere!!!mianowicie ponad rok temu poznałam faceta, to mój wymarzony i
wysniony ksieciunio miał wszystkie zalety kogos na kogo czekałam...wszystko
pieknie ładnie sie układało, niby zadnych problemów a jednak...ciągle
podpytywał czy go kocham?KOCHAM, wiec mu to mówie, on na to czy za niego
wyjde, hmmm, WYJDE , bo kocham!!!a on po kilku miesiącach ze jeszcze nie czas
ze on nie jest gotowy, ze zawsze o takiej dziewczynie marzył ale oczywiście
jak to typowy samiec pociagają go jeszcze inne i nie wie czy w przyszłości
nie pokusi sie o zdrade, tak dobrze napisałam ZDRADE, a pozatym to kocha!!!
Pozatym ja na żadny ślub nie naciskam wręcz odwrotnie unikam tematu, nie
widze szansy zycia z człowiekiem który nie daje mi bezpieczeństwa i jeszcze
co najwazniejsze nie umiem go zostawić, długo nie zniose takiej
huśtawki,ciagle rozmawiamy, naprawde duzo i o wszystkim czy jest szansa zeby
nasze drogi kiedys sie naprostowały, morze on jest niedojrzały do związku????
:(((