Dodaj do ulubionych

Kolczyk w języku

23.01.06, 23:06
Hej! Ostatnio naszła mnie wielka ochota na przebicie sobie języka, bardzo mi
się to podoba ale mam kilka wątpliwości i raczej małą wiedzę na ten temat.
Więc mam parę pytań. Czy samo przekłucie bardzo boli i jak duże jest ryzyko
wdania się infekcji (oczywiście mówię tu o jakimś dobrym salonie a nie
pierwszym lepszym)? Ile mniej więcej utrzymuje się później opuchlizna?
Chciałabym też wiedzieć czy taki kolczyk nie przeszkadza w calowaniu? :P No i
pytanie do panów podobają wam się dziewczyny z kolczykiem w języku? Kręci was
taki widok czy raczej odrzuca? Proszę o szczere odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • agatka_to_ja Re: Kolczyk w języku 23.01.06, 23:16
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=29205994&a=29205994
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=29756822&a=29756822
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=26031283&a=26031283
      masz do poczytania... i przemyślenia :)
    • anuletka Re: Kolczyk w języku 23.01.06, 23:27
      nie mam kolczyka w języku, ale na jedno pytanie mogę ci z czystym sumieniem
      odpowiedzieć - nie przeszkadza w całowaniu, a zazwyczaj jest wręcz przeciwnie...
      ja uwielbiam jak facet ma kolczyk w języku!! - no o ile umie z niego zrobic
      użytek. ;)
    • Gość: poke Re: Kolczyk w języku IP: *.konin.edu.pl 24.01.06, 07:54
      Kręci facetów i to bardzo.... zresztą chyba wszystkie kolczyki (oprócz tych
      standarowych w uszach) kręcą facetów.... A w im bardziej intymnych miejscach i
      schowane tylko dla tego jedynego tym bardziej kręcą... Jeśli masz ochotę
      sprawić przyjemność swojemu jedynemu to podpowiadam że w oralu zrobisz mu
      wielką przyjemność
      • Gość: kewa Re: Kolczyk w języku IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 24.01.06, 08:02
        ja mam kolczyk w jezyku i mozesz wierzyc lub nie,ale przeklucie nie jest bolesne,bardziej bolalo mnie przekluwanie nosa:D nie mowie ze jest to pieszczota,ale to naprawde nic strasznego,chociaz przed przekluciem balam sie bolu.Opuchlizna utrzymuje sie do 2 tygodni ale u mnie ta najwieksza zeszla po 2 dniach i potem bylo juz ok:) Jesli bedziesz zachowywac higiene,plukac gardlo(z reszta w dobrym salonie powiedza Ci co robic po przekluciu) to nie musisz obawiac sie infekcji.A co do calowania...oj uwierz mi,ze nie przeszkadza,a nawet moze byc przyjemnej :D
    • Gość: mpingo Re: Kolczyk w języku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 09:26
      Jestem mężczyzną i moje odpowiedz jest taka: powoduje to u mnie dyskomfort estetyczny. Przywodzi skojarzenia z ludamu pierwotnymi półświatkiem, subkulturą, tanim blichterm. Jest oznaką niezaangażowanego umysłowo konformizmu.
      Taki kolczyk wyklucza wykonywanie jakigokolwiek poważnego zawodu (jeśli starasz się o jakąś pracę naprawdę przestrzegam, z osobami ubranymi w pewien sposób i z tego typu biżuterią w ogole się nie rozmawia) a i na prestiżowych uczelniach równa się samobójstwu.
      • Gość: kewa Re: Kolczyk w języku IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 24.01.06, 19:41
        No wybacz!Tak sie akurat sklada,ze jestem studentka ostatniego roku,jak to powiedziales,jednej z "prestizowych uczelni" i wyobraz sobie,ze jakos nie czuje sie jak samobojca.Ale coz...moze wykladowcy tez naleza do mojego "polswiatka"?:))) A o umyslowym niezaangazowaniu swiadczy tylko Twoja wypowiedz,dajaca swiadectwo braku tolerancji!Nie musza Ci sie takie kolczyki podobac co nie znaczy,ze od razu musisz przywolywac skojarzenia,ktore delikatnie mowiac,nie uchodza za komplementy!Acha!I wyobraz sobie,ze prace tez mam calkiem dobra i powazna a kolczyk w jezyku nie kwalfikuje mnie od razu,jak to sobie zapewne wyobrazasz do pracy w agencji towarzyskiej!
        • Gość: mpingo Re: Kolczyk w języku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 11:03
          Kewo, ja nie wspomnielem nic o tolerancji, Ja napisalem swoja *opinie*.
          Niestety, powtorze to jeszcze raz: w *powaznej* firmie na eksponowanym stanowisku nie ma nawet miejsca na takie rzeczy. W powaznych firmach obowiazuja zelazne *sandardy* spisane na pismie, w których przewidziany jest dla pan stroj biznesowy ze szystkimi szczegolami - dopuszczalny sposób upiecia wlosow, rodzaj i wielkosc kolczykow w uszach. bizuteria na palcach, wyglad paznokci, kolor lakieru, dlugosc spodniczki, nawet kolor rajstop. wiem co mowie, bo sam pracuje dla kilku amerykanskich firm i jednej japonskiej i zajmuje sie m.in. wdrazaniem i egzekwowaniem standardow. Inna sprawa to ta, ze kobiety tam pracujace reprezentuja juz wysoki poziom profesjonalizmu i same wiedza co wypada a co nie.
          Takie wybryki jak kolczyk w jezyku czy inne to zwyczajnie dzialanie na szkode firmy i nie jest tolerowane absolutnie.
          Co do uczelni - nie wiem gdzie studiujesz ale na mojej alma mater profesorowie wyrzucaja studentki z egzaminu z pala wpisana do indeksu, nie zadajac nawet pierwszego pytania. Odwolania do dziekana i rektora sa bezskuteczne. Nie watpie ze w modnych obecnie Wyzszych Szkolach Gotowania Na Gazie W Niedziele dopuszczalne jest wszystko - o ile placi sie czesne.
          • Gość: XS Re: Kolczyk w języku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 14:46
            mpingo jesteś bardzo inteligentnym facetem,podoba mi się niezwykle w jaki sposób
            piszesz,pewnie dlatego,że ponadprzeciętne IQ jest dla mnie fetyszem.Nie uważasz
            jednak,że takie traktowanie ludzi oceniając ich po wyglądzie wcale nie świadczy
            dobrze o naszym społeczeństwie???
            • Gość: mpingo Re: Kolczyk w języku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 17:04
              Że niby co ? Żyjąc w spoleczeństwie, obracając się w określonych środowiskach, pełniąc określone role zobowiązani jesteśmy do przestrzegania pewnych reguł, pewne zachowania, cechy są od nas oczekiwane.
              Czy o filharmonii świadczy źle, ze nie wpuszczają tam w dresach ? Czy o wykwintnej restauracji źle świadczy że obowiązują dla panów smokingi ?
              Czy stosując już dalej posunięte uogólnienie, uwzględnianie realiów świadczy źle o realiach ?

              P.S. Idź do seksuologa.
              • Gość: XS Re: Kolczyk w języku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 17:26
                Nie chodzi mi o to,aby w sferze ubioru panowała całkowita anarchia i uważam,że
                strój powinien być dostosowany do miejsca w jakim się znajdujemy,ale to,że
                profesor oblewa studenke za posiadanie kolczyka w języku jest przegięciem,bo
                kolczyk nie świadczy o nieposiadaniu wiedzy.
                P.S.wyobraż sobie,że wizyta u seksuologa w moim przypadku jest zbędna.Nie
                każdy rodzaj fetyszyzmu treba leczyć,bo niby po co?Czy komuś zagrażam mając
                ochotę na seks z inteligentnymi facetami???
                Widzę,że nie należysz do osób lubiących komplementy.Szkoda,bo
                naprawde uważam Cię za kogoś ciekawego i myślałam,że pisząc to sprawię ci
                troszkę przyjemności.
                • Gość: mpingo Re: Kolczyk w języku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 17:56
                  Posiadanie kolczyka w istocie nie mówi nic o wiedzy. Mowi o kulturze danej osoby, o jej światopoglądzie, z kim się identyfikuje, poczuciu estetyki oraz szacunku do innych.
                  Osoby pretendujące do bycia elitą musza reprezentować pewien poziom.
                  Profesor ma święte prawo kogoś oblać - po co ma ktoś blamowac jego nazwisko ? ;)
                  Jak komuś bardzo zależy na kolczyku, niech robi karierę w show-biznesie jako szarpidrut, wyjec albo komediant (ale wyłącznie charakterystyczny - niestety cięzki chleb).
                  Post scriptum było raczej żartobliwe ale i zaznaczało dystans. Wyobraź sobie, zebyłem przekonany, że jesteś mężczyzną (mam kolegę xajasa, może stąd skojarzenie) i odczuwam niejaki niepokój kiedy mezczyzna mnie komplementuje.
                  A nuż jest to komplement interesowny ?
                  Ale skoro nie, to w takim razie pieknie dziekuję. :)
                  • Gość: kewa Re: Kolczyk w języku IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 25.01.06, 18:04
                    Okreslony swiatopoglad??To powiedz mi wobec tego,skoro juz wiesz,ze mam ten odrazajacy kolczyk,jeki wg.Ciebie mam swiatopoglad??Bardzo mnie to interesuje.A teraz uciekam...bo wiesz...trzeba kupic jakies przyprawy na zajecia praktyczne w Wyzszej Szkole Gotowania.
                    • Gość: mpingo Re: Kolczyk w języku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 18:24
                      Przeczytaj jeszcze raz (ze zrozumieniem, wiem - to trudne) te parę słów które napisałem na ten temat, zastanów się co za ludzie "noszą się" w ten sposób, jakie wyznają wartości, pomyśl o identyfikacji a jeśli nie wystarczy, możesz od nich abstrahować i pomyśleć w zamian o motywacji. No i konsekwencjach (nieuniknionych), o których było na samym początku.

                      P.S. Nazwy szkół bywają zwodnicze.
    • Gość: kali Re: Kolczyk w języku IP: *.ztpnet.pl 24.01.06, 19:56
      Nie podoba sie.
      • Gość: smak.moich.ust Re: Kolczyk w języku IP: *.telpol.net.pl 24.01.06, 20:31
        dla mnie tragedia, bezużytecznosc, utracenie naturalności, kawalek metelu który
        niczmeu niesluży... p.s. a całowanie? Cóż jeżeli ktoś bez kolczyka niepotrafi z
        uczuciem i miloscia pocałowac (a takie pocałunki sa wlasnie najlepsze) to
        przykre i tylko mozna współczuć. Co do reszty to zgodze sie ze kolczyk
        przywosłuje subkulture oraz wrazenie pozostaje nieestetyczne, no ale jesli ktos
        musi leciec za moda to prosze bardzo.
    • reese18 Re: Kolczyk w języku 25.01.06, 14:59
      To jest ZAJEBISTE.
      Sama bym sobie zrobiła, ale chce mieć w wardze.
      • kupeczka666 Re: Kolczyk w języku 25.01.06, 15:17
        Mi tez sie podoba i nie uwazam, zeby to bylo prymitywne!
        Chcialabym sie tylko dowiedziec czy taka dziurka moze sie pozniej zrosnac, bo
        slyszalam, ze nawet na noc sie nie powinno sciagac bo podobno sie zrasta.
        _________________________________________________________

        Blondynki bawią się lepiej :D
        • caliente Re: Kolczyk w języku 25.01.06, 18:21
          Ja mam kolczyka w języku. Mój facet go uwielbia, ale niestety tylko podczas
          całowania, podczas oralu muszę go ściągać bo jest to troche bolesne dla niego:(.
          Co do zrastania, to już po paru godzinach będzie trudność by go wsadzić z powrotem.
    • Gość: Artur Przezywacz Re: Kolczyk w języku IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 25.01.06, 19:47
      Odrzuca. A ciebie bym odrzucil na, dajmy na to, rozmowie kwalifikacyjnej
      • Gość: Artur Przezywacz Re: Kolczyk w języku IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 25.01.06, 19:48
        > A ciebie bym odrzucil

        oczywiscie gdybys juz miala rzeczony kolczyk, w takim to ujeciu.
      • niebieskooki-aniolek Re: Kolczyk w języku 26.01.06, 17:25
        Do rozmów kwalifikacyjnych mam jeszcze trochę czasu. Narazie chcę zrobić coś
        dla siebie, coś szalonego, A kolczyk nie jest nieodwracalny.. zawsze można go
        wyjąć...
        • Gość: Artur Przezywacz Re: Kolczyk w języku IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 27.01.06, 09:33
          Zwracam jednak uwage, ze niektorzy sa uprzedzeni do takich 'szalonych'
          rozwiazan.
          • niebieskooki-aniolek Re: Kolczyk w języku 27.01.06, 14:18
            To że ktoś jest uprzedzony do takich rzeczy to już jego problem. Świadczy to
            tylko o jego braku tolerancji i ograniczeniu.
    • Gość: Lilka Re: Kolczyk w języku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:57
      pracuje w studio!!Osobiscie tez przekluwam kolczyki w rozynych czesciach
      ciala...moge powiedziec,ze jest to bardzo popularne miec kolczyk w jezyku!!i w
      calej swojej karierze mialam jeden przypadek kiedy chlopak przyszedl z
      zakazeniem..ale to kwestia organizmu u kazdego kazde przeklucie inaczej sie
      goi!!jesli sie boisz zrob sobie kolczyk np.gdzies na twarzy,nop. w brodzie lub
      w jej okolicach:)pozdrawiam
    • Gość: alsdkja Re: Kolczyk w języku IP: *.acn.waw.pl 27.01.06, 20:56
      Ohyda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka