Dodaj do ulubionych

Historie z dzieciństwa

17.03.06, 00:13
Pewnie macie takie historie z dzieciństwa, którą wasza mama lub babcia lubi
powtarzać po sto razy?
Ja kilka razy musiałam wysłuchac jak to widząc po raz pierwszy(na cmentarzu)
księdza w sutannie krzyknęłam pokazując na niego paluchem: Mamo, patrz, jaką
ten pan ma ładną sukieneczke, a ile guziczków!!!

Albo gdy jadąc autobusem siedziałam mamie na kolana i trzymałam brodę na
poręczy jakaś miła starsza pani powiedziała: Nie trzymaj na tym buzi kochanie,
bo sobie wszystkie ząbki wybijesz.
A ja podobno na to: Tak jak Ty?

A wy jakich wspominków słuchacie najczęściej od rodzinki??
Obserwuj wątek
    • Gość: Srubka_87 Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 00:44
      hehe, teraz jest puzno, jutro sie spytam :) jak bedzie cosik fajnego(i
      krótkiego) to skrobne :D a narazie to wszystkim DOBRANOC <papapa>
    • adusia1989 Re: Historie z dzieciństwa 18.03.06, 08:30
      Kiedyś dziadek zabrał mnie na spacer zimą i posadził na sanki. Ciągnął mnie na
      nich do parku jednak ja w pewnym momencie z nich spadłam, a dziadek się
      zorientował dopiero 100m dalej. To była słynna historyjka pt. " Jak dziadek cię
      zgubił"
    • Gość: ted Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 09:37
      ja podobno jak mialem 5 lat siedziałem z siostra i kuzynem w pokoju dziadka a
      ten oglądał własnie dziennik, caly czas mu przeszkadzalismy az sie wkurzył
      ściągnał pasa zeby nas postraszyc i sie na nas puscił, kuzyn i siostra uciekli
      pierwsi a ja za nim uciekłem z pokoju krzykąłem do dziadka "AMEN" i w nogi
    • Gość: Hakenbu Najlepsze są historie studenckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 09:44
      U mnie tak mają nie ciocie, babcie czy wujki, ale mój kumpel ze studiów. Jego
      ulubiona historyjka to jak prawie z kumplami posłowi Florkowi, który zaparkował
      pod akademikiem w Olsztynie, zrzucili na jego beemkę lodówkę z 5-ego piętra. Z
      lubością po raz dwusetny opowiada jak to lodówka chwiała się na parapecie, ale
      zabrakło ostatecznie odwagi uczetsnikom zakrapianej imprezy i w efekcie
      wysłużony "Mińsk" nie wbił się w dach autka bohatera "Big Brothera".

      Moja żona jak słyszy tę historię dostaje szału, ale mój kumpel opowiada ją tak
      zabawnie, że jeszcze mi się nie znudziła (zwłaszcza , że kiedy ją słyszę,
      zazwyczaj jestem po kilku browarkach..:))
    • Gość: bogna Re: Historie z dzieciństwa IP: 193.239.62.* 18.03.06, 09:52
      Jeszcze na początku lat 90-tych można było spotkać na ulicach takie sympatyczne
      pojazdy dla osób niepełnosprawnych wyglądające jak motocykl z bocznym wózkiem i
      brezentowym dachem.Któregoś dnia, w trakcie podróży samochoden, nasz 4 letni
      synek, pasjonat wszystkiego co "na kołach" nagle z tylniego siedzenia zawołał,
      zakrzyczał: mamo, tato zobaczcie, motor z kapuzą jedzie!!!
    • Gość: ananana Re: Historie z dzieciństwa IP: *.ipt.aol.com 18.03.06, 10:12
      Mialam chyba ok 4 lat. Wracalysmy z mama pociagiem z Przemysla do Katowic,po
      drodze mijajac niezliczone wiejskie krajobrazy. Na polach pasly sie konie,
      kozy, owce itp....ale kiedy ujrzalam krowe krzyknelam na caly przedzial: Mamo!
      zobacz ile ta krowa ma ptaszkow!Wszyscy pasazerowe wybuchneli smiechem,
      pamietam to dokladnie i nie rozumialam co im tak wesolo :)
      • Gość: Kaja Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 13:38
        hehehe, podobna historia z dziecinstwa mojego taty: kiedys poszedl do swojej
        mamy z pytaniem "mamo, a dlaczego krowa ma az cztery siurki, a ja tylko
        jeden?" :-))))))
    • dlaciebieidlamnie Re: Historie z dzieciństwa 18.03.06, 11:30
      nie pamętam natomiast mama zawsze z wielkim rozbawieniem opowiada jak, kiedy
      miałam może 2 latka , siedziałam w wózku, pokazywałam palcem na człowieka khm
      bez włosów i krzyczałam delikatnym donośnym dziecięcym glosikiem "łisi łisi!"
      Inna sytuacja, przez którą wstyd było wychodzić ze mną na spacery:
      najpiękniejsze i najmłodsze moje lata ojciec spędził w wojsku, przyjeżdżał co
      jakiś czas na przepustkę, a ja nauczona, że widzę go w mundurze za każdym
      mundorowym krzyczałam "tata!"
      I tak możnaby opowiadać w nieskończonośc :-)
    • Gość: zebra Re: Historie z dzieciństwa IP: *.icpnet.pl 18.03.06, 11:54
      Jak byłam kiedyś dawno, dawno z rodzicami w zoo, to na widok zebry zawołałam z nieukrywaną radością: oooo! pasikonik!. Wiele razy nasłuchałam się później o tym zdarzeniu i słyszę o nim do dziś:)
      • rafaello_forum Okres Wielkanocy. 18.03.06, 12:37
        W dniu, gdy święci się pokarm w kościele, jako dziecko i ja tam się znalazłem. W
        centralnym miejscu owego kościoła stał specjalny stół, na którym leżał krzyż z
        Chrystusem, który ludzie całowali, a obok taca, na "co łaska". Ponieważ zajęty
        byłem podżeraniem z koszyczka (sam nie wiem dlaczego, szczupły jestem po dziś
        dzień), nie za bardzo słuchałem pouczeń mamy i babci. W końcu dostałem (stare)
        10 albo 20 złoty w monecie w rękę i usłyszałem tylko: "Pocałuj i połóż!". Jakież
        było zdziwienia całego kościoła, osłupienie mojej mamy i wstyd mojej babci,
        kiedy pocałowałem... monetę i ją połozyłem na tacy wróciwszy spokojnym i
        dostojnym krokiem do kościelnej ławy. Nigdy nie zapomnę wyrazu twarzy mojej
        mamy, która płakała ze śmiechu, ciotki, która musiała wybiec z kościoła i babci,
        której twarz mówiła jedno: oni tam w tym mieście na pewno do kościoła nie chodzą!
        Słyszałem tę historyjkę ze 100 razy, mnie już tak bardzo nie bawi, ale jak ktoś
        się usmiechnął, to dobrze.
        Pozdrawiam forumowiczów,
        RP
    • Gość: lenore13 Re: Historie z dzieciństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 13:25
      Ponoć na widok reprodukcji "Szału" Podkowińskiego (jakby ktoś nie pamiętał:
      obraz z tęgą blondyną na spienionym rumaku) spytałam: "Mamo, a ten koń ...to on
      rzyga?!"
      • Gość: j.k. Re: Historie z dzieciństwa IP: *.heban.com.pl 18.03.06, 13:35
        chyba milion razy już słyszałam hisotirę, jak nie chciałam sikać na nocnik,
        tylko sikałam w jednym i tym samym miejscu w przedpokoju aż musieli później
        podłogę wymieniać... ;]
    • Gość: blue Re: Historie z dzieciństwa IP: *.petrus.com.pl 18.03.06, 13:37
      Miałam jakieś 10 lat, sprawdzian z historii nt. Egiptu. Napisałam kapitani
      (zamiast kapłani of kors) i nad Nilą. Do dziś mi to rodzina wypomina...
    • snowgoose Re: Historie z dzieciństwa 18.03.06, 13:42
      Ja bardzo często musze wysłuchiwać tej samej historyjki, jak to małym brzdącem
      będąc, byłem z rodzicami na mszy i gdy ksiądz podniósł kielich do święcenia
      zacząłem śpiewać "Sto lat, sto lat...". Podobno właśnie od tamtej pory ojciec
      przestał chodzić do kościoła...
      • Gość: lenore13 Re: Historie z dzieciństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 14:32
        To mój brat w tych samych okolicznościach zapytał (na cały głos, aż się echo
        rozległo w kościele):A czemu ten ksiądz robi "Na zdrowie"? :D
      • Gość: tomek Re: Historie z dzieciństwa IP: *.homedns.org / *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 01:05
        wyśmienita historia:))
        • Gość: Kaja Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 13:42
          wszystkie sa wysmienite :-))))))) siedze i smieje sie w glos do monitora :-
          ))))))

          pozdrawiam wszystkich pogodnych :-)))))
    • dejmona Re: Historie z dzieciństwa 18.03.06, 14:48
      Stałam z mamą w kolejce po jakies mięsko czy coś. Miałam chyba z 5 lat. I
      znudziło mi się więc wyszłam się pobawić przed sklep. I nagle do sklepu wchodzi
      rozwszeszczany chłopczyk około 7-8 lat. I płacze do mamy
      -Mamo a taka dziewczynka mnie zbiła....
      Nagle wchodze do sklepu ja, A maly kapuś
      -O mamo popatrz to ta...
      A,że ja nigdy nie byłam wysoka ani umięśniona;) Więc chyba mamusi sie wstyd
      zrobiło za gapowatego syna, który dostał wciry od młodszej więc zasyczała przez
      zęby..
      -Cicho bądz....
      To do dzisiaj mamausia kochana opowiada wszystkim moim napotkanym znajomym...wrr

      Albo jak w szkole podstawowej ksiądz musiał ściągać mnie z chłopaka z wyższej
      klasy jak siedziałam na nim i okładałam go pięściami. Zawołali mojego brata i on
      się musiał wstydzić za mnie...:D

      • Gość: andzia Re: Historie z dzieciństwa IP: *.dyn.optonline.net 18.03.06, 20:15
        a jak kalina byla mala to pojechala przed swietami na zakupy do sklepu do miasta
        .widzac dzikie tlumy ludzi w sklepie zapytala: Babciu, a czy tu jest Polska?,
        Kolejka ludzi zaczela sie smiac. Jeden pan zapytal: a co ty dziecko w ameryce
        mieszkasz? NIe, ale bede, odpowiedziala Kalina.
    • dejmona Re: Historie z dzieciństwa 18.03.06, 14:54
      Mam siostre 4-letnią i z niej dobra agentka pewnie za pare lat jej będziemy
      wypominać....
      Aliska kąpała sie z tatusiem, drzwi od łazienki otwarte bo w domu byli tylko z
      mama jeszcze. Mieliśmy papuge,która latała sobie po domku i gdzieś tam w pewnym
      momencie wleciała do łazienki. Tatuś na to
      -Alisia zobacz ptaszek wleciał nam tu...
      A mała czarownica na to ...
      -Tato! To jest papuga ptaszka masz Ty!
      Miała wtedy z 2,5 roku....

      Reklama EB (orły)
      -Mamo a dlaczego koguty tylko w reklamie piją piwo???
    • Gość: oleńka Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 15:21
      ja takich historyjek znam kilka:

      mając 3 latka pojechałamz mamą w góry. wówczas mój tata był w RFNie. żeby nie
      mieć problemów z powrotem do Polski musiał się "upodobnić" do swojego zdjęcia w
      paszporcie musiał z powrotem zapuścić wąsy czym uodobnił się do starszego
      brata. gdy tata wrócił do kraju, przyjechał do mnie i do mamy w góry. mama
      powiedziałą "zobacz Oleńko kto do nas przyjechał"! na co ja uradowana rzuciłam
      się na niego i krzyczałąm "wujek Witek, wujek Witek" :D

      historia nr 2:
      będąc w wieku 2-3 latek siedziałam sobie na nocniczku i oglądałam jakiś film na
      naszym kolorowym telewizorze (czarno-biały obraz, bązowa obudowa i czerwony
      włącznik). zrobiłam siku i nie chcąc fatygować mamy postanowiłam pozbyć się
      zawartości nocnika. wstałam więc i wylałam wszystko..na kratkę z tyłu
      elewizora...trochę się zaczęło dymić-ech...chciałabym zobaczyć dziś minę jaką
      mieli rodzice gdy przybiegłam z płaczem i pokazałam co się stało!

      historia 3:
      mając niecał trzy latka byłam z tatą w kościele ze święconką. w momencie gdy
      ksiądz chodził z kropidłem i parę kropel poleciało na mnie, lekko zdziwiona,
      mże i trochę oburzona wypaliłam: "kurce blade, co mnie tak chapies?" ponoć
      nawet ksiądz od śmiechu się nie powstrzymał :D

      takich ciekawych historyjek mma jeszcze trochę w zanadrzu-przynajmniej będę co
      miała dzieciom opowiadać ;)

      pozdrawiam wszystkich którzy byli kiedyś "ciekawymi" dziećmi :P
    • Gość: wojtek Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 16:04
      dosyć wcześnie opanowałem umiejetność czytania i lubiłem się popisywac w
      środkach komunikacji miejskiej czytając napisy na mijanych murach. Szczególnie
      upodobałem sobie napis na budynku kasy biletowej dworca Powiśle w Warszawie/
      może ktoś też pamięta/ i przejeżdżając często tą trasą tramwajem czytałem
      głośno i wyraźnie " Zabij skina sk...ysyna" , miałem wtedy 4 lata a mama w
      żaden sposób nie mogła przekonać mnie żebym tego nie robił.
    • Gość: rondo77 Re: Historie z dzieciństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 16:07
      W czsie mszy św.w wiejskim kościele ksiądz rozdziela
      komunię ;"MAMO!Co ta pani daje?Ciasteczka?"

      W napchanym ludżmi sklepie (czasy póżnej komuny),przerażliwie
      głośno pada jedno z pierwszych zdań młodego "TATA PIJE - MAMA BIJE "
      zaznaczam,że w domu nie było meliny!
      • Gość: Tajemniczy ktoś Re: Historie z dzieciństwa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.06, 17:11
        Najleprza historia jaka mi sie przytrafila i sam jej do konca zycia nie zapomne:

        Przerazliwa kolejka po mieso w czasach PRL, ochywiscie pulki puste i pare
        niezdbyt ladnych kawalkow miesa w chlodni. Pani przedemna (pamietam miala
        kapelusz jak jakas czarownica z bajek dla dzieci...) kupila ostatni kawalek
        miesa... na co ja z przerazajaca szczeroscia zakomunikowalem wszystkim: A ta
        pani co wyglada wykupila ostatni kawalek miesa, ale niemartwcie sie i tak by
        obrzydliwy - zmieniamy knajpe. Przyczym pociagnolem dziadka za rekaw, a ten jak
        i inni nie mogli przestac sie smiac.

        Innym razem jak w moje rece wpadly farby olejne w pracowni znajomego moich
        rodzicow, postanilem przemalowac mu obraz. A ze moglem robic to w pracowni u
        rodzicow wiec nie bylo to nic zabronionego, zawsze mialem naszykowane jakies
        stare plutno, po ktorym moglem sobie malowac. Wiec zabralem sie do dzela... po
        skonczeniu poszedlem zakomunikowac wlascicielowi ze obraz zostal przezemnie
        poprawiony i dokonczony i ze napewno teraz sprzeda go po znacznie kozystnej
        cenie... jak sie okazalo - po tenze obraz mial sie zglosic przyszly wlasciciel
        ostatniego dnia, a wlasciciel obrazu sie rozplakal... ale to nie koniec
        historji... ja o tym zupelnie zapomnialem i jak zdawalem na studia i z komisji
        padlo pytanie czy pamietam jak prezemalowalem obraz jako male dziecko... nie
        udalo mi sie powstrzymac od smiechu, komisja domagala sie wyjasnien wiec zostali
        po calym fakcie poinformowani! - na Akademie sie dostalem
    • Gość: TakiSobieKtoś Re: Historie z dzieciństwa IP: 38.119.107.* 18.03.06, 20:02
      Żałosne są historyjki gdzie rodzice mają ubaw po pachy i śmieją się do rozpuku, gdy dziecko użyje niewłaściwie zasłyszane (wcześniej od tych rodziców) słowo albo blednie zinterpretuje sytuacje (gdzie tej interpretacji nauczyło się od rodziców, ale nie pasuje ona do konkretnego momentu). Zachowanie dziecka jest poniekąd wynikiem tego, czego nauczyło się od rodziców i rozumowania, jakim kierują się rodzice. Dzieci chłoną szybko wiedzę, naśladują zachowania, powtarzają nauczone słowa. Tak na prawdę rodzice śmieją się wtedy z własnej głupoty nie wiedząc o tym. Żałosne jest to podniecenie i pasja, z jaką rodzice wracają do tego typu historyjek, żenada. Podobno podczas wychowania dzieci rodzicom obniża się poziom inteligencji, wynika to z konieczności zajmowania się brzdącem i to jest prawda czytając wasze wypowiedzi!
      • Gość: why Re: Historie z dzieciństwa IP: 80.54.176.* 18.03.06, 20:20
        Dobrze ze Ty nie wychowujesz zadnego brzdaca i dalej trzaskasz swoja
        inteligencja ...eh. Nie masz co powiedziec w dyskusji, nie udzielaj sie.
      • Gość: pxm Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 20:21
        no to ładnie nas tu podsumowałeś smutasie, pewnie nie masz co wspominać taki
        sobie ktosiu....
        moja teściowa opowiadała mi kiedyś co wyrabiał mój mąż
        któregoś dnia wymalował brązową farbą olejną wszystkie swoje ubrania, firanki i
        ścianę.....jak zobaczyła to teściowa to jej oznajmił, że jest "pikasio"
        (picasso pewnie :)
        na wakacjach z ciocią na wsi....ujeżdżał na oklep knura rozpłodowego (kto nie
        wie to takie knury są niebezpieczne)
        na innych wakacjach w wieku lat około 6 rozwalił ścianę stodoły traktorem
        z balkonu rzucał w nielubianą sąsiadkę czym popadnie, a nie miał więcej niż
        kilka latek
        i jeszcze pare innych historii
        napawa mnie to wszystko szczerze mówiąc przerażeniem bo co prawda nasz syn ma
        dopiero pół roku....ale charakterek podobny do taty :)
        a mi moje siostry jak miałam ze 3 lata przygotowały koktajl mołotowa (woda,
        dużo soli, inne produkty)...podobno wypiłam go duszkiem i powiedziałam
        tylko "ale solny"
        w czasach kartek i kolejek moje siostry chodziły po mięsko, żeby nie stać w
        kolejce i dostać lepsze wkładały mnie do wózka i miałam udawać dzidzię, bardzo
        mi się to podobało bo wózek miał okienka i mogłam sobie wyglądać....ale
        któregoś razu znudziło mi się to zajęcie..usiadłam i zarządziłam powrót...czyli
        wypucowałam je straszliwie..więcej tam po mięsko nie jeździłyśmy :D
        mnóstwo tego było :D
      • Gość: TakiSobieKtoś Re: Historie z dzieciństwa IP: 38.119.107.* 18.03.06, 21:16
        Ale wy macie ptasie rozumy, szczególnie cześć kobiet i dziewcząt oraz niektóry faceci, zachowują się jak małe dzieci, kiedy próbują być sobą i to wszystko podsumowują dziecinne i zdrobniałe nicki, żałosne do potęgi. To przekracza wszelkie granice, ktoś, kogo bawią takie dziecinady nie ma po porostu rozumu. Jak później kogoś takiego można traktować poważnie? Najgorsza są jedna niezwykle agresywne i nieuzasadnione reakcje na próbę rzeczowego zwrócenia uwagi. Moje uwagi nie są dosadnie złośliwe i jeśli macie poczucie humoru to potraktujcie to z przymrużeniem oka. Potraficie się śmiać z głupot, a za chwilę wybuchać agresją. Potraficie pouczać innych i swoimi uwagami dostosowywać do własnego światopoglądu, a nie potraficie wyciągać wniosków z uwag inny ludzi, może oni widzą więcej obserwując z boku? Siedzicie w tym kółku wzajemnej adoracji, a każdą uwagę, która wam się nie podoba, bo obnaża wasze wady próbujecie wymazać i ośmieszyć. Trochę otwartości i na litość zmądrzejcie. Poważaniem TakiSobieKtos.
        • Gość: dona.a Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 22:27
          identyczną opinię na temat zachowań dziecięcych jaką zaprezentował
          TakiSobieKtoś wygłosił kiedyś Jerzy Urban, w ten sposób tłumaczył właśnie swoją
          niechęć do dzieci
        • misscraft Mądry człowieku! 18.03.06, 22:54
          Uważasz się za wyrocznie mądrości i chodzący obiektywizm, więc nie wiem po co
          pisze cokolwiek. Ale po pierwsze: nie pisz, że coś jest takie czy śmakie, głupie
          czy żałosne, pisz, że dla Ciebie to takie jest. Nikt nie jest obiektywny, a od
          tego co napisałeś zionie zgorzkniałością. Czy ktoś Cię tu atakuje? Co złego jest
          we spominaniu, piszesz, że śmieszą nas głupoty, że to żałosne, powiedz jak
          często zdarzyło Ci się śmiać z czegoś mąrdego, właśnie głupoty są
          najśmieszniejsze, życie bez śmiechu, poczucia humoru jest dopiero żałosne.
      • Gość: zebra Re: Historie z dzieciństwa IP: *.icpnet.pl 18.03.06, 21:35
        a ja to nie wiem co się tobie nie podoba...mnie się po prostu przyjemnie wraca do takich chwil i już. wcale ciebie nie obrażam, chciaż ty obrażasz innych na tym forum. powiedziałeś, co myślisz i rzeczywiście jeśli temat tego forum ci nie odpowiada, to sobie przejdź na inny, chyba, że twoim celem jest szukanie dziury tam gdzie jej nie ma..
        • misscraft Re: Historie z dzieciństwa 18.03.06, 22:58
          Właśnie nie wiem po co wchodzić na forum, specjanie żeby krytykować innych
          forumowiczów, to zwyczajnie złośliwe i wynika chyba ze zgorznienia i znudzenia.
    • Gość: anioł Re: Historie z dzieciństwa IP: *.icpnet.pl 18.03.06, 20:38
      A ja, gdy miałam ok 3 lat i byłam w kościele z rodzicami, to gdy ksiądz podnosił hostię, czy jakkolwiek to białe, okrągłe sie nazywa i wszyscy uklękli, i zapadła cisza, wtedy dość głośno powiedziałam: ja chcę na klapę!. Nie pamiętam tego zdarzenia, ale mama mi opowiadała, że było to słychać bardzo wyraźnie i ludzie się zaczęli śmiać ze mnie. 'Ja chcę na klapę' oznaczało po prostu, że chciało mi się kupkę. :)
      • misscraft Re: Historie z dzieciństwa 18.03.06, 21:07
        uśmiałam się czytając wasze historyjki, dzieci są szczere i nie hamują się- to
        jest piękne, miło powspominać, że kiedyś byliśmy tacy beztroscy:)
      • dusieczka Re: Historie z dzieciństwa 18.03.06, 21:07
        mając około 5 lat byłam niesamowicie ciekawa czym rózni się chłopiec od
        dziewczynki,więc zaciągnełam mojego kolegę,rok ode mnie młodszego kolegę w
        krzaczki i oznajmiłam ,że ma mi zademonstrować tą różnicę,Grześ się zgodził,ja
        mu nie pozostałam dłużna,ale jeszcze przez kolejny rok bałam się ,ze on się
        poskarży i dostaniemy oboje:)
        • misscraft Re: Historie z dzieciństwa 18.03.06, 22:59
          Wiesz co, podejrzewam, że coś identycznego przydażyło się większości ludzi w tym
          wieku:)
    • lehoo Re: Historie z dzieciństwa 18.03.06, 21:24
      Wesoła historia, jakiej bohaterem był mój pierworodny: Pracuję w Akademii
      Morskiej na północy kraju. Na korytarzu stoi sobie wypchany rekin polarny, tak
      na oko ze trzy metry długości (albo i lepiej). Zabrałem młodego do pracy, bo
      tak. Onże chodzi koło rekina i coś kalkuluje. Nagle :- Tato ! A zabierzmy go do
      domu, tego rekina.
      Ja (cicho siedzę, czekam co będzie dalej) . Młody (kalkuluje znowu): - Albo nie.
      Niech tu zostanie. Nie mamy w domu takiej dużej patelni !
      • Gość: Raija Re: Historie z dzieciństwa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.06, 22:53
        Mój tato przy każdej rodzinnej imprezie wspomina taką oto historie: miałam
        około 3 latek i bardzo chciałam cukierka. Kiedy go nie dostałam zaczełam płakac
        i osiągnęłam swoje:). Tatuś mówi do mnie: "ja też bym chciał takiego pysznego
        cukierka jak Ty" a ja na to, ze słodką minką "to płacz" :))). Już wtedy
        wiedziałam jak sobie radzić w życiu;) pozdrawiam wszystkich cieplutko! I nie
        przejmujcie sie komentarzami tego biednego, smutnego człowieka:)
        • Gość: Kalina :) Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 00:49
          Już lepiej by było, gdybyś TakiSobieKtoś napisał konkretnie
          o co ci chodzi, bo nie jest to zbyt dokładnie określone. Że się wszyscy
          rozczulają nad dziećmi? No mnie czasami też to wkurza, ale to nie ma nic
          wspólnego z tym tematem generalnie. Przepraszam, że tak zmieniam temat,
          ale aż ciekawa jestem, o co ci chodziło, bo przecież te historie tu
          opowiedziane SĄ zabawne, więc czemu to napisałeś? To bynajmniej nie
          jest atak na ciebie, tak BTW...
          • owca492 Re: Historie z dzieciństwa 19.03.06, 11:01
            A ja jak bylam mala to kiedys na dzien lub dwa przed wyjazdem do babci jak
            rodzice rozmawiali ze zaraz po przyjezdzie beda malowac sciany lub je tapetwoac
            <dokladnie nie pamietam>. Chcialam pomoc i pomazalam sciane... czerwonymi
            kredkami i to nie takimi zwyklymi tylko byly takie grube ;] rodzice pozniej
            mieli problem z doczyszczeniem scian.
            A jak juz bylismy u babci to rozyspywalam na podlodze rodzynki i slizgalam sie
            na skorce od banana, a rodzynki to byl tor przeszkod... hehe ale bylam dzieciak
            slodki ;]
    • Gość: Kaja Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 14:05
      Jako stara już baba, bo 10-letnia, miałam swój "popisowy", opowiadany za każdym
      razem, kiedy w domu byli jacyś goście, dowcip. Była to historia o góralu, który
      chciał sobie kupić takie góralskie portki, nie wiem, jak się nazywają, coś jak
      słynne legginsy, z nogawką kończącą się na wysokości kostki. Niestety w sklepie
      mieli tylko damskie nylonowe pończochy, ale góral zdecydował się na przymiarkę.
      Wyszedł po kilku chwilach z przymierzalni i na pytanie ekspedientki "no i jak?"
      odparł "dobrze, tylko jak se pierdnę to mi kierpce spadajom!". Goście zazwyczaj
      się zaśmiewali (po części z samego dowcipu, a po części z opowiadającego go
      dziecka ;-), ja natomiast zachowywałam powagę. W końcu za którymś razem poszłam
      do taty i zażądałam wyjaśnienia... z czego ci ludzie się tak śmieją :-)))) I
      żebym pojęła swój "popisowy" dowcip tata musiał mi łopatologicznie wyłożyć, że
      jak góral sobie pierdnie w portki - to mu bączek ucieka przez obciętą nogawkę,
      a jak pierdnie w pończochę - no to bączek niestety wpada w stopę pończoch i
      stąd efekt spadających kierpc ;-)))))))
      Ale zanim przyszedł czas na tacine wyjaśnienie to uparcie przez bardzo długo
      zawsze ten sam dowcip chętnie opowiadałam :-)))))
      • blebleblee Re: Historie z dzieciństwa 19.03.06, 14:25
        hisotryjka nie moja, ale znajomej rodziny

        rodzina ofiacera WP

        matka z coreczka (4-5 lat) przychodza do jednostki ojca w odwiedziny. Czekaja
        na niego za ogrodzeniem wraz innymi rodzinami a po drugiej stronie pelno
        facetow w mundurach, na co mala stesknionym wzrokiem : "Patrz mamo ile tatusiow"

        hehe chyba nie musze mowic jak ludzie sie spojrzeli i jak matka sie poczula
    • Gość: lex Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 13:00
      eska
      • Gość: pociaQ Re: Historie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 19:18
        Gdy miałam 11 lat rodzice romawiali o emeryturze. I wtedy ja się ich zapytałam
        czy to prawda, że to dzieci zarabiają na emeryturę swoich rodziców? Oni
        powiedzieli, że tak, a ja na to :"O to babci musi mieć dużą emeryturę, bo ma aż
        9 dzieci". Wtedy rodzice parsknęli śmiechem, a ja nie wiedziałam o co chodzi.
        Teraz bardzo często to wpominamy :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka