Dodaj do ulubionych

Boję się ludzi!!!!!

07.04.06, 14:27
Jestem zamknięty w sobie... chodzę do szkoły, na lekcjach zazwyczaj nic nie
mowie, wstydze sie zglaszac i co powiedziec. Boje sie, ze nauczyciel mnie
zaraz zapyta, a ja nie bede wiedzial co powiedziec... W takich sytuacjach
(zalezy jeszcze od przedmiotu_ nie wiem jak sie zachowac, jestem spiety, nie
potrafie sie wyslowic, probuje maskowac swoje przestraszenie, ale slabo mi to
wychodzi... Boje sie spotkac kogos znajomego w miescie, tzn. takich zajomych
z ktorymi mam slaby kontakt albo znam tylko z widzenia... Zawsze gdy go
zauwaze ide szybciej, zeby sie na niego nie natknac albo zwalniam w
zaleznosci od sytuacji. Boje sie isc na jakas impreze, na dyskoteke. do
kina... Mam bardzo niska samoocene, wydaje mi sie, ze jestem beznadziejny, ze
kazdy kto na mnie spojrzy w myslach sobie o mnie pomusli jak o ciemniaku,
boje sie rozmawiac z obcymi mi ludzmi-rowiesnikami, nie wiem co mowic, zeby
sie nie osmieszyc, nic mi sie we mnie nie podoba- wydaje mi sie, ze mam
beznadziejna fryzure, ze beznadziejnie sie ubieram... Za rok czeka mnie
matura, boje sie, ze nie dam sobie rady na ustnej, bo nie potrafie mowic, nie
potrafie sie wyslowic, a jak zaczne to platam, nie wiem co mowic, itd.
Zawsze bylem niesmialy, wstydliwy, zamkniety w sobie, ale jest jeszcze gorzej
niz wczesniej... Wstydze sie samego siebie, swojego wygladu.... A chyba nie
jest ze mna tak zle skoro mam dziewczyne... nie zabieram jej do kina,
nigdzie, bo nie wiem... boje sie? Co na to poradzic? Chcialbym nie wstydzic
sie siebie, chodzic z podniesiona glowa, wiedziec zawsze co powiedziec, umiec
sie zachowac w kazdej sytuacji i nie zrobic z siebie cioty...........
Obserwuj wątek
    • wystrach Re: Boję się ludzi!!!!! 07.04.06, 14:30
      Tak samo w szkole, chociaz oceny mam dobre zawsze wykrecam sie ze wszystkiego:
      z pojscia na konkurs, z mowienia wiersza na apelu, z pojscia na jakies
      spotkanie szkolne, gdzie trzeba dyskutowac, z brania udzialu w roznych
      szkolnych przedsiewzieciach... Zawsze wykrecam sie jak tylko moge, zeby nic nie
      robic, bo zaraz wszystko nastrecza mi stresu... Pozniej caly czas o tym mysle i
      sie mecze...
    • Gość: Marta Re: Boję się ludzi!!!!! IP: *.gorzow.mm.pl 07.04.06, 15:07
      ja mam podobny problem, mianowicie boje sie wystapien publicznych:( jak mam
      przemówic nawet przed wlasna grupa na studiach to dostaje obłędu tylko ze o
      dziwo jak juz to zrobie to wypada to zwykle podobno swietnie, tak samo było w
      szkole sredniej i wczesniej, bałam sie piekelnie, czułam węzęł w gradle a mimo
      to wystepowalam, grałam w przedstawieniach mimo ze czasem to okupowalam
      nieprzespanymi tygodniami i kilogramami lecącymi w dół ale nigdy nie potrafiłam
      sie przeciwstawic jesli ktos mnie do czegos wyznaczał:( teraz nie wiem czy to
      nie było nawet dobre bo powoli mi to mija, te lata meczarni chyba sie na cos
      przydały:) ale jesli chodzi o ciebie to faktycznie problem-bać się ludzi nawet
      tych których choć trochę sie zna to rzeczywiscie dziwne...może to sie wiąże w
      jakiś sposób z twoim zaufaniem do innych ludzi, przy lidziach którym ufamy
      czujemy sie zwykle bezpiecznie. mowisz ze masz dziewczyne, jak ty ją poznałeś?
      czy ona wie o twoim problemie? zastanawiam sie skad może wynikac taka niska
      samoocena twojej osoby, może to ma podłoże w domu? tego jaki masz kontakt z
      riodziną? bo to przeciez pierwsze źródło z którego biorą sie nasze problemy i
      które przenosimy do dalszego życia. nie wierzysz we własne siły, tak myslec nie
      mozna, skoro jestes dobrym uczniem to na pewno sobie poradzisz na maturze, mam
      znajomych którzy naprawde nie potrafili sie wypowiadac i jakos tą ustną mature
      zdali:) a ty jeśli masz cos w głowie to bedzie ci troche łatwiej, gorzej gdybys
      przy swojej niesmiałosci nie miał dodatkowo ani odrobiny wiedzy, na pewno ci sie
      uda! wiem ze trudno sie przełamac, sama to przechodziłam, ale czasami po prostu
      warto zaryzykowac! czy ktos kiedykolwiek dal ci powod do tego zebys sie go ał w
      taki sposob jak sie boisz?
      czy ktos wysmial cie albo skomentowal cie w nieprzykemny sposob? jesli nawet byl
      taki pojedynczy przypadek to nie masz sie czym martwic, to spotkało na pewno
      chocuiaz raz kazdego czlowieka wiec sie nie przejmuj!!! Potzrebni ci są
      przyjaciele!!! wazne ze masz dziewczyne która cie na pewno mocno kocha i pomoże
      ci kiedy bedziesz sie czuł zaubiony!!! moze jakos razem przezwycięzycie tą
      niesmiałość?
      powodzenia
      :):):):):):):):):):):)
      • Gość: wystrach Re: Boję się ludzi!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 17:10
        Ja sie nie zalamuje, bez przesady, ale mecze sie bardzo swoja nieporadna
        postawa... :-///na takim jezyku jak polski, gdy mialem nowego nauczyciela
        zostalem pare razy zapytany w zwiakzu z tematem lekcji, oczywisice nie
        wiedzialem co powiedziec, nie potrafilem sie skupic. Czuje sie jak jakis
        tepak :-((( Nauczyciel tez ma pewnie podobne zdanie, bo juz mnie o nic nie
        pyta... a jesli jzu to rzadko... a sam sie nigdy nie odzywam... Tak samo jak
        odpowiadalem z jakiegos przedmiotu, np. z wosu, kiedy trezba samemu ciagle
        mowic... Powiedzialem cos w taki sposob, ze pozniej nawet nie pamietalem co
        takiego powiedzialem i przezwieksza czesc czasu stalem trzesacy sie i probujacy
        sobie cos przypomniec... Ale z drugiej strony sa przedmioty, an ktorych nie
        boje sie odzywac, to zalezy od nauczyciela...

        Na roznych apelach tez kiedys mowilem, ostatni raz z 5 lat temu... od tamtego
        momentu zawsze jak tylko moge probuje sie za wszelka cene wymigac...

        Znajomych sie nie boje, nie o to chodzi... Ale jest paru ludzi, ktorych nie
        lubie spotykac i ktorych omijam jak tylko potrafie, bo to albo dlugo sie nie
        widzielismy i nie mamy o czym gadac albo po prostu kontakt sie urywal, itd.
        Wypadaloby wtedy zagadac ale za bardzo nie wiem jak, zagaduje ale glupio mi to
        wychodzi jak wystraszony...

        Poza tym jest tez pare osob, ktore od dawna mialy jakies watki, tzn.
        niedosolowne i powazne, ale takie glupie zaczepki, bo w ich oczcah zdayzlem sie
        pokazac jak ciota... I nie chce ich spotykac, nie zaczepiaja mnie nawet, ale
        mam uprzedzenia i wole sie z nimi nie konfrontowac z uwagi na wczesniejsze
        doswiadczenia...

        Jesli chodzi o moja dziewczyne... jak sie poznalismy bylem wstydliwy, bo taki
        zawsze bylem, ale jeszcze wteyd nie bylem taki wystraszony... No ale to ona
        mnie zauwazyla i tak to sie zaczelo.

        Rodzicow mam super, moze tata jest troche nerwowy, pamietam, ze jak bylem
        mlodszy, a bylem gdzies z tata to zazwstydzal mnie tesktami typu: 'patrz jakie
        laski ida', itd. Moze to glupie, ale mialem cos ponad 10 lat i wiecej troche i
        sie zawstydzalem ogromnie, zaraz czerwony. I te zaczepki, choc niezlosliwe,
        utknely mi w pamieci.

        Uczniem jestem dobrym, z typu 'inteligentny,aleleniwy'. Uczyc duzo sie nie
        ucze, ale za to wszystko latwo mi wchodzi do glowy :-)

        Pamietam eszcze jak 5 lat temu zostalem pobity przez paru uczniow z mojej
        owczesnej szkoly... nie wiem za co... tzn... zawsze bylem grzecznym chlopcem,
        tak bylem wychowany, wygladu tez nie mam groznego...

        Wysmiac juz dawno nikt mnie nie wysmial, ale w glowie siedzi mi cos... Jesli
        chodzi o przyjaciol... mialem, ale stracilem wlasnie przez swoje glupie
        zachowania. W pewnym momencie przestalem z nimi wychodzic i kontakt sie
        urwal...

        Dziewczyna tez przeze mnie traci... bo na nic mnie stac, zeby zorgaznizoac, to
        mnie przerasta.... A jak juz cos to nigdy nie chce...
    • Gość: alternatywny44 MUSISZ... bardzo poważnie cię traktuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 00:52
      ... się przełamać bo ciężko ci będzie w życiu, wiem to po sobie. Dopiero na studiach się przełamałem, a całkowicie te lęki straciłem w pracy gdzie mogłem liczyć tylko na siebie, bo wiedziałem że nikt mi nie pomoże czy się zlituje po pewnym czasie sam w sobie zaobserwowałem cechy przywódcze, teraz jestem szefem bezmała 250 ludzi w filii amerykańskiej firmy, gdy kiedyś przyjechałem do rodzinnej miejscowości kumple z czasów szkolnych (większość z nich dobija do trzydziestki) wogule mnie niepoznali. A w dziecinstwie przeżywałem podobne zmaganie z własnym sobą jak ty teraz, ale dobrze że o tym piszesz to chyba znak że coś w tobie pęka. Ale jeśli masz dziewczyne to nie jest tak źle bo ja niemiałem, co więcej nawet rozmowa z dziewczyną to był dla mnie ogromny kłopot, a pierwszy raz zaliczyłem mając 22 lata.

      A więc głowa do góry ci wszysce ludzie naprawdę się z ciebie nie śmieją, nie jesteś pępkiem świata że każdy musi zwracać na ciebie uwagę, jesteś jednym z wielu ( raz się śmieją z ciebie raz z kogoś innego i co z tego, olewaj TO ) a jako pracę domową przesłuchaj sobię piosenkę VARIUS MANX "Pocałuj noc" i pomyśl o czym ona jest i zastosuj się do słów tej piosenki.
    • aaaaa56 Re: Boję się ludzi!!!!! 09.04.06, 15:33
      Może powinieneś przestać się tak wszystkim przejmować?? Co Cię obchodzi co inni
      o tobie pomyślą, zawsze znajdzie się ktoś komu się nie spodobasz ty, albo to co
      mówisz. Traktujesz siebie zbyt poważnie.
      • Gość: noncosmoman Re: Boję się ludzi!!!!! IP: 212.106.21.* 10.04.06, 11:59
        siemanooo, wystrach ty jestes klasycznym przypadkiem koleszki który ma
        zchorzenie zwane fobią społeczną (chociaz wydaje mi sie ze nie dokonca..),
        wiesz ta fobia polega na irracjonalnym strachu przed ocena innych ludzi, ze
        wiesz idziesz ulica i wydaje ci sie ze wszyscy na ciebie patrza, komentuja
        twoje zachowanie itd (ja mam tak po ziole hehe), pamietam kiedys sam miałem
        kiedys problemy tego typu, ze wiesz strzelałem buraka, drzal mi głos i tego
        typu rzeczy to jest poprostu najzwyklejszy w swiecie stres i peszenie sie,
        jedni to maja bardziej rozwiniete inni mniej ale da sie to lkiiwdowac,
        np cwiczac koncentacje, wiesz powtrazanie sobie w myslach przed pójsicem
        spac "jestem zajebisty, nic mnie nie speszy, moja osobowiosc jest tak silna ze
        rzopie.. wszystko..:, mozesz tez sobie wyobrazac w myslach rózne stresowe
        sytuacje jak wychodzisz z nich z klasa.., to sa bardzo znane praktyki
        samorozwoju, wiesz klimaty wschodnie, medytacje afirmacje i masturbacje, ja mam
        19 lat i nie pamietam ze strzeliłem buraka w 1 klasie liceum w głupiej rozmowie
        z nauczycielka, wku..ło mnie to szczerze powideziawszy jakos sie
        zmobilizowałem zaczołem trenowac podswiadomosc i jest gites, nawet ostatnio jak
        mnie gangstezry kroili na ulicy to miałem pełny luz ;), ale jezeli człeniu to
        ci nie pomoze to radze ci zapisac sie na sesje regresingu hipnotycznego (jak
        chcesz moge dac ci namiary do niezłego koleszki z warszawy), wiesz cofniesz sie
        swiadomoscia to traumatycznych wydazren z tego ew z innych wcieleni które
        spowodowały twoje stresy i jakos to zrozumiesz wewnetrznie i powinien byc luz,
        nie polecam wizyt u psychologa, ona nafaszeruje ci tylko jakimis psychotropami ,
        wytracisz kase a twoje leki w najlepszym wypadku bede tylko przytłumione..
        ale bez kitu polecam medytacje i wchodzenie w rózne stany swiadomosc wbrew
        pozorom to jest prawdam, mówie to ja zwykły chłopak z prowincji.
        PS. wiekszosc pzrepadanych ludzi przez jakas firme typu obop najbardziej obawia
        sie występów publicznych,
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka