24.05.06, 21:22
Nie wiem co robić. Chcę pomóc mojemu przyjacielowi (prawie chłopakowi- ale teraz to juz nic nie wiadomo) wyjść z tego gówna ale nie mam pojęcia jak. To wszystko wydaje się takie prostek jak nas nie dotyczy. Osrodki, psychologowie itp. Ale ja wiem że on napewno się na to i tak nie zgodzi. Jest coraz gorzej. Na początku było zielsko a teraz dowiaduję się o dużo gorszych rzeczach. Powiedział,że nie możemy byc razem bo on nie chce zebym przez niego cierpiała.. nie chce żebym widziała jak się stacza. Powiedział ze chce przestać ale nie potrafi. Wytrzymuje tydzień a poźniej koniec.. Chcę z nim być, chcę mu pomóc ale nie wiem jak. Czy powinnam powiedzieć kategorycznie że go nie zostawię bez względu na wszystko?? Przecież nawet jak nie będziemy razem to nie zmieni faktu że będę cierpiała widząc jego glupotę.Wiem tez że jak go zostawię samemu sobie to też będzie źle. Nie wiem co robić.. Jak do niego przemówić, co powiedzieć żeby zrozumiał i spróbował na nowo ? ;(
Obserwuj wątek
    • Gość: kali Re: narkotyki IP: *.ztpnet.pl 24.05.06, 21:26
      Jak mieszka ze starymi to ich powiadom. Niech z kretynem cos zrobia.
      • netti18 Re: narkotyki 24.05.06, 21:34
        Myślisz że to rozwiąże problem?? Wątpię.. On jest już pełnoletni a z rodzicami nie ma kontaktu najlepszego. Tu chodiz o toże to ja muszę mu pomóc , tylko nie potrafię..
        • tupp Re: narkotyki 24.05.06, 21:38
          no właśnie nie potrafisz mu pomóc bo to nawet nie możliwe.Sama nic nie
          wskórasz.
    • Gość: shalom Re: narkotyki IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.05.06, 21:36
      Hej no to masz problem. Jednak zostawienie go sam na sam z tym problemem bedzie
      prawdopodobnie dla niego zgubne. Niewielu ludzi jest na tyle silnych aby samemu
      z tym zerwac, a gdyby byl to zapewne juz by to zrobil. Tak wiec porozmawiaj z
      nim, ze chcesz mu pomoc, ze chcesz z nim byc ze cudowny z niego facet jak nie
      cpa i ze jesli RAZEM sie za to wezmiecie to dacie rade. Chodzi o to abys
      wytworzyla w nim przekonanie ze nie jest z tym problemem sam. Wtedy najlepiej
      gdzies wyjechac, oderwac go od jego otoczenia i walczyc. Polecam seks na
      wypocenie tego shitu z organizmu, do tego duzo ruchu i znajdz mu zajecie,
      wypytaj o dawne hobby i sprobuj zaszczepic w nim na nowo zainteresowanie do tych
      hobby. Daj mu duzo milosci, tak aby sie do niej przyzwyczail i ja polubil, jak
      bedziesz widziec ze juz zlapal milosny haczyk to postaw warunek ze jestes z nim
      na dobre i na zle, ale jak nie cpa. Mam nadzieje ze podziala :) A
      przedewszystkim rozmawiaj z nim na maxa szczerze, ty tez bedziesz musiala cos
      powiedziec o sobie w zamian. POWODZENIA aha napisz prosze jak poszlo -
      rahmenpolen@web.de
      • netti18 Re: narkotyki 24.05.06, 21:50
        Powiedziałam mu że chcę mu pomóc, a on powiedział ze nic nie rozumiem,że to nie jest takie proste. On nie chce żebym go kiedyś zobaczyła w jakimś strasznym stanie, np jak mu przez to leci krew z nosa albo dzieje się coś gorszego. Tak się cholernie boję o nigo. Zawalił szkołe, nie chce nawet spróbować wyjśc na prostą. ;(
        • Gość: shalom Re: narkotyki IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.05.06, 22:03
          no to wytlumacz mu ze to on nic nie rozumie i ze takiej pomocnej dloni sie nie
          powinno odrzucac, ze jest to jego ostatnia szansa wyjsc z tego i zaczac normalne
          zycie. Wszystko zalezy od twojego zaangazowania i desperacji. Piszesz ze rodzice
          nic nie moga, ale moze znajdziesz paru jego znajomych/przyjaciol ktorzy nie
          cpaja lub z tym skonczyli i na ktorych mu zalezy lub zalezalo, oni takze moga
          pomoc. W ostatecznosci mozesz pogadac z rodzicami aby nakazali policji go zabrac
          do zamknietego osrodka odwykowego, no ale to ostateczna mozliwosc...
    • Gość: igipop Re: narkotyki IP: *.it-net.pl 24.05.06, 22:09
      masz 2 wyjścia, zostawic go w cholerę albo ćpać z nim, jeśli nie będzie chciał
      to nie przestanie
      • netti18 Re: narkotyki 24.05.06, 22:18
        nie zostawie go bo wiem ze to bedzie jego koniec. A z tym zeby z nim zaczac cpac to chyba juz lekka przesada ... nie uważasz??
      • Gość: Lacomia Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 22:28
        netti normalnie jak bym czytała o sobie :// 2 tyg temu skończyła się moja
        znajmość z kimś kto ma identyczny problem,ten ktoś odrzucił mnie i moją pomoc
        własnie dlatego,że "ja będę przez niego cierpiała,że nie chce mnie skrzywdzić,
        że on na mnie nie zasługuje,nie jest mnie wart" :/ strasznie mocno to przezyłam
        bo to naprawde świetny chłopak,a ja naprawde chciałam być z nim i spróbować mu
        pomóc chociaż wiedzialam że będzie zaj..ście cięzko,tym bardziej że na rodziców
        nie może liczyć,nie ma rodzeństwa a znajmomi to też ćpuny,ale teraz mu jestem
        wdzięczna..ostatnim razem jak z nim gadałam powiedział że chce cos zrobić ze
        swoim życiem,wyrwać sie z tego bagna zmienic otoczenie to juz dobry znak,w
        czerwcu wyjeżdza do Niemiec do pracy mam nadzieje że mu się uda..mogę ci
        poradzić tylko jedno,nic na siłę jeśli on SAM nie będzie chciał pomocy ty tez
        nic nie zrobisz..ja wiem ze się trudno z tym pogodzić,stać z boku i patrzeć jak
        sie stacza ale na siłę go z tego nie wyciągniesz skoro on sam nawet nie chce
        spróbować
        • netti18 Re: narkotyki 24.05.06, 22:42
          ..ktoś kto mnie rozumie. A co będzie jeżeli on nie bedzie chciał tego zmienic..?? ja go zostawie i stoczy sie całkiem na dno. To wszystko jest tak trudne że nie mogę tego ogarnąc rozumem. Chciałabym mieć znowu 10 lat i nie wiedzieć nic o narkotykach, myśleć ze dotyczy to tylko marginesu społeczeństwa. Chciałabym żeby tak było.. :(
          • Gość: dr.Kidler Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 22:50
            jak on sam nie chce z tego gowna wyjsc to nie jestes w stanie mu pomoc,trzeba
            bylo interweniowac wczesniej, zanim wciagnal sie w to tak gleboko.Sam musi
            podjac decycje o leczeniu
          • Gość: Lacomia Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 23:02
            ja wiem że to dla ciebie jest trudne,dla mnie było tym bardziej trudne że mi
            sie wydawało że ok,nie chce tego sam rzucic to niech to zrobi dla mnie jak mu
            na mnie naprawde zalezy,widocznie aż tak mu nie zależało.. ja wiem że ty tego
            nie robisz tylko dlatego,że ci szkoda chłopaka ale dlatego że coś do niego
            czujesz:) i to cie jeszcze bardziej nakręca,wydaje ci się że we dwoje można
            wiele zdziałać,będzie łatwiej,nieprawda..jasne że mozna we dwoje pod warunkiem
            ze OBOJE będą tego chcieli,a twój kolega po prostu nie chce! jemu moze pomóc
            tylko doświadczony terapeuta,twoje prośby ani groźby tu nic nie pomogą jesli on
            sam z własnej woli nie będzie chciał do niego pójść,jeśli on nie chce dać sobie
            pomóc to tylko czas a nie ty może cos zdziałać
    • Gość: apsik Re: narkotyki IP: 213.25.48.* 24.05.06, 23:02
      narkotyki to cos do czego sie ucieka.wiec pewnie ma jakis problem.,badz
      mial.nawet podswiadomy.porozmawiaj znim o tyj.moz emial zle dziecinstwo(brzmi
      banalnie al emoze),moz ego laska zranila,kumpel,a moze to byl jakis trudny
      wiek.na pewno cos.moze udajcie sie do psychiatry.moze pomoc.daj mu tez cel.to
      moze pomoc tak wiesz na psyche:np po tygodniu jak nic nie wezmie,wez koc
      winogrona i idzcie gdzie sn apolane.jesli macie si eku sobie bedzie
      zachwycony.daj mu buziaka najpeije jeszcze.uwierzy w siebie i w to ze wearto
      walczyc z nalogiem!
      • netti18 Re: narkotyki 24.05.06, 23:11
        apsik__to wszystko na większą skalę zaczeło się własnie jak się rozstał ze swoją dziewczyną, powiedział mi to. Spróbuje go namówić na to zeby sprobował.. moze po tygodniu cos sie zmieni, moze bedzie trudno ale spróbujemy.
        • Gość: Lacomia Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 23:21
          życze powodzenia naprawdę :)i podziwiam cię że mimo wszystko chcesz w to
          brnąć,w sumie nie wszyscy mają w sobie na tyle siły co mój znajomy żeby chcieć
          samemu próbować z tego wyjść dlatego mam nadzieje że jeśli między wami jest
          prawdziwa przyjaźń to on doceni to co dla niego robisz i spróbuje to rzucić
          • netti18 Re: narkotyki 24.05.06, 23:28
            przyjaźń miedzy nami mysle ze jest. mysle nawet ze cos wiecej.powiedzial mi ze sie we mnie zakochal i wie ze ja w nim tez. Powiedzial jednak ze nie chce sie deklarowac bo wie ze bede cierpiala. Teraz zaczynam dopiero odczuwac ze to moje zakochanie zaczyna sie przeradzac w cos znacznie głębszego i powazniejszego.Mimo wszystko mam swiadomosc ze jezeli powiedzialabym mu zeby wybieral miedzy mna a tym swinstwem to by tego nie zrobil. Pewnie powiedzialby ze nie bedzie mnie krzywdzil i nie bedzie ryzykował.
            • Gość: ittt Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 17:35
              :(
    • Gość: enkerii Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 19:06
      na Twoim miejscu sama nie wiedziałabym co zrobić
    • Gość: efka Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 19:07
      Napewno dasz jakos rade
      • Gość: eryk Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 22:10
        Pomóż mu. Nie zostawiaj samemu sobie. Wiem co mówię..
      • netti18 Re: narkotyki 26.05.06, 22:11
        chciałabym.. :(
        • Gość: ania Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 15:39
          ja bylam w identycznej sytuacji. mieszkam w takiej miejscowosici,gdzie 95%
          mlodziezy w wieku 16-19 lat regularnie siega po narkotyki.i pech chcial,ze
          akurat zakochalam sie w takim jednym, a on we mnie. bylismy razem 1,5, byl moim
          pierwszym,prawdziwym facetem. wiedzialam,ze bierze. potem niby skonczyl. a po
          pol roku przyznal sie,ze caly czas bral. kilka razy zrywalismy ze soba,tylko
          przez to gó... w koncu ja zerwalam z nim definitywnie. zaczelam spotykac sie z
          ninnymi chlopakami,ktorzy z narkotykami tez mieli cos wspolnego. ale okazalo
          sie,ze wciaz kocham tego mojego,a on mnie. zaczelismy sie znow spotykac,a on
          juz nie bral. poszedl do wojska:(( zrobili mu testy na narkotyki, i okzalo
          sie,ze naprawde jest czysty. kiedy do mnie zadzwoni,powiedzial,ze przestal
          brac,bo tak bardzo mnie kocha,tak bardzo mu na mnie zalezy,ze nie moze dluzej
          ranic mnie,ani zabijac samego siebie. milosc, po wielokrotnych
          probach,przezwyciezyla nalog. jestem z niego dumna. i wiem,ze juz mnie nie
          oklamie. zycze powodzienia!
          • netti18 Re: narkotyki 27.05.06, 16:29
            Może to źle , ale nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę.. Też chciałabym żeby mi się to wszystko tak ułożyło jak Tobie. :( Tracę nadzieję.. nie wiem czy on mi kiedyś powie,że tak mnie kocha, że potrafi rzucić to dla mnie. To jedyna rzecz o jakiej marzę.. :(
            • Gość: kroolik Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 19:06
              A weź go w dupe kopnij i niech sie zacpa na smierc. chce debil to jego wybor i tyle. jebac go!!
              • netti18 Re: narkotyki 27.05.06, 20:46
                ...............00.... :(
                • Gość: kuper Re: narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 12:03
                  zacznij z nim,a co ci szkodzi. razem raźniej. stwórzcie parkę ćpunów.
    • Gość: satt Re: narkotyki IP: *.int.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 13:11
      moja kolezanka,sasiadka z dziecinstwa tez cpa....nie ma dnia zeby nie brala...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka