kasiek84
04.06.06, 10:23
Wczoraj chłopak zabrał mnie na urodziny do swojego chrzesnego. Umówilismy się
na 19.00. Spóźnił się 40 min. Dzwoniłam do niego, ale nie odbierał tel. Kiedy
przyjechał zwróciłam mu uwagę, że powinien napisać mi chociaż głupiego sms-a
bo się spóźni bo myślałam, że coś się stało (mój chłopak jest osobą
niepełnosprawną). On słysząc to był zdziwiony bo przecież nic się takiego nie
stało, że spóźnił sie 40min. Kiedy byliśmy już na tych ur. był dla mnie
niemiły i nie ukrywał tego, że za każdym razem chce zrobić mi na odwrót.
Przykład: jedliśmy tort nie miał łyżki. Chciałam mu dać swoją a on głośno
powiedział, że co ja mu daję brudną i poprosił głośno o czystą, ale chwalił
mnie że nie umiem jeździć jego samochodem. Takie bzury, ale to była jego
rodzina... było mi głupio. Kiedy wracaliśmy spytałam się dlaczego był dla
mnie takie niemiły? odp. Tak wyszło. Jak kładłam się spać napisałam mu sms-a,
że jeśli ja byłam tak samo nie miła jak on to przeporaszam. On odp. tylko:
obydwoje byliśmy niemili. Hmmmm.... i co ja mam zrobić? kto tu ma rację?>>>