Dodaj do ulubionych

Kocham faceta mojej szefowej...

27.06.06, 20:19
Może to głupie,że zwracam się do Was z takim problemem, ale to mnie naprawdę
męczy.Rafał to facet mojej szefowej.Ona jest od niego starsza o 10 lat.Ja
młodsza o 6.Bardzo szanuję Anię.Mozna by powiedziec, że wszyscy troje
jestesmy przyjaciółmi.Rafał mieszka z nią,ale jak twierdzi nie kochał jej
nigdy i nie kocha,a jest z nią bo ona kocha jego,a on boi sie odejść bo ona
jest bardzo wrażliwa.Wiele razy mówił jej,że nic z tego nie będzie, ale ona
jest uparta i wciąż namawia go,żeby spróbowali.Dużo z nim rozmawiałam więc
dużo by tu pisać, ale chce zaznaczyc, że ja w żadne sposób go nie
prowokowałam.Gadalismy o swoich problemach jak przyjaciele.Ja opowiadałam mu
o moich niespełnionych milościach, a facetach których poznałam, zero uwag i
aluzji dzięki którym mógłby się domyslic, że coś do niego czuję.Zawsze
powtarzałam sobie, że nie mogę mu nic powiedzieć, bo nie zrobiłabym tego
Ani.To bardzo dobra kobieta.Ale wczoraj Rafał powiedział mi,że mnie
kocha.Użył tych słów.Ja odpowiedziałam mu na to,że między nami nic nigdy nie
bedzie bo nie chcę żeby Ania cierpiała, nie chce budować szczęścia na jej
cierpieniu.Czy dobrze robię?
Obserwuj wątek
    • vivien1987 Re: Kocham faceta mojej szefowej... 27.06.06, 20:24
      Nie!! W zyciu zeby cos osiagnac czasem trzeba byc egoista, teraz wlasnie jest
      taki moment!! Nikt cie w zyciu nie skrzywdzil?? Teraz Ty mysl o swoim
      szczesciu! Zreszta nie odpilas go, sam sie "przypaletal". :)

      Szczescia zycze!!
      • lovedance Re: Kocham faceta mojej szefowej... 27.06.06, 20:30
        Dziekuję za słowa otuchy, ale ja sie bardzo boję...a co jak nam nie wyjdzie?
        Wiem,że Rafał jest dobrym człowiekiem i już raz został bardzo zraniony, nie
        chcę by przeze mnie cierpiał.Boje się,że byłabym nienaturalna w tym związku za
        bardzo się starając żeby mu było dobrze....a co z moją przyjaźnią z Anią?Wiele
        jej zawdzięczam.Mamy wszyscy wspólnych znajomych....tak, ja zostałam już
        zraniona i to bardzo.Dlatego nie chcę nikogo zranić, Ani też...
        • vivien1987 Re: Kocham faceta mojej szefowej... 27.06.06, 20:37
          Powiem Ci tak: sadze ze w zyciu lepiej jest zalowac ze cos sie zrobilo niz ze
          czagos sie nie zrobilo. Jak Wam niewyjdzie trudno- bedziecie miec mile
          wspomnienia!! Co do Ani mysle ze zycie w zwiazku opierajacym sie na wyobrazeniu
          o istnieniu milosci jest nie fair. Trzeba i jej dac szanse na doswiadczenie
          prawdziwej milosci. I jeszcze cos naucz sie byc w zyciu egoistka, bo inaczej
          bedziesz wykozystywana. Znajdzie sie ktos kto za dobroc skopie Ci tylek, gdy ja
          bylam dobra zasze dostawalam kopy!!

          Pomietaj o mojej maksymie:
        • elamodela Re: Kocham faceta mojej szefowej... 27.06.06, 20:37
          ciężka sprawa.. ja nie wiem, ja mam taką zasadę że chłopak przyjaciółki
          nietykalny.. ale co, macie być oboje nieszczęśliwi?? może lepiej niech on się z
          nią najpierw rozstanie, niech ona dojdzie do siebie i wtedy spróbujecie???
    • Gość: najświętojebliwszy Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 20:39
      Boże zlituj się nad głupotą ludzkości
      zaiste - nie wiedzą co czynią...
      hehe
      • lovedance Elamodela 27.06.06, 20:46
        Ja tez mam taką zasade dlatego w zyciu nie zrobiłam żadnego kroku, ale w tej
        sytuacji kiedy on twierdzi, ze mnie kocha i że jest pewnien że ja to "ta"...Ja
        tez mu powiedziałam, żeby sie od niej wyprowadził to zobaczymy, ale ja niczego
        nie jestem pewna,boje się, że wszystko będzie bardzo ciężkie...W końcu tez
        razem pracujemy.Z drugiej strony tez uważam, po co Ani facet, który jej nie
        kocha? hm
    • Gość: ada Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: 80.54.169.* 27.06.06, 23:10

      Odpowiadasz na :

      lovedance napisała:

      No to tylko można współczuć ANI faceta i jej pseudo przyjaciółki.Jak widac facet
      szuka tzw,Pogotowia Seksualnego.I to ty bedziesz nim moja droga.Zreszta sama
      pchasz sie pod kozik.Powiem szczerze ze tylko baby potrafia sobie świnić.Facet
      facetowi jak sie znaja takiego swinstwa nie zrobi bo oni maja zasady.Baby sa wredne.
    • wredna.suka Re: Kocham faceta mojej szefowej... 27.06.06, 23:11
      Źle... no chyba, że pracę możesz stracić.
    • jakub_234 Re: Kocham faceta mojej szefowej... 27.06.06, 23:19
      jasneeeee....nigdy jej nie kochal? To ty chyba jestes smarkula...
      Przeciez to widzac jak cholera ze on chce uciec do mlodszej! Przeciez musial ja
      kochac skoro sie z nia zwiazal wogole prawda? Myslisz, ze byl z nia przez ten
      czas tylko dlatego, ze nie chcial jej zranic? Oj...naiwna dziewczynko.
      • elamodela Re: Kocham faceta mojej szefowej... 28.06.06, 00:05
        Nie rozśmieszajcie mnie ludzie. Mógł mieć korzyści będąc z nią, mogła mu
        imponować, mogło być tysiąc powodów prócz miłości, żeby facet z kimś był. Gdyby
        szukał pogotowia seksualnego, to nie miałby zamiaru odchodzić od tej Ani, tylko
        mieć kochankę:D
        Do Autorki:
        Strach nie powinien Cię powstrzymać przed spróbowaniem związku. Jeśli nie
        zaryzykujesz, nigdy się nie dowiesz. Ale jestem zdania, że o najpierw musi
        odejść od niej i ona musi zrozumieć, że on jej nie kocha. A dopiero potem
        może "pokochać" Ciebie. Jawnie. I niestety nie licz na ocalenie przyjaźni z tą
        kobietą.
    • Gość: bura suka on cię podupczy i odejdzie, głupia z ciebie pinda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 00:22
      wsadź se głowe pod zimna wodę to ci przejdzie
      • lovedance Re: on cię podupczy i odejdzie, głupia z ciebie p 28.06.06, 09:08
        Hmm, ok tak więc odpowiadam.Zacznę od tego, że on związał się z nią bo pomogła
        mu wyjść z dołka,wcześniej miał kobietę z którą był 5 lat i której wybaczył 3
        zdrady.Kiedy ona odeszła zaczął pić i Ania mu pomogła.Jeśli chodzi o to czy
        mogę stracić pracę to nie.Ania nie moze mnie zwolnić.Nic z tych rzeczy.A co do
        Rafała to gdyby chciał kogoś przedupczyć zrobiłby to z niejedną napaloną na
        niego dziewczyną z naszej branży.Nie jestem naiwną smarkulą:-) to trfa już z
        miesiąc, a on nie odpuszcza mimo tego, ze nie dałam mu od siebie NIC, w sensie
        fizycznym:-) pozdrawiam Ps.Dzięki elamodela, ale ja chyba zrezygnuję, myślałam
        nad tym wczoraj i za bardzo się boję.Kurde...
        • vivien1987 Nie rezygnuj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.06.06, 09:18
          Nie rezygnuj bo to najgorsze co mozesz zrobic!!! Umieszczesliwisz tym cala
          wasza trojke!!
          • lovedance Re: Nie rezygnuj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.06.06, 09:20
            Wierz mi,że chciałabym żeby to wszystko potoczyło się inaczej, ale ja naprawdę
            nie umiałabym budować szczęścia na cierpieniu Ani, mimo to, ze wiem, że całą
            trójką będziemy nieszczęśliwi, ja i Rafał dlatego, że nie będziemy razem, a
            Ania dlatego, ze będzie miała faceta, który jest z nią bo tak mu wygodniej,i
            dlatego, ze nie chce z nim być ktoś kogo on kocha...:-(
    • nglka Re: Kocham faceta mojej szefowej... 28.06.06, 09:37
      Musisz zdecydować, czy ważniejszy jest dla Ciebie związek, czy przyjaźń z Anią.
      Innej drogi nie ma.
      I nikt Ci nie powinien mówić (bo nie jest w stanie) czy dobrze robisz, bo to Twoje sumienie.
      • lovedance Re: Kocham faceta mojej szefowej... 28.06.06, 09:43
        oczywiście, ze ważniejszy jest Rafał...ale z Anią bedę się często widywać...I
        tego się boję...
        • vivien1987 Re: Kocham faceta mojej szefowej... 28.06.06, 10:19
          Boje sie boje sie i boje?! Ile ty masz lat?! 5?! Zacznij sie zachowywac jak
          dorosla kobieta a nie?! Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana!!
          • lovedance Re: Kocham faceta mojej szefowej... 28.06.06, 14:56
            Hmm, przemyślę to:-)
    • ulka32 Re: Kocham faceta mojej szefowej... 28.06.06, 15:23

      Odpowiadasz na :

      lovedance napisała:

      i.Rafał mieszka z nią,ale jak twierdzi nie kochał jej
      > nigdy i nie kocha,a jest z nią bo ona kocha jego,a on boi sie odejść bo ona
      > jest bardzo wrażliwa.

      Czy ty kiedyś słyszałas zefaceci ci nawet żonaci jak sobie chca zrobic skok w
      bok to najczesciej tej drugiej mówią tak! "wiesz jestem z żona tylko dla
      dzieci,nic nas juz od dawien dawna nie łaczy,ona mnie nigdy nie rozumiała i ja
      mam watpliwosci czy ja kiedykolwiek kochałem.Ty jestes dla mnie wszystkim i chce
      z toba byc".Po czym dostaja natychmiast to co chca i wracaja grzecznie na łono
      rodziny.Ciebie tez to czeka.Pożyjesz to zobaczysz,Poza ty przemyśl ze krzywda
      wyrzadzona innej kobiecie zawsze wraca do wyrzadzajacego.Ten Rafał to zasługuje
      na dobrego kopa.Najpierw pijaczynie podano reke a teraz mu pupa odżyła wiec
      zaczyna szukac.Możę skonczy tam gdzie jego właściwe miejsce.To mu sie naprawde
      należy.
      • lovedance Re: Kocham faceta mojej szefowej... 28.06.06, 15:25
        Hmm, tylko że on mi jakoś nie pasuje do tego typu, dobrze i długo go już
        znam.Ale z drugiej strony,pozory mylą...Ale pijaczyną nie możesz go nazwać bo
        dla jego eks laski nie znalazłabyś określenia:-)
        • ulka32 Re: Kocham faceta mojej szefowej... 28.06.06, 20:03
          lovedance napisała
          ..Ale pijaczyną nie możesz go nazwać bo
          > dla jego eks laski nie znalazłabyś określenia:-)


          Coś mi sie wydaje że oni byli sobie warci.Ona sie puszczała a on odwzajemnia
          się za podanie dłoni kobiecie co prawda starszej od siebie w bardzo podobny
          sposob.Ukrywa przed nia i wyznaje ci miłośc.Powiedz czym sie rózni od ex
          laski.Myśle ze ta ex laska dobrze wiedziała co robi i dlaczego.
          • lovedance Re: Kocham faceta mojej szefowej... 29.06.06, 09:26
            Sytuacja z Anią zaczęła się dopiero pół roku po tym jak leczył rany po tamtej, z
            Anią było mu dobrze, on się kimś opiekował, ktoś opiekował się nim, ale nigdy
            nie powiedział jej, ze ją kocha....Wiem to od Ani.Mi powiedział.I powiedział, ze
            wystarczy moje jedno słowo,żebyśmy bili razem.I wydaje mi się, ze nie chce
            zamienić mnie na młodszą.Bo mimo tego, ze powiedziałam mu że między nami nic nie
            będzie on i tak zdecydował się wyprowadzić od Ani...już znalazł
            mieszkanie.Wyprowadza się w weekend.
            • Gość: monika Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: 80.54.169.* 29.06.06, 11:39
              Sledze o d poczatku watek i odnosze wrażenie ze przyczyną wszeliego zła sa
              jednak kobiety.To one sa skłonne do najgorszego.A cóz ty tak stajes w obronie
              tego drania.Wykorzystał moment kiedy był samotny,ktos sie nim zaopioekował jak
              to nazwałas a teraz odpłacił.Czemu nie był na tyle otwarty dla tej dziewczyny i
              nie powiedział wprost ze nic z tego,ze nic nie czuje.Mieszkajkąc z nia uważasz
              że sie przygladali na siebie.Czy kontakty seklsualne traktwał jako sport.Czy
              myslisz ze Ania pozwoliła by sobie na cos takiego wiedzac ze jest nie
              kochana.Okłamywał ja z pewnoscią.Pytałas Anie czy wyznawał jej miłośc?napewno
              nie wiec czemu tak pręznie stoisz za nim.Jaki masz cel.Porostu należysz z
              pewnościa do tej grupy kobiet ktore nie licz sie z nikim i szukasz tutaj
              poparcia.Więc najlepiej skończ te wypociny bo głupota nie zna granic i juz nie
              da sie tego czytać.Nie zanudzaj i rob co chceszi czekaj na to co ciebie kiedys
              spotka.Zapewniam cie ze masz jak w banku.


              będzie on i tak zdecydował się wyprowadzić od Ani...już znalazł
              > mieszkanie.Wyprowadza się w weekend.


              No to masz szanse,możesz sie wprowadzac.Zrobi co swoje i pusci cie tak jak
              poprzedniczkę.
    • Gość: ona33 Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 15:07
      stwierdzam ze jesteś głupia, on jej nigdy nie zostawi przejzyj na oczy, jezu
      jakie dziewczyny sa naiwne
      • lovedance Re: Kocham faceta mojej szefowej... 29.06.06, 17:34
        No i tu Was muszę zaskoczyc, jesli chodzi o to czy się wyprowadzi to dziś to
        zrobił.I powiedział, ze nie ze względu na mnie tylko dlatego, że z Anią nie
        chciał być.A czy coś wyjdzie nam to się okaże.Dalej, to nie pytałam Ani czy on
        wyznaje jej miłość:-) Sama powiedziała mi, ze jej tego nigdy nie
        powiedział.Jesli chodzi o to czemu tak prężnie za nim stoję to powiem tyle, że
        on już próbował wyprowadzic się od Ani kilka razy, ale za każdym razem ona
        histeryzowała i mówiła że bez niego się zabije, ze ma zostac i ze ona poczeka
        az ja pokocha.Wiem to tez od Ani, żeby nie było że cisnie mi kity.Jeśli chodzi
        o to że mysle tylko o sobie to gdyby tak bylo to już dawno mieszkałabym z
        Rafałem i miała z nim 3 dzieci;] ale ja niestety nie potrafie tego zrobić,
        własnie dlatego, że rzadki kiedy myślę o sobie i że rzadko sobie dogadzam.I
        jeszcze jedno, nie piszcie mi, że chce mnie przeleciec bo gdyby chciał to
        zrobic to miał wiele okazji, jednak nigdy nawet nie dał mi do zrozumienia, ze
        chciałby się ze mna kochać,a poza tym ja nie należę do takich co dają na 1
        randce lub tak po prostu sie oddają bo maja ochotę:-) i bez takich proszę, że
        jestem głupia.Jaka jestem, to jestem, ale noe o to pytałam w moim
        wątku.Pozdrawiam!
        • Gość: Monika Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: 80.54.169.* 29.06.06, 17:48
          Teraz to juz niemam zadnej watpliwosci ze masz nierowno pod beretem.

          ja nie należę do takich co dają na 1
          > randce lub tak po prostu sie oddają bo maja ochotę:-)
          nie piszcie mi, że chce mnie przeleciec bo gdyby chciał to
          > zrobic to miał wiele okazji,

          To pewnie na drugiej.
          No widzisz miał tyle okazji i nie zrobił,widocznie musi tak bardzo cie kochac ze
          az mu sie nie chce.
          Skończ juz bo jestes żałosna.
    • Gość: bura suka Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 18:37
      W końcu złapiesz HIV-a jak nic. I tak skończycie wy wszystkie puszczalskie.
      • lovedance Re: Kocham faceta mojej szefowej... 30.06.06, 07:48
        Hm, no ok, rozumiem że jesteście zazdrosne.Mówiąc, że miał już tyle okazji
        chodziło mi o to, że czesto sami zostawalismy w pracy lub gdzieś wyjeżdźalismy
        i nigdy nawet nie dał mi do zrozumienia, ze coś chce.A gdyby nawet chciał to na
        pewno by nie dostał.Dziękuję za cenną radę, ale ja wiem jak się zabezpieczać bo
        jestem madrą dziewczynką.Tak bardzo mnie kocha, że nie ma na mnie ochoty?Sorry,
        ale to smieszne.Nie każdy facet patrzy tylko na wypchane cycki dziewczyny
        (przynajmniej tak mi się wydaje) a poza tym to chyba dobrze, ze nigdy niczego
        nie chciał bedąc z Anią.Pozdrawiam.
        • Gość: doktor Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:56
          zabezpieczać to sie możesz:))) żałosne:))) HIV przechodzi przez gumę jak przez
          sito, ciemna maso !! lepiej już teraz idź się zbadaj !!
          • Gość: katja_24 Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: *.e-data.net.pl 30.06.06, 15:27
            Jesli to nie był zart to...Gdzies ty sie uchował człowieku? Jak u was robia
            prezerwatywy na szydełku to ja sie nie dziwie...
            • Gość: doktor Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 17:28
              zamknij dziób dziwko
              idź na ulicę szmato tam twoje miejsce k.urwiszonie
              • katja_24 Re: Kocham faceta mojej szefowej... 30.06.06, 17:30
                O, to sie popisałes, prostaczku:)A znizajac sie do twojego marnego
                poziomu:ku..szon to cie zrobił i zapomniał zabic
                • Gość: doktor Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 17:34
                  idź do konia to cię wygrzmoci, bo mas ztak wielkie cispko że utonąć można ruro
                  masz to po matce k.urwie
                  • katja_24 Re: Kocham faceta mojej szefowej... 30.06.06, 17:39
                    Ojejku, ktoś tu swoje kompleksy leczy...Późno się robi, nie powinienes
                    przypadkiem widłami gnoju poprzerzucac?A słownictwo masz bogate...Pobluzgaj
                    jeszcze troche, to sie pośmiejemy,prostaku. Doktor, buahaha!
                • Gość: doktor Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 17:35
                  zreszta szmato i tak cie dorwe
                  myślisz że jestes anonimowa ch.ujozo ?

                  • katja_24 Re: Kocham faceta mojej szefowej... 30.06.06, 17:40
                    Mysle, ze mozesz mnie wdupe pocałowac. I to przez papierek, bo mnie jeszcze
                    czyms zarazisz.
        • ex-m Re: lovedance -świr 30.06.06, 15:24
    • dr.rocco Re: Kocham faceta mojej szefowej... 30.06.06, 15:33
      Dobrze zrobisz jak sie usuniesz w cien , a gosc pewnie zostawi stara bo
      sie nia znudzi , tak natura to ustawila , wiec moze za jakis czas bedzie wolny
      i wystartuje do ciebie , a ty bedziesz miec czyste sumienie , ze sama nic
      nie zrobilas by tej sprawie nadac taki kierunek.
      • lovedance Re: Kocham faceta mojej szefowej... 30.06.06, 16:45
        Hmm, i własnie tak zrobię....Narazie sie od niej wyprowadził więc bedzie
        mieszkał sam.Poczekam, zobaczę jak Ania to znosi, zobacze co on dalej będzie
        robil i chyba wszystko się samo jakoś ułoży...Dzięki:-)
    • lovedance Katja daj spokój:D 30.06.06, 17:43
      Wal tego kolesia, widac, ze jakiś niezbyt inteligentny:-) Olej
      to....POZDRAWIAM:*
      • katja_24 Re: Katja daj spokój:D 30.06.06, 17:44
        No fakt, słownictwo ma ograniczone. Ale mnie ku..ca strzela, jak widze takiego
        prostaka, który mnie bluzga bez powodu.
        • lovedance Re: Katja daj spokój:D 30.06.06, 17:51
          BLUZGA bo to jedyny sposób żeby mógł zwrócic na siebie uwagę:-) Tylko wtedy
          ktos odpsuje na jego posty więc olej to:-)
          • katja_24 Re: Katja daj spokój:D 30.06.06, 17:53
            Masz racje. Madrzejszy powinien ustapic głupszemu :)
            • lovedance Re: Katja daj spokój:D 30.06.06, 17:56
              BRAWO:-)
    • Gość: ja Re: Kocham faceta mojej szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 00:05
      ja cie wale
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka