daphny1
28.08.06, 14:05
Jestem ze swoim facetem dwa lata (mam 22 lata, on 23).Mieszkamy razem prawie
od roku.Wszystko byłoby ok, gdyby nie jego mamusia...Jest na każde jej
zawołanie.Ona to typowa laleczka-kasy jak lodu,manicure,zakupy,drogie
kosmetyki utrzymujące młodość (ma 47 lat).W zamian za pieniądze, które daje mu
na studia i utrzymanie on musi ją wozić po całym Wrocławiu przez 10 godzin, no
bo autobusikiem czy taksóweczką nie można.Ostatni, gdy się spóźnił zaczęła
płakać, że ją olewa i że jak on taki jest to ona też będzie mu dawać tyle ile
on daje jej. Szantarzyk :) Niedawno zaczęła malować nam jak mamy urządzić
sobie mieszkanie - tu będzie kuchnia, tu sypialnia, tu salon. Nie ma mowy o
ślubie czy dzieciach - bo ona nie chce jeszcze być babcią. Niby mnie akceptuje
(wiem to, ja ją w sumie też), ale wkurza mnie to coraz bardziej. A mój facet
nie potrafi się jej postawić! Nie wiem już co mam robć. Może będziecie się
śmiały, ale chciałabym już założyć rodzinę, mieć dziecko. Wiem, że on też, ale
boi się reakcji mamusi. Błagam, pomóżcie!!!