znowu_nie_tak
08.01.07, 23:09
Czy któraś z was miała podobną sytuację?
Mój narzeczony podad 4 lata temu rozstał się ze swoją ex. Jego rodzice
pracują w zawodzie, w którym kształciła się tamta dziewczyna. Do dziś, mimo
że on zerwał z nią wszelkie kontakty, ona próbuje utrzymywac kontakt z...
jego rodzicami. Ostatnio przyszła do ich domu płakać, że nie może znaleźć
pracy i żeby mój przyszły teść jej pomógł. Z tego co wiemy - on odmówił, z
braku chęci lub możliwości, nie wiadomo...
Uważam to za obrzydliwą bezczelność i brak krzty honoru ze strony tej panny.
Przyznaję - wkurza mnie to okropnie. Ja na pewno nie poszłabym na żebry do
rodziców moich ex, choćby nie wiem co...
Myślę, że nie chodzi jej o odzyskanie mojego narzeczonego, który nigdy nie
dawał jej złudzeń co do przyszłości ich związku. Zresztą to juz przecież
ponad 4 lata, nasz ślub za pasem... A rodzice narzeczonego nawet go nie
informują, że ona znowu dzwoniła czy przyszła... Nie wiemy, jak często to
robi...
Ja się wkurzam w środku, ale teściom nic nie mówię, bo i niby co... Ich
sprawa, z kim utrzymują kontakt. Ale gdzieś tam w środku kłuje... Czy
słusznie?