Gość: Ciekawa Opinii IP: *.enterpol.pl / 10.12.7.* 09.07.03, 18:54 nie widzę w tym nic złego, jest nam ze sobą dobrze, ale ciekawa jestem jak odbierają to inni. Tworzymy młodociane kociołapstwo, czy komuś to przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mi Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 19:01 ja też mieszkam ze swoim chłopakiem(juz narzeczonym),i z jego mamą,ale i tak się wyprowadzamy w pażdzierniku,ja nie widzę w tym nic złego,jest fajnie,ale nie zawsze można wytrzymać 24h.prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
martalek Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) 09.07.03, 19:17 ja rowniez nie widze w tym nic zlego, ale jestem ciekawa co na to twoi rodzice? zazdroszcze takim co moga mieszkac razem, zycze jak najmniej klotni i wytrwania:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.localdomain / 192.168.0.* 09.07.03, 20:48 kociołapstwo.. fuj, co za nazwa niestety a co do tematu Jeśli mimo 17 lat i jego 21 potraficie na siebie zarobić, być zupełnie niezależnym od rodziców i do tego jeszcze się uczyć bo jesteście w wieku najbardziej intensywnej nauki to czemu nie. Mieszkajcie sobie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ika Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: siec:* / 192.168.1.* 09.07.03, 22:21 fajna sprawa, chociaz w wieku 17 lat rodzice w zyciu by mi na to nie pozwolili, zreszta szkola, kolezanki, imprezy to wtedy bylo najwazniejsze :)) za pare miesiecy tez zamieszkam z moim chlopakiem poniewaz bedziemy razem studiowac. mam nadzieje ze bedzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karlaa Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.crowley.pl 09.07.03, 22:23 No wlasnie...pytam z czystej ciekawosci...Co na twoi rodzice?czym sie zajmujecie?Ja nie mam nic przeciwko nawet Ci zazdroszcze,bo ja niestety narazie nie moge zamieszkac ze swoim chlopem pomimo ze jestem starsza od Ciebie miedzy innymi ze wzgledow finansowych... Pozdrawiam!:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis7 Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) 09.07.03, 22:41 Już wyjaśniam, ja dostanę stypendium ministra, a na razie pobieram alimenty.Mój przyjaciel stara się o stypendium, dodatkowo pieniądze od rodziców. Może kociołapstwo to złe określenie, zbyt wieloznaczne i mylące, ale nie miałam pomysłu na inne. Odpowiedz Link Zgłoś
anulex Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) 10.07.03, 10:42 Nie mam nic przeciwko temu, ze mieszkacie razem, nawet zazdroszcze :) Zastanowilo mnie tylko to, co napisalas o stypendium premiera. W roku szkolnym 2002/2003 wynosilo ono 247 zł miesięcznie... - trudno wyzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twarze tak, mi! IP: *.acn.waw.pl 10.07.03, 00:23 bo jestes dzieciak i masz w domu odrabiac lekcje a nie dawac chłopakowi... p.s.a tak poza tym to mysle ze to kolejna prowokacja... Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis7 Re: tak, mi! 10.07.03, 16:21 stypendium dopiero dostanę, a alimenty+pomoc rodziców obu stron to naprawdę wystarczy by przetrwać na jakimś poziomie. Zresztą i tak oboje musielibyśmy mieszkać na stancjach, bo rodzice mieszkają w innych miejscowościach, niż my się uczymy. Aha, miałam skomentować tą wypowiedź o "dawaniu", którą zamiściła "tak mi". Muszę Cię uświadomić, że można i "dawać" i uczyć się, jedno i drugie na równie wysokim poziomie, a jeśli tego nie potrafisz to szczerze współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak mi Re: tak, mi! IP: *.acn.waw.pl 10.07.03, 20:02 stypendium dziecko drogie to otrzymasz moze jak sie do jakiej uczelni dostaniesz, co nie jest pewne. i jak po pirewszym roku bedziesz miała dobra srednia - co tez nie jest pewne...a teraz to masz dzieciaku 17 lat i liceum do skonczenia...zabierz sie za nauke, chyba ze wolisz zarabiac dawaniem jak to ujełas"na wysokim poziomie" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karlaa Re: tak, mi! IP: *.crowley.pl 11.07.03, 12:13 Gość portalu: tak mi napisał(a): > stypendium dziecko drogie to otrzymasz moze jak sie do jakiej uczelni > dostaniesz, co nie jest pewne. i jak po pirewszym roku bedziesz miała dobra > srednia - co tez nie jest pewne...a teraz to masz dzieciaku 17 lat i liceum do > skonczenia...zabierz sie za nauke, chyba ze wolisz zarabiac dawaniem jak to > ujełas"na wysokim poziomie" A sadzisz ze w sredniej szkole nie mozna dostac stypendium???Najlepsi dostaja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak,mi Re: tak, mi! IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 14:32 > > > A sadzisz ze w sredniej szkole nie mozna dostac stypendium??? ja nie sadze ja wiem :) >Najlepsi dostaja! za mich czasów (jakies 5 lat temu ) dostawało kilkaset osob w całym kraju(a nazywało sie to nagroda za wyniki przyznawana pzrez MEN a nie szkołe) - z całym aszcunkiem ale watpie zeby akurat ta gowniara sie na to łapała(bo za duzo czasu spedza w necie i zfacetem...) a i nie sadze zeby nasze szkolnictwo dostało poterzny zastrzyk goyówki z którym nie ma co zrobic i daje stypendia dla licealistów Odpowiedz Link Zgłoś
anulex Re: tak, mi! 15.07.03, 22:53 Stypendium prezesa rady ministrow dostaje co roku najlepszy uczen z kazdego liceum o prawach publicznych (od jakiejs sredniej, ale ona w kazdej szkole jest chyba przekraczana). Osobiscie duzo czasu spedzam w internecie i z moim chlopakiem, a takie stypendium otrzymalam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak mi Re: tak, mi! IP: *.acn.waw.pl 16.07.03, 18:40 mylisz sie co do faktow a to dodatkowo potwierdza moje podejzenia ze kłamiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
anulex Re: tak, mi! 18.07.03, 11:58 A moge poprosic o KONKRETY? :) "Nowelizacja rozporzadzenia polega na wprowadzeniu nowej formy swiadczenia pomocy materialnej dla uczniow - stypendium Prezesa Rady Ministrow. Bedzie ono przyznawane na okres 1 roku szkolnego najlepszym uczniom publicznych szkol srednich konczacych sie egzaminem dojrzalosci, przy czym decydujacy wplyw na wybor kandydatow do stypendiow beda mialy samorzad uczniowski i rada szkoly. Wysokosc stypendium ustala sie na poziomie 1/3 wysokosci najnizszego wynagrodzenia pracownikow, okreslanego przez ministra pracy i polityki socjalnej. W br. bedzie to ok. 135 zl. W kazdej szkole przyznaje sie 1 stypendium w danym roku szkolnym. Rzad przeznaczyl na te stypendia w 1997 r. (wyplacane od wrzesnia do grudnia) kwote 7 mln zl ze srodkow rezerwy celowej, utworzonej w ustawie budzetowej na 1997 r. z przeznaczeniem na realizacje programu ograniczania ubostwa wsrod dzieci i mlodziezy oraz na stypendia dla uczniow szczegolnie uzdolnionych. Kontynuacja wyplacania stypendiow do konca roku szkolnego 1997/98 (styczen - czerwiec) oraz w kolejnym roku szkolnym (wrzesien - grudzien) wymagac bedzie zaplanowania w budzecie na 1998 r. W nastepnym roku szkolnym ogolna liczba stypendiow nie uleglaby zwiekszeniu, natomiast wzroslaby ich nominalna wysokosc w wyniku waloryzacji. W 1997 r. skutki finansowe zostana pokryte z rezerwy celowej." zrodlo: www.kprm.gov.pl/1937_3249.htm Nie ladnie tak bezpodstawnie oskarzac ludzi o klamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi Re: tak, mi! IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 20:50 tylko ja mam 21,a on 29 lat!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak,mi Re: tak, mi! IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 14:34 Gość portalu: mi napisał(a): > tylko ja mam 21,a on 29 lat!!!!!!!!!!!! to czemu w tytule jest napisane ze 17 a on 21???????????????!?!??!?!!?!??!?!?!? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi Re: tak, mi! IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 21:51 ale to zupełnie inna para... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet Re: tak, mi! IP: *.acn.waw.pl 16.07.03, 18:39 w takim razie raczej nie dostaje stypenidum ministra dla licealistow prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bea Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: 194.68.23.* 10.07.03, 09:45 Nic dziwnego w tym nie widze! Dlaczego sie pytasz? Czy sama uwazasz ze to dziwne? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Isztar Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 13:48 Ja osobiscie uwazam, ze 17 lat to za malo zeby mieszkac z facetem, ale to moja opinia. Pomijajac zgode rodzicow ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.crowley.pl 10.07.03, 17:18 Gość portalu: Isztar napisał(a): > Ja osobiscie uwazam, ze 17 lat to za malo zeby mieszkac z facetem, ale to moja > opinia. Pomijajac zgode rodzicow ;) Zgadzam się. Jak dla mnie - to za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis7 Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) 10.07.03, 17:50 a czy mogę prosić o jakieś konkrety, do czego za mało? Do życia na własną odpowiedzialność? Jeśli popełnię błąd nie mogę zrzucić winy na nikogo, to moja decyzja i moje życie. Pewnie uważacie, że w tym wieku trzeba się wyszaleć, ja nie. Nie pociąga mnie typowy schemat egzystencji typowej 17. Czy to źle, że "za wcześnie" chcę dorosnąć? myosotis7 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.localdomain / 192.168.0.* 10.07.03, 21:58 myosotis7 napisała: > a czy mogę prosić o jakieś konkrety, do czego za mało? Do życia na własną > odpowiedzialność? Jeśli popełnię błąd nie mogę zrzucić winy na nikogo, to moja > decyzja i moje życie. Pewnie uważacie, że w tym wieku trzeba się wyszaleć, ja > nie. Nie pociąga mnie typowy schemat egzystencji typowej 17. Czy to źle, że "za > > wcześnie" chcę dorosnąć? > myosotis7 Jaka własna odpowiedzialność? Dopóki bierzesz od rodziców choćby złotówkę nie jesteś w pełni odpowiedzialna za siebie. Ja swojemu dziecku nie dałabym na takie mieszkanie pieniędzy. Jeśli byłoby mnie stać kiedy ono miałoby lat 20-kilka i widziałabym, że wychowałam dorosłego człowieka nie jakiegoś rozwydrzonego bachora to starałabym się pomóc, ale nie nastolatkowi. Ale co do innych nastolatków mieszkających razem. To nie sąsiadów powinno interesować, a rodziców. Ale jeśli rodzice uważają, że mają tyle pieniędzy na szastanie to ich sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.crowley.pl 11.07.03, 09:23 myosotis7 napisała: > a czy mogę prosić o jakieś konkrety, do czego za mało? Do życia na własną > odpowiedzialność? Zgadzam się z Richelieu. Nie żyjesz na własną odpowiedzialność. Jesteś zależna, nie zarabiasz na siebie. > Jeśli popełnię błąd nie mogę zrzucić winy na nikogo, to moja > decyzja i moje życie. To samo mówiła kiedyś moja siostra - miała 13 lat i nie chciała sie uczyć, stwierdziła, że to jej decyzja i jej życie i nic nikomu do tego. > Pewnie uważacie, że w tym wieku trzeba się wyszaleć, ja > nie. Nie uważam tak. Ja nie szalałam. > Nie pociąga mnie typowy schemat egzystencji typowej 17. Nie wiem, co rozumiesz przez "typową 17". > Czy to źle, że "za > wcześnie" chcę dorosnąć? Możesz chcieć, jednak ja nie za bardzo wierzę, by człowiek był zdolny do podejmowania odpowiedzialnych i autonomicznych decyzjo dotyczących swojego życia przed 20-23 r.ż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 12:43 myosotis7 napisała: Czy to źle, że "za > > wcześnie" chcę dorosnąć? moim zdaniem bardzo, bo wcześniej czy później zabraknie ci tego czego teraz na siłę się pozbawiasz i "wrócisz" do młodości na starość , ze szkodą dla siebie i osoby która akurat wtedy przy tobie będzie pozdrawiam ula Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twarze ojciec powinien ci pozradnie tyłek wygarbowac !!!! IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 14:38 myosotis7 napisała: > a czy mogę prosić o jakieś konkrety, do czego za mało? Do życia na własną > odpowiedzialność? dokłądnie tak dzieciaku - dlatego ze NIE odpowiadasz za siebie bo dzieciaku nie masz pełnej zdolnosci do czynnosci prawnych!a to znaczy ze legalnie wolo ci samodzielnie kupic bułke i gazete... Jeśli popełnię błąd nie mogę zrzucić winy na nikogo, to moja > decyzja i moje życie. nie opowiadaj głupot!!!za twoje błedy odpowiadaja twoi opiekunowie i dlatego masz sie ich słuchac! ciekawe czy nie maja nic przeciwko takiemu układowi! widac ze chyba nie ma tam chłopa który by ci pozondnie tyłek wygarbował to moze bys zadrzała!!! Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis7 Re: ojciec powinien ci pozradnie tyłek wygarbowac 23.07.03, 17:06 Gość portalu: twarze napisał(a): > myosotis7 napisała: > > > a czy mogę prosić o jakieś konkrety, do czego za mało? Do życia na własną > > odpowiedzialność? > > > dokłądnie tak dzieciaku - dlatego ze NIE odpowiadasz za siebie bo dzieciaku > nie masz pełnej zdolnosci do czynnosci prawnych!a to znaczy ze legalnie wolo ci > > samodzielnie kupic bułke i gazete... > NIE PRZESADZAJMY, JESZCZE KILKA PRODUKTÓW SPOŻYWCZYCH I OWSZEM > Jeśli popełnię błąd nie mogę zrzucić winy na nikogo, to moja > > decyzja i moje życie. > > nie opowiadaj głupot!!!za twoje błedy odpowiadaja twoi opiekunowie OWSZEM, JEŚLI KOGOŚ ZAMORDUJĘ LUB ZGWAŁCĘ BĘDĄ MIELI KŁOPOTY, ALE JEŚLI NIE STARCZY MI PIENIĘDZY TO JUŻ NIE JEST ICH PROBLEM I NIE MAM PRAWA SIĘ SKARŻYĆ, BO SAMA TEGO CHCIAŁAM. i dlatego > masz sie ich słuchac! ciekawe czy nie maja nic przeciwko takiemu układowi! > widac ze chyba nie ma tam chłopa który by ci pozondnie tyłek wygarbował to moze bys zadrzała!!! >TO, ŻE TAKIE ZABAWY SADO-MASO Z DZIEĆMI OJCOWIE I OWSZEM LUBIĄ, TO NIE ZNACZY, ŻE SĄ ONE ANI SKUTECZNE, ANI POTRZEBNE. JA OSOBIŚCIE NIE PRZEPADAM ZA NIMI I O WIELE BLIŻSZA JEST MI METODA ZNALEZIENIA POROZUMIENIA PRZEZ ROZMOWĘ. TO TYLE > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.mofnet.gov.pl 11.07.03, 10:12 Nie uważam, że robicie coś złego. Z resztą skoro uczycie się z dala od rodzinnych miejscowości to wspólne mieszkanie i tak wychodzi wam taniej niż wynajmowanie dwóch stancji. Poza tym skoro załapałaś się na stypendium ministerialne w szkole średniej to świadczy o tym, że głupia nie jesteś i wiesz co robisz. A tymi co gadają, że swoim dziecią nie pozwolą, no chyba że zobaczą, że nie wychowali rozwydrzonego bachora itd itp, nie słuchaj. Życzę Wam wiele szczęścia, udanych wakacji i dalszych sukcesów w nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.localdomain / 192.168.0.* 11.07.03, 22:08 A tymi co gadają, że swoim dziecią nie pozwolą, no chyba że zobaczą, > > że nie wychowali rozwydrzonego bachora itd itp, W ten sposób nie powiedziałam. ja nie pozwoliłabym każdemu mojemu dziecku mieszkać z sympatią, a dopiero wtedy mogłabym dołożyć swoje 5 groszy, jeśli miałabym je naturalnie, już nie dziecku, a dorosłemu, choć mojemu dziecku nadal. Co do autorki wątku i jej słuchania. Przecież ona i tak wie najlepiej z jej puntu widzenia co jest dla niej najlepsze. I tak nie będzie słuchać nikogo. Sąsiadek wtykających nos w nie swoje sprawy nie tylko nie musi słuchać, ale wręcz musi je olać. Ale rodziców, którzy w dodatku łożą na dziecko, nie całkiem tak się da. Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis7 Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) 12.07.03, 19:17 Dzięki, miło mi, że nie wkładasz wszystkich "małolat" do jednego worka. Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis7 Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) 12.07.03, 19:20 myosotis7 napisała: > Dzięki AGO, miło mi, że nie wkładasz wszystkich "małolat" do jednego worka. Odpowiedz Link Zgłoś
ann_lee Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) 12.07.03, 19:39 najlepiej uczyc sie na bledach, ja jestem za mieszkaniem razem przed slubem, przynajmniej poznajesz osobe z ktora chcesz byc, czlowiek uczy sie odpowiedzialnosci, a poza tym decydujac sie na to pokazalas swoja odwage, ze dasz rade. trzymam kciuki za was, oby bylo jak najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis7 Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) 12.07.03, 19:41 Wyprowadziłam się z domu już wcześniej, bo nie mogłam wytrzymać z ojczymem. To nie dlatego mieszkam z chłopakiem, ale myślicie, że tak łatwo żyć z dala od domu i jeszcze bez żadnej kochającej i kochanej osoby? Sami widzicie, że nie ma miejsca w moim życiu na dzieciństwo. A podejmowania odpowiedzialnych decyzji można nauczyć się w ciągu miesiąca, jeśli nie ma się innego wyjścia. Może teraz nikt nie nazwie mnie "rozwydrzonym bachorem". Co do pieniędzy, to jadałam kiedyś same jogurty z bułką, uczyłam cudze dzieci sama zaczynając swoje lekcje o 23.00 żeby nie obciążać mamy. Teraz jest mi lżej materialnie, więc prawie nie biorę pieniędzy z domu. Jakieś pytania do "rozwydrzonego dzieciaka"? P.S. Powinno oceniać się na forum problem, a nie konkretną osobę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.localdomain / 192.168.0.* 12.07.03, 20:52 Nikt tu nie mówił o konkretnej osobie, a rozwydrzonym bachorem nazwałam najgorszy wariant mojego wychowania. Tu cały czas opowiada się o problemie. Mając trudne dzieciństwo stoisz w innej pozycji niż te, których z całą odpowiedzialnością mogę nazwać dziećmi bawiącymi się w dorosłych kosztem rodziców. Uczyłaś cudze dzieci, pomagałaś mamie, będąc jednocześnie cały czas dobrą uczennicą. Bo ojczym. To jest zupełnie inna sytuacja niż dzieciak 17- letni chcący mieć wolną chatę na imprezy. Nie wiem w jakim stopniu sytuacja rodzinna była zła, że skłoniła do wyprowadzki, ba, skłoniła do znalezienia sobie takiej szkoły której nie było w okolicy byle tylko wyprowadzić się. Z mojej strony dużo w tym zazdrości, bo mnie nie stać na mieszkanie, a rodziców moich choć najakąś tam pomoc stać to jednak duma nie pozwala mi przyjąć od nich choćby grosza. A jestem dda i też nie lubię wracać do "domu". Ot, mój zwieszony psi jęzor na czyjąś darmową kiełbasę. Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis7 Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) 12.07.03, 23:05 Richelieu, czesto czytam Twoje wypowiedzi na róznych forach, prawie wszystkie są ironiczne, pełne goryczy, cieszę się, że ta ostatnia była inna. Rozumiem Cię doskonale. Wszystkim jest teraz ciężko, a branie pieniędzy z domu jest ostatecznością, do której nikt chętnie się nie ucieka. Właśnie obliczyłam, że po wakacjach nie będzie mnie stać na lekcje malowania i materiały na tę pasję. I jedyną osłodę tej strasznej dla mnie straty stanowi fakt, że wracając po szkole do domu zastaję kochającą mnie osobę i ciepło którego każdemu "dziecku" tak potrzeba. Bez tego bym nie przetrwała tego wszystkiego. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twrze Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 14:40 powiedz te swoje moadrosci swopjej mamie i tacie...zobaczysz ze nie bedziesz mogła usiasc przez miesiac... p.s. ta gowniara kłamie z tym stypendium w liecum...chcociazby dlatego ze nie wie jak to sie fachowo nazywa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mortishia Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.sowilo.pl 15.07.03, 14:33 Sluchaj, to nic zlego jezeli naprawde wam na sobie zalezy. Na pewno jest jednak sporo osob,ktore to zle odbieraja. Jednak ja mam 16 lat i spotykam sie z 27 latkiem pomimo tego ze mam chlopaka w swoim wieku, ale chociaz go szanuje on nie jest w stanie mi pokazac czegos nowego... Jak chcesz to odpisz mi na moj nr.gadu :5455133 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mortishia Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.sowilo.pl 15.07.03, 15:16 Chce sprostowac moja wypowiedz i powiedziec ze ten numer gg jest nieaktualny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zeberek Hmmm... IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 19:49 Ja sama mam chłopaka 4 lata starszego, ale nie mieszkamy razem :] Mam 16 lat :] Uważam, że Twój wiek (17 lat) to za mało na mieszkanie z chłopakiem. Co na to rodzice??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kala Re: Hmmm... IP: 62.233.204.* 18.07.03, 16:31 Ja również uważam, że to za mało.Na poważny zwiążek i mieszkanie z chłopakiem przychodzi odpowiedni czas, w większości przypadków następuje to w trakcie studiów...gdy licealne miłości i związki mamy już za sobą. Ja sama zamieszkałam z chłopakiem już na pierwszym roku studiów - więc dosyć wcześnie - ale jednak widzę dużą różnicę między samą sobą w wieku 17 lat i w wieku lat 20...Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulex Re: Hmmm... 20.07.03, 13:23 Ale ludzie sa rozni. Ty doroslas w okolicach 20, co nie znaczy, ze ona nie mogla tego zrobic majac lat 17. Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis7 Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) 23.07.03, 10:13 Przpraszam za długą nieobecność. Chciałam wyjaśnić sprawę moich rodziców. Ojciec biologiczny płaci alimenty i tylko dlatego musimy utrzymywać kontakt, co nie jest wygodne ani dla mnie, ani dla niego. Ojczym... można się domyślić, że nic go nie obchodzę, a mama chce żebym była szczęśliwa, razem ze mną śledzi forum. Nie kłamię ze stypendium, miałam średnią powyżej 5,0, a jak pisałam dostanę je dopiero po wakacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* stypendium IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.07.03, 17:46 Twoja sytuacja rodzinna nie musi nikogo interesować. Trudno Ci i kropka, a wchodzenie w szczegóły tylko dla tych, których ewentualnie wybierzesz. ale skoro już napisałaś Dlaczego można się domyślić, że nic nie obchodzisz ojczyma? Ja nie widzę związku Ja Stypendium dla licealistów. hm, w szkole do której chodzi mój brat, Liceum Elektroniczne są tylko dwie klasy, no, teraz została już tylko jedna. Bo rocznik młodszy jest już objęty nowym systemem i nie chodzi do liceum profilowanego. Wynikiem tego są dwie całkiem podobne szkoły w tym samym zespole szkół. W roku 2003/04 zostanie tylko klasa czwarta. I zgodnie z regulaminem przyznawania stypendiów tylko jeden najlepszy z całej szkoły uczeń je dostaje. W klasie mojego brata jest to więc rywalizacja z 30 przeciwnikami. W moim liceum było klas do 'G' razy 4 i razy 30-32 osoby co dawało prawie 900 osób z którymi stypendysta rywalizował. Więc to stypendium jest bardzo nierówne 150 czy ile złotych to też nie jest rewelacja. Kiedy trzeba opłacić czynsz, prąd, gaz, wodę, abonament za TV, net, telefon to lekko wyjdzie z 600-700 zł minimum przy najgorszym standarcie mieszkania i skrajnych oszczędnościach. A co z jedzeniem, które jest najdroższe? Na dzień minimum 20 zł na osobę jeśli zadowoli się cienką zupką na obiad, ale w niedziele np. nawet oszczędzający jadają lepiej. Jednak i tak minimum na jedzenie to 600 zł. Dwie osoby to drożej o jakieś 30-50%. Ale jeden warunek, musisz sama gotować, bo kupne gotowe tylko do podgrzania są dużo droższe. Już masz 1200 zł. A szkoła? Przecież książki, nawet używane, kosztują masę, 100 zł minimum, ale teraz kiedy każda szkoła i każdy rocznik w szkole ma inny program raczej nie kupisz używanych tylko będziesz zmuszona kupić nowe za 300. Nie licząc książek do języków, osobne 80- 100zł. Dodając do tego wszystkie szkolne rupiecie, jakieś zeszyty itp. A ubrania? Wiem, że można chodzić długo w jednym, ale nie dość, że w końcu do 10 latach się podrze, to u nastolatków jeszcze się wyrasta. I znowu wydatek. A Twoje dochody to tylko 100 parę złotych. Alimenty od ojca, no i bardzo dobrze, tylko czy aby wystarczą? A jeśli wystarczą.. To w końcu masz bogatych rodziców, których stać na danie dziecku mieszkania i już. Wierzy mama w Ciebie i dlatego inwestuje. Ale to nadal rodzice inwestują, mama bo Cię kocha, a ojciec bo go sąd przycisnął. A Twojego wkładu jest tam bardzo niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis7 Re: stypendium 23.07.03, 18:51 moje jedzenie to dziennie góra 5 zł. śniadania nie jadam, obiad kawałek czegoś+ bułka, kolacja coś na mleku, czasem jakieś ziemniaki i inne warzywa wchodzą do jadłospisu, jeśli wezmę od dziadków z gospodarstwa ( chyba nie dostanie mi się, że jeszcze dziadków finansowo wykorzystuję?). On jada oddzielnie, bo jestem wegetarianką i mojej "paszy" nie lubi. Opłaty licznikowe idą na pół, więc nie wychodzi dużo na osobę. Mój przyjaciel wyjeżdża w wakacje na zarobek za granicę. Nie jest tak tragicznie, trzeba oszczędzać na czym się da. Nie wiem czemu sie wszyscy tak interesują kwestią materialną. Wiecie ile kosztowałoby nas mieszkanie oddzielnie, jeśli za stancję musiałabym płacić 300/miesiąc, a on za akademik min. 90 w najgorszym syfie! myosotis7 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: stypendium IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.07.03, 19:46 myosotis7 napisała: > moje jedzenie to dziennie góra 5 zł. śniadania nie jadam, obiad kawałek czegoś+ > > bułka, kolacja coś na mleku, czasem jakieś ziemniaki i inne warzywa wchodzą do > jadłospisu, jeśli wezmę od dziadków z gospodarstwa ( chyba nie dostanie mi się, > > że jeszcze dziadków finansowo wykorzystuję?). On jada oddzielnie, bo jestem > wegetarianką i mojej "paszy" nie lubi. Opłaty licznikowe idą na pół, więc nie > wychodzi dużo na osobę. Mój przyjaciel wyjeżdża w wakacje na zarobek za > granicę. Nie jest tak tragicznie, trzeba oszczędzać na czym się da. Nie wiem > czemu sie wszyscy tak interesują kwestią materialną. Wiecie ile kosztowałoby > nas mieszkanie oddzielnie, jeśli za stancję musiałabym płacić 300/miesiąc, a on > > za akademik min. 90 w najgorszym syfie! > > myosotis7 Nie chodzi wcale o konkretyzację opłat za życie. Ale, że człowiek uczący się, studiujący dziennie, nie jest w stanie zarobić na samodzielne życie. Można korzystać z pomocy rodziców, tyle, że to jest wlaśnie korzystanie. Za pracę we wakacje nie dostaje się z kolei tak dużo, wyjechać na rok, to już coś, 3 lata w UK i na mieszkanie jest w Polsce. Ale w czasie wakacji u rolnika czy na budowie można zarobić sobie na rok studiów zaocznych np. ale nie na całoroczne życie. 90zł za syfiasty akademik, ugh, na PŚ za 150zł jest luksus jak w domciu, za pokój dzielony z 1 osobą, osobną łazienkę i kąt z kuchenką gazową. co to za straszna szkoła jego. alimenty ojca.. jezu jak Ci dobrze.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klaudia367 Re: Mam 17 lat, mieszkam z chłopakiem (21 lat) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.16, 16:55 Życzę Wam szczęścia! Ja rowniez mam 17 lat, a moj partner 21, juz w kwietniu wyjezdzamy razem mieszkac do Niemiec, moj chlopak bedzie pracować, a ja bede sie tam uczyc i pozniej praca :) moja mama wszystko nam zalatwiła, gdyz sama pracuje w Niemczech i bardzo jest za tym :) Odpowiedz Link Zgłoś