Dodaj do ulubionych

seksic sie czy sie nie seksic

13.09.07, 23:45
to moj były chlopak, z ktorym nadal mam bardzo dobry kontakt, i nadal pociaga
mnie fizycznie. jak go widze mam ochote sie na niego rzucic. ale od pewnego
czasu nie wolno mi. on spotyka sie z kims, to chyba cos powaznego (trwa 3mce,
ale jakos szybko poszło bo juz sa po wspolnych wakacjach, on u niej czasem
pomieszkuje) wiec odcinajac sie kompletnie od tego co ja czuje, w tej
sytuacji, chcialabym sie was spytac, co myslicie o tym ze on mi opowiada o
swoim zyciu seksualnym, i o tym ze nadal go pociagam, i ze jesli zdradzi swoja
obecna dziewczyne to ze mna, bo mam cos czego ona nie ma. dzisiaj mnie do
siebie zaprosił, nie pojechałam, ale wiem ze gdyby mocniej nalegał przyjełabym
zaproszenie... nie jestem głupia, jestem zakochana :/
Obserwuj wątek
    • Gość: Pan Dobra Rada Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: *.ds14.agh.edu.pl 14.09.07, 00:12
      To czemu nie jesteście dalej razem..? ;)
      • zle_wychowanie Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 00:18
        ten facet to zwykła świnia. chcesz się przespać z prosięciem? proszę bardzo.

        a tak w ogóle, przyjmij sobie bardzo dobrą zasadę: zajęty facet jest nietykalny.
        jak byś się czuła, gdybyś wiedziała, że Twój chłopak chce Cię zdradzić, ale
        tylko ze swoją byłą, bo ona lepiej od Ciebie obciąga?
        opanuj się dziewczyno.
        • iwillstay Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 00:37
          ale przeciez nic nie zrobiłam. spokojnie.

          on twierdzi ze nie znam jej, i ze mam sie nie stawiac w jej sytuacji, bo nia nie
          jestem. cham?
          • zle_wychowanie Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 00:45
            współczuję Ci, bo gościu wygląda po prostu na chama. i idiotę, to przede wszystkim.

            na spokojnie więc mówiąc: nie, nie uważam, żeby przespanie się z nim było dobrym
            pomysłem. przede wszystkim z w.wym. powodu. ma dziewczynę, i koniec kropka.
            i po drugie - on może to potraktować jako pewnego rodzaju odskocznię, zabawę. a
            Ty, nie daj boże, zaangażujesz się. i nieszczęście gotowe.

            wg mnie powinnaś po prostu odciąć się od niego, bo gwarantuję Ci, że po świecie
            łazi sobie więcej Mężczyzn, którzy będą Ciebie warci. on chyba nie jest.
    • Gość: sweden85 Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 14.09.07, 00:17
      czemu w takim razie zerwaliście??
      • iwillstay Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 00:27
        rozstalismy sie juz 2 lata temu, powodem byl brak uczucia i zaangazowania z jego
        strony. mnie nie przeszło do konca, nie potrafiłam stworzyć niczego trwałego
        przez ten czas wiec opierałam sie na tym co "znane". teraz sytuacja sie
        zmieniła, nie chce niczego rozwalac, ale nie chce tez sama sie meczyc
    • Gość: sweden85 Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 14.09.07, 00:17
      Upss, przepraszam:) widzę, że już mnie ktoś ubiegł z pytaniem.
      • Gość: n76 Seksić... IP: 81.210.22.* 14.09.07, 11:45
        Jeżeli Tobie nie przeszkadza, że ma laskę i jemu też to nie
        przeszkadza, to w czym problem? Nie rozumiem dlaczego Ty masz
        ponosić winę za taką sytuację? Jesteś wolna - możesz robić co Ci się
        podoba. To on jest zajęty i ma problem, więc nie rozumiem dlaczego
        Ty masz być potem winna. Jakaś babska solidarność? Bzdury... Każdy
        ma swój rozum i "bije się" za siebie.

        Jedyny ból, to że znowu koleś za bardzo Ci się spodoba i będziesz
        przeje**ne:/.
        • Gość: lucy Re: Seksić... IP: 212.76.37.* 14.09.07, 11:58
          Bardzo mądre słowa. Szkoda, że tak mało ludzi ma takie podejście.
          • Gość: n76 Re: Seksić... IP: 81.210.22.* 14.09.07, 12:00
            Dziękuję za uznanie :D.
          • Gość: n76 Re: Seksić... IP: 81.210.22.* 14.09.07, 12:02
            Poza tym trudno słuchac kogoś kto ma nick ZŁE_WYCHOWANIE ;))).
        • iwillstay Re: Seksić... 14.09.07, 12:01
          tez mi sie podoba:)
        • iwillstay Re: Seksić... 14.09.07, 12:04
          ale wlasnie jeszcze nie wiem czy mi nie przeszkadza, musze to przemyslec. ale
          argumenty musza dotyczyc mnie, a nie jej.. mam dosyc myslenia o wszystkich
          innych za wyjatkiem siebie.
          • Gość: n76 Re: Seksić... IP: 81.210.22.* 14.09.07, 12:13
            iwillstay napisała:
            > ale wlasnie jeszcze nie wiem czy mi nie przeszkadza, musze to
            przemyslec. ale
            > argumenty musza dotyczyc mnie, a nie jej.. mam dosyc myslenia o
            wszystkich
            > innych za wyjatkiem siebie.


            Gdybyś była facetem napisałbym "i brawo Jasiu"...
            O to mi własnie chodziło - przemyśl i jak Ci pasuje to droga wolna.
            Argumenty: "to cham" "kogoś skrzywdzisz" to banały.
    • Gość: lasica Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 11:51
      Oj, dziewczyno...
      Jeżeli już Cię trapią wątpliwości, to pomyśl, co będzie, jak się z nim prześpisz???

      Gość ewidentnie chce mieć "za dobrze".

      Jak by było tak wspaniale, chemia między Wami itd, to po prostu bylibyście ze
      sobą...
    • iwillstay Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 12:35
      wczoraj napisałam ze z mojej strony to jest nadal miłość, ale o tym też nie
      jestem do końca przekonana. pociąga mnie fizycznie i mam ochotę na jeszcze
      troche tego co mielismy, nie wiem czy warto jest tak wszystko rozbijac i
      racjonalizować, ale nie wiem tez czy warto ciągle do tego wracać, tym bardziej teraz
      • zle_wychowanie Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 14:19
        n76, cieszy mnie Twoja znajomość kinematografii, jednakże nie ma to nic
        wspólnego z moimi poglądami na życie.

        w zasadzie żal mi Ciebie. mam nadzieję, że kiedyś jakaś dziewczyna podpuści
        Twojego chłoptasia do zdrady. myślcie czasem ludzie nie tylko o sobie, ale i o
        innych.
        właśnie przez takie ****** jak Ty, moja przyjaciółka wylądowała u psychiatry z
        depresją.

        to tyle na ten temat.


        • iwillstay Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 15:23
          nie wiem czemu jestes taka agresywna:)

          ciesze sie ze jesteś tak bardzo empatyczna, ze liczysz sie z drugim człowiekiem,
          to duzy plus i za to Ci chwała:) ALE myślę, ze odrobina egoizmu nikomu jeszcze
          nie zaszkodziła;) mnie z pewnoscią, i myslenie o sobie nie jest złe! ja no kurcze..

          nie probuj zmusic mnie do poczucia winy za moje mysli;) bez przesady... facet
          jak bedzie chcial ja zdradzic to to zrobi, a w zyciu trzeba byc twardym, i sie
          nie łamac z byle powodu- byle powod to koles ktory przekresla cos powaznego po
          to by zaspokoic potrzebe chwili. jego sprawa, a moja to czy mu na to pozwole.
          jak nie ja to inna, chociaz w jego przypadku to nie wiem czy to takie proste;)

          kurcze.. jak widac dzisiaj z lekka inaczej na to patrze
          • Gość: Pan Dobra Rada Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: *.ds14.agh.edu.pl 14.09.07, 16:46
            > ciesze sie ze jesteś tak bardzo empatyczna, ze liczysz sie z drugim
            człowiekiem, to duzy plus i za to Ci chwała:)

            Ja bym nie był taki skory do pochwał, bo ludzie podobnego pokroju najczęściej
            dbają tylko o własny tyłek, tyłek z napisem "sumienie".. :] Nikt za nikogo
            szczęścia nie wywalczy, a biorąc pod uwagę fakt, że życie ma się tylko jedno,
            nie tyle można, co nawet trzeba o szczęście walczyć, walczyć z drugim
            człowiekiem.. :] Ludzie od zawsze dzielili się na wygranych i przegranych - tak
            było, jest i będzie.. :] Jeżeli ktoś z własnej inicjatywy skazuje się na
            przegraną jest nie "człowiekiem z zasadami" a zwykłym frajerem, który pomógł
            komuś być szczęśliwym za siebie.. :]
        • ewa_err Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 15:28
          zle_wychowanie napisała:

          > n76, cieszy mnie Twoja znajomość kinematografii, jednakże nie ma
          to nic
          > wspólnego z moimi poglądami na życie.
          >
          > w zasadzie żal mi Ciebie. mam nadzieję, że kiedyś jakaś dziewczyna
          podpuści
          > Twojego chłoptasia do zdrady. myślcie czasem ludzie nie tylko o
          sobie, ale i o
          > innych.
          > właśnie przez takie ****** jak Ty, moja przyjaciółka wylądowała u
          psychiatry z
          > depresją.

          Bardzo mi przykro z powodu Twojej przyjaciolki. Ale bądź obiektywna.
          Twoja przyjaciolka wyladowala u psychiatry bo zawiodl ja jej facet.
          Ktos kto cos jej obiecal, na cos sie z nia umowil i nie dotrzymal
          slowa. Ludzie tworza rozne zwiazki i rozne modele zwiazku preferuja.
          Jesli jej koles chcial tworzyc z nia tzw. wolny czy luzny zwiazek w
          ktorym dopuszczalny jest seks z osoba trzecia to winien jej o tym
          powiedziec. Nie powiedzial, jak rozumiem. Oklamal i falszowal obraz
          siebie jak i relacji jaka z nia tworzyl. I jesli juz rozpatrywac to
          w kategoriach winy to chyba on jest tu winny, prawda?
          Dziewczyna z ktora umawial sie na seks nie ma z jego nieuczciwoscia
          nic wspolnego. Nie widzisz tego? Ona nikomu nic nie obiecywala, a
          juz na pewno nie Twojej przyjaciolce. Wyczuwasz tę subtelna różnicę?
          A na koniec-nie jestem za zdradami, jestem za prawda. I za
          obiektywnoscia. I trzeba te prawdę oddzielic od swojego rozżalenia
          jakąs sytuacją i cierpienia.
          Przyjaciolce zycze duzo zdrowia i fajnego, uczciwego faceta.
          p.s. a n76 to facet i z tego co wiem to ma dziewczyne a nie
          chlopaka;)
          (chociaz kto go tam wie:P)
          • Gość: n76 Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: 81.210.22.* 14.09.07, 15:43
            Po Ewie to ja własciwie nie mam już nic do dodania:)).


            PS. Faktycznie, teraz mam dziewczynę, bo wcześniej miałem chłopaka,
            ale mnie zawiódł;D.
        • figgin1 Re: seksic sie czy sie nie seksic 15.09.07, 21:23
          Co, wstrętne dziwki uwodziły faceta, o on niewiniatko... Hie hie, ależ kobiety
          są durne. Za głupotę sie płaci.
    • Gość: kali Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: *.ztpnet.pl 14.09.07, 17:58
      Hehe i dowiedzialas sie, ze bylas ze smieciem.
      • Gość: xyz Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: *.chello.pl 14.09.07, 18:09
        swoj do swego ciagnie
    • qnegunda Seksic sie. 14.09.07, 19:52
      Jestes mloda - korzystaj z zycia! On nie musi mowic swojej, ze seksi
      sie z toba.
    • vivien1987 Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 20:25
      jak chcesz sie pusicic to sie pusc co komu do tego?? a teraz rada na powaznie
      postaw sie na miejscu tej dziewczyny.
    • Gość: sweden85 Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 14.09.07, 21:16
      Cóż, piszesz, że coś do niego czujesz, że jesteś zakochana. Nie
      rozumiem więc Twojej chęci wejścia w układ typowo łóżkowy. Pomijam
      już dziewczynę, którą Twój ex zapewne okłamuje, to ich sprawa..Ty
      zastanów się poważnie czy chcesz być tą "odskocznią". Seks seksem,
      skoro oboje macie na niego ochotę będzie miły, ale to co potem już
      chyba niekoniecznie:/ Jasne, powinnaś być w życiu trochę egoistką.
      Pomyśl więc o sobie i zastanów się jak będziesz się czuła kiedy po
      szybkim numerku z Tobą on zaraz pobiegnie do swojej dziewczyny.
      Pozdrawiam:)
    • iwillstay Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 23:09
      wiem ze nie będę się po tym dobrze czuła. ale tak mnie ciągnie, że nie wiem czy
      dam rade;( tak strasznie lubię być w jego ramionach, ze trudno jest mi mu
      odmawiac:( nie wiem jak to bedzie
      • iwillstay Re: seksic sie czy sie nie seksic 14.09.07, 23:13
        boje sie ze pragnienie bycia kochanym on mi to daje tego jednego dnia jest
        silniejsze od myslenia o tym co bedzie po tym dniu
      • figgin1 Re: seksic sie czy sie nie seksic 15.09.07, 21:26
        Znajdź sobie innego fuck frienda to ci przejdzie. Bo klina należy klinem wybijać
        a diabła wypędzać szatanem :)
    • Gość: Kris Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: *.chello.pl 14.09.07, 23:56
      Rzuć monetą.
    • sloneczko216 Re: seksic sie czy sie nie seksic 15.09.07, 21:27
      oto jest pytanie........
    • sceptyq Re: seksic sie czy sie nie seksic 15.09.07, 22:15
      Dziwne pytanie. Pewnie że się seksić. Potem będziesz stara i brzydka i o okazje
      będzie już trudniej a on już nie będzie się tobą podniecał. Przecież to nie
      mydło. Tak więc nie czekaj tylko w taxi i do niego. A bym zapomniał, kup po
      drodze gumki. Powodzenia

      ps. żartowałem, ale co można więcej napisać w tak idiotycznych tematach
      • zle_wychowanie Re: seksic sie czy sie nie seksic 16.09.07, 18:41
        aha. no cóż, sądziłam, że to wszystko pisze jakaś "natalia w wieku 31 lat"... :D
        n76, wybacz, że zmieniłam Ci płeć. :p



        a róbcie sobie, jak chcecie, pieprzcie się z kim tam chcecie, i miejcie
        nadzieję, że nikt was podobnie nie zrani.

        no i dla wszystkich, którzy zainteresowali się moim poprzednim postem: nie, nie
        uważam, że to była tylko i wyłącznie wina tej szmatki, z którą się przespał mąż
        przyjaciółki (a wiedziała, że jest żonaty). obstawiam, że wyszło tak po połowie.
        do widzenia.
        • ewa_err Re: seksic sie czy sie nie seksic 17.09.07, 09:35
          zle_wychowanie napisała:


          >
          > a róbcie sobie, jak chcecie, pieprzcie się z kim tam chcecie, i
          miejcie
          > nadzieję, że nikt was podobnie nie zrani.

          No nie lubie jak ktos jest tak zamkniety na sensowne argumenty. I
          daruj sobie te proby deprecjonowania. Naprawde nie musze
          sie 'pieprzyc z czyims mężęm' zeby byc obiektywna w tej kwestii. Ot
          co.

          > no i dla wszystkich, którzy zainteresowali się moim poprzednim
          postem: nie, nie
          > uważam, że to była tylko i wyłącznie wina tej szmatki, z którą się
          przespał mąż
          > przyjaciółki (a wiedziała, że jest żonaty). obstawiam, że wyszło
          tak po połowie

          Znamienne jest to ze piszesz o niej 'szmatka' a o męzu przyjaciolki
          po prostu mąż przyjaciolki. Biedny mąż przyjaciolki, uwiodla go
          niedobra szmatka.
          Obiektywizm. W slowniku. Pod literką 'o'.
          Sobie sprawdz, sie naucz.
          • Gość: n76 Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: 81.210.22.* 17.09.07, 09:39
            > Obiektywizm. W slowniku. Pod literką 'o'.
            > Sobie sprawdz, sie naucz.

            Ewa, czy to chodzi o to słowo, które jest w słowniku stronę
            wcześniej przed słowem "orgazm"?;))
            • ewa_err Re: seksic sie czy sie nie seksic 17.09.07, 09:56
              Gość portalu: n76 napisał(a):


              > Ewa, czy to chodzi o to słowo, które jest w słowniku stronę
              > wcześniej przed słowem "orgazm"?;))

              Ahaś:) Przed orgazmem a po łechtaczce;) Bedziesz wiedział gdzie
              szukać?;)
              • Gość: n76 Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: 81.210.22.* 17.09.07, 10:47
                Teraz to na pewno znajdę;D.
                Pozdrawiam!
          • zle_wychowanie Re: seksic sie czy sie nie seksic 17.09.07, 23:17
            a cóż mnie obchodzi Twój rzekomy obiektywizm? widzę, że nie zrozumiałaś, więc
            napiszę prościej: nic mnie JUŻ nie obchodzi, komu wskakujecie do łóżka, więc z
            bogiem, hop.

            "Biedny mąż przyjaciolki, uwiodla go
            niedobra szmatka."
            jeszcze jedna rada - nie dorabiaj niestworzonych historii. i nie wsadzaj w
            czyjeś usta swoich słów. nigdzie nie napisałam, że mąż przyjaciółki nie zawinił,
            ale to, jak go nazywam, to już tylko i wyłącznie moja sprawa. mam powody, by
            nazywac go tak, a nie inaczej, bo swego czasu bardzo mi pomógł.
            i nie ucz innych obiektywizmu, skoro sama jesteś tak ograniczona, żeby nie
            zauważyc, że w pewnych historiach, o których nie masz pojęcia, zdarzają się
            okoliczności łagodzące.

            gratuluję znajomości alfabetu - nie każdy to potrafi, to wyjątkowa zdolność, aż
            się dziwię, że Ci się to udało.
            • Gość: agaciora Re: seksic sie czy sie nie seksic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 00:52
              a ja uwazam, ze nie powinnas. wszyscy tu pisza, ze to ok, ze przeciez to nic
              zlego, a ja sie nie zgodze, pomysl o sobie, przeciez dla ciebie to bedzie bardzo
              niedobre, zostaniesz znow zraniona, bedzie cie to bolalo. po co, jest tylu
              innych mezczyzn.
              a zle-wychowanie - nie wkurzaj sie tak, ewa ma troche racji, czemu jestes taka
              zdenerwowana?
              • zle_wychowanie Re: seksic sie czy sie nie seksic 18.09.07, 01:21
                agacioro droga, nie denerwuję się, nie mam natomiast pojęcia, co Cię
                naprowadziło na ten idiotyczny trop.

                owszem, Ewa ma trochę racji.

                prawdę mówiąc, irytują mnie już te bezsensowne deliberacje, dziewczę i tak
                zrobi, co chce, a ja nie mam najmniejszej ochoty wykłócać się z szanowną panią
                ewą o zawartość słowników języka polskiego.
                zastrzeżenia? zapraszam na drogę mailową.

                • ewa_err Re: seksic sie czy sie nie seksic 18.09.07, 10:10
                  zle_wychowanie napisała:


                  > owszem, Ewa ma trochę racji.

                  ojej. wiec jednak? pomimo mojego ograniczenia? łał.

                  > prawdę mówiąc, irytują mnie już te bezsensowne deliberacje,
                  dziewczę i tak
                  > zrobi, co chce, a ja nie mam najmniejszej ochoty wykłócać się z
                  szanowną panią
                  > ewą o zawartość słowników języka polskiego.
                  > zastrzeżenia? zapraszam na drogę mailową.

                  nikt sie tutaj nie kloci. to sie dyskusja nazywa. w slowniku na 'd':D
                  ja do Ciebie personalnie nic nie mam. nie wiem dlaczego tak to
                  traktujesz. ludzie ze soba czasem rozmawiają o zyciu:D zwykla sprawa

                  pozdrawiam i zycze milego dnia
            • ewa_err Re: seksic sie czy sie nie seksic 18.09.07, 10:05
              zle_wychowanie napisała:

              > a cóż mnie obchodzi Twój rzekomy obiektywizm?

              no właśnie widzę ze jedyne co Cie obchodzi to Twoj subiektywizm. i w
              takiej sytuacji dyskusja z Toba nie ma wiekszego sensu

              > widzę, że nie zrozumiałaś, więc
              > napiszę prościej: nic mnie JUŻ nie obchodzi, komu wskakujecie do
              łóżka, więc z
              > bogiem, hop.

              a czy to nie jest dorabianie niestworzonych historii i wkladanie w
              czyjes usta slow ktorych nie wypowiedzial? wiec przestan mowic po
              raz kolejny o wskakiwaniu do czyjegos lozka albo o pieprzeniu sie z
              cudzym mężem. naprawde jestes tak ograniczona zeby sądzic ze skoro
              staram sie w tym temacie byc obiektywna to musze miec od razu romans
              z jakims zonatym?

              > "Biedny mąż przyjaciolki, uwiodla go
              > niedobra szmatka."
              > jeszcze jedna rada - nie dorabiaj niestworzonych historii. i nie
              wsadzaj w
              > czyjeś usta swoich słów. nigdzie nie napisałam, że mąż
              przyjaciółki nie zawinił
              > ,
              > ale to, jak go nazywam, to już tylko i wyłącznie moja sprawa. mam
              powody, by
              > nazywac go tak, a nie inaczej, bo swego czasu bardzo mi pomógł.
              > i nie ucz innych obiektywizmu, skoro sama jesteś tak ograniczona,
              żeby nie
              > zauważyc, że w pewnych historiach, o których nie masz pojęcia,
              zdarzają się
              > okoliczności łagodzące.

              alez ja wlasnie do okolicznosci łagodzących jestem pierwsza;)
              wlasnie dlatego ze uwazam ze zycie nie jest czarno biale. i nie ma
              tak ze tylko jedna strona jest winna. ba! poszlabym nawet dalej-ze
              są przypadki kiedy to poniekad zona/partnerka jest 'winna' temu ze
              facet ją zdradził/zdradza. nie zapominajac rzecz jasna ze on wciaz
              pozostaje winny
              ale masz racje, jestem ograniczona. mozesz mi nawet napisac ze
              jestem szmatka, jesli poczujesz sie przez lepiej. dla mnie to
              niewiele zmienia
              a o jakich historiach ja mam pojecie to Ty nie wiesz, wiec sobie
              daruj takie teksty. ale to moja sprawa i nie bede sie tu licytowac.

              > gratuluję znajomości alfabetu - nie każdy to potrafi, to wyjątkowa
              zdolność, aż
              > się dziwię, że Ci się to udało.


              serio wzielas to na serio?:d
              wyluzuj, tak? i nie bierz zycia tak powaznie. ono tylko w niektorych
              momentach na to zasluguje.
              • zle_wychowanie Re: seksic sie czy sie nie seksic 18.09.07, 21:32
                wypunktuj mi, gdzie napisałam, że masz romans z żonatym. bardzo chętnie się dowiem.
                liczba mnoga używana jest, między innymi, by zwracać się do MNOGIEJ liczby osób.
                bardzo proste.
                "(...) komu wskakujecie do łóżka, więc z bogiem, hop". naturalnie wyjaśnię i to:
                zwracam się nie tylko do Ciebie, szanowna Ewo, lecz do ogółu.

                zdaję sobie sprawę, że może być i taka sytuacja, gdzie w związku zawiniła
                kobieta. i? jak to się ma do historii mojej przyjaciółki?

                nazywać Ciebie szmatką? a po cóż mi to? żeby mi się humor poprawił? doprawdy,
                chyba obie znamy na to lepsze sposoby.

                no i bardzo na serio wzięłam to, że zarzucasz mi nieznajomość polskiego
                alfabetu, nie śpię przez to po nocach.
                • ewa_err Re: seksic sie czy sie nie seksic 18.09.07, 22:22
                  zle_wychowanie napisała:

                  > wypunktuj mi, gdzie napisałam, że masz romans z żonatym. bardzo
                  chętnie się dow
                  > iem.
                  > liczba mnoga używana jest, między innymi, by zwracać się do
                  MNOGIEJ liczby osób
                  > .
                  > bardzo proste.
                  > "(...) komu wskakujecie do łóżka, więc z bogiem, hop". naturalnie
                  wyjaśnię i to
                  > :
                  > zwracam się nie tylko do Ciebie, szanowna Ewo, lecz do ogółu.

                  ale do mnie rowniez? wiec ja pytam co ma jedno z drugim wspolnego?
                  to ze wypowiadam sie w jakiejs sprawia i moje wskakiwanie lub jego
                  brak do czyjegos lozka? wytlumaczysz mi? bo jak dla mnie byla to
                  proba deprecjonowania tego co mowie w stylu-bronisz jakiejs szmatki,
                  ja sie z toba nie zgadzam to ci mowie zebys sobie dalej wskakiwala
                  do lozek zajetych facetow-czyz nie? Szanowna Pani zle_wychowanie?

                  > zdaję sobie sprawę, że może być i taka sytuacja, gdzie w związku
                  zawiniła
                  > kobieta. i? jak to się ma do historii mojej przyjaciółki?

                  do historii Twojej przyjaciolki ma sie nijak-ale zarzucilas mi ze
                  nie rozumiem ze w niektorych sprawach są okolicznosci łagodzące.
                  więc Ci mowie ze naprawde rozumiem ze zycie nie jest czarno biale,
                  okolicznosci łagodzących jest mnostwo i w ogole czasem sie ludziom
                  uklada jak u Almodovara.

                  > nazywać Ciebie szmatką? a po cóż mi to? żeby mi się humor
                  poprawił? doprawdy,
                  > chyba obie znamy na to lepsze sposoby.
                  >
                  > no i bardzo na serio wzięłam to, że zarzucasz mi nieznajomość
                  polskiego
                  > alfabetu, nie śpię przez to po nocach.

                  no co?:D tak sie tego wczesniej uczepilas ze zaczelam myslec ze
                  serio ten slownik potraktowalas;)
                  no i zle_wychowanie-darujmy juz sobie. autorka wątku juz pewnie
                  dawno zaliczyla serie wielokrotnych orgazmow ze swoim eks a my
                  pewnie i tak i tak sie ze soba nie zgodzimy;) zycze wszystkiego
                  dobrego, rowniez dla przyjaciolki.
                  • zle_wychowanie Re: seksic sie czy sie nie seksic 20.09.07, 23:15
                    amen.

                    do zobaczenia na innych wątkach. :> i również wszystkiego aaach dobrego.
    • deodyma Re: seksic sie czy sie nie seksic 18.09.07, 11:04
      no i facet bedzie mial Was obie. jak jestes madra, to na to nie
      pojdziesz.
      • iwillstay Re: seksic sie czy sie nie seksic 21.09.07, 17:21
        mnie się wydaje, że to nie jest kwestia mądrości. nie mogłabym się z nim kochać
        wiedząc, że jest ktoś inny, ktoś z kim spędzi następny dzień, może pójdą razem
        do kina, na spacer. a ja zostanę ze swoimi myślami i oczekiwaniami. w pustym
        pokoju z poczuciem wstydu, złości.. jestem za słaba na takie kuszące zabawy.

        w związku z powyższym informuje zainteresowanych ze seksu nie będzie, przyjaźni
        też nie, co mnie chyba równie znacząco dotyka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka