nieznajoma.z.piekla
09.03.08, 20:57
Moje zagadnienie:
5 letni staż normalnego związku. Od 2 lat narzeczeństwo, za ok. 2 lata ślub.
Chłopak ogólnie OK.
Problem. On poznał na forum (Naszej Klasy) dot. jego hobby kilka kobiet (i nie
tylko, ale o nie chodzi). Gadali razem pół roku. Zaprosiły go. Spytał mnie czy
może jechać. Nie trzymam go na uwięzi, więc się zgodziłam. Pojechał ok. 300km
do nich na kilka dni. Po co? Zwiedzić miasto, pogadać z nimi, poznać na żywo,
powygłupiać się. Porobili sobie zdjęcia, choć zawsze mówił, że nienawidzi
zdjęć. Podczas pobytu dzwonił do mnie. Wrócił.
Nie wściekam się o to, że pojechał, że robił zdjęcia i takie tam. (Wg mnie na
niektórych są lekko przytuleni, on twierdzi, że musiał się do nich tak
zbliżyć, bo by się w kadrze nie zmieścił). Ale OK.
Wściekam się o to, że na swoim profilu na NK, umieścił zdjęcia z nimi. Problem
w tym, że mojego zdjęcia na tym profilu nie ma i nigdy nie było. Z zewnątrz
wygląda to tak, jakbym ja nigdy nie istniała. Ja na swoim profilu tez nie mam
jego zdjęcia,(bo on zawsze twierdził, że nienawidzi sobie robienia zdjęć, bo
jest niefotogeniczny), ale też nie mam zdjęć z kolegami.
Jednak skoro już umieszcza zdjęcia koleżanek, to chyba najpierw powinien
umieścić fotę swej narzeczonej? Echh…
To infantylny problem? Czepiam się?
Co myślicie?