Dodaj do ulubionych

Paranoid eurofobow

01.07.04, 08:56

Jezeli z zalozenia Unia jest be to zawsze wyszuka sie na to dowody.
Przed wuniowstapieniem mial to byc upadek polskiego rolnictwa, zalew
unijnej zywnosci, najazd niemiecki. Mial byc tez upadek calej ekonomii
oraz utrata suwerennosci wraz z przejsciem rzadow w niemiecko-francuskie
lapy. A co sie mowi teraz? Po wuniowstapieniu jest wzrost cen zywnosci,
wyprzedaz zarcia do unii, najazd niemiecki na polskie sklepy.

O tym ze rolnictwo i sklepy skorzystaly sie nie mowi bo nie pasuje to
paranoidalnego obrazu.

Dla obiektywnego obserwatora sprawy wygladaja zupelnie inaczej:

Uniowstapienie oznacza kompletne otworzenie polskiej ekonomii na
konkurencje europejska. I co sie okazuje? Ze ekonomia radzi sobie
doskonale i prawie NIC sie nie zmienilo. Niewielki i chwilowy wzrost
cen w wyniku pelnego otwarcia ekonomii to zdumiewajaco maly efekt.
I to efekt przejsciowy na krotki czas.
Obserwuj wątek
    • Gość: ¥ Re: Paranoid eurofobow IP: *.radom.net 01.07.04, 09:54
      > Jezeli z zalozenia Unia jest be to zawsze wyszuka sie na to dowody.

      No tak, przeciez UE to same plusy.

      > O tym ze rolnictwo i sklepy skorzystaly sie nie mowi bo nie pasuje to
      > paranoidalnego obrazu.

      A w jaki sposob zyskaly na tym sklepy?

      > Niewielki i chwilowy wzrost
      > cen w wyniku pelnego otwarcia ekonomii to zdumiewajaco maly efekt.
      > I to efekt przejsciowy na krotki czas.

      ha ha ha, sam sobie przeczysz. Wczesniej pisales ze ten wzrost jest dobry bo
      zyskaja na nim ronicy i sklepy [???] a teraz twierdzisz ze to tylko chwilowo ;-)

      Odpowiedz lepiej na pytanie czy rzczywiscie trzeba wchodzic do UE aby
      zlikwidowac wszelkie bariery handlowe. Czy do tego jest potrzebny
      europarlament, eurokonstytucja, eurokomisarze, wspolna polityka rolna.

      A ceny i tak wzrosna i to nie chwilowo bo wzrosnie akcyza na energie, paliwa,
      wzrosnie VAT i pewnie cos jeszcze bo czlonkowstwo w klubie przeciez musi
      kosztowac a sasiedzi juz naciskaja na 'harmonizacje' podatkow.



      • snajper55 Re: Paranoid eurofobow 01.07.04, 11:51
        Gość portalu: ¥ napisał(a):

        > > Jezeli z zalozenia Unia jest be to zawsze wyszuka sie na to dowody.
        >
        > No tak, przeciez UE to same plusy.

        Nikt tak nie twierdzi.

        > > O tym ze rolnictwo i sklepy skorzystaly sie nie mowi bo nie pasuje to
        > > paranoidalnego obrazu.
        >
        > A w jaki sposob zyskaly na tym sklepy?

        Większy obrót, to większy zysk.

        > > Niewielki i chwilowy wzrost
        > > cen w wyniku pelnego otwarcia ekonomii to zdumiewajaco maly efekt.
        > > I to efekt przejsciowy na krotki czas.
        >
        > ha ha ha, sam sobie przeczysz. Wczesniej pisales ze ten wzrost jest dobry bo
        > zyskaja na nim ronicy i sklepy [???] a teraz twierdzisz ze to tylko chwilo
        > wo ;-)

        A gdzie tu sprzeczność ? To jest chwilowy zysk dla sklepów i rolników. Zresztą
        według mnie wcale nie chwilowy.

        > Odpowiedz lepiej na pytanie czy rzczywiscie trzeba wchodzic do UE aby
        > zlikwidowac wszelkie bariery handlowe. Czy do tego jest potrzebny
        > europarlament, eurokonstytucja, eurokomisarze, wspolna polityka rolna.
        >
        > A ceny i tak wzrosna i to nie chwilowo bo wzrosnie akcyza na energie, paliwa,
        > wzrosnie VAT i pewnie cos jeszcze bo czlonkowstwo w klubie przeciez musi
        > kosztowac a sasiedzi juz naciskaja na 'harmonizacje' podatkow.

        Kosztem jest składka.

        S.
        • dziejas Re: Paranoid eurofobow 01.07.04, 14:40
          snajper55 napisał:
          > > A w jaki sposob zyskaly na tym sklepy?
          >
          > Większy obrót, to większy zysk.

          rozumiem, ze sobie tego nie przemyslales... albo nie znasz realiow. obrot
          pozostaje ten sam. a w niektorych spada nawet marza. wiem cos o tym.

          > > > Niewielki i chwilowy wzrost
          > > > cen w wyniku pelnego otwarcia ekonomii to zdumiewajaco maly efekt.
          > > > I to efekt przejsciowy na krotki czas.
          > >
          > > ha ha ha, sam sobie przeczysz. Wczesniej pisales ze ten wzrost jest dobry
          > > bo zyskaja na nim ronicy i sklepy [???] a teraz twierdzisz ze to tylko
          > > chwilowo ;-)
          >
          > A gdzie tu sprzeczność ? To jest chwilowy zysk dla sklepów i rolników.
          > Zresztą według mnie wcale nie chwilowy.

          to jest zysk pozorny. towar trzeba odkupic po nowych nie musze chyba dodawac,
          ze wyzszych cenach. gdzie wiec zysk? to jest wlasnie urok handlu przy rosnacej
          inflacji.

          > > Odpowiedz lepiej na pytanie czy rzczywiscie trzeba wchodzic do UE aby
          > > zlikwidowac wszelkie bariery handlowe. Czy do tego jest potrzebny
          > > europarlament, eurokonstytucja, eurokomisarze, wspolna polityka rolna.
          > > A ceny i tak wzrosna i to nie chwilowo bo wzrosnie akcyza na energie,
          > > paliwa, wzrosnie VAT i pewnie cos jeszcze bo czlonkowstwo w klubie przeciez
          > > musi kosztowac a sasiedzi juz naciskaja na 'harmonizacje' podatkow.
          >
          > Kosztem jest składka.

          nie tylko. rowniez wspolfinansowanie inwestycji.


          • snajper55 Re: Paranoid eurofobow 01.07.04, 20:18
            Masz rację. Przy malejącej marży zysk skelów staje się problematyczny. A marże
            muszą ciąć, bo na samych Niemcach długo by nie pociągnęli. A przy rosnących
            cenach zaopatrzeniowych nie mogą całej podwyżki przerzucić na klientów.

            Przynajmniej rolnicy na naszym wejściu zyskali natychmiast i to podwójnie. Na
            dopłatach i na wzroście cen.

            S.
            • dziejas Re: Paranoid eurofobow 01.07.04, 23:06
              snajper55 napisał:

              > Przynajmniej rolnicy na naszym wejściu zyskali natychmiast i to podwójnie. Na
              > dopłatach i na wzroście cen.

              na doplatach dopiero maja skorzystac. na wzroscie cen zyskuja niewiele, a na
              pewno nie wszyscy. ci, ktorzy posprzedawali swoje cielaki, czy prosiaki nie
              zarobili nic (no chyba, ze maja zamiar zaprzestac produkcji) - w tym przypadku
              zarobili tylko ci ktorzy prowadza hodowle na sprzedaz. jednak odbudowa stad
              musi potrwac. czy zarobione w ten sposob pieniadze wystarcza? oby. mam jednak
              pewne watpliwosci.
              pozdr.
              • albert.flasz Re: Paranoid eurofobow 02.07.04, 08:46
                dziejas napisał:

                > ci, ktorzy posprzedawali swoje cielaki, czy prosiaki nie
                > zarobili nic (no chyba, ze maja zamiar zaprzestac produkcji) - w tym
                przypadku
                > zarobili tylko ci ktorzy prowadza hodowle na sprzedaz. jednak odbudowa stad
                > musi potrwac. czy zarobione w ten sposob pieniadze wystarcza? oby. mam jednak
                > pewne watpliwosci.
                > pozdr.

                Produkcja "materiału rzeźnego" w Polsce wygląda następująco:
                - jeśli chodzi o bydło, jest to zwykle "produkcja uboczna" z hodowli bydła
                mlecznego (byki, które oczywiście mleka nie produkują). To źródło, wobec
                trwającej od około 20 lat specjalizacji (mięso - mleko) wkrótce upadnie, gdyż
                mięso od ras czysto mlecznych nadaje się najwyżej na "Pedigree - Pal",
                naatomiast mieszańce ras mlecznych i mięsnych (t. zw. "krzyżówki towarowe")
                mają za słabe możliwości mleczne, chyba, że są to rasy dwukierunkowe, których
                hodowla ostatnio zyskuje na popularności. Tak, czy inaczej - kupowanie cieląt
                do tuczu od bardzo dawna jest najmniej opłacalne (robiono to, póki szedł
                eksport do Włoch i póki kursy dewiz na to pozwalały ale ten kierunek upadłjuż
                na początku lat '90).
                - jeśli chodzi o trzodę, ceny prosiąt zawsze były rynkowe, czyli uwarunkowane
                od popytu i podaży. Zresztą, 99% średnich i dużych hodowli (od 100 do kilku
                tysięcy tuczników) stosuje t. zw. "cykl zamknięty", czyli utrzymuje odpowiednią
                liczbę macior, które mają zapewnić materiał do tuczu, kupując go tylko w
                wyjątkowych sytuacjach. Zwiększony popyt na mięso może tak samo wpłynąć na
                pewien wzrost zakupów przez takie gospodarstwa, jak i na zwiększenie
                zainteresowania poprawą odsetka odchowanych prosiąt (np. higiena,
                szczepienia...);
                - tylko hodowcy brojlerów zawsze kupowali kurczęta lub indyczęta w wylęgarniach.
                Wniosek: "pażywiom - uwidim"!
        • Gość: ¥ Re: Paranoid eurofobow IP: *.radom.net 02.07.04, 09:34
          > Nikt tak nie twierdzi.

          1. Nigdy nie mow 'nikt'.
          2. Nie odpowiadaj za kogos.

          > Większy obrót, to większy zysk.

          Wiekszy obrot - wieksze podatki - wieksze koszty = niekoniecznie wiekszy zysk.

          > A gdzie tu sprzeczność ? To jest chwilowy zysk dla sklepów i rolników.
          > Zresztą
          > według mnie wcale nie chwilowy.

          ????



    • Gość: klip dzieki za twe posty IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 01.07.04, 10:20
      Przyda sie znajomej do pracy magisterskiej na temat stereotypow. A ty tak
      pieknie tworzysz stereotyp eurofoba.
    • Gość: Kot Behemot A rzeczywistość skrzeczy... IP: *.client.comcast.net 01.07.04, 10:48
      komentator napisała:

      > ...i prawie NIC sie nie zmienilo. Niewielki i chwilowy wzrost
      > cen w wyniku pelnego otwarcia ekonomii to zdumiewajaco maly efekt.
      > I to efekt przejsciowy na krotki czas.

      Coś mi to przypomina "przejściowe trudności". :) Ale złośliwości na bok. Chyba,
      Słoneczko, nosa poza swoje biuro nie wystawiasz, bo widzę tu mały kontakt z
      rzeczywistością. Akurat wczoraj Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła stopy
      procentowe z subtelnością przywalenia młotem, co zrobić musiała, żeby to Twoje
      "nic", wraz z "niewielkimi i chwilowymi wzrostami cen" nie przełożyły się na
      taka inflację, jakiej od lat nie mieliśmy. O fakcie tym, tudzież o komentarzach
      biznesu wiedziałabyś, gdybyś, zamiast ideologią, zajęła się nieco sprawami
      realnego świata (na przykład poprowadziła przedsiębiorstwo albo pohandlowała
      akcjami).
      • komentator A Kot piszczy 01.07.04, 16:04
        Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

        > komentator napisała:
        >
        > Słoneczko, nosa poza swoje biuro nie wystawiasz, bo widzę tu mały kontakt z
        > rzeczywistością. Akurat wczoraj Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła stopy
        > procentowe z subtelnością przywalenia młotem, co zrobić musiała, żeby to Twoje
        > "nic", wraz z "niewielkimi i chwilowymi wzrostami cen" nie przełożyły się na
        > taka inflację, jakiej od lat nie mieliśmy.

        RPP pod przywodztwem Balcera zareagowala wzorowo. Tak jak zreszta FED hehe.
        Wzrost cen nalozyl sie na bardzo szybki rozwoj wiec wzrosly tez
        OCZEKIWANIA inflacyjne i to jest glowny powod podwyzki stop.

        • dziejas Re: A Kot piszczy 01.07.04, 16:36
          komentator napisała:
          > RPP pod przywodztwem Balcera zareagowala wzorowo. Tak jak zreszta FED hehe.
          > Wzrost cen nalozyl sie na bardzo szybki rozwoj wiec wzrosly tez
          > OCZEKIWANIA inflacyjne i to jest glowny powod podwyzki stop.


          no teraz walnales... jak lysy grzywa o kant kuli. glownym powodem podwyzki stop
          byla wysoka inflacja, a nie oczekiwania inflacyjne. oczekiwania byly tylko
          dodatkiem.
          pozdr.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Komentator ja cie nie poznaje? IP: *.bg.am.lodz.pl 01.07.04, 14:05
      To ty zwolennik Balcerowicza twierdzisz ze niewielki i chwilowy wzrost cen to
      nic...Opamietaj sie.Toz nasi najwieksi ekonomisci z Balcerowiczem na czele sa
      zszokowani tak ze przywalili gospodarce podwyzszeniem stop.Czyzbys zwatpil w
      swoje bozyszcza?Komentator ta goraczka cie niszczy...
      Akurat tak sie sklada ze wszystko przebiega tak jak zapowiadali przeciwnicy
      unii to znaczy ceny rosna...
      • komentator Brunofobia 01.07.04, 16:10
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > To ty zwolennik Balcerowicza twierdzisz ze niewielki i chwilowy wzrost cen to
        > nic...Opamietaj sie.Toz nasi najwieksi ekonomisci z Balcerowiczem na czele sa
        > zszokowani tak ze przywalili gospodarce podwyzszeniem stop.Czyzbys zwatpil w
        > swoje bozyszcza?Komentator ta goraczka cie niszczy...

        Jest oczywiste ze wzrost cen jest niewielki i chwilowy, nie ma zadnych
        powodow do duzej inflacji.

        > Akurat tak sie sklada ze wszystko przebiega tak jak zapowiadali przeciwnicy
        > unii to znaczy ceny rosna...

        Haha, a gdzie zapowiadany upadek rolnictwa?

        Wzrost cen powoduje ze rolnicy maja wiecej kasy, nie?
        • Gość: Sentencius fikolek logiczny IP: *.introweb.nl 01.07.04, 16:26
          komentator napisała:
          Haha, a gdzie zapowiadany upadek rolnictwa?
          Wzrost cen powoduje ze rolnicy maja wiecej kasy, nie?

          I wyszly Eurofoby na dudkow,nie wpadli bowiem na zupelnie prosty
          mechanizm.Polega on na tym ,ze ceny na wszystkie artykuly,ktore rolnik
          sprzedaje- jada w gore.Natomiast wszystko to ,co kupuje on na potrzeby
          gospodarstwa- tanieje!DIXI.Wiecej szacunku dla Komentatora.
          • wsteczniak Re: fikolek logiczny 01.07.04, 16:35

            > I wyszly Eurofoby na dudkow,nie wpadli bowiem na zupelnie prosty
            > mechanizm.Polega on na tym ,ze ceny na wszystkie artykuly,ktore rolnik
            > sprzedaje- jada w gore.Natomiast wszystko to ,co kupuje on na potrzeby
            > gospodarstwa- tanieje!DIXI.Wiecej szacunku dla Komentatora.

            ze szczegolnym uwzglednieniem cen oleju napedowego i innych nosnikow energii
            • komentator Wsteczniak o pogodzie 02.07.04, 06:55
              wsteczniak napisał:

              > ze szczegolnym uwzglednieniem cen oleju napedowego i innych nosnikow energii

              Jak bedzie deszczowe lato albo susza to nie zapomnij zwalic na uniowstapienie.
              • Gość: ¥ Tak, bo ceny paliw to oczywiscie efekt suszy IP: *.radom.net 02.07.04, 10:08
                • albert.flasz Re: Tak, bo ceny paliw to oczywiscie efekt suszy 02.07.04, 11:16
                  Nie, to jest efekt "światowej wojny z terroryzmem".
                  • Gość: ¥ Re: Tak, bo ceny paliw to oczywiscie efekt suszy IP: *.radom.net 02.07.04, 14:08
                    wszystko przez tych faszystow z USA


                    P.S. To moze jeszcze powiedz jaki jest udzial podatkow w paliwach w USA i UE?
                    • wsteczniak Re: Tak, bo ceny paliw to oczywiscie efekt suszy 02.07.04, 14:14
                      Gość portalu: ¥ napisał(a):

                      > wszystko przez tych faszystow z USA

                      a juz nie bylo gorszego faszola od Wilsona.
                      >
                      > P.S. To moze jeszcze powiedz jaki jest udzial podatkow w paliwach w USA i UE?

                      PS: teraz prounijny powinien zapytac: "a co to sa podatki?"

                      Swoja droga w USA prawie powstanie i zamieszki bo cena bezyny przekroczyla 2
                      dolce za galon. Dla niekumatych w amerykanskich pieniadzach i miarach: jak tak
                      dalej pojdzei to cena benzyny dojdzie do 2 zl za litr. Skandal. Ze tez komisja
                      europejska nie moze tego skorygowac. Podniesc imperialistom podatki a kase
                      przeznaczyc na socjal we francji albo subwencje rolne w ramach WPR.
                      • albert.flasz Re: Tak, bo ceny paliw to oczywiscie efekt suszy 02.07.04, 14:31
                        Ja zapytam "co ma piernik do wiatraka?"
                        Że w Europie udział podatków w cenach paliwa jest za wysoki (mimo, że firmy
                        część z nich mogą sobie odliczać od własnych podatków; a o "rolniczym paliwie"
                        słyszeliście?)i że trzeba to zmienić, o tym wróble na dachu ćwierkają już od
                        dawna!
                        • dziejas Re: Tak, bo ceny paliw to oczywiscie efekt suszy 02.07.04, 15:40
                          albert.flasz napisał:

                          > Ja zapytam "co ma piernik do wiatraka?"
                          > Że w Europie udział podatków w cenach paliwa jest za wysoki (mimo, że firmy
                          > część z nich mogą sobie odliczać od własnych podatków;

                          hmmm... jezeli jestes takim fachowcem od podatkow, to chetnie skorzystalbym z
                          twojej porady. na poczatek moze male pytanko: ktora czesc podatkow moge sobie
                          odliczyc od paliwa? bo moj ksiegowy uparcie twierdzi, ze nie moge od paliwa nic
                          odliczyc.
                          a tak na marginesie cena paliwa z marza producenta i dystrybutora powinna
                          ksztaltowac sie w ok. 1,50 - 1,60 zl.

                          > a o "rolniczym paliwie"
                          > słyszeliście?)i że trzeba to zmienić, o tym wróble na dachu ćwierkają już od
                          > dawna!

                          z tego co slyszalem to ma nie byc obciazone akcyza. i tylko olej napedowy
                          (wiem, ze na tym glownie pracuja maszyny rolnicze). a slyszales moze o planach
                          podniesienia akcyzy na gaz?
                          pozdr.
                          • Gość: ¥ Re: Tak, bo ceny paliw to oczywiscie efekt suszy IP: *.radom.net 05.07.04, 09:12
                            Nie mozesz odliczyc ale cala kwote odliczasz od PITu.
                            Oczywiscie tylko paliwo do samochodow zarejestrowanych ne firme. Prywatnego sie
                            nie da, tak wiec i tak znaczna wiekszosc konsumentow palci bez odliczen a takze
                            finansuje paliwo dla producentow wrzucone w cene towaru czy uslugi.
                            • Gość: ¥ sory, mialo byc IP: *.radom.net 05.07.04, 09:13
                              > Nie mozesz odliczyc VATu ale cala kwote [razem z VATem] odliczasz od PITu.
                              • dziejas Re: sory, mialo byc 05.07.04, 16:01
                                o tym wiem. myslalem, ze dowiem sie czegos nowego :) do tej pory odliczalem i
                                vat i kwote netto od pit. to dawalo mi ok 40%. a koszty paliwa (nie liczac
                                zus-u) stanowia najwieksza czesc moich kosztow. owszem wzrosly moje przychody,
                                nie ukrywam. jednak w sumie wychodze na duzo w plecy ok 20%. coz moge
                                powiedziec... mialo byc lepiej, a zaczyna wychodzic jak zwykle.
              • wsteczniak Wsteczniak o pogodzie - niech bedzie o pogodzie 02.07.04, 14:09
                no ale co do meritum: zdrozal olej napedowy czy nie?

                bo pisales ze wszystko co rolnikowi do szczescia potrzebne tanieje. Dwa wpisy
                wyzej tak pisales, wiec chyba pytanie jest uzasadnione.

                A co do warunkow klimatycznych i "uniowstapienia" to przypomniales mi dowcip:

                Komisja demarkacyjna w 1944 r. wyznacza nowa granice miedzy Polska a ZSRS.
                I ta granica w pewnym momencie wypada chlopu prosto przez zagrode.

                Pytaja go: gospodarzu, musicie wybrac, gdzie chcecie zyc w Polsce czy w ZSRS?
                Chlop: spytam kobite.
                Chlop wraca i mowi: "chcemy zyc w Polce".
                Na to Rosjanin: "poczemu?"
                Chlop: "Kobita mowi ze w Rosji zimy mrozniejsze".

                Wiec w temacie uniowstpienia, to jak wiadomo w unii jak nie zgabczenie mozgu to
                susza albo inna pryszczyca. W rzeczy samej "w Unii lata goretsze".



        • Gość: BRvUngern-Sternber Komentator zlituj sie minimum logiki... IP: *.bg.am.lodz.pl 01.07.04, 19:13
          Skoro wzrost cen jest niewielki i chwilowy to dlaczego Balcerowicz i koledzy
          podniesli szokujaco stopy 2 razy wiecej niz myslal rynek.Widocznie dla nich
          wzrost cen nie jest niewielki i chwilowy.A wiec albo oni sa do niczego albo nie
          twierdz ze wzrost jest niewielki.Innego logicznego wyscia nie ma.
          Upadek rolnicwa jest.Jak nas dochodza wiadomosci ze wsi rolnicy wyprzedali
          masowo prosiaki.Zostaly tylko stare sztuki.Oczywiscie nikt w miescie nie zna
          sie na hodowli wiec tlumacze.Hodowla trzody chlewnej w Polsce zostala
          zmaskrowana.Ceny na wieprzowine wzrosna i juz niedlugo pojawi sie import miesa
          z zachodu.
          Rolnicy maja wiecej kasy?Tak jesli nie uwzglednic inflacji.Kazdy ekonomista wie
          ze liczy sie dochod REALNY...
          Czy ja potrzebnie tlumacze?Czy ktokolwiek to rozumie?
          • Gość: Kot Behemot Nie zrozumie. "Czucie i wiara" sie licza. IP: *.chem.usu.edu 01.07.04, 22:47
          • komentator Bruno bezmozgowiec 02.07.04, 07:06
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            > Skoro wzrost cen jest niewielki i chwilowy to dlaczego Balcerowicz i koledzy
            > podniesli szokujaco stopy 2 razy wiecej niz myslal rynek.Widocznie dla nich
            > wzrost cen nie jest niewielki i chwilowy.A wiec albo oni sa do niczego albo
            > nie twierdz ze wzrost jest niewielki.Innego logicznego wyscia nie ma.

            Jak zwykle glupoty opowiadasz. RPP bardzo slusznie zrobila mocne uderzenie zeby
            powstrzymac oczekiwania inflacyjne. Dynamika sprzedazy i wzrost ekonomiczny
            byly przeciez szalone, nawet bez uniowstapienia stopy musialyby pojsc w gore.


            > Upadek rolnicwa jest.Jak nas dochodza wiadomosci ze wsi rolnicy wyprzedali
            > masowo prosiaki.Zostaly tylko stare sztuki.Oczywiscie nikt w miescie nie zna
            > sie na hodowli wiec tlumacze.Hodowla trzody chlewnej w Polsce zostala
            > zmaskrowana.

            Tu sie zgadza. Zabojcza propaganda eurofobow spowodowala ze rolnicy sa
            kompletnie nieprzygotowani na wzrost zbytu. Tu najlepiej widac jak eufobi
            wykolowali ludzi ktorzy teraz moga liczyc ile kasy przez nich stracili.

            >Ceny na wieprzowine wzrosna i juz niedlugo pojawi sie import miesa z zachodu.

            Znowu propaganda o zalewie unijnej zwynosci i bankructwie rolnictwa??? Przy
            wzroscie cen hodowla staje sie oplacalna i rolnicy zwieksza produkcje.

            > Rolnicy maja wiecej kasy?Tak jesli nie uwzglednic inflacji.Kazdy ekonomista
            > wie e liczy sie dochod REALNY...
            > Czy ja potrzebnie tlumacze?Czy ktokolwiek to rozumie?

            To jest totalne bezmozgowie. Ceny na artykuly rolne ustabilizuja sie na poziomie
            gwarantujacym oplacalnosc produkcji i parytet dochodow z miastowymi. Temu
            sluzy unijna polityka rolna, i tak jest w unii. Szerzenie ciemnoty i wciskanie
            nawozu nie oszuka faktow.
            • Gość: ¥ Re: Bruno bezmozgowiec IP: *.radom.net 02.07.04, 10:28
              > gwarantujacym oplacalnosc produkcji i parytet dochodow z miastowymi. Temu
              > sluzy unijna polityka rolna, i tak jest w unii.

              "Parytet dochodow" ?
              "z miastowymi" ?
              skąd to przepisales?

              W jaki sposob Unia gwarantuje owa oplacalnosc?
              I dlaczego tylko rolnikom?
              Nie mozna by wszystkim wszystkiego zagwarantowac, skoro owe gwarantowanie jest
              takie cool?
              Moze wtedy te USA wkoncu wyprzedzimy?
              Taaa, unijna gospodarka cierpi na brak subwencji, dotacji i gwarancji.

              • snajper55 Re: Bruno bezmozgowiec 02.07.04, 11:45
                Gość portalu: ¥ napisał(a):

                > W jaki sposob Unia gwarantuje owa oplacalnosc?

                Za pomocą dopłat dla rolników. I nie gwarantuje, a jedynie pomaga ją osiągnąć.

                > I dlaczego tylko rolnikom?

                Bo zależy jej na taniej żywności, któą kupują wszyscy. Jest to jednocześnie
                forma pomocy dla najuboższych, któzy większą część dochodów wydają na żywność.

                > Nie mozna by wszystkim wszystkiego zagwarantowac, skoro owe gwarantowanie jest
                > takie cool?

                Można, ale to by bardzo dużo kosztowało i nie miałoby uzasadnienia.

                S.
                • Gość: ¥ Re: Bruno bezmozgowiec IP: *.radom.net 02.07.04, 12:39
                  > Można, ale to by bardzo dużo kosztowało i nie miałoby uzasadnienia.

                  No jak to 'nie mialoby uzasadnienia'?
                  Przeciez Unii chyba zalezy na tanich towarach ktore wszyscy, a w szczegolnosci
                  najubozsi, mogli by kupic.
                  Czy najubozsi konsumuja tylko zywnosc?
                  A odziez? Taki biedny szwed zza kola polarnego przeciez nie moze latac z gola
                  dupa w styczniu.
                  A srodki transportu?
                  Czy chociaz jakies rowery czy skutery dla najubozszych nie powinny byc dotowane?
                  Mozna by przeciez pomyslec rowniez o jakichs dotacjach na skonstruowanie i
                  wyprodukowanie jakiegos taniego i dobrego samochodu dla europejczykow.
                  No i najubozszym przydaly by sie dotacje do czynszow czy chocby jakies dotacje
                  dla producentow namiotow [w skrajnych przypadkach].

                  Nie samym chlebem czlowiek zyje o czym chyba Panowie urzednicy zapomnieli albo
                  dali sie oglupic rolniczemu lobby ;-)





                • Gość: klip obrona IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 02.07.04, 13:08
                  Roznych rzeczy mozna bronic w UE,ale WPR ?
                  • Gość: zzizzyo Re: obrona IP: 213.76.135.* 02.07.04, 13:15
                    Nikt nie broni WPR, to na pewno warto zmienić, ale póki funkcjonuje wyciągnijmy
                    z nie jak najwięcej...
                    • Gość: klip Snajper broni. n/t IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 05.07.04, 12:09
                  • snajper55 Re: obrona 02.07.04, 17:31
                    Gość portalu: klip napisał(a):

                    > Roznych rzeczy mozna bronic w UE,ale WPR ?

                    Dotowanie rolnictwa to nie cecha UE, tylko WSZYSTKICH rozwiniętych państw. U
                    nas przed wejściem do UE też było dotowane. Wtedy Ci to nie przeszkadzało ?

                    S.
                    • Gość: ¥ Re: obrona IP: *.radom.net 05.07.04, 09:17
                      > Dotowanie rolnictwa to nie cecha UE, tylko WSZYSTKICH rozwiniętych państw.

                      Taaa, Nowa Zelandia to kraj 3-go swiata. A ciekawi mnie jak to jest u tych
                      wszystkich azjatyckich tygrysow.

                      > U
                      > nas przed wejściem do UE też było dotowane. Wtedy Ci to nie przeszkadzało ?

                      Mi przeszkadzalo; te wszystkie 'swinskie dolki' itp. powody do tworzenia cen
                      minimalnych na coraz to nowe produkty. Wiedzialem jednak ze UE nie tylko nic tu
                      nie zmieni wiec nie mialem zadnej motywacji do glosowania ZA.


                      • snajper55 Re: obrona 05.07.04, 11:46
                        Gość portalu: ¥ napisał(a):

                        > > Dotowanie rolnictwa to nie cecha UE, tylko WSZYSTKICH rozwiniętych państw.
                        >
                        > Taaa, Nowa Zelandia to kraj 3-go swiata. A ciekawi mnie jak to jest u tych
                        > wszystkich azjatyckich tygrysow.

                        A co, jest potęgą gospodarczą ?

                        > > U nas przed wejściem do UE też było dotowane. Wtedy Ci to nie przeszkadzało?
                        >
                        > Mi przeszkadzalo; te wszystkie 'swinskie dolki' itp. powody do tworzenia cen
                        > minimalnych na coraz to nowe produkty. Wiedzialem jednak ze UE nie tylko nic
                        > tu nie zmieni wiec nie mialem zadnej motywacji do glosowania ZA.

                        No więc właśnie zmieniła. Nie ma cen minimalnych, nie ma żadnego ustalania cen.
                        Dotowanie rolnictwa jest jawne, a nie ukryte w zaniżonych cenach maszyn,
                        nawozów czy innych środków produkcji rolnej. Rolnicy zaś mogą sprzedawać komu
                        chcą, po cenach jakie sobie ustalą. A raczej jakie ustali rynek, a nie jakiś
                        urzędas za biurkiem.

                        S.
                        • albert.flasz Re: obrona 05.07.04, 12:36
                          snajper55 napisał:

                          > Dotowanie rolnictwa jest jawne, a nie ukryte w zaniżonych cenach maszyn,
                          > nawozów czy innych środków produkcji rolnej. Rolnicy zaś mogą sprzedawać
                          komu
                          > chcą, po cenach jakie sobie ustalą. A raczej jakie ustali rynek, a nie jakiś
                          > urzędas za biurkiem.
                          >
                          > S.

                          Zapomniałeś jeszcze o KRUS, do którego państwo dopłaca mniej więcej tyle, co do
                          hut i kopalni: stawka dla rolnika wynosi 200 zł/kwartał (najniższa stawka ZUS:
                          prawie 700 miesięcznie); ale gwoli sprawiedliwości - znam paru weterynarzy,
                          aptekarzy, sklepikarzy, hurtowników oraz innych, którzy również od wielu lat z
                          tego korzystają...
                    • klip-klap Re: obrona 05.07.04, 12:14
                      > Dotowanie rolnictwa to nie cecha UE, tylko WSZYSTKICH rozwiniętych państw.

                      Nie wszystkich,ale to i tak nie argument.

                      U
                      > nas przed wejściem do UE też było dotowane. Wtedy Ci to nie przeszkadzało ?
                      >
                      > S.

                      Zawsze przeszkadza,ale tu mowa o WPR.
              • komentator Eurofundzie 02.07.04, 14:56
                Gość portalu: ¥ napisał(a):

                > > gwarantujacym oplacalnosc produkcji i parytet dochodow z miastowymi. Temu
                > > sluzy unijna polityka rolna, i tak jest w unii.
                > "Parytet dochodow" ? "z miastowymi" ?
                > skąd to przepisales?
                > W jaki sposob Unia gwarantuje owa oplacalnosc?
                > I dlaczego tylko rolnikom?
                > Nie mozna by wszystkim wszystkiego zagwarantowac, skoro owe gwarantowanie
                > jest takie cool?
                > Moze wtedy te USA wkoncu wyprzedzimy?
                > Taaa, unijna gospodarka cierpi na brak subwencji, dotacji i gwarancji.

                Typowy fundamentalizm eurofoba. Poprzez dotacje i kwoty produkcyjne w Unii
                jest oplacalna produkcja rolna. Bez tego wiekszosc rolnikow stracilaby robote.

                Taka polityka jest ogolnie zla tyle ze stosuje sie ja na calym swiecie.
                Nie ma co fundamentalnie wybrzydzac jesli na nic lepszego swiat jeszcze nie
                wpadl. Gdyby w EU wprowadzono wolny rynek w rolnictwie i zniesiono bariery to
                rolnictwo by zaniklo.

                EU powpli i tak redukuje subsydia i znosi bariery.

                Na razie rolnictwo polskie skorzysta na obecnej polityce co jest tym wzaniejsze
                ze Polska jest krajem ogromnie zacofanym pod wzgledem struktury rolnej.


                • Gość: ¥ Re: Eurofundzie IP: *.radom.net 05.07.04, 09:25
                  > Typowy fundamentalizm eurofoba. Poprzez dotacje i kwoty produkcyjne w Unii
                  > jest oplacalna produkcja rolna. Bez tego wiekszosc rolnikow stracilaby robote.

                  Buhahahahahahaha kurwa zajady mi popekaly, nieeeeeeeee, nie dobijaj mnie
                  proszeeee.

                  > Taka polityka jest ogolnie zla tyle ze stosuje sie ja na calym swiecie.
                  > Nie ma co fundamentalnie wybrzydzac jesli na nic lepszego swiat jeszcze nie
                  > wpadl. Gdyby w EU wprowadzono wolny rynek w rolnictwie i zniesiono bariery to
                  > rolnictwo by zaniklo.

                  Jak wyzej.

                  > EU powpli i tak redukuje subsydia i znosi bariery.

                  Wiec teraz zreasumujmy te swiatle tezy komentatora:

                  1. Rolnictwo nie istnialo przed wprowadzeniem WPR albowiem powiada wam
                  komentator: "bez kwot i subwencji oraz doplat rolnictwo jest nieoplacalne a
                  nawet ZNIKA" a przeciez nikt nie robi tego co mu sie nie oplaca.

                  2. Rolnictwo co prawda istnialo od tysiecy lat ale przez ten caly czas rolnicy
                  doplacali do tej dzialalnosci aby nie tracic miejsc pracy w rolnictwie. Wiem,
                  wiem, to wydaje sie niemozliwe ale przeciez mogli utrzymywac sie z jakiejs
                  pozarolniczej dzialanosci, mogli miec przeciez jakies poplatne hobby ;-)









                  • komentator Eurofundzio nie kapuje 05.07.04, 13:14
                    Gość portalu: ¥ napisał(a):

                    > > Typowy fundamentalizm eurofoba. Poprzez dotacje i kwoty produkcyjne w Unii
                    > > jest oplacalna produkcja rolna. Bez tego wiekszosc rolnikow stracilaby rob
                    > ote.
                    > Buhahahahahahaha kurwa zajady mi popekaly, nieeeeeeeee, nie dobijaj mnie
                    > proszeeee.

                    Hehe najgorsze ze masz wrzody na mozgu.

                    > Wiec teraz zreasumujmy te swiatle tezy komentatora:
                    > 1. Rolnictwo nie istnialo przed wprowadzeniem WPR albowiem powiada wam
                    > komentator: "bez kwot i subwencji oraz doplat rolnictwo jest nieoplacalne a
                    > nawet ZNIKA" a przeciez nikt nie robi tego co mu sie nie oplaca.

                    Subwencje rolne sa na calym swiecie. Bez nich rolnictwo znikneloby w obecnej
                    formie.

                    > 2. Rolnictwo co prawda istnialo od tysiecy lat ale przez ten caly czas
                    > rolnicy
                    > doplacali do tej dzialalnosci aby nie tracic miejsc pracy w rolnictwie. Wiem,
                    > wiem, to wydaje sie niemozliwe ale przeciez mogli utrzymywac sie z jakiejs
                    > pozarolniczej dzialanosci, mogli miec przeciez jakies poplatne hobby ;-)

                    Widac ze jestes na etapie epoki kamienia lupanego. W krajach rozwinietych
                    problemem jest nadprodukcja zywnosci. Jezeli rolnictwo staloby sie dziedzina
                    w pelni rynkowa tak jak przemysl to duza czesc rolnikow musialaby zniknac.
                    Jest to szczegolny problem w Polsce gdzie 25% ludzi mieszka na wsi. Nawet
                    w obecnym systemie dotacji wystarczyloby 5%. Bez dotacji utrzymalby sie 1%.

                    Do tego dochodzi problem swiatowy. Kraje biedne domagaja sie otawrcia rynkow
                    na produkty rolne tak jak kraje bogate dla stykulow przemyslowych. Tocza sie
                    na ten temat negocjajce w WTO. Jezeli rynek rolny chocby czesciowo sie otworzy
                    rolnictwo w krajach zamoznych bedzie tym bardziej znikalo.

                    Ale ty jestes fundziem i nic tego nie kapujesz, niè?
                    • Gość: ¥ Re: Eurofundzio nie kapuje IP: *.radom.net 05.07.04, 13:27
                      > Widac ze jestes na etapie epoki kamienia lupanego. W krajach rozwinietych
                      > problemem jest nadprodukcja zywnosci.

                      Jest nadprodukcja zywnosci wlasnie dzieki doplatom, subwencjom i kwotom ktore
                      znieksztalcaja sytuacje na rynku. Dzieje sie tak dlatego ze zamiast

                      > Jezeli rolnictwo staloby sie dziedzina
                      > w pelni rynkowa tak jak przemysl to duza czesc rolnikow musialaby zniknac.

                      Nie widze w tym nic zlego. Czy wedlug ciebie UE powinna dazyc do maksymalizacji
                      zatrudnienia ludzi w rolnictwie?
                      Chyba tak, bo skad u komisarzy taka zoologiczna nienawisc do kapitalizmu i
                      wolnego rynku? Chyba tylko z checi powrotu do feudalizmu i niewolnictwa.

                      > Jest to szczegolny problem w Polsce gdzie 25% ludzi mieszka na wsi. Nawet
                      > w obecnym systemie dotacji wystarczyloby 5%. Bez dotacji utrzymalby sie 1%.

                      W normalnej - liberalnej - gospodarce ci ludzie znalezli by od rozu prace w
                      innych dziedzinach; przemysl, uslugi itp.
                      Zreszta po cholere im placic jakies subwencje czy dotacje skoro, jak sam
                      mowisz, jedynie 1% [ciekawe skad takie dokladne wyliczenia ;-), moze jakis link
                      podaj matole, bo uznam ze z sufitu te liczby bierzesz] tych ludzi jest tam
                      potrzebna.

                      > Do tego dochodzi problem swiatowy. Kraje biedne domagaja sie otawrcia rynkow
                      > na produkty rolne tak jak kraje bogate dla stykulow przemyslowych. Tocza sie
                      > na ten temat negocjajce w WTO. Jezeli rynek rolny chocby czesciowo sie otworzy
                      > rolnictwo w krajach zamoznych bedzie tym bardziej znikalo.
                      > Ale ty jestes fundziem i nic tego nie kapujesz, niè?

                      Kapuje, kapuje ale nie widze w tym nic zlego a tym bardziej dla krajow 3-go
                      swiata.





                      • 1tomasz1 Re: Eurofundzio nie kapuje 05.07.04, 14:16
                        Gość portalu: ¥ napisał(a):

                        > > Widac ze jestes na etapie epoki kamienia lupanego. W krajach rozwinietych
                        > > problemem jest nadprodukcja zywnosci.
                        >
                        > Jest nadprodukcja zywnosci wlasnie dzieki doplatom, subwencjom i kwotom ktore
                        > znieksztalcaja sytuacje na rynku. Dzieje sie tak dlatego ze zamiast

                        A to ciekawa teza. Nadprodukcja istnieje dzięku dopłatom. Może ją rozwiniesz?

                        • Gość: ¥ Re: Eurofundzio nie kapuje IP: *.radom.net 05.07.04, 15:56
                          > A to ciekawa teza. Nadprodukcja istnieje dzięku dopłatom. Może ją rozwiniesz?


                          Bardzo prosze [przyklad].
                          Swinia wg cen rynkowych kosztuje 20 PLN co jest sygnalem dla chlopa ze podaz
                          wieprzowiny jest zbyt duza i powinien zaczac ograniczac produkcje wiprzowiny a
                          skupic sie na drobiu etc.
                          Jednak lobby rolnicze wyludza na rzadzie doplaty do skupu zywca i swinia w
                          skupie kosztuje 500 PLN, co jest sygnalem dla rolnika ze powinien dalej
                          produkowac wieprzowine wiec zaczyna on trzymac wiecej prosiakow i na drugi rok
                          mamy jeszcze wiecej swin.
                          Lobby rolnicze nadal streczy ta wieprzowine rzadowi, jednak ten nie ma juz kasy
                          na dotowanie skupu, jednoczesnie wie ze jakby w tym roku takze doplacil to za
                          rok chlopy rzuca na rynek jeszcze wiecej swin. Nie chcac sie narazac lobby i
                          nie wydawac zbyt duzo pieniezy rzad zaczyna chlopa placic za 'nie chodowanie
                          swin', 'nie uprawianie pola' itp. Tak rzad wydaje mniej pieniedzy ale
                          jednoczesnie taki zabieg wymaga znacznej kontroli ktora tez kosztuje. Absurd
                          zaczyna gonic absurd, tak wlasnie jest z WPR w UE czy polityka rolna w IIIRP.
                          UE jednak ma jeszcze jedno pole manewru aby choc troche opoznic nieuchronny
                          upadek swojej polityki, tu trzeba zaznaczyc ze polityk demokratyczny nigdy nie
                          mysli w perspektywie dluzszej niz jedna kadencja tak ze choc nieznaczne
                          odroczenie tego krachu takze mu jest na reke w nadzieji ze sprzatac po nim
                          bedzie musiala opozycja. Mianowicie UE przyjmuje do siebie nowych czlonkow
                          jednoczesnie ustalajac ich rolnictwu limity produkcji takie aby to ich rolnicy
                          mieli zagwarantowany zbyt swej produkcji i aby budzety starych panstw UE choc
                          troche odetchnely.











                          • 1tomasz1 Re: Eurofundzio nie kapuje 05.07.04, 16:05
                            Gość portalu: ¥ napisał(a):

                            > > A to ciekawa teza. Nadprodukcja istnieje dzięku dopłatom. Może ją rozwinie
                            > sz?
                            >
                            >
                            > Bardzo prosze [przyklad].
                            > Swinia wg cen rynkowych kosztuje 20 PLN co jest sygnalem dla chlopa ze podaz
                            > wieprzowiny jest zbyt duza i powinien zaczac ograniczac produkcje wiprzowiny
                            a
                            > skupic sie na drobiu etc.
                            > Jednak lobby rolnicze wyludza na rzadzie doplaty do skupu zywca i swinia w
                            > skupie kosztuje 500 PLN, co jest sygnalem dla rolnika ze powinien dalej
                            > produkowac wieprzowine wiec zaczyna on trzymac wiecej prosiakow i na drugi
                            rok
                            > mamy jeszcze wiecej swin.
                            > Lobby rolnicze nadal streczy ta wieprzowine rzadowi, jednak ten nie ma juz
                            kasy
                            >
                            > na dotowanie skupu, jednoczesnie wie ze jakby w tym roku takze doplacil to za
                            > rok chlopy rzuca na rynek jeszcze wiecej swin. Nie chcac sie narazac lobby i
                            > nie wydawac zbyt duzo pieniezy rzad zaczyna chlopa placic za 'nie chodowanie
                            > swin', 'nie uprawianie pola' itp. Tak rzad wydaje mniej pieniedzy ale
                            > jednoczesnie taki zabieg wymaga znacznej kontroli ktora tez kosztuje. Absurd
                            > zaczyna gonic absurd, tak wlasnie jest z WPR w UE czy polityka rolna w IIIRP.

                            Lub też polityka rolna w pozostałych wysoko rozwiniętych krajach np. w USA
                            (oprócz Nowej Zelandii).

                            > UE jednak ma jeszcze jedno pole manewru aby choc troche opoznic nieuchronny
                            > upadek swojej polityki, tu trzeba zaznaczyc ze polityk demokratyczny nigdy
                            nie
                            > mysli w perspektywie dluzszej niz jedna kadencja tak ze choc nieznaczne
                            > odroczenie tego krachu takze mu jest na reke w nadzieji ze sprzatac po nim
                            > bedzie musiala opozycja. Mianowicie UE przyjmuje do siebie nowych czlonkow
                            > jednoczesnie ustalajac ich rolnictwu limity produkcji

                            Te limity obowiązują każdego, niestety. Pamiętasz walkę Włochów o zwiększenie
                            kwoty mlecznej?

                            > takie aby to ich rolnicy
                            > mieli zagwarantowany zbyt swej produkcji i aby budzety starych panstw UE choc
                            > troche odetchnely.

                            Reasumując, limity w starej UE są tak duże (lub ich nie ma), że wystarczają na
                            upychanie nadprodukcji do, dajmy na to, Polski? Pozostałe kraje mają
                            minilimity, które nie pokrywają ich zapotrzebowania?

                            Przykład ze świaniami raczej średni. Zawęziłeś rynek do jednego produktu, stąd
                            doszedłeś do wniosku, który założyleś sobie na początku. Biorąc jednak pod
                            uwagę cały rynek rolny, dowód bierze w łeb. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego?
                            • Gość: ¥ Re: Eurofundzio nie kapuje IP: *.radom.net 06.07.04, 08:44
                              > Reasumując, limity w starej UE są tak duże (lub ich nie ma), że wystarczają
                              na
                              > upychanie nadprodukcji do, dajmy na to, Polski? Pozostałe kraje mają
                              > minilimity, które nie pokrywają ich zapotrzebowania?

                              Nie wiem co to sa dla ciebie 'minilimity' ale poza tym wszystko sie zgadza.
                              Pamietasz awanture o te nieszczesne kwoty mleczne?

                              > Przykład ze świaniami raczej średni. Zawęziłeś rynek do jednego produktu,
                              stąd
                              > doszedłeś do wniosku, który założyleś sobie na początku. Biorąc jednak pod
                              > uwagę cały rynek rolny, dowód bierze w łeb. Chyba nie muszę tłumaczyć
                              dlaczego?

                              Chyba musisz.
                              Przypomne ma to byc zaleznosc miedzy doplatami a zwiekszaniem podazy, bez
                              limitow itp.

                              • 1tomasz1 Re: Eurofundzio nie kapuje 07.07.04, 10:05
                                Gość portalu: ¥ napisał(a):

                                > > Reasumując, limity w starej UE są tak duże (lub ich nie ma), że wystarczaj
                                > ą
                                > na
                                > > upychanie nadprodukcji do, dajmy na to, Polski? Pozostałe kraje mają
                                > > minilimity, które nie pokrywają ich zapotrzebowania?
                                >
                                > Nie wiem co to sa dla ciebie 'minilimity' ale poza tym wszystko sie zgadza.
                                > Pamietasz awanture o te nieszczesne kwoty mleczne?

                                Jeszcze raz: limity dla Francji są tak duże, że wystarczy im ich na zalanie
                                polskiego rynku? Poproszę o wyliczenie.

                                >
                                > > Przykład ze świaniami raczej średni. Zawęziłeś rynek do jednego produktu,
                                > stąd
                                > > doszedłeś do wniosku, który założyleś sobie na początku. Biorąc jednak pod
                                >
                                > > uwagę cały rynek rolny, dowód bierze w łeb. Chyba nie muszę tłumaczyć
                                > dlaczego?
                                >
                                > Chyba musisz.
                                > Przypomne ma to byc zaleznosc miedzy doplatami a zwiekszaniem podazy, bez
                                > limitow itp.
                                >
                                Wiem, że nie muszę. Przynajmniej na to liczę. :)
                                Ten mechanizm, jak wiesz, jest bardziej skomplikowany (generalnie jest chory).
                                Dopłaty występują nierozerwalnie z limitami.
                                • Gość: ¥ Re: Eurofundzio nie kapuje IP: *.radom.net 14.07.04, 08:45
                                  > Jeszcze raz: limity dla Francji są tak duże, że wystarczy im ich na zalanie
                                  > polskiego rynku? Poproszę o wyliczenie.

                                  Tego mozna sie dowiedziec z mediow.
                                  A zreszta prosze o wyliczenia ze jest przeciwniel.

                                  > Wiem, że nie muszę. Przynajmniej na to liczę. :)
                                  > Ten mechanizm, jak wiesz, jest bardziej skomplikowany (generalnie jest
                                  chory).
                                  > Dopłaty występują nierozerwalnie z limitami.
                                  • 1tomasz1 Re: Eurofundzio nie kapuje 14.07.04, 09:01
                                    Gość portalu: ¥ napisał(a):

                                    > > Jeszcze raz: limity dla Francji są tak duże, że wystarczy im ich na zalan
                                    > ie
                                    > > polskiego rynku? Poproszę o wyliczenie.
                                    >
                                    > Tego mozna sie dowiedziec z mediow.

                                    Pewnie. Tyle, że media kłamią. ;)

                                    > A zreszta prosze o wyliczenia ze jest przeciwniel.
                                    >
                                    A już myślałem, że się przygotowałeś do dyskusji. :)
                                    Jeżeli piszesz "Mianowicie UE przyjmuje do siebie nowych czlonkow
                                    jednoczesnie ustalajac ich rolnictwu limity produkcji takie aby to ich rolnicy
                                    mieli zagwarantowany zbyt swej produkcji i aby budzety starych panstw UE choc
                                    troche odetchnely." to powienieneś umieć postawioną tezę udowodnić, nieprawdaż?

                                    > > Wiem, że nie muszę. Przynajmniej na to liczę. :)
                                    > > Ten mechanizm, jak wiesz, jest bardziej skomplikowany (generalnie jest
                                    > chory).
                                    > > Dopłaty występują nierozerwalnie z limitami.

                                    I dobrze, że się z tym zgadzasz. :)
                    • dziejas Re: Eurofundzio nie kapuje 05.07.04, 16:38
                      komentator napisała:
                      > Widac ze jestes na etapie epoki kamienia lupanego. W krajach rozwinietych
                      > problemem jest nadprodukcja zywnosci. Jezeli rolnictwo staloby sie dziedzina
                      > w pelni rynkowa tak jak przemysl to duza czesc rolnikow musialaby zniknac.
                      > Jest to szczegolny problem w Polsce gdzie 25% ludzi mieszka na wsi. Nawet
                      > w obecnym systemie dotacji wystarczyloby 5%. Bez dotacji utrzymalby sie 1%.
                      >
                      > Do tego dochodzi problem swiatowy. Kraje biedne domagaja sie otawrcia rynkow
                      > na produkty rolne tak jak kraje bogate dla stykulow przemyslowych. Tocza sie
                      > na ten temat negocjajce w WTO. Jezeli rynek rolny chocby czesciowo sie otworzy
                      > rolnictwo w krajach zamoznych bedzie tym bardziej znikalo.
                      >
                      > Ale ty jestes fundziem i nic tego nie kapujesz, niè?

                      rozumiem, ze doplaty powinny twoim zdaniem byc? podobnie powinnismy traktowac
                      gornikow, hutnikow, pkp... jasne. tylko kto w koncu na to zarobi? przeciez to
                      paranoja... prosta droga do ogolnonarodowej wlasnosci... socjalizm? czyzby
                      szykowala sie powtorka z rozrywki?
                      • Gość: Sentencius Eurokolchoz funduje..... IP: *.introweb.nl 06.07.04, 10:50
                        Sluchajcie wszyscy radosnej nowiny,oto kamisary z Bruxeli zgodzily sie,zeby
                        Polska mogla sprzedac... SWOJE zapasy zboza!Laska to nadzwyczajna skoro wezmie
                        sie pod uwage przewidywane wysokie zbiory w UE.
                        • dziejas Re: Eurokolchoz funduje..... 06.07.04, 17:30
                          hehe... wielcy laskawcy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka