Dodaj do ulubionych

Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy

IP: 5.2.* / *.chello.pl 25.08.04, 15:18
dużo ciekawych uwag. Warte rozpatrzenia.
Obserwuj wątek
    • toja3003 niektore z uwag sluszne ale to za malo 25.08.04, 15:35
      Ad.1 Liderzy
      Uwaga o przezytku tandemu RFN-Francja sluszna
      ale brak konkretnych propozycji.

      Moja propozycja: nowa konstytucja UE
      wytworzy nowa sytuacje, trzeba dazyc do jej przyjecia.

      Ad.2 Szkoly
      Nie mam nic przeciwko europejskiej godzinie
      raz w miesiacu w krajach UE ale to nie zalatwia
      polityki informacyjnej UE.

      Moja propozycja: sponsorowanie przez UE
      informacji i programow "europejskich" w p o p u l a r n y c h mediach.

      Ad.3 USA
      Osrodek analityczny UE w USA uwazam za strate pieniedzy.
      Jest dosc tych osrodkow w Europie.

      Moja propozycja: rozwijac gospodarke, bo tylko
      jej sila robi wrazenie na innych, w tym USA.

      Ad.4 Turcja
      Turcja musi spelnic kryteria UE i dopiero wtedy
      moze ubiegac sie o status kandydata.

      Moja propozycja: przedstawic Turcji zbior
      kryteriow, ktorych nie spelnia a jesli spelni
      to moze byc czlonkiem.

      Ad.5 Geopolityka
      Redystrybucja i tak pozostanie waznym zadaniem
      UE nawet przy tych nowych zadaniach globalnych.

      Moja propozycja: likwidowac dotacje a wspierac
      rentowne przedsiewziecia.

      Ad.6 Sasiedzi
      nie wiem o co w tym punkcie chodzi.

      Ad.7 USA
      p. Ad.3

      Ad.8 Dyplomaci
      Uwaga sluszna (do rozwiazania kwestie jezykowe) ale to za malo.

      Moja propozycja: zastapic stale czlonkostwo Francji
      i Anglii w RB ONZ podwojnym glosem UE (rozszerzanie
      RB ONZ np. o RFN zbedne).

      Ad.9 Euro
      Pakt stabilizacyjny jest dobry tylko trzeba go przestrzegac.
      Anglia sama bedzei chciala wejsc do euro jak zobaczy,
      ze to sie oplaca.

      Moja propozycja: nie manipulowac przy euro i nie przeszkadzac
      gospodarce (redukowac podatki).

      Ad.10
      Uwagi sluszne p. Ad.8.


      • Gość: BRvUngern-Sternber Czyli jak zreformowac socjalizm... IP: *.bg.am.lodz.pl 26.08.04, 18:20
        Pomysly genialne przypominaja pomysly towarzyszy ,,radzieckich'' jak rozwiazac
        kryzys socjalizmu-poprzez pozyczki od kapitalistow.Najlepszy jest pomysl abyc
        zwabic Wielka Brytanie do strefy Euro aby pociagnela caly ten upadajacy
        system.Czyli mowiac krotko wydoic ostatni kraj zachodni,ktory sie jeszcze jakos
        trzyma dlatego ze poszedl na szalenstwo o nazwie Euro.Utopia jak wiadomo jest
        niereformowalna.Pomoc nam moze tylko jeden punkt to jest likwidacja UE.Wtedy
        niech Niemcy Francja buduja sobie utopie na wlasny rachunek nie probujac
        wciagac do tego innych krajow.
        • toja3003 slyszales cos o Irlandii? Oni tez maja euro. 27.08.04, 09:05
          masz cos przeciwko najsilniejszej walucie swiata
          (p. rozwoj kursu euro do dolara) to powiedz
          a nie mieszaj bez argumentow.
          I zapytaj tych Brytyjczykow, ktorzy juz traca miejsca
          pracy z powodu braku euro na Wyspach, co o tym sadza.
          nastepni w drodze; przyklad: Unilever.
          Wybacz ale z ludzmi, ktorzy sa przeciwko UE i popieraja
          tym samym Rosje mi akurat nie po drodze.
          • Gość: BRvUngern-Sternber Tak i juz nie maja wzrostu :o))))) IP: *.bg.am.lodz.pl 27.08.04, 12:48
            Bezrobocie w Wielkiej Brytanii 5% w strefie Euro 10%.Zaiste Brytyjczycy traca
            prace...Jak ja lubie gosci ktorzy biora sie do dyskusji nie majac pojecia i
            majacza cos o Rosji na dodatek...
            • toja3003 w Luksemburgu jest 1% bezrobocia i maja euro 27.08.04, 13:59
              wiec twoje sugestie typu euro=bezrobocie sa
              bez pokrycia. Jak dotad nie podales zadnych
              konkretnych faktow. Nie odpowiedziales
              dlaczego ci sie nie podoba irlandzka gospodarka
              (tez z euro), co powiesz o bezrobociu w Holandii?
              A moze zanegujesz rozwoj Portugalii w ostatnich latach?
              Zobacz jakie mieli wskazniki przed euro.

              Masz jakies kontakty w srodowiskach biznesowych,
              bankowych itp. odpowiedzialynch za gospodarke
              czy tytlo "tak" piszesz na podstawie
              "wiedzy" z tabloidow?

              Powtarzam: Brytyjczycy juz traca (i ekonomisci
              na Wyspach to doskonale wiedza) inwestycje
              bo sa poza strefa euro. Jeszcze raz powtarzam,
              nawiazujac do tylko jednego przykladu.
              25 firma swiata Unilever majaca swe centrale
              w Londynie zagrozila przerzuceniem
              biznesu na kontynent do strefy euro wlasnie.
              Czy naprawde nie wiesz dlaczego czy tylko udajesz?
              Jakbys mial swoja firme to bys wiedzial o czym mowie.

              Masz jakies konkretne argumenty to slucham,
              bo teksty typu "euro jest be, bo mi sie nie podoba i juz"
              mnie nie ruszaja.



              Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

              > Bezrobocie w Wielkiej Brytanii 5% w strefie Euro 10%.Zaiste Brytyjczycy traca
              > prace...Jak ja lubie gosci ktorzy biora sie do dyskusji nie majac pojecia i
              > majacza cos o Rosji na dodatek...
              • Gość: BRvUngern-Sternber HAHAHAHA!!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 27.08.04, 14:55
                :O))))A ilu mieszkancow ma ten slawetny Luksemburg?Moze mi jeszcze powiesz ze w
                Pcimiu jest 1% bezrobocia a wiec w Polsce bezrobocia nie ma :O))))
                • toja3003 czemu unikasz odpowiedzi na pytania? 30.08.04, 10:33
                  poza "hahahaha" nie stac cie na zadne
                  argumenty. Czy nie widzisz, ze kazdy
                  konkretny przyklad, ktory podaje potrafisz
                  jedynie wysmiac? Teraz znowus sie
                  Luksemburga czepil. Owszem to male panstwo
                  ale euro maja i to sa fakty. Co chcesz
                  koniecznie udowodnic? Ze sa regionalne
                  roznice w EU? Wiemy ale co to ma wspolnego
                  z euro tylko? W takim RFN sa rejony
                  z 3% bezrobociem i z 33% i wszedzie maja
                  euro. Co ty na to? I nie mowie o Pcimiu
                  ale o Bawarii na przyklad.
                  • 1tomasz1 Re: czemu unikasz odpowiedzi na pytania? 30.08.04, 11:12
                    Toja, widzę, że nie masz doświadczenia w dyskusjach z szalonym baronem.
                    Wysmieiwanie i brak argumentów? Ten typ tak ma. Rzuć okiem na inne dyskusje, w
                    których ten koleś uczestniczy. To taki "forumowicz sepcjalnej troski". ;)
                    Za chwilę dowiemy się od niego czegoś o obcej agenturze lub stowarzyszeniu
                    połowy swiata z Unią Europejską. :)
                    Konkretów od niego nie oczekuj...
                    • toja3003 dzieki 1tomaszu1 za te informacje ale nie 30.08.04, 15:25
                      zwrocilem uwagi na tego "szalonego barona"
                      (a juz myslalem ze szlachectwo zobowiazuje)
                      czy moze w tym "baronie" jest dwa razy "a"?
                      Wiesz, wcale nie oczekuje od niego argumentow,
                      bo gdyby je mial dawnoby juz je przedstawil
                      ale bawi mnie jak ktos z maniakalnym uporem
                      pakuje sie z wlasnej woli na kose faktow.
                      jakos nie potrafie sobie odmowic tej odrobiny
                      intelektualnego sadyzmu z mej strony.
                      Moze masz racje i powinno sie pozwolic takim
                      kolegom po prostu dalej boksowac powietrze.

                      pozdro.
                      • 1tomasz1 Re: dzieki 1tomaszu1 za te informacje ale nie 31.08.04, 09:43
                        Tacy forumowicze jak ów Baron (pozostańmy póki co przy jednym 'a':)) są
                        nieocenionym źródłem codziennej dawki rozrywki. I tak właśnie, z przymrużeniem
                        oka powinno się ich traktować.
                        Oto próbka jego genialnego poczucia humoru ;)
                        "Teraz nie trzeba mobilizowac milionow do
                        walki na froncie malo tego wystarczy poprzec USA dyplomatycznie a mimo to
                        Paryz Bruksela Beriln z piana na ustach w sojuszu z Moskwa pluja i rzucaja
                        sie na USA na szczescie bezsilnie...UE jest zagrozeniem dla pokoju
                        swiatowego.Kazdy kto tam przebywa naraza sie ze bandyci i jego zaatakuja"
                        • toja3003 faktycznie, usmialem sie, dzieki za cytat 31.08.04, 13:45

                  • Gość: BRvUngern-Sternber Bo nie siedze 24 godziny przed komputerem. IP: *.bg.am.lodz.pl 30.08.04, 12:38
                    Poza tym twoje wypowiedzi sa bardzo dziecinne.Ile ty masz lat 15?
                    Wiesz my tu dyskutujemy powaznie.Jesli nie widzisz roznicy miedzy 300 tys.
                    krajem a 380 milionowa wspolnota.To naprawde rozmowa jest trudna.Musialbym ci
                    robic wyklady.Aby porownywac kraje musza one byc podobnej wielkosci.Podobna
                    wielkosc oznacza rtoznice 2krotna w gore lub w dol.Inanczej mamy roznice
                    SKALI.Roznica skali oznacza ze kraje sa nieporownywalne poniewaz powoduje ona
                    ze wszystkie procesy zachodza inaczej.Co innego prowadzic firme w kaju 300 tys
                    3 milionowym 30 milionowym czy 300 milionowym.
                    Po drugie nie rozumiesz tak prostej rzeczy jak srednia.Aby porownac dwa kraje
                    bierzemy srednia a nie poszczegolne przypadki...Bo wtedy wyniki beda
                    bezsewnsowne.Z tego ze biznesmen w Polsce zyje lepiej niz murzyn ze slumsow w
                    USA nie wynika ze w Polsce ludzie sa bogatsi.Itd.
                    Po trzecie masz sklonnosc do fantazjowania i brania wlasnych fantazji za
                    rzeczywistosc.A z fantazjami nie da sie dyskutowac.Zastanow sie-jesli
                    potrafisz?-skoro W.Brytania traci na braku Euro to dlaczego w powyzszym
                    artykule ratunek dla kryzysu w strefie Euro widza w przylaczeniu w Brytanii??
                    Czyzby kwitnaca dzieki Euro strefa potrzbowala upadajacvej bez Euro Brytanii???
                    A poza tym o jakim kryzysie mowa przeciez wszystko kwitnie dzieki Euro?Prawda?
                    Widzisz teraz jakich glupstw nawipisywales.I nie dziw sie ze nie chce mi sie
                    odpowiadac.Strefa Euro upada co widac golym okiem...A napisac mozna wszystko...
                    • toja3003 denerwujesz sie z braku argumentow? no bo co to 30.08.04, 15:20
                      znaczy "strefa euro upada co widac golym okiem".
                      Gdzie "upada" jesli wolno spytac? Euro jest
                      najsilniejsza waluta swiata (p. kurs do dolara)
                      czy moze zaprzeczysz? I ptyam raz jeszcze:
                      co ma wspolnego to ze jeden kraj ma euro a drugi
                      nie z jego "upadkiem". Dalej: dlaczego, skoro
                      euro ma byc takie zle, bankowcy brytyjscy, wlasciciele
                      firm, ludzie ktorzy po prostu sa odpowiedzialni
                      za gospodarke a nie zalezni od nich pracobiorcy
                      chca euro? Dlaczego negujesz pozytywne wskazniki
                      szeregu panstw strefy euro w ostatnich latach:
                      od Iralndii po Portugalie. Czy brak euro
                      jaet gwarancja rozwoju gospodarczego?
                      Czy Szwedzi sa lepsi od Austriakow (wybralem
                      ci kraje o podobnej wielkosci) albo
                      Dunczycy lepsi od Finow? Co na to powiesz.
                      Moze chcoaiz r a z podasz jakis konkret.
                      Nie mam zamiaru porownywac Luksemburga
                      z wiekszymi krajami, daruj sobie zbedne
                      wyjasnienia. Mozna chyba porownac Luksemburg
                      z lat 2002-2004 z tym sprzed euro? Czy tez nie wolno?
                      A jeslli tak to co powiesz na podoben wskazniki
                      tego kraju z euro i bez euro? Potrafisz to
                      przekonywujaco wyjasnic? Zdaje sie, ze
                      popadlbys w sprzecznosc z gloszonymi tezami
                      a wiec moze to twoje tezy sa niesluszne.
                      No ale ty nawet nie bierzesz takiej mozliwosci
                      pod uwage prawda? Aha i masz racje: napisac
                      mozna wszystko.
                      • dziejas Re: denerwujesz sie z braku argumentow? no bo co 30.08.04, 23:37
                        hmmmm... biorac pod uwage kurs wobec usd, to funt jest o wiele silniejsza
                        waluta niz euro.
                        • toja3003 dziejasie, kurs to proces a nie liczba danego dnia 31.08.04, 09:03
                          zobacz sobie jak ukladal sie kurs euro
                          do glownych walut swiata w ostatnich 2 latach
                          a zrozumiesz dlaczego euro jest najsilniejsza
                          waluta swiata.
                          • dziejas Re: dziejasie, kurs to proces a nie liczba danego 31.08.04, 18:05
                            chcialem zauwazyc ze to ty napisales...' majac na uwadze kurs wobec dolara'.
                            • Gość: European Re: dziejasie, kurs to proces a nie liczba danego IP: *.oliwa.multicon.pl / *.multicon.pl 01.09.04, 15:14
                              Na poczatku 2002 1 USD = ok. 1,2 Euro. Od tego czasu wartosc Euro zaczela
                              rosnac, dzis 1 USD = ok. 0,8 Euro . Wartosc funta brytyjskiego nie rosla nigdy
                              w takim tempie, przynajmniej w ostatnich latach.
                              Na wprowadzeniu Euro skorzystaly zwlaszcza Grecja, Wlochy, Hiszpania i
                              Portugalia, kraje, ktore w XX-wiecznej slynne byly z wysokiej inflacji. Dania
                              nie przeszla na Euro, nie z powodow ekonomicznych, a z uwagi na wplywy ukladow
                              eurosceptycznych, nawet ksenofobicznych w Danii. O ile gospodarka szwecka jak
                              na razie funkcjonuje dobrze, to w Danii coraz bardziej okazuje sie, ze
                              pozostawanie poza strefa Euro jest niekorzystne. Ale czego mozna spodziewac sie
                              po obecnym dunskim ukladzie politycznym, dla ktorego naplyw ok 2000 obywateli z
                              nowych krajow UE jest duzym problemem...
                              • toja3003 to prawda, jest wlasnie tak jak piszesz, natomiast 01.09.04, 15:58
                                dodam, ze ci ktorzy krzycza o utracie
                                suwerennosci w kontekscie wprowadzenia euro w Polsce powinni odroznic
                                suwerennosc pozorna od faktycznej.

                                Ktore panstwo jest faktycznie bardziej
                                suwerenne - czy to, ktore samotnie
                                brobuje stac z boku czy tez to, ktore
                                potrafi wspolpracowac z grupa innych
                                panstw? Twierdze, ze to drugie.

                                Prosty przyklad ze strefy euro. Kiedy istniala
                                marka niemiecka to dunska suwerennosc walutowa
                                trwala 15 minut. Tyle czasu mieli Dunczycy
                                aby dopasowac swoje stopy procentowe
                                do niemieckich, po decyzji Bundesbanku.
                                Dzis jest euro, ktore jest jeszcze
                                potezniejsza waluta i ta dunska
                                suwerennosc trwa tylko 5 minut
                                po decyzjach Eurobanku.

                                Tylko tyle maja "radosci" Dunczycy
                                z symbolicznego faktu posiadania
                                wlasnej waluty. W zamian za to
                                ich gospodarka ponosi potezne
                                koszty z tym zwiazane. O tym, ze
                                za granica musza stac w kolejkach
                                do kantorow na urlopie nie ma co
                                mowic, bo to drobiazg. A przeciez
                                nikt im nie bronilby miec na dunskich
                                euromonetach swojej krolowej
                                czy innych narodowych symboli.

                                Ale paradoksalnie ich nieobecnosc w euro
                                podkresla, ze do naszych europejskich
                                wartosci nalezy swoboda wyboru:
                                glos nawet najmnijeszego panstwa
                                jest szanowany, przymusu nie ma.
                                • dziejas Re: to prawda, jest wlasnie tak jak piszesz, nato 02.09.04, 18:47
                                  wprowadzenie euro uwazam za bezsensowne. roznica miedzy nasza gospodarka a
                                  gospodarkami panstw strefy euro jest zbyt duza, abysmy mogli pozbawiac sie
                                  wplywu chociazby na stopy procentowe.
                                  co do suwerennosci... jezeli dojdzie do utworzenia 'superpanstwa' (bardzo mnie
                                  smieszy ta nazwa) automatycznie pozbawiamy sie suwerennosci... chyba, ze to ja
                                  mam bledne pojecie na temat suwerennosci panstwa.
                                  • toja3003 euro nikomu nie szkodzi a pomaga, nam tez 03.09.04, 13:29
                                    no nie, bardzo cie przepraszam ale co to znaczy,
                                    ze chcesz miec wplyw na stopy procentowe?
                                    To znaczy, ze chcesz manipulowac przy
                                    pieniadzu czyli go oslabiac. Uwazam
                                    kryteria euro za uniwersalne i dobre.
                                    Przeciez w Polsce tez sa roznice miedzy
                                    Przemyslem a Szczecinem. I co mamy
                                    miec rozne waluty i rozne stopy procentowe
                                    dla roznych regionow?

                                    a co do swerennosci to warto odroznic
                                    suwerennosc pozorna od faktycznej.

                                    Ktore panstwo jest faktycznie bardziej
                                    suwerenne - czy to, ktore samotnie
                                    brobuje stac z boku czy tez to, ktore
                                    potrafi wspolpracowac z grupa innych
                                    panstw? Twierdze, ze to drugie.

                                    Prosty przyklad ze strefy euro. Kiedy istniala
                                    marka niemiecka dunska suwerennosc walutowa
                                    trwala 15 minut. Tyle czasu mieli Dunczycy
                                    aby dopasowac swoje stopy procentowe
                                    do niemieckich po decyzji Bundesbanku.
                                    Dzis jest euro, ktore jest jeszcze
                                    potezniejsza waluta i ta dunska
                                    suwerennosc trwa tylko 5 minut
                                    po decyzjach Eurobanku.

                                    Tylko tyle maja "radosci" Dunczycy
                                    z symbolicznego faktu posiadania
                                    wlasnej waluty. W zamian za to
                                    ich gospodarka ponosi potezne
                                    koszty z tym zwiazane. O tym, ze
                                    za granica musza stac w kolejkach
                                    do kantorow na urlopie nie ma co
                                    mowic, bo to drobiazg. A przeciez
                                    nikt im nie bronilby miec na dunskich
                                    euromonetach swojej krolowej
                                    czy innych narodowych symboli.

                                    Ale paradoksalnie ich nieobecnosc w euro
                                    podkresla, ze do naszych europejskich
                                    wartosci nalezy swoboda wyboru:
                                    glos nawet najmnijeszego panstwa
                                    jest szanowany, przymusu nie ma.

                                    A Polska juz korzyta z euro,
                                    bo chcac wejsc do euro juz musimy
                                    stabilizowac nasz budzet, pieniadz, infalcje
                                    i to robimy z korzyscia dla gospodarki.


                                    • dziejas Re: euro nikomu nie szkodzi a pomaga, nam tez 05.09.04, 15:16
                                      toja3003 napisała:

                                      > no nie, bardzo cie przepraszam ale co to znaczy,
                                      > ze chcesz miec wplyw na stopy procentowe?
                                      > To znaczy, ze chcesz manipulowac przy
                                      > pieniadzu czyli go oslabiac.

                                      jezeli wplyw na stopy procentowe uwazasz za manipulacje i oslabianie waluty, to
                                      chcialbym ci przypomniec ze dla euro tez jest wyznaczana stopa procentowa.


                                      > Uwazam kryteria euro za uniwersalne i dobre.
                                      > Przeciez w Polsce tez sa roznice miedzy
                                      > Przemyslem a Szczecinem. I co mamy
                                      > miec rozne waluty i rozne stopy procentowe
                                      > dla roznych regionow?

                                      oczywiscie, ze kryteria sa dobre. jednak nie oznacza to jeszcze, ze koniecznie
                                      musimy miec euro. jezeli uwazasz, ze spelnienie ich gwararntuje stabilnosc
                                      waluty to dlaczego nie ograniczyc sie tylko do ich spelnienia bez wymiany
                                      zlotowki na euro?
                                      a roznice pomiedzy szczecinem a przemyslem nie sa az tak wielkie jak miedzy
                                      londynem i warszawa.

                                      > a co do swerennosci to warto odroznic
                                      > suwerennosc pozorna od faktycznej.
                                      >
                                      > Ktore panstwo jest faktycznie bardziej
                                      > suwerenne - czy to, ktore samotnie
                                      > brobuje stac z boku czy tez to, ktore
                                      > potrafi wspolpracowac z grupa innych
                                      > panstw? Twierdze, ze to drugie.

                                      > Prosty przyklad ze strefy euro. Kiedy istniala
                                      > marka niemiecka dunska suwerennosc walutowa
                                      > trwala 15 minut. Tyle czasu mieli Dunczycy
                                      > aby dopasowac swoje stopy procentowe
                                      > do niemieckich po decyzji Bundesbanku.
                                      > Dzis jest euro, ktore jest jeszcze
                                      > potezniejsza waluta i ta dunska
                                      > suwerennosc trwa tylko 5 minut
                                      > po decyzjach Eurobanku.
                                      >
                                      > Tylko tyle maja "radosci" Dunczycy
                                      > z symbolicznego faktu posiadania
                                      > wlasnej waluty. W zamian za to
                                      > ich gospodarka ponosi potezne
                                      > koszty z tym zwiazane. O tym, ze
                                      > za granica musza stac w kolejkach
                                      > do kantorow na urlopie nie ma co
                                      > mowic, bo to drobiazg. A przeciez
                                      > nikt im nie bronilby miec na dunskich
                                      > euromonetach swojej krolowej
                                      > czy innych narodowych symboli.
                                      >
                                      > Ale paradoksalnie ich nieobecnosc w euro
                                      > podkresla, ze do naszych europejskich
                                      > wartosci nalezy swoboda wyboru:
                                      > glos nawet najmnijeszego panstwa
                                      > jest szanowany, przymusu nie ma.
                                      >
                                      > A Polska juz korzyta z euro,
                                      > bo chcac wejsc do euro juz musimy
                                      > stabilizowac nasz budzet, pieniadz, infalcje
                                      > i to robimy z korzyscia dla gospodarki.

                                      j.w.
                                      • toja3003 dzikei za obszerne cytaty moich wypowiedzi 06.09.04, 10:22
                                        i krotkie komentarze z twojej strony.
                                        Mysle, ze kazdy z nas wyraznie
                                        sie wypowiedzial w tych kwestiach.
                                        dziekuje za rozmowe.
                                        pozdrowienia
                                        • dziejas dziekuje rowniez :) 06.09.04, 12:34
                                          dzieki za kulturalna wymiane pogladow.
                                          pozdrawiam
                                          • toja3003 sorry, ze sie jeszcze odzywam ale to w sumie 06.09.04, 14:41
                                            dosyc straszne, ze musimy sobie
                                            dziekowac za kulturalna czyli normalna rozmowe
                                            ale niestety w takich czasach zyjemy, ze
                                            trzeba sie cieszyc jak ktos od razu nie
                                            wali potezna pala slowna na oslep
                                            no a gdyby nie bylo cenzora forum
                                            to w ogole wiekszosc wypowiedzi bylaby
                                            samym miesem a niby ludzie z dostepem
                                            do internetu to sa ci bardziej
                                            wyksztalceni... ciekawe jak jest
                                            na forach za granica? nie wiem.
                      • Gość: BRvUngern-Sternber Jestes dziecinny... IP: *.bg.am.lodz.pl 31.08.04, 16:37
                        Czy ty chcesz powaznie rozmawiac czy postawic na swoim?Naprawde ja nie mam
                        czasu na zabawe z dziecmi.
                        Kolejna rzecz ktorej nie rozumiesz.Nie znajac ekonomii zdaje ci sie
                        ze ,,silna'' waluta jest dobra bo to co silne jest lepsze.Tymczasem w ekonomii
                        akurat silna oznacza ze jest niedobrze.
                        Kolejna rzecz ktorej nie rozumiesz bankowcy,wlasciciele firm sa odpowiedzuialni
                        za gospodarke i rzekomo chca Euro.Po pierwsze jacy bankowcy?i jacy wlasciciele
                        firm chca?Wszyscy?Itd.Po drugie kto ci powiedzial ze sa oni odpowiedzialni za
                        gospodarke?Sa to ludzie ktorzy chca w jak najszybszym czasie jak najmniejszym
                        kosztem zrobic majatek OSOBISCIE.A to co dla nich dobre nie musi byc dobre dla
                        gospodarki malo tego oni niekoniecznie wiedza co jest dla nich dobre.Po trzecie
                        kto ci powiedzial ze pracobiorcy nie sa odpowiedzialni za gospodarke.
                        Kolejna rzecz ,,szereg krajow z pozytywnmi wskaznikami w strefie Euro'' to
                        wytwor twojej wyobrazni.Po kolei zawalily sie budzety
                        Francji,Niemiec,Wloch,Holandii wszystkich najwiekszych krajow Euro...itd.
                        Tak Szwecja i Dania rozwijaja sie szybciej niz sterfa Euro.Brak Euro to obecnie
                        podstawowy warunek aby osiagnac jakikolwiek wzrost gospodarczy w Europie.
                        Trzeba porownywac wzrost gospodarczy strefy Euro przed i po wprowadzeniu
                        Euro.Roznica jest taka ze przed byl a po zniknal.
                        Poza tym pamietaj NIE DYSUTUJ ZE MNA DYSKUTUJ Z TYMI KTORZY ZYJA W STREFIE EURO
                        I NIE WIEDZA CO ZROBIC ABY WYJSC Z KRYZYSU...
                        • toja3003 nie chce postawic na swoim ale na prawdziwym 31.08.04, 17:12
                          nie iteresuje mnie ideologia ale fakty;
                          Uwazam, ze euro to zupelnie oczywista rzecz.

                          Wyobraz sobie, ze w Warszawie
                          masz mazowieckiego dukata, w Krakowie malopolskiego talara
                          a w Gdansku pomorskiego guldena itp. Powiedzmy kilkanascie
                          walut w Polsce. Glupio co? A kiedys tak bylo. Dzis jest
                          dla nas jasne, ze mamy jedna zlotowke. W przyszlosci
                          bedzie tez jasne, ze w Europie jest jedna waluta i
                          bedziemy sie smiali, ze wczesniej bylo inaczej.

                          Nawiasem mowiac palnales gafe mowiac o tym, ze silna
                          waluta jest czyms niedobrym w ekonomii ale nawet nie
                          oczekuje, ze sie przyznasz do bledu; masz wszak dostep do
                          internetu i zapoznaj sie z podstawami monetaryzmu,
                          nawet cie rozumiem, w koncu nie kazdy ma dyplom z ekonomii.

                          Dalej: wedlug najwnowszych sondazy ponad 60% wlascicieli firm
                          w Wlk.Brytanii opowaiada sie za euro; owszem w calosci spoleczenstwa
                          jest dokladnie odwrotnie - przyczyna: p. wyzej.

                          Owszem wymieniasz kraje z ktorych niektore maja problemy
                          z budzetem tylko zapominasz, ze RFN miala ten problem
                          i przed rokiem 2002 wiec nie widze tu zwiazku z euro.
                          Natomiast nie wiem czy zauwazyles, ze np. Wlochy czy Portugalia
                          musialy dzieki euro wlasnie (kryteria) zdyscyplinowac
                          swoje budzety i inflacje.

                          Niby dlaczego likwidacja euro mialaby ozywic gospodarke w Europie?
                          Mozesz podac jakies konkretne powody? Zdajesz sobie sprawe
                          jaki wzrost efektywnosci osiagnely firmy eksportowo/importowe,
                          ktore z euro nie boja sie ryzyka kursowego.

                          I jeszcze jedno, zdradze ci jako ekonomista mala tajemnice:
                          ustalenie szytwnego kursu wymiany euro
                          na inne waluty przy ich pozostawieniu;
                          to zrobiono 2 lata przed fizyczna wymiana
                          papierkow i monet i to wtedy wlasnie
                          de facto znikly franki czy marki a nie
                          1-go stycznia 2002. Wiec twoj boom
                          gospodarczy przed 2002 byl juz de facto z euro!
                          A jego przyczyny byly globalno-makroekonomiczen, podobnie
                          jak teraz ze slabszym wzrostem.

                          A z ludzmi ze strefy euro nie zamierzam dyskutowac.
                          Sami musza zrozumiec, ze na rozwoj gospodarczy jest jedna podstawowa metoda,
                          ktora dziala zawsze i wszedzie: obnizyc podatki.
                          Kto tego nie rozumie temu nawet euro nie pomoze.

                          • Gość: BRvUngern-Sternber Dobrze w takim razie nie zmieniaj tematu... IP: *.bg.am.lodz.pl 31.08.04, 17:47
                            Wiesz jesli jestes ekonomista to sie lepiej nie przyznawaj...Monetaryzm
                            twierdzi ze silna waluta jest dobra...taa...ciekawe...kto cie takiej ekonomii
                            uczyl?
                            Niektore kraje maja problem (przejsciowe trudnosci) ktore sie dziwnym trafem
                            przeksztalcily w katastrofe po wprowadzeniu Euro...
                            Acha ankieta 60% przedsiebiorcow jest za a spoleczenstwo jest przeciw.Jak
                            widzisz przedsiebiorcy patrza na SWOJ interes a spoleczenstwo lepiej wie co
                            jest dobre dla gospodarki dzieki temu Brytania ma tak dobre wyniki jak na UE...
                            Dlaczego Euro szkodi gospodarce?To proste poniewaz likwiduje wahania kursow.A
                            wahania kursow wynikaja z dzialania wolnego rynku,ktory codziennie dostosowuje
                            warunki gospodarowania do sytuacji.Usztywnienie walut i wprowadzenie Euro jest
                            zatem powtorzeniem sytuacji Argentyny,ktora usztywnila kurs wobec dolara.Euro
                            to jeden wielki system argentynski.Co widac po efektach.Walka z rynkiem
                            prowadzi do takiej sytuacji w jakiej jest stefa Euro.
                            No i najbardziej zaciekawilo mnie jaki to boom przezyla stefa Euro w latach
                            2000-2001.Znow fantazjuszesz.Ja o niczym takim nie pisalem.
                            Z ludzmi ze strefy Euro nie zmierzasz dyskutowac sam wiesz lepiej ze nie ma u
                            nich kryzysu.Lepiej od nich...
                            I znow nie podales mi tych znakomitych wynikow gospodarczych po wprowadzeniu
                            Euro.
                            • toja3003 mam prosbe: zajrzyj jednak do podrecznika 01.09.04, 09:16
                              ekonomii a jesli jestes w wieku przedstudenckim
                              to moze miales na lekcjach taki przedmiot
                              jak przedsiebiorczosc. Powtarzam za tymi
                              zrodlami: silna waluta to fundament gospodarki.

                              Nadal jestes niekonsekwentny: skoro wolnorynkowe
                              wahania wielu kursow walut mialyby byc czyms lepszym
                              niz jeden pieniadz to dlaczego np. w USA maja jednego
                              dolara zamiast 50 walut stanowych? Przepraszam,
                              ale znowu palnales gafe ekonomiczna z tymi kursami.

                              Sam pisales, ze euro jest be, bo po jego
                              wprowadzeniu pogorszyly sie wskazniki w eurostrefie
                              w porownaniu do czasu przed euro. Kiedy ci
                              wykazalem, ze euro bylo przed euro tzn.
                              wczesniej byly szytwne kursy a 1-go stycznia 2002
                              jedynie wydrukowano papierki dla gawiedzi to twierdzisz,
                              ze wczesniej tez zadnego boomu nie bylo. Zaprzeczas sam sobie.

                              I co nazywasz "katastrofa po wprowadzeniu euro".
                              Prosze o jakies "katastrofalne" wskazniki
                              po wprowadzeniu euro. Nie ma takich. Kazdy
                              makroekonomiczyn wskaznik jest podobny teraz
                              do tego sprzed paru lat a inflacja nawet zmalala.
                              Bezrobocie jest na podobnym poziomie a debata wokol
                              wskaznikow budzetowych dotyczy miejsc po przecinku.
                              I to nazywasz katastrofa? Zachowaj te slowa na
                              sytuacje, ktore tego wymagaja. Wzrost w eurostrefie
                              jest niewielki ale to jednak wzrost a nie spadek!
                              I pamietaj, ze wszytsko dzieje sie na barzdo wysokim
                              poziomie gospodarczym. Czy jesli zarabiasz
                              1000 zlotych miesiecznie i masz 50 zlotych podwyzki
                              (5%) czyli 1050 zlotych to jest super a jesli masz 10000 tysiecy
                              i daja ci tylko 1 procent czyli stowke wiecej i zarabiasz
                              potem 10100 to nazwiesz to katastrofa albo kryzysem?
                              Nie powtarzaj propagandowych haselek z tabloidow.

                              Aha i nie zamierzam nikogo zmuszac zeby wiedzial
                              lepiej czy gorzej co jest dla niego dobre.
                              Jesli Szwedzi nie chca euro
                              to ich sprawa, w demokracji
                              nic nie mozna robic na sile.

                              Nacisk wszakze bedzie i na Szwedow
                              i na Brytyjczykow rosl, bo
                              brak euro w tych krajach hamuje
                              inwestycje miedzynarodowe, ktore
                              chca miec niespekulacyjna walute;
                              Przyklad: firma francuska
                              zaopatrujaca sie w materialy we
                              Wloszech nie obwawia sie wahan
                              kusrsow, bo ich nie ma.

                              I na zakonczenie kilka konkretnych korzysci
                              z wprowadzenia euro w Polsce:
                              korzysci z wprowadzenia euro:
                              - brak ryzyka kursowego dla importerow
                              i eksporterow
                              - redukcja kosztow transakcyjnych w handlu miedzynarodowym
                              - wzrost stabilnosci walutowej kraju tj. zwiekszenie
                              jego wiarygodnosci, redukcja naplywu kapitalu spekulacyjnego,
                              nizsze oczekiwania inflacyjne
                              - rowniez polskie firmy produkujace tylko
                              na rynek krajowy mialyby lepszy dostep do kredytow
                              euro i calej puli oszczednosciowej eurostrefy
                              i oczywiscie nizsze stopy oprocentowania
                              - obnizka kosztow podrozy turystycznych z uwagi
                              na brak koniecznosci wymiany walut
                              - wieksza przejrzystosc cenowa dla klientow
                              eurostrefy (korzysc dla Polski z uwagi na
                              nasze nizsze ceny)
                              - kryteria euro gwarantuja Polsce lepsze parametry gospodarcze
                              (deficyt budzetowy)
                              na razie tyle wykladu.
                              • Gość: BRvUngern-Sternber Nie zmieniaj tematu... IP: *.bg.am.lodz.pl 01.09.04, 14:00
                                Nie podawaj mi jakis podrecznikow.Podaj mi GDZIE MONETARYSCI NAPISALI ZE
                                PODSTAWA GOSPODARKI JEST SILNY PIENIADZ?
                                USA mialyby wprowadzac w kazdym stanie inna walute?Po co?Zapewniam cie ze gdyby
                                od poczatku bylo tam wiele walut dotrwalyby do dzis.Tak jak sa odrebne policje
                                i odrebne prawa co im na dobre wychodzi.
                                Tymczasem Unii miala odrebne prawa i waluty a je zlikwidowala efekty widac.
                                Nadal czekam na dane ekonomiczne swiadczace o korzysciach Euro.I nie doczekam
                                sie.Zamiast pisac bzdury podaj liczby.Jak zle jest poza Euro i jak dobrze w
                                Euro...
                                • toja3003 slyszales cos o Fisherze, Friedmanie, o teorii 01.09.04, 14:37
                                  pieniadza? Jej podstawa jest zapewnienie
                                  aby istaniala silna waluta co oznacza niska inflacje.
                                  Chcesz podwazac te aksjomaty? Ci, ktorzy przy tym
                                  majstrowali zle na tym wyszli - przyklady chyba
                                  sa ci znane z historii Polski i inych krajow.
                                  O Argentynie sam slusznie napisales, gdyby byli
                                  w strefie euro mieliby niska inflacje,
                                  kontrolowany deficyt budzetowy i dlug publiczny,
                                  bo to sa fundamenty euro. Nie podobaja ci sie?
                                  Chialbys dziury budzetowej? Wysokiej inflacji?
                                  Zakladam, ze nie. Oczywiscie, ze
                                  mozna te kryteria osiagnac i poza euro
                                  ale wymienilem ci niepodwazalne korzysci z euro
                                  i nie widze konkretnych, ekonomicznych kontrargumentow.
                                  Piszesz cos o odrebnych prawach w stanach USA.
                                  A niby co w tym dobrego, ze za te same przestepstwa
                                  roznie sie karze w zaleznosci od tego gdzie ptaszka zlapia?
                                  Przeciez to smieszne. Przynajmniej dla mnie. Ale
                                  moze mnie uswiadomisz co w tym dobrego.
                                  Tylko prosze o konkrety a nie o ogolniki
                                  typu "na dobre im to wyszlo". Jak, ptyam sie.

                                  Podalem ci w punktach w poprzednim poscie
                                  dane dotyczace korzysci z euro. Do kazdego
                                  z tych punktow mozna dopisac
                                  odpowiednie liczby. Przykladowo:
                                  ciezkie miliardy zaoszczedzily firmy
                                  w strefie euro pozbawione ryzyka kursowego,
                                  dalej kwoty rzedu 2-3% zaoszczedzili turysci
                                  neiplacacy procentow za wymiane walut
                                  a wiec cala branza turystyczna. Inflacja
                                  w calej strefie euro jest mniejsza
                                  w latach 2002-2004 o pol punktu procentowego?
                                  To sa konkrety. Malo? Chciales liczb
                                  to ci je podalem a moze doczekam sie
                                  wreszcie od ciebie jakiejs liczby,
                                  bo na razie na pytania odpowiadasz tylko
                                  kolejnymi pytaniami unikajac jasnych
                                  odpowiedzi.

                                  I nie mieszaj efektow globalnych
                                  ze wskaznikami monetarnymi krajow euro.
                                  Cena barylki ropy albo spadek chinskich
                                  zamowien na europejska stal maja wplyw na
                                  gospodarki euro ale nie dlatego, ze jest ta waluta.
                                  owszem, bez niej tez by to bylo i wyraznie chyba
                                  powiedzialem, ze sama wspolna waluta nie
                                  rozwiazuje powazynch problemow, np. bezrobocia
                                  ale i niczego tu nie pogarsza a poniewaz
                                  z czysto technicznych powodow jest korzystna
                                  wiec warto to wprowadzic.

                                  Wiec jeszcze raz pytam. Dlaczego np. USA
                                  wiedzac, ze miec wiele walut to korzysc i ze
                                  na tym sie (tak wynika z twoich twierdzen)
                                  zarabia nie zrobia sobie 50 walut?

                                  I napisz wreszcie jakie to negatywne
                                  efekty pojawily sie w Europie
                                  po wprowadzeniu euro ale mow a o takich,
                                  ktore wynikaja z wprowadzenia euro a nie
                                  o wskaznikach niezaleznych od koloru
                                  paierkow jakimi ludzie sie posluguja. Wiec nie pisz,
                                  np. ze w bylej NRD jest bezrobocie, bo 5 lat
                                  temu bylo podobne i euro nic tu nie zmienilo.
                                  • Gość: BRvUngern-Sternber HAHAHAHA!!Tego jeszcze nie bylo!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 02.09.04, 18:30
                                    Friedman jako obronca Euro.Masz ty chlopcze fantazje:
                                    www.euobserver.com/?aid=16030:o)))
                                    I nie pisz mi o inflacji tylko o silnym pieniadzu GDZIE MONETARYSCI NAPISALI ZE
                                    SILNY PIENIADZ JEST NAJLEPSZY.I ciagle czekam na dane jak to sie poprawilo w
                                    strefie Euro po wprowadzeniu Euro...Podac dane oznacza PODAC LICZBY a nie pisac
                                    komentarze.Pisac ile zaoszczedzily firmy to mozna sobie ile sie chce nic z tego
                                    nie wynika...
                                    Stany nie wprowadza 50 walut poniewaz sa jednym krajem i nie bylo to w ich
                                    tadycji.To ze nie mozesz zrozumiec co jest dobrego w tym ze w USA sa rozne
                                    prawa mnie nie dziwi.W koncu jestes zwolennikiem Eurokolchozu gdzie wszystko ma
                                    byc jednolite i takie same.Natomiast w USA jest WOLNOSC...
                                    • toja3003 nadal nie stac cie na argumenty? 03.09.04, 09:52
                                      ja tez umiem robic buhahaha ale oprcz tego
                                      mam jeszcze argumenty a gdzie twoje?

                                      - jeszcze raz polecam prace cytowanych monetarystow
                                      dot. silnej waluty (zdaje sie, ze jednak
                                      nie zajrzales do ksiazek); widzisz ja podaje
                                      ci konkrety, nazwiska a ty odpowiadasz tylko
                                      jakimis dzwiekami typu haha, przepraszam
                                      ale to nie jest argument

                                      - podalem ci dane co sie poprawilo
                                      w strefie euro po wprowadznieu tej waluty, jesli za duzo naraz
                                      zacznijmy moze od jednej jedynej liczby: inflacja
                                      w strefie euro zmalala (p. poprzedni post)
                                      o 0,5 punktu procentowego.
                                      Prosze o konkretna odpowiedz co w tym zlego
                                      i czemu sie z tego wysmiewasz? Bo jak dotad
                                      zadnym argumentem nie skomentowales tych danych prawda?

                                      - mowisz, ze w USA jest wolnosc i rozne prawa w roznych stanach
                                      i ze to dobre ale nie widzisz ze maja tam tez walutowy kolchoz, bo tez
                                      jest tylko jednak waluta, wiec znowu
                                      sam sobie zaprzeczasz. Dalczego zatem jedna
                                      waluta w UE mialaby byc czyms zlym skoro
                                      Stany na tym dobrze wychodza? I maja
                                      jednolita walute, ktora tam chwalisz
                                      a u nas w Europie ganisz. Badz bardziej
                                      konsekwentny.

                                      Milego dnia
                                      • 1tomasz1 jak zwykle... 03.09.04, 10:47
                                        Klasyka w wykonaniu S. Barona (może jednak trzecie 'a'?). Kilka razy w
                                        trakcie 'dyskusji' z dnim przerabiałem ten scenariu. Do pewnego momentu jest to
                                        nawet zabawne. Potem niestety staje się nudne. Facet jest wyjątkowo odporny na
                                        wszelkie argumenty. Na siłę chce udowodnić, że UE tzn. Francja i Niemcy są be,
                                        a USA cacy i tyle. :)
                                        • toja3003 tak to prawda 1tomaszu1 (ciezko odmieniac te 03.09.04, 12:01
                                          niki, do mnie tez ludzie pisza per
                                          toju, tojaszu, tojo itp. raz jak
                                          do kobiety, raz jak do mezczyzny)
                                          byc moze gosc prezentuje (podswiadomie?)
                                          opcje prorosyjska albo faktycznie boi
                                          sie, ze Europa dazy do autentycznego
                                          partnerstwa z USA; nie wiem ale moze sie
                                          dowiem. Dlatego jak zauwazyles staram sie
                                          zawezic z nim dyskusje do bardzo
                                          ograniczonej liczby argumentow i
                                          dopasowalem sie tez do jego poziomu,
                                          bo trudno wymagac zeby kazdy byl
                                          fachowcem w ekonomii ale licze na to,
                                          ze jest cos takiego jak uniwersalny
                                          rozsadek. A moze jestem niepoprawnym
                                          idealista i faktycznie niektorzy sa,
                                          jak mowisz, oporni na wszelka
                                          logike poza ta pokretna, wymyslona sobie samemu.
                                          Tym bardzije, ze moim celem nigdy nie jest
                                          udowadniac czegokolwiek "na sile", wzglednie
                                          zmuszac do zmainy pogladow. Po prostu
                                          opieram sie na faktach i tyle.
                                          • 1tomasz1 Re: tak to prawda 1tomaszu1 (ciezko odmieniac te 03.09.04, 13:03
                                            Nie będziemy się przecież pastwić nad Baronem. Jak sam się określił, jest
                                            przecież szalony. Jest to taki typ, który ma wiele do powiedzenia na każdy
                                            temat, na którym nie koniecznie musi się znać. Poszukaj jego wypowiedzi na
                                            forum o feminizmie. :)
                                            Z niecierpliwością czekam na kolejne 'argumenty' kolegi Szalonego.
                                            • toja3003 a co to za forum o feminizmie? nigdy tam nie bylem 03.09.04, 13:08

                                              • 1tomasz1 Re: a co to za forum o feminizmie? nigdy tam nie 03.09.04, 13:30
                                                Gdzieś na GW. Kiedyś trafiłem poprzez wyszukiwarkę (jak tropiłem Barona:)).
                                      • Gość: BRvUngern-Sternber Dobra kocze ta zabawe. IP: *.bg.am.lodz.pl 03.09.04, 13:55
                                        Widze ze nie doczekam sie danych.Wiec sam ci podam.Masz tam wszystko Friedmana
                                        USA,katastrofe Euro i dlaczego nie dziala w Ue a dlaczego dolar nie szkodzi USA
                                        i dlaczego W Brytania skorzystala na nie wejsciu do Euro...
                                        www.wprost.pl/ar/?0=62463&C=57
                                        No i zegnam bo nie sadze abys po tym artykule mial co odpowiedziec...
                                        • Gość: BRvUngern-Sternber A oto tekst. IP: *.bg.am.lodz.pl 03.09.04, 14:07
                                          Zeby nie bylo wykretow ze ktos nie mogl znalezc.Kazdy moze sobie poszukac po
                                          dacie...
                                          Europrzekleństwo
                                          Tygodnik "Wprost", Nr 1127 (04 lipca 2004)


                                          Francja i Niemcy niszczą wspólną europejską walutę


                                          Przewiduję poważne problemy w eurolandzie. Szwedzi zorientowali się, co się
                                          święci, i nie zaakceptowali euro, pozostając przy swojej koronie -
                                          powiedział "Wprost" na początku kwietnia tego roku Milton Friedman, laureat
                                          Nagrody Nobla, uważany za najbardziej wpływowego ekonomistę XX wieku. "Jest
                                          bardzo prawdopodobne, że w ciągu następnych kilku lat strefa euro przestanie
                                          istnieć i powrócą narodowe waluty" - ostrzegł Friedman w wywiadzie udzielonym
                                          trzy tygodnie poźniej internetowemu dziennikowi "UE Observer". "Strefa euro
                                          może przestać istnieć w najbliższych pięciu latach" - uważają analitycy
                                          renomowanej firmy doradczej Morgan Stanley. Wspólna waluta ustanowiona przed
                                          pięcioma laty, a od trzech lat będąca w obiegu gotówkowym w dwunastu krajach
                                          miała być symbolem zjednoczonej Europy, instrumentem napędzającym jej wzrost
                                          gospodarczy. Wzrostu jednak w zasadzie nie ma (w 2004 r. gospodarka strefy euro
                                          zwiększy się o 1,4 proc., podczas gdy brytyjska - o 3 proc., a amerykańska - o
                                          4,7 proc.), wspólna polityka została zaś zastąpiona dyktatem największych
                                          gospodarek strefy euro: Francji i Niemiec. Państwa te trzeci rok z rzędu łamią
                                          zasady unii walutowej, zadłużając się znacznie powyżej dozwolonych norm.
                                          Rachunek za tę niefrasobliwość płacą pozostałe kraje i coraz wyraźniej dają do
                                          zrozumienia, że mają już tego dość. Wzeszłym roku zasady unii walutowej złamały
                                          Holandia i Grecja. W tym roku wszystkie wymienione państwa złamią je ponownie,
                                          a dołączą do nich Włochy. To początek końca unii walutowej, która okazała się
                                          projektem bardziej politycznej niż ekonomicznej natury.

                                          WYSOKA POPRZECZKA Z MAASTRICHT
                                          Zwolennikom wspólnej waluty wydawało się, że wystarczą kryteria z Maastricht
                                          (deficyt budżetowy mniejszy niż 3 proc. PKB, zadł użenie państwa mniejsze niż
                                          60 proc. PKB i inflacja niższa niż 1,5 punktu procentowego ponad średnią jej
                                          stopę w trzech krajach UE z najniższą inflacją), aby wprowadzenie euro dokonało
                                          się w sposób bezbolesny i przyniosło korzyści związane z mniejszymi kosztami
                                          międzynarodowych transakcji i zmniejszeniem ryzyka zmian kursu walut. Okazało
                                          się, że owe "kryteria konwergencji" - jak nazywano warunki przystąpienia do
                                          unii walutowej - nie są łatwe do spełnienia. Deficyty budżetów, zamiast spadać
                                          poniżej ustalonej trzyprocentowej granicy, zaczęły rosnąć. Łączny deficyt
                                          budżetowy państw strefy euro, który w 2002 r. wynosił 2,3 proc., wzrósł w
                                          ubiegłym roku do 2,7 proc. Stało się to głównie za sprawą Niemiec i Francji,
                                          które nie dość że nie wywiązały się z obowiązku zmniejszenia deficytu, to
                                          jeszcze w 2003 r. znacznie go powiększyły (odpowiednio z 3,5 proc. do 3,9 proc.
                                          PKB i z 3,2 proc. do 4,1 proc. PKB). Swoje dokładają także Włochy. Formalnie
                                          mają deficyt poniżej poziomu krytycznego (2,4 proc. PKB), ale ten wynik
                                          osiągnęły m.in. dzięki abolicji podatkowej, która przyniosła nieoczekiwane 20
                                          mld euro (1,5 proc. PKB) dodatkowych dochodów, oraz kruczkom księgowym.

                                          STREFA STANÓW NISKICH
                                          Na jawne gwałcenie wspólnych ustaleń potwierdzonych w pakcie stabilizacji i
                                          rozwoju władze unijne powinny zareagować bardzo stanowczo, nakładając na
                                          niesubordynowane kraje olbrzymie kary. Przykładowo za złamanie zasad paktu
                                          stabilizacyjnego Niemcy mogą zapłacić nawet 100 mld USD (5 proc. PKB). Kara
                                          jest tym wyższa, im większy jest deficyt budżetowy i im dłużej kraj go
                                          utrzymuje. Przy obecnym stopniu przekroczenia unijnych reguł Niemcom grozi 10
                                          mld USD kary, co oznacza, że za brak dyscypliny budżetowej każdy Niemiec
                                          zapłaciłby 125 USD. Tak też zapewne by się stało, gdyby sprawa dotyczył a
                                          Portugalii czy Finlandii (te dwa kraje akurat posłusznie zmniejszył y deficyt),
                                          lecz okazało się, że w unii wszystkie państwa są równe, ale niektóre
                                          równiejsze. Na razie unijna rada ministrów w listopadzie ubiegłego roku kolejny
                                          raz odstąpiła od nałożenia sankcji na Niemcy i Francję. Przyszli historycy
                                          zapewne będą twierdzić, że ten moment zdecydował o końcu integracji
                                          europejskiej i wspólnej waluty. Sytuacja w tych krajach jest bowiem coraz
                                          gorsza. Niemcy po pierwszym kwartale tego roku przekraczają roczny plan
                                          deficytu o 5 mld euro (plan 29,6 mld euro, wykonanie po I kwartale 34,8 mld
                                          euro). Włochy roczny plan deficytu (48 mld euro) wykonały w ciągu pierwszych
                                          pięciu miesięcy, a zdaniem Antonia Fazio, prezesa włoskiego banku centralnego,
                                          deficyt wyniesie w tym roku przynajmniej 3,5 proc. PKB (Komisja Europejska
                                          twierdzi, że wyniesie 6 proc. PKB!). Niewiele lepsza jest sytuacja we Francji,
                                          która z deficytem w wysokości 26 mld euro ma już wykorzystaną ponad połowę
                                          limitu zapisanego w ustawie budżetowej.

                                          STOPA CHORYCH
                                          "Euro oznacza więcej miejsc pracy" - twierdził prezydent Francji Jacques Chirac
                                          w przemówieniu w styczniu 2002 r., zaraz po wprowadzeniu wspólnej waluty. Dziś
                                          już wiadomo, że nie miał racji. Stopa bezrobocia we Francji wzrosła z 8,5 proc.
                                          w 2001 r. do 9,4 proc. w roku 2004, a w Niemczech odpowiednio z 8,1 proc. do
                                          9,7 proc. Głównym problemem krajów należących do unii walutowej jest ustalenie
                                          jednej stopy procentowej. Z analizy opublikowanej w 2003 r. przez francuski
                                          bank Société Générale wynika, że ustalona wówczas przez Europejski Bank
                                          Centralny stopa procentowa (2,75 proc.) była zbyt wysoka dla czterech krajów
                                          (Niemiec, Belgii, Finlandii i Włoch) i zbyt niska dla sześciu (Francja,
                                          Portugalia, Hiszpania, Holandia, Grecja, Irlandia). Od tego czasu stopa
                                          procentowa EBC spadła do 2 proc. rocznie, ale nadal dla części krajów jest zbyt
                                          wysoka, a dla części zbyt niska. Wysokie stopy procentowe powodują napływ
                                          kapitału spekulacyjnego, a to z kolei winduje kurs euro, utrudniając
                                          europejskim firmom eksport. Wefekcie bezrobocie w strefie euro wynosi 8,1 proc.
                                          i jest prawie dwa razy wyższe niż w Wielkiej Brytanii i USA. - Unia walutowa
                                          państw jest trudna do przeprowadzenia, jeżeli mają one różne gospodarki,
                                          kulturę i języki - tłumaczy prof. Friedman. WUSA dolar zdaje egzamin, bo
                                          Amerykanie są bardziej mobilni niż Europejczycy, a między stanami nie ma
                                          bariery językowej (o administracyjnych zakazach pracy nie wspominając)
                                          uniemożliwiającej przemieszczanie się siły roboczej. Między stanami podróżuje
                                          dwadzieścia siedem razy więcej (sic!) Amerykanów niż Europejczyków między
                                          krajami strefy euro. Jeżeli więc dla jakiegoś stanu stopy procentowe ustalane
                                          przez Rezerwę Federalną są zbyt wysokie i powodują spowolnienie gospodarki oraz
                                          wzrost bezrobocia, Amerykanie przenoszą się do stanu, który rozwija się lepiej
                                          i w którym brakuje rąk do pracy.

                                          ZAKŁADNICY FRANCJI I NIEMIEC
                                          Euro, chociaż jeszcze na dobre nie zadomowił o się w świadomości obywateli
                                          Europy, okazuje się czynnikiem raczej osłabiającym niż pobudzającym gospodarkę.
                                          Europejskie ożywienie gospodarcze, zapowiadane od kilku lat przez polityków,
                                          nie nadciąga. USA podźwignęły się z recesji i notują trzy, cztery razy szybszy
                                          wzrost PKB niż państwa strefy euro. Kraje należące do unii walutowej równają
                                          poziom wzrostu PKB do słabnących gospodarek Niemiec i Francji. - Przyjmując
                                          euro, stajemy się zakładnikami koniunktury w Niemczech i Francji - potwierdza
                                          prof. Witold Orłowski, szef zespołu doradców prezydenta. - Polska nie powinna
                                          się spieszyć z wejściem do strefy euro - uważa Andrzej Sadowski, wiceprezydent
                                          Centrum im. Adama Smitha. - Przystąpienie do unii walutowej jest korzystne, gdy
                                          dotyczy krajów o zbliżonym poziomie rozwoju gospodarczego. W wypadku Polski i
                                          państw zachodnich to odległa perspektywa - dodaje Sadowski.
                                          Wspólna waluta jest znakomitym pomysłem. Kłopot w tym, że nie ma ona racji bytu
                                          w sytuacji, gdy jeden kraj jest w stanie zdestabilizować wspólny pieniądz,
                                          zwiększając wydatki, w imię na przykład zbliża
                                          • toja3003 faktycznie niewiele mam do powiedzenia, bo 06.09.04, 10:26
                                            nie interesuja mnie wypowiedzi francuskiego prezydenta
                                            (jesli to twoj idol to twoja sprawa) tudziez
                                            wypowiedzi "ekspertow banku xyz" (zainteresowanych
                                            spekulacjami na rynku walutowym). Dla mnie licza
                                            sie fakty. Jak odpowiesz mi dlaczego
                                            po wporwadzeniu euro inflacja spadla to
                                            pogadamy dalej. Na razie probujesz
                                            zbaczac z tematu.
                                            • Gość: Internautka Re: faktycznie niewiele mam do powiedzenia, bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 17:47
                                              Najwazniejsze to sama idea Unii Europejskiej, zblizenia miedzy narodami
                                              (zwlaszcza Niemcow z sasiadami). To czy Wlk Brytania wymieni funty na euro,
                                              oraz kto ile bedzie mial kwot mlecznych, to sa problemy techniczne, mniej
                                              znaczace.
              • Gość: European Re: w Luksemburgu jest 1% bezrobocia i maja euro IP: *.multicon.pl 27.08.04, 15:08
                Ekonomie Portugalii, Grecji, a zwlaszcza Hiszpanii i Irlandii bardzo rozwinely
                sie od momentu wejscia do EWG, poprzedniczki UE. Zauwazalny jest tez rozwoj
                swiadomosci wspolnotowej, przynajmniej w niektorych z w/w krajow.
                Duzo jest jeszcze roznic miedzy poszczegolnymi czlonkami UE. Dania nie nalezy
                do strefy Euro i gospodarka dunska rozwija sie coraz slabiej. Trzeba rozumiec
                specyfike dunskiego spoleczenstwa, mniej prounijnego w porownaniu z sasiednimi
                krajami. W obecnym dunskim parlamencie niewielka Dansk Folkpartie (Dunska
                Partia Ludowa) ma az 12% miejsc, ostatnio protestuje przzeciw udzielaniu
                zezwolen na prace obywatelom nowych krajow UE. Jak na razie, Dania stanowi
                kontrast do Irlandii i wielu innych krajow Unii. Ale parlamenty, rzady i
                prezydenci sie zmieniaja...
                • toja3003 dzieki za te uzupelniania - tak wlasnie jest. 30.08.04, 10:34

      • Gość: mrek popatrz popatrz, same twoje propozycje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 22:36
        czymu Ty komisarzem nie zostałeś? A tak serio, czy naprawdę sądzisz, że ten
        potworek legislacyjny, na ileś tam dziesiątek czy setek stron,
        zwany "konstytucją", a przezywany "prostytucją" bedzie stanowił dla naszego
        kontynentu impuls? Przecież zawarte w nim zasady wyboru władz oraz podziału
        kompetencji są niejasne, wręcz mafijne! Przecież to jest ubezwłasnowolnienie
        obywateli! To po prostu nie będzie działać! Czy te francuskie pacany, które
        same mają porządek konstytucyjny, że pożal się Boże, nie potrafiły sięgnąć
        PRZED to swoje hołubione Oświecenie do, po prostu Monteskiusza, i skonstruować
        klasyczny trójpodział władzy? Jasne kryteria wyboru? No i ująć to w piętnastu
        stroniczkach, tak żeby te przywołane w artykule dzieci mogły się tego uczyć na
        pamięć? A cały ten artykuł - klasyczne lewackie chciejstwo... to superpaństwo
        nas wszystkich pożre i stłamsi, w imię ideałów godnych katów Wandei!
    • Gość: klip Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 25.08.04, 15:53
      >Skoro UE decyduje o 80 proc. ustaw,

      ciekawe,polskie szacunki mowia gora 65%

      >UE jest zaś państwem in statu nascendi.

      Prztlumaczmy: Unia jest panstwem w trakcie narodzin.

      >Małe kroki często mają w Europie wielkie znaczenie. Takim małym, ale znaczącym
      >krokiem może być utworzenie przewidzianej w konstytucji europejskiej służby
      >dyplomatycznej. Może wreszcie zacząć poważną dyskusję o przyszłości
      >bilateralnych ambasad w UE? Niemcy nie potrzebują ambasady w Luksemburgu ani w
      >Belgii, za to UE potrzebuje wielu dyplomatów do nowych zadań na świecie.

      in statu...

      >Pakt stabilizacyjny (prawny kręgosłup euro) trzeba zreformować. Oczywiście nie
      >wprawiając w przerażenie rynków finansowych. Europa nie może sama siebie
      >blokować i dusić wzrostu gospodarczego ortodoksyjną interpretacją paktu
      >stabilizacyjnego. Chodzi tylko o to, aby mechanizmy paktu nie działały
      >procyklicznie i nie pogarszały recesji w Europie.

      Czytaj: po co przestrzegac prawa. lepiej pokombinowac.

      >W tym kontekście należałoby podjąć nową próbę przekonania Wielkiej Brytanii do
      >euro. Wejście londyńskiego City, dominującego wśród europejskich rynków
      >finansowych, do strefy euro byłoby najlepszym sygnałem świadczącym o dynamizmie
      >europejskiej gospodarki.

      Dyanmizm euro ? :))) WB chyba nie jestna tyle glupia.

      >Europejska wiza schengeńska (układ z Schengen umożliwia jego członkom
      >przekraczanie granic bez kontroli paszportowej) byłaby nie tylko nad wyraz
      >praktyczna, ale miałaby też wysoką wartość symboliczną. Trzeba też wreszcie
      >opracować wspólną politykę azylową.

      Budujemy nowy mur, budujemy nowy mur...

      >Wszystkie te punkty nie mają nic wspólnego z utratą tożsamości ani z mrzonkami
      >o mocarstwowości - za to ich celem jest myślenie o zbiorowym zabezpieczeniu
      >naszej przyszłości. Mówiąc wprost, chodzi o to, czy w 2015 r. obok USA i Chin
      >na mapie świata będzie jeszcze istniała Europa, czy już nie.

      Nie ma to jak zaprzeczyc temu co sie przed chwila napisalo.
      • dziejas Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy 25.08.04, 18:29
        Gość portalu: klip napisał(a):
        > 'Mówiąc wprost, chodzi o to, czy w 2015 r. obok USA i
        > Chin na mapie świata będzie jeszcze istniała Europa, czy już nie.'

        heh... no prosze... a to eurosceptykomzarzucalo sie, ze bezpodstawnie wieszcza
        koniec ue...
        • Gość: European Zjednoczona armia UE IP: *.multicon.pl 25.08.04, 23:37
          Utrzymywanie tradycyjnych armii i niepotrzebnej wojskowej biurokracji zbyt nas
          kosztuje. Byc moze LPR (oraz niektorzy wojskowi biurokraci zagrozeni utrata
          stanowisk) wyzwie nas od zdrajcow, ja odpowiadam, ze nie zycze sobie, by moje
          podatki szly na ochrone granicy z Czechami czy Niemcami. Lepiej te pieniadze
          przeznaczac na nowoczesne wspolne systemy obrony - sprawniej i o wiele taniej.
          Europejski list gonczy rowniez uwazam za dobry pomysl. Policje europejskie
          powinny ze soba jak najscislej wspolpracowac.
          Mozna sobie darowac tworzenie centr informacji europejskiej w USA. Natomiast
          powinno sie propagowac wiedze o Europie w krajach UE. Wiele mozna sprawdzic w
          internecie, lecz zapewne nie kazdemu chce sie sprawdzac. Stany Zjednoczone nie
          zawsze byly takie zjednoczone. Do tej pory policja stanu Alabama nie moze
          aresztowac rabusia, gdy ten wkroczy pare metrow na terytorium Florydy. Do tej
          pory ta sama rzecz w jednych stanach jest karana, w innych nie, co powoduje
          watpliwosci przy ekstradycjach w obrebie tego samego kraju.
          Europa dokonala ogromnego postepu kulturowego w ciagu ostatnich dziesiecioleci.
          Jeszcze 70 lat temu byl to kontynent narodow nienawidzacych sie nawzajem,
          zwlaszcza w naszej czesci kontynentu. Obecnie konflikty zbrojne miedzy
          czlonkami UE sa fizycznie niemozliwe i wiekszosc europejskiego spoleczenstwa
          dazy do wspolpracy.
          Wspolna wiza Schengen, i co za tym idzie - wspolny system bezbieczenstwa,
          powinny byc wprowadzone jak najszybciej, podobnie jak wojsko i policja - przede
          wszystkim z powodow ekonomicznych. Podobnie ze wspolna sluzba dyplomatyczna.
          Niemcy nie potrzebuja ambasady w Luksemburgu, rowniez oddzielne ambasady w
          Bratyslawie i Wiedniu, oddalonych o ok 50 km (przed wojna istniala nawet linia
          tramwajowa laczaca te miasta), to rowniez marnowanie pieniedzy z naszych
          podatkow.
          Konstytucja europejska zostala uchwalona, ale zacznie obowiazywac dopiero w
          2009 r. Gdzieniegdzie mowi sie o referendum w sprawie przyjecia konstytucji.
          Lecz jesli w Niemczech zaledwie 22% (w Polsce chyba jeszcze mniej) wyborcow wie
          co to jest Komisja Europejska, to mozna miec watpliwosci, czy referendum w
          ogole mialoby sens - oddanie najwazniejszej decyzji w sprawie przyszlosci
          kontynentu w rece ludzi, ktorzy zupelniea tym sie nie znaja... Lecz miejmy
          nadzieje, ze juz wkrotce ten problem zostanie rozwiazany. Jedynie zjednoczona
          Europa moze rownac sie Stanom Zjednoczonym.
          • klip-klap Re: Zjednoczona armia UE 26.08.04, 10:31
            Gość portalu: European napisał(a):

            > Utrzymywanie tradycyjnych armii i niepotrzebnej wojskowej biurokracji zbyt nas
            > kosztuje. Byc moze LPR (oraz niektorzy wojskowi biurokraci zagrozeni utrata
            > stanowisk) wyzwie nas od zdrajcow, ja odpowiadam, ze nie zycze sobie, by moje
            > podatki szly na ochrone granicy z Czechami czy Niemcami. Lepiej te pieniadze
            > przeznaczac na nowoczesne wspolne systemy obrony - sprawniej i o wiele taniej.
            > Europejski list gonczy rowniez uwazam za dobry pomysl. Policje europejskie
            > powinny ze soba jak najscislej wspolpracowac.

            Sejm nas kosztuje, Senat, Prezydent, hmm.


            > Europa dokonala ogromnego postepu kulturowego w ciagu ostatnich dziesiecioleci.
            >
            > Jeszcze 70 lat temu byl to kontynent narodow nienawidzacych sie nawzajem,
            > zwlaszcza w naszej czesci kontynentu. Obecnie konflikty zbrojne miedzy
            > czlonkami UE sa fizycznie niemozliwe i wiekszosc europejskiego spoleczenstwa
            > dazy do wspolpracy.

            Taaa, wystarczy spojrzec na spory w UE, roznica jezyka,pogladow,kultury,walka o
            wlasny interes. Nic sie nie zmienilo,a jesli to bardzo malo.

            > Wspolna wiza Schengen, i co za tym idzie - wspolny system bezbieczenstwa,
            > powinny byc wprowadzone jak najszybciej, podobnie jak wojsko i policja - przede
            >
            > wszystkim z powodow ekonomicznych.

            Juz pisalem wyzej - wiele mozna z powodow ekonomicznych zrobic - np. wprowadzic
            angieski jako jedyny obowiazujacy. Sprobuj a sie dowiesz jaka wspolnota jest w
            Unii :))).


            Podobnie ze wspolna sluzba dyplomatyczna.

            > Konstytucja europejska zostala uchwalona, ale zacznie obowiazywac dopiero w
            > 2009 r. Gdzieniegdzie mowi sie o referendum w sprawie przyjecia konstytucji.
            > Lecz jesli w Niemczech zaledwie 22% (w Polsce chyba jeszcze mniej) wyborcow wie
            >
            > co to jest Komisja Europejska, to mozna miec watpliwosci, czy referendum w
            > ogole mialoby sens - oddanie najwazniejszej decyzji w sprawie przyszlosci
            > kontynentu w rece ludzi, ktorzy zupelniea tym sie nie znaja... Lecz miejmy
            > nadzieje, ze juz wkrotce ten problem zostanie rozwiazany. Jedynie zjednoczona
            > Europa moze rownac sie Stanom Zjednoczonym.

            Gdybys przeczytal chocby poczatek projektu konstytucji to bys wiedzial o
            powolaniu sie na wole narodow. To zobowiazuje, nie ?

            Masz do poczytania:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=13597289
            • Gość: Mamlas A JAK SIE POKLÓCIMY Z NIEMCAMI CZY CZECHAMI TO CO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:33
              juz nie raz i nie dwa tak w historii bywało,i to ni z gruszki ni z
              pietruszki!!! wiec nie pierdziel mi tu ze każdy nie potrzebuje oddzielnego
              wojska,bo historia już tysiące razy pokazywała,że patrzenie na to co sie dzieje
              dzisiaj,zamiast na to co może sie stać jutro,przynosi dla narodów opłakane
              skutki.
              • Gość: European O co niby sie klocic... IP: *.multicon.pl 26.08.04, 18:54
                Bywalo, ze poszczegolne stany polnocnoamerykanskie, majac rozbiezne, lokalne
                interesy, scieraly sie ze soba ostro. Np. wojna Polnoc-Poludnie czy problem
                Teksasu. Ale w zaden sposob nie mozna tych drobnych konfliktow porownywac do
                tego, co dzialo sie w Europie. Jak juz wspominalem, nie tylko od wiekow, ale
                jeszcze 70 lat temu byl to kontynent nienawidzacych sie narodow, co omal nie
                doprowadzilo do samozaglady. Dlatego, powtarzam, obecny uklad polityczno-
                ekonomiczny, jakim jest Unia Europejska, jest oznaka ogromnego postepu
                kulturowego i cywilizacyjnego naszego kontynentu, a przynajmniej znacznej jego
                czesci. Ogromnej wagi jest fakt, ze Unia Europejska rozszerza sie w sposob
                pokojowy, kolejne kraje wstepuja dobrowolnie, w odroznieniu chociazby od czasow
                Napoleona. Niemcy i Francja, narody walczace z soba kilkaset lat, utworzyly po
                raz pierwszy w historii wspolny korpus wojskowy, w sklad ktorego wchodza tez
                obywatele innych czesci UE, np Hiszpanie. Po raz pierwszy w historii narody te
                daza do maksymalnej integracji i wspolpracy we wszystkich dziedzinach zycia.
                Obecnie konflikt zbrojny miedzy Francja a Niemcami jest fizycznie niemozliwy.
                Francja nie potrzebuje wojsk broniacych granicy z Niemcami czy Hiszpania.
                Polska z kolei nie potrzebuje wojsk broniacych granicy z Niemcami czy Czechami.
                Roznice interesow nie tyle narodowych, co pewnych grup ekonomicznych
                ponadnarodowych (zwlaszcza w zachodniej czesci kontynentu) istnieja i zapewne
                beda istniec, natomiast absolutnie niemozliwy jest konflikt zbrojny miedzy
                czlonkami UE. Spoleczenstwa starej UE sa do nowej sytuacji (tzn zycia bez wojen
                i granic) bardziej przyzwyczajone, niz spoleczenstwa nowych krajow UE. Ale i
                tutaj coraz wiecej ludzi bedzie rozumialo koniecznosc wspolpracy ogolnounijnej
                w takich dziedzinach jak gospodarka, wojsko i wspolne bezpieczenstwo.
                • Gość: BRvUngern-Sternber Co to za banialuki? IP: *.bg.am.lodz.pl 26.08.04, 19:00
                  70 lat temu Europa byla kontynentem nienawidzacych sie narodow?Jakich.Odliczam
                  70 lat mamy rok 1934???Jak rozumiem Hiszpanie nienawidzili Francje i odwrotnie
                  wspolnie nienawidzili Brytyjczykow z wzajemnoscia do tego Wlosi nienawidzili
                  Holendrow itp.bzdury.Nawiasem mowiac w jaki sposob najszybciej doprowadzic
                  ludzi do nienawisci?Najlepiej aby zamieszkali we wspolnym domu np.europejskim.I
                  to sie dzieje.Widzimy jak Francja nienawidzi Polske.Jak Holendzrzy wsciekaja
                  sie na Niemcow i Francuzow za ich deficyty.Jak wszyscy w UE nienawidza Francji
                  i Niemiec.Tak Ue to byl swiatny pomysl na rozpalneie niecheci...
                  • Gość: European Re: IP: *.multicon.pl 26.08.04, 21:00
                    W okresie miedzywojennym (dla uproszczenia uzylem sformulowania "70 lat temu")
                    nienawidzacych sie narodow bylo mnostwo. Niemcy i Polacy, Polacy i Litwini z
                    powodu Wilna, Polacy i Czesi z powodu Zaolzia, Czesi i Wegrzy z powodu Koszyc,
                    Ruthenii itd, Wegrzy i Rumuni z powodu Siedmiogrodu, Wlosi majacy pretensje do
                    reszty Europy z powodu uzyskania miernych nabytkow terytorialnych etc, etc.
                    Rowniez wewnatrz II RP - nieustanny konflikt z mniejszoscia ukrainska (dla
                    przedstawicieli ktorej (miedzy innymi) w 1934 r. zbudowano jeden z pierwszych
                    obozow koncentracyjnych w Europie, w Berezie Kartuskiej)... Ale takie wtedy
                    byly czasy. Strajkom, demonstracjom robotniczym w II RP i wielu innych krajach,
                    towarzyszyly liczne ofiary smiertelne. Poleglym w Trojmiescie w 1970, ofiarom
                    stanu wojennego 1981-2 stawia sie pomniki. Nikt nigdy nie pomyslal o poleglych
                    w Krakowie w listopadzie 1923, o dziesiatkach ofiar w 1927, 1931... Wtedy
                    czlowiek i zycie ludzkie nie mialo takiej wartosci jak dzis.
                    Unia Europejska gwarantuje wszystkim czlonkom ochrone - rowniez krajom
                    baltyckim, czego zabraklo w 1940, kiedy te kraje zostaly zmiecione z
                    powierzchni Ziemi.
                    Mozemy byc szczesliwi, ze przyszlo nam zyc w innych czasach. To,ze obecnie w
                    obrebie Unii panuja spory na temat deficytow budzetowych czy kwot mlecznych
                    jest czyms zupelnie naturalnym, sa to prawa wolnego rynku. Sa to drobne spory
                    miedzy politykami. Holendrzy czy Hiszpanie, jako cale narody, nie zywia
                    nienawisci pod adresem Francuzow czy jakiegos innego europejskiego narodu. Nikt
                    obecnie nie moze sobie wyobrazic tego, co dzialo sie w latach 30 np w Gdansku,
                    gdy Polacy bali sie chodzic do pracy w obawie przed Niemcami.
                    Nie dzieki Unii Europejskiej mamy w Europie okres pokoju i wspolpracy.
                    Odwrotnie - wspolczesni ludzie dojrzeli do tego, by utworzyc taka czy inna
                    forme ponadnarodowej wspolpracy.
                    • klip-klap Re: 26.08.04, 21:07
                      Przeczytaj jednak ten tekst do ktorego wyzej link dalem.
                      • Gość: European Do Klip-klap IP: *.multicon.pl 26.08.04, 22:36
                        Przeczytalem polecony przez Ciebie tekst juz dawno. Dziekuje. Ale jest to
                        czyjas opinia (kazdy ma prawo wyrazac swoje opinie na tym forum) ktora niewiele
                        wspolnego ma z tekstem konstytucji UE. Gdyby konstytucja obowiazywala juz od
                        teraz, Niemcy, Austria itd nie moglyby stosowac okresow przejsciowych w
                        dostepie obywateli RP i innych krajow do rynkow pracy. Mozliwosc ograniczania
                        zatrudnienia az do 2011 istnieje dzieki Traktatowi Nicejskiemu.
                        Jugoslawia jest juz symbolem wojny, mordow, obozow koncentracyjnych isniejacych
                        w czasach nam wspolczesnych. Nie dlatego, ze kilka narodow zamieszkiwalo to
                        samo federacyjne panstwo - dlatego, ze istnieje tam kilka roznych religii - to
                        religie spowodowaly podzial na Serbow, Chorwatow i Muzulmanow (obecnie mowi
                        sie - Bosniacy) mowiacych tym samym jezykiem. Rowniez konflikt w Irlandii
                        Polnocnej miedzy protestantami a katolikami tej samej narodowosci jest wywolany
                        z powodu religii. Na szczescie ten konflikt wygasa. Notabene, jesli chodzi o
                        konflikt jugoslowianski, oliwy do ognia dodal... papiez Jan Pawel II mianujac w
                        koncu lat 80 na kardynala Chorwacji wojujacego katolika. Spowodowalo to reakcje
                        Serbow...
                        • klip-klap Re: Do Klip-klap 26.08.04, 22:41
                          Stworzenie panstwa tak szybko jak chcesz spowoduje szybki rozpad unii. Zbyt duzo
                          roznic istnieje. Jedyna metoda prowadzi przez gospodarke wolnorynkowa,ktora
                          stopniowo zatrze roznice i pozniej(duzo pozniej) mozna myslec o federacji.
                          Robienie tego teraz to igranie z ogniem.
                    • Gość: BRvUngern-Sternber Wymieniasz Europe wschodnia... IP: *.bg.am.lodz.pl 27.08.04, 12:56
                      A tymczasem mowimy o zachodniej chyba tam powstala UE?Poza tym nie masz pojecia
                      ani o historii ani o wspolczesnosci...Jaka ochrone UE gwarantuje panstwom?Przed
                      kim?Chyba przed USA.Poza tym nie masz pojecia o historii Anglia i Francja
                      mocarstwa duzo silniejsze wtedy niz dzis cala UE gwarantowaly ochrone
                      Czechoslowacji a pozniej Polsce.I do tego byly wtedy w stanie wystawic duze
                      sily zbrojne czego nie sa w stanie teraz.Co z tego wyszlo wiemy.UE jest
                      bezbronna jak dziecko widac co robia terrorysci...
                      Dzieki Unii mamy okres pokoju?Unia zaczela dzialac dopiero w latach 60tych
                      czyzby przedtem byl okres wojny...Zastanow sie zanim zaczniesz pisac
                      bzdury...Spokoj w Europie zawdzieczamy wylacznie Stanom,ktore intensywnie sa
                      zwalczne przez UE co zaowocowalo min. rozwojem terroryzmu.UE to zagrozenie dla
                      pokoju swiatowego.
                      • Gość: European Re: IP: *.multicon.pl 27.08.04, 14:19
                        ... Anglia i Francja
                        > mocarstwa duzo silniejsze wtedy niz dzis cala UE gwarantowaly ochrone
                        > Czechoslowacji a pozniej Polsce.I do tego byly wtedy w stanie wystawic duze
                        > sily zbrojne ...
                        Zgadza sie. Wtedy zycie ludzkie, umowy miedzypanstwowe i przerozne traktaty o
                        nieagresji mialy zupelnie inna wartosc niz dzisiaj. W latach 30-tych byla moda
                        na faszyzm i przemoc, nie tylko w Niemczech, ale w calej Europie od Portugalii
                        po Lotwe. Przed 1939 nie istnialo UE (ani NATO) i male kraje baltyckie, rowniez
                        Finlandia, Czechoslowacja byly calkowicie bez szans wobec hitlerowskich Niemiec
                        czy ZSRR.

                        > Unia zaczela dzialac dopiero w latach 60tych
                        > czyzby przedtem byl okres wojny...

                        Odpowiedz na powyzsze pytanie zna (a przynajmniej znac powinien) kazdy kto
                        ukonczyl szkole podstawowa. Natomiast historia wspolnot europejskich zaczela
                        sie juz na przelomie 1950 i 1951, gdy utworzono Europejska Wspolnote Wegla i
                        Stali oraz Europejska Komisje Praw Czlowieka. W 1957 podpisano Traktat Rzymski
                        i utworzono EWG, z ktorej wywodzi sie dzisiejsza UE. A czy dzieki Unii mamy
                        okres pokoju? Nie. To dzieki obecnym ludziom nastawionym na wspolprace
                        ogolnoeuropejska i powaznie myslacym o przyszlosci kontynentu mamy Unie, czyli
                        strukture, ktora ma gwarantowac bezpieczenstwo krajom czlonkowskim. A czy dzis
                        w 2004 jest w stanie to bezpieczenstwo zapewnic? Nie ma wspolnej armii, do tej
                        pory zaledwie kilka krajow Europy Zachodniej utworzylo wspolny korpus. Zaczeto
                        tworzyc nastepna strukture obronna zlozona z panstw skandynawskich i
                        baltyckich. A konstytucja, wprawdzie juz istnieje, ale zacznie obowiazywac
                        najwczesniej w 2009 r. Sa spory odnosnie konstytucji, moze darujmy sobie
                        nazwanie po imieniu nowego czlonka UE, ktory w dziedzinie gospodarki jak na
                        razie niewiele zrobil, natomiast wprowadza najwiecej zamieszania w sprawie
                        Konstytucji. Powtarzam - porownujac Traktat Rzymski z projektem Konstytucji UE,
                        dla przecietnych obywateli, a rowniez dla wlascicieli firm duzo korzystniejsza
                        jest Konstytucja. Poza tym, miejmy nadzieje, ze juz wkrotce zaistnieje wspolny
                        ogolnounijny system bezpieczenstwa (wspolna armia, system Schengen z nalezaca
                        RP, daleko idaca wspolpraca policji itd).
                        • Gość: BRvUngern-Sternber Z czego ty sie tej historii uczyles? IP: *.bg.am.lodz.pl 27.08.04, 14:52
                          Stary!!!W Portugalii byl faszyzm????I na Lotwie byl faszyzm???Musisz szybko
                          pozbyc sie tych smieci...Bo wlosy deba staja gdy sie to czyta...
                          Jasne umowy w UE maja olbrzymia wartosc.Wystarczy popatrzyc jak Niemcy i
                          Francja wspieraja swojego sojusznika z NATO w Iraku,albo jak dotrzymuja paktu
                          stabilizacyjnego,albo jak dotrzymaly nicei,albo jak pieknie prezydeny Francji
                          uszanowal Polske,albo...co bede wymienial wiadomo ze w UE wzajemny szacunek i
                          dotrzymywanie umow to podstwa...
                          A teraz istnienieje UE,ktora nie umie sobie z niczym poradzic nie mowiac juz o
                          wojnie zaiste postep...
                          No wiec jak sam widzisz w 50 roku nie bylo zadnej UE tylko luzne wspolnoty.Tak
                          samo w 57 roku bo od EWG do UE byla daleka droga...Czy wtedy byla wojna???
                          NIE MAMY OKRESU POKOJU!!!CO ZA BZDURY WYGADUJESZ...MAMY WOJNE Z TERRORYZMEM
                          WYCHODOWANYM PRZEZ UE.TERRORYSCI DZIALAJA W CENTRUM UE CZYLI WE FRANCJI.Na
                          dodatek UE utrudnia Stanom jak moze walke z tym bandytyzmem.Dlatego mowie ze UE
                          jest wrogiem pokoju.
                          Ale jak widze rozmawiac z toba to jak tlumaczyc marksiscie ze komunizm to
                          glupota.Wiec zycze ci wszystkiego najlepszego oby zawod jaki nieuchronnie
                          sprawi ci UE nie byl dla ciebie zbyt bolesny...
                          • Gość: European Re: IP: *.multicon.pl 27.08.04, 15:35
                            Faszyzm w Portugalii rozpoczal sie z przejeciem wladzy przez Antonio Salazara w
                            1932, czyli pare lat przed krwawym zwyciestwem faszyzmu w sasiedniej Hiszpanii
                            (1936-9). Zarowno faszysci Salazara jak i faszysci Franco cieszyli sie
                            poparciem Kosciola katolickiego, podobnie jak Mussolini. Dyktatura Salazara
                            skonczyla sie w 1974 - "Rewolucja Gozdzikow", prawie jednoczesnie ze smiercia
                            dyktatora Franco w Hiszpanii. Na Lotwie rzady dyktatorskie rozpoczely sie, gdy
                            Karlis Ulmanis dokonal zamachu stanu w 1934. Oczywiscie, jego rzady ani w
                            czesci nie przypominaly rzadow przemocy w Portugalii, Hiszpanii czy nawet na
                            Wegrzech. Ulmanis jest uwazany jako jeden z najwybitniejszych przywodcow
                            lotewskich (niewielu zdazylo zaistniec), lecz jego sposob rzadzenia w
                            dzisiejszych czasach bylby nazwany dyktatura.
                            Owszem, deficyt budzetowy we Francji i Niemczech, wprawdzie nie tak duzy jak w
                            USA, stanowi problem. Gospodarka USA w tym roku rowniez jakby dostala zadyszki.
                            Francja i Niemcy nie wsparly USA w agresji na Irak, gdyz w ocenie ich rzadow
                            bylo to niezgodne z prawem miedzynarodowym. Niemcy utrzymywaly jednak oddzialy
                            gotowe do natychmiastowej interwencji w Turcji, gdyby ten kraj - sojusznik NATO
                            zostalby np. od strony Iraku czy przez jakikolwiek inny kraj, zaatakowany.
                            Natomiast Francja i Niemcy wspieraja USA w Afganistanie. Ostatnio Korpus
                            Europejski objal dowodzenie wszystkimi silami NATO w Afganistanie. Mozna miec
                            nadzieje, ze stosunek Afganczykow do NATO (ostatnio nie najlepszy z powodu
                            brutalnosci wielu zolniezy USA), poprawi sie.
                  • Gość: maruda Re: Co to za banialuki? IP: *.gdynia.mm.pl 26.08.04, 22:52
                    Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                    > 70 lat temu Europa byla kontynentem nienawidzacych sie narodow?Jakich.Odliczam
                    > 70 lat mamy rok 1934???

                    ***************************


                    Zawsze jest czas na uzupełnienie wiadomości z zakresu szkoły podstawowej.
                    Powodzenia.

                • Gość: Mamlas BZDURY -> PATRZ KONFLIKT O KONSTYTUCJĘ UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 01:38
                  Wystarczy że do wladzy po którejś ze stron dojdą jacyś nacjonaliści i byle jaki
                  konflikt lub zapomniane roszczenia terytorialne może przerodzić sie w konflikt
                  zbrojny , a wtedy kto niby sprawiedliwie "podzieli" wspólną armię UE?? zresztą
                  Hitler też wziął sie z "nikąd"... Nie mówiąc już w ogóle o tym,że i na
                  wschodzie może sie pomienić a raczej nie ma co liczyć na wiecznych trzęsidupków
                  francuzów,holendrów,belgów,czechów czy niemców,którzy przecież nie zechcą
                  umierać za gdańsk i będą tak długo nawoływać do "pokojowego rozwiązania
                  konfliktu" aż będzie już po wojnie. A wtedy? Wtedy rozłożą ręce i w "imie
                  pokoju zrezygnują z eskalacji konfliktu". Fajna wymówka dla nich,no nie?
                  niestety to normalka,tak postępowali,postępują i chyba już zawsze będą
                  postępować.Oni nawet nie odważyli sie nazwać tego co sie dzieje w sudanie
                  masowymi mordami!!! a niby co to jedt innego niż właśnie masowe mordy???? Że o
                  Srebrenicy i oddaniu przez holendrów 10 tys. cywilów na rzeź nawet nie
                  wspomnę... Z takimi tchórzami nie ma co zawierać jakichkolwiek sojuszy bo w
                  godzinie próby i tak zostaniemy sami(no,może pomogą nam zawsze przecież "skorzy
                  do bitki" Amerykanie - w sumie nasi jedyni warci coś sojusznicy ) . a spory w
                  samej UE będą zawsze,bo zbyt wielka jest różnica mentalna,historyczna,językowa
                  miedzy jej członkami by zlepić to kiedykolwiek w jedną całość. narazie to
                  tylko dyplomatyczna burza wokół konstytucji,ale kto wie co będzie dalej... może
                  wkońcu komuś odechce sie dyktatu berlina i paryża i zapragnie powrotu do
                  niepodległości..?
    • Gość: bart Potrzebni sa nowi komisarze i komisje, IP: *.ed.shawcable.net 25.08.04, 16:41
      ktorzy zajma sie ta problematyka. Ich prace przetlumaczy sie na te kilkanascie
      jezykow a wyniki przedstawi na konferencji, gdzie egzekutywa podejmie decyzje o
      uczynieniu EU najbardziej konkurencyjna gospodarka swiata bez jakichs tam
      dogmatow ekonomicznych. Najwazniejsze jest dobro socjalne obywateli EU!
    • Gość: aa Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy IP: *.med.unc.edu 25.08.04, 18:45
      Tej babie rzucilo sie na glowe!! Po pierwsze, po co Unii jakas konstytucja?
      Kazde panstwo ma wlasna konstytucje i to powinno wystarczyc. Nie widze zadnej
      potrzeby konstytucji EU, ktora oczywiscie bedzie dokumentem anulujacym
      konstytucje krajow czlonkowskich. Turcja w Unii to jak piate kolo u woza albo
      lepiej piata kolumna islamu. Moze niech muzulmanie zaczna tworzyc wlasna unie i
      pokaza ze sa do czegos zdolni, oprocz terroryzmu oczywiscie. Nie widze tez
      powodu dlaczego Europa ma robic cos co szkodzi jej interesom bo "swiat patrzy".
      Niech swiat patrzy a my robmy co jest w naszym interesie. Branie sobie na wrzoda
      na tylek ktorym jest Turcja to skrajna glupota!!
    • galaxy2099 nic nowego od 1000 lat 25.08.04, 20:54
      "Mówiąc wprost, chodzi o to, czy w 2015 r. obok USA i Chin na mapie świata
      będzie jeszcze istniała Europa, czy już nie."

      Odpowiedz brzmi NIE.
      A dlaczego ? To widac "golym" okiem. Narodowe interesy jeszcze nigdy w historii
      UE nie byly tak wazne dla jej czlonkow jak teraz. Superkomisarzem moze byc
      tylko Niemiec, tak jakby jedynie obywatelstwo niemieckie bylo jedynym
      kryterium "fachowosci", europejskimi silami szybkiego reagowania (smiech budzi
      juz sama nazwa) moze dowodzic tylko Francuz, szefa EBC bylo tak trudno wybrac,
      ze Francuz z Niemcem podzielili sie kadencja na pol, itd, itd.
      Jednym slowem autorka felietonu Niemka duzo "pieprzy" o wspolnej Europie i
      wspolnych interesach a jak przychodzi co do czego to liczy sie obywatelstwo
      niemieckie, francuskie, brytyjskie itd ... a nie europejskie.
      Czyli nic nowego od 1000 lat.


    • Gość: EdwardXXV Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.04, 23:35
      z perspektywy wielu lat, mieszkajac w UE osmilele sie stwierdzic, ze UE
      skonczylo sie 01.05.2004, przyjecie nowych krajow bylo zupelnie nieprzygotowane,
      sztucznie wcielono do UE kraje o gospodarkach daleko odbiegajacych od
      francuskiej czy niemieckiej, prawie najbiedniejsze kraje Europy. Wszystko
      biegnie dobrze, poki jeszcze socjalistyczne gospodarki obu motorow jako tako
      funkcjonuja, ale juz oba kraja od trzch lat przkraczaja dopuszczalny deficyt
      budzetu, wszystkie znaki na niebie i na ziemii wskazuja ze bedzie gorzej. A wiec
      skoncza sie super netto wplaty do Unii, bo politycznie widzac zadnemu niemcowi,
      ktory jest zagrozony bezrobociem nie bedzie sie usmiechac, doplacac jeszcze do
      bezrobotnego w Czechach czy Estonii, tym bardziej ze niemieckie miejsca pracy
      uciekaja do nowych krajow, na wskutek nieuregulowanej stopy podatkowej np.Opel.
      I to byl duzy blad Unii, duzo spraw jest nieuregulowanych i taka rzecz jak
      wspolna Konstytucja jest dla przecietnego w UE jakas abstrakcja i niewiele kogos
      obchodzi.
      Unia w zalozeniu to zwiazek solidarnosciowy na dobre i na zle, obecnie
      przewazaja wylacznie interesy narodowe / szczegolnie nowych krajow / i mimo
      wszystkich optymistycznych staran szanse dla przetrwania Unii w obecnym
      ksztalcie sa znikome.
      Jezeli sie Unia samorzutnie nie rozpadnie, to i tak wydziea sie dwa obozy, tych
      mocniejszych i bogatszych i tych co maja malo do powiedzenia, bo nic nie
      oferuja. Takie sa prawa gospodarcze, jezeli rozszerzenie przysporzylo klopotow
      starym krajom Unii, to nie mialo najmniejszego sensu i przyjecie Polski powinno
      byc odlozone, tak jak Turcji.
    • Gość: gowno europa europa jest panstwem, ha, ha, ha !!!! IP: *.client.comcast.net 26.08.04, 06:02
      dawno sie tak nie usmialem. Prawda jest taka ze my w usa mamy europe w dupie.
      mozecie nawet nie istniec, i nikt tego nie zauwazy, biurokratyczne barany, was
      juz nie ma, ale wy zamglona maso jeszcze tego nie widzicie
      • Gość: maruda Re: europa jest panstwem, ha, ha, ha !!!! IP: *.gdynia.mm.pl 26.08.04, 22:46
        Gość portalu: gowno europa napisał(a):

        > dawno sie tak nie usmialem. Prawda jest taka ze my w usa mamy europe w dupie.
        > mozecie nawet nie istniec, i nikt tego nie zauwazy, biurokratyczne barany, was
        > juz nie ma, ale wy zamglona maso jeszcze tego nie widzicie

        *************************8

        Wyśpij się chłopie, azbest czeka.


    • Gość: jedi888 A Chiny idą szybko do przodu IP: *.stawiszyn.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 10:38
      Trzeba działać. Bo za 10 lat będą się liczyć tylko USA i Chiny.
    • Gość: oooooooo!!!!!!!!!! Geopolityka zamiast redystrubucji... IP: *.gorzow.mm.pl 26.08.04, 12:18
      dla nas oznacza mniej pieniędzy z funduszy struktutalnych , spójnośći i mniej
      dopłat do polskiego rolnictwa.W takim scenariuszu Polska staje się zaledwie
      zapleczem dla bardziej globalnej polityki UE
      • Gość: jdg Re: Geopolityka zamiast redystrubucji... IP: 195.205.4.* 26.08.04, 14:34
        A niech zabierają sobie wszystkie fundusze, a wraz z nimi rady pracownicze,
        limity produkcji, normy krzywizny banana i tym podobne wynalazki. My oczywiście
        nie mamy żadnego interesu by płacić jakąś składkę do UE.
    • Gość: Kybernetes Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 14:49
      Njlepszym spoiwem jest poczucie wspólnoty interesów albo poczucie wspólnego
      zagrozenia - pierwsze nie jest oczywiste dla wszystkich, drugie nie istnieje.
      Europa nie jest państwem jest tworem państwopodobnym, jest symmachią ale bez
      lidera, jakim np. dla Związku Morskiego były Ateny albo Sparta dla związku
      Peloponeskiego. Cała trudność jednoczenia kontynentu polega na jego sposobie
      tj. na podstawie umowy a nie podboju. Niestety myśląc poważnie o przyszłości
      kontynentu nie ma drogi odwrotu, w przyszłości na świecie bedą liczyły się
      tylko duze państwa jak USA, Chiny, Indie i moze kiedyś Rosja. Chyba że staniemy
      się planktonem zależnym od jakiegoś mocarstwa - co to oznacza ? powtórke z
      historii jedni do USA a drudzy do Rosji, i tyle
    • Gość: Mamlas [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • toja3003 mamlasie ja i tak wiem co chciales napisac i 27.08.04, 14:00
        odpowiadam: tobie tez.
        • Gość: Mamlas i tobie :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 01:30
          • toja3003 dzieki za kilka cieplych slow. Milego dnia. 30.08.04, 10:34
    • Gość: wspolny-jezyk Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy IP: *.bredband.comhem.se 29.08.04, 03:07
      Brakuje wizji wprowadzenia wspolnego jezyka dla calej kulturosfery
      Europejskiej. Nie chodzi tu o zmuszanie do nauki przez 20 lat (raczej cale
      zycie!)jezyka np. angielskiego, gdyz to stworzy tylko obywateli nizszej
      kategorii. Chodzi o wizje odwazna, o propozycje wspolnego jezyka latwego i
      sprawnego - takiego, ktory bylby na rowni i moim i twoim i ktory wzmocnilby
      poczucie wspolnoty kulturowej Europejczykow. Ten jezyk rozwijalaby wspolnie
      cala Europa! W dodatku jezyk latwy dla reszty swiata!
      To z taka wizja wlasnie powstala propozycja polska - jezyk Atlango.
      vido.net.atlango
      • Gość: info Do "Ekonoma" Toja3003 IP: *.proxy.aol.com 13.09.04, 07:00
        Czlowieku, od czytania Twoich dywagacji odnosnie ekonomii rece opadaja. Czy Ty
        wiesz jaka byla i jest struktura gospodarczo-ekonomiczna Luxemburga? Nie ma nic
        wspolnego z Euro, ze jest tam niski procent bezrobocia a waluta ta zaczyna juz
        szkodzic temu malemu krajowi o silnej gospodarce. Dostajesz ekstazji piszac z
        uniesieniem, ze Euro jest najmocniejsza waluta swiata. Gdybys mial pojecie o
        ekonomii, potrafilbys odpowiedziec sobie, dlaczego dollar stoi nisko i jakie
        korzysci z tego wynikaja dla gospodarki USA a jak bardzo szkodzi UE. Co prawda
        niski kurs dollara nie pomniejszyl jeszcze dziury budzetowej, ale jest to okres
        przejsciowy i w najblizszej 5-cio latce zostanie ona zmniejszona o ponad 45%.
        Fundamenty makroekonomiczne dla gospodarki USA sa bardzo dobre a indeks
        aktywnosci (ISM Index) w amerykanskim przemysle bardzo wysoki (najwyzszy od 20
        lat). W UE ISM Index ledwie przekracza 50 pnkt. i wzrosl tylko o 0,2%. Mocne
        Euro doskwiera producentom, zwlaszcza z branzy przetworczej. Ze wzgledu na
        uwarunkowania kursowe, spada konkurencyjnosc z tego regionu na rynku swiatowym.
        Jezeli niski kurs dollara wzgledem Euro utrzyma sie przez kolejny rok lub dwa,
        UE nie pozbiera sie ze swoja gospodarka przez najblizsze dwie dekady. Coraz
        czesciej przytaczane sa w mediach informacje wskazujace na interwencje walutowa
        Europejskiego Banku Centralnego. Oczywiscie najpierw bedziemy mieli do
        czynienia z interwencja "webralna", ktora z czasem moze przerodzic sie we
        wlasciwa interwencje. Tylko w tym roku w USA zostalo stworzonych wiecej miejsc
        pracy jak: w Japonii, Francji, Niemczech, Wloszech, W.Brytanii i Kanadzie razem
        wzietych. Jedyna "korzysc" z wysokiego kursu Euro, to wieksza podaz na
        europejskich bazarach i nic poza tym.
        Doksztalc sie Toja3003 zanim ponownie nazwiesz siebie "specjalista" od ekonomii.
        Wez przyklad z Luxemburga, w ktorym liczba publikacji naukowych jest wyzsza jak
        w Polsce pomimo, ze nie ma tam zadnej wyzszej uczelni.
        Pozdrawiam :)
        • toja3003 chcesz dyskusji to operuj argumentami 13.09.04, 16:34
          bo na razie to ci tylko cos opada;
          mnie wszystko stoi jak nalezy i nie
          mam z tym problemow. Jak je masz to sie lecz.

          Co chcesz udowodnic, ze euro jest be?
          Nie podoba ci sie, ze w Luksemburgu
          maja euro, wiec wymyslasz bakeczke, ze
          "juz im to zaczyna szkodzic". Mozesz podac
          jakies fakty? Bo na razie wyglada tak, ze
          wszelkie klopoty kazdego panstwa z eurostrefy
          to wina euro a tam gdzie klopotow nie ma
          i sa sukcesy to "wlasnie" euro zaczyna im
          szkodzic. Nie stac cie na zwykla akceptacje faktow?

          Co chcesz udowodnic, ze niski kurs dolara
          do euro jest korzystny dla USA a dla UE
          niekorzystny. A gdyby bylo odwrotnie
          to "udowadnial" bys, ze euro takie slabiutkie co?

          Zdecyduj sie na cos. Wytlumaczy mi "znawco" dlaczego
          niski kurs dolara mialby byc korzystny dla USA, bo
          ja tego nie wiem. I nie wiedza spece z Rezerwy Federalnej
          walczacy o lepszy kurs dolara do euro. Ale wiesz ty.

          Ja operuje konkretami: inflacja w eurostrefie
          jest mniejsza niz przed euro. Zaprzeczysz?
          To czekam na stosowne dane.

          Masz jakis konkretny argument przeciw euro to
          go podaj i od razu wytlumacz dlaczego USA
          nie maja osobnej waluty w kazdym stanie,
          skoro lepiej jest miec dziesiatki roznych
          walut zamiast jednej.

          Milego dnia
          • Gość: info Re: chcesz dyskusji to operuj argumentami IP: 68.235.250.* 14.09.04, 08:04
            Witam!
            Widze, ze oprocz kompletnej niewiedzy z ekonomii, szanowny forumowicz ma rowniez klopoty ze zrozumieniem tresci pisanej, czego wynikiem jest rozlegly monolog nic nie wnoszacy do meritum. Jednak na koniec postarales sie o jakis "argument";

            toja3003 napisała:
            > Ja operuje konkretami: inflacja w eurostrefie
            > jest mniejsza niz przed euro. Zaprzeczysz?
            > To czekam na stosowne dane.

            Konkrety i fakty trzeba najpierw rozumiec, zeby moc w nastepnej kolejnosci wyciagnac z nich wlasciwe wnioski.
            W obecnych czasach, kraje rozwiniete probuja utrzymywac inflacje na poziomie pomiedzy 2-3%. Inflacja taka wskazuje, ze gospodarka rozwija sie. W pewnych sytuacjach, mala inflacja (czy nawet deflacja) moze byc tak zla jak wysoka inflacja (czy nawet hyperinflacja). Brak inflacji jest rowniez indykatorem, ze ekonomia jest slabnaca. Faktem jest, ze przed wprowadzeniem Euro, kraje wysoko rozwiniete w EU wlasnie w tym bezpiecznym przedziale utrzymywaly swoja inflacje. Wyjatek stanowily Niemcy i Francja, ktore lapaly juz zadyszke i ich stopa inflacji oscylowala w granicach 1%. Poprzez Euro zarazily pozostale wysoko rozwiniete kraje Unii. W postach forumowiczow tego watku najczesciej wymieniane byly: Luxemburg oraz W.Brytania. Odniose sie wiec tylko do tych panstw. Przed wprowadzeniem Euro, srednio wzrost gosp. Luxemburga byl dwukrotnie wiekszy jak w sasiednich gospodarkach i wynosil prawie 5%. Obecnie jest w granicach 1%. Wzrost exportu wynosil 8%. Obecnie jest ujemny (-2%).
            Balans exportu i importu reprezentowal 23% GDP. Po wprowadzeniu Euro, 18% GDP.
            Tylko dzieki szybkiej transformacji swojej ekonomii,(przejscie na operacje finansowe z obcym kapitalem, ktore obecnie stanowia 30% GDP Luxemburga)kraj ten utrzymuje w miare pozytywne wskazniki ekonomiczne.
            Odnosnie W.Brytanii -pozwole powolac sie na opinie BOE(the Bank of England),-ze kraj ten od 48 miesiecy utrzymuje najdluzszy wzrost gospodarczy od ponad 200 lat (3,7% GDP).

            > Masz jakis konkretny argument przeciw euro to
            > go podaj i od razu wytlumacz dlaczego USA
            > nie maja osobnej waluty w kazdym stanie,
            > skoro lepiej jest miec dziesiatki roznych
            > walut zamiast jednej.

            Infantylnosc Twoich pytan jest porazajaca. Zeby odnosic sie do USA, musialbys najpierw przestudiowac historie tego kraju i pozniej wyciagnac wnioski. Obecnie UE, nie jest nawet w stanie wypracowac wspolnej polityki zagranicznej jak i strategii gospodarczej. Jedynie co kraje UE wspolnego posiadaja (za wyjatkiem kontrowersyjnej konstytucji) jest wspolna waluta, ktora ze wzgledu na rozbieznosci w interesach polit-ekon. poszczegolnych panstw Unii, wywindowala sie na poziom, w ktorym coraz mocniej zaciska petle i zaczyna dusic cala UE.

            Pozdrawiam:)
            • toja3003 dziekuje za te uwagi i za dyskusje, milego dnia 14.09.04, 10:51
    • marcin8432 Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy 10.02.05, 10:48
      Co do ograniczenia wydatków na zbrojenie to mam przeciwne zdanie!co wart jest
      zołnierz bez szabelki-nik sie go nie bedzie bał.Tak samo jest z panstwem czy z
      organizacja np UE-musi byc silna fizycznie aby miec swoje zdanie i to zdanie
      bylo swiadomie popierane przez inne panstwa-obawiajac sie presji militarnej UE-
      znajac mentalnosc ludzi a tym samym spoleczenstwa-inne panstwa ktore zagrazaja
      bezpieczenstwa naszego globu trzeba przeknac,jesli nie dyplomacja to musza
      posiadac swiadomosc agresji zbrojeniowej-a co bedzie jesli taka agresja nie
      wystopi w wyniku braku srodków przeznaczanych na militaryzacje!nie wezma nas
      powaznie-i nici z globalnej polityki UE!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka