Gość: drake78 IP: 5.2.* / *.chello.pl 25.08.04, 15:18 dużo ciekawych uwag. Warte rozpatrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
toja3003 niektore z uwag sluszne ale to za malo 25.08.04, 15:35 Ad.1 Liderzy Uwaga o przezytku tandemu RFN-Francja sluszna ale brak konkretnych propozycji. Moja propozycja: nowa konstytucja UE wytworzy nowa sytuacje, trzeba dazyc do jej przyjecia. Ad.2 Szkoly Nie mam nic przeciwko europejskiej godzinie raz w miesiacu w krajach UE ale to nie zalatwia polityki informacyjnej UE. Moja propozycja: sponsorowanie przez UE informacji i programow "europejskich" w p o p u l a r n y c h mediach. Ad.3 USA Osrodek analityczny UE w USA uwazam za strate pieniedzy. Jest dosc tych osrodkow w Europie. Moja propozycja: rozwijac gospodarke, bo tylko jej sila robi wrazenie na innych, w tym USA. Ad.4 Turcja Turcja musi spelnic kryteria UE i dopiero wtedy moze ubiegac sie o status kandydata. Moja propozycja: przedstawic Turcji zbior kryteriow, ktorych nie spelnia a jesli spelni to moze byc czlonkiem. Ad.5 Geopolityka Redystrybucja i tak pozostanie waznym zadaniem UE nawet przy tych nowych zadaniach globalnych. Moja propozycja: likwidowac dotacje a wspierac rentowne przedsiewziecia. Ad.6 Sasiedzi nie wiem o co w tym punkcie chodzi. Ad.7 USA p. Ad.3 Ad.8 Dyplomaci Uwaga sluszna (do rozwiazania kwestie jezykowe) ale to za malo. Moja propozycja: zastapic stale czlonkostwo Francji i Anglii w RB ONZ podwojnym glosem UE (rozszerzanie RB ONZ np. o RFN zbedne). Ad.9 Euro Pakt stabilizacyjny jest dobry tylko trzeba go przestrzegac. Anglia sama bedzei chciala wejsc do euro jak zobaczy, ze to sie oplaca. Moja propozycja: nie manipulowac przy euro i nie przeszkadzac gospodarce (redukowac podatki). Ad.10 Uwagi sluszne p. Ad.8. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Czyli jak zreformowac socjalizm... IP: *.bg.am.lodz.pl 26.08.04, 18:20 Pomysly genialne przypominaja pomysly towarzyszy ,,radzieckich'' jak rozwiazac kryzys socjalizmu-poprzez pozyczki od kapitalistow.Najlepszy jest pomysl abyc zwabic Wielka Brytanie do strefy Euro aby pociagnela caly ten upadajacy system.Czyli mowiac krotko wydoic ostatni kraj zachodni,ktory sie jeszcze jakos trzyma dlatego ze poszedl na szalenstwo o nazwie Euro.Utopia jak wiadomo jest niereformowalna.Pomoc nam moze tylko jeden punkt to jest likwidacja UE.Wtedy niech Niemcy Francja buduja sobie utopie na wlasny rachunek nie probujac wciagac do tego innych krajow. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 slyszales cos o Irlandii? Oni tez maja euro. 27.08.04, 09:05 masz cos przeciwko najsilniejszej walucie swiata (p. rozwoj kursu euro do dolara) to powiedz a nie mieszaj bez argumentow. I zapytaj tych Brytyjczykow, ktorzy juz traca miejsca pracy z powodu braku euro na Wyspach, co o tym sadza. nastepni w drodze; przyklad: Unilever. Wybacz ale z ludzmi, ktorzy sa przeciwko UE i popieraja tym samym Rosje mi akurat nie po drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Tak i juz nie maja wzrostu :o))))) IP: *.bg.am.lodz.pl 27.08.04, 12:48 Bezrobocie w Wielkiej Brytanii 5% w strefie Euro 10%.Zaiste Brytyjczycy traca prace...Jak ja lubie gosci ktorzy biora sie do dyskusji nie majac pojecia i majacza cos o Rosji na dodatek... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 w Luksemburgu jest 1% bezrobocia i maja euro 27.08.04, 13:59 wiec twoje sugestie typu euro=bezrobocie sa bez pokrycia. Jak dotad nie podales zadnych konkretnych faktow. Nie odpowiedziales dlaczego ci sie nie podoba irlandzka gospodarka (tez z euro), co powiesz o bezrobociu w Holandii? A moze zanegujesz rozwoj Portugalii w ostatnich latach? Zobacz jakie mieli wskazniki przed euro. Masz jakies kontakty w srodowiskach biznesowych, bankowych itp. odpowiedzialynch za gospodarke czy tytlo "tak" piszesz na podstawie "wiedzy" z tabloidow? Powtarzam: Brytyjczycy juz traca (i ekonomisci na Wyspach to doskonale wiedza) inwestycje bo sa poza strefa euro. Jeszcze raz powtarzam, nawiazujac do tylko jednego przykladu. 25 firma swiata Unilever majaca swe centrale w Londynie zagrozila przerzuceniem biznesu na kontynent do strefy euro wlasnie. Czy naprawde nie wiesz dlaczego czy tylko udajesz? Jakbys mial swoja firme to bys wiedzial o czym mowie. Masz jakies konkretne argumenty to slucham, bo teksty typu "euro jest be, bo mi sie nie podoba i juz" mnie nie ruszaja. Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a): > Bezrobocie w Wielkiej Brytanii 5% w strefie Euro 10%.Zaiste Brytyjczycy traca > prace...Jak ja lubie gosci ktorzy biora sie do dyskusji nie majac pojecia i > majacza cos o Rosji na dodatek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber HAHAHAHA!!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 27.08.04, 14:55 :O))))A ilu mieszkancow ma ten slawetny Luksemburg?Moze mi jeszcze powiesz ze w Pcimiu jest 1% bezrobocia a wiec w Polsce bezrobocia nie ma :O)))) Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 czemu unikasz odpowiedzi na pytania? 30.08.04, 10:33 poza "hahahaha" nie stac cie na zadne argumenty. Czy nie widzisz, ze kazdy konkretny przyklad, ktory podaje potrafisz jedynie wysmiac? Teraz znowus sie Luksemburga czepil. Owszem to male panstwo ale euro maja i to sa fakty. Co chcesz koniecznie udowodnic? Ze sa regionalne roznice w EU? Wiemy ale co to ma wspolnego z euro tylko? W takim RFN sa rejony z 3% bezrobociem i z 33% i wszedzie maja euro. Co ty na to? I nie mowie o Pcimiu ale o Bawarii na przyklad. Odpowiedz Link Zgłoś
1tomasz1 Re: czemu unikasz odpowiedzi na pytania? 30.08.04, 11:12 Toja, widzę, że nie masz doświadczenia w dyskusjach z szalonym baronem. Wysmieiwanie i brak argumentów? Ten typ tak ma. Rzuć okiem na inne dyskusje, w których ten koleś uczestniczy. To taki "forumowicz sepcjalnej troski". ;) Za chwilę dowiemy się od niego czegoś o obcej agenturze lub stowarzyszeniu połowy swiata z Unią Europejską. :) Konkretów od niego nie oczekuj... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 dzieki 1tomaszu1 za te informacje ale nie 30.08.04, 15:25 zwrocilem uwagi na tego "szalonego barona" (a juz myslalem ze szlachectwo zobowiazuje) czy moze w tym "baronie" jest dwa razy "a"? Wiesz, wcale nie oczekuje od niego argumentow, bo gdyby je mial dawnoby juz je przedstawil ale bawi mnie jak ktos z maniakalnym uporem pakuje sie z wlasnej woli na kose faktow. jakos nie potrafie sobie odmowic tej odrobiny intelektualnego sadyzmu z mej strony. Moze masz racje i powinno sie pozwolic takim kolegom po prostu dalej boksowac powietrze. pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
1tomasz1 Re: dzieki 1tomaszu1 za te informacje ale nie 31.08.04, 09:43 Tacy forumowicze jak ów Baron (pozostańmy póki co przy jednym 'a':)) są nieocenionym źródłem codziennej dawki rozrywki. I tak właśnie, z przymrużeniem oka powinno się ich traktować. Oto próbka jego genialnego poczucia humoru ;) "Teraz nie trzeba mobilizowac milionow do walki na froncie malo tego wystarczy poprzec USA dyplomatycznie a mimo to Paryz Bruksela Beriln z piana na ustach w sojuszu z Moskwa pluja i rzucaja sie na USA na szczescie bezsilnie...UE jest zagrozeniem dla pokoju swiatowego.Kazdy kto tam przebywa naraza sie ze bandyci i jego zaatakuja" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Bo nie siedze 24 godziny przed komputerem. IP: *.bg.am.lodz.pl 30.08.04, 12:38 Poza tym twoje wypowiedzi sa bardzo dziecinne.Ile ty masz lat 15? Wiesz my tu dyskutujemy powaznie.Jesli nie widzisz roznicy miedzy 300 tys. krajem a 380 milionowa wspolnota.To naprawde rozmowa jest trudna.Musialbym ci robic wyklady.Aby porownywac kraje musza one byc podobnej wielkosci.Podobna wielkosc oznacza rtoznice 2krotna w gore lub w dol.Inanczej mamy roznice SKALI.Roznica skali oznacza ze kraje sa nieporownywalne poniewaz powoduje ona ze wszystkie procesy zachodza inaczej.Co innego prowadzic firme w kaju 300 tys 3 milionowym 30 milionowym czy 300 milionowym. Po drugie nie rozumiesz tak prostej rzeczy jak srednia.Aby porownac dwa kraje bierzemy srednia a nie poszczegolne przypadki...Bo wtedy wyniki beda bezsewnsowne.Z tego ze biznesmen w Polsce zyje lepiej niz murzyn ze slumsow w USA nie wynika ze w Polsce ludzie sa bogatsi.Itd. Po trzecie masz sklonnosc do fantazjowania i brania wlasnych fantazji za rzeczywistosc.A z fantazjami nie da sie dyskutowac.Zastanow sie-jesli potrafisz?-skoro W.Brytania traci na braku Euro to dlaczego w powyzszym artykule ratunek dla kryzysu w strefie Euro widza w przylaczeniu w Brytanii?? Czyzby kwitnaca dzieki Euro strefa potrzbowala upadajacvej bez Euro Brytanii??? A poza tym o jakim kryzysie mowa przeciez wszystko kwitnie dzieki Euro?Prawda? Widzisz teraz jakich glupstw nawipisywales.I nie dziw sie ze nie chce mi sie odpowiadac.Strefa Euro upada co widac golym okiem...A napisac mozna wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 denerwujesz sie z braku argumentow? no bo co to 30.08.04, 15:20 znaczy "strefa euro upada co widac golym okiem". Gdzie "upada" jesli wolno spytac? Euro jest najsilniejsza waluta swiata (p. kurs do dolara) czy moze zaprzeczysz? I ptyam raz jeszcze: co ma wspolnego to ze jeden kraj ma euro a drugi nie z jego "upadkiem". Dalej: dlaczego, skoro euro ma byc takie zle, bankowcy brytyjscy, wlasciciele firm, ludzie ktorzy po prostu sa odpowiedzialni za gospodarke a nie zalezni od nich pracobiorcy chca euro? Dlaczego negujesz pozytywne wskazniki szeregu panstw strefy euro w ostatnich latach: od Iralndii po Portugalie. Czy brak euro jaet gwarancja rozwoju gospodarczego? Czy Szwedzi sa lepsi od Austriakow (wybralem ci kraje o podobnej wielkosci) albo Dunczycy lepsi od Finow? Co na to powiesz. Moze chcoaiz r a z podasz jakis konkret. Nie mam zamiaru porownywac Luksemburga z wiekszymi krajami, daruj sobie zbedne wyjasnienia. Mozna chyba porownac Luksemburg z lat 2002-2004 z tym sprzed euro? Czy tez nie wolno? A jeslli tak to co powiesz na podoben wskazniki tego kraju z euro i bez euro? Potrafisz to przekonywujaco wyjasnic? Zdaje sie, ze popadlbys w sprzecznosc z gloszonymi tezami a wiec moze to twoje tezy sa niesluszne. No ale ty nawet nie bierzesz takiej mozliwosci pod uwage prawda? Aha i masz racje: napisac mozna wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
dziejas Re: denerwujesz sie z braku argumentow? no bo co 30.08.04, 23:37 hmmmm... biorac pod uwage kurs wobec usd, to funt jest o wiele silniejsza waluta niz euro. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 dziejasie, kurs to proces a nie liczba danego dnia 31.08.04, 09:03 zobacz sobie jak ukladal sie kurs euro do glownych walut swiata w ostatnich 2 latach a zrozumiesz dlaczego euro jest najsilniejsza waluta swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
dziejas Re: dziejasie, kurs to proces a nie liczba danego 31.08.04, 18:05 chcialem zauwazyc ze to ty napisales...' majac na uwadze kurs wobec dolara'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: European Re: dziejasie, kurs to proces a nie liczba danego IP: *.oliwa.multicon.pl / *.multicon.pl 01.09.04, 15:14 Na poczatku 2002 1 USD = ok. 1,2 Euro. Od tego czasu wartosc Euro zaczela rosnac, dzis 1 USD = ok. 0,8 Euro . Wartosc funta brytyjskiego nie rosla nigdy w takim tempie, przynajmniej w ostatnich latach. Na wprowadzeniu Euro skorzystaly zwlaszcza Grecja, Wlochy, Hiszpania i Portugalia, kraje, ktore w XX-wiecznej slynne byly z wysokiej inflacji. Dania nie przeszla na Euro, nie z powodow ekonomicznych, a z uwagi na wplywy ukladow eurosceptycznych, nawet ksenofobicznych w Danii. O ile gospodarka szwecka jak na razie funkcjonuje dobrze, to w Danii coraz bardziej okazuje sie, ze pozostawanie poza strefa Euro jest niekorzystne. Ale czego mozna spodziewac sie po obecnym dunskim ukladzie politycznym, dla ktorego naplyw ok 2000 obywateli z nowych krajow UE jest duzym problemem... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 to prawda, jest wlasnie tak jak piszesz, natomiast 01.09.04, 15:58 dodam, ze ci ktorzy krzycza o utracie suwerennosci w kontekscie wprowadzenia euro w Polsce powinni odroznic suwerennosc pozorna od faktycznej. Ktore panstwo jest faktycznie bardziej suwerenne - czy to, ktore samotnie brobuje stac z boku czy tez to, ktore potrafi wspolpracowac z grupa innych panstw? Twierdze, ze to drugie. Prosty przyklad ze strefy euro. Kiedy istniala marka niemiecka to dunska suwerennosc walutowa trwala 15 minut. Tyle czasu mieli Dunczycy aby dopasowac swoje stopy procentowe do niemieckich, po decyzji Bundesbanku. Dzis jest euro, ktore jest jeszcze potezniejsza waluta i ta dunska suwerennosc trwa tylko 5 minut po decyzjach Eurobanku. Tylko tyle maja "radosci" Dunczycy z symbolicznego faktu posiadania wlasnej waluty. W zamian za to ich gospodarka ponosi potezne koszty z tym zwiazane. O tym, ze za granica musza stac w kolejkach do kantorow na urlopie nie ma co mowic, bo to drobiazg. A przeciez nikt im nie bronilby miec na dunskich euromonetach swojej krolowej czy innych narodowych symboli. Ale paradoksalnie ich nieobecnosc w euro podkresla, ze do naszych europejskich wartosci nalezy swoboda wyboru: glos nawet najmnijeszego panstwa jest szanowany, przymusu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
dziejas Re: to prawda, jest wlasnie tak jak piszesz, nato 02.09.04, 18:47 wprowadzenie euro uwazam za bezsensowne. roznica miedzy nasza gospodarka a gospodarkami panstw strefy euro jest zbyt duza, abysmy mogli pozbawiac sie wplywu chociazby na stopy procentowe. co do suwerennosci... jezeli dojdzie do utworzenia 'superpanstwa' (bardzo mnie smieszy ta nazwa) automatycznie pozbawiamy sie suwerennosci... chyba, ze to ja mam bledne pojecie na temat suwerennosci panstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 euro nikomu nie szkodzi a pomaga, nam tez 03.09.04, 13:29 no nie, bardzo cie przepraszam ale co to znaczy, ze chcesz miec wplyw na stopy procentowe? To znaczy, ze chcesz manipulowac przy pieniadzu czyli go oslabiac. Uwazam kryteria euro za uniwersalne i dobre. Przeciez w Polsce tez sa roznice miedzy Przemyslem a Szczecinem. I co mamy miec rozne waluty i rozne stopy procentowe dla roznych regionow? a co do swerennosci to warto odroznic suwerennosc pozorna od faktycznej. Ktore panstwo jest faktycznie bardziej suwerenne - czy to, ktore samotnie brobuje stac z boku czy tez to, ktore potrafi wspolpracowac z grupa innych panstw? Twierdze, ze to drugie. Prosty przyklad ze strefy euro. Kiedy istniala marka niemiecka dunska suwerennosc walutowa trwala 15 minut. Tyle czasu mieli Dunczycy aby dopasowac swoje stopy procentowe do niemieckich po decyzji Bundesbanku. Dzis jest euro, ktore jest jeszcze potezniejsza waluta i ta dunska suwerennosc trwa tylko 5 minut po decyzjach Eurobanku. Tylko tyle maja "radosci" Dunczycy z symbolicznego faktu posiadania wlasnej waluty. W zamian za to ich gospodarka ponosi potezne koszty z tym zwiazane. O tym, ze za granica musza stac w kolejkach do kantorow na urlopie nie ma co mowic, bo to drobiazg. A przeciez nikt im nie bronilby miec na dunskich euromonetach swojej krolowej czy innych narodowych symboli. Ale paradoksalnie ich nieobecnosc w euro podkresla, ze do naszych europejskich wartosci nalezy swoboda wyboru: glos nawet najmnijeszego panstwa jest szanowany, przymusu nie ma. A Polska juz korzyta z euro, bo chcac wejsc do euro juz musimy stabilizowac nasz budzet, pieniadz, infalcje i to robimy z korzyscia dla gospodarki. Odpowiedz Link Zgłoś
dziejas Re: euro nikomu nie szkodzi a pomaga, nam tez 05.09.04, 15:16 toja3003 napisała: > no nie, bardzo cie przepraszam ale co to znaczy, > ze chcesz miec wplyw na stopy procentowe? > To znaczy, ze chcesz manipulowac przy > pieniadzu czyli go oslabiac. jezeli wplyw na stopy procentowe uwazasz za manipulacje i oslabianie waluty, to chcialbym ci przypomniec ze dla euro tez jest wyznaczana stopa procentowa. > Uwazam kryteria euro za uniwersalne i dobre. > Przeciez w Polsce tez sa roznice miedzy > Przemyslem a Szczecinem. I co mamy > miec rozne waluty i rozne stopy procentowe > dla roznych regionow? oczywiscie, ze kryteria sa dobre. jednak nie oznacza to jeszcze, ze koniecznie musimy miec euro. jezeli uwazasz, ze spelnienie ich gwararntuje stabilnosc waluty to dlaczego nie ograniczyc sie tylko do ich spelnienia bez wymiany zlotowki na euro? a roznice pomiedzy szczecinem a przemyslem nie sa az tak wielkie jak miedzy londynem i warszawa. > a co do swerennosci to warto odroznic > suwerennosc pozorna od faktycznej. > > Ktore panstwo jest faktycznie bardziej > suwerenne - czy to, ktore samotnie > brobuje stac z boku czy tez to, ktore > potrafi wspolpracowac z grupa innych > panstw? Twierdze, ze to drugie. > Prosty przyklad ze strefy euro. Kiedy istniala > marka niemiecka dunska suwerennosc walutowa > trwala 15 minut. Tyle czasu mieli Dunczycy > aby dopasowac swoje stopy procentowe > do niemieckich po decyzji Bundesbanku. > Dzis jest euro, ktore jest jeszcze > potezniejsza waluta i ta dunska > suwerennosc trwa tylko 5 minut > po decyzjach Eurobanku. > > Tylko tyle maja "radosci" Dunczycy > z symbolicznego faktu posiadania > wlasnej waluty. W zamian za to > ich gospodarka ponosi potezne > koszty z tym zwiazane. O tym, ze > za granica musza stac w kolejkach > do kantorow na urlopie nie ma co > mowic, bo to drobiazg. A przeciez > nikt im nie bronilby miec na dunskich > euromonetach swojej krolowej > czy innych narodowych symboli. > > Ale paradoksalnie ich nieobecnosc w euro > podkresla, ze do naszych europejskich > wartosci nalezy swoboda wyboru: > glos nawet najmnijeszego panstwa > jest szanowany, przymusu nie ma. > > A Polska juz korzyta z euro, > bo chcac wejsc do euro juz musimy > stabilizowac nasz budzet, pieniadz, infalcje > i to robimy z korzyscia dla gospodarki. j.w. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 dzikei za obszerne cytaty moich wypowiedzi 06.09.04, 10:22 i krotkie komentarze z twojej strony. Mysle, ze kazdy z nas wyraznie sie wypowiedzial w tych kwestiach. dziekuje za rozmowe. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
dziejas dziekuje rowniez :) 06.09.04, 12:34 dzieki za kulturalna wymiane pogladow. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 sorry, ze sie jeszcze odzywam ale to w sumie 06.09.04, 14:41 dosyc straszne, ze musimy sobie dziekowac za kulturalna czyli normalna rozmowe ale niestety w takich czasach zyjemy, ze trzeba sie cieszyc jak ktos od razu nie wali potezna pala slowna na oslep no a gdyby nie bylo cenzora forum to w ogole wiekszosc wypowiedzi bylaby samym miesem a niby ludzie z dostepem do internetu to sa ci bardziej wyksztalceni... ciekawe jak jest na forach za granica? nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Jestes dziecinny... IP: *.bg.am.lodz.pl 31.08.04, 16:37 Czy ty chcesz powaznie rozmawiac czy postawic na swoim?Naprawde ja nie mam czasu na zabawe z dziecmi. Kolejna rzecz ktorej nie rozumiesz.Nie znajac ekonomii zdaje ci sie ze ,,silna'' waluta jest dobra bo to co silne jest lepsze.Tymczasem w ekonomii akurat silna oznacza ze jest niedobrze. Kolejna rzecz ktorej nie rozumiesz bankowcy,wlasciciele firm sa odpowiedzuialni za gospodarke i rzekomo chca Euro.Po pierwsze jacy bankowcy?i jacy wlasciciele firm chca?Wszyscy?Itd.Po drugie kto ci powiedzial ze sa oni odpowiedzialni za gospodarke?Sa to ludzie ktorzy chca w jak najszybszym czasie jak najmniejszym kosztem zrobic majatek OSOBISCIE.A to co dla nich dobre nie musi byc dobre dla gospodarki malo tego oni niekoniecznie wiedza co jest dla nich dobre.Po trzecie kto ci powiedzial ze pracobiorcy nie sa odpowiedzialni za gospodarke. Kolejna rzecz ,,szereg krajow z pozytywnmi wskaznikami w strefie Euro'' to wytwor twojej wyobrazni.Po kolei zawalily sie budzety Francji,Niemiec,Wloch,Holandii wszystkich najwiekszych krajow Euro...itd. Tak Szwecja i Dania rozwijaja sie szybciej niz sterfa Euro.Brak Euro to obecnie podstawowy warunek aby osiagnac jakikolwiek wzrost gospodarczy w Europie. Trzeba porownywac wzrost gospodarczy strefy Euro przed i po wprowadzeniu Euro.Roznica jest taka ze przed byl a po zniknal. Poza tym pamietaj NIE DYSUTUJ ZE MNA DYSKUTUJ Z TYMI KTORZY ZYJA W STREFIE EURO I NIE WIEDZA CO ZROBIC ABY WYJSC Z KRYZYSU... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 nie chce postawic na swoim ale na prawdziwym 31.08.04, 17:12 nie iteresuje mnie ideologia ale fakty; Uwazam, ze euro to zupelnie oczywista rzecz. Wyobraz sobie, ze w Warszawie masz mazowieckiego dukata, w Krakowie malopolskiego talara a w Gdansku pomorskiego guldena itp. Powiedzmy kilkanascie walut w Polsce. Glupio co? A kiedys tak bylo. Dzis jest dla nas jasne, ze mamy jedna zlotowke. W przyszlosci bedzie tez jasne, ze w Europie jest jedna waluta i bedziemy sie smiali, ze wczesniej bylo inaczej. Nawiasem mowiac palnales gafe mowiac o tym, ze silna waluta jest czyms niedobrym w ekonomii ale nawet nie oczekuje, ze sie przyznasz do bledu; masz wszak dostep do internetu i zapoznaj sie z podstawami monetaryzmu, nawet cie rozumiem, w koncu nie kazdy ma dyplom z ekonomii. Dalej: wedlug najwnowszych sondazy ponad 60% wlascicieli firm w Wlk.Brytanii opowaiada sie za euro; owszem w calosci spoleczenstwa jest dokladnie odwrotnie - przyczyna: p. wyzej. Owszem wymieniasz kraje z ktorych niektore maja problemy z budzetem tylko zapominasz, ze RFN miala ten problem i przed rokiem 2002 wiec nie widze tu zwiazku z euro. Natomiast nie wiem czy zauwazyles, ze np. Wlochy czy Portugalia musialy dzieki euro wlasnie (kryteria) zdyscyplinowac swoje budzety i inflacje. Niby dlaczego likwidacja euro mialaby ozywic gospodarke w Europie? Mozesz podac jakies konkretne powody? Zdajesz sobie sprawe jaki wzrost efektywnosci osiagnely firmy eksportowo/importowe, ktore z euro nie boja sie ryzyka kursowego. I jeszcze jedno, zdradze ci jako ekonomista mala tajemnice: ustalenie szytwnego kursu wymiany euro na inne waluty przy ich pozostawieniu; to zrobiono 2 lata przed fizyczna wymiana papierkow i monet i to wtedy wlasnie de facto znikly franki czy marki a nie 1-go stycznia 2002. Wiec twoj boom gospodarczy przed 2002 byl juz de facto z euro! A jego przyczyny byly globalno-makroekonomiczen, podobnie jak teraz ze slabszym wzrostem. A z ludzmi ze strefy euro nie zamierzam dyskutowac. Sami musza zrozumiec, ze na rozwoj gospodarczy jest jedna podstawowa metoda, ktora dziala zawsze i wszedzie: obnizyc podatki. Kto tego nie rozumie temu nawet euro nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Dobrze w takim razie nie zmieniaj tematu... IP: *.bg.am.lodz.pl 31.08.04, 17:47 Wiesz jesli jestes ekonomista to sie lepiej nie przyznawaj...Monetaryzm twierdzi ze silna waluta jest dobra...taa...ciekawe...kto cie takiej ekonomii uczyl? Niektore kraje maja problem (przejsciowe trudnosci) ktore sie dziwnym trafem przeksztalcily w katastrofe po wprowadzeniu Euro... Acha ankieta 60% przedsiebiorcow jest za a spoleczenstwo jest przeciw.Jak widzisz przedsiebiorcy patrza na SWOJ interes a spoleczenstwo lepiej wie co jest dobre dla gospodarki dzieki temu Brytania ma tak dobre wyniki jak na UE... Dlaczego Euro szkodi gospodarce?To proste poniewaz likwiduje wahania kursow.A wahania kursow wynikaja z dzialania wolnego rynku,ktory codziennie dostosowuje warunki gospodarowania do sytuacji.Usztywnienie walut i wprowadzenie Euro jest zatem powtorzeniem sytuacji Argentyny,ktora usztywnila kurs wobec dolara.Euro to jeden wielki system argentynski.Co widac po efektach.Walka z rynkiem prowadzi do takiej sytuacji w jakiej jest stefa Euro. No i najbardziej zaciekawilo mnie jaki to boom przezyla stefa Euro w latach 2000-2001.Znow fantazjuszesz.Ja o niczym takim nie pisalem. Z ludzmi ze strefy Euro nie zmierzasz dyskutowac sam wiesz lepiej ze nie ma u nich kryzysu.Lepiej od nich... I znow nie podales mi tych znakomitych wynikow gospodarczych po wprowadzeniu Euro. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 mam prosbe: zajrzyj jednak do podrecznika 01.09.04, 09:16 ekonomii a jesli jestes w wieku przedstudenckim to moze miales na lekcjach taki przedmiot jak przedsiebiorczosc. Powtarzam za tymi zrodlami: silna waluta to fundament gospodarki. Nadal jestes niekonsekwentny: skoro wolnorynkowe wahania wielu kursow walut mialyby byc czyms lepszym niz jeden pieniadz to dlaczego np. w USA maja jednego dolara zamiast 50 walut stanowych? Przepraszam, ale znowu palnales gafe ekonomiczna z tymi kursami. Sam pisales, ze euro jest be, bo po jego wprowadzeniu pogorszyly sie wskazniki w eurostrefie w porownaniu do czasu przed euro. Kiedy ci wykazalem, ze euro bylo przed euro tzn. wczesniej byly szytwne kursy a 1-go stycznia 2002 jedynie wydrukowano papierki dla gawiedzi to twierdzisz, ze wczesniej tez zadnego boomu nie bylo. Zaprzeczas sam sobie. I co nazywasz "katastrofa po wprowadzeniu euro". Prosze o jakies "katastrofalne" wskazniki po wprowadzeniu euro. Nie ma takich. Kazdy makroekonomiczyn wskaznik jest podobny teraz do tego sprzed paru lat a inflacja nawet zmalala. Bezrobocie jest na podobnym poziomie a debata wokol wskaznikow budzetowych dotyczy miejsc po przecinku. I to nazywasz katastrofa? Zachowaj te slowa na sytuacje, ktore tego wymagaja. Wzrost w eurostrefie jest niewielki ale to jednak wzrost a nie spadek! I pamietaj, ze wszytsko dzieje sie na barzdo wysokim poziomie gospodarczym. Czy jesli zarabiasz 1000 zlotych miesiecznie i masz 50 zlotych podwyzki (5%) czyli 1050 zlotych to jest super a jesli masz 10000 tysiecy i daja ci tylko 1 procent czyli stowke wiecej i zarabiasz potem 10100 to nazwiesz to katastrofa albo kryzysem? Nie powtarzaj propagandowych haselek z tabloidow. Aha i nie zamierzam nikogo zmuszac zeby wiedzial lepiej czy gorzej co jest dla niego dobre. Jesli Szwedzi nie chca euro to ich sprawa, w demokracji nic nie mozna robic na sile. Nacisk wszakze bedzie i na Szwedow i na Brytyjczykow rosl, bo brak euro w tych krajach hamuje inwestycje miedzynarodowe, ktore chca miec niespekulacyjna walute; Przyklad: firma francuska zaopatrujaca sie w materialy we Wloszech nie obwawia sie wahan kusrsow, bo ich nie ma. I na zakonczenie kilka konkretnych korzysci z wprowadzenia euro w Polsce: korzysci z wprowadzenia euro: - brak ryzyka kursowego dla importerow i eksporterow - redukcja kosztow transakcyjnych w handlu miedzynarodowym - wzrost stabilnosci walutowej kraju tj. zwiekszenie jego wiarygodnosci, redukcja naplywu kapitalu spekulacyjnego, nizsze oczekiwania inflacyjne - rowniez polskie firmy produkujace tylko na rynek krajowy mialyby lepszy dostep do kredytow euro i calej puli oszczednosciowej eurostrefy i oczywiscie nizsze stopy oprocentowania - obnizka kosztow podrozy turystycznych z uwagi na brak koniecznosci wymiany walut - wieksza przejrzystosc cenowa dla klientow eurostrefy (korzysc dla Polski z uwagi na nasze nizsze ceny) - kryteria euro gwarantuja Polsce lepsze parametry gospodarcze (deficyt budzetowy) na razie tyle wykladu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Nie zmieniaj tematu... IP: *.bg.am.lodz.pl 01.09.04, 14:00 Nie podawaj mi jakis podrecznikow.Podaj mi GDZIE MONETARYSCI NAPISALI ZE PODSTAWA GOSPODARKI JEST SILNY PIENIADZ? USA mialyby wprowadzac w kazdym stanie inna walute?Po co?Zapewniam cie ze gdyby od poczatku bylo tam wiele walut dotrwalyby do dzis.Tak jak sa odrebne policje i odrebne prawa co im na dobre wychodzi. Tymczasem Unii miala odrebne prawa i waluty a je zlikwidowala efekty widac. Nadal czekam na dane ekonomiczne swiadczace o korzysciach Euro.I nie doczekam sie.Zamiast pisac bzdury podaj liczby.Jak zle jest poza Euro i jak dobrze w Euro... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 slyszales cos o Fisherze, Friedmanie, o teorii 01.09.04, 14:37 pieniadza? Jej podstawa jest zapewnienie aby istaniala silna waluta co oznacza niska inflacje. Chcesz podwazac te aksjomaty? Ci, ktorzy przy tym majstrowali zle na tym wyszli - przyklady chyba sa ci znane z historii Polski i inych krajow. O Argentynie sam slusznie napisales, gdyby byli w strefie euro mieliby niska inflacje, kontrolowany deficyt budzetowy i dlug publiczny, bo to sa fundamenty euro. Nie podobaja ci sie? Chialbys dziury budzetowej? Wysokiej inflacji? Zakladam, ze nie. Oczywiscie, ze mozna te kryteria osiagnac i poza euro ale wymienilem ci niepodwazalne korzysci z euro i nie widze konkretnych, ekonomicznych kontrargumentow. Piszesz cos o odrebnych prawach w stanach USA. A niby co w tym dobrego, ze za te same przestepstwa roznie sie karze w zaleznosci od tego gdzie ptaszka zlapia? Przeciez to smieszne. Przynajmniej dla mnie. Ale moze mnie uswiadomisz co w tym dobrego. Tylko prosze o konkrety a nie o ogolniki typu "na dobre im to wyszlo". Jak, ptyam sie. Podalem ci w punktach w poprzednim poscie dane dotyczace korzysci z euro. Do kazdego z tych punktow mozna dopisac odpowiednie liczby. Przykladowo: ciezkie miliardy zaoszczedzily firmy w strefie euro pozbawione ryzyka kursowego, dalej kwoty rzedu 2-3% zaoszczedzili turysci neiplacacy procentow za wymiane walut a wiec cala branza turystyczna. Inflacja w calej strefie euro jest mniejsza w latach 2002-2004 o pol punktu procentowego? To sa konkrety. Malo? Chciales liczb to ci je podalem a moze doczekam sie wreszcie od ciebie jakiejs liczby, bo na razie na pytania odpowiadasz tylko kolejnymi pytaniami unikajac jasnych odpowiedzi. I nie mieszaj efektow globalnych ze wskaznikami monetarnymi krajow euro. Cena barylki ropy albo spadek chinskich zamowien na europejska stal maja wplyw na gospodarki euro ale nie dlatego, ze jest ta waluta. owszem, bez niej tez by to bylo i wyraznie chyba powiedzialem, ze sama wspolna waluta nie rozwiazuje powazynch problemow, np. bezrobocia ale i niczego tu nie pogarsza a poniewaz z czysto technicznych powodow jest korzystna wiec warto to wprowadzic. Wiec jeszcze raz pytam. Dlaczego np. USA wiedzac, ze miec wiele walut to korzysc i ze na tym sie (tak wynika z twoich twierdzen) zarabia nie zrobia sobie 50 walut? I napisz wreszcie jakie to negatywne efekty pojawily sie w Europie po wprowadzeniu euro ale mow a o takich, ktore wynikaja z wprowadzenia euro a nie o wskaznikach niezaleznych od koloru paierkow jakimi ludzie sie posluguja. Wiec nie pisz, np. ze w bylej NRD jest bezrobocie, bo 5 lat temu bylo podobne i euro nic tu nie zmienilo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber HAHAHAHA!!Tego jeszcze nie bylo!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 02.09.04, 18:30 Friedman jako obronca Euro.Masz ty chlopcze fantazje: www.euobserver.com/?aid=16030:o))) I nie pisz mi o inflacji tylko o silnym pieniadzu GDZIE MONETARYSCI NAPISALI ZE SILNY PIENIADZ JEST NAJLEPSZY.I ciagle czekam na dane jak to sie poprawilo w strefie Euro po wprowadzeniu Euro...Podac dane oznacza PODAC LICZBY a nie pisac komentarze.Pisac ile zaoszczedzily firmy to mozna sobie ile sie chce nic z tego nie wynika... Stany nie wprowadza 50 walut poniewaz sa jednym krajem i nie bylo to w ich tadycji.To ze nie mozesz zrozumiec co jest dobrego w tym ze w USA sa rozne prawa mnie nie dziwi.W koncu jestes zwolennikiem Eurokolchozu gdzie wszystko ma byc jednolite i takie same.Natomiast w USA jest WOLNOSC... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 nadal nie stac cie na argumenty? 03.09.04, 09:52 ja tez umiem robic buhahaha ale oprcz tego mam jeszcze argumenty a gdzie twoje? - jeszcze raz polecam prace cytowanych monetarystow dot. silnej waluty (zdaje sie, ze jednak nie zajrzales do ksiazek); widzisz ja podaje ci konkrety, nazwiska a ty odpowiadasz tylko jakimis dzwiekami typu haha, przepraszam ale to nie jest argument - podalem ci dane co sie poprawilo w strefie euro po wprowadznieu tej waluty, jesli za duzo naraz zacznijmy moze od jednej jedynej liczby: inflacja w strefie euro zmalala (p. poprzedni post) o 0,5 punktu procentowego. Prosze o konkretna odpowiedz co w tym zlego i czemu sie z tego wysmiewasz? Bo jak dotad zadnym argumentem nie skomentowales tych danych prawda? - mowisz, ze w USA jest wolnosc i rozne prawa w roznych stanach i ze to dobre ale nie widzisz ze maja tam tez walutowy kolchoz, bo tez jest tylko jednak waluta, wiec znowu sam sobie zaprzeczasz. Dalczego zatem jedna waluta w UE mialaby byc czyms zlym skoro Stany na tym dobrze wychodza? I maja jednolita walute, ktora tam chwalisz a u nas w Europie ganisz. Badz bardziej konsekwentny. Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
1tomasz1 jak zwykle... 03.09.04, 10:47 Klasyka w wykonaniu S. Barona (może jednak trzecie 'a'?). Kilka razy w trakcie 'dyskusji' z dnim przerabiałem ten scenariu. Do pewnego momentu jest to nawet zabawne. Potem niestety staje się nudne. Facet jest wyjątkowo odporny na wszelkie argumenty. Na siłę chce udowodnić, że UE tzn. Francja i Niemcy są be, a USA cacy i tyle. :) Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 tak to prawda 1tomaszu1 (ciezko odmieniac te 03.09.04, 12:01 niki, do mnie tez ludzie pisza per toju, tojaszu, tojo itp. raz jak do kobiety, raz jak do mezczyzny) byc moze gosc prezentuje (podswiadomie?) opcje prorosyjska albo faktycznie boi sie, ze Europa dazy do autentycznego partnerstwa z USA; nie wiem ale moze sie dowiem. Dlatego jak zauwazyles staram sie zawezic z nim dyskusje do bardzo ograniczonej liczby argumentow i dopasowalem sie tez do jego poziomu, bo trudno wymagac zeby kazdy byl fachowcem w ekonomii ale licze na to, ze jest cos takiego jak uniwersalny rozsadek. A moze jestem niepoprawnym idealista i faktycznie niektorzy sa, jak mowisz, oporni na wszelka logike poza ta pokretna, wymyslona sobie samemu. Tym bardzije, ze moim celem nigdy nie jest udowadniac czegokolwiek "na sile", wzglednie zmuszac do zmainy pogladow. Po prostu opieram sie na faktach i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
1tomasz1 Re: tak to prawda 1tomaszu1 (ciezko odmieniac te 03.09.04, 13:03 Nie będziemy się przecież pastwić nad Baronem. Jak sam się określił, jest przecież szalony. Jest to taki typ, który ma wiele do powiedzenia na każdy temat, na którym nie koniecznie musi się znać. Poszukaj jego wypowiedzi na forum o feminizmie. :) Z niecierpliwością czekam na kolejne 'argumenty' kolegi Szalonego. Odpowiedz Link Zgłoś
1tomasz1 Re: a co to za forum o feminizmie? nigdy tam nie 03.09.04, 13:30 Gdzieś na GW. Kiedyś trafiłem poprzez wyszukiwarkę (jak tropiłem Barona:)). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Dobra kocze ta zabawe. IP: *.bg.am.lodz.pl 03.09.04, 13:55 Widze ze nie doczekam sie danych.Wiec sam ci podam.Masz tam wszystko Friedmana USA,katastrofe Euro i dlaczego nie dziala w Ue a dlaczego dolar nie szkodzi USA i dlaczego W Brytania skorzystala na nie wejsciu do Euro... www.wprost.pl/ar/?0=62463&C=57 No i zegnam bo nie sadze abys po tym artykule mial co odpowiedziec... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber A oto tekst. IP: *.bg.am.lodz.pl 03.09.04, 14:07 Zeby nie bylo wykretow ze ktos nie mogl znalezc.Kazdy moze sobie poszukac po dacie... Europrzekleństwo Tygodnik "Wprost", Nr 1127 (04 lipca 2004) Francja i Niemcy niszczą wspólną europejską walutę Przewiduję poważne problemy w eurolandzie. Szwedzi zorientowali się, co się święci, i nie zaakceptowali euro, pozostając przy swojej koronie - powiedział "Wprost" na początku kwietnia tego roku Milton Friedman, laureat Nagrody Nobla, uważany za najbardziej wpływowego ekonomistę XX wieku. "Jest bardzo prawdopodobne, że w ciągu następnych kilku lat strefa euro przestanie istnieć i powrócą narodowe waluty" - ostrzegł Friedman w wywiadzie udzielonym trzy tygodnie poźniej internetowemu dziennikowi "UE Observer". "Strefa euro może przestać istnieć w najbliższych pięciu latach" - uważają analitycy renomowanej firmy doradczej Morgan Stanley. Wspólna waluta ustanowiona przed pięcioma laty, a od trzech lat będąca w obiegu gotówkowym w dwunastu krajach miała być symbolem zjednoczonej Europy, instrumentem napędzającym jej wzrost gospodarczy. Wzrostu jednak w zasadzie nie ma (w 2004 r. gospodarka strefy euro zwiększy się o 1,4 proc., podczas gdy brytyjska - o 3 proc., a amerykańska - o 4,7 proc.), wspólna polityka została zaś zastąpiona dyktatem największych gospodarek strefy euro: Francji i Niemiec. Państwa te trzeci rok z rzędu łamią zasady unii walutowej, zadłużając się znacznie powyżej dozwolonych norm. Rachunek za tę niefrasobliwość płacą pozostałe kraje i coraz wyraźniej dają do zrozumienia, że mają już tego dość. Wzeszłym roku zasady unii walutowej złamały Holandia i Grecja. W tym roku wszystkie wymienione państwa złamią je ponownie, a dołączą do nich Włochy. To początek końca unii walutowej, która okazała się projektem bardziej politycznej niż ekonomicznej natury. WYSOKA POPRZECZKA Z MAASTRICHT Zwolennikom wspólnej waluty wydawało się, że wystarczą kryteria z Maastricht (deficyt budżetowy mniejszy niż 3 proc. PKB, zadł użenie państwa mniejsze niż 60 proc. PKB i inflacja niższa niż 1,5 punktu procentowego ponad średnią jej stopę w trzech krajach UE z najniższą inflacją), aby wprowadzenie euro dokonało się w sposób bezbolesny i przyniosło korzyści związane z mniejszymi kosztami międzynarodowych transakcji i zmniejszeniem ryzyka zmian kursu walut. Okazało się, że owe "kryteria konwergencji" - jak nazywano warunki przystąpienia do unii walutowej - nie są łatwe do spełnienia. Deficyty budżetów, zamiast spadać poniżej ustalonej trzyprocentowej granicy, zaczęły rosnąć. Łączny deficyt budżetowy państw strefy euro, który w 2002 r. wynosił 2,3 proc., wzrósł w ubiegłym roku do 2,7 proc. Stało się to głównie za sprawą Niemiec i Francji, które nie dość że nie wywiązały się z obowiązku zmniejszenia deficytu, to jeszcze w 2003 r. znacznie go powiększyły (odpowiednio z 3,5 proc. do 3,9 proc. PKB i z 3,2 proc. do 4,1 proc. PKB). Swoje dokładają także Włochy. Formalnie mają deficyt poniżej poziomu krytycznego (2,4 proc. PKB), ale ten wynik osiągnęły m.in. dzięki abolicji podatkowej, która przyniosła nieoczekiwane 20 mld euro (1,5 proc. PKB) dodatkowych dochodów, oraz kruczkom księgowym. STREFA STANÓW NISKICH Na jawne gwałcenie wspólnych ustaleń potwierdzonych w pakcie stabilizacji i rozwoju władze unijne powinny zareagować bardzo stanowczo, nakładając na niesubordynowane kraje olbrzymie kary. Przykładowo za złamanie zasad paktu stabilizacyjnego Niemcy mogą zapłacić nawet 100 mld USD (5 proc. PKB). Kara jest tym wyższa, im większy jest deficyt budżetowy i im dłużej kraj go utrzymuje. Przy obecnym stopniu przekroczenia unijnych reguł Niemcom grozi 10 mld USD kary, co oznacza, że za brak dyscypliny budżetowej każdy Niemiec zapłaciłby 125 USD. Tak też zapewne by się stało, gdyby sprawa dotyczył a Portugalii czy Finlandii (te dwa kraje akurat posłusznie zmniejszył y deficyt), lecz okazało się, że w unii wszystkie państwa są równe, ale niektóre równiejsze. Na razie unijna rada ministrów w listopadzie ubiegłego roku kolejny raz odstąpiła od nałożenia sankcji na Niemcy i Francję. Przyszli historycy zapewne będą twierdzić, że ten moment zdecydował o końcu integracji europejskiej i wspólnej waluty. Sytuacja w tych krajach jest bowiem coraz gorsza. Niemcy po pierwszym kwartale tego roku przekraczają roczny plan deficytu o 5 mld euro (plan 29,6 mld euro, wykonanie po I kwartale 34,8 mld euro). Włochy roczny plan deficytu (48 mld euro) wykonały w ciągu pierwszych pięciu miesięcy, a zdaniem Antonia Fazio, prezesa włoskiego banku centralnego, deficyt wyniesie w tym roku przynajmniej 3,5 proc. PKB (Komisja Europejska twierdzi, że wyniesie 6 proc. PKB!). Niewiele lepsza jest sytuacja we Francji, która z deficytem w wysokości 26 mld euro ma już wykorzystaną ponad połowę limitu zapisanego w ustawie budżetowej. STOPA CHORYCH "Euro oznacza więcej miejsc pracy" - twierdził prezydent Francji Jacques Chirac w przemówieniu w styczniu 2002 r., zaraz po wprowadzeniu wspólnej waluty. Dziś już wiadomo, że nie miał racji. Stopa bezrobocia we Francji wzrosła z 8,5 proc. w 2001 r. do 9,4 proc. w roku 2004, a w Niemczech odpowiednio z 8,1 proc. do 9,7 proc. Głównym problemem krajów należących do unii walutowej jest ustalenie jednej stopy procentowej. Z analizy opublikowanej w 2003 r. przez francuski bank Société Générale wynika, że ustalona wówczas przez Europejski Bank Centralny stopa procentowa (2,75 proc.) była zbyt wysoka dla czterech krajów (Niemiec, Belgii, Finlandii i Włoch) i zbyt niska dla sześciu (Francja, Portugalia, Hiszpania, Holandia, Grecja, Irlandia). Od tego czasu stopa procentowa EBC spadła do 2 proc. rocznie, ale nadal dla części krajów jest zbyt wysoka, a dla części zbyt niska. Wysokie stopy procentowe powodują napływ kapitału spekulacyjnego, a to z kolei winduje kurs euro, utrudniając europejskim firmom eksport. Wefekcie bezrobocie w strefie euro wynosi 8,1 proc. i jest prawie dwa razy wyższe niż w Wielkiej Brytanii i USA. - Unia walutowa państw jest trudna do przeprowadzenia, jeżeli mają one różne gospodarki, kulturę i języki - tłumaczy prof. Friedman. WUSA dolar zdaje egzamin, bo Amerykanie są bardziej mobilni niż Europejczycy, a między stanami nie ma bariery językowej (o administracyjnych zakazach pracy nie wspominając) uniemożliwiającej przemieszczanie się siły roboczej. Między stanami podróżuje dwadzieścia siedem razy więcej (sic!) Amerykanów niż Europejczyków między krajami strefy euro. Jeżeli więc dla jakiegoś stanu stopy procentowe ustalane przez Rezerwę Federalną są zbyt wysokie i powodują spowolnienie gospodarki oraz wzrost bezrobocia, Amerykanie przenoszą się do stanu, który rozwija się lepiej i w którym brakuje rąk do pracy. ZAKŁADNICY FRANCJI I NIEMIEC Euro, chociaż jeszcze na dobre nie zadomowił o się w świadomości obywateli Europy, okazuje się czynnikiem raczej osłabiającym niż pobudzającym gospodarkę. Europejskie ożywienie gospodarcze, zapowiadane od kilku lat przez polityków, nie nadciąga. USA podźwignęły się z recesji i notują trzy, cztery razy szybszy wzrost PKB niż państwa strefy euro. Kraje należące do unii walutowej równają poziom wzrostu PKB do słabnących gospodarek Niemiec i Francji. - Przyjmując euro, stajemy się zakładnikami koniunktury w Niemczech i Francji - potwierdza prof. Witold Orłowski, szef zespołu doradców prezydenta. - Polska nie powinna się spieszyć z wejściem do strefy euro - uważa Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. - Przystąpienie do unii walutowej jest korzystne, gdy dotyczy krajów o zbliżonym poziomie rozwoju gospodarczego. W wypadku Polski i państw zachodnich to odległa perspektywa - dodaje Sadowski. Wspólna waluta jest znakomitym pomysłem. Kłopot w tym, że nie ma ona racji bytu w sytuacji, gdy jeden kraj jest w stanie zdestabilizować wspólny pieniądz, zwiększając wydatki, w imię na przykład zbliża Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 faktycznie niewiele mam do powiedzenia, bo 06.09.04, 10:26 nie interesuja mnie wypowiedzi francuskiego prezydenta (jesli to twoj idol to twoja sprawa) tudziez wypowiedzi "ekspertow banku xyz" (zainteresowanych spekulacjami na rynku walutowym). Dla mnie licza sie fakty. Jak odpowiesz mi dlaczego po wporwadzeniu euro inflacja spadla to pogadamy dalej. Na razie probujesz zbaczac z tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Internautka Re: faktycznie niewiele mam do powiedzenia, bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 17:47 Najwazniejsze to sama idea Unii Europejskiej, zblizenia miedzy narodami (zwlaszcza Niemcow z sasiadami). To czy Wlk Brytania wymieni funty na euro, oraz kto ile bedzie mial kwot mlecznych, to sa problemy techniczne, mniej znaczace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: European Re: w Luksemburgu jest 1% bezrobocia i maja euro IP: *.multicon.pl 27.08.04, 15:08 Ekonomie Portugalii, Grecji, a zwlaszcza Hiszpanii i Irlandii bardzo rozwinely sie od momentu wejscia do EWG, poprzedniczki UE. Zauwazalny jest tez rozwoj swiadomosci wspolnotowej, przynajmniej w niektorych z w/w krajow. Duzo jest jeszcze roznic miedzy poszczegolnymi czlonkami UE. Dania nie nalezy do strefy Euro i gospodarka dunska rozwija sie coraz slabiej. Trzeba rozumiec specyfike dunskiego spoleczenstwa, mniej prounijnego w porownaniu z sasiednimi krajami. W obecnym dunskim parlamencie niewielka Dansk Folkpartie (Dunska Partia Ludowa) ma az 12% miejsc, ostatnio protestuje przzeciw udzielaniu zezwolen na prace obywatelom nowych krajow UE. Jak na razie, Dania stanowi kontrast do Irlandii i wielu innych krajow Unii. Ale parlamenty, rzady i prezydenci sie zmieniaja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrek popatrz popatrz, same twoje propozycje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 22:36 czymu Ty komisarzem nie zostałeś? A tak serio, czy naprawdę sądzisz, że ten potworek legislacyjny, na ileś tam dziesiątek czy setek stron, zwany "konstytucją", a przezywany "prostytucją" bedzie stanowił dla naszego kontynentu impuls? Przecież zawarte w nim zasady wyboru władz oraz podziału kompetencji są niejasne, wręcz mafijne! Przecież to jest ubezwłasnowolnienie obywateli! To po prostu nie będzie działać! Czy te francuskie pacany, które same mają porządek konstytucyjny, że pożal się Boże, nie potrafiły sięgnąć PRZED to swoje hołubione Oświecenie do, po prostu Monteskiusza, i skonstruować klasyczny trójpodział władzy? Jasne kryteria wyboru? No i ująć to w piętnastu stroniczkach, tak żeby te przywołane w artykule dzieci mogły się tego uczyć na pamięć? A cały ten artykuł - klasyczne lewackie chciejstwo... to superpaństwo nas wszystkich pożre i stłamsi, w imię ideałów godnych katów Wandei! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klip Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 25.08.04, 15:53 >Skoro UE decyduje o 80 proc. ustaw, ciekawe,polskie szacunki mowia gora 65% >UE jest zaś państwem in statu nascendi. Prztlumaczmy: Unia jest panstwem w trakcie narodzin. >Małe kroki często mają w Europie wielkie znaczenie. Takim małym, ale znaczącym >krokiem może być utworzenie przewidzianej w konstytucji europejskiej służby >dyplomatycznej. Może wreszcie zacząć poważną dyskusję o przyszłości >bilateralnych ambasad w UE? Niemcy nie potrzebują ambasady w Luksemburgu ani w >Belgii, za to UE potrzebuje wielu dyplomatów do nowych zadań na świecie. in statu... >Pakt stabilizacyjny (prawny kręgosłup euro) trzeba zreformować. Oczywiście nie >wprawiając w przerażenie rynków finansowych. Europa nie może sama siebie >blokować i dusić wzrostu gospodarczego ortodoksyjną interpretacją paktu >stabilizacyjnego. Chodzi tylko o to, aby mechanizmy paktu nie działały >procyklicznie i nie pogarszały recesji w Europie. Czytaj: po co przestrzegac prawa. lepiej pokombinowac. >W tym kontekście należałoby podjąć nową próbę przekonania Wielkiej Brytanii do >euro. Wejście londyńskiego City, dominującego wśród europejskich rynków >finansowych, do strefy euro byłoby najlepszym sygnałem świadczącym o dynamizmie >europejskiej gospodarki. Dyanmizm euro ? :))) WB chyba nie jestna tyle glupia. >Europejska wiza schengeńska (układ z Schengen umożliwia jego członkom >przekraczanie granic bez kontroli paszportowej) byłaby nie tylko nad wyraz >praktyczna, ale miałaby też wysoką wartość symboliczną. Trzeba też wreszcie >opracować wspólną politykę azylową. Budujemy nowy mur, budujemy nowy mur... >Wszystkie te punkty nie mają nic wspólnego z utratą tożsamości ani z mrzonkami >o mocarstwowości - za to ich celem jest myślenie o zbiorowym zabezpieczeniu >naszej przyszłości. Mówiąc wprost, chodzi o to, czy w 2015 r. obok USA i Chin >na mapie świata będzie jeszcze istniała Europa, czy już nie. Nie ma to jak zaprzeczyc temu co sie przed chwila napisalo. Odpowiedz Link Zgłoś
dziejas Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy 25.08.04, 18:29 Gość portalu: klip napisał(a): > 'Mówiąc wprost, chodzi o to, czy w 2015 r. obok USA i > Chin na mapie świata będzie jeszcze istniała Europa, czy już nie.' heh... no prosze... a to eurosceptykomzarzucalo sie, ze bezpodstawnie wieszcza koniec ue... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: European Zjednoczona armia UE IP: *.multicon.pl 25.08.04, 23:37 Utrzymywanie tradycyjnych armii i niepotrzebnej wojskowej biurokracji zbyt nas kosztuje. Byc moze LPR (oraz niektorzy wojskowi biurokraci zagrozeni utrata stanowisk) wyzwie nas od zdrajcow, ja odpowiadam, ze nie zycze sobie, by moje podatki szly na ochrone granicy z Czechami czy Niemcami. Lepiej te pieniadze przeznaczac na nowoczesne wspolne systemy obrony - sprawniej i o wiele taniej. Europejski list gonczy rowniez uwazam za dobry pomysl. Policje europejskie powinny ze soba jak najscislej wspolpracowac. Mozna sobie darowac tworzenie centr informacji europejskiej w USA. Natomiast powinno sie propagowac wiedze o Europie w krajach UE. Wiele mozna sprawdzic w internecie, lecz zapewne nie kazdemu chce sie sprawdzac. Stany Zjednoczone nie zawsze byly takie zjednoczone. Do tej pory policja stanu Alabama nie moze aresztowac rabusia, gdy ten wkroczy pare metrow na terytorium Florydy. Do tej pory ta sama rzecz w jednych stanach jest karana, w innych nie, co powoduje watpliwosci przy ekstradycjach w obrebie tego samego kraju. Europa dokonala ogromnego postepu kulturowego w ciagu ostatnich dziesiecioleci. Jeszcze 70 lat temu byl to kontynent narodow nienawidzacych sie nawzajem, zwlaszcza w naszej czesci kontynentu. Obecnie konflikty zbrojne miedzy czlonkami UE sa fizycznie niemozliwe i wiekszosc europejskiego spoleczenstwa dazy do wspolpracy. Wspolna wiza Schengen, i co za tym idzie - wspolny system bezbieczenstwa, powinny byc wprowadzone jak najszybciej, podobnie jak wojsko i policja - przede wszystkim z powodow ekonomicznych. Podobnie ze wspolna sluzba dyplomatyczna. Niemcy nie potrzebuja ambasady w Luksemburgu, rowniez oddzielne ambasady w Bratyslawie i Wiedniu, oddalonych o ok 50 km (przed wojna istniala nawet linia tramwajowa laczaca te miasta), to rowniez marnowanie pieniedzy z naszych podatkow. Konstytucja europejska zostala uchwalona, ale zacznie obowiazywac dopiero w 2009 r. Gdzieniegdzie mowi sie o referendum w sprawie przyjecia konstytucji. Lecz jesli w Niemczech zaledwie 22% (w Polsce chyba jeszcze mniej) wyborcow wie co to jest Komisja Europejska, to mozna miec watpliwosci, czy referendum w ogole mialoby sens - oddanie najwazniejszej decyzji w sprawie przyszlosci kontynentu w rece ludzi, ktorzy zupelniea tym sie nie znaja... Lecz miejmy nadzieje, ze juz wkrotce ten problem zostanie rozwiazany. Jedynie zjednoczona Europa moze rownac sie Stanom Zjednoczonym. Odpowiedz Link Zgłoś
klip-klap Re: Zjednoczona armia UE 26.08.04, 10:31 Gość portalu: European napisał(a): > Utrzymywanie tradycyjnych armii i niepotrzebnej wojskowej biurokracji zbyt nas > kosztuje. Byc moze LPR (oraz niektorzy wojskowi biurokraci zagrozeni utrata > stanowisk) wyzwie nas od zdrajcow, ja odpowiadam, ze nie zycze sobie, by moje > podatki szly na ochrone granicy z Czechami czy Niemcami. Lepiej te pieniadze > przeznaczac na nowoczesne wspolne systemy obrony - sprawniej i o wiele taniej. > Europejski list gonczy rowniez uwazam za dobry pomysl. Policje europejskie > powinny ze soba jak najscislej wspolpracowac. Sejm nas kosztuje, Senat, Prezydent, hmm. > Europa dokonala ogromnego postepu kulturowego w ciagu ostatnich dziesiecioleci. > > Jeszcze 70 lat temu byl to kontynent narodow nienawidzacych sie nawzajem, > zwlaszcza w naszej czesci kontynentu. Obecnie konflikty zbrojne miedzy > czlonkami UE sa fizycznie niemozliwe i wiekszosc europejskiego spoleczenstwa > dazy do wspolpracy. Taaa, wystarczy spojrzec na spory w UE, roznica jezyka,pogladow,kultury,walka o wlasny interes. Nic sie nie zmienilo,a jesli to bardzo malo. > Wspolna wiza Schengen, i co za tym idzie - wspolny system bezbieczenstwa, > powinny byc wprowadzone jak najszybciej, podobnie jak wojsko i policja - przede > > wszystkim z powodow ekonomicznych. Juz pisalem wyzej - wiele mozna z powodow ekonomicznych zrobic - np. wprowadzic angieski jako jedyny obowiazujacy. Sprobuj a sie dowiesz jaka wspolnota jest w Unii :))). Podobnie ze wspolna sluzba dyplomatyczna. > Konstytucja europejska zostala uchwalona, ale zacznie obowiazywac dopiero w > 2009 r. Gdzieniegdzie mowi sie o referendum w sprawie przyjecia konstytucji. > Lecz jesli w Niemczech zaledwie 22% (w Polsce chyba jeszcze mniej) wyborcow wie > > co to jest Komisja Europejska, to mozna miec watpliwosci, czy referendum w > ogole mialoby sens - oddanie najwazniejszej decyzji w sprawie przyszlosci > kontynentu w rece ludzi, ktorzy zupelniea tym sie nie znaja... Lecz miejmy > nadzieje, ze juz wkrotce ten problem zostanie rozwiazany. Jedynie zjednoczona > Europa moze rownac sie Stanom Zjednoczonym. Gdybys przeczytal chocby poczatek projektu konstytucji to bys wiedzial o powolaniu sie na wole narodow. To zobowiazuje, nie ? Masz do poczytania: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=13597289 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamlas A JAK SIE POKLÓCIMY Z NIEMCAMI CZY CZECHAMI TO CO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:33 juz nie raz i nie dwa tak w historii bywało,i to ni z gruszki ni z pietruszki!!! wiec nie pierdziel mi tu ze każdy nie potrzebuje oddzielnego wojska,bo historia już tysiące razy pokazywała,że patrzenie na to co sie dzieje dzisiaj,zamiast na to co może sie stać jutro,przynosi dla narodów opłakane skutki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: European O co niby sie klocic... IP: *.multicon.pl 26.08.04, 18:54 Bywalo, ze poszczegolne stany polnocnoamerykanskie, majac rozbiezne, lokalne interesy, scieraly sie ze soba ostro. Np. wojna Polnoc-Poludnie czy problem Teksasu. Ale w zaden sposob nie mozna tych drobnych konfliktow porownywac do tego, co dzialo sie w Europie. Jak juz wspominalem, nie tylko od wiekow, ale jeszcze 70 lat temu byl to kontynent nienawidzacych sie narodow, co omal nie doprowadzilo do samozaglady. Dlatego, powtarzam, obecny uklad polityczno- ekonomiczny, jakim jest Unia Europejska, jest oznaka ogromnego postepu kulturowego i cywilizacyjnego naszego kontynentu, a przynajmniej znacznej jego czesci. Ogromnej wagi jest fakt, ze Unia Europejska rozszerza sie w sposob pokojowy, kolejne kraje wstepuja dobrowolnie, w odroznieniu chociazby od czasow Napoleona. Niemcy i Francja, narody walczace z soba kilkaset lat, utworzyly po raz pierwszy w historii wspolny korpus wojskowy, w sklad ktorego wchodza tez obywatele innych czesci UE, np Hiszpanie. Po raz pierwszy w historii narody te daza do maksymalnej integracji i wspolpracy we wszystkich dziedzinach zycia. Obecnie konflikt zbrojny miedzy Francja a Niemcami jest fizycznie niemozliwy. Francja nie potrzebuje wojsk broniacych granicy z Niemcami czy Hiszpania. Polska z kolei nie potrzebuje wojsk broniacych granicy z Niemcami czy Czechami. Roznice interesow nie tyle narodowych, co pewnych grup ekonomicznych ponadnarodowych (zwlaszcza w zachodniej czesci kontynentu) istnieja i zapewne beda istniec, natomiast absolutnie niemozliwy jest konflikt zbrojny miedzy czlonkami UE. Spoleczenstwa starej UE sa do nowej sytuacji (tzn zycia bez wojen i granic) bardziej przyzwyczajone, niz spoleczenstwa nowych krajow UE. Ale i tutaj coraz wiecej ludzi bedzie rozumialo koniecznosc wspolpracy ogolnounijnej w takich dziedzinach jak gospodarka, wojsko i wspolne bezpieczenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Co to za banialuki? IP: *.bg.am.lodz.pl 26.08.04, 19:00 70 lat temu Europa byla kontynentem nienawidzacych sie narodow?Jakich.Odliczam 70 lat mamy rok 1934???Jak rozumiem Hiszpanie nienawidzili Francje i odwrotnie wspolnie nienawidzili Brytyjczykow z wzajemnoscia do tego Wlosi nienawidzili Holendrow itp.bzdury.Nawiasem mowiac w jaki sposob najszybciej doprowadzic ludzi do nienawisci?Najlepiej aby zamieszkali we wspolnym domu np.europejskim.I to sie dzieje.Widzimy jak Francja nienawidzi Polske.Jak Holendzrzy wsciekaja sie na Niemcow i Francuzow za ich deficyty.Jak wszyscy w UE nienawidza Francji i Niemiec.Tak Ue to byl swiatny pomysl na rozpalneie niecheci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: European Re: IP: *.multicon.pl 26.08.04, 21:00 W okresie miedzywojennym (dla uproszczenia uzylem sformulowania "70 lat temu") nienawidzacych sie narodow bylo mnostwo. Niemcy i Polacy, Polacy i Litwini z powodu Wilna, Polacy i Czesi z powodu Zaolzia, Czesi i Wegrzy z powodu Koszyc, Ruthenii itd, Wegrzy i Rumuni z powodu Siedmiogrodu, Wlosi majacy pretensje do reszty Europy z powodu uzyskania miernych nabytkow terytorialnych etc, etc. Rowniez wewnatrz II RP - nieustanny konflikt z mniejszoscia ukrainska (dla przedstawicieli ktorej (miedzy innymi) w 1934 r. zbudowano jeden z pierwszych obozow koncentracyjnych w Europie, w Berezie Kartuskiej)... Ale takie wtedy byly czasy. Strajkom, demonstracjom robotniczym w II RP i wielu innych krajach, towarzyszyly liczne ofiary smiertelne. Poleglym w Trojmiescie w 1970, ofiarom stanu wojennego 1981-2 stawia sie pomniki. Nikt nigdy nie pomyslal o poleglych w Krakowie w listopadzie 1923, o dziesiatkach ofiar w 1927, 1931... Wtedy czlowiek i zycie ludzkie nie mialo takiej wartosci jak dzis. Unia Europejska gwarantuje wszystkim czlonkom ochrone - rowniez krajom baltyckim, czego zabraklo w 1940, kiedy te kraje zostaly zmiecione z powierzchni Ziemi. Mozemy byc szczesliwi, ze przyszlo nam zyc w innych czasach. To,ze obecnie w obrebie Unii panuja spory na temat deficytow budzetowych czy kwot mlecznych jest czyms zupelnie naturalnym, sa to prawa wolnego rynku. Sa to drobne spory miedzy politykami. Holendrzy czy Hiszpanie, jako cale narody, nie zywia nienawisci pod adresem Francuzow czy jakiegos innego europejskiego narodu. Nikt obecnie nie moze sobie wyobrazic tego, co dzialo sie w latach 30 np w Gdansku, gdy Polacy bali sie chodzic do pracy w obawie przed Niemcami. Nie dzieki Unii Europejskiej mamy w Europie okres pokoju i wspolpracy. Odwrotnie - wspolczesni ludzie dojrzeli do tego, by utworzyc taka czy inna forme ponadnarodowej wspolpracy. Odpowiedz Link Zgłoś
klip-klap Re: 26.08.04, 21:07 Przeczytaj jednak ten tekst do ktorego wyzej link dalem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: European Do Klip-klap IP: *.multicon.pl 26.08.04, 22:36 Przeczytalem polecony przez Ciebie tekst juz dawno. Dziekuje. Ale jest to czyjas opinia (kazdy ma prawo wyrazac swoje opinie na tym forum) ktora niewiele wspolnego ma z tekstem konstytucji UE. Gdyby konstytucja obowiazywala juz od teraz, Niemcy, Austria itd nie moglyby stosowac okresow przejsciowych w dostepie obywateli RP i innych krajow do rynkow pracy. Mozliwosc ograniczania zatrudnienia az do 2011 istnieje dzieki Traktatowi Nicejskiemu. Jugoslawia jest juz symbolem wojny, mordow, obozow koncentracyjnych isniejacych w czasach nam wspolczesnych. Nie dlatego, ze kilka narodow zamieszkiwalo to samo federacyjne panstwo - dlatego, ze istnieje tam kilka roznych religii - to religie spowodowaly podzial na Serbow, Chorwatow i Muzulmanow (obecnie mowi sie - Bosniacy) mowiacych tym samym jezykiem. Rowniez konflikt w Irlandii Polnocnej miedzy protestantami a katolikami tej samej narodowosci jest wywolany z powodu religii. Na szczescie ten konflikt wygasa. Notabene, jesli chodzi o konflikt jugoslowianski, oliwy do ognia dodal... papiez Jan Pawel II mianujac w koncu lat 80 na kardynala Chorwacji wojujacego katolika. Spowodowalo to reakcje Serbow... Odpowiedz Link Zgłoś
klip-klap Re: Do Klip-klap 26.08.04, 22:41 Stworzenie panstwa tak szybko jak chcesz spowoduje szybki rozpad unii. Zbyt duzo roznic istnieje. Jedyna metoda prowadzi przez gospodarke wolnorynkowa,ktora stopniowo zatrze roznice i pozniej(duzo pozniej) mozna myslec o federacji. Robienie tego teraz to igranie z ogniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Wymieniasz Europe wschodnia... IP: *.bg.am.lodz.pl 27.08.04, 12:56 A tymczasem mowimy o zachodniej chyba tam powstala UE?Poza tym nie masz pojecia ani o historii ani o wspolczesnosci...Jaka ochrone UE gwarantuje panstwom?Przed kim?Chyba przed USA.Poza tym nie masz pojecia o historii Anglia i Francja mocarstwa duzo silniejsze wtedy niz dzis cala UE gwarantowaly ochrone Czechoslowacji a pozniej Polsce.I do tego byly wtedy w stanie wystawic duze sily zbrojne czego nie sa w stanie teraz.Co z tego wyszlo wiemy.UE jest bezbronna jak dziecko widac co robia terrorysci... Dzieki Unii mamy okres pokoju?Unia zaczela dzialac dopiero w latach 60tych czyzby przedtem byl okres wojny...Zastanow sie zanim zaczniesz pisac bzdury...Spokoj w Europie zawdzieczamy wylacznie Stanom,ktore intensywnie sa zwalczne przez UE co zaowocowalo min. rozwojem terroryzmu.UE to zagrozenie dla pokoju swiatowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: European Re: IP: *.multicon.pl 27.08.04, 14:19 ... Anglia i Francja > mocarstwa duzo silniejsze wtedy niz dzis cala UE gwarantowaly ochrone > Czechoslowacji a pozniej Polsce.I do tego byly wtedy w stanie wystawic duze > sily zbrojne ... Zgadza sie. Wtedy zycie ludzkie, umowy miedzypanstwowe i przerozne traktaty o nieagresji mialy zupelnie inna wartosc niz dzisiaj. W latach 30-tych byla moda na faszyzm i przemoc, nie tylko w Niemczech, ale w calej Europie od Portugalii po Lotwe. Przed 1939 nie istnialo UE (ani NATO) i male kraje baltyckie, rowniez Finlandia, Czechoslowacja byly calkowicie bez szans wobec hitlerowskich Niemiec czy ZSRR. > Unia zaczela dzialac dopiero w latach 60tych > czyzby przedtem byl okres wojny... Odpowiedz na powyzsze pytanie zna (a przynajmniej znac powinien) kazdy kto ukonczyl szkole podstawowa. Natomiast historia wspolnot europejskich zaczela sie juz na przelomie 1950 i 1951, gdy utworzono Europejska Wspolnote Wegla i Stali oraz Europejska Komisje Praw Czlowieka. W 1957 podpisano Traktat Rzymski i utworzono EWG, z ktorej wywodzi sie dzisiejsza UE. A czy dzieki Unii mamy okres pokoju? Nie. To dzieki obecnym ludziom nastawionym na wspolprace ogolnoeuropejska i powaznie myslacym o przyszlosci kontynentu mamy Unie, czyli strukture, ktora ma gwarantowac bezpieczenstwo krajom czlonkowskim. A czy dzis w 2004 jest w stanie to bezpieczenstwo zapewnic? Nie ma wspolnej armii, do tej pory zaledwie kilka krajow Europy Zachodniej utworzylo wspolny korpus. Zaczeto tworzyc nastepna strukture obronna zlozona z panstw skandynawskich i baltyckich. A konstytucja, wprawdzie juz istnieje, ale zacznie obowiazywac najwczesniej w 2009 r. Sa spory odnosnie konstytucji, moze darujmy sobie nazwanie po imieniu nowego czlonka UE, ktory w dziedzinie gospodarki jak na razie niewiele zrobil, natomiast wprowadza najwiecej zamieszania w sprawie Konstytucji. Powtarzam - porownujac Traktat Rzymski z projektem Konstytucji UE, dla przecietnych obywateli, a rowniez dla wlascicieli firm duzo korzystniejsza jest Konstytucja. Poza tym, miejmy nadzieje, ze juz wkrotce zaistnieje wspolny ogolnounijny system bezpieczenstwa (wspolna armia, system Schengen z nalezaca RP, daleko idaca wspolpraca policji itd). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Z czego ty sie tej historii uczyles? IP: *.bg.am.lodz.pl 27.08.04, 14:52 Stary!!!W Portugalii byl faszyzm????I na Lotwie byl faszyzm???Musisz szybko pozbyc sie tych smieci...Bo wlosy deba staja gdy sie to czyta... Jasne umowy w UE maja olbrzymia wartosc.Wystarczy popatrzyc jak Niemcy i Francja wspieraja swojego sojusznika z NATO w Iraku,albo jak dotrzymuja paktu stabilizacyjnego,albo jak dotrzymaly nicei,albo jak pieknie prezydeny Francji uszanowal Polske,albo...co bede wymienial wiadomo ze w UE wzajemny szacunek i dotrzymywanie umow to podstwa... A teraz istnienieje UE,ktora nie umie sobie z niczym poradzic nie mowiac juz o wojnie zaiste postep... No wiec jak sam widzisz w 50 roku nie bylo zadnej UE tylko luzne wspolnoty.Tak samo w 57 roku bo od EWG do UE byla daleka droga...Czy wtedy byla wojna??? NIE MAMY OKRESU POKOJU!!!CO ZA BZDURY WYGADUJESZ...MAMY WOJNE Z TERRORYZMEM WYCHODOWANYM PRZEZ UE.TERRORYSCI DZIALAJA W CENTRUM UE CZYLI WE FRANCJI.Na dodatek UE utrudnia Stanom jak moze walke z tym bandytyzmem.Dlatego mowie ze UE jest wrogiem pokoju. Ale jak widze rozmawiac z toba to jak tlumaczyc marksiscie ze komunizm to glupota.Wiec zycze ci wszystkiego najlepszego oby zawod jaki nieuchronnie sprawi ci UE nie byl dla ciebie zbyt bolesny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: European Re: IP: *.multicon.pl 27.08.04, 15:35 Faszyzm w Portugalii rozpoczal sie z przejeciem wladzy przez Antonio Salazara w 1932, czyli pare lat przed krwawym zwyciestwem faszyzmu w sasiedniej Hiszpanii (1936-9). Zarowno faszysci Salazara jak i faszysci Franco cieszyli sie poparciem Kosciola katolickiego, podobnie jak Mussolini. Dyktatura Salazara skonczyla sie w 1974 - "Rewolucja Gozdzikow", prawie jednoczesnie ze smiercia dyktatora Franco w Hiszpanii. Na Lotwie rzady dyktatorskie rozpoczely sie, gdy Karlis Ulmanis dokonal zamachu stanu w 1934. Oczywiscie, jego rzady ani w czesci nie przypominaly rzadow przemocy w Portugalii, Hiszpanii czy nawet na Wegrzech. Ulmanis jest uwazany jako jeden z najwybitniejszych przywodcow lotewskich (niewielu zdazylo zaistniec), lecz jego sposob rzadzenia w dzisiejszych czasach bylby nazwany dyktatura. Owszem, deficyt budzetowy we Francji i Niemczech, wprawdzie nie tak duzy jak w USA, stanowi problem. Gospodarka USA w tym roku rowniez jakby dostala zadyszki. Francja i Niemcy nie wsparly USA w agresji na Irak, gdyz w ocenie ich rzadow bylo to niezgodne z prawem miedzynarodowym. Niemcy utrzymywaly jednak oddzialy gotowe do natychmiastowej interwencji w Turcji, gdyby ten kraj - sojusznik NATO zostalby np. od strony Iraku czy przez jakikolwiek inny kraj, zaatakowany. Natomiast Francja i Niemcy wspieraja USA w Afganistanie. Ostatnio Korpus Europejski objal dowodzenie wszystkimi silami NATO w Afganistanie. Mozna miec nadzieje, ze stosunek Afganczykow do NATO (ostatnio nie najlepszy z powodu brutalnosci wielu zolniezy USA), poprawi sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda Re: Co to za banialuki? IP: *.gdynia.mm.pl 26.08.04, 22:52 Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a): > 70 lat temu Europa byla kontynentem nienawidzacych sie narodow?Jakich.Odliczam > 70 lat mamy rok 1934??? *************************** Zawsze jest czas na uzupełnienie wiadomości z zakresu szkoły podstawowej. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamlas BZDURY -> PATRZ KONFLIKT O KONSTYTUCJĘ UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 01:38 Wystarczy że do wladzy po którejś ze stron dojdą jacyś nacjonaliści i byle jaki konflikt lub zapomniane roszczenia terytorialne może przerodzić sie w konflikt zbrojny , a wtedy kto niby sprawiedliwie "podzieli" wspólną armię UE?? zresztą Hitler też wziął sie z "nikąd"... Nie mówiąc już w ogóle o tym,że i na wschodzie może sie pomienić a raczej nie ma co liczyć na wiecznych trzęsidupków francuzów,holendrów,belgów,czechów czy niemców,którzy przecież nie zechcą umierać za gdańsk i będą tak długo nawoływać do "pokojowego rozwiązania konfliktu" aż będzie już po wojnie. A wtedy? Wtedy rozłożą ręce i w "imie pokoju zrezygnują z eskalacji konfliktu". Fajna wymówka dla nich,no nie? niestety to normalka,tak postępowali,postępują i chyba już zawsze będą postępować.Oni nawet nie odważyli sie nazwać tego co sie dzieje w sudanie masowymi mordami!!! a niby co to jedt innego niż właśnie masowe mordy???? Że o Srebrenicy i oddaniu przez holendrów 10 tys. cywilów na rzeź nawet nie wspomnę... Z takimi tchórzami nie ma co zawierać jakichkolwiek sojuszy bo w godzinie próby i tak zostaniemy sami(no,może pomogą nam zawsze przecież "skorzy do bitki" Amerykanie - w sumie nasi jedyni warci coś sojusznicy ) . a spory w samej UE będą zawsze,bo zbyt wielka jest różnica mentalna,historyczna,językowa miedzy jej członkami by zlepić to kiedykolwiek w jedną całość. narazie to tylko dyplomatyczna burza wokół konstytucji,ale kto wie co będzie dalej... może wkońcu komuś odechce sie dyktatu berlina i paryża i zapragnie powrotu do niepodległości..? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bart Potrzebni sa nowi komisarze i komisje, IP: *.ed.shawcable.net 25.08.04, 16:41 ktorzy zajma sie ta problematyka. Ich prace przetlumaczy sie na te kilkanascie jezykow a wyniki przedstawi na konferencji, gdzie egzekutywa podejmie decyzje o uczynieniu EU najbardziej konkurencyjna gospodarka swiata bez jakichs tam dogmatow ekonomicznych. Najwazniejsze jest dobro socjalne obywateli EU! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy IP: *.med.unc.edu 25.08.04, 18:45 Tej babie rzucilo sie na glowe!! Po pierwsze, po co Unii jakas konstytucja? Kazde panstwo ma wlasna konstytucje i to powinno wystarczyc. Nie widze zadnej potrzeby konstytucji EU, ktora oczywiscie bedzie dokumentem anulujacym konstytucje krajow czlonkowskich. Turcja w Unii to jak piate kolo u woza albo lepiej piata kolumna islamu. Moze niech muzulmanie zaczna tworzyc wlasna unie i pokaza ze sa do czegos zdolni, oprocz terroryzmu oczywiscie. Nie widze tez powodu dlaczego Europa ma robic cos co szkodzi jej interesom bo "swiat patrzy". Niech swiat patrzy a my robmy co jest w naszym interesie. Branie sobie na wrzoda na tylek ktorym jest Turcja to skrajna glupota!! Odpowiedz Link Zgłoś
galaxy2099 nic nowego od 1000 lat 25.08.04, 20:54 "Mówiąc wprost, chodzi o to, czy w 2015 r. obok USA i Chin na mapie świata będzie jeszcze istniała Europa, czy już nie." Odpowiedz brzmi NIE. A dlaczego ? To widac "golym" okiem. Narodowe interesy jeszcze nigdy w historii UE nie byly tak wazne dla jej czlonkow jak teraz. Superkomisarzem moze byc tylko Niemiec, tak jakby jedynie obywatelstwo niemieckie bylo jedynym kryterium "fachowosci", europejskimi silami szybkiego reagowania (smiech budzi juz sama nazwa) moze dowodzic tylko Francuz, szefa EBC bylo tak trudno wybrac, ze Francuz z Niemcem podzielili sie kadencja na pol, itd, itd. Jednym slowem autorka felietonu Niemka duzo "pieprzy" o wspolnej Europie i wspolnych interesach a jak przychodzi co do czego to liczy sie obywatelstwo niemieckie, francuskie, brytyjskie itd ... a nie europejskie. Czyli nic nowego od 1000 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EdwardXXV Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.04, 23:35 z perspektywy wielu lat, mieszkajac w UE osmilele sie stwierdzic, ze UE skonczylo sie 01.05.2004, przyjecie nowych krajow bylo zupelnie nieprzygotowane, sztucznie wcielono do UE kraje o gospodarkach daleko odbiegajacych od francuskiej czy niemieckiej, prawie najbiedniejsze kraje Europy. Wszystko biegnie dobrze, poki jeszcze socjalistyczne gospodarki obu motorow jako tako funkcjonuja, ale juz oba kraja od trzch lat przkraczaja dopuszczalny deficyt budzetu, wszystkie znaki na niebie i na ziemii wskazuja ze bedzie gorzej. A wiec skoncza sie super netto wplaty do Unii, bo politycznie widzac zadnemu niemcowi, ktory jest zagrozony bezrobociem nie bedzie sie usmiechac, doplacac jeszcze do bezrobotnego w Czechach czy Estonii, tym bardziej ze niemieckie miejsca pracy uciekaja do nowych krajow, na wskutek nieuregulowanej stopy podatkowej np.Opel. I to byl duzy blad Unii, duzo spraw jest nieuregulowanych i taka rzecz jak wspolna Konstytucja jest dla przecietnego w UE jakas abstrakcja i niewiele kogos obchodzi. Unia w zalozeniu to zwiazek solidarnosciowy na dobre i na zle, obecnie przewazaja wylacznie interesy narodowe / szczegolnie nowych krajow / i mimo wszystkich optymistycznych staran szanse dla przetrwania Unii w obecnym ksztalcie sa znikome. Jezeli sie Unia samorzutnie nie rozpadnie, to i tak wydziea sie dwa obozy, tych mocniejszych i bogatszych i tych co maja malo do powiedzenia, bo nic nie oferuja. Takie sa prawa gospodarcze, jezeli rozszerzenie przysporzylo klopotow starym krajom Unii, to nie mialo najmniejszego sensu i przyjecie Polski powinno byc odlozone, tak jak Turcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gowno europa europa jest panstwem, ha, ha, ha !!!! IP: *.client.comcast.net 26.08.04, 06:02 dawno sie tak nie usmialem. Prawda jest taka ze my w usa mamy europe w dupie. mozecie nawet nie istniec, i nikt tego nie zauwazy, biurokratyczne barany, was juz nie ma, ale wy zamglona maso jeszcze tego nie widzicie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda Re: europa jest panstwem, ha, ha, ha !!!! IP: *.gdynia.mm.pl 26.08.04, 22:46 Gość portalu: gowno europa napisał(a): > dawno sie tak nie usmialem. Prawda jest taka ze my w usa mamy europe w dupie. > mozecie nawet nie istniec, i nikt tego nie zauwazy, biurokratyczne barany, was > juz nie ma, ale wy zamglona maso jeszcze tego nie widzicie *************************8 Wyśpij się chłopie, azbest czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedi888 A Chiny idą szybko do przodu IP: *.stawiszyn.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 10:38 Trzeba działać. Bo za 10 lat będą się liczyć tylko USA i Chiny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oooooooo!!!!!!!!!! Geopolityka zamiast redystrubucji... IP: *.gorzow.mm.pl 26.08.04, 12:18 dla nas oznacza mniej pieniędzy z funduszy struktutalnych , spójnośći i mniej dopłat do polskiego rolnictwa.W takim scenariuszu Polska staje się zaledwie zapleczem dla bardziej globalnej polityki UE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jdg Re: Geopolityka zamiast redystrubucji... IP: 195.205.4.* 26.08.04, 14:34 A niech zabierają sobie wszystkie fundusze, a wraz z nimi rady pracownicze, limity produkcji, normy krzywizny banana i tym podobne wynalazki. My oczywiście nie mamy żadnego interesu by płacić jakąś składkę do UE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kybernetes Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 14:49 Njlepszym spoiwem jest poczucie wspólnoty interesów albo poczucie wspólnego zagrozenia - pierwsze nie jest oczywiste dla wszystkich, drugie nie istnieje. Europa nie jest państwem jest tworem państwopodobnym, jest symmachią ale bez lidera, jakim np. dla Związku Morskiego były Ateny albo Sparta dla związku Peloponeskiego. Cała trudność jednoczenia kontynentu polega na jego sposobie tj. na podstawie umowy a nie podboju. Niestety myśląc poważnie o przyszłości kontynentu nie ma drogi odwrotu, w przyszłości na świecie bedą liczyły się tylko duze państwa jak USA, Chiny, Indie i moze kiedyś Rosja. Chyba że staniemy się planktonem zależnym od jakiegoś mocarstwa - co to oznacza ? powtórke z historii jedni do USA a drudzy do Rosji, i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamlas [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:31 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 mamlasie ja i tak wiem co chciales napisac i 27.08.04, 14:00 odpowiadam: tobie tez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wspolny-jezyk Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy IP: *.bredband.comhem.se 29.08.04, 03:07 Brakuje wizji wprowadzenia wspolnego jezyka dla calej kulturosfery Europejskiej. Nie chodzi tu o zmuszanie do nauki przez 20 lat (raczej cale zycie!)jezyka np. angielskiego, gdyz to stworzy tylko obywateli nizszej kategorii. Chodzi o wizje odwazna, o propozycje wspolnego jezyka latwego i sprawnego - takiego, ktory bylby na rowni i moim i twoim i ktory wzmocnilby poczucie wspolnoty kulturowej Europejczykow. Ten jezyk rozwijalaby wspolnie cala Europa! W dodatku jezyk latwy dla reszty swiata! To z taka wizja wlasnie powstala propozycja polska - jezyk Atlango. vido.net.atlango Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: info Do "Ekonoma" Toja3003 IP: *.proxy.aol.com 13.09.04, 07:00 Czlowieku, od czytania Twoich dywagacji odnosnie ekonomii rece opadaja. Czy Ty wiesz jaka byla i jest struktura gospodarczo-ekonomiczna Luxemburga? Nie ma nic wspolnego z Euro, ze jest tam niski procent bezrobocia a waluta ta zaczyna juz szkodzic temu malemu krajowi o silnej gospodarce. Dostajesz ekstazji piszac z uniesieniem, ze Euro jest najmocniejsza waluta swiata. Gdybys mial pojecie o ekonomii, potrafilbys odpowiedziec sobie, dlaczego dollar stoi nisko i jakie korzysci z tego wynikaja dla gospodarki USA a jak bardzo szkodzi UE. Co prawda niski kurs dollara nie pomniejszyl jeszcze dziury budzetowej, ale jest to okres przejsciowy i w najblizszej 5-cio latce zostanie ona zmniejszona o ponad 45%. Fundamenty makroekonomiczne dla gospodarki USA sa bardzo dobre a indeks aktywnosci (ISM Index) w amerykanskim przemysle bardzo wysoki (najwyzszy od 20 lat). W UE ISM Index ledwie przekracza 50 pnkt. i wzrosl tylko o 0,2%. Mocne Euro doskwiera producentom, zwlaszcza z branzy przetworczej. Ze wzgledu na uwarunkowania kursowe, spada konkurencyjnosc z tego regionu na rynku swiatowym. Jezeli niski kurs dollara wzgledem Euro utrzyma sie przez kolejny rok lub dwa, UE nie pozbiera sie ze swoja gospodarka przez najblizsze dwie dekady. Coraz czesciej przytaczane sa w mediach informacje wskazujace na interwencje walutowa Europejskiego Banku Centralnego. Oczywiscie najpierw bedziemy mieli do czynienia z interwencja "webralna", ktora z czasem moze przerodzic sie we wlasciwa interwencje. Tylko w tym roku w USA zostalo stworzonych wiecej miejsc pracy jak: w Japonii, Francji, Niemczech, Wloszech, W.Brytanii i Kanadzie razem wzietych. Jedyna "korzysc" z wysokiego kursu Euro, to wieksza podaz na europejskich bazarach i nic poza tym. Doksztalc sie Toja3003 zanim ponownie nazwiesz siebie "specjalista" od ekonomii. Wez przyklad z Luxemburga, w ktorym liczba publikacji naukowych jest wyzsza jak w Polsce pomimo, ze nie ma tam zadnej wyzszej uczelni. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 chcesz dyskusji to operuj argumentami 13.09.04, 16:34 bo na razie to ci tylko cos opada; mnie wszystko stoi jak nalezy i nie mam z tym problemow. Jak je masz to sie lecz. Co chcesz udowodnic, ze euro jest be? Nie podoba ci sie, ze w Luksemburgu maja euro, wiec wymyslasz bakeczke, ze "juz im to zaczyna szkodzic". Mozesz podac jakies fakty? Bo na razie wyglada tak, ze wszelkie klopoty kazdego panstwa z eurostrefy to wina euro a tam gdzie klopotow nie ma i sa sukcesy to "wlasnie" euro zaczyna im szkodzic. Nie stac cie na zwykla akceptacje faktow? Co chcesz udowodnic, ze niski kurs dolara do euro jest korzystny dla USA a dla UE niekorzystny. A gdyby bylo odwrotnie to "udowadnial" bys, ze euro takie slabiutkie co? Zdecyduj sie na cos. Wytlumaczy mi "znawco" dlaczego niski kurs dolara mialby byc korzystny dla USA, bo ja tego nie wiem. I nie wiedza spece z Rezerwy Federalnej walczacy o lepszy kurs dolara do euro. Ale wiesz ty. Ja operuje konkretami: inflacja w eurostrefie jest mniejsza niz przed euro. Zaprzeczysz? To czekam na stosowne dane. Masz jakis konkretny argument przeciw euro to go podaj i od razu wytlumacz dlaczego USA nie maja osobnej waluty w kazdym stanie, skoro lepiej jest miec dziesiatki roznych walut zamiast jednej. Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: info Re: chcesz dyskusji to operuj argumentami IP: 68.235.250.* 14.09.04, 08:04 Witam! Widze, ze oprocz kompletnej niewiedzy z ekonomii, szanowny forumowicz ma rowniez klopoty ze zrozumieniem tresci pisanej, czego wynikiem jest rozlegly monolog nic nie wnoszacy do meritum. Jednak na koniec postarales sie o jakis "argument"; toja3003 napisała: > Ja operuje konkretami: inflacja w eurostrefie > jest mniejsza niz przed euro. Zaprzeczysz? > To czekam na stosowne dane. Konkrety i fakty trzeba najpierw rozumiec, zeby moc w nastepnej kolejnosci wyciagnac z nich wlasciwe wnioski. W obecnych czasach, kraje rozwiniete probuja utrzymywac inflacje na poziomie pomiedzy 2-3%. Inflacja taka wskazuje, ze gospodarka rozwija sie. W pewnych sytuacjach, mala inflacja (czy nawet deflacja) moze byc tak zla jak wysoka inflacja (czy nawet hyperinflacja). Brak inflacji jest rowniez indykatorem, ze ekonomia jest slabnaca. Faktem jest, ze przed wprowadzeniem Euro, kraje wysoko rozwiniete w EU wlasnie w tym bezpiecznym przedziale utrzymywaly swoja inflacje. Wyjatek stanowily Niemcy i Francja, ktore lapaly juz zadyszke i ich stopa inflacji oscylowala w granicach 1%. Poprzez Euro zarazily pozostale wysoko rozwiniete kraje Unii. W postach forumowiczow tego watku najczesciej wymieniane byly: Luxemburg oraz W.Brytania. Odniose sie wiec tylko do tych panstw. Przed wprowadzeniem Euro, srednio wzrost gosp. Luxemburga byl dwukrotnie wiekszy jak w sasiednich gospodarkach i wynosil prawie 5%. Obecnie jest w granicach 1%. Wzrost exportu wynosil 8%. Obecnie jest ujemny (-2%). Balans exportu i importu reprezentowal 23% GDP. Po wprowadzeniu Euro, 18% GDP. Tylko dzieki szybkiej transformacji swojej ekonomii,(przejscie na operacje finansowe z obcym kapitalem, ktore obecnie stanowia 30% GDP Luxemburga)kraj ten utrzymuje w miare pozytywne wskazniki ekonomiczne. Odnosnie W.Brytanii -pozwole powolac sie na opinie BOE(the Bank of England),-ze kraj ten od 48 miesiecy utrzymuje najdluzszy wzrost gospodarczy od ponad 200 lat (3,7% GDP). > Masz jakis konkretny argument przeciw euro to > go podaj i od razu wytlumacz dlaczego USA > nie maja osobnej waluty w kazdym stanie, > skoro lepiej jest miec dziesiatki roznych > walut zamiast jednej. Infantylnosc Twoich pytan jest porazajaca. Zeby odnosic sie do USA, musialbys najpierw przestudiowac historie tego kraju i pozniej wyciagnac wnioski. Obecnie UE, nie jest nawet w stanie wypracowac wspolnej polityki zagranicznej jak i strategii gospodarczej. Jedynie co kraje UE wspolnego posiadaja (za wyjatkiem kontrowersyjnej konstytucji) jest wspolna waluta, ktora ze wzgledu na rozbieznosci w interesach polit-ekon. poszczegolnych panstw Unii, wywindowala sie na poziom, w ktorym coraz mocniej zaciska petle i zaczyna dusic cala UE. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
marcin8432 Re: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy 10.02.05, 10:48 Co do ograniczenia wydatków na zbrojenie to mam przeciwne zdanie!co wart jest zołnierz bez szabelki-nik sie go nie bedzie bał.Tak samo jest z panstwem czy z organizacja np UE-musi byc silna fizycznie aby miec swoje zdanie i to zdanie bylo swiadomie popierane przez inne panstwa-obawiajac sie presji militarnej UE- znajac mentalnosc ludzi a tym samym spoleczenstwa-inne panstwa ktore zagrazaja bezpieczenstwa naszego globu trzeba przeknac,jesli nie dyplomacja to musza posiadac swiadomosc agresji zbrojeniowej-a co bedzie jesli taka agresja nie wystopi w wyniku braku srodków przeznaczanych na militaryzacje!nie wezma nas powaznie-i nici z globalnej polityki UE! Odpowiedz Link Zgłoś