Gość: Alter Michnik
IP: *.tele2.pl
18.02.03, 02:04
Brawo Francja!
Drogi Adamie!
Szanowałam Twoją postawę i poglądy. Ale to, co obecnie
piszesz na temat wojny w Iraku zasmuca i dezorientuje.
Najlepszym argumentem przeciw planowanej przez USA wojnie w
Iraku jest obecność uchodźców irackich na antywojennych
demonstracjach.
Proszę najpierw przyjść, posłuchać, co mają oni do do
powiedzenia, zamiast podżegać do wojny, nie wykazawszy się
również w swych felietonach znajomością niezależnych źródeł
(zasłużony Fisk, Pilger, le Carre i dziesiątki innych
sumiennych dziennikarzy).Notabene powinno się czytać raporty z
Afganistanu uczciwego R. Fiska, który spędził na Bliskim
Wschodzie blisko 30 lat, a nie W. Jagielskiego, który
niewygodne dla USA fakty w sposób tendencyjny przemilcza lub
zaciemnia.
Telewizja ARTE pokazała niedawno dokument niezależnych
francuskich reporterów, którzy z narażeniem życia filmowali w
1991 wydarzenia w Kuwejcie (pomimo ścisłego siłowego
"monopolu" CNN) - otóż wynika zeń niezbicie, że sprawa miała
się niemal o 180 stopniodwrotnie, niż to
przedstawiają "zunifikowane" media.
Bynajmniej nie bronię Husseina. Ale naprawdę nie ma lepszych
argumentów przeciwko wojnie niż to, co myślą uchodźcy iraccy (a
nie Gazeta Wyborcza!) o Ameryce, której nienawidzą tysiące razy
bardziej od Husseina (także m.in. za to, że CIA w 1968
obsadziła Husseina, że dostarczała gazów do
zgładzenia Kurdów - gdy podczas wojny z Iranem przeszli oni na
stronę wroga - a odium i odpowiedzialność spadły na Irak /USA
były wówczas sojusznikiem Husseina/, że przez wiele lat
manipulowała cynicznie zarówno Irakijczykami i Kurdami,
a przede wszystkim za to, że zdusiła autentyczne powstanie
irackie w 1991 r. , do którego namawiała, lecz widząc, że nie
jest to przewrót pałacowy wsparła Husseina i dostarczyła mu
helikoptery do wymordowaniazrewoltowanej ludności cywilnej,
itd., itd. niemal bez końca...)
Wszyscy dziennikarze Gazety podżegają do wojny, nie mając
pojęcia o tym, co uważają na temat niej sami Irakijczycy.
To prawdziwa hańba dla Gazety dawac tak jednostronne,
przefiltrowanenawet od Reutersa (sic!) dane. Nawet centrowe
gazety jak Independent nie pozwalają sobie na taką
jednostronność.
Wczoraj protestowali przeciw wojnie i Ameryce sami Kurdowie
(w Turcji), których rzekomo ma się za pomocą wojny "wyzwalać".
Czy Pan zna raport Lekarzy Świata - Collateral Damage?
Wszyscy uczciwi ludzie przyznają, że w Iraku czeka nas
katastrofa humanitarna - 500 000 ofiar w pierwszym okresie, w
przypadku użycia bomby nuklearnej przez USA
(b. prawdopodobny scenariusz) - 3,8 mln ludzi w regionie.
To będzie Zagłada, co szczególnie Tobie chyba nie powinno byc
obojętne.
Broń masowego rażenia została zniszczona w latach 1991-1998
przez ekipy ONZ.
Długotrwałe inspekcje ze zwiększoną ilością inspektorów - TAK!
Liczna obecność przedstawicieli AMNESTY Int. i HUMAN RIGHT
Watch - TAK!
Liczna obecność sił pokojowych ONZ - TAK!
Natomiast WOJNIE - absolutnie, z całą mocą - NIE !!!!
Zapraszam na spotkanie znaczy dziś - z uchodźcami
irackimi12.02. o godz.18.30, Elektoralna 12
I na manifestację przeciw wojnie w Iraku 15 lutego godz.13.00
Plac Zamkowy. Będą też uchodźcy iraccy!!!
Polecam: poland.indymedia.org
www.stopwojnie.w.pl
Independent, Liberation, Guardian, le Monde.... i doprawdy setkę
innych źródeł, które nie kompromitują się tak jak Gazeta
Wyborcza w tej kwestii.
Iracki apel do Polaków wręczony ambasadorowi RP w Bagdadzie!
Redakcja portalu ARABIA.pl otrzymała od ambasady RP w Bagdadzie
informację o apelu skierowanym do Polaków przez irackie
organizacje społeczne, związki zawodowe i stowarzyszenia
profesjonalne.
26 bm. ambasador RP w Iraku Andrzej Biera przyjął w Ambasadzie
Polskiej w Bagdadzie kilkunastoosobową delegację irackich
organizacji społecznych, związków zawodowych i stowarzyszeń
profesjonalnych. Występując w imieniu przybyłych, dziekan
Wydziału Filozofii na Uniwersytecie w Bagdadzie prof. Abdel-
Amir Al-Asam, złożył na ręce ambasadora apel podpisany prze
przedstawicieli 87 irackich organizacji pozarządowych. Jego
treść, w tłumaczeniu na język polski, podajemy w całości
poniżej:
"Do Ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej
W imieniu organizacji społecznych, związków zawodowych i
towarzystw profesjonalnych w Iraku, zwracamy z niniejszym
apelem, pragnąc tą drogą dać wyraz krytycznego stosunku wobec
sankcji, jakie od 13 lat nałożone są na naród iracki, mimo iż
utraciły już one jakiekolwiek uzasadnienie, w sensie zarówno
prawnym jak i praktycznym.
Powszechnie wiadomo, że sankcje rujnują infrastrukturę Iraku,
negatywnie wpływając na warunki życia w kraju – w aspekcie
ekonomicznym, zdrowotnym i kulturalno-edukacyjnym. Na skutek
tych sankcji, tysiące dzieci i ludzi starszych straciło życie,
z uwagi na niedostatek żywności i lekarstw.
Irackie związki zawodowe oraz organizacje społeczne i naukowe
potępiają groźby amerykańskie, nieustannie powtarzane.
Apelujemy do Narodów Zjednoczonych, by wypełniły swoją
powinność na rzecz ich powstrzymania. Irak bowiem wywiązał się
ze swoich zobowiązań wobec rezolucji Rady Bezpieczeństwa. W
sposób wiarygodny i odpowiedzialny kontynuuje współpracę z
komisją inspekcyjną.
Tymczasem iracki naród, i jego przywództwo, zamiast uzyskać
coś, co zrekompensowałoby poniesione przezeń ofiary, jest dziś
świadkiem – podobnie jak cały świat – zmasowanej mobilizacji
amerykańskich wojsk i groźby niszczycielskiej wojny.
Bezpodstawne, z dnia na dzień potęgowane pogróżki, sprzeczne z
Kartą Narodów Zjednoczonych, wywołują szeroki sprzeciw wśród
ludzi na całym świecie, w tym także w społeczeństwie
amerykańskim. Wywołują one protest ludzi przeciwko agresji na
Irak –może ona doprowadzić do zamętu, zachwiania równowagi sił
i bezpieczeństwa na świecie; może pozbawić ludzi ich swobód,
godności i prawa do decydowania o własnym losie.
Na całym świecie, na Wschodzie i na Zachodzie, podnoszą się
głosy protestu wybitnych osobistości – z całą mocą
potępiających tę ukartowaną agresję. Głosy te świadczą
dobitnie, że narusza ona i burzy światowy pokój, zasady
bezpieczeństwa i międzynarodowego współistnienia, które to
zasady społeczność międzynarodowa powinna respektować.
Wzywamy do zajęcia stanowiska, które jasno odzwierciedlałoby
prawdę; apelujemy do organizacji światowej, by wypełniła
nałożone na nią powinności.
Z poważaniem
Organizacje społeczne, związki zawodowe i stowarzyszenia
profesjonalne w Iraku."
Delegacji towarzyszyła ekipa irackiej telewizji. W krótkiej
rozmowie z ambasadorem iraccy działacze społeczni wyjaśnili, że
podjęli akcję kontaktów z szefami misji dyplomatycznych w
Bagdadzie, by tą drogą starać się dopomóc w oddaleniu groźby
zapowiadanej wojny. Prosili, o pilnie przekazanie do Polski
treści ich apelu, by głos ten dotarł możliwie szeroko do
wszystkich tych w naszym kraju, którzy szczerze pragną pokoju.
Wyrażali przekonanie, że polskie władze w kontaktach
międzynarodowych uczynią wszystko, co w ich mocy, by nie
dopuścić do tragedii w Iraku.