Dodaj do ulubionych

do Przecinka

IP: *.waw1.bptnet.pl 26.03.03, 16:45
Rzuć okiem na artykuł z Rzepy, do którego link podaję i niżej. Wg mnie to w
zasadzie wygląda na szantarz. Czy wobec tego:

- po pierwsze: scenariusz przedstawiony jest realny,
- po drugie: jeżeli jest, to czy możemy powiedzić "nie",
- po trzecie: czy jeżeli powiemy "tak", to coś nam to da na dłuższą metę?
(inaczej: czy powiedzenie "tak" jest lepszą alternatywą, czy tylko
odsunięciem kryzysu w czasie?).

Czy w ogóle mamy wybór, czy też jesteśmy skazani już na warunki narzucone
przez UE (słowo "wynegocjowane" jest tu nie na miejscu)?


www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030326/ekonomia/ekonomia_a_18.html
Obserwuj wątek
    • Gość: robi wskazówka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 17:55
      Aha, chodzi o ostatnie 2 akapity artykułu. I miałem na myśli "szantaż"
      oczywiście.
      • Gość: , Re: wskazówka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 26.03.03, 18:57
        Przyzwyczailem sie do twojego tepsowego adresu. Na ten pierwszy post w ogole
        nie planowalem odpowiadac. Po pierwsze najwazniejsza zasada na rynku to,
        ze "wiekszosc zawsze nie ma racji".

        To powinno juz cos pomoc.

        Dalej, oni wszyscy, reprezentuja interesy funduszy, bankow i instytucji
        finansowych. Takie firmy maja raczej male szanse na wypakowanie sie ze smieci.
        Zwlaszcza w krotkim czasie. To i maja taki punkt widzenia.
        Nie reprezentuja interesu gospodarczego kraju tylko partykularny,
        krotkowzroczny interes firm, dla ktorych pracuja.

        Szantaz? Kogo? Wyborcow? Nie. Politykow?
        Ale skad!
        Myslisz, ze to bedzie mialo jakikolwiek wplyw na decyzje politykow?
        Bzdura!
        Politycy maja to do siebie, ze sa nieprzewidywalni. Nielogiczni. Niefrasobliwi.
        I DLATEGO WSZYSTKIE PODRECZNIKI nakazuja ograniczanie ekspozycji na ryzyko w
        sytuacji wystepowania ryzyka politycznego.
        Na polityke nie ma sily. Wystarczy jeden Rywin i wszyscy ze strachu przed
        prokuratorem placza sie w sprawach gospodarczych.
        Prywatyzacja?
        Zahamowac!
        UE? Zatrzymac!

        Nic mi tych biednych idiotow nie zal. Od tego sa i za to im placa aby pewne
        scenariusze zakladac i przewidywac reakcje rynku.
        Fundusze maja jednak slaba reprezentacje intelektualna i tez sa jak stado.
        A poniewaz sa duze, wiec duza panika moze doprowadzic do duzych ruchow.

        Na bolaczki gospodarcze Polski jedynym prawdopodobnym rozwiazaniem jest TOTALNY
        KRYZYS. Zalamanie zlotowki i katastrofa. Tylko taki scenariusz jest w stanie
        wywolac jakies prawdziwe reformy.
        A ze moze zaczac sie od referendum to trudno. Vox populi vox Dei.
        He he he.

        I to nas czeka.
        Ale kiedy dokladnie to zobaczymy.

        Natomiast teraz goraco zachecam do zastanawiania sie nad konfliktem Irackim.
        To jest istotne. A nie jakies tam spiski czy szantaze w RP.
        Sytuacja na bliskim wschodzie bedzie miala ogromny wplyw na Polske. Byc moze
        nawet wiekszy niz ta cala durna unia. Choc Wy tego jeszcze nie doceniacie.
        • Gość: robi Re: wskazówka IP: *.dialup.warszawa.pl 26.03.03, 19:44
          Gość portalu: , napisał(a):

          > Po pierwsze najwazniejsza zasada na rynku to,
          > ze "wiekszosc zawsze nie ma racji".
          > To powinno juz cos pomoc.
          > Dalej, oni wszyscy, reprezentuja interesy funduszy, bankow i instytucji
          > finansowych. Takie firmy maja raczej male szanse na wypakowanie sie ze smieci.
          > Zwlaszcza w krotkim czasie. To i maja taki punkt widzenia.
          > Nie reprezentuja interesu gospodarczego kraju tylko partykularny,
          > krotkowzroczny interes firm, dla ktorych pracuja.
          >
          > Szantaz? Kogo? Wyborcow? Nie. Politykow?

          Też tak sądzę i podchodzę z dużym dystansem do tego typu prognoz, bo
          przekonałem się już wielokrotnie, że tzw. auorytety ekonmomiczne myliły się
          fatalnie. Masz rację, że są to "autorytety" opłacane przez insytucje finansowe,
          którym zależy na takim, a nie innym rozwoju wypadków. W ekonomii jest zbyt
          wiele zmiennych. To nie matymatyka. Pisałem kiedyś o kolegach z dealing roomu,
          którzy przepowidają,że niedługo polskie papiery skarbowe mogą przestać byc
          atrakcyje dla inwestorów, bo: ryzyko polityczne rośnie, stopy procentowe
          spadają (dzisiaj znowu). Ci sami koledzy nie są pewni równiez, jak rynki
          finansowe zareagują na "nie" w referendum. Stąd moje wątpliwoci, po
          przeczytaniu artykułu. Gdyby jednak taki scenariusz był nie do uniknięcia, to
          wybór w referendum może być trudny. Dlatego pisałem o szantażu. Nie wiadomo co
          gorsze.


          > Myslisz, ze to bedzie mialo jakikolwiek wplyw na decyzje politykow?
          > Bzdura!
          > Politycy maja to do siebie, ze sa nieprzewidywalni. Nielogiczni.
          Niefrasobliwi.
          > I DLATEGO WSZYSTKIE PODRECZNIKI nakazuja ograniczanie ekspozycji na ryzyko w
          > sytuacji wystepowania ryzyka politycznego.

          Zgadza sie. Przeprowadziłem dziś ciekawą rozmowę z kimś, kto jest blisko
          decydentów, ale nie nadaje się to do powtórzenia na forum. W każdym razie nasze
          obecne władze nie mają obecnie żadnej koncepcji, co dalej zrobic z tym krajem,
          oprócz ślepego parcia do UE.

          > Na bolaczki gospodarcze Polski jedynym prawdopodobnym rozwiazaniem jest
          TOTALNY KRYZYS. Zalamanie zlotowki i katastrofa. Tylko taki scenariusz jest w
          stanie wywolac jakies prawdziwe reformy.
          > A ze moze zaczac sie od referendum to trudno. Vox populi vox Dei.
          > He he he.
          I to nas czeka.
          > Ale kiedy dokladnie to zobaczymy.


          Wcale mnie nie pocieszyłeś. Ja żyję tutaj.


          > Natomiast teraz goraco zachecam do zastanawiania sie nad konfliktem Irackim.
          > To jest istotne. A nie jakies tam spiski czy szantaze w RP.
          > Sytuacja na bliskim wschodzie bedzie miala ogromny wplyw na Polske. Byc moze
          > nawet wiekszy niz ta cala durna unia. Choc Wy tego jeszcze nie doceniacie.

          No a Ty, mieszkasz w USA. Dzisiaj usłyszałem,że te 75 mld USD, o które Bush
          prosi Kongres, to więcej niż cały budżet Rosji. Ciekawe co? Aha i jeszcze te
          dodatkowe 30 tys. żołnierzy.

          Pozdrawiam
          robi (na pewno)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka