Dodaj do ulubionych

NA TEMAT PRZYSTĄPIENIA POLSKI DO UNII

IP: *.syd.ihug.com.au 03.05.03, 15:58

Referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej już niedługo.
Kilka lat temu, gdy Polacy dopiero zabiegali o przystąpienie do Unii Europejskiej pomysł otwartych granic, możliwości pracy za granicą, i przynależności do Europy bardzo mi się podobał. Byłem zdecydowanie za.
W miarę upływu czasu i negocjacji z Unią zaczęły rodzić się we mnie wątpliwości dotyczące zalet tego pomysłu.
Najpierw w rozmowie ze znajomym Niemcem, dowiedziałem się, że punkty karne uzyskiwane za np. przekroczenie prędkości kasowane są dopiero po 3 latach. Może to głupie, ale pomyślałem w tym momencie o tym, że w Polsce w zasadzie nie ma autostrad. O tym, że używając samochodu służbowo i przejeżdżając rocznie ponad 50 tys km nie będę miał szans na legalne utrzymanie prawa jazdy i spokojnie zbiorę 21 punktów. A bez prawa jazdy nie będę mógł pracować.
Potem dowiedziałem się od niego, że w Niemczech, gdzie dotąd praktycznie nie kontrolowano prędkości na autostradzie i polegano na umiejętnościach kierowców zaczęto montować setki kamer, sprawdzających prędkość i odpowiedni odstęp między pojazdami.
Jednak nadal byłem za tym, aby Unii powiedzieć tak.
Potem długo nie myślałem o tej sprawie.
Kolejna wizyta w Niemczech, już po prowadzeniu Euro. Znajomy Niemiec mówi mi: "Aaa mamy Euro nazywamy je żartobliwie euro-teuro ("teuro" niem. "drogo"). Powiedział mi o podwyżkach cen. Po wprowadzeniu Euro w Niemczech co 3 produkt zdrożał o 40%)
Znów jakiś czas upłynął. Na pewnym spotkaniu, jeden z moich znajomych powiedział mi tak: Człowieku, ile Ty masz lat? Czy jeszcze wierzysz, że ktoś chce Ci coś dać za darmo? Że podatnicy utrzymujący teraz Unię Niemcy, Francuzi, Anglicy ... będą chcieli wydawać pieniądze na bezinteresowne dofinansowanie Polaków? Przecież o Polakach to tylko wszędzie dowcipy opowiadają.
Potem zaczęły się konkretne (pokazywane w mediach) negocjacje. Normalnie nie interesuję się specjalnie polityką, ale zdziwiło mnie to, jak większość polityków za wszelką cenę starała się wprowadzić Polskę do Unii. Nie podawano żadnych jej wad. Po prostu wchodzimy do ideału.
Coś mnie tknęło i zacząłem się temu przyglądać. Zapoznałem się z argumentami za i przeciw i od tego momentu jestem zdecydowanym przeciwnikiem wstąpienia do Unii na dzisiejszych warunkach. Nie, nie z powodu "zdrady", "zagrożenia homoseksualizmem", "utraty niepodległości", ale z powodów ekonomicznych. Zostaliśmy po prostu wykiwani.
Czy tylko mnie się zdaje, że informacje o "sukcesach negocjacyjnych" przypominają nieco "propagandę sukcesu" ze starych czasów?
Następnie rozpoczęto kampanię informacyjną na temat przystąpienia do Unii...
Zdziwił mnie jej ton. Dotąd myślałem, że informacja ma być obiektywna, tym czasem to co pojawiało w telewizji to nic innego jak reklama przystąpienia do Unii, w niczym nie odbiegająca od reklam proszku do prania. Pan Wołoszański pokazuje sielskie obrazy szczęśliwych ludzi, emerytów o wysokich świadczeniach. Zachwala jak to Unia tu i tam wybudowała autostradę, most itp. Głosu p. Wołoszańskiego, jak później się nad tym zastanowiłem, użyto nieprzypadkowo. Wybrał go dobry specjalista od marketingu. Nie chodzi nawet o to, że jest to znana postać i rozpoznawalny głos. Chodzi o to, że wcześniej prowadził on programy historyczne i w słuchaczach budzi następujące skojarzenia: historia = fakt, głos pana Wołoszańskiego = prawda.
Kilka dni później dowiedziałem się, że w Polsce rozwija się program zatytułowany "Moja szkoła w Unii Europejskiej". Szkoły otrzymują środki na propagowanie idei Unii Europejskiej wśród dzieci. Nie na informowanie ale właśnie na propagowanie.
"W ich ramach uczniowie i nauczyciele będą przygotowywali comiesięczne gazetki szkolne o tematyce integracyjnej, organizowali różnego rodzaju przedsięwzięcia (lekcje europejskie, warsztaty, koła zainteresowań i dyskusyjne, spotkania informacyjne, wykłady ekspertów, pikniki, wystawy itp.). W szkołach organizowany będzie również comiesięczny szkolny konkurs wiedzy o UE." - fragment Programu działań "informacyjnych" Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej.
Potem w jakiejś telewizji był program o tym, jak to w ZSRR prowadzono od przedszkola propagandę komunistyczną. Jak dzieciom od 5 roku życia wkładano do głowy miłość do partii i jej przywódców. Przypomniały mi się moje apele szkolne z lat dziecięcych. Apele na których śpiewano piosenki o przyjaźni pomiędzy socjalistycznymi krajami, wychwalano komunistycznych przywódców. Spotkania z milicjantem, koło przyjaciół ZSRR w sali od rosyjskiego, zachęcanie do uczestnictwa w pochodzie pierwszomajowym.
Jaki to ma cel - pomyślałem? Przecież dzieci nie mają prawa wyborczego. Otóż nie mają, ale co każdy specjalista od reklamy wie - mają one ogromny wpływ na rodziców. W ten sposób powstanie cała armia darmowych wolontariuszy - Jasiów i Małgosi, którzy pójdą do domu i powiedzą "Mamusiu, ale w Unii będzie fajnie. Już nie mogę się doczekać", "Patrz jaką ładną czapeczkę z gwiazdkami dostałem". Dzieci wciągną rodziców w pomoc przy pisaniu pracy na konkurs o integracji. Będą nieświadomie agitować do głosowania "Tak".

Celem tzw. programu informacyjnego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE) jest właśnie agitacja do głosowania na "TAK", zamiast udzielenia społeczeństwu obiektywnej informacji.
Widać to już na pierwszej stronie planu działań "informacyjnych".
Jak również na początku każdej reklamy telewizyjnej pada hasło "Informacja Europejska". Wydaje mi się, że albo rzetelna informacja, albo agitacja ...
Zrozumiałbym, gdyby UKIE było finansowane z funduszy Unijnych. Bo Unia ma w tym interes.
Rodzi się pytanie - Czy, niezależnie czy jestem za czy przeciw, rząd ma moralne prawo wydawać na propagandę płacone przeze mnie w postaci podatków pieniądze?


W radach gmin też zaczęto zresztą tworzyć komisje ds. propagowania Unii. W końcu nikt już nie zastanawia się czy wejść do Unii Rozpoczął się dziki pęd. Przy czym człowiek zapytany o to dlaczego chce głosować za wstąpieniem do Unii nie jest często w stanie podać ani jednego konkretnego argumentu "za". Wszyscy już się pogodzili z myślą o wejściu do UE, zapominając że decyzja należy do każdego z Polaków. Każdy będzie się mógł wypowiedzieć w tej sprawie w czerwcowym referendum. Będzie to demokratyczna decyzja.
Moim skromnym zdaniem, rząd jest od tego, żeby wykonywać wolę wyborców, a nie robić im pranie mózgu. Nie ma znaczenia to, że na niego nie głosowałem. Gdyby propagandę taką prowadziła partia, z którą sympatyzuję, natychmiast straciliby mój głos.
Owszem rząd propagować możne jakieś pozytywne zachowania społeczne - np. pomoc sąsiedzką, czy uprawianie sportu. Za granicą rząd może promować Polskę jako kraj wart odwiedzenia przez turystów, czy wreszcie polski przemysł. Ale chyba nie ma prawa propagować na siłę idei z która nie wszyscy mieszkańcy się zgadzają? Ja wiem, że czasem ustawy wprowadza się wbrew opinii publicznej. Ale to nie jest kolejna reforma, którą można spaprać, a potem zmienić po zmianie składu Sejmu. To jest proces pochłaniający miliardowe środki. I praktycznie nieodwracalny.
Dlaczego rząd promuje pomysły z którymi się nie zgadzam?
Przed wyborami do Sejmu jest tak, że partie polityczne prowadzą kampanię wyborczą - plakaty, ulotki, spotkania, wiece - z własnych środków.
A tu ktoś praktycznie prowadzi jednostronną kampanię wyborczą przed referendum za moje pieniądze. Czy to jest uczciwe?
Chyba uczciwe byłoby, że partia która jest za wstąpieniem do Unii promuje ten pomysł z własnych środków - jak przy każdych innych wyborach.
Ja, będąc przeciwnikiem Unii, nie dostałem na promocję swoich pomysłów ani złotówki. Poświęcam tylko swój czas i swoje pieniądze. Nie wydaję pieniędzy z podatków Kowalskiego.
Gdy moje emocje już opadły zacząłem szukać konkretnych argumentów za i przeciw wstąpieniu do Unii.
Ostatnio mój znajomy Niemiec powiedział, że z powodu recesji, po 20 latach pracy w jednej firmie, prawdopodobnie straci posadę.
Obecnie jestem zdecydowany przeciwnikiem wstąpienia Polski do Unii na tych zasada
Obserwuj wątek
    • Gość: rado Re: NA TEMAT PRZYSTĄPIENIA POLSKI DO UNII IP: 111.111.51.* 03.05.03, 16:12
      Gość portalu: OZ CROC napisał(a):

      > > Najpierw w rozmowie ze znajomym Niemcem, dowiedziałem się, że punkty karne
      uzys
      > kiwane za np. przekroczenie prędkości kasowane są dopiero po 3 latach. Może
      to
      > głupie, ale pomyślałem w tym momencie o tym, że w Polsce w zasadzie nie ma
      auto
      > strad. O tym, że używając samochodu służbowo i przejeżdżając rocznie ponad 50
      t
      > ys km nie będę miał szans na legalne utrzymanie prawa jazdy i spokojnie
      zbiorę
      > 21 punktów. A bez prawa jazdy nie będę mógł pracować.

      to ze kara sie kierowcow za przekroczenie predkosci to ma byc argument na nie???
      jest jakies pastwo w europie gdzie nie ma kar?


      Nie podawano żadnych je
      > j wad. Po prostu wchodzimy do ideału.

      chyba nieuwaznie sluchales? dziennie p[rzeciwnicy produkuja tony papierow o
      wadach ue.


      ale z powodów ekonomicznych. Zostaliśmy po p
      > rostu wykiwani.

      masz na stronach wyborczej raporty ekonomisto. ze wszystkich wynika ze
      ekonomicznie nam sie oplaca. wiec jesli nie obawiasz sie homoseksualistow to i
      ten argument odpada.

      > "W ich ramach uczniowie i nauczyciele będą przygotowywali comiesięczne
      gazetki
      > szkolne o tematyce integracyjnej, organizowali różnego rodzaju
      przedsięwzięcia
      > (lekcje europejskie, warsztaty, koła zainteresowań i dyskusyjne, spotkania
      info
      > rmacyjne, wykłady ekspertów, pikniki, wystawy itp.). W szkołach organizowany

      > dzie również comiesięczny szkolny konkurs wiedzy o UE." - f

      i co tu jest nie tak? dzieci nie moga wiedziec co to ue? to nie jest porno.
      porowanie z zsrr jest bezsensowne. dzieciom nie kaze sie kochac ue ale o niej
      wiedziec.

      > Celem tzw. programu informacyjnego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej
      (UKI
      > E) jest właśnie agitacja do głosowania na "TAK", zamiast udzielenia
      społeczeńs
      > twu obiektywnej informacji.

      mysle ze i jedno i drugie. ukie ma sporo informacji dostepnych w internecie i
      pod bezplatnym numerem. spoty w tv to rzeczywisce raklama ue i dobrze mam
      nadzije ze zaowocuje to ladnym tak w czerwcu.

      Przy
      > czym człowiek zapytany o to dlaczego chce głosować za wstąpieniem do Unii nie
      j
      > est często w stanie podać ani jednego konkretnego argumentu "za". W

      zalezy kogo pytasz. moim zdaniem nie ma sensownych argumentow przeciw. a
      propaganda antyunijna juz dawno przekkroczyla granice absurdu.

      > A tu ktoś praktycznie prowadzi jednostronną kampanię wyborczą przed
      referendum
      > za moje pieniądze. Czy to jest uczciwe?

      podobnie rzad wydaje pieniadze na inne rzeczy ktore pewnie niekoniecznie
      pochwalasz. taki mial program i z takim wygral wybory.

      > Ostatnio mój znajomy Niemiec powiedział, że z powodu recesji, po 20 latach
      prac
      > y w jednej firmie, prawdopodobnie straci posadę.

      nie chesz zeby polska weszla do ue bo twoj kolega niemiec z powodu recesji
      straci prace? ciekawy argument. to moze ja bede za bo moj kolega anglik kupuje
      nowy samochod.

      pozdrawiam rado
      • Gość: mr_pope Re: NA TEMAT PRZYSTĄPIENIA POLSKI DO UNII IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 20:48
        Gość portalu: rado napisał(a):


        > to ze kara sie kierowcow za przekroczenie predkosci to ma byc argument na
        nie???
        > jest jakies pastwo w europie gdzie nie ma kar?
        A czy argumentem na tak może być chęć spędzania weekendów w Amsterdamie? Bo i
        na takie trafiłem.

        > masz na stronach wyborczej raporty ekonomisto. ze wszystkich wynika ze
        > ekonomicznie nam sie oplaca. wiec jesli nie obawiasz sie homoseksualistow to
        > i ten argument odpada.
        Wyborcza ma swoje raporty ekonomiczne, Najwyższy Czas! swoje, Nasz Dziennik też
        ma własne i ze wszytkich wynika co innego. Komu wierzyć?

        > i co tu jest nie tak? dzieci nie moga wiedziec co to ue? to nie jest porno.
        > porowanie z zsrr jest bezsensowne. dzieciom nie kaze sie kochac ue ale o niej
        > wiedziec.
        Porównanie z ZSRR jest wspaniałe i tak samo sensowne jak porównywanie Polski do
        Hiszpani, Grecji czy Białorusi.

        > zalezy kogo pytasz. moim zdaniem nie ma sensownych argumentow przeciw. a
        > propaganda antyunijna juz dawno przekkroczyla granice absurdu.
        A jakie znasz argumenty przeciwko UE? Euroentuzjasta zna opinie eurosceptyków?

        Muszę powiedzieć, że propaganda prounijna przekroczyła granice nie tylko
        absurdu. Nie mówią całej prawdy i rzucają hasełkami, których sami tak naprawdę
        nie potrafią wytłumaczyć. Moim zdaniem nie ma żadnego argumentu sensownego za
        UE.
        pozdr
        mr_pope
        • Gość: rado Re: NA TEMAT PRZYSTĄPIENIA POLSKI DO UNII IP: 111.111.51.* 03.05.03, 21:18
          Gość portalu: mr_pope napisał(a):

          > > masz na stronach wyborczej raporty ekonomisto. ze wszystkich wynika ze
          > > ekonomicznie nam sie oplaca. wiec jesli nie obawiasz sie homoseksualistow
          > to
          > > i ten argument odpada.
          > Wyborcza ma swoje raporty ekonomiczne, Najwyższy Czas! swoje, Nasz Dziennik
          też
          >
          > ma własne i ze wszytkich wynika co innego. Komu wierzyć?

          w wyboerczej nie sa raporty ekonomistow wyborczej ale instytutu badan nad
          gospodarka rynkowa oraz centrum europejskiego w natolinie i jeden duzy 37
          ekonomistow. a czyje sa w ND i NCZ to ja nie wiem.

          > A jakie znasz argumenty przeciwko UE? Euroentuzjasta zna opinie eurosceptyków?

          czytam je tu non stop. wiele jest w watku o tworkach.
          pozdrawiam rado
          • Gość: mr_pope Re: NA TEMAT PRZYSTĄPIENIA POLSKI DO UNII IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.05.03, 13:04
            Gość portalu: rado napisał(a):

            > w wyboerczej nie sa raporty ekonomistow wyborczej ale instytutu badan nad
            > gospodarka rynkowa oraz centrum europejskiego w natolinie i jeden duzy 37
            > ekonomistow. a czyje sa w ND i NCZ to ja nie wiem.
            Gospodarką rynkową czy społeczną gospodarką rynkową? Co to jest Centrum
            Europejskie w Natolinie? I skąd się wzięło 37 ekonomistów? Czy to, że piszą dla
            wyborczej uwiarygadnia ich wypowiedzi? Czy wiedzą kim był Rothbard? Albo
            Bastiat?


            > > A jakie znasz argumenty przeciwko UE? Euroentuzjasta zna opinie euroscepty
            > ków?
            >
            > czytam je tu non stop. wiele jest w watku o tworkach.
            > pozdrawiam rado
            Powtórzę pytanie co by nie umknęło Twojej uwadze: jakie znasz argumenty przeciw
            UE?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka