Gość: robi
IP: *.dialup.warszawa.pl
05.05.03, 22:54
No prosze jakie fajne teksty mozna znaleść na niezależnym serwisie
ekonomicznym. Przed lekturą spójrzcie na kurs euro/dolar i skojarzcie fakty.
Niech euroentuzjaści jeszcze raz wyjaśnią mi nasze korzyści ekonomiczne z
przystąpienia do UE, bo ja chyba ślepnę z wiekiem i ciągle nie mogę ich
dojrzeć.
A teraz artykuł:
Niemcy mogą wykoleić UE
Liczba bezrobotnych w Niemczech wynosiła w kwietniu ok. 4 mln 520 tys. osób,
co jest najwyższym wskaźnikiem dla tego miesiąca od czasu zjednoczenia
Niemiec w 1990 roku. Niemcy pobiły więc swój kolejny rekord. Co prawda w
kwietniu 2003 roku bezrobotnych było o ok. 100 tysięcy mniej niż w marcu
2003, ale i tak wynik ten jest o 300 tys. większy niż bezrobocie z kwietnia
2002 roku.
Niemcy jednak, w odróżnieniu od naszej statystyki podają także miary
bezrobocia uwzględniające wahania sezonowe. Jeśli je uwzględnić, bezrobocie w
kwietniu 2003 roku faktycznie wzrosło w porównaniu z marcem 2003. Według
Instytutu Badań Gospodarczych IFO w Monachium, wzrost ten wyniósł ok. 30 tys.
osób, zaś według innych badań nawet do 45 tys. bezrobotnych.
W poprzednim raporcie za marzec niemiecki urząd pracy podał, iż bezrobocie w
marcu 2003 roku zmniejszyło się o blisko 100 tys. osób, do 4 mln 608 tys.
bezrobotnych. Był to najmniejszy marcowy spadek bezrobocia od pięciu lat.
Stopa bezrobocia spadła wówczas z 11,3% do 11,1%, podczas gdy w marcu 2002
roku wynosiła 10,0%. Za najważniejszą przyczynę fatalnej sytuacji na rynku
bezrobocia w Niemczech uważa się słabą koniunkturę gospodarczą.
Potwierdzeniem tej tezy jest spadek marcowej sprzedaży detalicznej o 3% w
porównaniu z lutym 2003 i o 4% w porównaniu z marcem 2002 roku. Był to
największy jej spadek od września 1999 roku - podał w piątek niemiecki urząd
statystyczny. Niemieccy konsumenci ograniczyli swoje wydatki znacznie
bardziej od oczekiwań analityków (analitycy spodziewali się spadku sprzedaży
w granicach 0,5 - 0,7%). Jako główne przyczyny wymienia się wzrastające
bezrobocie i działania wojenne w Iraku. W ciągu pierwszego kwartału 2003 roku
sprzedaż detaliczna spadła o 0,8% wobec analogicznego okresu roku 2002 r.
Można więc mówić o pewnym załamaniu popytu konsumpcyjnego w Niemczech –
zamiast spodziewanej na początku sezonu wiosennego pewnej poprawy – a
przynajmniej stabilizacji.
Indeks IFO, obrazujący nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców, także
rozczarował i spadł w kwietniu 2003 roku do 86,6 pkt. z 88,1 pkt. w marcu.
2003. To najniższy jego poziom od stycznia 2002 roku (od 16 miesięcy). Ten
spadek źle wróży niemieckiej gospodarce tym bardziej, że analitycy
spodziewali się wzrostu IFO w kwietniu 2003 roku do 88,6 pkt. Badanie IFO
obejmuje ok. siedem tysięcy niemieckich przedsiębiorców o zamówienia, zapasy
towarów, poziom produkcji, ceny i zatrudnienie.
Największa gospodarka europejska chwieje się na swoich glinianych nogach. Dla
Polski, która najwięcej swoich obrotów zagranicznych dokonuje z Niemcami,
wiadomość ta nie jest najlepszą zapowiedzią przyszłości. Ograniczanie
konsumpcji na rynku niemieckim i coraz ostrzejsza konkurencja z miejscowymi
producentami na niemieckim rynku musi negatywnie odbić się na opłacalności
eksportu. Zapewne także Niemcy ograniczą swój popyt na usługi związane z
inwestycjami – co może oznaczać dla wielu polskich firm budowlanych
przysłowiowy gwóźdź do trumny po klęsce na krajowym rynku.
Jeśli dołożymy do tych informacji wieści z Francji o zerowym wzroście
produkcji – to sytuacja gospodarcza trzonu UE wydaje się być nieco
nadszarpnięta. Tymczasem waluta UE - Euro nadal bije rekordy swojej mocy
wobec USD – co powoduje coraz większe kłopoty (wręcz straty) eksporterów
niemieckich i unijnych. Dalsze umacnianie Euro może załamać i ten segment
gospodarki, co w efekcie końcowym grozi recesją na rynku UE.
Rafał Wójcikowski
www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/20030505/40697/?p=newsl