mkostki
06.06.03, 15:50
Gazeta Wyborcza z dn. 5.06.2003 pozwoliła sobie wyprodukować prounijną
futurystyczna wizję, co będzie się działo w Polsce w 2009 roku, jeśli nie
wejdziemy do Unii Europejskiej. Sympatie prounijne Gazety są w tej wizji
równie wyraźnie widoczne jak brak logiki. Nie dość, że rzuca się w oczu
kompletny brak związku przyczynowo-skutkowego większości opisywanych w
Gazecie faktów z niewejściem Polski do Unii Europejskiej, to jeszcze
same „prognozy” są wzajemnie wykluczające się. Ale widac Gazeta liczy na to,
że jej czytelnicy posługują się nie tylko specyficznym poczuciem humoru, ale
także odmienną logiką...
Żeby nie być gołosłowną pozwolę sobie skomentować kilka wydarzeń, o których
można poczytac w hipotetycznym wydaniu GW z 2009 roku.
Weźmy choćby uderzający fakt obsadzenia Leppera na stanowisku premiera, zaś
co bardziej kontrowersyjnych posłów Samoobrony na kluczowych stanowiskach w
państwie np. posłanka Beger występuje jako prezes NBP. Niestety dla GW (a na
szczęscie dla Polski) nie istnieje żaden związek między niewstapieniem Polski
do Unii a dojściem Samoobrony do władzy. Polska bowiem (tym bardziej poza UE)
jest krajem suwerennym i o tym, kto rządzi – zadecydują obywatele. Mało tego -
mogą głosować na Samoobronę także wtedy, gdy do akcesji dojdzie. Może nawet
tym bardziej, gdyż najpopularniejsi politycy SLD będą w mniejszym stopniu
zainteresowani rządzeniem w Polsce, jeśli czeka na nich kilka tysięcy
intratnych posad w Unii Europejskiej. Warto podkreślić, że to, co się będzie
działo w Polsce w bardzo dużej mierze zalezy od Polski, od posunięć polskiego
rządu – i to niezależnie od tego, czy Polska wejdzie do Unii czy też nie,
choć w tym pierwszym przypadku swoboda doboru instrumentów oddziaływania
będzie powaznie ograniczona.
Nie będę komentować wzmianek o albańskiej pomocy dla biednej Polski, ani
propozycji pracy przy zbiorze truskawek na Ukrainie, gdyż jest to nawet dla
przedszkolaka niedorzeczne, zaś śmieszne, no cóż –chyba tylko dla
inteligentnych inaczej...
Pusty śmiech budzi zaś uzasadnienie polskiego niewejścia, otóż zdaniem GW, po
referendum, w którym nie wzięło udziału wymagana liczba obywateli, poslki
Sejm „nie wziął na swe barki ratyfikowania traktatu”( „Europa czyli
nadzieja”). Zadziwiajaca wstrzemięźliwośc polityków, którzy od kilu lat
dostosowują funkcjonowanie państwa do wymogów Unii bez pytania obywateli o
zgodę. Nie mówiąc już o ich osobistym interesie w wejściu, o czym powyżej.
GW, po tylu latach doświadczeń, ciągle jeszcze wierzy w cuda!
Straszenie wizją Polski pozostającej poza nawiasem „cywilizowanej” Europy,
która jest odrzucanym prze unijne państwa outsiderem – to bajka o żelaznym
wilku. Skąd wzięło się przekonanie, że Europa to Unia Europejska? Dodatkowo
sposób, w jaki przedstawia to futurystyczne wydanie Gazety, niestety wystawia
nie najlepsze świadectwo obywatelom przyszłej Unii, którzy wszak według
opinii euroentuzjatów, stanowia ten niedościgniony wzór kultury, tolerancji
itp. – a to pobija polską chorą dziewczynkę („Incydent w Sofii” ), a to
chamsko potraktują polskich piłkarzy („Obrona UE nie do przejścia”).
Istotna rolę odgrywają też czarne scenariusze dotyczące finansów państwa.
Otóż, jeśli nie wejdziemy do Unii, to grozi nam 70% deficyt budżetowy i to
przy znacznej podwyżce wszelkich możliwych podatków ( „Załatać
dziurę”,„Podatki dobre na kryzys?”). W takim razie, jaki scenariusz grozi
budżetowi polskiemu, który dodatkowo zostanie obciążony koniecznością:
płacenia składki do Unii (pełna składka, nie obniżona, która płaciły wchodząc
do Unii stawiane ciągle za wzór Hiszpania czy Grecja), dofinasowania dopłat
bezpośrednich, dofinansowania inwestycji w rolnictwo, które są niezbędne aby
wykorzystać unijne środki z tzw. drugiego filaru Wspólnej Polityki Rolnej,
finansowania licznych inwestycji infrastrukturalnych i ekologicznych, które
znów musimy podjąć, aby dostać choćby małą porcję unijnej „manny z nieba”. W
rzędzie podwyższonych podatków nieunijnej Polski będzie VAT–straszy GW. Tak,
jaby traktat unijny nie zakładał zwiększenia Vatu choćby w dziedzinie
budownictwa, artykułów dla dzieci itd. (na zmianach w VAT budżet polski ma
zyskać ok. 1,5 mld złotych Rzplita 07.04.03) – nie zapominajmy, że w ramach
składki członkowskiej każde państwo płaci do Unii 0,5% wpływów z podatku VAT,
dlatego dyskusje z Unia w zakresie stawek były i będą trudne.
Nawiązując do podstawowych korzyści związanych ze swobodą przepływu osób i
strasząc , co będzie, jeśli nie, Gazeta wspina się już na szczyty absurdu.
Po pierwsze maja nam grozić bardzo poważne utrudnienia na granicach –
kolejki, drobiazgowe kontrole, nawet pobicia przez szowinistycznych
mieszkańców Unii („Polacy gorsi”). Zapomina się przy tym najwyraźniej, że
zanim zostaną zniesione granice, upłynie troche wody. Niezbędne jest też
przystapienie Polski do układy z Schengen (a może by tak Schengen bez UE?)
Poza tym mimo istnienia granic obecnie, jakoś takich incydentów nie ma –
podobnie jak brak jest poczucia narodowej wspólnoty mieszkańców Unii.
Aktywizują się zaś nacjonalistyczne ruchy w wielu państwach (przykład
Austrii ), ale to widocznie nie jest wszystkim wiadome.
W kwestii zaś pracy w UE - otóż w warunkach niewejścia Polski do strukur
unijnych – zaczną się masowe wyjazdy do pracy do Unii na czarno z powodu
bezrobocia w Polsce i to pomimo niesamowitych utrudnień („Autobusem do marzeń
i z powrotem”) - Gazeta najwyraźniej zakłada, że w wypadku, gdy tych
utrudnień nie będzie, Polacy z całą pewnością do pracy wyjeżdżać nie będą (to
oczywiste wszak). Straszeni jesteśmy także wizją 40% bezrobocia na Podlasiu
(„Dalismy korytarz”), ze względu na złą sytuację gospodarcza i niemożność
pracy w Unii. Swoboda przepływu osób - szczególnie, że przy uwzględnieniu
okresów przejściowych, jakie nałozyły państwa UE , będzie to przepływ do
Polski (zważywszy bezrobocie w UE) – na pewno zwiększy liczbe miejsc pracy.
Zaś daleko posunięta ingerencja państwa w gospodarkę, stosowana w Unii
Europejskiej, zdaniem GW widać wpływa dodatnio na wzrost gospodarczy...
Przewidywane jest „drastyczne skomplikowanie procedur uznawania dyplomów
uzyskanych w krajach Unii, na co ta odpowiedziała tym samym” (‘Matura z prac
ręcznych”), jednak to nie przeszkadza sugerowaniu masowych wyjazdów młodych
wykształconych ludzi do krajów Unii („młodzi są wyłapywani przez łowców z
Unii” – „Kraj pustoszeje”)– „drenaż mózgów” do tego stopnia, że zabraknie w
Polsce lekarzy !(a przeciez, jeśli nie wejdziemy, to z praca w Unii
będziemy mieć szalone trudności). Nie dość, że brak konsekwencji, to jeszcze
zupełne ignorowanie faktu, że wyjazdy młodych wykształconych (z definicji
bardziej mobilnych), jest bardziej prawdopodobny właśnie, gdy do Unii
wejdziemy, bo wtedy będzie wszak łatwiej, więc... Zapomina GW, że Ci, co chcą
pracować w Unii, obecnie też sobie dają radę. Zaś jakoś trudno znaleźć
uzasadnienie do zachęcania do wyjazdu z Polski młodych ludzi, którzy
kształcili się za pieniądze polskich podatników...
To tylko niektóre z „czarnych prognoz”, które maja udowodnić, że jeśli Polska
nie wstapi do UE, nastapi ogólny płacz i zgrzytanie zębów. To tylko dowcip
śmieszący osoby, które nie miały czasu, chęci lub umiejetności, aby
przeanalizować faktyczne skutki wejścia Polski do UE, i przyjęły demagogiczne
hasło wypowiadane przez Alksandra Kwaśniewskiego czy Michała Żebrowskiego :
Jestem Europejczykiem”. Ja też jestem Europejką. Bez Unii. Podobnie jak
jestem kobieta bez konieczności zapisywania się do bojówek feministycznych.
Obawy można