tomek9991
23.07.03, 08:55
Władze Berlina zezwoliły na zorganizowanie wystawy dotyczącej niemieckiej
organizacji terrorystycznej Frakcja Czerwonej Armii (RAF). Przeciwko
ekspozycji o komunistycznych zbrodniarzach protestują rodziny ofiar
pomordowanych przez terrorystów.
Zaplanowana na jesień wystawa poświęcona działaniom RAF wzbudza wiele
kontrowersji w społeczeństwie. Jak poinformował hamburski "Bild Zeitung",
rodziny pokrzywdzone przez zamachowców z RAF wystosowały już dziesiątki
listów do władz stolicy, kanclerza i frakcji wszystkich partii w Bundestagu z
żądaniem natychmiastowego wstrzymania planowanej ekspozycji.
Głównym powodem tak wielkiego sprzeciwu jest obawa przed ewentualną zmianą
wizerunku członków RAF w niemieckim społeczeństwie - ze zwykłych terrorystów
na "bohaterów".
Protestujący są też oburzeni tym, że władze miasta przeznaczyły na
organizację tej wystawy aż 100 tys. euro, które można było - zdaniem rodzin
ofiar terroru - spożytkować na znacznie lepszy cel.
Lewacka terrorystyczna organizacja RAF, która powstała w Niemczech i działała
w latach 1968-1998 (kiedy to ogłosiła samorozwiązanie), należała do
najbardziej aktywnych grup terrorystycznych na świecie. Jej członkowie mają
na sumieniu dziesiątki krwawych zamachów.
Waldemar Maszewski, Hamburg
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20030723&id=sw54.txt