tomek9991
24.07.03, 08:07
Skazanie polskiej artystki za instalację "Pasja" może sprawić, że Komisja
Europejska sprawdzi, czy aby w negocjacjach z Polską nie pominęła kwestii
wcielenia życie w naszym kraju europejskich standardów wolności wypowiedzi
Burzę pytań zachodnich dziennikarzy wywołała wczoraj w Brukseli sprawa Doroty
Nieznalskiej, skazanej w ubiegły piątek w Gdańsku za obrażanie uczuć
religijnych. Przypomnijmy, że za umieszczenie na krzyżu fotografii męskich
genitaliów sędzia Tomasz Zieliński wymierzył jej karę sześciu miesięcy
ograniczenia wolności polegających na wykonywaniu "prac społecznie
użytecznych".
- Nie uważam ani za słuszne, ani za wskazane komentowanie tego wyroku.
Chciałbym jednak przypomnieć, że wolność wypowiedzi jest podstawową wartością
Unii Europejskiej - oświadczył na konferencji prasowej w Brukseli główny
rzecznik Komisji Fin Reijo Kempinnen. Obiecał, że zapozna się dokładniej z tą
sprawą.
To wyjaśnienie na pytanie "Gazety" zachodni dziennikarze uznali za
niewystarczające. Jeden z nich zapytał wprost, czy szef Komisji Europejskiej
Romano Prodi nie powinien poruszyć tej kwestii lub wręcz interweniować np.
listownie u premiera Leszka Millera. - Jeśli będzie potrzeba, zareagujemy -
odparł Kempinnen.
Czy kwestia przestrzegania europejskich pryncypiów w prawie narodowym nie
wymaga w Polsce zmiany przepisów? - dopytywał się inny dziennikarz. - Trzeba
będzie sprawdzić, czy podczas negocjacji członkowskich te kwestie zostały
uwzględnione w [polskiej - red.] legislacji - uznał rzecznik ds.
sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Włoch Pietro Petrucci. Jego zdaniem póki
Polska nie jest członkiem Unii, Nieznalska nie może się skarżyć do unijnego
Trybunału w Luksemburgu [Gdyby polskie sądy w kolejnych instancjach utrzymały
orzeczenie sędziego Zielińskiego, artystka może się odwołać do Trybunału Praw
Człowieka w Strasburgu, powołując się na złamanie art. 10 Europejskiej
Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - red.].
Czy Polska na pewno respektuje polityczne kryteria członkostwa ustalone w
1993 r. na szczycie Unii w Kopenhadze - zapytał w końcu któryś z zachodnich
dziennikarzy. - To także musimy przestudiować - zapewnił Petrucci. A
Kempinnen dodał, że sprawy są zbyt poważne, by bez ekspertyzy prawnej Komisja
mogła się jednoznacznie wypowiadać.
Sprawa Nieznalskiej może nie tylko zmusić Brukselę do działania oraz zaciążyć
negatywnie na procesie ratyfikacji naszego członkostwa w wielu krajach Unii
[w parlamentach Piętnastki mogą paść na ten temat pytania - red.], ale także
stać się precedensem w unijnym prawie. Otóż według przyjętego niedawno przez
europejski Konwent projektu konstytucji [Polska ma do niej zastrzeżenia, ale
nie w sprawach wolności osobistych - red.] prawnie wiążąca ma się stać tzw.
Karta Praw Podstawowych. Na jej podstawie według proponowanego obecnie
artykułu II-13 "Sztuka i badania naukowe powinny być wolne od ograniczeń",
zaś artykuł II-21 zakazuje dyskryminacji na podstawie poglądów religijnych.
Wejście w życie konstytucji, najwcześniej w 2006 r., oznaczać będzie, że
zajmująca się dotąd głównie sprawami gospodarczymi Unia Europejska wyruszy na
zupełnie nieznane sobie wody. Jej obywatele, od 1 maja 2004 r. także Polacy,
będą mogli dochodzić swych praw, wywodząc je wprost z zapisów konstytucji, a
Trybunał w Luksemburgu będzie zmuszony do dania prawnej wykładni podobnych
spraw.
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1590645.html