Dodaj do ulubionych

UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie?

05.07.09, 08:51
No wlasnie - dlaczego UE nie mialoby byc wspolnym panstwem dla nas wszystkich? Do tej pory nikt nie zaproponowal chociazby jednego racjonalnego argumentu przeciwko stworzeniu jednego kraju z innymi panstwami UE. Czy taki argument istnieje?
Obserwuj wątek
    • Gość: swen Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? IP: *.stk.vectranet.pl 05.07.09, 11:09
      Argument przeciwko jest taki że cała europa stała by się III swiatem. Które
      państwo i jacy ludzie zrezygnują ze swego dobrobytu na rzecz nędzarzy ?
      • snajper55 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 05.07.09, 11:43
        Gość portalu: swen napisał(a):

        > Argument przeciwko jest taki że cała europa stała by się III swiatem. Które
        > państwo i jacy ludzie zrezygnują ze swego dobrobytu na rzecz nędzarzy ?

        A dlaczego miała by się stać III światem ? Zniknęłyby te firmy, które teraz
        funkcjonują ? Niebyt wessałby instytucje teraz istniejące ? Ludzie przestaliby
        pracować, tworzyć, konsumować ?

        S.
        • Gość: swen Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? IP: *.stk.vectranet.pl 05.07.09, 11:52
          Odpowiedź na Twoje pytania zawarta jest w moim pytaniu. Tylko zastanów się nad
          tym pytaniem.
          • snajper55 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 05.07.09, 14:30
            Gość portalu: swen napisał(a):

            > Odpowiedź na Twoje pytania zawarta jest w moim pytaniu. Tylko zastanów się nad
            > tym pytaniem.

            Pytanie nie nie związane z tematem, gdyż po utworzeniu państwa europejskiego nie
            ma żadnego powodu, aby ktoś musiał z czegoś rezygnować w porównaniu ze stanem
            obecnym. Nędzarze i bogaci oraz większość średniaków jest w UE teraz i będą
            dalej istnieć po powstaniu jednego państwa.

            S.
            • Gość: swen Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.09, 15:03
              Jedno państwo, jedna waluta, jeden rząd, wiele narodów obecnie na różnym
              poziomie bogactwa. W takim państwie muszą być te same prawa i zasady. Biedne
              narody będą dążyć choćby do tego by ich zasiłek i inne świadczenia dla
              bezrobotnych były takie jak w krajach bogatych. Kto za to zapłaci? Bogate narody
              powiedzą achoj nas to obchodzi a biedne dawać bo nam też się należy. Czy Ty jako
              płatnik podatku zgodzisz się na to aby dodać bezrobotnemu 300 zł na kazde
              dziecko i zapłacić mu za wszelkie media i czynsz aby wyrównać to do poziomu
              europejskiego? Wątpię. Wizja jednego państwa zwanego Europa to wizja Lenina
              komunizmu światowego. Prędzej będzie kolejna wojna w Europie niż zjednoczenie.
              Przykład bezrobotnych jest tylko wycinkiem problemów.
              • snajper55 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 05.07.09, 21:05
                Gość portalu: swen napisał(a):

                > Jedno państwo, jedna waluta, jeden rząd, wiele narodów obecnie na różnym
                > poziomie bogactwa. W takim państwie muszą być te same prawa i zasady. Biedne
                > narody będą dążyć choćby do tego by ich zasiłek i inne świadczenia dla
                > bezrobotnych były takie jak w krajach bogatych.

                W tej chwili narody mają wypłacane różne zasiłki i jakoś nie widać, aby dążyły
                do ich zrównania. Polaka mieszkającego i pracującego we Włoszech obejmuje włoski
                system socjalny, a Polaka mieszkającego i pracującego w Hiszpanii - hiszpański.
                Czy słyszałeś, aby z tego powodu Polacy mieszkający i pracujący w Polsce
                domagali się hiszpańskich czy włoskich zasiłków dla bezrobotnych ?

                Powiem więcej. Polak mieszkający w Warszawie dostaje zasiłek dla bezrobotnych
                przez krótszy czas niż Polak mieszkający w Lublinie. To samo dotyczy Szwedów
                mieszkających w Warszawie i Lublinie.

                S.
                • Gość: swen Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.09, 10:39
                  Nie dziwię się że na Ciebie plują na forum. Ty nie rozumiesz co się pisze. Czy
                  obecnie masz jedno państwo? Nie, więc nie pitol o różnych stawkach. W jednym
                  państwie mają być jednakowe stawki.
                  • ojca Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 06.07.09, 11:21
                    Ciskasz się jakbyś mieszkał w kraju zaliczanych do tych "bogatych" ;)
                  • snajper55 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 06.07.09, 13:59
                    Gość portalu: swen napisał(a):

                    > Nie, więc nie pitol o różnych stawkach. W jednym państwie mają być > jednakowe
                    stawki.

                    Nie, w jednym państwie mogą być różne stawki. Dałem Ci już przykłady różnego
                    traktowania obywateli Polski, w zależności od miejsca zamieszkania. Lublinianin
                    ma inne prawa niż mieszkaniec Szczecinka. Tak samo może być (będzie) w państwie
                    europejskim.

                    S.
                    • nelsonek Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 22.07.09, 07:15
                      Nie, w jednym państwie mogą być różne stawki. Dałem Ci już
                      przykłady różnego traktowania obywateli Polski, w zależności od
                      miejsca zamieszkania.


                      Podales zly przyklad, bo mylisz pojecia. Stawka zasilku, a dlugosc
                      jego wyplacania to dwie rozne sprawy.
                      Podaj przyklad ROZNYCH STAWEK w jednym panstwie w zaleznosci od
                      miejsca zamieszkania.
              • ojca Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 06.07.09, 11:32
                Gość portalu: swen napisał(a):

                Wizja jednego państwa zwanego Europa to wizja Lenina
                > komunizmu światowego. Prędzej będzie kolejna wojna w Europie niż zjednoczenie.
                > Przykład bezrobotnych jest tylko wycinkiem problemów.

                Człowieku wystarczy przeczytać chociaż 1 książkę na temat, a dowiesz się, że to
                nie to samo, ale cóż niektórzy żyją wg. maksymy, że niewiedza jest
                błogosławieństwem, ok życie sobie tak dalej, ale nie wychylajcie się ze swoimi
                "mundrosciami".
                • Gość: swen Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.09, 12:41
                  Autor: xs550 05.07.09, 08:51
                  Dodaj do ulubionych Skasujcie
                  Odpowiedz
                  No wlasnie - dlaczego UE nie mialoby byc wspolnym panstwem dla nas wszystkich?
                  Do tej pory nikt nie zaproponowal chociazby jednego racjonalnego argumentu
                  przeciwko stworzeniu jednego kraju z innymi panstwami UE. Czy taki argument
                  istnieje?


                  Wątek dotyczy jednego państwa więc najpierw zapoznaj się z definicją państwa.
                  Nie interesują mnie książki pisane przez euroentuzjastów. Interesuje mnie to co
                  myślą zwykli ludzie i ich potrzeby. Więc nie wychylaj się ze swoimi
                  "mundrościami" tylko czytaj ze zrozumieniem i nie wyciągaj zdań z całego kontekstu.
                  • ojca Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 06.07.09, 13:20
                    Problemy z kojarzeniem czy jakieś leki przyjmujesz? Człowieku ja ustosunkowałem
                    się do twojej wypowiedzi, zatem bądź łaskaw nie poprawiać mnie skoro sam nie za
                    bardzo chyba łapiesz "o sso choozi".
                    Jak nie chcesz, żeby ktoś wyciągał głupoty z twoich wypowiedzi to jest
                    rada...nie pisz głupot.
                  • 1tomasz1 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 06.07.09, 21:39
                    Szwajcaria jest państwem wielonarodowym, wielojęzykowym, gdzie poszczególne
                    kantony mają dużą suwerenność. Przykład USA, jako unii też jest znamienny.
                    • nie-tak Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 06.07.09, 21:56
                      1tomasz1 napisał:

                      > Szwajcaria jest państwem wielonarodowym, wielojęzykowym, gdzie poszczególne>
                      kantony mają dużą suwerenność. Przykład USA, jako unii też jest znamienny.
                      ********************
                      Nie można Szwajcarii porównywać z Unia, co do Stanów tu smie twierdzić ze mało
                      wiesz o konfliktach wewnątrz ich, bo przecież polskie media o próbach wyłamania
                      się wielu stanów z ich związku nie donoszą, wiec jak możesz o tym wiedzieć? Ale
                      są media zagraniczne, same amerykańskie media jak i strony internetowe
                      poszczególnych stanów donosiły o tym. ZSRR, Jugosławia się rozpadły a Unia chce
                      budować swój kołchoz nie wyciągając wniosków z historii. Kto naukę czy
                      wyciągniecie wniosków z historii ignoruje, popada w największe konflikty. Te
                      konflikty są widoczne na każdym kroku, Unia swoje a społeczeństwo swoje nie ma
                      jednolitości. Zresztą wiarygodność Unii stacza się na dno, np Unia chce
                      przeforsować Blaira na prezydenta Unii, ot wiarygodność- czy nie powinna Unia
                      postawić go wraz z jego kompanami z za oceanu jak i z Unii przed Trybunał w
                      Hadze? Skoro Radovan Karacic i inni są postawieni przed Trybunał dlaczego nie
                      Blair i jego kompani? Ot "wiarygodna Unia" wszystkich narodów.
                      • nie-tak Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 06.07.09, 22:00
                        Zapomniałam dopisać do mojego poprzedniego wpisu.
                        Jest to dobry fundament na jakim buduje się wspólny dom nazwany Europa? Sadze ze
                        nie reżim Unii buduje wiezienie takie jak były ZSRR dla jego społeczeństwa.
                      • 1tomasz1 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 07.07.09, 08:47
                        nie-tak napisała:

                        > Nie można Szwajcarii porównywać z Unia,

                        Dlaczego?

                        > co do Stanów tu smie twierdzić ze mało
                        > wiesz o konfliktach wewnątrz ich, bo przecież polskie media o próbach wyłamania
                        > się wielu stanów z ich związku nie donoszą, wiec jak możesz o tym wiedzieć? Ale
                        > są media zagraniczne, same amerykańskie media jak i strony internetowe
                        > poszczególnych stanów donosiły o tym.

                        Oczywiście, że co jakiś czas pojawiają się tego typu informacje. Niemniej przez
                        200 lat ta północnoamerykańska unia raczej się powiększa niż rozpada.
                        Jest jeszcze Kanada. Pewnie za moment wspomnisz, że też ma się rozpaść. Tyle, że
                        słyszę o tym już od dobrych 15 lat.

                        > ZSRR, Jugosławia się rozpadły

                        Dokładnie. Dlatego też ważne jest jak buduje się unię, czy angażuje się w ten
                        proces społeczeństwo, czy też narzuca się to odgórnie siłą.

                        a Unia chce
                        > budować swój kołchoz nie wyciągając wniosków z historii. Kto naukę czy
                        > wyciągniecie wniosków z historii ignoruje, popada w największe konflikty. Te
                        > konflikty są widoczne na każdym kroku, Unia swoje a społeczeństwo swoje nie ma
                        > jednolitości.

                        Najlepszym przykładem z historii są USA.

                        Tymczasem zastanów się komu na rękę jest nie budowanie Unii (i dlaczego jest to
                        Putin)? ;)
      • tornson Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 27.07.09, 20:44
        Gość portalu: swen napisał(a):

        > Argument przeciwko jest taki że cała europa stała by się III swiatem. Które
        > państwo i jacy ludzie zrezygnują ze swego dobrobytu na rzecz nędzarzy ?
        To zależy, przyjmując taką dyrektywę Bolkensteina, co doprowadziłoby do równania
        w dół bogatej części UE do naszego poziomu, rzeczywiście przyniosłoby takie
        skutki. Jednak w Europie (tej cywilizowanej socjalnej jej części) związki
        zawodowe i organizacje pozarządowe są zbyt silne by do tego dopuścić, no i
        społeczeństwa Zachodu są bardziej świadome społecznie i jakakolwiek próba
        bantustanizacji skończyłaby się milionowymi protestami (jak to ostatnio miało
        miejsce w Grecji, a wcześniej we Francji).
    • zamurowany A dlaczego TAK? 06.07.09, 15:32
      xs550 napisał:

      > No wlasnie - dlaczego UE nie mialoby byc wspolnym panstwem dla nas
      > wszystkich? Do tej pory nikt nie zaproponowal chociazby jednego
      > racjonalnego argumentu przeciwko stworzeniu jednego kraju z innymi
      > panstwami UE. Czy taki argument istnieje?

      Stawiasz sprawę kompletnie odwrotnie. To ci, którzy chcą jakichś zmian, powinni
      je uzasadnić.

      Chcesz powstania państwa UE - to wytłumacz po co.
      • zamurowany Re: A dlaczego TAK? 13.07.09, 11:25
        Parę tygodni temu Xs500 postawił prowokacyjne pytanie:

        > No wlasnie - dlaczego UE nie mialoby byc wspolnym panstwem dla nas
        > wszystkich? Do tej pory nikt nie zaproponowal chociazby jednego
        > racjonalnego argumentu przeciwko stworzeniu jednego kraju z innymi
        > panstwami UE. Czy taki argument istnieje?

        Argumenty jak widać istnieją - macie w tym wątku malutką próbkę zaledwie kilku
        najprostszych. Tak więc udawanie Greka i uporczywe twierdzenie, iż "te
        antyfederacyjne oszołomy nie mają żadnych argumentów" jest niepoważne. Tym
        bardziej niepoważne, że to raczej zwolennicy zmian powinni uzasadniać swoje
        pomysły. Niestety nie doczekałem się tego. Argumentów ZA scalaniem krajów w
        jedno państwo (poza niepoważnym "jak nie będzie państw, to nie będzie wojen")
        nie doczekałem się...
    • grand_bleu Dlatego, że 06.07.09, 20:53

      - każdy kraj ma swoje interesy i naiwnością jest sądzić, że da się
      tę sytuację zmienić.

      - taka sytuacja prędzej, czy później doprowadzi do konfliktów i
      wybuchów wojen.

      to w największym skrócie, a teraz Ty podaj argumenty 'za'.




      xs550 napisał:

      > No wlasnie - dlaczego UE nie mialoby byc wspolnym panstwem dla nas
      wszystkich?
      > Do tej pory nikt nie zaproponowal chociazby jednego racjonalnego
      argumentu prz
      > eciwko stworzeniu jednego kraju z innymi panstwami UE. Czy taki
      argument istni
      > eje?
      • Gość: kibic Re: Dlatego, że IP: 95.171.196.* 06.07.09, 21:32
        grand_bleu napisała:

        > - każdy kraj ma swoje interesy i naiwnością jest sądzić, że da się
        > tę sytuację zmienić.
        > - taka sytuacja prędzej, czy później doprowadzi do konfliktów i
        > wybuchów wojen.

        - Każde województwo, każde miasto, ma swoje interesy i naiwnością jest sądzić,
        że da się tę sytuację zmienić. Taka sytuacja prędzej, czy później doprowadzi do
        konfliktów i wybuchów wojen.

        - Jak widać zawsze można znaleźć argumenty za i przeciw dla każdego wariantu.
        Społeczeństwo zachodniej Europy zaczyna zdawać już sobie coraz bardziej sprawę z
        tego, że nawet licha woja implikuje spadek ciężko wypracowanego poziomu życia.
        Dlatego unikać jej będzie i wszelkimi siłami szukać kompromisów. Im sztuka
        osiągania kompromisów będzie na wyższym poziomie, tym scalenie EU będzie szybsze
        i pewniejsze.
        • zamurowany Re: Dlatego, że 07.07.09, 13:30
          kibic napisał:

          > Każde województwo, każde miasto, ma swoje interesy i naiwnością
          > jest sądzić, że da się tę sytuację zmienić.

          Nie ma takiego państwa jak "Rzeczpospolita Mazowiecka", "Księstwo Wielkopolskie"
          ani narodu "Świętokrzyżacy" lub "Dolnoślązacy", więc naginanie faktów w tą
          stronę jest pomyłką i zupełnie nie na miejscu.

          Natomiast faktem jest istnienie takich państw jak Polska, Niemcy, Włochy, i
          faktem jest istnienie też takich narodów.

          Faktem jest też, że te państwa miewają rozbieżne interesy i wbijanie ich w jedno
          państwo oznacza, że czasami będą musiały z tych interesów rezygnować na rzecz
          tych, którzy byli silniejsi w głosowaniu.

          Jeśli chciałeś analogię, to proszę bardzo, tutaj masz znacznie bardziej trafioną:

          "No wlasnie - dlaczego Jugosławia nie mialoby byc wspolnym panstwem dla
          wszystkich południowych Słowian? Do tej pory nikt nie zaproponowal chociazby
          jednego racjonalnego argumentu przeciwko stworzeniu jednego kraju z innymi
          słowiańskimi panstwami południowej Europy. Czy taki argument istnieje?"

          > Jak widać zawsze można znaleźć argumenty za i przeciw dla każdego wariantu.

          Nie. Jak widać - nie zawsze.

          > Społeczeństwo zachodniej Europy zaczyna zdawać już sobie coraz
          > bardziej sprawę z tego, że nawet licha woja implikuje spadek ciężko
          > wypracowanego poziomu życia.

          A mieszkańcy Jugosławii nie zdawali sobie z tego sprawy?

          > Dlatego unikać jej będzie i wszelkimi siłami szukać kompromisów.

          Tak jak w Jugosławii.

          > Im sztuka osiągania kompromisów będzie na wyższym poziomie, tym
          > scalenie EU będzie szybsze i pewniejsze.

          Pewnie tak, ale po co owe scalenie - nie wyjaśniłeś.
          • Gość: kibic Re: Dlatego, że IP: 95.171.196.* 07.07.09, 15:37
            zamurowany napisał:

            > Nie. Jak widać - nie zawsze.

            Człowieku, mnie to wisi i powiewa co będzie za kilkanaście lat w Europie. W swej
            argumentacji posłużyłem się analogią o sprzeczności interesów, które mogą
            wystąpić na dowolnym poziomie struktur organizacyjnych społeczeństw. Wyliczankę
            można rozpocząć od pojedynczej rodziny, poprzez konkretną ulicę, wieś/dzielnicę
            miasta, miasto, krainę, państwo, kontynent, aż do planety Ziemia włącznie. Tak,
            tak do planety Ziemia, co objawić się może kiedy inna cywilizacja chciała by nam
            zagrozić. Można zastosować też inny podział, nie koniecznie terytorialny, ale ze
            względu na kolor skóry, czy konfesję. To są znane i stare sprawy, - dziwne że
            Cię zaskakują.
            • zamurowany Re: Dlatego, że 07.07.09, 17:33
              kibic napisał:

              > W swej
              > argumentacji posłużyłem się analogią o sprzeczności interesów, które mogą
              > wystąpić na dowolnym poziomie struktur organizacyjnych społeczeństw. Wyliczankę
              > można rozpocząć od pojedynczej rodziny, poprzez konkretną ulicę, (...)

              Można, ale jest ona bezzasadna. Bo o ile Państwo Polskie istnieje, to -
              przykładowo - państwo świętokrzyskie (czy też państwo warszawsko-ursynowskie)
              nie istnieje. Mówienie więc o interesach województwa świętokrzyskiego, czyli w
              konsekwencji o polityce tego województwa jest nadużyciem. Jak powstanie
              niepodległe Państwo Świętokrzyskie, to będziemy mogli wrócić do analogii i
              przekonać się, jakież to są interesy tego państwa. Na razie nie istnieją. Choćby
              dlatego, że mieszkają w nim przeważnie obywatele RP, narodowości polskiej.

              > To są znane i stare sprawy, - dziwne że Cię zaskakują.

              Nie zaskakują, po prostu racji nie masz.

              Na resztę twojej wypowiedzi też odpowiedziałem, ale nie zauważyłem riposty...
              • Gość: kibic Re: Dlatego, że IP: 95.171.196.* 08.07.09, 10:56
                zamurowany napisał:

                > Można, ale jest ona bezzasadna. Bo o ile Państwo Polskie istnieje, to -
                przykładowo - państwo świętokrzyskie (czy też państwo warszawsko-ursynowskie)
                nie istnieje. Mówienie więc o interesach województwa świętokrzyskiego, czyli w
                konsekwencji o polityce tego województwa jest nadużyciem. Jak powstanie
                niepodległe Państwo Świętokrzyskie, to będziemy mogli wrócić do analogii i
                > przekonać się, jakież to są interesy tego państwa. Na razie nie istnieją.
                Choćby dlatego, że mieszkają w nim przeważnie obywatele RP, narodowości polskiej.

                Nie wiem jak to klarować byś zrozumiał. Ja odnoszę się do zarzutu jednego z
                forumowiczów, że docelowe jedno państwo typu: Unia Europejska, zostanie
                rozsadzone przez sprzeczne interesy wewnętrznych grup terytorialnych. Nie
                wypowiadam się na temat celowości stworzenia takiego państwa.
                Zaś co do Twojego państwa, to obecnie jest niczym innym jak terytorialną
                zorganizowaną grupa społeczną. O czystej etniczności możemy już zapomnieć od
                przeszło 100 lat. Intencją, o ile się nie mylę, w UE ma być utworzenie stanów
                zamiast dzisiejszych krajów. Więc już byś miał coś na podobieństwo dzisiejszego
                województwa.
                Jeszcze czegoś nie rozumiesz?
                • zamurowany Re: Dlatego, że 08.07.09, 14:41
                  kibic napisał:

                  > Nie wiem jak to klarować byś zrozumiał.

                  Ja rozumiem o czym mówisz, jednak twierdzę przy powoływanie się na interesy
                  przykładowego województwa świętokrzyskiego jest nadużyciem, bo to nie państwo.

                  > Ja odnoszę się do zarzutu jednego z
                  > forumowiczów, że docelowe jedno państwo typu: Unia Europejska, zostanie
                  > rozsadzone przez sprzeczne interesy wewnętrznych grup terytorialnych.

                  I ja zgadzam się z tym. W podobny sposób rozpadła się Czechosłowacja i
                  Jugosławia. Mimo, że narody je tworzące były bliskie sobie etnicznie, kulturowo
                  i gospodarczo.

                  Oby tylko UE rozpadła się tak jak Czechosłowacja, a nie tak jak Jugosławia...

                  > Intencją, o ile się nie mylę, w UE ma być utworzenie stanów
                  > zamiast dzisiejszych krajów. Więc już byś miał coś na podobieństwo
                  > dzisiejszego województwa.

                  No i właśnie rzecz w tym, że Polska, Niemcy czy też Francja miewają rozbieżne
                  interesy. Po scaleniu polityka państwa UE będzie często niezgodna z interesem
                  krajów członkowskich.

                  O rozbieżności interesów województw: świętokrzyskiego i opolskiego nic mi nie
                  wiadomo, gdyż nie są to państwa (lecz efekty podziału wyłącznie
                  administracyjnego), nie prowadzą polityki, mają niemal identyczną strukturę
                  etniczną i społeczną, więc chyba trudno mówić o interesach.
                  • Gość: kibic Re: Dlatego, że IP: 95.171.196.* 08.07.09, 15:26
                    zamurowany napisał:

                    > Po scaleniu polityka państwa UE będzie często niezgodna z interesem
                    > krajów członkowskich.

                    Litości! Niby rozumiesz, a bzdury piszesz. Przecież po scaleniu nie będzie już
                    krajów członkowskich. Będą euroregiony, czyli takie większe województwa. Między
                    nimi nie powinno być Twoim zdaniem konfliktów, bo pomiędzy Świętokrzyskim i
                    Opolskim też nie ma.
                    Zdecyduj się w końcu, albo, albo jak mawiał generał Balbo. Albo piszesz o
                    państwie Unia Europejska wewnątrz której nie będzie państw/krajów lecz
                    euroregiony nie koniecznie pokrywające się z dzisiejszymi granicami państw, albo
                    o stanie obecnym. W przeciwnym razie robisz niepotrzebne zamieszanie graniczące
                    z trolingiem.
                    • zamurowany Re: Dlatego, że 09.07.09, 13:02
                      kibic napisał:

                      > > Po scaleniu polityka państwa UE będzie często niezgodna z interesem
                      > > krajów członkowskich.
                      >
                      > Litości! Niby rozumiesz, a bzdury piszesz. Przecież po scaleniu nie będzie już
                      > krajów członkowskich.

                      No to zamień w tym zdaniu słowa "kraje członkowskie" na "byłe kraje
                      członkowskie", a już ci zapewne będzie pasować do twojej terminologii i będziesz
                      mógł się do tego z czystym sumieniem odnieść.

                      > Będą euroregiony, czyli takie większe województwa. Między
                      > nimi nie powinno być Twoim zdaniem konfliktów, bo pomiędzy Świętokrzyskim i
                      > Opolskim też nie ma.

                      Ja wskazuję, że między województwami w Polsce nie ma konfliktów. Wobec tego ty
                      "byłe kraje członkowskie" (lub ich części) nazywasz "większymi województwami" i
                      po tym ładnym nazwaniu przenosisz na nie te same zasady...

                      Wobec tego pytam: Czy uważasz, że jak nazwiesz psa kotem, to zacznie on polować
                      na myszy?

                      Województwa w Polsce to tylko podział administracyjny. Nic więcej - nie ma
                      między nimi większych różnic kulturowych, etnicznych, gospodarczych. Nigdy nie
                      funkcjonowały jako niepodległe państwa. Równie dobrze podziału administracyjnego
                      mogłoby nie być, a państwo też by mogło dobrze funkcjonować.

                      Natomiast "byłe kraje członkowskie" (trzymam się pasującej ci terminologii abyś
                      się znowu tym nie zasłaniał) różnią się zasadniczo: kulturowo, etnicznie,
                      gospodarczo. Każdy z nich funkcjonuje obecnie jako niepodległe państwo i ma
                      przez to własną politykę, niekoniecznie zgodną z polityką sąsiada. Po wbiciu w
                      jedno państwo konflikty wydają się nieuchronne.

                      > Albo piszesz o
                      > państwie Unia Europejska wewnątrz której nie będzie państw/krajów lecz
                      > euroregiony nie koniecznie pokrywające się z dzisiejszymi granicami państw,
                      > albo o stanie obecnym.

                      Porównuję jedno do drugiego, z czym masz tutaj problem?

                      Przy okazji dziękuję za jasne określenie kierunku w którym zmierza UE ("nie
                      będzie państw/krajów lecz euroregiony nie koniecznie pokrywające się z
                      dzisiejszymi granicami państw"). Uważam, że warto uczciwie mówić te słowa tym,
                      którzy nie wiedzą do czego zmierza UE i Traktat Lizboński. Warto je powtarzać
                      przed ewentualnym referendum.

                      > W przeciwnym razie robisz niepotrzebne zamieszanie graniczące
                      > z trolingiem.

                      Uważaj lepiej na słowa...
                      • Gość: kibic Re: Dlatego, że IP: 95.171.196.* 10.07.09, 14:26
                        zamurowany napisał:

                        > No to zamień w tym zdaniu słowa "kraje członkowskie" na "byłe kraje
                        > członkowskie", a już ci zapewne będzie pasować do twojej terminologii i
                        będzies z mógł się do tego z czystym sumieniem odnieść.

                        Aspiracje euroregionów do pewnych większych przywilejów w ramach UE na pewno
                        będą. To zjawisko normalne, zdrowe, pod warunkiem, że potencjalne sprzeczności
                        będą rozwiązywane drogą kompromisów.

                        > Ja wskazuję, że między województwami w Polsce nie ma konfliktów.

                        He, he, a co to jest:

                        - Zachodnio-Pomorskie: "Czujemy się dyskryminowani. Różnice między uczelniami są
                        przerażające - mówi prof. Józef Perenc, prorektor ds. finansów i rozwoju US. -
                        Nawet mniejsze uczelnie dostają więcej pieniędzy niż my."
                        [szkoly.szczecin.pl/news/37 ]

                        - Ślaskie: " NFZ oszczędza na mieszkańcach woj. śląskiego"
                        [polskatimes.pl/dziennikzachodni/slask/139068,nfz-oszczedza-na-mieszkancach-woj-slaskiego,id,t.html]

                        - A tu nawet w ramach jednego województwa:"Lubuskie - region konfliktów i
                        niedomówień" [miasta.gazeta.pl/gorzow/1,36844,4990570.html]

                        > Natomiast "byłe kraje członkowskie" (trzymam się pasującej ci terminologii
                        abyś się znowu tym nie zasłaniał) różnią się zasadniczo: kulturowo, etnicznie,
                        gospodarczo.

                        - różnorodność kulturowa to cenna rzecz, należy ją jak najbardziej wspierać.
                        - O czystości etnicznej w EU kazałem Ci zapomnieć. Do tego tematu nie dam się
                        wciągnąć.
                        - co masz przeciwko zróżnicowaniu gospodarczemu. Samo się rozumie, że jedne
                        obszary mają większe predyspozycje co do gospodarki industrialnej, inne do agrarnej.

                        > Każdy z nich funkcjonuje obecnie jako niepodległe państwo i ma
                        > przez to własną politykę, niekoniecznie zgodną z polityką sąsiada. Po wbiciu w
                        jedno państwo konflikty wydają się nieuchronne.

                        Jak historia pokazała niejednokrotnie konflikty zbrojne wybuchają właśnie
                        pomiędzy państwami. Kiedy państw by nie było, nie było by między nimi wojny. Po
                        prostu nie było by podmiotów, które owe miały by prowadzić. Tak ciężko to
                        zrozumieć. Oczywiście różnego rodzaju drobne zamieszki nawet krwawe, są do
                        uniknięcia nigdy. Tym zajmuje się jednak już policja, a nie armia.

                        > Przy okazji dziękuję za jasne określenie kierunku w którym zmierza UE ("nie
                        będzie państw/krajów lecz euroregiony nie koniecznie pokrywające się z
                        dzisiejszymi granicami państw"). Uważam, że warto uczciwie mówić te słowa tym,
                        którzy nie wiedzą do czego zmierza UE i Traktat Lizboński. Warto je powtarzać
                        przed ewentualnym referendum.

                        Pełna zgoda, warto uczciwie mówić te słowa publicznie. Należy przecież dać w
                        końcu nadzieję ludności mieszkającej pomiędzy Odrą a Bugiem na pełną integrację
                        z Europą, a nie na stałe kojarzenie ich z postsocjalistycznym bardakiem.
                        • zamurowany Re: Dlatego, że 10.07.09, 18:10
                          kibic napisał:

                          > Aspiracje euroregionów do pewnych większych przywilejów w ramach
                          > UE na pewno będą.

                          Nie rozumiem, czego miało to dotyczyć. Bo początek tej kwestii był taki:

                          > Po scaleniu polityka państwa UE będzie często niezgodna z interesem
                          > *BYŁYCH* [tu korekta specjalnie dla ciebie] krajów członkowskich.

                          Jest to zdanie prawdziwe i tyle. Nic na to nie poradzisz.

                          > > Ja wskazuję, że między województwami w Polsce nie ma konfliktów.
                          >
                          > He, he, a co to jest:
                          > - Zachodnio-Pomorskie: (...)
                          > - Ślaskie: (...)
                          > - Lubuskie: (...)

                          To normalny objaw panującego nam socjalizmu - jak państwo rozdaje, to różne
                          podmioty rywalizują w ramach tego rozdawnictwa. Podobne tytuły prasowe
                          znajdziesz o pielęgniarkach, górnikach, nauczycielach. Podobno istnieje też
                          konflikt brunetki-blondynki, jest też konflikt pokoleń, ale czy są to
                          rzeczywiście konflikty?...

                          No bez przesady, to że jakiś urząd wojewódzki/uniwerek/oddział NFZ czuje się
                          poszkodowany, bo się nażarł mniej od innego, to co najwyżej normalna
                          socjalistyczna zawiść wokół wspólnego żłoba, a nie konflikt, który może mieć
                          jakiekolwiek konsekwencje.

                          Choć oczywiście, normalne sprawiedliwe państwo starałoby się unikać i takich
                          "konfliktów" - po prostu zlikwidowałoby socjalizm, który ową zawiść wokół koryta
                          powoduje.

                          Drobny wkręt: zachodniopomorskie pisze się razem, bez kreski. Z tych samych
                          powodów, dla których raczej nie napisałbyś "dolno-śląskie".

                          > - różnorodność kulturowa to cenna rzecz, należy ją jak najbardziej wspierać.

                          Nie zdziw się jak i to zacznie UE ujednolicać. Skoro już zaczęła z czymś, to
                          czemu miałaby poprzestać?

                          > - O czystości etnicznej w EU kazałem Ci zapomnieć. Do tego
                          > tematu nie dam się wciągnąć.

                          1. O żadnej "czystości" nie pisałem, a już na pewno nie w UE.
                          2. Tematu nie tworzę, po prostu stwierdzam fakt.
                          3. "Kazać" coś to możesz koledze przy piwie, a nie mi.

                          > - co masz przeciwko zróżnicowaniu gospodarczemu.

                          Na Boga, czy ja gdziekolwiek wyraziłem dezaprobatę do JAKIEGOKOLWIEK
                          zróżnicowania? Ja go bronię przed federastami!

                          > Jak historia pokazała niejednokrotnie konflikty zbrojne wybuchają właśnie
                          > pomiędzy państwami.

                          Ale wybuchają również wewnątrz państw - te są zwykle najbardziej krwawe i zajadłe.

                          > Kiedy państw by nie było, nie było by między nimi wojny.
                          > Po prostu nie było by podmiotów, które owe miały by prowadzić.

                          No proszę, a w Jugosławii znalazły się podmioty... Podmioty znalazły się również
                          w Rosji (Czeczeni), Gruzji (Osetyńcy), w Turcji (Kurdowie), w Europie
                          zjednoczonej pod przywództwem Adolfa Hitlera (Polacy, Grecy, Serbowie, Francuzi).

                          > Tak ciężko to zrozumieć.

                          Nie można zrozumieć czegoś, co jest bzdurą.

                          Proponuję - zjednoczmy Indie i Pakistan oraz Izrael i Syrię, to na pewno
                          zapanuje spokój. O święta naiwności!

                          Wiesz co, ja raczej nie będę już dalej tego subwątku z tobą ciągnął. Szkoda mi
                          czasu na kontynuowanie dyskusji z takimi naiwnościami, lepiej żebym go poświęcił
                          na coś ciekawszego.
                          • Gość: kibic Re: Dlatego, że IP: 95.171.196.* 11.07.09, 12:21
                            zamurowany napisał:

                            > Nie rozumiem, czego miało to dotyczyć.

                            Mogą dotyczyć różnych rzeczy. Tak jak np. województwa w dzisiejszej RP, tj.
                            większych nakładów na infrastrukturę drogową, na szkolnictwo, lecznictwo,
                            kulturę, etc. Czyli tak jak napisałeś: "... - jak państwo rozdaje, to różne
                            podmioty rywalizują w ramach tego rozdawnictwa."

                            > 1. O żadnej "czystości" nie pisałem, a już na pewno nie w UE.
                            > 2. Tematu nie tworzę, po prostu stwierdzam fakt.
                            > 3. "Kazać" coś to możesz koledze przy piwie, a nie mi.

                            - Wycofujesz się rakiem. Kto o etniczności napisał pierwszy, - ja?
                            - Każę Ci dla Twego dobra. Nacjonalizm to ciężka choroba. Zaczyna się od
                            wytykania różnic etnicznych, kończy unicztożaniem innych. Z tego powodu słowo
                            ETHNIC traktuję jako wyklęte. Łatwo się zarazić na całe życie.

                            > Ale wybuchają również wewnątrz państw - te są zwykle najbardziej krwawe i zajadłe.

                            To się dzieje wtedy, kiedy scalenia dokonano przymusem, a nie dobrowolnie.

                            > Wiesz co, ja raczej nie będę już dalej tego subwątku z tobą ciągnął.

                            Masz rację, za mało czasu poświęcasz na logiczne myślenie.
                            • zamurowany Do czytelników o różnorodności kulturowej 13.07.09, 11:14
                              Uważnym czytelnikom zwracam tylko uwagę, że - jak widać powyżej - etniczność też
                              znajduje się na czarnej liście coniektórych federastów. Mimo, że potrafią oni
                              moment wcześniej zapewniać o poparciu dla różnorodności kulturowej.

                              A ponieważ nawet zupełnie obiektywne i chłodne przypomnienie o braku etnicznej
                              jednorodności powoduje u tych coniektórych federastów z buta wyjęte przyrównanie
                              do nacjonalizmu - można się łatwo domyślać w jakim kierunku owa polityka może
                              podążyć.

                              Zdecydowanie federastom nie życzę powodzenia w scalaniu Europy na siłę - no bo
                              przecież referendów praktycznie nie było (precyzyjniej - wszystkie, które się
                              odbyły były na NIE), więc poważny człowiek o dobrowolności pisać nie może.
      • zamurowany Re: Dlatego, że 07.07.09, 13:58
        grand_bleu napisała:

        > - każdy kraj ma swoje interesy i naiwnością jest sądzić, że da się
        > tę sytuację zmienić.
        >
        > - taka sytuacja prędzej, czy później doprowadzi do konfliktów i
        > wybuchów wojen.

        Ja dodam jeszcze:

        - początkowo integracja europejska opierała się na likwidacji barier
        gospodarczych (i słusznie), teraz opiera się na potwornej biurokracji i
        redystrybucji; budowanie na biurokracji i redystrybucji nie może prowadzić do
        dobrych rozwiązań

        - o ile reformowanie 40-milionowego jednorodnego kraju jest trudne, to
        reformowanie półmiliardowego nijednorodnego kolosa opartego na nieustannych
        'kompromisach' - niemal niemożliwe

        - ścisła integracja i ujednolicenie zabija konkurencyjność
        • ojca Re: Dlatego, że 07.07.09, 14:30
          zamurowany napisał:


          > - początkowo integracja europejska opierała się na likwidacji barier
          > gospodarczych (i słusznie), teraz opiera się na potwornej biurokracji i
          > redystrybucji; budowanie na biurokracji i redystrybucji nie może prowadzić do
          > dobrych rozwiązań

          Słowa,słowa,słowa. 40 tyś urzędników na 500 mln to ta "potworna biurokracja"?

          > - o ile reformowanie 40-milionowego jednorodnego kraju jest trudne, to
          > reformowanie półmiliardowego nijednorodnego kolosa opartego na nieustannych
          > 'kompromisach' - niemal niemożliwe

          Właśnie współdziałanie na kompromisach wspólnie wypracowanych sprawdza się
          lepiej niż narzucenie "twardą ręką" danego ustroju.

          >
          > - ścisła integracja i ujednolicenie zabija konkurencyjność

          ??? :) eee...yyy normalnie "zastrzeliłeś" mnie tym stwierdzeniem...ale o co
          chodzi? Jeżeli nie integracja to w takim razie budowanie przeszkód jest ok?
          Ujednolicenie jest bee? Ożesz.. zawsze byłem przekonany, że ujednolicanie
          przepisów, zmniejszanie barier w kontaktach jest impulsem do wzrostu
          konkurencyjności...ale widzę, że się myliłem ;)
          • zamurowany Re: Dlatego, że 07.07.09, 15:25
            ojca napisał:

            [ o biurokracji w UE ]
            > Słowa,słowa,słowa. 40 tyś urzędników na 500 mln to ta "potworna biurokracja"?

            Podobno w latach poprzedzających przystąpienie Polski do UE przybyło u nas
            160tys. urzędników. Zapewne nie wszyscy akurat z powodu przygotowań do UE, ale
            jednak. Twoje 40tys. jest więc grubą pomyłką. Liczysz zapewne tylko tych w centrali.

            Ponadto, biurokracja to nie tylko ludzie. Biurokracja to przede wszystkim
            przepisy, a tego jest w UE zatrzęsienie. Kwoty mleczne, limity połowu dorsza,
            krzywizna bananów, debaty o marchewce, oscypku i jabolach, dopłaty rolnicze,
            wnioski, wnioseczki, dotacje, finansowanie - to jest właśnia ta biurokracja u
            podstaw obecnej UE.

            [ o reformowaniu 40-milionowego kraju i 500-milionowego ]
            > Właśnie współdziałanie na kompromisach wspólnie wypracowanych sprawdza się
            > lepiej niż narzucenie "twardą ręką" danego ustroju.

            Nie pisałem o tym, lecz o reformowaniu kraju. 40-milionowy kraj jest ciężko
            zawrócić z drogi ku świetlanemu socjalizmowi. Z półmiliardowym jest to zupełnie
            nierealne.

            [ o integracji i konkurencyjności ]
            > ale o co chodzi? Jeżeli nie integracja to w takim razie
            > budowanie przeszkód jest ok?

            Nie, przeciwieństwem integracji nie jest wcale budowanie przeszkód.
            Przeciwieństwem integracji jest różnorodność. Różnorodność podatkowa,
            gospodarcza - a to jest oczywiście dobre.

            Przykładowo, jeżeli jeden kraj ma zbyt wysokie podatki, to przedsiębiorcy
            przeniosą się do innego. W ten sposób zmuszą zbyt wysoko opodatkowany kraj do
            reakcji. Na tym polega konkurencja.

            Po ujednoliceniu nie ma konkurencji. Jest jak w PRLu.

            > Ujednolicenie jest bee?

            Oczywiście. Odgórne ujednolicanie oznacza likwidację różnorodności czyli
            konkurencyjności.

            > zawsze byłem przekonany, że ujednolicanie
            > przepisów, zmniejszanie barier w kontaktach jest impulsem do wzrostu
            > konkurencyjności...ale widzę, że się myliłem ;)

            Co do odgórnego ujednolicania gospodarczego - faktycznie myliłeś się. Co do
            zmniejszania barier - masz rację, to jest słuszne (co napisałem już wcześniej) i
            gorąco je pochwalam.
            • 1tomasz1 Re: Dlatego, że 08.07.09, 12:31
              > Nie, przeciwieństwem integracji nie jest wcale budowanie przeszkód.
              > Przeciwieństwem integracji jest różnorodność. Różnorodność podatkowa,
              > gospodarcza - a to jest oczywiście dobre.

              Pracuję w firmie, która funkcjonuje w kilku krajach na terenie UE.
              Nie ma dla nas nic gorszego jak owa różnorodność. I nie chodzi tu wcale o
              wysokość podatków, a o cały system podatkowy, prawny itd.

              Dam trywialny przykład, marketing kupuje gadżety wręczane klientom. W jednym
              kraju klient musi odprowadzić podatek od otrzymanego podarunku (w określonej
              kwocie), w innym nie. Robi się totalny galimatias. A jest to jedna z
              najprymitywniejszych sfer funkcjonowania firmy.
              Jeżeli ktoś mi mówi, że prawo powinno być zróżnicowane, to wiem, że nie ma
              pojęcia o funkcjonowaniu firm.

              Przez analogię, podróżowałeś sobie kiedyś autem przez UE? Niby fajnie, nie ma
              kontroli granicznych, nikt Cię nie zatrzymuje, ale... w jednym kraju musisz mieć
              włączone światła, w innym nie, w jednym masz taką prędkość max, w drugim inną...
              Można się nieźle zakręcić, nie? ;)
              • snajper55 Re: Dlatego, że 08.07.09, 12:58
                1tomasz1 napisał:

                > Przez analogię, podróżowałeś sobie kiedyś autem przez UE? Niby fajnie, nie ma
                > kontroli granicznych, nikt Cię nie zatrzymuje, ale... w jednym kraju musisz mieć
                > włączone światła, w innym nie, w jednym masz taką prędkość max, w drugim inną...
                > Można się nieźle zakręcić, nie? ;)

                Nie rozumiesz. Państwa w ten sposób między sobą konkurują. Kierowcy, którzy nie
                chcą świateł zapalać będą jeździć po drogach jednych państw, a kierowcy nie
                chcący ich zapalać - po drogach drugich. ;)

                S.
                • zamurowany Re: Dlatego, że 08.07.09, 14:08
                  snajper55 napisał:

                  > Nie rozumiesz. Państwa w ten sposób między sobą konkurują. Kierowcy, którzy nie
                  > chcą świateł zapalać będą jeździć po drogach jednych państw, a kierowcy nie
                  > chcący ich zapalać - po drogach drugich. ;)

                  Ty też nie rozumiesz. Bo chodzi o to, że mamy różne konkurencyne pomysły, które
                  można porównywać i do których można wymieniać doświadczenia. Jeśli wszyscy będą
                  mieli nakazaną jazdę na światłach, to skąd masz wiedzieć, czy to jest lepsze,
                  skoro nie możesz się porównać do cudzych odmiennych doświadczeń?

                  Poza tym światła nie są powodem do emigracji, ale podatki - owszem.
                  • snajper55 Re: Dlatego, że 08.07.09, 15:25
                    zamurowany napisał:

                    > Ty też nie rozumiesz. Bo chodzi o to, że mamy różne konkurencyne pomysły, które
                    > można porównywać i do których można wymieniać doświadczenia. Jeśli wszyscy będą
                    > mieli nakazaną jazdę na światłach, to skąd masz wiedzieć, czy to jest lepsze,
                    > skoro nie możesz się porównać do cudzych odmiennych doświadczeń?

                    To ja mam propozycję. W niektórych województwach wprowadźmy ruch lewostronny, a
                    w niektórych zostawmy prawostronny. I porównujmy. trzeba w końcu ustalić, który
                    jest lepszy.

                    Można też w niektórych województwach wprowadzić lokalną walutę o zmiennym kursie
                    wobec złotówki. Niech waluty między sobą konkurują.

                    > Poza tym światła nie są powodem do emigracji, ale podatki - owszem.

                    No i co z tego ? Teraz rozmawiamy o ujednolicaniu, a nie emigrowaniu.

                    S.
                    • zamurowany Re: Dlatego, że 08.07.09, 18:29
                      snajper55 napisał:

                      > To ja mam propozycję. W niektórych województwach wprowadźmy ruch
                      > lewostronny, a w niektórych zostawmy prawostronny. I porównujmy.
                      > trzeba w końcu ustalić, który jest lepszy.

                      Propozycja bezdennie głupia, bo aby porównać i się przekonać wystarczyłoby
                      pojechać do UK/IRL i poobserwować - w końcu tego jeszcze eurotowarzysze nie
                      ujednolicili. Bilet lotniczy jest dużo tańszy od proponowanych przez ciebie
                      eksperymentów.

                      > Można też w niektórych województwach wprowadzić lokalną walutę o
                      > zmiennym kursie wobec złotówki. Niech waluty między sobą konkurują.

                      To wcale nie jest głupie tak do końca. Mogę ten przykład rozwinąć, ale nie wiem
                      czy warto bo i tak oddaliliśmy się od tematu.

                      > > Poza tym światła nie są powodem do emigracji, ale podatki - owszem.
                      >
                      > No i co z tego ? Teraz rozmawiamy o ujednolicaniu, a nie emigrowaniu.

                      To z tego, że różnorodne systemy podatkowe (ale nie przepisy dotyczące świateł)
                      mogą skłaniać do emigracji zmuszając nieprzyjazne podatkowo kraje do zmian na
                      lepsze. Po unijnym ujednoliceniu podatków (a to na pewno stanie się faktem) nie
                      będzie już różnorodności i korzystnej konkurencji podatkowej. A brak konkurencji
                      prowadzi zawsze do pogarszania oferty.
                      • snajper55 Re: Dlatego, że 08.07.09, 22:54
                        zamurowany napisał:

                        > Propozycja bezdennie głupia

                        Ależ wiem. :) Tak samo bezdennie głupia jak tezy o wadach ujednolicania
                        przepisów. Właśnie to miała pokazać, czego nie zrozumiałeś.

                        S.
                        • zamurowany Re: Dlatego, że 09.07.09, 11:26
                          snajper55 napisał:

                          > zamurowany napisał:
                          >
                          > > Propozycja bezdennie głupia
                          >
                          > Ależ wiem. :) Tak samo bezdennie głupia jak tezy o wadach
                          > ujednolicania

                          Nie. Bezdennie głupia jest z innego powodu. Takiego, że tą samą wiedzę możesz
                          pozyskać za cenę biletu lotniczego do UK/IRL.

                          Nie pomyślałeś o tym?
              • zamurowany Re: Dlatego, że 08.07.09, 14:03
                1tomasz1 napisał:

                > Dam trywialny przykład, marketing kupuje gadżety wręczane klientom.
                > W jednym kraju klient musi odprowadzić podatek od otrzymanego
                > podarunku (w określonej kwocie), w innym nie.

                1. Więc skoro to klient płaci, to czemu twoja firma się tym przejmuje? Podaj
                inny przykład.
                2. Skoro chcesz ujednolicenia, to znaczy że godzisz się również na taką
                możliwość, że podatek będzie WSZĘDZIE, a nie tylko w NIEKTÓRYCH krajach.
                Naprawdę podatek WSZĘDZIE jest lepszy od podatku GDZIENIEGDZIE?...
                3. Czy takie błahostki powstrzymują firmę przed ekspansją na Szwajcarię, Rosję i
                Stany Zjednoczone?

                > Jeżeli ktoś mi mówi, że prawo powinno być zróżnicowane, to wiem, że nie ma
                > pojęcia o funkcjonowaniu firm.

                Jeżeli ktoś mówi, że zróżnicowane krajowo prawo powstrzymuje go przed ekspansją
                na obiecujący rynek, to jest d*pa wołowa, a nie przedsiębiorca. Na prawo
                chińskie wpływu wielkiego nie mamy, a jednak wiele firm z Chinami współpracuje.
                A ty mówisz, że problemem są drobne różnice związane z opodatkowaniem długopisów
                reklamowych...

                [ o podróżowaniu po UE ]
                > w jednym kraju musisz mieć
                > włączone światła, w innym nie, w jednym masz taką prędkość max, w
                > drugim inną... Można się nieźle zakręcić, nie? ;)

                A w Wielkiej Brytanii i Irlandii jeździ się po lewej. A we wsi Żabów jest
                jeszcze inna prędkość maksymalna (40). A we wsi Grzybów jest zakaz
                wyprzedzania... Można się nieźle zakręcić, nie? ;-) To co - ujednolicamy?

                Ja nie mam z tym problemu. Po każdym kraju, po każdej wsi jeżdżę zgodnie z
                lokalnymi przepisami. I jakoś nie czuję się zakręcony. Objęcie tego rozumem
                naprawdę nie przekracza możliwości człowieka.

                Dodam, że nawet w USA nie jest ujednolicona sprawa prędkości, świateł i pasów. I
                ludzie jakoś żyją, a stany korzystają z doświadczeń innych stanów o odmiennym
                prawie i zmieniają je na to lepsze. Bez zróżnicowania nie byłoby innych doświadczeń.

                Odpowiem też inną analogią: Korzystałeś kiedyś z telefonii komórkowej? W jednej
                sieci masz taki abonament i tyle minut oraz tyle SMSów, w innej inny abonament i
                inną liczbę minut oraz SMSów. Można się nieźle zakręcić, nie? ;-)

                No to jak, telefonię też ujednolicamy?
                • 1tomasz1 Re: Dlatego, że 08.07.09, 16:11
                  zamurowany napisał:

                  > 1tomasz1 napisał:
                  >
                  > > Dam trywialny przykład, marketing kupuje gadżety wręczane klientom.
                  > > W jednym kraju klient musi odprowadzić podatek od otrzymanego
                  > > podarunku (w określonej kwocie), w innym nie.
                  >
                  > 1. Więc skoro to klient płaci, to czemu twoja firma się tym przejmuje? Podaj
                  > inny przykład.

                  Bardzo przepraszam, ale ja mogę wymieniać się na argumenty... na poziomie.
                  Skoro nie załapałeś, to utwierdzasz mnie tylko w przekonaniu, że jesteś oderwany
                  od rzeczywistości i nie zdajesz sobie sprawy jakim problemem dla firm jest brak
                  jednorodności systemu prawnego, podatkowego itd.

                  > 2. Skoro chcesz ujednolicenia, to znaczy że godzisz się również na taką
                  > możliwość, że podatek będzie WSZĘDZIE, a nie tylko w NIEKTÓRYCH krajach.
                  > Naprawdę podatek WSZĘDZIE jest lepszy od podatku GDZIENIEGDZIE?...

                  Najważniejsze, by zasady płacenia podatku były jednolite, proste, niezmienne i
                  jasne. To jest dla firmy najważniejsze. Mniej ważne ważna jest sama wysokość
                  podatku. Aczkolwiek im jest on niższy, tym oczywiście lepiej... dla firmy, a
                  szczególnie konsumenta wytwarzanych przez nią dóbr.
                  Twoja powyższa uwaga, jest dla mnie kompletnie niezrozumiała w kontekście mojej
                  wypowiedzi. Inaczej mówią, to tak jakbyś pisał nie na temat, sobie a muzą.

                  > 3. Czy takie błahostki powstrzymują firmę przed ekspansją na Szwajcarię, Rosję
                  > i
                  > Stany Zjednoczone?

                  Oczywiście, że nie.
                  Tyle, że kiedy firma ma do wyboru Polskę lub Słowację, zaczyna dostrzegać owe
                  szczegóły.
                  Firmy boją się inwestować w Rosji czy na Ukrainie, ze względu właśnie na
                  niejasne i często zmieniające się prawo. Swego czasu miałem okazję rozmawiać z
                  pewnymi Japończykami, wysłannikami dużego koncernu, szukającymi lokalizacji pod
                  inwestycję. Objeździli kilka krajów unijnych oraz Rosję i Ukrainę właśnie.
                  Stwierdzili, że są to jednak zupełnie inne światy i po stokroć wolą rekomendować
                  przewidywalną UE niż zakręcony dziki wschód.
                  Zadali mi też pytanie dlaczego, na które nie potrafiłem odpowiedzieć, dlaczego
                  dla własnego dobra nie ujednolicimy sobie prawa. :)
                  USA - świetny przykład Unii, gdzie na całą federację rozciągnięte jest jednolite
                  prawo federalne. Tyle, że oni zaczęli tworzyć swoją Unię ponad 100 lat wcześniej. ;)

                  >
                  > > Jeżeli ktoś mi mówi, że prawo powinno być zróżnicowane, to wiem, że nie m
                  > a
                  > > pojęcia o funkcjonowaniu firm.
                  >
                  > Jeżeli ktoś mówi, że zróżnicowane krajowo prawo powstrzymuje go przed ekspansją
                  > na obiecujący rynek, to jest d*pa wołowa, a nie przedsiębiorca. Na prawo
                  > chińskie wpływu wielkiego nie mamy, a jednak wiele firm z Chinami współpracuje.

                  I również wiele firm woli tam nie inwestować.
                  Dla jednych najważniejsze są niskie koszty produkcji, zadowalają się małą marżą
                  jednostkową, a zysk generują wolumenem słabo przetworzonych dóbr.
                  Dla innych ważniejsza jest dobra organizacja, wydajność pracy i wolą inwestować
                  w WE lub CE czy USA.
                  Wszystko zależy od specyfiki.
                  W mojej branży jest wiele firm, które nie dotkną się chińskiego surowca, gdyż
                  zależy im na jakości. Są też takie, które jakość traktują po macoszemu, a
                  konkurują ceną.
                  Jak widzisz w ramach UE, ba w ramach jednego państwa, w jednej branży możliwa
                  jest duża różnorodność.

                  > A ty mówisz, że problemem są drobne różnice związane z opodatkowaniem długopisó
                  > w
                  > reklamowych...

                  Był to prosty przykład, który miał do Ciebie trafić. ;)

                  >
                  > [ o podróżowaniu po UE ]
                  > > w jednym kraju musisz mieć
                  > > włączone światła, w innym nie, w jednym masz taką prędkość max, w
                  > > drugim inną... Można się nieźle zakręcić, nie? ;)
                  >
                  > A w Wielkiej Brytanii i Irlandii jeździ się po lewej. A we wsi Żabów jest
                  > jeszcze inna prędkość maksymalna (40). A we wsi Grzybów jest zakaz
                  > wyprzedzania... Można się nieźle zakręcić, nie? ;-) To co - ujednolicamy?

                  Mój znajomy z Londynu (Walijczyk od urodzenia) wybrał się z rodziną na wczasy
                  autem. Przeklinali ten pomysł przez kolejne kilka lat.
                  Osobiście jestem zdania, że zasady ruchu drogowego i oznakowanie dróg powinno
                  być jednolite w całej UE, ba w całej Europie.

                  >
                  > Ja nie mam z tym problemu. Po każdym kraju, po każdej wsi jeżdżę zgodnie z
                  > lokalnymi przepisami. I jakoś nie czuję się zakręcony. Objęcie tego rozumem
                  > naprawdę nie przekracza możliwości człowieka.
                  >
                  > Dodam, że nawet w USA nie jest ujednolicona sprawa prędkości, świateł i pasów.
                  > I
                  > ludzie jakoś żyją, a stany korzystają z doświadczeń innych stanów o odmiennym
                  > prawie i zmieniają je na to lepsze. Bez zróżnicowania nie byłoby innych doświad
                  > czeń.

                  Jakoś żyją, dobrze to ująłeś. :)
                  Widzę, że lubisz sobie utrudniać, życie.

                  >
                  > Odpowiem też inną analogią: Korzystałeś kiedyś z telefonii komórkowej? W jednej
                  > sieci masz taki abonament i tyle minut oraz tyle SMSów, w innej inny abonament
                  > i
                  > inną liczbę minut oraz SMSów. Można się nieźle zakręcić, nie? ;-)
                  >
                  > No to jak, telefonię też ujednolicamy?

                  Sprowadzasz sprawę do absurdu.
                  Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy różnicami w ofertach firm, a
                  prawodawstwem?? :))
                  • zamurowany Re: Dlatego, że 09.07.09, 12:36
                    1tomasz1 napisał:

                    > > 1. Więc skoro to klient płaci, to czemu twoja firma się tym
                    > > przejmuje? Podaj inny przykład.
                    >
                    > Bardzo przepraszam, ale ja mogę wymieniać się na argumenty...
                    > na poziomie.

                    No więc właśnie na taki czekam. Nie rozumiem, dlaczego kłopotem dla FIRMY jest
                    to, że KLIENT zapłaci jakiś dziwny podatek? Lokalny klient zna lokalne prawo.

                    Ale nawet mniejsza o to. Ważne jest to, że podałeś argument nie za
                    ujednolicaniem, ale co najwyżej za tym, że dziwny (nieznany u nas) podatek na
                    nowym rynku zniechęca do tego nowego rynku. A gdyby było odwrotnie: u nas jest
                    jakiś durny podatek, a na tym nowym rynku go nie ma? Też byś narzekał na jego
                    nieistnienie (brak jednolitości)?

                    Jednolitość oznaczałaby że:
                    * albo ten dziwny podatek zostanie wprowadzony wszędzie,
                    * albo ten dziwny podatek zostanie porzucony tam, gdzie istnieje.

                    Ponieważ jednak historia socjalizmu nie zna przypadków likwidacji podatku, to
                    raczej stawiam na to pierwsze. Do tego sprowadza się ujednolicanie.

                    > nie zdajesz sobie sprawy jakim problemem dla firm jest brak
                    > jednorodności systemu prawnego, podatkowego itd.

                    Oczywiście, że nie zdaję sobie sprawy. Bo obserwuję i wyciągam wnioski z tego,
                    jak wiele firm kooperuje np. z niekompatybilnymi prawnie i podatkowo Chinami.

                    > Najważniejsze, by zasady płacenia podatku były jednolite, proste,
                    > niezmienne i jasne. To jest dla firmy najważniejsze.

                    Jednolite z czym? Prostota, niezmienność i jasność są słusznymi postulatami, ale
                    nie mają żadnego związku z jednolitością w ramach UE.

                    > Mniej ważne ważna jest sama wysokość podatku.

                    Wysokość podatku mało ważna?! Rozumiem, że piszesz to jako pracownik, a nie
                    właściciel firmy...

                    Jednolitość jest ważna zapewne dla działu księgowego (bo ma mniej roboty).
                    Właściciela intersuje wysokość podatków.

                    > Twoja powyższa uwaga, jest dla mnie kompletnie niezrozumiała w
                    > kontekście mojej wypowiedzi.

                    A co w niej niezrozumiałego? Twierdzę, że lepszy jest podatek GDZIENIEGDZIE niż
                    podatek WSZĘDZIE. Bo ujednolicanie sprowadza się właśnie do podatku wszędzie.

                    > > 3. Czy takie błahostki powstrzymują firmę przed ekspansją na
                    > > Szwajcarię, Rosję i Stany Zjednoczone?
                    >
                    > Oczywiście, że nie.

                    To dziwne, bo ani Szwajcaria ani USA nie ujednolicają się według zasad unijnych...

                    > Tyle, że kiedy firma ma do wyboru Polskę lub Słowację, zaczyna
                    > dostrzegać owe szczegóły.

                    Właśnie! Patrzy na prawo i na podatki w obu rozważanych krajach. A ty chcesz
                    zlikwidować nam możliwość tworzenia lepszego prawa i niższych podatków niż nasi
                    sąsiedzi. To sabotaż.

                    > Firmy boją się inwestować w Rosji czy na Ukrainie, ze względu
                    > właśnie na niejasne i często zmieniające się prawo.

                    Przypomnij mi - my rozmawiamy o jasności i częstotliwości zmian prawa czy o
                    ujednolicaniu?

                    [ Japończycy o wschodniej Europie ]
                    > Stwierdzili, że są to jednak zupełnie inne światy i po stokroć
                    > wolą rekomendować przewidywalną UE niż zakręcony dziki wschód.

                    Rozumiem, że skoro o tym tutaj piszesz, to ich argumentem była jednolitość prawa
                    europejskiego z japońskim?...

                    > Zadali mi też pytanie dlaczego, na które nie potrafiłem
                    > odpowiedzieć, dlaczego dla własnego dobra nie ujednolicimy sobie
                    > prawa. :)

                    Więc następnym razem ich zapytaj: "a dlaczego wy dla własnego dobra nie
                    ujednolicicie się z Chińczykami?"

                    > USA - świetny przykład Unii, gdzie na całą federację rozciągnięte
                    > jest jednolite prawo federalne.

                    Stany mają dużo swobody i prawo nie jest jednorodne. Przykładowe limity
                    prędkości też są różne i nie stanowi to problemu (podobnie jak dla ciebie
                    problemu nie stanowią różne limity prędkości w różnych wsiach). Podatki też są
                    różne.

                    > > Na prawo chińskie wpływu wielkiego nie mamy,
                    > > a jednak wiele firm z Chinami współpracuje.
                    >
                    > I również wiele firm woli tam nie inwestować.

                    A skoro o tym piszesz, to przyczyną zapewne jest niekompatybilność prawa
                    chińskiego z europejskim, tak?

                    > W mojej branży jest wiele firm, które nie dotkną się
                    > chińskiego surowca, gdyż zależy im na jakości.

                    Ale my tu rozmawiamy o jednorodności prawa. Ci, co podejmują decyzje o
                    współpracy z Chinami raczej nie patrzą na jednorodność prawa pomiędzy Chinami a
                    UE. Dlaczego więc mieliby na to patrzeć podejmując decyzje o współpracy z Polską?

                    > > A ty mówisz, że problemem są drobne różnice związane
                    > > z opodatkowaniem długopisów reklamowych...
                    >
                    > Był to prosty przykład, który miał do Ciebie trafić. ;)

                    No i nie trafił, bo jak może rozsądnego człowieka przekonać, że problemem są
                    RÓŻNICE między prawem w kraju macierzystym firmy a prawem na zdobywanym rynku?
                    To nie różnice, ale STAN tego prawa jest ważny.

                    > Mój znajomy z Londynu (Walijczyk od urodzenia) wybrał się z
                    > rodziną na wczasy autem. Przeklinali ten pomysł przez kolejne
                    > kilka lat.

                    No i?... Czy teraz lobbuje za przejściem na ruch prawostronny w Wielkiej Brytanii?

                    Do kogo miał pretensje - do siebie, bo się porwał na rzecz, której nie podołał,
                    czy może do prawostronnego kodeksu drogowego?

                    Powiem tak: gdybym umiał pływać kajakiem tylko po jeziorku, to nie zabierałbym
                    rodziny na spływ kajakowy Dunajcem.

                    > Osobiście jestem zdania, że zasady ruchu drogowego i oznakowanie
                    > dróg powinno być jednolite w całej UE, ba w całej Europie.

                    A tak konkretnie: według twoich planów to my przechodzimy na lewą czy
                    Brytyjczycy na prawą? Limity prędkości na górskich drogach w Grecji podnosimy do
                    takich samych co są na nizinach w Niemczech, czy może odwrotnie?

                    No i czemu to ujednolicenie ma służyć oprócz zachęcania obywateli, aby jak
                    najmniej używali rozumu?

                    [ o różnych kodeksach drogowych w stanach USA ]
                    > Jakoś żyją, dobrze to ująłeś. :)

                    A co? Źle żyją? Unię stworzyli ponad 200 lat temu, a jednak nie ujednolicają się
                    tak ochoczo jak europejscy federaści.

                    > Widzę, że lubisz sobie utrudniać, życie.

                    Wręcz przeciwnie, lubię prostotę, ale twoje postulaty z prostotą nie mają wiele
                    wspólnego. Ja po prostu nie chcę tworzonej na siłę jednorodności, która zwiąże
                    nam ręce w drodze do tworzenia prawa lepszego i prostszego niż to u sąsiadów.
                    Standardy w razie potrzeby i tak się często wytwarzają spontanicznie, bez
                    udziału centralnej władzy - np. na podstawie obserwacji cudzych doświadczeń i
                    DOBROWOLNEGO korzystania z nich.

                    > > No to jak, telefonię też ujednolicamy?
                    >
                    > Sprowadzasz sprawę do absurdu.

                    Bo sprawa jest absurdalna. Gdyby nie była, to nie dałbym rady. Albo wskazałbyś
                    poważne błędy w moich analogiach.

                    > Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy różnicami w ofertach firm, a
                    > prawodawstwem?? :))

                    Nie, nie widzę różnicy pomiędzy różnicami w ofertach firm, a różnicami w
                    ofertach państw. Bo bilety lotnicze do konkurencyjnego państwa bywają tańsze niż
                    kurs taksówką do konkurencyjnego salonu GSM. A skoro chcesz likwidować
                    konkurencję między państwami, to dlaczego nie konkurencję między firmami?
    • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 07.07.09, 22:09
      > No wlasnie - dlaczego UE nie mialoby byc wspolnym panstwem dla nas
      wszystkich?

      Przeczytaj "Rok 1984" Orwella to zrozumiesz do czego prowadzi zbyt
      duża władza grupki rządzących.
      Proces inwigilacji, szpiegowania i ogłupiania obywateli przybiera
      cały czas na sile. Policja może prawie wszystko, a UE przybiera
      coraz bardziej formę nowoczesnej tyranii. Następny etap to dalsza
      centralizacja uprawnień, dopóki nie pojawi się drugi Hitler.
      • 1tomasz1 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 08.07.09, 12:32
        Problem w tym, że teraz w UE mamy mieć decentralizację - wzrost znaczenia PE.
        • zamurowany Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 08.07.09, 14:19
          1tomasz1 napisał:

          > Problem w tym, że teraz w UE mamy mieć decentralizację
          > - wzrost znaczenia PE.

          Przepraszam, ale tego naprawdę nie rozumiem. Wzrost znaczenia (centralnego) PE
          oznacza DEcentralizację?...
          • 1tomasz1 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 08.07.09, 16:13
            Ponoć tak.
            Zamiast ludzi z nadania partyjnego czy jakiegoś innego (KE), coraz więcej będą
            mieć do powiedzenia ludzie z wyboru ludu.

            Wiem, wiem, teraz się dowiem, że d.kracja jest be. ;)
            • Gość: swen Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? IP: *.stk.vectranet.pl 08.07.09, 16:30
              A czy armia też będzie jedna pod jednym dowództwem? Bo jeśli nie to wojna jest
              pewna.
              • snajper55 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 08.07.09, 17:02
                Gość portalu: swen napisał(a):

                > A czy armia też będzie jedna pod jednym dowództwem? Bo jeśli nie to wojna jest
                > pewna.

                Skoro będzie jedno państwo, to powinna być jedna armia pod jednym dowództwem. W
                USA każdy stan nie ma swojej armiii.

                Choć niektórzy z tu piszących zwolenników konkurencji pewnie będą żądać kilku
                armii, aby mogły ze sobą konkurować. ;)

                S.
              • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 08.07.09, 20:30
                O wspólnej armii traktat nie mówi jasno. Ma być koordynacja,
                wypracowywanie wspólnego stanowiska itp. bzdety. Jeśli jedno państwo
                zostanie napadnięte to pozostałe nie muszą mu pomagać.
                Pewne jest tylko że Niemcy uzyskają duży rynek zbytu dla swojego
                sprzętu, bo F-16 raczej Polsce już nie pozwolą kupić.
                Pod poniższym linkiem zobacz co Niemcy wcisną innym państwom, wybór
                jest bardzo duży a przypadkiem niedawno zakończyli kilka
                wielomiliardowych projektów. Nasza zbrojeniówka jest wykańczana i
                nic nie zyskamy na poważnych kontraktach.

                www.ftd.de/unternehmen/industrie/:Waffenschmiede-Deutschland-Die-gr%F6%DFten-deutschen-R%FCstungsprojekte/536670.html
                • 1tomasz1 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 08.07.09, 21:28
                  Od tej pory będziemy kupować Eurofightery?
                  A'propos czy zakup F-16 był ok?
                  • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 08.07.09, 22:48
                    > Od tej pory będziemy kupować Eurofightery?

                    Niekoniecznie, są jeszcze Francuzi i Szwedzi. Jak będą zakupy
                    dla "wspólnej" armii to nikt spoza UE nie ma szans, to chyba
                    oczywiste - trzeba będzie dużo przepłacać. Próba zakupu przez Polskę
                    sprzętu w USA będzie się kończyć szykanami jakie spotkały ostatnio
                    Irlandię.
                    F-16 to był bardzo dobry zakup, Tajwan chce sobie też kupić chociaż
                    Chiny protestują. Z 90 Eurofighterów w Niemczech do akcji sprawnych
                    jest tylko 16, reszta to szmelc - ciągłe naprawy i poprawki.
                    • 1tomasz1 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 09.07.09, 16:09
                      To może byś porównał awionikę, uzbrojenie F16 block 52 i Eurofightera (AMRAAM C
                      vs Meteor)? Napisz coś o radiolokatorach będących na wyposażeniu obu, o systemie
                      samoobrony. Generalnie napisz, do której generacji zalicza się jeden i drugi.
                      Jakie maja możliwości wymiany informacji. Jak są oceniane przez specjalistów.

                      Bo przecież pisząc, że dobry zakup, musisz mieć jakieś argumenty na poparcie tej
                      tezy prawda? Inaczej mówiąc, nie twierdzę, że nie masz racji, przedstaw tylko
                      dowody. ;)
                      • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 09.07.09, 20:38
                        Eurofighter kosztuje 140 mln € bez uzbrojenia i konserwacji, a F16
                        42 mln USD. F-35, który Amerykanie powoli kończą będzie tańszy i
                        jeśli kupować to właśnie ten. Eurofighter to na razie porażka - na
                        obrazku i w opisach wygląda ładnie ale awarie i usterki non stop.
                        Coż z tego że ma elektronikę i inne bajery jak ciągle się psuje.
                        Transportowy Airbus "A400M" dla wojska też porażka, może nawet
                        zawieszą jego produkcję. Wszyscy kłócą się o kasę i każdy chce jak
                        najwięcej produkcji u siebie. Amerykanie robią nowocześniejszy
                        sprzęt, a na pewno bez tylu usterek. Naprawy i uzbrojenie będą na
                        pewno drogie.

                        Na Eurofighterze zarabia EADS, Finmeccanica, BAE Systems - razem z
                        poddostawcami około 100 tys. osób - wszystko na Zachodzie. Nam nic
                        nie dadzą, lepiej podlizać się do USA.
                        • 1tomasz1 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 09.07.09, 21:08
                          greg-7 napisała:

                          > Eurofighter kosztuje 140 mln € bez uzbrojenia i konserwacji, a F16
                          > 42 mln USD.

                          Moment. Zakupiliśmy 48 samolotów wraz z dość podstawowym uzbrojeniem (nie będę
                          wymieniał). Wartość kontraktu 3,52 mld USD, co daje 73,3 mln USD za sztukę. Przy
                          okazji Szwedzi za Gripena w bardziej zaawansowanej konfiguracji chcieli 3,2 mld
                          euro.
                          Nie możesz podawać ceny za sztukę Eurofightera, bo wszystko zależy od całości
                          kontraktu, ilości zamówionych maszyn, uzbrojenia, offsetu itd. Tymczasem
                          spotkałem się z oficjalną ceną za sztukę (przed negocjacją) 77,7 mln euro - cena
                          porównywalna do F22.

                          > F-35, który Amerykanie powoli kończą będzie tańszy i
                          > jeśli kupować to właśnie ten.

                          Zgoda, ale trochę jeszcze poczekamy zanim zacznie latać bojowo. Co do ceny
                          słyszałem o różnych wersjach. Ostateczna nie została jeszcze ustalona.
                          Holendrzy, którzy zastanawiają się czy go nie kupić mają płacić ponoć po 115 mln
                          euro za egz. testowy.

                          > Eurofighter to na razie porażka - na
                          > obrazku i w opisach wygląda ładnie ale awarie i usterki non stop.

                          :))) To nie jest argument. Albo inaczej, jest to argument w stylu: polskie F16
                          psują się co 8 godzin.
                          Eurofighter przeżywa chorobę wieku dziecięcego. Podobnie jest z F22 i będzie z F35.

                          > Coż z tego że ma elektronikę i inne bajery jak ciągle się psuje.

                          :))) Nie żartuj, proszę.

                          > Transportowy Airbus "A400M" dla wojska też porażka, może nawet
                          > zawieszą jego produkcję. Wszyscy kłócą się o kasę i każdy chce jak
                          > najwięcej produkcji u siebie. Amerykanie robią nowocześniejszy
                          > sprzęt, a na pewno bez tylu usterek. Naprawy i uzbrojenie będą na
                          > pewno drogie.
                          >

                          Gonitwa myśli?

                          > Na Eurofighterze zarabia EADS, Finmeccanica, BAE Systems - razem z
                          > poddostawcami około 100 tys. osób - wszystko na Zachodzie. Nam nic
                          > nie dadzą, lepiej podlizać się do USA.

                          Zapomniałeś o jednym. Póki co Eurofighter nie jest samolotem wielozadaniowym.
                          Wersja block 5 (zadania powietrze-ziemia) dopiero wchodzi do służby. I to jest
                          najważniejszy argument na nie dla Eurofightera. Przecież nowy samolot miał być
                          wielozadaniowy i zastąpić stare Migi 29 i SU 22.
                          I to by było chyba na tyle tej jakże dla mnie interesującej dyskusji. :))))
                          • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 09.07.09, 23:04
                            Na zakończenie przeczytaj o nowych 4 Eurofighterach:
                            www.shortnews.de/start.cfm?id=768652
                            Ekrany im wypadają i mogą latać nimi tylko doświadczeni piloci,
                            którzy potrafią je obsługiwać tylko ręcznie. Software do bani:)
                            • 1tomasz1 Re: Gripen 11.07.09, 21:20
                              Cz II naszych rozważań. :)

                              Sprawę F 16 vs Eurofighter mamy przedyskutowaną.

                              Pojawia się jednak kwestia Gripena.
                              Tu sprawa jest bardziej oczywista: jest tańszy, nowocześniejszy (służę
                              szczegółami). Ma jednak jedną podstawową zaletę - DOL.

                              Polska w tym temacie jest ekspertem (lądowanie na odcinku drogowym jest
                              ekstremalnie skomplikowane). Mamy wyszkoloną kadrę, odpowiednie odcinki drogowe,
                              tradycję. Korzystać z DOL-i nie mogą oczywiście wszystkie typy samolotów. Stare
                              MiG-i i nie tylko będące na wyposażeniu polskiego lotnictwa dawały sobie z tym
                              radę (MiG-15, MiG-17, MiG-19, MiG-21, MiG-23, SU-22 i MiG-29). Gripen jest do
                              tego doskonale przystosowany: na ziemi obsługuje go 1 technik i 5 żołnierzy w
                              około 10 minut. Do lądowania na DOL-ach kompletnie nie nadają się F 16 (słabe
                              podwozie, nisko osadzony wlot powietrza).

                              Podsumowując do tej pory tylko Polska, Szwecja i Finlandia stosowały tę doktrynę
                              walki w powietrzu. Stosowały, gdyż od tej pory Polska dobrowolnie z niej
                              zrezygnowała. Oczywiście zmieniła się sytuacja geopolityczna i militarna,
                              niemniej szkoda. Nieprawdaż?


                              I na koniec kilka danych na temat samego F 16.
                              1. Wg. amerykańskiej specyfikacji do obsługi naszych 48 maszyn będziemy
                              potrzebowali... 1110 specjalistów obsługi naziemnej. Czyli 23 na łeb (vs 6-12
                              osób dla Gripena). Jaki to koszt?
                              2. W dostarczonych do Polski samolotach F-16 C/D odnotowano w sumie 1117 awarii,
                              usterek i niesprawności, w tym 4 awaryjne lądowania. Statystyka dotyczy tylko 30
                              maszyn.
                              3. Bardzo wysoki koszt szklenia - od 2,5 do 3 mln USD na osobę (pełny cykl).

                              Podsumowując, Falcon jest konstrukcją bardzo kosztowną w eksploatacji. Co
                              oczywiście należy także brać pod uwagę.
                              • greg-7 Re: Gripen 12.07.09, 00:38
                                Szwecja to mały i nieliczący się kraj, wspierający swego czasu
                                hitlerowców.
                                USA to światowa potęga - technologiczna i militarna. Wyścig zbrojeń
                                narzucony przez nich doprowadził do upadku ZSRR i wyzwolenia Polski.
                                Trzeba patrzeć szerzej, zakup sprzętu można powiązać z transferem
                                najnowszych technologii czy offsetem. Polska chce np. samoloty
                                bezzałogowe, a myśliwce to tylko część uzbrojenia. Wolę współpracę z
                                USA i Izraelem, bo to oni rządzą na świecie, a Europa pokazała w
                                Jugosławii co potrafi. Gripenów nigdy, nawet gdyby dawali pół darmo
                                i za darmo szkolili pilotów.
                                • 1tomasz1 Re: Gripen 13.07.09, 22:10
                                  greg-7 napisała:

                                  > Szwecja to mały i nieliczący się kraj, wspierający swego czasu
                                  > hitlerowców.

                                  Proszę o poważne argumenty. Inaczej napiszę, że dla Czechów, to Polacy wraz z
                                  III Rzeszą rozebrali ich kraj w 1938 (Zaolzie).

                                  > USA to światowa potęga - technologiczna i militarna. Wyścig zbrojeń
                                  > narzucony przez nich doprowadził do upadku ZSRR i wyzwolenia Polski.
                                  > Trzeba patrzeć szerzej, zakup sprzętu można powiązać z transferem
                                  > najnowszych technologii czy offsetem. Polska chce np. samoloty
                                  > bezzałogowe, a myśliwce to tylko część uzbrojenia. Wolę współpracę z
                                  > USA i Izraelem, bo to oni rządzą na świecie, a Europa pokazała w
                                  > Jugosławii co potrafi. Gripenów nigdy, nawet gdyby dawali pół darmo
                                  > i za darmo szkolili pilotów.

                                  Ok. Widzę, że brakło argumentów.
                                  Po co się jednak bierzesz za dyskusję na temat, na który nie masz zielonego pojęcia?

                                  Amen w temacie.
                                  • ojca Re: Gripen 23.07.09, 13:51
                                    Moim zdaniem trochę przekombinowaliśmy z F-16 mimo, że uzbrojenie USA uważam, za
                                    wysokiej jakości. Polsce w zupełności wystarczyłby Gripen. Przecież pod nosem
                                    mielibyśmy cała bazę mechaniczno- konstrukcyjną, pozatym Szwedzi sprzedać nam
                                    chcieli samolot, którego używają, a nie który wycofują z uzbrojenia. Prawda jest
                                    taka, że dostajemy zużyty złom, który powinien zostać zezłomowany, ale USA jak
                                    nikt potrafi robić biznes i "arabom piasek sprzedać".

                                    Pozatym wybór Gripena nie oznaczałby rezygnację z sojuszu z USA.

                    • tornson Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 27.07.09, 20:52
                      greg-7 napisała:

                      > > Od tej pory będziemy kupować Eurofightery?
                      >
                      > Niekoniecznie, są jeszcze Francuzi i Szwedzi. Jak będą zakupy
                      > dla "wspólnej" armii to nikt spoza UE nie ma szans, to chyba
                      > oczywiste - trzeba będzie dużo przepłacać. Próba zakupu przez Polskę
                      > sprzętu w USA będzie się kończyć szykanami jakie spotkały ostatnio
                      > Irlandię.
                      > F-16 to był bardzo dobry zakup,
                      I bardzo dobrze, czy USA dopuszcza zagranicznych producentów do swojej armii?
                      Tylko wtedy gdy sami nie potrafią danej broni wyprodukować (tak było z
                      Harrierami pionowego startu), w innym przypadku armia korzysta tylko ze sprzętu
                      made in USA. Tak samo ma być w Europie i koniec! Tym bardziej że ten złom F-16
                      jest bez szans w starciu z Eurofighterami (jeden Typhoon jest w stanie
                      wymanewrować 2 F-15, które są samolotami przewagi powietrznej więc dużo lepsze
                      od F-16), a my za te amerykańskie złomy o konstrukcji sprzed 30 lat wybuliliśmy
                      naprawdę ciężki szmal, zupełne nieadekwatny do ich marnej jakości.
              • zamurowany Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 09.07.09, 12:41
                swen napisał:

                > A czy armia też będzie jedna pod jednym dowództwem? Bo jeśli nie to
                > wojna jest pewna.

                W Jugosławii była, a to i tak nie pomogło.
            • zamurowany Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 09.07.09, 12:40
              1tomasz1 napisał:

              > Zamiast ludzi z nadania partyjnego czy jakiegoś innego (KE), coraz
              > więcej będą mieć do powiedzenia ludzie z wyboru ludu.

              Niewiele zrozumiałem, ale to chyba nieważne. Ważne jest raczej to, jakim cudem
              wzrost siły władzy centralnej (PE) może prowadzić do DEcentralizacji...

              > Wiem, wiem, teraz się dowiem, że d.kracja jest be. ;)

              Oczywiście że jest, dziękuję że brzydkie słowo wykropkowałeś.

              O tym pisałem już w innym wątku, więc chyba nie mam po co powtarzać.
    • zamurowany Jeszcze słowo o ujednolicaniu 23.07.09, 13:34
      Jak już UE ujednolici nam prawo i podatki, to właściwe dlaczego nie miałaby
      zrobić dość konsekwentnej w tej sytuacji rzeczy: zaproponować mieszkańcom
      przygranicznych terenów (przepraszam, miało być: "euroregionów niekoniecznie
      pokrywających się z dzisiejszymi granicami państw" - według poprawki Kibica),
      aby sami wybierali, komu będą płacić swoje podatki, składki zdrowotne czy
      emerytalne. No a jak już większość mieszkańców Szczecina, Gorzowa czy Zielonej
      Góry stwierdzi, że fajniej jest płacić podatki do Berlina, to chyba jest
      logiczne, że powinni oni dostać ochronę policyjną, zdrowotną itp. również z
      Berlina, nieprawdaż?

      W efekcie jak już ta UE splajtuje (tak jak splajtowały PRL i ZSRR), to niestety
      możemy się obudzić w rzeczywistości trochę odbiegającej od obecnej... No i może
      właśnie to jest odpowiedzią na moje pytanie z innego wątku: "Dlaczego Niemcy
      dotują UE?"
      • ojca Re: Jeszcze słowo o ujednolicaniu 23.07.09, 13:43
        Cóż można dodać, nic, jedynie pokiwać z uznaniem głową, pięknie to wszystko
        sobie wytłumaczyłeś, obmyśliłeś i połączyłeś :).
        • zamurowany Re: Jeszcze słowo o ujednolicaniu 23.07.09, 15:10
          ojca napisał:

          > Cóż można dodać, nic, jedynie pokiwać z uznaniem głową, pięknie to
          > wszystko sobie wytłumaczyłeś, obmyśliłeś i połączyłeś :).

          Dziękuję.

          Jedyne co, to nie jest to "wytłumaczenie", lecz hipoteza. Niestety, w połączeniu
          z wizjami Kibica o "euroregionach niekoniecznie pokrywających się z obecnymi
          granicami państw" - całkiem mocna. A na pewno bardziej prawdopodobna od twojej
          tezy o pomaganiu sąsiadowi, w której to tezie wskazałem wielkie słabości.
          • ojca Re: Jeszcze słowo o ujednolicaniu 24.07.09, 08:52
            zamurowany napisał:


            >
            > Jedyne co, to nie jest to "wytłumaczenie", lecz hipoteza. Niestety, w połączeni
            > u
            > z wizjami Kibica o "euroregionach niekoniecznie pokrywających się z obecnymi
            > granicami państw" - całkiem mocna.

            Czyli swoje hipotezy opierasz na wizjach innych forumowiczów? hmm

            >A na pewno bardziej prawdopodobna od twojej

            Wlaśnie się dowiedziałem, że jestem twórcą jakiejś hipotezy :)


            > tezy o pomaganiu sąsiadowi, w której to tezie wskazałem wielkie słabości.

            To następna hipoteza czy pobożne życzenie ?
            • zamurowany Re: Jeszcze słowo o ujednolicaniu 24.07.09, 10:00
              ojca napisał:

              > zamurowany napisał:
              >
              > > Jedyne co, to nie jest to "wytłumaczenie", lecz hipoteza. Niestety, w
              > > połączeniu z wizjami Kibica o "euroregionach niekoniecznie pokrywających
              > > się z obecnymi granicami państw" - całkiem mocna.
              >
              > Czyli swoje hipotezy opierasz na wizjach innych forumowiczów? hmm

              Nie tylko, ale wizja ta nie jest wcale odosobniona. Spotykałem się z nią już
              wcześniej w ustach innych nadgorliwych, więc tego trendu - obojętnie jak durnie
              on brzmi - nie mam zamiaru lekceważyć. Bo niestety UE realizuje powoli najgorsze
              scenariusze (których się jeszcze niedawno wypierali jej zwolennicy, teraz już je
              popierają). Więc nie odrzucam, że i ten zacznie realizować, a poparcie dla
              "euroregionów niekoniecznie pokrywających się z obecnymi granicami państw"
              wzrośnie wśród tych ślepo popierających UE.

              > >A na pewno bardziej prawdopodobna od twojej
              >
              > Wlaśnie się dowiedziałem, że jestem twórcą jakiejś hipotezy :)

              Tak, tworzyłeś wyjaśnienia do mojego pytania "dlaczego Niemcy finansują UE".
              Niestety, moje tezy są bardziej spójne od twoich sympatycznych i dobrodusznych.

              > > tezy o pomaganiu sąsiadowi, w której to tezie wskazałem wielkie słabości.
              >
              > To następna hipoteza czy pobożne życzenie ?

              Wykazałem słabości - to fakt a nie życzenie.
              • ojca Re: Jeszcze słowo o ujednolicaniu 24.07.09, 10:38
                zamurowany napisał:


                > Nie tylko, ale wizja ta nie jest wcale odosobniona. Spotykałem się z nią już
                > wcześniej w ustach innych nadgorliwych,

                aha czyli coś gdzieś kiedyś...zero konkretów...ok


                więc tego trendu - obojętnie jak durnie
                > on brzmi - nie mam zamiaru lekceważyć. Bo niestety UE realizuje powoli najgorsze
                > scenariusze

                jakie?

                >(których się jeszcze niedawno wypierali jej zwolennicy, teraz już j
                > e
                > popierają). Więc nie odrzucam, że i ten zacznie realizować, a poparcie dla
                > "euroregionów niekoniecznie pokrywających się z obecnymi granicami państw"
                > wzrośnie wśród tych ślepo popierających UE.

                Z tymi euroregionami to albo specjalnie albo przez niewiedze kręcisz, co?
                Przyglądając się twojej hipotezie o supremacji euroregionów to sypie się ona z
                jednego błahego powodu, nie wszystkie regiony państw członkowskich są w
                euroregionach. Euroregiony mają funkcje współpracy międzynarodowej i
                transgranicznej. Euroregiony nie stanowią nadrzędnej władzy nad administracją
                krajowa danego kraju. Akurat dzięki euroregionom rozwiązano wiele spraw, które
                byłyby nie do rozwiązania przez pojedyncze państwo.


                > Niestety, moje tezy są bardziej spójne od twoich sympatycznych i dobrodusznych.

                Niestety? Czyli w głębi duszy jesteś przeciwko temu co mówisz ;)? Twoje tezy nie
                są spójne, ale naciągane.

                >
                > Wykazałem słabości - to fakt a nie życzenie.

                To je wkońcu wskaż, a nie ciągle o tym piszesz.
                • zamurowany Re: Jeszcze słowo o ujednolicaniu 24.07.09, 11:20
                  ojca napisał:

                  > > Nie tylko, ale wizja ta nie jest wcale odosobniona. Spotykałem się
                  > > z nią już wcześniej w ustach innych nadgorliwych,
                  >
                  > aha czyli coś gdzieś kiedyś...zero konkretów...ok

                  A co mam ci podać? Nazwiska? Nie podam, bo mogą sobie tego nie życzyć.

                  Jeden egzemplarz - Kibic - już masz w tym wątku. Zapewniam cię, że na innych
                  publicznych forach też znajdziesz takich nadgorliwców.

                  > > Bo niestety UE realizuje powoli najgorsze scenariusze
                  >
                  > jakie?

                  Oj, wiele. Aż mi się nie chce wyliczać, zresztą nie o tym jest ten wątek.

                  Na przykład przekształcanie w superpaństwo, nadrzędne wobec Polski.

                  Na przykład potworna biurokracja.

                  Na przykład ujednolicanie podatków.

                  > Z tymi euroregionami to albo specjalnie albo przez niewiedze kręcisz, co?

                  Coś ci się pomyliło. Ja nic nie kręcę z żadnymi euroregionami. Przytaczam wizje,
                  z którymi (w podobnej postaci) spotykałem się już wcześniej, a które wprost
                  wyartykułował w tym wątku Kibic. Więc co ty właściwie ode mnie chcesz?

                  I coś się tak przyczepił do tych euroregionów? Czy one w moim scenariuszu grają
                  jakąkolwiek rolę, że tak je wałkujesz z upodobaniem? Wróć może do tego
                  scenariusza, przeczytaj go jeszcze raz i przypomnij sobie o czym on jest. Bo na
                  pewno nie o euroregionach.

                  Mój scenariusz zagrożenia przedstawiłem. Możesz go rozszarpać merytorycznymi
                  uwagami na kawałki. Ty się jednak przyczepiłeś do najmniej istotnego w mojej
                  wypowiedzi fragmentu (nb. wcale nie mojego autorstwa), którego niską ważność
                  podkreśliłem nawet ujmując go w nawiasy.

                  Niestety, poza nawiasami nie dostrzegłeś niczego...

                  > > Niestety, moje tezy są bardziej spójne od twoich sympatycznych
                  > > i dobrodusznych.
                  >
                  > Niestety? Czyli w głębi duszy jesteś przeciwko temu co mówisz ;)?

                  Oczywiście! Też bym wolał wierzyć, że UE jest fajna, a te wszystkie durne
                  pomysły to tylko wizje odizolowanych wariatów. Ale nie wierzę.

                  > Twoje tezy nie są spójne, ale naciągane.

                  Parafrazując ciebie: "aha czyli coś gdzieś kiedyś...zero konkretów...ok"

                  > > Wykazałem słabości - to fakt a nie życzenie.
                  >
                  > To je wkońcu wskaż, a nie ciągle o tym piszesz.

                  Szanuj cudzy czas, człowieku. Nie będę się powtarzał - są we właściwym wątku, w
                  którym się zresztą udzielałeś (oczywiście do czasu).
                  • ojca Re: Jeszcze słowo o ujednolicaniu 24.07.09, 14:01
                    zamurowany napisał:


                    > A co mam ci podać? Nazwiska? Nie podam, bo mogą sobie tego nie życzyć.
                    >
                    > Jeden egzemplarz - Kibic - już masz w tym wątku. Zapewniam cię, że na innych
                    > publicznych forach też znajdziesz takich nadgorliwców.

                    Aha czyli opierasz się całkowicie na forumowych wypowiedziach? No to
                    teoretycznie możesz wszystko udowodnić :).


                    > Oj, wiele. Aż mi się nie chce wyliczać, zresztą nie o tym jest ten wątek.
                    >
                    > Na przykład przekształcanie w superpaństwo, nadrzędne wobec Polski.
                    >
                    > Na przykład potworna biurokracja.

                    ...aha czyli w dyskusji nt. biurokracji też oczywiście odniosłeś miażdżące
                    zwycięstwo niepodważalnymi i celnymi argumentami :)?

                    > Na przykład ujednolicanie podatków.

                    ...dodaj jeszcze zniesienie ceł i granic...to też jest złee

                    Zapomniałeś o niecnym planie Niemiec, które chcą zawłaszczyć Polskę, o niecnym
                    finansowaniu UE przez Polskę, o


                    > Coś ci się pomyliło. Ja nic nie kręcę z żadnymi euroregionami. Przytaczam wizje
                    > ,
                    > z którymi (w podobnej postaci) spotykałem się już wcześniej, a które wprost
                    > wyartykułował w tym wątku Kibic. Więc co ty właściwie ode mnie chcesz?
                    >

                    Odpowiadałem na twój watek gdzie rozwijasz swoją katastroficzną wizję
                    berlińskiej policji w Szczecinie...to nie ty pisałeś?

                    > I coś się tak przyczepił do tych euroregionów? Czy one w moim scenariuszu grają
                    > jakąkolwiek rolę, że tak je wałkujesz z upodobaniem? Wróć może do tego
                    > scenariusza, przeczytaj go jeszcze raz i przypomnij sobie o czym on jest. Bo na
                    > pewno nie o euroregionach.

                    "Jak już UE ujednolici nam prawo i podatki, to właściwe dlaczego nie miałaby
                    zrobić dość konsekwentnej w tej sytuacji rzeczy: zaproponować mieszkańcom
                    przygranicznych terenów (przepraszam, miało być: "euroregionów niekoniecznie
                    pokrywających się z dzisiejszymi granicami państw" - według poprawki Kibica),
                    aby sami wybierali, komu będą płacić swoje podatki, składki zdrowotne czy
                    emerytalne. No a jak już większość mieszkańców Szczecina, Gorzowa czy Zielonej
                    Góry stwierdzi, że fajniej jest płacić podatki do Berlina, to chyba jest
                    logiczne, że powinni oni dostać ochronę policyjną, zdrowotną itp. również z
                    Berlina, nieprawdaż? "

                    Nic o euroregionach? To o czym jest ta wypowiedź, jak zwykle o niczym?

                    > Mój scenariusz zagrożenia przedstawiłem. Możesz go rozszarpać merytorycznymi
                    > uwagami na kawałki. Ty się jednak przyczepiłeś do najmniej istotnego w mojej
                    > wypowiedzi fragmentu (nb. wcale nie mojego autorstwa), którego niską ważność
                    > podkreśliłem nawet ujmując go w nawiasy.

                    Taa, do jakiego się nie przyczepie to staje się on mało istotny, stosujesz
                    taktykę jaszczurki, gdy złapie za ogon to go zostawiasz.


                    > Szanuj cudzy czas, człowieku. Nie będę się powtarzał - są we właściwym wątku, w
                    > którym się zresztą udzielałeś (oczywiście do czasu).

                    Sek w tym, że ich wtedy nie wykazałeś, więc pomyślałem, ze coś nowego sobie
                    przypomniałeś..ale widocznie nie.
                    • zamurowany Re: Jeszcze słowo o ujednolicaniu 24.07.09, 15:19
                      ojca napisał:

                      > Aha czyli opierasz się całkowicie na forumowych wypowiedziach? No to
                      > teoretycznie możesz wszystko udowodnić :).

                      Znowu wymyślasz. W moim scenariuszu nie oparłem się na forumowych wypowiedziach
                      wręcz *W OGÓLE*. Jedynie dodałem dwa posty potem, że w zestawieniu z pewnymi
                      tendencjami, reprezentowanymi przez np. Kibica, takie scenariusze należy
                      niestety poważnie rozważać.

                      To wszystko, więc nie wymyślaj.

                      > ...aha czyli w dyskusji nt. biurokracji też oczywiście odniosłeś miażdżące
                      > zwycięstwo niepodważalnymi i celnymi argumentami :)?

                      Oczywiście.

                      > > Na przykład ujednolicanie podatków.
                      >
                      > ...dodaj jeszcze zniesienie ceł i granic...to też jest złee

                      A po co mam to dodawać? Bo ty sobie znowu coś wymyśliłeś, z czym chciałbyś
                      polemizować?

                      > Zapomniałeś o niecnym planie Niemiec, które chcą zawłaszczyć Polskę,
                      > o niecnym finansowaniu UE przez Polskę

                      Nie, nie zapomniałem.

                      Zresztą po co znowu to paplanie o niczym? Chciałeś przykłady fatalnych
                      scenariuszy realizowanych przez UE (nie wiem po co, ale niech ci będzie) - to
                      dostałeś. To chyba powinno zamknąć tą kwestię, nieprawdaż?

                      > Odpowiadałem na twój watek gdzie rozwijasz swoją katastroficzną wizję
                      > berlińskiej policji w Szczecinie...

                      Więc jednak zauważyłeś w pewnym uproszczeniu o czym to było - to fajnie. Jak sam
                      widzisz - nie o euroregionach.

                      > Nic o euroregionach? To o czym jest ta wypowiedź, jak zwykle o niczym?

                      No jakbym do obrazu gadał. Przecież dwie linijki wyżej sam zauważyłeś w pewnym
                      uproszczeniu o czym była ta wypowiedź i jak widzisz - nie o euroregionach.

                      O euroregionach było tylko krótkie wtrącenie-poprawka aby zadowolić czytelników
                      typu Kibic, którzy źle reagują na słowo "państwo" w kontekście Unii
                      Europejskiej. To mało istotne wtrącenie było niestety jedynym, do czego się
                      uczepiłeś.

                      > Taa, do jakiego się nie przyczepie to staje się on mało istotny,

                      Nie, po prostu czepiasz się wyłącznie kolorowych błahostek. Na przykład właśnie
                      tych paru słów w nawiasie skierowanych do Kibica. Nawias służy do wtrąceń,
                      komentarzy, uzupełniania tekstu głównego, wydzielenia w nim mniej ważnych
                      fragmentów - to za Wikipedią. Treści ujęte w nawiasie można usunąć z tekstu bez
                      żadnej szkody dla jego sensu. Niestety ty skupiłeś się jak zwykle tylko na tych
                      błahostkach.

                      > stosujesz
                      > taktykę jaszczurki, gdy złapie za ogon to go zostawiasz.

                      Śliczne, ale nietrafione. Bo niczego nie zostawiam.

                      > > Szanuj cudzy czas, człowieku. Nie będę się powtarzał - są we właściwym
                      > > wątku, w którym się zresztą udzielałeś (oczywiście do czasu).
                      >
                      > Sek w tym, że ich wtedy nie wykazałeś

                      Nie wygłupiaj się, proszę.
      • tornson Re: Jeszcze słowo o ujednolicaniu 27.07.09, 21:03
        zamurowany napisał:

        > Jak już UE ujednolici nam prawo i podatki, to właściwe dlaczego nie miałaby
        > zrobić dość konsekwentnej w tej sytuacji rzeczy: zaproponować mieszkańcom
        > przygranicznych terenów (przepraszam, miało być: "euroregionów niekoniecznie
        > pokrywających się z dzisiejszymi granicami państw" - według poprawki Kibica),
        > aby sami wybierali, komu będą płacić swoje podatki, składki zdrowotne czy
        > emerytalne. No a jak już większość mieszkańców Szczecina, Gorzowa czy Zielonej
        > Góry stwierdzi, że fajniej jest płacić podatki do Berlina, to chyba jest
        > logiczne, że powinni oni dostać ochronę policyjną, zdrowotną itp. również z
        > Berlina, nieprawdaż?
        Po to ma być federacja, by podatki wchodziły do jednego budżetu i były
        sprawiedliwie rozdzielana w ramach całego Euro-państwa.

        > W efekcie jak już ta UE splajtuje (tak jak splajtowały PRL i ZSRR), to niestety
        O czym ty bredzisz??? Państwo nie może splajtować, zresztą jak na razie i tak
        USA ma większy deficyt, większe zadłużenie i PKB sztucznie zawyżone przez
        patologicznie rozbudowaną sferę finansową. ZSRR poprostu przegrał wojnę
        propagandową z Zachodem, dlatego upadł. A kto ma wygrać propagandową wojnę z
        Europą? USA gdzie 50mln ludzi nie ma prawa do opieki medycznej a ponad 30mln nie
        ma dachu nad głową? Czy może Chiny gdzie z ich patologiami w kwestiach prawa
        pracy i praw socjalnych? Prędzej do Europa doprowadzi do tego że USA się
        rozpadną poprzez rozprężenie wewnętrzne, analogicznie jak wcześniej upadł ZSRR.
        • zamurowany Re: Jeszcze słowo o ujednolicaniu 30.07.09, 15:39
          tornson napisał:

          > Po to ma być federacja, by podatki wchodziły do jednego budżetu i były
          > sprawiedliwie rozdzielana w ramach całego Euro-państwa.

          Chyba nie zrozumiałeś przykładu, bo piszesz nie na temat.

          > > W efekcie jak już ta UE splajtuje (tak jak splajtowały PRL i ZSRR)
          >
          > Państwo nie może splajtować

          Historia PRL przeczy twoim naiwnym wierzeniom.

          > ZSRR poprostu przegrał wojnę
          > propagandową z Zachodem, dlatego upadł.

          Piękne wytłumaczenie. Więc to "wojna propagandowa" spowodowała upadek? To przez
          "wojnę propagandową" był w sklepach tylko ocet? O naiwności...
    • zbigniews1934 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 27.07.09, 19:20
      Jezeli U.E.dobrze rzadzilaby Polska to jestem zwolenikiem ale jezeli
      w tej Uni bylibysmy tylko chlopcami do brudnej i ciezkiej roboty za
      poldarmo to lepiej niech nami rzadzi Kaczynski.
    • tornson Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 27.07.09, 20:40
      xs550 napisał:

      > No wlasnie - dlaczego UE nie mialoby byc wspolnym panstwem dla nas wszystkich?
      > Do tej pory nikt nie zaproponowal chociazby jednego racjonalnego argumentu prz
      > eciwko stworzeniu jednego kraju z innymi panstwami UE. Czy taki argument istni
      > eje?
      Są tacy dla których racjonalnym argumentem są jakieś nacjonalistyczne brednie,
      albo bełkot o przewodniej roli kościoła i o tym ja to ta zła Unia zabija Boga i
      Chrystusa.
      Ale argumentów rzeczowych dla myślących ludzi przeciw Euro-Federacji
      rzeczywiście brak.
      • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 27.07.09, 21:38
        > > Do tej pory nikt nie zaproponowal chociazby jednego racjonalnego
        argumen
        > tu prz
        > > eciwko stworzeniu jednego kraju z innymi panstwami UE. Czy taki
        argument
        > istni
        > > eje?

        Istnieje i jest to argument fundamentalny. Narzucony zostanie nam
        model państwa a la francaise - z bardzo wysokimi podatkami, ogromną
        biurokracją i wysokimi wydatkami socjalnymi. Prowadzi to do dużego
        bezrobocia, spadku konkurencyjności gospodarki oraz wytwarza w
        społeczeństwie postawę roszczeniową.
        Końcowym efektem jest niemożność sprostania konkurencji
        międzynarodowej, relatywne ubożenie i ucieczka najlepszych
        specjalistów poza granice UE.
        Myślący ludzie uciekają z eurokołchozu - to chyba oczywiste (co
        zresztą widoczne jest w statystykach, zwłaszcza niemieckich).
        • tornson Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 28.07.09, 00:42
          greg-7 napisała:

          > Istnieje i jest to argument fundamentalny. Narzucony zostanie nam
          > model państwa a la francaise - z bardzo wysokimi podatkami, ogromną
          > biurokracją i wysokimi wydatkami socjalnymi. Prowadzi to do dużego
          > bezrobocia,
          Jakoś największe bezrobocie jest w Polsce gdzie podatki są najniższe a wydatki
          socjalne niemal zerowe.

          > spadku konkurencyjności gospodarki
          Konkurencyjną gospodarkę zmuszone są posiadać kraje trzeciego świata, które
          muszą żebrać o najpodlejsze inwestycje bo sami nie są w stanie niczego
          wytworzyć, a nie państwa które posiadają rodzime koncerny.

          > oraz wytwarza w
          > społeczeństwie postawę roszczeniową.
          I dobrze! Ludzie mają prawo domagać się godnej płacy, cywilizowanych warunków
          pracy i gwarancji socjalnych. Zmuszanie ludzi do życia w nędzy to najgorsza
          odmiana totalitaryzmu.

          > Końcowym efektem jest niemożność sprostania konkurencji
          > międzynarodowej,
          Konkurowanie o to by mieć najgorzej zarabiające społeczeństwo, najniższe podatki
          (a co za tym idzie najsłabsze państwo) to bantustanizacjam tak konkurują między
          sobą kraje trzeciego świata. Konkurencja dla krajów wysokorozwiniętych to przede
          wszystkim wyścig technologiczny, a w tym Europa wiedzie prym i tak się składa że
          kraje gdzie podatki najwyższe, gdzie najwyższe wydatki socjalne, tam najwięcej
          wydaje się też na badania i rozwój (Szwecja).

          > relatywne ubożenie i ucieczka najlepszych
          > specjalistów poza granice UE.
          Brednie! Drenaż mózgów do USA to już przeszłość. Dolar coraz słabszy, gospodarka
          amerykańska wali się na ryj, ich państwo bankrutuje, europejskie koncerny
          przejmują amerykańskie.
          Zresztą brakuje u ciebie konsekwencji, by dużo wydawać na naukę trzeba ściągać
          wysokie podatki.

          > Myślący ludzie uciekają z eurokołchozu - to chyba oczywiste (co
          > zresztą widoczne jest w statystykach, zwłaszcza niemieckich).
          I gdzie oni niby uciekają? Do Chin, do Rosji, do Indii, do Afryki?
          • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 28.07.09, 11:28
            Jakoś największe bezrobocie jest w Polsce gdzie podatki są
            najniższe a wydatki
            > socjalne niemal zerowe.

            Total Tax Rate (% of commercial profits) jest w Polsce na 83 miejscu
            na świecie, mamy wysokie podatki. Zobacz profesjonalny raport:
            www.doingbusiness.org/documents/Paying_Taxes_2009.pdf

            > Konkurencyjną gospodarkę zmuszone są posiadać kraje trzeciego
            świata, które
            > muszą żebrać o najpodlejsze inwestycje
            Herezje do kwadratu. Konkurencyjną gospodarkę mają wszystkie silne
            gospodarczo kraje.

            > wszystkim wyścig technologiczny, a w tym Europa wiedzie prym i
            tak się składa ż
            Nieprawda. Wyścig technolpogiczny wygrywa USA. Potem długo długo
            nic. Z UE skutecznie konkuruje nawet mały Tajwan, Izrael nie mówiąc
            o Japonii.

            > Brednie! Drenaż mózgów do USA to już przeszłość.
            To są właśnie brednie. Dolina krzemowa przyciąga cały czas
            najlepszych specjalistów z całego świata. UE przyciąga głównie
            roszczeniowo nastawiony margines, także wśród naukowców.

            by dużo wydawać na naukę trzeba ściągać
            > wysokie podatki.
            Na naukę pieniądze w USA łożą prywatne firmy bo to się opłaca, a nie
            dlatego że jakiś urzędnik tak zadekreuje.

            > I gdzie oni niby uciekają?
            Najlepsi uciekają do USA, Szwajcarii i Australii.
            • tornson Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 28.07.09, 21:58
              greg-7 napisała:

              > > Konkurencyjną gospodarkę zmuszone są posiadać kraje trzeciego
              > świata, które
              > > muszą żebrać o najpodlejsze inwestycje
              > Herezje do kwadratu. Konkurencyjną gospodarkę mają wszystkie silne
              > gospodarczo kraje.
              O potędze kraju decyduje siłą rodzimego przemysłu, ci którzy muszą żebrać
              (konkurować) o zagraniczne inwestycje to trzeci świat i takie są fakty.

              > > wszystkim wyścig technologiczny, a w tym Europa wiedzie prym i
              > tak się składa ż
              > Nieprawda. Wyścig technolpogiczny wygrywa USA. Potem długo długo
              > nic. Z UE skutecznie konkuruje nawet mały Tajwan, Izrael nie mówiąc
              > o Japonii.
              Buuuuuuuuahahahahaha!!! Ty tak na serio?? ;oD
              Izrael jest całkowicie uzależnione od transferu technologii z USA. A Tajwan to
              poprostu dobrze rozwinięte państwo trzeciego świata, bo ich cała produkcja
              opiera się o montownie zagranicznych koncernów.
              Japonia nawet myśliwca nie potrafi sobie opracować więc o czym my tu mówimy.
              Amerykanie mają nad Europą przewagę w jednych dziedzinach a w innych są daleko w
              tyle (ot choćby motoryzacja).

              > > Brednie! Drenaż mózgów do USA to już przeszłość.
              > To są właśnie brednie. Dolina krzemowa przyciąga cały czas
              > najlepszych specjalistów z całego świata. UE przyciąga głównie
              > roszczeniowo nastawiony margines, także wśród naukowców.
              Tak się skład że to właśnie państwowy system edukacji krajów Unii Europejskiej
              kształci największą liczbę inżynierów. Kogo więc UE ma przyciągać jeśli
              najlepszych specjalistów ma na miejscu. :o]
              A co do USA, ich beznadziejny sprywatyzowany i płatny system edukacji jest
              totalnie niewydolny, poza 6-8 dobrymi uczelniami reszta to dno, stąd zmuszeni
              byli sprowadzać specjalistów z Europy i Azji bo ich niewydolny system edukacji
              nie był w stanie ich zapewnić. Ale jak już mówiłem to się skończyło, tak więc
              czeka ich szybkie dołowanie.

              > by dużo wydawać na naukę trzeba ściągać
              > > wysokie podatki.
              > Na naukę pieniądze w USA łożą prywatne firmy bo to się opłaca, a nie
              > dlatego że jakiś urzędnik tak zadekreuje.
              Kolejne bajeczki. Prywatnym firmom nie opłaca się inwestować w naukę bo dla nich
              liczy się tylko krótkoterminowy zysk. W naukę inwestują tylko te firmy które
              dostają dopłaty od państwa. Poza tym w USA najwięcej przełomowych patentów
              opracowują firmy zbrojeniowe, w 100% za państwowe pieniądze.

              > > I gdzie oni niby uciekają?
              > Najlepsi uciekają do USA, Szwajcarii i Australii.
              Do Szwajcarii??? Tam to raczej uciekają najgorsze szuje, uciekając z
              ukradzionymi pieniędzmi do szwajcarskich banków. Fajnie ostatnio Kadafi
              powiedział o Szwajcarii, stwierdzając że to nie państwo tylko międzynarodowa
              mafia, a terytorium Szwajcarii najlepiej rozparcelować pomiędzy Włochy, Niemcy i
              Francję. ;o>
              • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 29.07.09, 00:09
                > Izrael jest całkowicie uzależnione od transferu technologii z USA.
                Izrael należy do nielicznej grupy państw posiadających własne
                satelity, szerokopasmowy dostęp do Internetu ma około 70%
                gospodarstw domowych (4 m. na świecie).
                Na amerykańskim rynku firm nowoczesnych technologii NASDAQ, firmy
                izraelskie stanowią drugą (po amerykańskich) pod względem
                liczebności grupę firm. Wśród nich znajdują się takie znane firmy
                jak: Alvarion, Gilat Satellite Networks, Radware, RAD Data, Tadiran,
                Teledata, Telrad, VocalTec, Verint.
                W Izraelu wszystkie czołowe firmy mają swoje centra badawcze: IBM,
                Motorola, Intel, Microsoft, Cisco, Motorola, Google, HP, Deutsche
                Telekom, Philips, SAP i inni.
                Izraelska "Silicon Vadi" ustępuje jedynie Dolinie Krzemowej.
                Izrael to technologiczna potęga, nie pleć bzdur.

                > O potędze kraju decyduje siłą rodzimego przemysłu, ci którzy muszą
                żebrać
                > (konkurować) o zagraniczne inwestycje to trzeci świat i takie są
                fakty.
                Siła przemysłu była decydująca w XX wieku, udział przemysłu w PKB
                Izraela to tylko 13,6% i w tą stronę podążają najbardziej rozwinięte
                kraje.
                W ostatnich trzech latach napływ FDI do Izraela wyniósł 36,2 mld
                USD i to dzięki napływowi FDI stanęli na nogi. Dzięki inwestycjom
                zagranicznym na nogi stanęła Irlandia. Jeśli ty nazywasz to
                żebraniem toś głupi. Nie rozumiesz otaczającego cię świata i się go
                boisz, przytłacza cię, mogę tylko współczuć - ale to często
                spotykana postawa wśród młodych eurodarmozjadów. Nie chcesz widzieć
                prawdziwej twarzy UE to twoja sprawa, a co się stało ze strategią
                lizbońską?
                Ten kołchoz stworzony przez kilku starych
                pryków i wspierany obecnie przez bandę chciwych karierowiczów,
                którzy nazwali się UE przędzie coraz słabiej - jak zmądrzejesz to
                pogadamy. Eurokołchoz czeka dekada stagnacji i mam nadzieję że się
                rozpier...i pod wpływem wewnętrznych kłótni na dobre.
                • rijselman12.0 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 29.07.09, 19:05
                  Ty ,Greg, nie podskakuj Tornsonowi...on jest,jak felusiak -nieomylny.
                • tornson Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 29.07.09, 20:39
                  greg-7 napisała:

                  > > Izrael jest całkowicie uzależnione od transferu technologii z USA.
                  > Izrael należy do nielicznej grupy państw posiadających własne
                  > satelity, szerokopasmowy dostęp do Internetu ma około 70%
                  > gospodarstw domowych (4 m. na świecie).
                  Ma też jedną z najnowocześniejszych armii. Ale zrozum że liczą się te kraje
                  które tą nowoczesną broń, satelity czy elektronikę produkują samodzielnie od
                  podstaw, Izrael się do nich nie zalicza, wszystko dostaje na tacy od USA.

                  > Na amerykańskim rynku firm nowoczesnych technologii NASDAQ, firmy
                  > izraelskie stanowią drugą (po amerykańskich) pod względem
                  > liczebności grupę firm. Wśród nich znajdują się takie znane firmy
                  > jak: Alvarion, Gilat Satellite Networks, Radware, RAD Data, Tadiran,
                  > Teledata, Telrad, VocalTec, Verint.
                  Albo software, albo firmy zależne od transferu amerykańskiego know-how.

                  > W Izraelu wszystkie czołowe firmy mają swoje centra badawcze: IBM,
                  > Motorola, Intel, Microsoft, Cisco, Motorola, Google, HP, Deutsche
                  > Telekom, Philips, SAP i inni.
                  To wszystko się nie liczy, żaden koncern nie przeniesie liczących się badań
                  technologicznych poza granice swojego rodzimego kraju. Te namiastki ośrodków R&D
                  wykonują pewnie jakieś drobne zadania dla prawdziwych centrów R&D w
                  krajach-matkach tych koncernów.

                  > Izraelska "Silicon Vadi" ustępuje jedynie Dolinie Krzemowej.
                  > Izrael to technologiczna potęga, nie pleć bzdur.
                  Nie ośmieszaj się!! ;oD

                  > > O potędze kraju decyduje siłą rodzimego przemysłu, ci którzy muszą
                  > żebrać
                  > > (konkurować) o zagraniczne inwestycje to trzeci świat i takie są
                  > fakty.
                  > Siła przemysłu była decydująca w XX wieku, udział przemysłu w PKB
                  > Izraela to tylko 13,6% i w tą stronę podążają najbardziej rozwinięte
                  > kraje.
                  Przemysł to także samochody, samoloty, elektronika, automaty, itp. przemysł i
                  produkcja decyduje o wszystkim, a bez własnego know-how nie ma przemysłu lecz co
                  najwyżej montownie.

                  > W ostatnich trzech latach napływ FDI do Izraela wyniósł 36,2 mld
                  > USD i to dzięki napływowi FDI stanęli na nogi. Dzięki inwestycjom
                  > zagranicznym na nogi stanęła Irlandia.
                  No właśnie teraz najlepiej widać jak stanęła na nogi. Zapomniałeś jeszcze o
                  Bałtach, oni też podobno mieli innowacyjną gospodarkę. ;o>
                  Irlandia była całkowicie uzależniona od zagranicznych inwestycji, sama nie miała
                  nic, teraz płaci za to wysoką cenę, bo amerykańskie i angielskie koncerny w
                  dobie kryzysu ratują miejsca pracy i produkcję u siebie a nie w bantustanach.

                  > Jeśli ty nazywasz to
                  > żebraniem toś głupi. Nie rozumiesz otaczającego cię świata i się go
                  > boisz, przytłacza cię, mogę tylko współczuć - ale to często
                  > spotykana postawa wśród młodych eurodarmozjadów.
                  Darmozjadów szukaj na Wall Street. Ludzie od produkcji i technologii to
                  podstawa, ostatnimi laty niestety bardziej hołubiło się złodziei i nierobów od
                  finansów nie mających pojęcia o niczym poza spekulacjami i w efekcie mamy na
                  świecie dziś co mamy.

                  > Nie chcesz widzieć
                  > prawdziwej twarzy UE to twoja sprawa, a co się stało ze strategią
                  > lizbońską?
                  Prawdziwa twarz UE to pierwsza gospodarka świata (strefa Euro) i przede
                  wszystkim bezsprzecznie największa produkcja przemysłowa na świecie.

                  > Ten kołchoz stworzony przez kilku starych
                  > pryków i wspierany obecnie przez bandę chciwych karierowiczów,
                  > którzy nazwali się UE przędzie coraz słabiej - jak zmądrzejesz to
                  > pogadamy. Eurokołchoz czeka dekada stagnacji i mam nadzieję że się
                  > rozpier...i pod wpływem wewnętrznych kłótni na dobre.
                  Nadzieja matką głupich, w tym przypadku na szczęście. :o]
                  • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 30.07.09, 00:18
                    > Prawdziwa twarz UE to pierwsza gospodarka świata (strefa Euro) i
                    przede
                    > wszystkim bezsprzecznie największa produkcja przemysłowa na
                    świecie.

                    ZSRR też miało kiedyś największą produkcję przemysłową - tylko co z
                    tego, skoro większość to było uzbrojenie. Ilość ma znaczenie
                    drugorzędne, ważniejsza jest wartość wytworzonych dóbr.
                    Nie ma i nie będzie czegoś takiego jak wspólna gospodarka. Państwa
                    cały czas między sobą rywalizują, stosują różnorodne formy protekcji
                    (np. ochrona rynku pracy czy dyskryminacja na rynku usług w
                    Niemczech) oraz obniżając podatki.
                    Na rynku konkurują między sobą firmy, a nie państwa - zrozum bo to
                    podstawowa sprawa. Kryterium pochodzenia traci na wartości, bo
                    miejsca pracy powstają w państwach, które stwarzają najlepsze
                    warunki do biznesu i firmy (wszystkie prywatne) chcąc być
                    konkurencyjne nie kierują się sentymentami tylko rachunkiem
                    ekonomicznym. Twoje ukochane silne euro (i wciąż wzmacniające się)
                    ma taki wpływ na gospodarkę, że zmusza firmy do przenoszenia miejsc
                    pracy za granicę. A tak wiebiona przez ciebie produkcja przemysłowa
                    w większości państw UE w ubiegłym roku spadła i bedzie spadać dalej.
                    • rijselman12.0 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 30.07.09, 08:53
                      Masz zupelna racje,Greg...szmal,szmal i tylko szmal.
                      Europa dla Europejczykow ! -Rzad europejski o,przynajmniej ,3-
                      letniej kadencji,ta sama minimalna, gwarantowana placa dla
                      wszystkich,europejskie prawo dla wszystkich,zakaz "delokalizacji" -
                      tak wyobrazam sobie (marzenia scietej glowy)Europe dla ludzi.
                    • tornson Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 30.07.09, 14:02
                      greg-7 napisała:

                      > ZSRR też miało kiedyś największą produkcję przemysłową - tylko co z
                      > tego, skoro większość to było uzbrojenie.
                      No właśnie, a w Europie idzie na cele cywilne. Dzięki temu nie ma miejsca na
                      świecie gdzie ludzie żyliby w większym dobrobycie niż "stara" UE. Obywatelom
                      Radzieckim można było mącić w głowach "obalcie komunizm a będziecie żyć jak na
                      Zachodzie" i generować za pomocą tej propagandy rozprężenie wewnętrzne. A kto
                      będzie bruździł Europie? Chiny ze swoim niewolnictwem, czy może Anglosasi,
                      którego to anglosaskiego poronionego modelu gospodarczego w cywilizowanej
                      Europie boją się jak ognia i słusznie zresztą. Europejczycy wiedzą że nie ma na
                      świecie systemu gwarantującego obywatelom lepsze warunki życia niż
                      euro-socjalizm, toteż nie ma siły by obalili ten system przez amerykańską czy
                      chińską propagandę.

                      > Ilość ma znaczenie
                      > drugorzędne, ważniejsza jest wartość wytworzonych dóbr.
                      > Nie ma i nie będzie czegoś takiego jak wspólna gospodarka. Państwa
                      > cały czas między sobą rywalizują, stosują różnorodne formy protekcji
                      > (np. ochrona rynku pracy czy dyskryminacja na rynku usług w
                      > Niemczech) oraz obniżając podatki.
                      Ta "dyskryminacja" na rynku usług ja to nazywasz, to poprostu obrona
                      cywilizowanego niemieckiego prawa praca przed zalewem firm z Polski traktujących
                      swoich pracowników jak pół-niewolników. Wiadomo że firma która godnie płaci
                      pracownikom i nie zmusza ich do pracy ponad siły nie ma szans w rywalizacji z
                      neo-liberalnym niewolnictwem, toteż dumping socjalny trzeba poprostu tępić.
                      No i właśnie po to łączymy się w federację, po to dostosowujemy dzikie
                      antyspołeczne prawo polskie do cywilizowanych przepisów w UE, by skończyć z
                      wszelką dyskryminacją i prowadzić wspólną europejską politykę gospodarczą. A
                      sytuacja o której piszesz to jest to właśnie promowana przez konserwatystów i
                      katonarodowców (w tym PiS) tzw. Europa Narodów. Dlatego żadnej Europy Narodów,
                      tylko Euro-Federacja!

                      > Na rynku konkurują między sobą firmy, a nie państwa - zrozum bo to
                      > podstawowa sprawa.
                      To jest patologia którą trzeba obalić. Ponad państwowe firmy, mogące
                      terroryzować całe państwa to najkrótsza droga do totalitaryzmu. Tym bardziej
                      należy się zjednoczyć by ukrócić szkodliwą samowolkę największych koncernów.

                      > Kryterium pochodzenia traci na wartości, bo
                      > miejsca pracy powstają w państwach, które stwarzają najlepsze
                      > warunki do biznesu i firmy (wszystkie prywatne) chcąc być
                      > konkurencyjne nie kierują się sentymentami tylko rachunkiem
                      > ekonomicznym.
                      Za granicą powstają jedynie montownie. Żadna firma nie przeniesie za granicę
                      swoich ośrodków decyzyjnych, centr badawczo rozwojowych czy produkcji
                      najbardziej zaawansowanych technologicznie komponentów. Polska właśnie
                      wyzbywając się rodzimego przemysłu stała się technologiczną pustynią i
                      bantustanem trzeciego świata opartym o montownie.

                      > Twoje ukochane silne euro (i wciąż wzmacniające się)
                      > ma taki wpływ na gospodarkę, że zmusza firmy do przenoszenia miejsc
                      > pracy za granicę. A tak wiebiona przez ciebie produkcja przemysłowa
                      > w większości państw UE w ubiegłym roku spadła i bedzie spadać dalej.
                      Mamy kryzys jakbyś nie wiedział, kryzys spowodowany zresztą anty-przemysłową
                      polityką fetyszyzowania pieniądza ponad dobra produkcyjne. Produkcja spada
                      wszędzie na świecie, w Japonii i USA bardziej niż w Europie.
                  • mike0l Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 30.07.09, 19:54
                    > > > Izrael jest całkowicie uzależnione od transferu technologii z USA.
                    > > Izrael należy do nielicznej grupy państw posiadających własne
                    > > satelity, szerokopasmowy dostęp do Internetu ma około 70%
                    > > gospodarstw domowych (4 m. na świecie).
                    > Ma też jedną z najnowocześniejszych armii. Ale zrozum że liczą się te kraje
                    > które tą nowoczesną broń, satelity czy elektronikę produkują samodzielnie od
                    > podstaw, Izrael się do nich nie zalicza, wszystko dostaje na tacy od USA.

                    od niedawna maja tez dwie polskie stocznie nad Bałtykiem. stocznie zakupione
                    przez United International Trust, która została założona przez Sapiens
                    International Corporation NV, której właścicielem jest Emblaze Ltd.
      • zamurowany Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 30.07.09, 15:41
        tornson napisał:

        > Ale argumentów rzeczowych dla myślących ludzi przeciw Euro-Federacji
        > rzeczywiście brak.

        O czym dobitnie świadczy 90 postów w tym wątku.
    • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 30.07.09, 19:48
      do towarzysz tornson:
      Tu masz link do raportu jak UE wykorzystuje pieniądze podatników do
      kłamliwej propagandy:
      www.timbro.se/innehall/?isbn=9175667256&omr=180&flik=4
      Polecam również książkę "Zniewolony umysł" Cz. Miłosza. Jak ją w
      spokoju przetrawisz to zobaczysz świat takim, jaki jest naprawdę a
      nie takim jaki pokazują w reklamach.
      "...kraj stał się prowincją Imperium i jest rządzony edyktami z
      Centrum, przy zachowaniu autonomii, która będzie się coraz bardziej
      zmniejszać. Być może okres niepodległości narodów jest już
      skończony...".
      • rijselman12.0 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 31.07.09, 13:55
        A ,fe,Greg !-Uzylas slowa "narod" ?-To takie
        przestarzale,nieneoeuropejskie,zalatuje faszonazizmem...
        • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 31.07.09, 18:56
          Pojęcie naród istnieje od starożytności, a to Żydom najbardziej
          zależy żeby zakazać słowa naród i wprowadzić paneuropejski ateizm.

          do tornson:
          W USA jest jeden stan - Północna Dakota, w którym 99% ludności
          stanowią biali, w budżecie stanowym mają nadwyżkę, bezrobocie na
          poziomie 4,2% i brakuje ludzi do pracy. Model anglosaski ma tą
          przewagę nad europejskim, że nie ma tam tylu pasożytów przyssanych
          do pieniędzy zabranych innym, a urzędniczki w Brukseli biją na głowę
          cały świat jeśli chodzi o pazerność.
          • snajper55 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 02.08.09, 16:04
            greg-7 napisała:

            > Pojęcie naród istnieje od starożytności

            Nieprawda. Pojęcie narodu jest bardzo młode i zaczęło funkcjonować dopiero od
            XVIII wieku (od czasów Herdera).

            > a to Żydom najbardziej zależy żeby zakazać słowa naród

            Nieprawda. Najbardziej na tym zależy masonom i cyklistom.

            S.
            • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 02.08.09, 19:39
              Już Homer w "Iliadzie" narodem operował bardzo często, np.:
              Pieśń I, Wersy 6-10.
              Zwłaszcza od dnia, gdy w niezgodzie przeciwko sobie stanęli
              władca NARODÓW Atryda i bogom równy Achilles.
              Który to z bogów do waśni wzajemnej obu podburzył?
              Dzeusa i Leto syn, bowiem na króla ten rozgniewany
              zesłał zarazę na wojsko, ginęły całe NARODY.

              Przypisywanie pojęcia narodu Niemcom ma na celu ukryte
              zdyskredytowanie rozmówcy, a w razie potrzeby zawsze można
              zaatakować zarzutem o popieranie faszyzmu czy nazizmu.
              • snajper55 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 02.08.09, 20:51
                greg-7 napisała:

                > Już Homer w "Iliadzie" narodem operował bardzo często, np.:
                > Pieśń I, Wersy 6-10.
                > Zwłaszcza od dnia, gdy w niezgodzie przeciwko sobie stanęli
                > władca NARODÓW Atryda i bogom równy Achilles.
                > Który to z bogów do waśni wzajemnej obu podburzył?
                > Dzeusa i Leto syn, bowiem na króla ten rozgniewany
                > zesłał zarazę na wojsko, ginęły całe NARODY.

                No to jakiej narodowości jest Achilles, Ajaks czy Agamemnon ? W starożytności
                nie funkcjonowało pojęcie narodu w naszym rozumieniu. Radzę wrócić do programu
                szkoły średniej, lub poczekać z wypowiadaniem się aż do czasu ukończenia tejże
                szkoły.

                > Przypisywanie pojęcia narodu Niemcom ma na celu ukryte
                > zdyskredytowanie rozmówcy, a w razie potrzeby zawsze można
                > zaatakować zarzutem o popieranie faszyzmu czy nazizmu.

                A co złego w tym, ze Herder przyczynił się do powstania idei narodu w
                dzisiejszym rozumieniu ? Co ma to w spólnego z faszyzmem ? Rozumiem, że pisanie
                o Gutenbergu jako wynalazcy maszyny drukarskiej to też dyskredytowanie rozmówcy
                ? ROTFL !

                S.
                • greg-7 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 02.08.09, 22:40
                  > dzisiejszym rozumieniu ? Co ma to w spólnego z faszyzmem

                  W spólny nie pisze się osobno, poprawnie powinno być: wspólny.
                  Radzę wrócić do programu szkoły podstawowej, a "Iliadę" można sobie
                  darować - to może być zbyt trudne.
                  • Gość: kibic Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? IP: 95.171.196.* 04.08.09, 11:54
                    greg-7 napisała:

                    > > dzisiejszym rozumieniu ? Co ma to w spólnego z faszyzmem
                    >
                    > W spólny nie pisze się osobno, poprawnie powinno być: wspólny.
                    > Radzę wrócić do programu szkoły podstawowej, a "Iliadę" można sobie
                    > darować - to może być zbyt trudne.

                    Witam!
                    Niepotrzebnie zbaczacie ze Snajperem55 z zasadniczego toru dyskusji, bo w sumie
                    to mi się Was miło czyta. Ale nie dziwię się, słowo NARÓD, może mylić, bowiem ma
                    kilka znaczeń, - co encyklopedia to trochę inaczej. Inny wyraz bliskoznaczny to
                    LUD. Homer w "Iliadzie" użył słowo DEMOS, co niektórzy błędnie przełożyli na
                    NARÓD. Niestety z LUDEM polszczyzna ma swoje problemy, ale mniejsze niż z
                    narodem. LUD jest znacznie bardziej elastyczny. Bowiem może być LUD prosty, LUD
                    Boży, LUD niewierny, etc. Zaś NARÓD potrzebuje przodka rzeczywistego lub
                    wyimaginowanego (bo rdzeń: RÓD). W dobrej sytuacji są chrześcijanie, bo ich
                    wspólnym przodkiem jest ADAM. Gorzej mają Słowianie, albo Germanie, bo sami nie
                    wiedzą, kto ich wspólnym przodkiem.
                    Pozdr.
                    • snajper55 Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? 04.08.09, 12:18
                      Gość portalu: kibic napisał(a):

                      > Niestety z LUDEM polszczyzna ma swoje problemy

                      Podobnie jak ze słowem "towarzysz". Ale to nie polszczyzna ma problemu, tylko
                      Polacy mają uraz. ;)

                      > Zaś NARÓD potrzebuje przodka rzeczywistego lub wyimaginowanego (bo
                      > rdzeń: RÓD). W dobrej sytuacji są chrześcijanie, bo ich
                      > wspólnym przodkiem jest ADAM. Gorzej mają Słowianie, albo Germanie,
                      > bo sami nie wiedzą, kto ich wspólnym przodkiem.

                      Chyba trochę pomieszałeś. Według chrześcijan (i nie tylko, np według
                      żydów też) przodkiem wszystkich ludzi jest Adam. Chrześcijanie nie mają
                      wspólnego przodka chrześcijanina. Nie ma rodu chrześcijan.

                      Dlaczego oddzielasz Germanów czy Słowian od chrześcijan ? Słowianin
                      chrześcijanin uważa, że pochodzi od Adama i Ewy, a Słowianin agnostyk - że od małpy.

                      S.
                      • Gość: kibic Re: UE jako wspolne panstwo - dlaczego nie? IP: 95.171.196.* 04.08.09, 15:02
                        snajper55 napisał:

                        > Chyba trochę pomieszałeś. Według chrześcijan (i nie tylko, np według
                        żydów też) przodkiem wszystkich ludzi jest Adam. Chrześcijanie nie mają
                        wspólnego przodka chrześcijanina. Nie ma rodu chrześcijan.

                        Witam!
                        Nie piszę iż jest ród chrześcijan. Mój wywód należy rozumieć, że chrześcijanie
                        są podzbiorem dużego zbioru = narodu, któremu dał początek ADAM.
                        Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka