mw_s.a
09.08.02, 11:50
...A że przy piwku dobrze się gada, to może opowiecie jakieś humorystyczne
opowiastki związane ze złotym napojem? Mnie się kiedyś zdarzyło:
Ruciane-Nida, lato, poranek. Silny "syndrom dnia następnego". Cierpiąc
doczłapałem się do najbliższego "źródełka".
- Duże jasne proszę - wycharczałem suchym gardłem.
- Beka? - zapytał ze zrozumieniem pan nalewniczy
- Mhmm... - potwierdziłem, no bo po co mam pić z butelki, skoro stoję przed
nalewakiem.
Pan nalał, ja wypiłem duszkiem pół kufla zanim zorientowałem się że smak
jakiś inny niż Żywiec zawsze miał.
Okazało się, że trochę się nie zrozumieliśmy. Dostałem kufelek z Browaru
Kormoran. Nawet szyld na kolumnie był wyraźny :"BK"
Ale w moim opłakanym stanie wypiłbym nawet "Kamedulskie" z Browaru Suwałki.
pozdrawiam współmiłośników pyffa