Dodaj do ulubionych

sytuacje piwne

09.08.02, 11:50
...A że przy piwku dobrze się gada, to może opowiecie jakieś humorystyczne
opowiastki związane ze złotym napojem? Mnie się kiedyś zdarzyło:

Ruciane-Nida, lato, poranek. Silny "syndrom dnia następnego". Cierpiąc
doczłapałem się do najbliższego "źródełka".
- Duże jasne proszę - wycharczałem suchym gardłem.
- Beka? - zapytał ze zrozumieniem pan nalewniczy
- Mhmm... - potwierdziłem, no bo po co mam pić z butelki, skoro stoję przed
nalewakiem.
Pan nalał, ja wypiłem duszkiem pół kufla zanim zorientowałem się że smak
jakiś inny niż Żywiec zawsze miał.
Okazało się, że trochę się nie zrozumieliśmy. Dostałem kufelek z Browaru
Kormoran. Nawet szyld na kolumnie był wyraźny :"BK"
Ale w moim opłakanym stanie wypiłbym nawet "Kamedulskie" z Browaru Suwałki.

pozdrawiam współmiłośników pyffa

Obserwuj wątek
    • Gość: al Re: sytuacje piwne IP: *.proxy.aol.com 11.08.02, 01:24
      mw_s.a napisał:

      > ...A że przy piwku dobrze się gada, to może opowiecie jakieś humorystyczne
      > opowiastki związane ze złotym napojem? Mnie się kiedyś zdarzyło:

      Znalazloby sie pare, ale nie specjalnie interesujace.
      Raz na Wegrzech zamowilismy spore ilosci piwa i kiedy uznalismy, ze mamy juz
      dosc, poprosilismy kelnera o rachunek (w znanym powszechnie jezyku). Zamiast
      rachunku, kelner przyniosl kazdemu po piwie, a juz bylismy przedobrzeni.

      Z ciekawszych rzeczy, to koszulki:

      - jedna mialem z napisem "Zywcem sie Okocim" z targow w piwa w Lodzi - chyba
      1991 r. (szkoda ze sie zeszmacila od dlugiego uzywania).
      - druga kupiona w Krakowie w tym roku, pod Wawelem: "Piwo to moje paliwo"
    • Gość: Bimber Piwo Krysztal z beczki Pod Strzecha w Solinie IP: *.nyc.rr.com 11.08.02, 16:23
      Nie chwalac sie (Hahaha)
      w roku panskim 1978 bedac na obozie mlodzierzowym w Solinie, w wieku 17 lat
      chodzilem prawie przez cale 21 dni nagazowany. nic w tym nie bylo by dziwnego
      znajac mozliwosci naszej mlodzierzy , sztuka polegala na tym ze nie mialem
      wtedy prawie ani grosza. A pilem za darmo wykorzystujac jeden trik zagadke
      oraz zaklad zrecznosciowo-pokazowy w najlepszej piwiarnio-smazalni ryb swiata
      Pod Strzecha.
      Trik-Zagadka polagal na tym : proste pytanie , ile srednicy mjalo stare 20
      groszy? Nikt ale to doslownie nikt bez uzycia linijki nie byl w stanie
      poprawnie odpowiedziec. A bylo to 2 cm. Prawie kazdy mowil 1 cm, tylko kilku
      mowilo 1.5 cm. Zaklad by oczywiscie o pollitrowy kufel piwa Krysztal z beki.
      I tu nastepowal zaklad numer dwa. Goscie ktorzy juz stracili jedno piwo
      chcieli sie odegrac a ich wygrana wydawala sie prawie pewna. Otoz oznajmialem
      im ze jestem w stanie wypic ten kufel piwa w 3 sekundy!!!
      Nikt mi nie wierzyl a poniwarz stawka byl po prostu nastepny kufel piwa prawie
      kazda z moich ofiar szla na to.
      Ze stoperem w reku bez oszukiwania bylem wtedy w stanie wypic pollitrowy kufel
      piwa w 3 sekundy(rekord 2.8 sekundy)tray duze lyki
      Zawsze wygrywalem, dzieki temu prawie nie trzezwialem. Dzisiaj juz nie
      potrawie tego dokonac(5 sekund)
      A i piwa juz nie te same.
    • pippin Re: sytuacje piwne 11.08.02, 17:07
      To lato, Stegna.
      Idę do smażalni niedaleko plaży po Heinekena. Za nalewakami dziewczę czarne.
      - Nie ma heinekena, jest Irish - oznajmia.
      - Uuuu niedobrze...
      - Dlaczego nie? Z soczkiem, bardzo smaczne.
      - Z soczkiem? - pytam zdumiony (kobiety, jak wy tak możecie). I domyślam sie: A
      co, może jeszcze przez słomkę... ??? (jak wy możecie 2.0)
      - Żeby Pan wiedział. Wczoraj piłam takie malutkie (pokazuje szklankę
      na "małe"). Trzy wypiłam i... fik.

      Biedna mała co? :-)
    • loginka1 Re: sytuacje piwne 13.08.02, 13:15
      Ostatnio w pubie z obsługą kelnerską (czy w pubie to nadal kelnerska?) kumpel
      wychodził wcześniej i chciał uregulować swój rachunek. Podszedł więc do baru,
      wręczył pieniądze i rzucił hasłem: "Za siedem". No i, jak można było
      przewidzieć, swojego rachunku nie uregulował, a niechcący postawił nam następną
      kolejkę.
      I sytuacja nie do końca piwna:
      Znajomy w potrzebie tytoniowej wszedł do najgorszego kuflolotu w okolicy by
      nabyć papierosy. Do ledwo stojącej o własnych siłach pani za barem
      powiedział: "Proszę Sobieskie". Na co pani zapytała: "Jakie? Tyskie?"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka