Dodaj do ulubionych

Pies-jaka to choraba?

25.09.09, 13:07
mój pies ma 14 lat,zwykły pies podwórkowy,ciągle uwiązany ,więc nie
ma kontaktu z innymi psami z okolicy.prawie rok temu zauważyłam ,że
chudnie .maleje jakby,ale żreć mógłby bez końca.Czego to jest oznaka?
może mieć pasożyta??jakimi sposobami można mu pomuc bez
zaprowadzenia go do wet.?można kupić coś w aptece dla niego lub u
wet.?
Druga sprawa-on ma chyba jakąś skórna chorabę bo ciągle drapie
się ,śierść wyskubuje sobie i nawet od niego śmierdzi.Jest coś nato?
a może to wszystko to oznaka starości?
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: Pies-jaka to choraba? 25.09.09, 13:13
      to jest twój pies?

      on może mieć np cukrzycę
      bez wizyty u weterynarza się nie obejdzie
    • tenshii Re: Pies-jaka to choraba? 25.09.09, 13:24
      nutriss napisała:

      > a może to wszystko to oznaka starości?

      To oznaka zaniedbania. Już dawno powinien odwiedzić weterynarza.
    • semi-dolce Re: Pies-jaka to choraba? 25.09.09, 13:25
      Może mieć pasożyta i to nie jednego. Rozumiem, że nie odrobaczasz psa regularnie?

      Może mieć chora trzustkę. Tarczycę.

      W każdym wypadku potrzebna jest pomoc lekarza. To nie są "oznaki starości". To
      choroby.
      • mist3 Re: Pies-jaka to choraba? 25.09.09, 20:31
        to może też być świeżbowiec, nużyca, itd - i znowu ta sama śpiewka -
        bez wizyty u lekarza się nie obejdzie.
        A śmierdzieć ma prawo - je zapewne byle co, u lekarza nigdy nie był,
        wiecznie uwiązany przy budzie, stresu zapewne sporo (jak właściciel
        mówi o zwierzęciu, że żre i śmierdzi to na pewno nie darzy go
        zbytnią miłością) - ciekawe jak ty byś pachniał przy takim trybie
        życia.
        Choć na stare lata za miłość, przywiązanie i bycie 'łańcuchowym
        alarmem' (bo chyba do tego służył) może warto zapewnić psu odrobinkę
        opieki i godne warunki na jakie zasługuje jako istota żywa i czująca.
        • cafe_tee Re: Pies-jaka to choraba? 27.09.09, 17:11
          >jakimi sposobami można mu pomuc bez
          >zaprowadzenia go do wet.?

          To zdanie mówi WSZYSTKO o właścicielu.


          Ot, typowa wiocha z ..XVIII albo XIX wieku. Ma szczekać, mało ŻREĆ (a najlepiej
          nic), pilnować, gryźć obcych, być wierny, wiedzieć gdzie jego miejsce. A jak
          chory - to przyprowadzić myśliwego.
          • nutriss Re: Pies-jaka to choraba? 27.09.09, 17:36
            gratuluje inteligencji


            ot,miłośniczka zwierząt się znalazła




            • etta2 Re: Pies-jaka to choraba? 27.09.09, 19:34
              Nie potrzeba wybitnej inteligencji, by się zorientować, że pies jest
              zwyczajnie zaniedbany. Dlaczego chcesz uniknąć za wszelką
              cenę wizyty u weterynarza, który zbada zwierzę i postawi prawidłową
              diagnozę? Czy w ogóle bywasz z tym psiakiem u weta? juz blisko rok
              pies ci chudnie, a ty szukasz pomocy na forum jak uniknąć wizyty u
              lekarza? Czy gdy ci zachoruje inny domownik (mąż, dziecko, matka,
              ciotka...) też będziesz szukała pomocy na forum? Nie stać cię na
              trochę ludzkich uczuć?????????
              • nutriss Re: Pies-jaka to choraba? 27.09.09, 20:17
                etta2 napisała:

                > Czy gdy ci zachoruje inny domownik (mąż, dziecko, matka,
                > ciotka...) też będziesz szukała pomocy na forum?

                tak będę.
                nie sprowadzaj człowieka do poziomu psa.
                dla mnie człowiek trochę różni się od zwierzęcia w przecieństwie do
                ciebie.
                tak,więc daruj sobie te teksty.





                • tenshii Re: Pies-jaka to choraba? 27.09.09, 20:31
                  Bez względu na poziom hierarchi jaki wyznajesz psu należy się SZACUNEK i NALEŻYTA OPIEKA - również medyczna.
                • etta2 Re: Pies-jaka to choraba? 27.09.09, 23:11
                  > nie sprowadzaj człowieka do poziomu psa.

                  Biestety, TY jesteś grubo PONIŻEJ poziomu psa. Wszyscy ci to dają do
                  zrozumienia, ale nadal nie rozumiesz.
                  Pies jest żywym stworzeniem, czującym, czasem chorującym i wtedy
                  wymagającym OPIEKI LEKARSKIEJ, tak samo jak człowiek. Zakoduj to
                  sobie na wieki wieków: PIES TEŻ POWINIEN BYĆ LECZONY, GDY JEST
                  CHORY!!! Jeśli nie stać cię na opikę nad psiakiem, to nie musisz go
                  mieć, po co się trudzić? Zamiast psa w budzie zainstaluj sobie
                  alarm, będzie taniej i wygodniej.
                • semi-dolce Re: Pies-jaka to choraba? 28.09.09, 09:28
                  Mimo że pies to nie człowiek to wyobraź sobie, że także jest żywym, czujacym
                  stworzeniem i nalezy mu się opieka medyczna w razie potrzeby. Az mnie dreszcze
                  przechodza jak czytam takie posty jak ten.
                • moonshana Re: Pies-jaka to choraba? 28.09.09, 10:22
                  słusznie. nie sprowadzaj człowieka do poziomu psa. albowiem nie każdego
                  człowieka da się spowadzić do poziomu psa.
                  pies ma 14 lat? tak? od 14 lat prawdopodobnie pilnuje Ci podwórka.pracuje. w
                  dosyć obrzydliwych warunkach , skoro jest ciągle na łańcuchu.teraz powinien być
                  na zasłużonej psiej emeryturze, otoczony opieką, w kojcu - nie na łańcuchu. a tu
                  co widzimy? pies od roku chudnie, drapie się, śmierdzi - a Ty nie chcesz z
                  jakichś przedziwnych powodów wezwać weterynarza. dlaczego? bo nie rozumiem.
                  widzisz, rzeczywiście nie można sprowadzać człowieka do poziomu psa. pies jest
                  wierny, szlachetny, pracuje dla Ciebie, na swój psi sposób nigdy Cię nie
                  zdradzi, nie zawiedzie. a CZŁOWIEK pozwala takiemu psu od roku męczyć się i nie
                  ma zapotrzebowania aby psu pomóc.
                  i jak tu sprowadzić takiego człowieka do poziomu psa. no nie da się , po prostu
                  się nie da...
                  ponieważ znaczna część naszego społeczeństwa to chrześcijanie - mam pytanie?
                  spowiadasz się z tego że znęcasz się nad zwierzęciem? istnieje u Ciebie coś
                  takiego jak sumienie, CZŁOWIEKU?
            • j_adore nutriss 27.09.09, 20:12
              gratuluję dobrego samopoczucia.

              "pies ciągle uwiązany ,
              chudnie .maleje ... żreć mógłby bez końca.
              ...
              ma chyba jakąś skórna chorabę bo ciągle drapie
              się ,śierść wyskubuje sobie i nawet od niego śmierdzi."

              Że też tacy prostacy mają dostęp do internetu!

              Psu NALEŻY się wizyta u weterynarza i zasłużona emerytura!
              • nutriss Re: nutriss 27.09.09, 20:24

                Łał.No,nie wiem kto tu jest prostakiem.
                Fajnie tak obrarzać kogoś przez internet,prawda?Bezkarnie.:)
                Mam nadzieje ,że ci się humorek poprawił do końca dnia.:)

                • tenshii Re: nutriss 27.09.09, 20:33
                  A ja mam nadzieję, że już nigdy żaden pies i żadne inne zwierzę nie będzie się u ciebie męczyło....
                  Nie zasługujesz na posiadanie zwierzęcia.
                • j_adore Re: nutriss 27.09.09, 20:34
                  Humorek mi się nie poprawił. Wręcz przeciwnie.
                  Przeczytałam Twój post już wcześniej i czekałam, że może ...okażesz się
                  człowiekiem. Zawiodłam się.
                  Nie życzę ani Tobie, ani nikomu innemu, żeby na starość mówili o nim:
                  Jest stary, żre, śmierdzi...
                  • mist3 Re: nutriss 27.09.09, 20:48
                    w bardziej cywilizowanym kraju za taką 'opiekę' nad psem sąsiedzi
                    już dawno zapewniliby ci wizytę odpowiednika naszego TOZ-u, a ten
                    nałożyłby na ciebie taką grzywnę, że dowiedziałbyś się, że nawet jak
                    ci się nie chce opiekować żywą istotą, za która jesteś
                    odpowiedzialny to przynajmniej masz taki OBOWIĄZEK.
                    Niestety w naszym kraju nie można jeszcze na coś takiego liczyć. Mam
                    więc nadzieję, że piesek nie będzie za długo cierpiał zanim umrze.A
                    tobie życzę by nikt cię tak nigdy nie potraktował, jak ty traktujesz
                    żyjącą i kochającą cię (na swój sposób) istotę, ale żebyś w
                    ostatnich chwilach życia poczuł wyrzuty sumienia za los jaki
                    zgotowałeś temu nieszczęsnemu zwierzęciu.
                • pierozek_monika Re: nutriss 28.09.09, 11:53
                  idź z psem do weterynarza
                  okaż mu odrobinę wdzięczności za pracę w ciężkich warunkach, którą dla Ciebie
                  wykonuje.
    • miszkolc1 Re: Pies-jaka to choraba? 27.09.09, 23:40
      Podaj adres.Trzeba wyslac do ciebie STRAZ DLA
      ZWIERZAT !!!!!!!!!!!!!! Gratuluje dobrego samopoczucia :-(((
      • cafe_tee przestańcie... 28.09.09, 01:01
        Do kogo ta mowa.
        Przecież widać, że dziewczę ma coś z "rycerza".

        Troglodyckie podejście do zwierzęcia, jeszcze długo będzie miało miejsce - na
        polskiej wsi.
        Można tłumaczyć, rozmawiać, prosić - a troglodyta i tak nie zrozumie. Pies ma
        szczekać i nie żreć. A jeśli już - to, to co świnie. "Osypkę".
        Lepiej kupić sobie nowy komputer z internietem, nauczyć się wciskać
        "jenter", zjeść hamburgiera i poszaleć z widłami na zabawie - a pies?
        pfff ... jeszcze weteryniarz weźmie kasę - a tyle szczeniaków biega po
        wsi - za DARMO.

        nie ten, to będzie nowy.





    • blue.berry Re: Pies-jaka to choraba? 28.09.09, 11:15
      pies powinien zostac zaprowadzony do weterynarza (lub nalezy przywiezc
      weterynarza do niego). powinno sie wykonac badanie krwi i moczu. na tej
      podstawie bedzie mozna probowac powiedziec co psu moze dolegac. weterynarz
      powinien rowniez dobrac srodek na odrobaczanie (do wagi oraz do ew. problemu).
      jak rowniez po wykluczeniu chorob psa zaszczepic (czy pies wogole jest szczepiony?)
      co do choroby skory to tutaj, widzac twoje podejscie, zapewne bedzie o wiele
      trudniej - choroby skory diagnozuje sie zazwyczaj na podsatwie zeskrobin,
      niezaleznie jednak od choroby (nuzyca, swierzb, grzybica) - leczenie jest praco
      i czasochlonne. pies musi byc kapany w odpowiednich preparatach i musza mu byc
      podawane lekarstwa.
      tak czy inaczej - psiak potrzebuje wizyty u waterynarza i porządnej diagnozy. ma
      14 lat - to juz wiek powazny wiek. ten pies u ciebie już swoje wysłużyl - nie
      uwazasz ze nalezy mu sie uczciwa emerytura - leczenie, porzadna opieka i przede
      wszytskim SPUSZCZENIE Z ŁAŃCUCHA!!! mozna mu wybudowac mały kennel lub po prostu
      ogrodzić cześć podorka tak by mogł biegac luzem. trzymanie psa cały czas na
      uwięzi jest paskudnym barbarzyństwem na ktore nie ma wytłumaczenia.
      • cafe_tee Re: Pies-jaka to choraba? 28.09.09, 23:35
        >powinno sie wykonac badanie krwi i moczu.

        :D
        Dziewczyno :D byłaś kiedyś na wsi?
        Ale nie tej, przy asfalcie, albo agroturystycznej - ale tej prawdziwej. Z
        chłopem bijącym babę, z księdzem całowanym w rękę, ze zdychającą krową/świnią,
        którą dobija się łopatą.
        Ja miałam to "szczęście" odbywać praktyki, w pewnej miejscowości na wschodzie.
        Wracałyśmy z koleżanką z weekendu w domu. W plecakach wałówa na tydzień.
        Spotkałyśmy chudą suczkę - i zaczęłyśmy jej dawać kanapki - a koleżanka
        wyciągnęła pasztetówkę.
        Jakaś babka wyskoczyła z domu i zaczęła na nas krzyczeć - że tym "miastowym" we
        łbach się "po...liło" - dzieci na wsi nie mają co jeść, bo PGR upadł, a "one
        jakąś GANGRENĘ karmią!". Za babką wyskoczył jej mąż - i mało drągiem w łeb nie
        dostałyśmy. Uciekałyśmy co sił w nogach, przez jakieś łopiany i rzepy.
        A Ty o badaniach krwi i moczu :D

        Wiocha, ta zabita dechami - nigdy się nie zmieni. Będą całować księdza w rękę -
        a stare/chore psy dobijać łopatą. To okrutna prawda.
        Do dzisiaj wierzą w ten smalec :/ i nic, i nikt ich nie przekona.
        Na Białostocczyźnie nadal są "szeptuchy". Smarują owym smalcem, toczą jaja kurze
        po brzuchu, mówią zaklęcia, zdejmują uroki... Tam czas się zatrzymał.
        I w 90% innych wiosek w Polsce także.
        A dobitny przykład dała autorka wątku - stary, chory, nie szczeka a ŻRE.
        No bo jak, to tak? jak chory - niech zdycha - a nie żre. Bez pracy nie ma kołaczy.

        Strach powiedzieć takim, że się śpi z "rodzonym" psem w łóżku :)

        A pamiętacie film "Kogel-mogel"? jak paniusia z pudelkiem pojechała?
        I "prelekcję" o schabiku,cielęcince i zdrowym żywieniu zrobiła? :)
        dobrze, że ją tylko wyśmiali :)
        • moonshana Re: Pies-jaka to choraba? 29.09.09, 09:23
          ha,ha,
          my do tej pory robimy na znajomej wsi za wariatów bo... psa w samochodzie
          wozimy!!! tak nam się poprzewracało w... :). a jak jeszcze wyznałam kiedyś że my
          psa strzyżemy (!), i na pytanie odpowiedziałam że kosztuje ta fanaberia 40 zł -
          o matko!, pop...ło mnie totalnie! japę mam taką dosyć niewyparzoną, więc przy
          mnie ludzie wiejscy powstrzymują się od komentarzy na temat mojego zdrowia
          psychicznego, ale... gadają, i to jak! fakt np. wydania 300 zł na leczenie psa
          który coś wkuszał pod blokiem i się zatruł - należy skrzętnie ukrywać. bo tam
          nikt tego nie zrozumie a taka wiadomość pogłębi tylko pewność że mamy porąbane w
          głowach. to wieś. dowcip polega na tym że owa wieś znajduje się 12 km od ponad
          200 000 miasta.
          nie jest jednak tak, że nic się nie zmienia. owszem, zmienia się - tylko w
          ślimaczym tempie. jeśli 10 lat temu wszystkie psy w danej okolicy "stały" na
          łańcuchach a teraz kilka ma kojec (tak, tak kojec, klatkę, więzienie!) - to już
          jest sukces. jeśli psy nie dostają do żarcia popsutych ziemniaków z fusami z
          herbaty - a batony dla psów ( owszem, świństwo- ale w porównaniu z poprzednią
          dietą - delicje) - to już jest sukces. ale to zrozumie osoba która na takiej wsi
          bywa, taką wieś zna.
          ciekawostka. w niedzielę wieś solidarnie idzie do kościoła. wiadomo. ale np. w
          niedzielę po południu nie wolno wyprowadzić psa na spacer - bo co ludzie
          powiedzą! olaboga! a usiąść z sąsiadem i chlać wódę - to już wolno.taka
          mentalność. Polak dzień święty święci:(
    • semi-dolce Nutriss 29.09.09, 10:05
      Poczytaj o trzymaniu psa stale na łańcuchu www.zerwijmylancuchy.pl/
      • mist3 Re: Nutriss 29.09.09, 21:03
        znam to i ja ale zawsze musi być jakaś jaskółka...
        Może koleżanka/kolega się nawróci (wątpię, ale iskierka nadziei
        zawsze jest)
        Mój prawie 70-letni wujek wysterylizował swoje koty i psy. fakt,
        nigdy nie trzymał zwierząt na łańcuchu, zawsze dostawały dobre
        jedzenie i jak były bardzo chore - zawoził zwierzęta do uśpienia -
        więc i tak był ewenementem na całą wieś. Ale teraz to w ogóle full
        wypas - zwierzęta śpią w domu (w komorze co prawda, nie na salonach -
        ale ogrzewanej i każde ma swoje legowisko), są regularnie
        odrobaczane i szczepione, no i ta sterylizacja/kastracja.
        Za jego przykładem poszli przynajmniej sąsiedzi z jednej i drugiej
        strony - może nie wszystko przyjmują, ale powolne zmiany widać. więc
        trzeba mieć nadzieję....

        Do autora/autorki wątku mam tylko jeszcze jedną uwagę - wyobraź
        sobie, że w niektórych krajach trzymanie zwierzęcia na łańcuchu jest
        KARALNE a niezapewnienie mu odpowiedniej opieki jest karane jeszcze
        surowiej.
        • mja-1 Re: Nutriss 01.10.09, 22:35
          Wobec takiej postawy właścicielki, najlepszą rzeczą jaką mogłaby zapewnić
          swojemu psu jest humanitarna śmierć. Tylko tyle i aż tyle.
          • tenshii Re: Nutriss 01.10.09, 22:43
            Ty przestań tak pisać bo według takich ludzi to humanitarna śmierć to jeden cios łopatą zamiast kilku :/
          • semi-dolce Re: Nutriss 02.10.09, 10:02
            Ale do tego weterynarza wezwać trzeba. A to, jak widać, przekracza możliwości
            autorki.
            • g.i.jane Re: Nutriss 02.10.09, 21:54
              Jeśli pies przez 14 lat nie był odrobaczany i odpchlony to z pewnością ma robaki
              i pchły. Tabletki na robaki i preparat do odpchlenia kupisz u weta. Zacznij od
              tego. A co ze szczepieniem na wściekliznę? Przecież jest obowiązkowe raz do
              roku. Czy wet go widział w takim stanie podczas szczepienia?
    • stokrotka.35 Re: Pies-jaka to choraba? 10.10.09, 14:28
      Jestem wstrząsniętna wypowiedzią pani "nutriss".
      Jak można tak traktować zwierzę które przez tyle lat wiernie służyło w obejściu.....
      Kilka bluzgów napływa mi pod klawiaturkę, ale oszczędzę innym tej "łaciny"
    • ema1010 Re: Pies-jaka to choraba? 10.10.09, 19:47
      Już pisałam proszę go odrobaczyć i przestrzegać terminów jedno odrobaczenia nie
      wystarczy Pozdrawiam Maria
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka