Dodaj do ulubionych

problem z bezdomnymi kotami

21.10.09, 11:53
Trzy lata temu zauważyłam w ogrodzie małe kocięta, którymi zajmowała
sie dzika kotka. Kupiłam im jedzenie i tak rozpoczęła sie moja
przygoda z dachowcami. Obecnie na stołówkę przychodzi około 10 doros
łych osobników i kilka maluchów. mnożą się na potęgę a ja nie mam
serca ich nie dokarmiać.Obok jest niezabudowana działka więc maja
spore terytorium. Boli mnie sercę jak zbliża się okres zimy. jak
mogę im pomóc. Rodzina juz traci cierpliwość, a ja coraz więcej
pieniędzy na karmę. Jak ograniczyć populację.Czy na zimę mam zrobić
im budkę (wśród kotów sa 6 tygodniowe maluchy) Jestem juz bardzo
zmęczona tą sytuacją. Proszę powiedzcie jak bezboleśnie można
rozwiązać ten problem. przecież nie zoperuję kilku kocic a nie mam
serca posłuchać rad osób które zalecają zaprzestać dokarmiania.
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: problem z bezdomnymi kotami 21.10.09, 12:00
      Zwróć się o pomoc w wysterylizowaniu kotek do fundacji działajacej na twoim
      terenie, tozu lub sozu.
    • friendii Re: problem z bezdomnymi kotami 21.10.09, 12:58
      Sprawdź - może w twojej miejscowości gmina daje karmicielom kotów talony na
      bezpłatne sterylizacje w wybranych gabinetach. Wiem, że z tym kupa zachodu, ale
      gdyby w twojej gminie był ten luksusu i dałoby radę złapać kocice po jednej to
      problem by się rozwiązał raz na zawsze. Weterynarze sterylizują bezdomne kocice
      tak, że można je wypuścić od razu po obudzeniu się z narkozy, więc kłopot polega
      tylko na złapaniu, zawiezieniu na zabieg i odwiezieniu na miejsce.
      • barba50 Re: problem z bezdomnymi kotami 21.10.09, 14:39
        Nie no, niestety nie jest prawdą, że kocice wypuszcza się od razu po zabiegu. Szwy w tej chwili rzeczywiście są rozpuszczalne, ale kotkę należy przechować i obserwować przez 7 dni, kocury mogą być wypuszczane po dobie.
        W Warszawie powstał w lutym tego roku Ośrodek KOTERIA zajmujący się BEZPŁATNIE sterylizacją kotów wolno żyjących. Nie tylko warszawskich. Jeśli tylko istnieje możliwość dowiezienia ich do ośrodka (po wcześniejszym umówieniu się) koty będą wysterylizowane/wykastrowane. I tak jak pisałam wcześniej - kotki są przetrzymywane przez tydzień, kocury jeden dzień, potem można je odebrać i odwieźć do miejsca ich bytowania.
        Wszelkie informacje o działalności Koterii tutaj.
    • friendii Re: problem z bezdomnymi kotami 21.10.09, 18:36
      Podobno wypuszcza się od razu po zabiegu, jeśli lekarz usunie tylko jajniki, a
      zostawi macicę. Wtedy cięcie jest niewielkie. Zostawienie macicy nie usuwa
      ryzyka ropomacicza, ale plusy są takie,że:
      kocica nie zajdzie w ciążę
      szybko się wygoi
      podobno lekarze stosują tę metodę u kotek wolnożyjących zakładając, że lepiej,
      żeby się nie rozmnażały przy małej dotkliwości zabiegu, a niestety, one i tak
      żyją krócej niż te domowe, więc ryzyko ropomacicza jest w ich przypadku mniejsze.
    • sun_of_the_beach Re: problem z bezdomnymi kotami 21.10.09, 20:07
      labees2 napisała:

      > Jak ograniczyć populację.

      To proste - nie dokarmiac i pozwolic zadziałac doborowi naturalnemu. Populacja kotów ograniczy się do liczby osobników, które będą w stanie wyżywic się samodzilnie. Dzikie koty spełniaja bardzo ważną rolę w ekosystemie miejskim ograniczając liczbę gryzoni zw. myszy i szczurów. Karmiąc kory powodujesz ich nadmierny przyrost i degenerację, bo przeżywają osobniki słabe i chore. Dodatkowo kory w większym skupisku zarażają się nawzajem różnymi choróbskami. Zostaw je w spokoju i pozwól działac naturze.
      • wladziac Re: problem z bezdomnymi kotami 21.10.09, 20:55
        kup u weta środki antykoncepcyjne dodawane do karmy dla starszych kotek a
        maluszkom trzeba pomóc bo tej zimy nie przetrwają są za małe, ocieplana budka na
        zimę przydałaby się koniecznie,popytaj o sterylizację darmową chociaż teraz z
        końcem roku może nie być talonów ale popytać warto bo rozwiązanie problemu
        rozmnażania się kotów jest pilne
        • mist3 Re: problem z bezdomnymi kotami 21.10.09, 21:20
          napisz, skąd jesteś - może ktoś ci doradzi, z jaką fundacją nawiązać
          kontakt żeby sensownie ci pomogli.
          fundacja, w której ja działam ma umowę z urzędem miasta -
          dofinansowuje on część sterylizacji/kastracji i zakup karmy dla
          karmicieli oraz budowę domków dla bezdomnych kotów i muszę
          powiedzieć że na terenie działania fundacji problem bezdomności
          irozmnażania się bezdomnych kotów jest w miarę rozwiązany.
          Karmiciele dostają jedzenie pod warunkiem pomocy w wyłapywaniu kotów
          do sterylki oraz zgłaszania nowych, podrzucanych kotów.
          Jeśli chcesz zrobić domek dla kotów to na stronie
          www.fundacjazmienmyswiat.tarnow.pl znajdziesz (po lewej stronie)
          instrukcję wykonania domkow dla kotów.
          Ale naprawdę warto poszukać pomocy - nie dasz rady zrobić
          wszystkiego sama jeśli nie jesteś milionerką.
          • labees2 Re: problem z bezdomnymi kotami 22.10.09, 07:41
            Mieszkam w Radomiu w dzielnicy domków jednorodzinnych gdzie jest
            kilka wolnych działek, po których grasują koty.Oczywiście łatwo
            napisać nie karmić, ale ja praktycznie mam skrzywiony charakter na
            punkcie zwierząt i nie wyobrażam sobie żeby wyjść rano do pracy i
            nie nakarmić czekających pod drzwiami podopiecznych. Gdy spotkam
            bezdomnego psa to oddam mu swoją kanapkę cóż zrobić. Dzięki za rady.
            W sobotę spróbuję zmontować jakąś budkę ocieploną styropianem.Nie
            sądzę aby w Radomiu istniała możliwość bezpłatnej sterylizacji.Nie
            muszę otrzymywać talonów na dokarmianie ale sterylizacja byłaby ok.
            Niestety potem podobno trzeba podawać specjalną karmę:(
            • friendii Re: problem z bezdomnymi kotami 22.10.09, 12:52
              z Radomia do Warszawy nie tak daleko - zadzwoń do Koterii - namiar masz w jednej
              z odpowiedzi. Oni ci pomogą albo wskażą fundację w Radomiu, która sfinansuje
              sterylizację. Oczywiście na twoich barkach pozostanie kłopot z łapaniem kotów do
              sterylizacji, ale dzięki temu będziesz spokojnie dokarmiać ich parę, a nie
              trzydzieści - czego ci absolutnie nie życzę :)
              • labees2 Re: problem z bezdomnymi kotami 22.10.09, 13:17
                Ze złapaniem nie powinno być kłopotu, ale gorzej z transportem:)
                Kotki są ufne w stosunku do mnie ostatecznie serwuję im jedzenie dwa
                razy dziennie. Dzięki friendii za informację.
                • mist3 Re: problem z bezdomnymi kotami 23.10.09, 20:37
                  transport też można załatwić - zarejestruj się na miau.pl albo na
                  naszym gazetowym 'kocim zakatku' - pełno tam ludzi dobrej woli,
                  którzy służą swoim transportem albo dają namiary na ludzi, którzy
                  mają sprawy np. właśnie w Radomiu i przewiozą kota/koty do Wawy a
                  ktoś potem zawiezie je z powrotem.

                  I dodam jeszcze - to nieprawda, że koty po sterylizacji musza jeść
                  specjalną karmę.
    • sun_of_the_beach Re: friendii i macarthur 26.10.09, 15:56
      Oto cala prawda o forumowych miłośniczkach zwierząt...
      • macarthur Re: friendii 26.10.09, 22:55
        pochlebiasz sobie ale jeśli sobie życzysz to proszę bardzo

        1. nie wiem jaki weterynarz ci powiedział że kota od razu po
        wybudzeniu można wypuścić, ale mimo twojej złośliwości nie życzę ci
        żebyś trafiła na podobnego lekarza od ludzi i czy widziałaś kiedyś
        na oczy kota bezpośrednio po wybudzeniu z narkozy
        poza tym nie mamy klimatu południowego że zawsze u nas wieje letni
        wiatr od morza,nawet w tym miesiącu w Polsce dochodziło do zera
        stopni - chyba że piszesz z Egiptu
        ciekawy jestem jakby ciebie po wycięciu wyrostka robaczkowego ( to
        prosty zabieg - nie operacja na sercu ) zostawić bez żadnej opieki
        pod namiotem w temperaturze 5 czy 8 stopni bo w tej chwili tak mamy
        i przy padającym deszczu
        to po pierwsze

        2.
        KOTERIA ma trochę inny charakter działalności niż typowe fundacje
        prozwierzęce więc nie wskaże żadnej fundacji która sfinansuje
        sterylizację ani takiej która tego nie zrobi po prostu nie wskaże
        żadnej - to po drugie

        3. być może w niewłaściwy sposób skrytykowałem twoje dobre chęci ale
        dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane
        to po trzecie

        4. wypowadały się tutaj osoby które mają doświadczenie w takich
        sprawach jak barba50 i mist3 i udzielały rzeczowych rad więc autorka
        nie pozostała bez żadnej pomocy więc moja skromna rada jest taka że
        na razie poczytaj trochę nabierz doświadczenia a z radami się
        wstrzymaj na jakiś czas - tak po prostu to widzę i nie ma w tym nic
        osobistego
        to po czwarte

        5. osobiście przychylam się do mist3 żeby nawiązać kontakt z jakąś
        lokalną fundacją jeśli się uda
        a KOTERIĘ ze względu na odległość traktować jako koło ratunkowe

        to po piąte i ostatnie
    • kadrel Re: problem z bezdomnymi kotami 26.10.09, 23:59
      Zwróć się do radomskiego TOZ ( namiary znajdziesz w necie). Jeśli
      oni nie pomogą to z pewnością skierują do kogoś kto to zrobi.
      Ewentualnie jeśli zorganizujesz kierowcę, który dowiezie koty do
      Puław, to ja już dalej załatwię wszystko. I zabiegi będą po cenach
      materiałów. Jest tam ( w Puławach, w jednej z lecznic) moja klatka
      wystawowa, więc będą miały gdzie siedzieć po operacji.

      Oczywiscie za wyjątkiem kocic karmiących.
      • po.prostu.ona Re: problem z bezdomnymi kotami 05.11.09, 17:02
        U mnie na osiedlu kocice sterylizowane cięciem bocznym były
        wypuszczane 24 godziny po zabiegu. Czas pooperacyjny spędzały u
        pomagającej nam osoby, w króliczej klatce, z wstawionym posłaniem,
        kuwetą i wodą. Klatka była zakrywana płótnem, by kot nie stresował
        się widokiem obcego otoczenia. Wysterylizowanych zostało 5 kocic.
        Rana poperacyjna miała wielkość ok. 2 cm. Zabezpieczały ją dwa szwy
        rozpuszczalne. U żadnej z koteczek nie wystąpiły najmniejsze
        komplikacje. Wszystkie mają się świetnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka