Dodaj do ulubionych

dopuszczanie psa

05.03.10, 10:39
dostalam wczoraj propozycje od wlasciciela 5-letniej suczki, chciałby zeby
moj 4-latek ją pokrył; i dla suczki i dla mojego pieska bylby to pierwszy raz.
i teraz pytanie: jak to wpłynie na zdrowie i psychikę mojego pieska ? Czy w
obu ramach powinien być dopuszczony, zeby zaznać tej przyjemności i dalej
sobie zdrowo życ, czy znajac jej "smak" juz nie odpusci,i bedzie szukał
kolejnej okazji...kwestia szczeniakow nie jest istotna, nasze pieski są
wielorasowe,a na szczeniaczki sa tez juz chętni
Obserwuj wątek
    • jul-kot Re: dopuszczanie psa 05.03.10, 11:00
      Witaj,
      Kwestia szczeniaków jest istotna. Zastanów się, i niech to zrobi też
      właściciel suczki, po co rozmnażać te zwierzęta. Schroniska są
      zapchane takimi psami, których nikt nie chce. A wałęsające się psy
      bezdomne są uśmiercane przez hycli lub odstrzeliwane. Jak rozdacie
      szczeniaki i one zaczną sikać ludziom po mieszkaniu i obgryzać
      sprzęty, być może połowa chętnych odda je skąd wzięła albo po prostu
      wyrzuci na ulicę. W skali takiego nieszczęścia kwestia przyjemności
      pieska i suczki ... Przemyśl to sobie.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • olatom-1 Re: dopuszczanie psa 05.03.10, 11:27
        masz absolutną rację; jest to bardzo przeważający argument, dziękuje
    • blue.berry Re: dopuszczanie psa 05.03.10, 11:26
      jak wyżej - kwestia szczeniaków JEST bardzo istotna. wielorasowych psów czyli
      kundelków jest w polsce potworna ilość. to one właśnie sa wyrzucane na ulicę, to
      one zapełniają schroniska. to one są za darmo wiec często traktowane sa "łatwo
      przyszło łatwo poszło". i zamiast je leczyć, wyrzuca sie je na ulicę. zamiast na
      czas ferii oddać do psiego hotelu wywozi sie poza miasto i wysadza z samochodu.
      powoływanie na świat następnych psów w sytuacji kiedy na świecie jest ich taka
      ilośc jest po prostu nieodpowiedzialne.

      co do pytania: "jak to wpłynie na zdrowie i psychikę mojego pieska?"
      otóż wpłynie. pies który raz krył, za wszelką cenę będzie usiłował kryć dalej.
      może zacząć uciekać, może zacząć być agresywny w stosunku do innych psów. poza
      tym jak to mówi moja znajoma: "zastanów się - czy wolałbyś raz w życiu puknąć i
      już nigdy więcej tego nie robić, czy jednak pozostać w błogiej nieświadomości".

      nie przekładajmy ludzkich rozterek i potrzeb na zwierzęta. suka NIE musi chociaż
      raz w życiu mieć szczeniąt, pies NIE musi być reproduktorem. a wy NIE musicie
      przykładać się do narodzin następnych psów.

      a chętnich na szczeniaki zapraszam tutaj:
      fundacja-emir.pl/schronisko/schronisko-szczeniaki.htm
      www.fundacja.jakpieszkotem.org/index.php?option=com_content&view=article&id=8:malekie-szczeniaczki-cztery-cudaczki-&catid=6:kotki&Itemid=6
      www.bokserywpotrzebie.pl/psy/moryswarszawa.htm
      www.bokserywpotrzebie.pl/psy/biszkoptwarszawa.htm
      www.bokserywpotrzebie.pl/psy/uchatekwarszawa.htm
      www.fundacja-ast.pl/content/view/811/65/
      www.fundacja-ast.pl/content/view/810/65/
      www.dogomania.pl/threads/179092-6-szczeniakA-w-szuka-domu-Prosba-o-wsparcie
      • wladziac Re: dopuszczanie psa 05.03.10, 12:02
        nie masz żadnej pewności że chętni na szczeniaczki w tej chwili później się ich
        nie pozbędą i to w okrutny sposób,nie ma też gwarancji że po urodzeniu się
        maluchów będą takie jakie ludzie oczekują,szkoda piesków i dorosłych i malych a
        chętni niech wezmą ze schroniska i zrobią tym dobry uczynek,pozdrawiam i
        przekonaj znajomych że nie warto powoływać na świat nowych stworzeń wobec
        istniejącego już nieszczęścia
    • semi-dolce Re: dopuszczanie psa 05.03.10, 11:58
      Kwestia szczeniaków to akurat jest najistotniejsza. Ale to już ci napisano. A co
      do psa - z samcem "kryjącym" jest zawsze trudniej niż z takim, który nigdy nie
      krył. Trudniej go opanować, staje się bardziej cięty wobec innych samców no i
      dużo bardziej świruje do suk. A przyjemność cóż - pies to nie człowiek, nie o
      przyjemność tu idzie a o instynkt. Na zdrowie samca krycie lub nie wpływu nie ma.
      • olatom-1 Re: dopuszczanie psa 05.03.10, 12:49
        BARDZO WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ.JUŻ WIEM JAKĄ PODEJMĘ DECYZJĘ.pomogliscie mi
        utwierdzic sie w przekonaniu,że dopuszczenie, ma wiele aspektów i że przyjaciel
        psów,musi umieć je pzrewidzieć, zeby nie doprowadzać do kolejnych cierpien
        zwierzat.Pozdrawiam wszystkich
        • blue.berry Re: dopuszczanie psa 05.03.10, 15:01
          ja również pozdrawiam i gratuluję sensownego myślenia.
          chciałabym żeby było więcej ludzi takich jak ty - którzy szukają porad i myślą
          nad tym co zamierzają zrobić.
          mam nadzieje ze właściciel suni też da się przekonać aby jej nie rozmnażać.

          a osoby które chciały od Was szczeniaki - naprawdę zapraszam na wątki podane wyżej.
          • olatom-1 Re: dopuszczanie psa 05.03.10, 15:17
            bede go przekonywać, zrobie wszystko,ale muszę miec poparcie w argumentach
            (uzbroję się w wiedzę weterynaryjną), ze dla zdrowia jego suni, to nie ma znaczenia.
            jak sie kogos kocha, to wszystkie decyzje muszą byc poparte wiedzą, pzreciez te
            pieseczki są od nas uzależnione i ślepo nam ufają
            jak dzieci...pozdrawiam

            • wladziac Re: dopuszczanie psa 05.03.10, 17:24
              bardzo się cieszę i dziękuję Ci za podjętą decyzję,tyle się człowiek naogląda
              perypetii zwierzęcych że czasami trudno uwierzyć że dorosły człowiek może
              podejmować tak nie przemyślane decyzje o wzięciu małego pieska np dla dzieci
              albo na prezent,z małego przytulaśnego maluszka wyrasta duży pies i już nie jest
              to co było bo więcej obowiązków,dzieci nie chcą z psem wychodzić i mieszkanie
              zrobiło się jakieś takie za małe...pozdrawiam
            • rezurekcja Re: dopuszczanie psa 05.03.10, 18:53
              olatom-1 napisała:

              > bede go przekonywać, zrobie wszystko,ale muszę miec poparcie w argumentach
              > (uzbroję się w wiedzę weterynaryjną),

              A prosze bardzo. Wypowiedź lekarza weterynarii, dawnej forumowej ekspertki:
              forum.gazeta.pl/forum/w,525,22730580,22755076,Re_Suka_musi_miec_przynajmniej_raz_szczenieta_.html

              > ze dla zdrowia jego suni, to nie ma znaczenia.

              Ciaza moze niesc komplikacje, porod moze przyniesc komplikacje (a koszty?)
              A jesli miot bedzie liczny (np. 8 -9 sztuk) albo potencjalni chetni rozmysla sie?
              • wladziac Re: dopuszczanie psa 07.03.10, 10:43
                www.ulubiency.wp.pl/gid,12042683,img,12042694,kat,1012383,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=1
                • clicers87 Re: dopuszczanie psa 07.03.10, 14:41
                  To ja dorzucę jak to było z matką mojego labka. Urodziła po raz pierwszy ( i
                  ostatni) w wieku ponad 6 lat ( za radą weta). 10 szczeniaków,2 nie przeżyły. Nie
                  miała pokarmu,maluchy były karmione ręcznie co 2 godziny,właściciele padali na
                  pysk plus spore koszty. Wszystkie maluchy sprzedali po znajomych. Ale sama sunia
                  bardzo się postarzała i jej państwo bardzo żałują,że posłuchali weta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka