Dodaj do ulubionych

proszę o radę....ważne.

28.08.10, 14:00


Rozjechali mi juz 3 szczeniaki. Mieszkam razem z rodzicami na jednej
działce z ciotka i jej mężem. Nie jest dobrze między nami, tzn. nie
rozmawiamy - toczą się sprawy w sądzie. W zeszłym roku moja suczka
oszczeniła się, miała 4 szczeniaki, dwa oddałem dwa rozjechała
ciotka, w tym roku sytuacja sie powtórzyła. Przedwczoraj wuj
rozjechał jednego i podrzucił pod nasz śmietnik. Dziś zaginął mi
drugi. Nadmienię ze pieski były w zagrodzie. Może temu rozjechanemu
udało sie wyjść bo był większy, ale sunia która zagineła była
mniejsza i nie miała szans wyjśc. Zastanawiam się czy mogę coś z tym
zrobić bo oni kompletnie nie liczą się z nami, robią na złość.
Najgorze jest to ze to nie były wypadki tylko złosliwe działania.
Proszę o radę. Czy oni są bezkarni?
Obserwuj wątek
    • kon_napoleona2 Zgłoś na policję a lepiej wezwij jakąś oprganizacj 28.08.10, 14:20
      obrony zwierząt - ci w takich sytuacjach są lepsi:)
      Nie zapomnij zrobić zdjęć i dobrze by było mieć świadków.


      www.ruchpoparciapalikota.pl/comment-page-4/
    • tenshii Re: proszę o radę....ważne. 28.08.10, 14:21
      Jeśli to faktycznie są złośliwe działania, to mogą psom choćby trutkę podrzucać. Wątpię, że policja coś z tym zrobi.
      W takiej sytuacji chyba pozostaje chwilowe wstrzymanie się od posiadania psa.
      Ah, no i jeśli te szczeniaki się u Ciebie rodzą, to zapobiegnij ciążom suki, po co co chwilę porody?
    • majenkir Re: proszę o radę....ważne. 28.08.10, 16:10

      azuz00 napisała:
      > Proszę o radę.


      Wysterylizuj suke.
      • albert.flasz1 Re: proszę o radę....ważne. 28.08.10, 16:55
        No. Dostał odpowiedzi na miarę tego forum. Następnym razem 3 razy
        się zastanowi gdzie poruszyć temat...:D
        • fedorczyk4 Re: proszę o radę....ważne. 28.08.10, 21:57
          Ja bym z uporem maniaka napastowala policje zgloszeniami. Znecanie
          sie nad zwierzetami. Niszczenie dobra (ruchomego), wtargniecie na
          posesje. Zaszczulabym policje, nie dajac innego wyjscia, jak
          interwencja. A swoja droga to skulabym ryje rodzienie:-(
        • minniemouse Re: proszę o radę....ważne. 28.08.10, 22:14
          No. Dostał odpowiedzi na miarę tego forum. Następnym razem 3 razy
          się zastanowi gdzie poruszyć temat...:D


          a twoja, jak zwykle najlepsza- ani rada, ani na temat.

          Minnie
          • kratkawpaski Re: proszę o radę....ważne. 28.08.10, 22:38
            Minnie, z tym gościem (o Albercie mówię) nie warto dyskutować, ani nawet
            komentować tego, co napisze.

            Wdałam się kiedyś z nim w teoretyczną dyskusję na temat błędów w sztuce
            popełnianych przez weterynarzy, prosząc, by przybliżył procedurę składania
            skarg na lekarzy weterynarii. W odpowiedzi dostałam wklejone stosowne
            artykuły stosownego kodeksu, mówiące o zniesławieniu i przewidzianej za
            zniesławienie karze:))). Zero konkretów i tak już zostało do końca naszej
            dyskusji.

            Ten gość jest, moim skromnym zdaniem, w jakiśtam sposób związany z
            weterynarią (być może jest lekarzem weterynarii), ale poglądy na temat
            etyki tego zawodu, jak również "okaleczania" zwierząt zwanego
            sterylizacją, kwestii rozrodu i ogólnej wrażliwości na los zwierząt to on
            ma na poziomie poniżej poziomu morza.


            • albert.flasz1 Re: proszę o radę....ważne. 29.08.10, 09:41
              A jakichże to konkretów na temat paniusie sobie życzą? Ktoś opisał
              rodzinno - sąsiedzką kłótnię jakich wiele i poprosił o rady -
              właśnie konkretne i na temat. W odpowiedzi dostał połajanki od
              sterylizacyjnych aktywistek - oczywiście, w ich mniemaniu jak
              najbardziej słuszne i na temat...:D
              Co do skargi, czy paniusia umie pisać? Czy ma telefon? Jeśli 2 razy
              nie, to ewentualnie mógłbym skontaktować się z właściwym
              terytorialnie Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej, a nawet
              napisać skargę i zanieść ją gdzie trzeba - pod warunikem, że sprawa
              jest autentyczna i czymś udokumentowana, w pyskówkach uczestniczyć
              nie będę. Czemu nie, trzeba pomagać upośledzonym...:D
              Co do mojej wrażliwości bądźcie łaskawe się nie wypowiadać na ten
              temat, gdyż guzik o mnie wiecie, a że nie lubię agresywnych,
              nawiedzonych i infantylnych działaczek, wszystko sprowadzających do
              paru banałów i frazesów - to już całkiem inna sprawa.:P
            • albert.flasz1 Jeszcze jedno 29.08.10, 10:48
              kratkawpaski napisała:

              > Wdałam się kiedyś z nim w teoretyczną dyskusję na temat błędów w
              sztuce
              > popełnianych przez weterynarzy, prosząc, by przybliżył procedurę
              składania
              > skarg na lekarzy weterynarii. W odpowiedzi dostałam wklejone
              stosowne
              > artykuły stosownego kodeksu, mówiące o zniesławieniu i
              przewidzianej za
              > zniesławienie karze:))). Zero konkretów i tak już zostało do końca
              naszej
              > dyskusji.
              >
              > Ten gość jest, moim skromnym zdaniem, w jakiśtam sposób związany z
              > weterynarią (być może jest lekarzem weterynarii), ale poglądy na
              temat
              > etyki tego zawodu, jak również "okaleczania" zwierząt zwanego
              > sterylizacją, kwestii rozrodu i ogólnej wrażliwości na los
              zwierząt to on
              > ma na poziomie poniżej poziomu morza.

              Skoro, pańciu zapomniałaś czego dotyczył tamten wątek oraz jak
              rozwijała się rozmowa, tu możesz sobie odświeżyć pamięć:
              forum.gazeta.pl/forum/w,525,110853307,110853307,lekarz_weterynarii_Magdalena_Zawilinska_Pankiewicz.html
              ...I już nie kłam.:P
              • kratkawpaski Re: Jeszcze jedno 29.08.10, 21:56
                A jakichże to konkretnych konkretów w kategoriach obowiązujących przepisów
                prawa paniuś nie mógłby podać w przywołanym przez autora wątku przypadku
                sąsiedzkiego wykańczania zwierząt, skoro tak biegle cytuje paragrafy w
                przypadku zniesławienia?:). Tu nie ma paragrafu z Kodeksu karnego aby??? A
                i „procedury” nie można aby podpowiedzieć bardziej skutecznej niż
                nieruchawa policja?

                Nie masz nic do powiedzenia, nie pitol w danym wątku bez sensu.

                Co do naszej dyskusji w innym wątku - „paniusia” (rozumiem, że to do mnie)
                pisać umiem i nawet napisała, gdzie trzeba. I odpowiedź też otrzymała. I
                zaraz to nawet wklei na forum.

                Ale nie o to przecież chodzi – próbowałam z Tobą na forum podyskutować, a
                w zamian dostałam nachalnie prezentowane jednostronne stanowisko w sprawie
                składania skargi na lekarzy weterynarii, ze z góry przyjętym założeniem,
                że każda taka skarga jest zniesławieniem (poczytaj raz jeszcze – to była
                dyskusja czysto TEORETYCZNA). I taki charakter ma niestety większość
                Twoich postów. Zawsze jest bezwarunkowe „nie” albo bezwarunkowe „tak”. W
                żadnym przypadku nie ma nawet próby jakiegokolwiek wyważenia
                argumentów „za” i „przeciw”. Naprawdę wierzysz, że każda kwestia, w której
                się wypowiadasz, jest bezdyskusyjnie oczywista tak dla świata nauki jak i
                dla zwykłych ludzi??? Forum jest między innymi po to, żeby
                ci „upośledzeni”, jak ich nazywasz (a może po prostu mniej zaradni
                życiowo?), mieli możliwość uniknięcia upierdliwości „samorządowo-
                lekarskich” fundowanych im przez właściwe terytorialnie samorządy zawodowe.

                Twoją ogólną wrażliwość na los zwierząt określam wyłącznie na podstawie
                tego, co piszesz na różnych forach. Sam już ten wątek, w którym Twoje
                poczucie humoru zakrawa na drwinę z ludzi, którzy prosili o pomoc w
                ratowaniu zwierząt z zalanego schroniska, dużo o Twojej wrażliwości mówi.
                Ja ją oceniam na ekonomiczno-wiejską:))).
                A poniżej, wątek dla odświeżenia pamięci – dla Ciebie i tych, którzy
                umieją czytać ze zrozumieniem. Niech sami ocenią, czy to aby nie jaśniepan
                się wymigiwał od dyskusji:))). Zarzut kłamstwa pod moim adresem chwilo
                pomijam. Ale, na Twoje wyraźne życzenie, mogę się nim zająć – wyraźnie i
                konkretnie:).

                forum.gazeta.pl/forum/03,128,115846711.html?t=1&a=115870772&rep=1
            • minniemouse Re: proszę o radę....ważne. 30.08.10, 00:39

              Ten gość jest, moim skromnym zdaniem, w jakiśtam sposób związany z
              weterynarią (być może jest lekarzem weterynarii), ale poglądy na temat
              etyki tego zawodu, jak również "okaleczania" zwierząt zwanego
              sterylizacją, kwestii rozrodu i ogólnej wrażliwości na los zwierząt to on
              ma na poziomie poniżej poziomu morza.


              on probuje tu wmawiac ze jest 'lekarzem weterynarii',
              ale po jego poziomie "wiedzy" w niektorych jego (pseud)fachowych wypowiedziach
              widac na kilometr ze to jest co najwyzej technik - asystent podwiazujacy
              wypadajace kiszki stolcowe knurom.


              Minnie
              • ontarian Re: proszę o radę....ważne. 31.08.10, 14:55
                minniemouse napisała:

                > on probuje tu wmawiac ze jest 'lekarzem weterynarii',
                a wy probujecie tu wszystkim wmawiac,
                ze rasowy pies bez jakiegos swistka nie jest rasowy.
                ciekawe dlaczego tak tej "logiki"
                w przypadku kotow nie forsujecie?
                • basset2 ontarianku... 31.08.10, 14:58
                  jak tam twoja złota rybka z homologacją?
                  widzę że szczęścia nie przyniosła...
              • basset2 Re: proszę o radę....ważne. 31.08.10, 15:05
                minniemouse napisała:

                > on probuje tu wmawiac ze jest 'lekarzem weterynarii',

                alberciol JEST specem od bydła lekko koślawym ale JEST...no
              • kratkawpaski Re: proszę o radę....ważne. 31.08.10, 22:06
                Ja tam nie wiem, kim jest Albert z zawodu.

                Wiem natomiast, że reaguje skrajnie emocjonalnie na samą myśl o błędach
                lekarzy weterynarii (które się przecież zdarzają, co nie znaczy jeszcze,
                że np. każda śmierć zwierzaka jest winą błędu, i co nie znaczy również, że
                temat błędów lekarskich w ogóle nie istnieje...).

                Wiem też z jego postów, że jest przeciwnikiem sterylizacji jako takiej,
                psów rasowych i wszelkich karm gotowych - zawsze, wszędzie i w każdym
                wypadku, i niezależnie od konkretnej sytuacji.

                Jak dla mnie, jego posty lekko trącą fanatyzmem i postawą byka
                szarżującego na widok czerwonej płachty. Warunkowanie Pawłowa, czy co?

                Co nie zmienia faktu, że gość coś tam wie. Nie tak znowu wiele, bo łatwo
                go zagiąć tak, że się już nie "odgina", bo nie odpisuje na dany post, ale -
                przy odrobinie dobrej woli (albo przy mentalności innej niż ta, którą
                reprezentuje) - mógłby paru konkretnych rad udzielić. On jednak woli
                negować wszystko jak zbuntowany nastolatek (w skrócie i w tłumaczeniu na
                realia - jak gó...arz).

                Poza tym coś mu się pomyliło, gdy wpisywał tekst w swojej sygnaturce -
                "wild" znaczy również "niedorzeczny" czy "absurdalny". A on nie robi
                niczego, żeby udowodnić, że nie tak trzeba rozumieć jego forumowe „motto”.
                • j_adore kosz! To nie forum dla leczenia własnych 01.09.10, 06:53
                  kompleksów!
                  • albert.flasz1 Zdecydowanie popieram! 01.09.10, 09:01
                    n/t:)))
                    • basset2 Re: Zdecydowanie popieram! 01.09.10, 10:43
                      kosz! To nie forum dla leczenia własnych kompleksów!
                      j_adore 01.09.10,

                      Zdecydowanie popieram!
                      albert.flasz1 01.09.10, 09:01
                      n/t))

                      bo trąca terapią dla zakompleksionych
                      tak,tak...kosz :)))
                • albert.flasz1 Re: proszę o radę....ważne. 01.09.10, 09:10
                  kratkawpaski napisała:

                  > Ja tam nie wiem, kim jest Albert z zawodu.

                  A po co Ci to wiedzieć? Wybierasz się do mnie z wizytą?:)

                  > Wiem natomiast, że reaguje skrajnie emocjonalnie na samą myśl o błędach
                  > lekarzy weterynarii (które się przecież zdarzają, co nie znaczy jeszcze,
                  > że np. każda śmierć zwierzaka jest winą błędu, i co nie znaczy również, że
                  > temat błędów lekarskich w ogóle nie istnieje...).

                  Ani skrajnie emocjonalnie, ani w ogóle nic z tych rzeczy. W tamtym przypadku
                  zareagowałem na post osoby, która komuś z imienia i nazwiska postawiła poważny
                  zarzut, niczym tego zarzutu nie motywując. Kropka.

                  > Wiem też z jego postów, że jest przeciwnikiem sterylizacji jako takiej,
                  > psów rasowych i wszelkich karm gotowych - zawsze, wszędzie i w każdym
                  > wypadku, i niezależnie od konkretnej sytuacji.

                  Nie wiesz, bo nie chcesz wiedzieć. Mój stosunek do sterylizowania zwierząt
                  wyłożyłem na tym forum tyle już razy, że nie będę się powtarzał. Użyj wyszukiwarki.

                  > Jak dla mnie, jego posty lekko trącą fanatyzmem i postawą byka
                  > szarżującego na widok czerwonej płachty. Warunkowanie Pawłowa, czy co?

                  :)))

                  > Co nie zmienia faktu, że gość coś tam wie. Nie tak znowu wiele, bo łatwo
                  > go zagiąć tak, że się już nie "odgina", bo nie odpisuje na dany post, ale -
                  > przy odrobinie dobrej woli (albo przy mentalności innej niż ta, którą
                  > reprezentuje) - mógłby paru konkretnych rad udzielić. On jednak woli
                  > negować wszystko jak zbuntowany nastolatek (w skrócie i w tłumaczeniu na
                  > realia - jak gó...arz).

                  Ohohoho, ale mi przywaliła - jak nie przymierzając "łysy grzywą o parapet"...:D

                  > Poza tym coś mu się pomyliło, gdy wpisywał tekst w swojej sygnaturce -
                  > "wild" znaczy również "niedorzeczny" czy "absurdalny".

                  Nie kochanie, to jest refren pewnej piosenki, śpiewanej przez zespół
                  Steppenwolf. Film Easy
                  Rider
                  oglądała?:)))

                  A on nie robi
                  > niczego, żeby udowodnić, że nie tak trzeba rozumieć jego forumowe „motto&
                  > #8221;.
                  >

                  A po co? "Jaki koń jest - każdy widzi", dodatkowych komentarzy nie warto
                  zamieszczać, bo osoba inteligentna od razu załapie o co się rozchodzi, a głupia
                  jak but z lewej nogi nigdy.:P
                • ontarian Re: proszę o radę....ważne. 01.09.10, 14:01
                  kratkawpaski napisała:

                  > Jak dla mnie, jego posty lekko trącą fanatyzmem i postawą byka
                  > szarżującego na widok czerwonej płachty.
                  oj, posty swirkow sa jeszcze "lepsze"

                  > "wild" znaczy również "niedorzeczny" czy "absurdalny".
                  tak? a to po jakiemu, jesli mozna spytac?
                  • kratkawpaski Re: proszę o radę....ważne. 02.09.10, 14:19
                    No teraz to kosz zdecydowanie, bo przedmówcom się "rozchodzi" o coś, o czym nie mają zielonego
                    pojęcia...:).
    • prawdziwy.limbo Re: proszę o radę....ważne. 02.09.10, 14:12
      Nie mogę uwierzyć,że ktoś złośliwie i z premedytacją mógłby zrobić coś takiego.
      To się po prostu w głowie nie mieści:( Na pewno jakaś instytucja , która zajmuje
      się ochroną zwierząt zainteresowałby się tą sprawą. Nie masz jednak co liczyć na
      ukaranie sprawców, bo niestety nie posiadasz żadnych dowodów,. Smutne ale prawdziwe
      • albert.flasz1 Re: proszę o radę....ważne. 03.09.10, 10:24
        Niestety, ludzie nie tylko takie, ale i gorsze rzeczy potrafią robić, byle tylko
        komuś "dowalić"... Też uważam, że sprawa jest raczej przegrana.:(
        • ontarian takie sprawy to sie prywatnie zalatwia 03.09.10, 14:16
          zaden problem oponki nozykiem poszlajcowac
          albo szybki kamuszkami potraktowac
          • minniemouse Re: takie sprawy to sie prywatnie zalatwia 03.09.10, 23:18
            zaden problem oponki nozykiem poszlajcowac
            albo szybki kamuszkami potraktowac


            ale do czego to prowadzi? moze sasiad w odwecie podpali z kolei dom. i tak dalej
            i tak dalej...

            Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka