demka
15.06.04, 20:37
Mam półtorarocznego szczura,który tydzień temu się rozchorował.Dzień
wcześniej zachowywał się i czuł się normalnie.Tego feralnego wieczoru
zauważyłam,że on strasznie długo śpi skulony.Obudziłam go ale on nie mógł
wstać.Odwrócił się i zobaczyłam w oczach i w nosie krwawą
wydzielinę.Natychmiast zabrałam go na pogotowie.Niestety niewiele lecznic
zajmuje sie gryzoniami.Tam gdzie trafiłam też nie było specjalisty.No ale
zwierzaka zbadano.Diagnoza brzmiała:fatalne przeziębienie.Dostał antybiotyk i
lek przeciwwstrząsowy.Noc była ciężka.Nie chciał jeść ani pić.Wydawał tylko
dźwięki podobne do chrobotania.Leżał na boku i wcale się nie ruszał.Rano było
lepiej.Zjadł śniadanko(taką dziecięcą zupkę Gerbera).A do wieczora całkiem
wydobrzał.Znowu był jak gdyby nigdy nic.To było dokładnie tydzień temu z
wtorku na środę.
W sobotę znowu to samo.Słabość,apatia,wydzielina i dźwięki.Znowu do
lecznicy.Tym razem byla osoba,która wie co nieco o gryzoniach.Kolejna
diagnoza to: powiększona wątroba i lekka niewydolność serca a te dźwięki to
zgrzytanie zębami z bólu.Dla potwierdzenia wykonano RTG.Znowu zastrzyki a w
domu do podawania Hepatil i Lakcid.No niby się polepszyło.Ale jadł malutko.W
niedzielę jeszcze kolejne kłucia na wyrównanie płynów i recepta na antybiotyk-
Amotaks,do tego jeszcze Vibovit.No i jest dramat.Po wczorajszym podaniu
antybiotyku szczurek leży bez ducha.Ciągle śpi.Przelewa się przez ręce.Nie
chce jeść ani co gorsza pić.Zgrzyta zębami.Boję się że nie będzie chciał
wypić leku ze strzykawki.Nie wiem też,czy to nieprzyjmowanie pokarmu to wynik
bólu?Kolejna wizyta u lekarza wyznaczona dopiero na niedzielę.
Co robić?I czy w ogóle coś się jeszcze da zrobić?Kto i gdzie może pomóc?Która
diagnoza jest prawidłowa?
Z góry dziękuję za jakąkolwiek odpowiedź.