Dodaj do ulubionych

psy poza Ziemią

27.12.12, 15:45
Przy okazji ponad 50-lecia udanego lotu w kosmos dwóch psów, suczek Biełki i Striełki (Bielutkiej i Strzałki), warto wyjawić i sprostować wiele - szczególnie w tym miejscu.

Otóż:
- psom przed lotem często zmieniano propagandowo imiona na dostojniejsze;
- usański naród zamiast psa zaproponował w 1957 r. wysyłać w kosmos murzyniątka, bo ponoć miał ich w nadmiarze [cytat z listu gospodyń domowych z Mississippi];
- Usańczycy postanowili, że sami nie będą już więcej męczyć swe szympansy w kosmosie i w latach 80. łońskiego stulecia zlecili umową to Sowietom, dotując loty małpek o imionach od 'a' do 'm', w planach było do 'z';
- psy nierasowe częściej fruwały do gwiazd, niż arystokraci (naukowcy spierają się czy to dobrze, czy źle);
- domniemana łajka Łajka [lot 1957 r.] to właściwie kundelek Kudriawka (Kędziorek), łajką była dopiero jej następczyni Zwiezdoczka (Gwiazdka) w 1961 r.;
- psom ekspediowanym w kosmos i pod orbitę [niżej] amputowano ogony, by nie uwierały w naukową aparaturę;
- pierwszymi zdobywcami okolic Jowisza zostały w grudniu 1960 r. dwa psy, Pcziołka i Muszka (Pszczółka i Muszka), jakie odleciały w kosmos, lekce sobie ważąc polecenie powrotu (nie dziwmy się im, ogony to dla psa ważny organ);
- kundlica Kudriawka vel łajka Łajka [ros. 'Лaйкa' - szczekaczka] nie była pierwsza, w 1951 roku zdrowe wróciły z 87 km nad Ziemią dwa psy, Diezik i Cygan, choć nie w lądowniku kosmicznym, ino w pojemniku na spadochronie - dane ich utajniono;
- na użytek anime-filmu o Biełce i Striełce dodano im do pomocy w locie [co w polit-realu utajniono] jednego, dość rosłego psa - jedna z tych suczek powiła po locie szóstkę szczeniąt;
- jedno z tych szczeniąt N.Kchrustchov kazał wyszkolić w wiadomym celu - podarowano to szczenię córce usańskiego prezydenta;
- dwaj weterani 22-dniowego lotu w lutym/ marcu 1966 roku, Wietierok/Snieżok i Ugaliok [Wietrzyk/Śnieżek i Węgielek] wrócili z kosmosu z odleżynami, niewładne chodzić i z traumy jeszcze w kosmosie wyłysiały.

Szkoda, że one wszystkie nie mają pomników, jak mają Zwiezdoczka czy Kudriawka ...
Obserwuj wątek
    • dar61 komy poza normą 27.12.12, 15:50
      Dar61:
      ... Szkoda, że ...

      Szkoda że nie Szkoda że.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: komy poza normą 28.12.12, 10:29
        Ciekawe informacje, szkoda tylko ze niektore takie smutne :(

        Zwierzeta duzo robia w imie nauki dla ludzkosci -chca czy nie chca,
        i chwala im za to - tu dla nich sklon gleboki.

        Minnie
        • dar61 Muchy poza normą 28.12.12, 22:08
          {Ach_damą...}:

          ... Ciekawe informacje, szkoda tylko, że niektóre takie smutne ...

          Nie jest tak źle, amputacje końcówek były częste tylko na początku psich lotów ;-)

          Dziś napotkałem u nas na filmowej orbicie usański film Fly Me To The Moon. Ze dwa kwadranse temu. Muchy w drodze na orbitę i dalej.
          To produkcja wcześniejsza, niż to Rusów dziełko o Striełce i Biełce.
          A już myślałem, że jeden film odpowiada na drugi :-)
          Tam i tam komedia, ale najlepszą chyba summą cierpień zwierząt zastępujących ludzi jest antypean Herbertowy:

          „Naprzód pies”

          Więc naprzód pójdzie dobry pies
          a potem świnia albo osioł
          wśród czarnych traw wydepczą ścieżkę
          a po niej przemknie pierwszy człowiek
          który żelazną ręką zdusi
          na szklanym czole kroplę strachu

          więc naprzód pies poczciwy kundel
          który nas nigdy nie opuścił
          latarnie ziemskie śniąc i kości
          w swej wirującej budzie uśnie
          zakipi – wyschnie ciepła krew

          a my za psem za drugim psem
          który prowadzi nas na smycz
          my z białą laską atronautów
          niezgrabnie potrącamy gwiazdy
          nic nie widzimy nie słyszymy
          bijemy pięścią w ciemny eter
          na wszystkich falach jest skomlenie

          wszystko co można w podróż wziąć
          poprzez ciemnego świata zgorzel
          imię człowieka zapach jabłka
          orzeszek dźwięku ćwierć koloru
          to trzeba wziąć ażeby wrócić
          odnaleźć drogę jak najprędzej
          kiedy prowadzi ślepy pies
          na ziemię szczeka jak na księżyc


          Zbigniew Herbert

          + + +
          Człowiek za często wyręcza się zwierzęciem.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Muchy poza normą 30.12.12, 01:46
            "Muchy...."
            po ang wyszla fajna gra slow, bo fly i fly znaczy to samo - mucha i latac.
            Po polsku juz sie nie da - wiadomo, idioty ;)

            A wierszyk - coz, gorzko slodki...

            Minnie
            • dar61 Mucha zmuszana przymusem 2 Machów macha pachą 02.01.13, 14:05
              {Ach_damą...}:
              ... fajna gra słów (...) po polsku już się nie da - wiadomo, idioty...

              Oooooo, gorze! Anglogermanie ante portas?!
              Kosy na sztorc! Soczewica-koło-miele-młyn!
              Do dzieła - zmuszajmy muchy do latania.

              Czy czytała {Ach_Dama...} dzieciom często cytaty Tacyta? No to cóż, że ze Szwecji?
              Nie zawsze the rain in Spain stays mainly in the plain!
              Przymuszanie much do lotu musi mus massmediów ku machania pachami z prędkością kilku Machów kierować tak, jak ruch usańskiego ruchawkowego* przemysłu nam nakaże?!
              A figa z muchą, to jest z makiem!
              My mamy swe Oskary!
              ;-)

              */ movie 'ruchawka', film.

              ***

              Muchy po odjęciu wszystkich nóg tracą słuch, tak naukowcy ustalili...
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Mucha zmuszana przymusem 2 Machów macha pachą 03.01.13, 01:51
                dar61 napisał:
                Czy czytała {Ach_Dama...} dzieciom często cytaty Tacyta?

                Nie, ale zastanwiam sie czy tata czyta cytaty Tacyta :)

                Spokojnie, Dar,
                odnioslam sie tylko do tego konretnego tytulu,
                wiem iz Polacy nie gesi, iz swoj jezyk maja, a co za tym idzie, i swoje jezykowe "idioty",
                nieprzetlumaczalne na obce jezyki, anglosaski wlaczywszy :)

                Minnie
    • duzyzuk Re: psy poza Ziemią 30.12.12, 15:45
      a mozna o źródło prosić:)???
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: psy poza Ziemią 31.12.12, 01:38
        o zrodlo czego, przepraszam???

        Minnie
      • dar61 Są liczne źródła pozaangloamerykańskie 31.12.12, 12:23
        Oj, dużo by podawać - zacząłem kwerendę, wyszukiwarkując na początek tytuł filmu rosyjskiego 'Biała i Strzała podbijają kosmos', wpierw w zapisie polsko-łacińskim, potem uruchomiłem swą systemową bibliotekę [można i skorzystać z klawiatury z cyrylicą w tłumaczu-automacie tutaj], gdzie wpisałem cyrylicą Белкa и Стрелкa, wyskoczyło kilkadziesiąt odnośników z imionami innych zwierząt wysyłanych w kosmos i paraorbitowo, wpisywałem je, zerkałem w strony po wyborze obrazów z konkretnymi zwierzakami, właśnie różnymi Zwiezdoczkami, Diezikami - szkoda tu miejsca na wpisy, oby sam/-a {Duzyzuk} przeżył/-a, jak ja, swe zaskoczenia opasłością cytatów ze źródeł rosyjskojęzycznych.
        Tam niektóre informacje, te najpóźniejsze, trafiły dopiero po 2002 roku, kiedy otwarto ostatnie [?] naukowe i strategiczne źródła. W niektórych blog..., ehem - ple-plegach rosyjskojęzycznych są zebrane statystyki, np. ile psów/ szympansów przeżyło loty kosmiczne, ile z nich i ilokrotnie powtarzało loty. Kopalnia informacji i multum zdjęć.
        0, jednym z ciekawszych była rosyjska odnoga światowej organizacji prozwierzęcej.
        Z ciekawszych info:
        - „łajkę" Kudriawkę w kosmos w 1957 roku wysłano tylko dlatego - choć miała inną, ponoć lepszą zmienniczkę [druga dublerka miała zbyt smutne imię, mało tryumfalistyczne] - że jej zmienniczka akurat miała na dorobku kilkoro szczeniąt i badaczom zrobiło się żal matki dzieciom...
        - miały być dwa udane starty zwierząt, by wysłać człowieka w niebostwór, ale w jednej z prób była katastrofa i 92 osoby [w tym znacznyj gienierał] pagibło, dwa lata poślizgu dając próbom, wot, szto - siurpryza ...
        Powodzenia w grzebaniu!

        Jeszcze drobiazg - nie wszyscy z nas posiadają języki obce wschodnosłowiańskie [w piśmie], ale jakoś {Duzyzuk} się, w razie gdyby co, dogada na migi z braćmi/ siostrami zza miedzy :-)
        www.google.pl/search?q=t%C5%82umaczenie+online&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=Palemoon:en-US:official&client=firefox-a
        • dar61 Są liczne analogie 31.12.12, 13:20
          Z ciekawszych odnośników - może ten:

          Wspominają w nim* [„...coбaкa ЗИБ..."] o psie, wziętym do badań, do lotu dokładniej [tuż przed lotem], metodą znaną z sowieckich transportów do obozów [łagrów] pracy przymusowej. Uciekł jakiś więzień z transportu? To się zatrzymywał pociąg i na najbliższej [polskiej] stacji „dobierano" przypadkowego człowieka#, by stan liczbowy się sprawdzał.
          Tak trafił w kosmos [chyba jako 13.] pies bezimienny, zgarnięty z ulicy na chybcika, bez badań i sortowania - z przyczyny tego, że pies o imieniu Bobik zwiał badaczom. Bezczelnie - tuż przed startem.
          Jak nazwano bezimiennego [wrócił cało, choć rasowy ponoć był - są fotki**, można sprawdzić]?
          Po prostu: „ЗИБ" [Зaменa Иcчезнyвшегo Бoбикa - [ZZB - Zastępca Zaginionego Bobika].
          Ot, sowieckie metody ...

          */
          ksenia-schatalina.narod2.ru/sobaka_zib_polet_zip_i_neputevii/**/
          ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%BE%D0%B1%D0%B0%D0%BA%D0%B8_%D0%B2_%D0%BA%D0%BE%D1%81%D0%BC%D0%BE%D1%81%D0%B5#/
          Pro Memoria 7(8)/2003, s. 230, „Wspomnienia", autor: prof. Witold Kieżun, więzień łagru koło Krasnowodska.

          **
          Ręce precz od skojarzeń Fafika z Filusiem!
          • dar61 Re: Są liczne... 31.12.12, 13:32
            Oj, są [nieliczne] przekłamania u Dara61.
            Pios, kakoj izbieżał, eee - pies, jaki zbiegł, to nie Bobik [imię nadano postfactum], lecz Рoжoк [Róg].

            - Składam samokrytykę i oddaję się do dyspozycji kolektywu

            Dar61

            [podpis niewyczytywalny]
    • wrexham Re: psy poza Ziemią 02.01.13, 08:53
      dar, z całym szacunkiem - to jeden z najbardziej parszywych wątków na tym forum...
      doprawdy w każdej dziedzinie czynimy sobie ziemię poddaną;
      z tego nakazu wywiązujemy się pierwszorzędnie;
      • dar61 Zwierzęta a człowiek 02.01.13, 13:36
        Ależ pełna zgoda, Szanowna {Wrexham}!
        Czy sugruje {W.}, byśmy o tych ciemnych stronach ludzkozwierzęcych tu nie dysputować?

        Miałem nadzieję, że wypączkuje wątek naszą dysputą o podejściu ludzi do zwierząt laboratoryjnych, jaki - ustawowo - niezbyt doskonały jest.
        Albo omijamy podświadomie takie tematy, szukając jaśniejszych stron naszego stosunku do zwierząt, albo wykluczamy je, zagłuszamy, zapominamy.
        Przykład - odzew w tutejszej gazecie [i w forum naszym] do artykułu A.Wajraka o fajerwerkowym szale okołoświąteczno-noworocznym.

        Rosjanie - których film o psach w kosmosie mnie do wpisu tutaj skłonił - próbowali swym filmem znów imponować światu, u siebie znów modę na psio-kosmiczne gadżety rozkręcili.
        Ale nie wspominają za często, że ich rozreklamowana łajka Kudriawka w 1957 roku zdechła z przegrzania statku po 4. obiegu Ziemi, a oni, usłużni swemu reżymowi naukowcy, jeszcze wiele dni donosili o stanie zdrowia psinki, która była dawno martwa [sto kilkadziesiąt dni krążyła w kosmosie, nim spłonęła ze statkiem w IV 1958 roku!].

        Diabli biorą, kiedy próbuje się nami manipulować, tryumfy nad zwierzakami świętować [pomnik Kurdiawce Rosjanie świeżo nowy wybudowali, u ściany instytutu naukowego, jaki te psy szykował w kosmos], a nie ma tam - i tu - chęci prawdziwej opieki choćby nad zwierzętami bezdomnymi/ laboratoryjnymi/ hodowlanymi/ trzymanymi w zoo-sklepach [...]. Właśnie w Polsce.

        Szkoda że są tu cenione inne tematy... Może czas stąd emigrować za {Albertem}...
        No to me żale wyraziłem, można by uznać problem główny wątku za dopełniony.
        [?]
        • wrexham Re: Zwierzęta a człowiek 03.01.13, 11:15
          ależ chciałam napisać o mrocznej stronie naszej "przyjaźni" ze zwierzętami; o laboratoriach, ogrodach zoologicznych, cyrkach; o strachu i o fizycznym cierpieniu tych psów, które zaufały człowiekowi i nie wiedziały dlaczego on im to robi, w połączeniu z radosnym komentarzem narratora, że oto stawiamy nowy krok w nauce; o tych głupich ludziach przed telewizorami, który nie zadali sobie trudu pomyślenia, że zwierzętom na ich oczach dzieje się okropna krzywda; ale zaraz przewidziałam argumenty: używasz detergentów , leczysz się najprzeróżniejszymi farmaceutykami, jesz schabowego i masz skórzany pasek, więc zamknij dziób i nie udawaj świętej;
          nie tak dawno temu na charytatywnej aukcji pewnego psiego portalu, wystawiona była koszulka z wizerunkiem małpy, która zamiast czubka głowy miała ten charakterystyczny hełm z odchodzącymi od niego rurkami i przewodami; napisałam o niestosowności takiego przedmiotu na tym forum; komentarze z jakimi się spotkałam przerosły moje najśmielsze oczekiwania; ubawione przedstawieniem męczonego przecież zwierzaka matki licytowały koszulkę dla swoich pociech, bo przecież to tylko głupi (nomen omen) rysunek;
          innym razem na innej aukcji wystawiona była "śmieszna figurka pluszowego byka"; ten śmieszny pluszowy byk miał w wbite w kark jeszcze śmieszniejsze pluszowe włócznie; po prostu pokładałam się ze śmiechu na jego widok; znów napisałam, że to niestosowne; dostałam poradę, żeby nie dopatrywać się w zabawkach drugiego dna, że to niewinny pluszak; zapytałam, czy równie wyrozumiałe byłyby koleżanki na widok pluszowego psa, powieszonego na pluszowej gałęzi pluszowego drzewa (przecież w hiszpanii to też coś na kształt sympatycznej tradycji), ale najwyraźniej uznały, że z oszołomem nie będą dyskutować;
          te sprawy mnie przerastają, dlatego kapituluję już na starcie;
          nie mam siły tłumaczyć, że jest jednak pewna różnica między słabością do steków, a czerpaniem przyjemności z zabijania na polowaniu;
          • dar61 Człowiek a człowiek 04.01.13, 01:04
            {Wrexham}:

            ... te sprawy mnie przerastają, dlatego kapituluję już na starcie; nie mam siły tłumaczyć, że jest jednak pewna różnica między słabością do steków, a czerpaniem przyjemności z zabijania na polowaniu ...


            Rozumiem.
            Z wiekiem każdy z nas traci albo chęć, albo wyczulenie w tych sprawach. Trzeba w sobie znaleźć dużo siły, by a to podejść do płota sąsiada, gdzie wyje psina, sąsiadowi dać znać, że widzimy, że coś jest nie tak.
            Potem z tego mały skok - do np. poparcia ogólnoeuropejskiego bojkotu wobec Hiszpanów, by o swe byki zadbali.
            Z czasem - bojkot przemysłu futrzarskiego, kurom nioskom większy metraż - od razu muru głową nie przebijemy, ale dłubiąc cegła po cegiełce, dzieciom, uczniom pokazując, że zwierz, jego pośmiertne gadżety to nie zabawka, może za rok, za dwa...

            O mięsiarstwie, polowaniach to ja mógłbym długo, siedzę w tym temacie prawie że zawodowo, ale zostawię to innym wątkom, jeśli w ogóle tu w tym odłamie forum ktokolwiek coś takiego zaproponuje.

            Dziekuję {W.} nawet za zamiary.
            Temat - kropka, finito.

            D61
            • wrexham Re: Człowiek a człowiek 04.01.13, 10:05
              na szczęście z wiekiem nie straciłam ani chęci, ani wyczulenia w tych sprawach;
              mam pewne zasady i w temacie jajek i mięsa i futer;
              ale istotnie trudniej jest podejść do płotu sąsiada, niż zainterweniować gdzieś na przykład na wakacjach;
              ile mogę dłubię cegła po cegle;
              jak zaczniemy dłubać razem, to się w końcu przebijemy...
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Zwierzęta a człowiek 04.01.13, 02:37
            wrexham napisała:
            czy równie wyrozumiałe byłyby koleżanki na widok pluszowego psa, powieszonego na pluszowej gałęzi pluszowego drzewa (przecież w hiszpanii to też coś na kształt sympatycznej tradycji),

            co to za koszmarna tradycja??? pierwsze slysze ???...

            mnie zawsze konsternuje z kolei meksykanski czy jakis tam latynoski zwyczaj
            PINATA - jest to papierowa (dokladnie papier-mache) kukla napchana cukierkami
            w ktora dzieci z zawiazanymi oczami
            wala kijem. maja ja rozbic zeby z kukly wysypaly sie owe slodycze, wtedy dzieciarnia
            rzuca sie na cukierki ( cokolwiek dobrego tam jest) i je zbiera.

            Czasami kukly to sa wlasnie zwierzeta.
            www.partyplanetnz.com/DesktopModules/SysDataNetStore/StorePictures/536/burro_donkey_pinata.jpg
            pics.hoobly.com/full/LYM12JI84JMV3XXGON.jpg
            img.alibaba.com/photo/339953593/party_pinata_animal_pinatas_pink_dog_pinatas_pinata_toys.jpg
            4.bp.blogspot.com/-4ASTmZTmQQg/TisjG2lvwEI/AAAAAAAAAPc/h8-AR4AP4h8/s200/puppy-pinata-14482.jpg
            zreszta, wrzuccie sobie w google "animal pinata" to wam wyjdzie cala strona jak nie wiecej

            No nieciekawie sie oglada jak dzieci patrza z radocha kiedy jedno z nich tez z radocha
            wali kijem bejsbolowym w taka pinate...

            Minnie
            • wrexham Re: Zwierzęta a człowiek 04.01.13, 10:39
              nie słyszałaś o tradycyjnym wieszaniu psów myśliwskich w hiszpanii?
              jak pies nie spełnia oczekiwań to wiesza się go tak, żeby delikatnie dotykał tylnymi łapami do ziemi; hiszpańska gawiedź ma wtedy dłużej ubaw; robi się to na oczach setek ludzi;
              pewien amerykanin jeździł kiedyś po hiszpanii i robił zdjęcia takim wiszącym psim zwłokom; wyszedł z tego niezły albumik, co dowodzi powszechności zjawiska;
              a w bułgarii ciemne chłopstwo wiesza psy na sznurze nad korytem rzeki i jakoś sprytnie ten sznur zakręca; w zależności od tego czy pies się udusi, utopi czy uwolni taka będzie aura nadchodzącej wiosny; na you tube znajdziesz nawet filmy z tych obrządków;

              co do animal pinata, to przypomniał mi się wierszyk stanisława jachowicza:

              drewnianego konika bił kazio biczykiem;
              "po ludzku - rzecze ojciec - obchodź się z konikiem"
              "kiedy on ciągnąć nie chce, tatuniu kochany"
              "dziwnyś, jakże ma ciągnąć, widzisz, że drewniany"
              "drewniany? to bić można, wszak go nie zaboli!"
              "kto sobie okrucieństwa na takim pozwoli,
              czyje serce w młodości srogości nabierze,
              ten zapomni, że czuje i żyjące zwierzę;
              a tak, idąc kolejno od złego do złego,
              okaże się okrutnym nawet dla bliźniego"

              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Zwierzęta a człowiek 05.01.13, 01:24
                o boze, nie :( i zaluje ze sie spytalam.. myslalam ze chodzi tylko o pluszowe..

                Minnie
    • dar61 Suczki poza Ziemią [cd.] 28.06.15, 01:18
      W związku z ponowną wczorajszą emisją - tym razem przez tv PULS2 - filmu rosyjskiego o psich podbojach, o jakim tu swego czasu naplotkowałem byłem - mała anegdotka:
      - Tenże film został już - w maju br. - zapowiedziany w tej tv stacji do emisji, ale go nie nadano. Dlaczego nie nadano wtedy, można się domyślać z planowanej daty emisji - miało to być ... 9 maja. A świeżo przedtem polski parlament podjął ważką decyzję, jaką Rusy mocno wygwizdały, by świętować rocznicę kapitulacji hitlerowców nieco wcześniej ;-)
      Decydenci stacji pulsańskiej drugiej, zdaje się, nieco się spłoszyli.
      Jeśli są wsród forumiarzy i -ek świadkowie emisji w dniu ósmym owego miesiąca, niechże się ujawnią - perfekcja informacji jest mile tu widziana.

      Uzupełniając niedziałające tam powyżej łącze, koryguję je, tak dla perfekcji:
      ksenia-schatalina.narod.ru/index/0-6
      O, i drugie łącze, wikipediowe, też zostało odświeżone... Tylko dlaczego właśnie o6.o6 br. ...


      ***
      Żadne zwierzę nie zostało skrzywdzone w czasie pisania tego uzupełnienia. [PAC!]
      Prócz mola.
      • addart Re: Suczki poza Ziemią [cd.] 28.06.15, 04:09
        Również dla uzupełnienia - ówczesny przywódca radziecki nazywał się Nikita Chruszczow.
        Ile przy tych eksperymentach zginęło bezimiennych zwierząt, nikt nie wie. Jak również, czy byli inni ludzie przed Jurijem Gagarinem. I ciekawostka, Gagarin wrócił ze swojego lotu tylko przypadkiem, bo gdyby się nie katapultował z lądownika nic by z niego nie zostało. Wylądował na spadochronie, a potem pokazali, jak miało być...
        • addart p.s. 28.06.15, 04:38
          a белкa to po polsku wiewiórka...
        • dar61 byczki spoza PL-mową [cdnn.] 28.06.15, 15:55
          Dzięki, acz skażony zapis zangliczony był użyty tamże z rozmysłem, jako lekka przeciwwaga smutnych wieści.
          Dla perfekcji - jednak - zoo-informacji {Addart} mógłby dopisać, na jakim zwierzu stepowym wylądował był Jurka?
        • dar61 Gagarinowie poza Ziemią 30.06.15, 23:40
          {Addart }:
          ... Gagarin wrócił ze swojego lotu tylko przypadkiem, bo gdyby się nie katapultował z lądownika[,] nic by z niego nie zostało. Wylądował na spadochronie, a potem pokazali, jak miało być...
          Po dzisiejszej premierze Gagarina sądzić można, że i sami Sowieci/ Rusy twierdzą, iż taki katapultowy powrót Jurija z nieboskłonu był z góry zaplanowany.

          [PAC] Moli minus jeden. Szpaki ponad czereśniową siatką, nieco złe.

          • addart Re: Gagarinowie poza Ziemią 01.07.15, 03:25
            Teraz to może tak twierdzą. Długo to ukrywali, bo obawiali się że im rekordu wyprzedzenia USA nie zatwierdzą. Przed Gagarinem, z tego pośpiechu, zginęło co najmniej czterech pilotów, jeden tuż przed nim. Czytałem też kiedyś, że Gagarin, kiedy zorientował się, że z lądowaniem według planu coś nie wychodzi próbował uruchomić sterowanie ręczne lądownika, bo takie było. Tyle że okazało się, że jest zablokowane, pewnie żeby nie próbował polecieć, gdzie nie trzeba... Zresztą niepotrzebnie, bo mieli jego żonę i córki. No więc się katapultował na wysokości 7 km. Długo go szukali, bo zamiast 1400 km od Moskwy wylądował o 800. A potem na filmie pokazali, jak wyłazi z kapsuły. Amerykanie wybrali bezpieczniejszy sposób lądowania, na wodzie. Rosjanie tyle wody nie mieli... Potem zginął w wypadku lotniczym, w niejasnych okolicznościach. Tak dla pewności.
            p.s. u mnie szpaki w odpowiednim czasie wyjadają winogrona i są bardzo zadowolone...
            • dar61 Gagarin, mamy problem 01.07.15, 10:14
              Ma {Addart} wyczucie w wyszukiwaniu smaczków :-)
              W owym Gagarinie jest dłuższa sekwencja, jako to on sam jest, dyskretnie, w czasie spaceru z oberkonstruktorem, przez właśnie obra poinformowany o tajnym kodzie 127, uruchamiającym ręczne sterowanie jego wehikułu. W czasie samego lotu-przelotu ma już sam podjąć odpowiednią decyzję, jeśli automatyka zgaśnie.
              Sam film zręczny, gra na emocjach od narodowo-antynazistowskich do rodzinno-stadnych i sentymentach do imperium, a techniczne i historyczne ewentualne scenariusza wpadki są tajemniczym kodem 127 w zarodku deaktywowane. Tym skuteczniej, im bardziej tajemnicą objęty był dany plan kosmiczny. Nie omnięto nawet strachu, jaki nierosyjskojęzycznych kołchoźników/sowchoźników zdjął na widok lądującego Jurki: Nie bojsia, ja sawieckij...

              {Addart}:
              ... Tak dla pewności....
              ?
              Przecież Jurija oszczędzano długo, w kosmos tę ikonę drugi raz nie wypuszczono, by długo ikonował. Nie wiem, czy miał wstrzymywane zezwolenie na loty na podorbitalne, samolotowe szarże... Może tak, ale wybłagał?
              Napotkałem byłem w polskojęzycznej tv ciekawy dokument, tłumaczący dzieje ostatniego lotu Jurija G.
              W locie przez chmury spotkał obiekt od siebie wielekroć masywniejszy, coś typu samolot transportowy, bo - zdaje się - jakiś [potem] znaczniejszy gienierał, dyrygujący wtedy od radia jakimiś manewrami, spartolił - czy nie podał - komunikat podający poziom dolny pułapu chmur. Słowem - po kolizji-niekolizji [wytrącony perturbacją oddechu samolotu-giganta?] nie zdążył pod chmurami lotu wyrównać. W każdym razie - obsługa manewrów słyszała w chmurach przelot tego innego giganta, czy samą kolizję.

              Ikony usańskiego programu podboju gwiazd giną z racji wieku? A zwierzętom - jakie tam nad preriami ekspediowano w kosmos/ podorbitalnie - pomników Usańczycy nie stawiają?

              Załączając obowiązkowy - z racji lokalizacji - wtręt o animalach: siatki u nas sprzedawane są w rozmiarach w sam raz, by chronić i zagon truskawek, i winoroślowy krzaczek [przepisowo cięty]. Czasem z tej siatki na winorośli korzystam - sąsiad z naprzeciwka nie, szpaki chmarą tłuką tam elewację, więcej na ziemi owoców leży, podobnie drugi sąsiad, na swej drewutni-garażyku.

              Mnie tego roku sprawdził się dawny pomysł wykorzystania wypchanego kruka jako stracha. Kruk czasem moknie, na daszku wystawiany - mam w planach wykonanie jego kopii ze spienionego styropianu. Nawet w wariancie ruchomym, z silniczkiem.
              W handlu są jeno kaczki z plastiku, pseudosokoły, no i nowość - czaploflamingi.
              Szpaki mają się żywić na mą ręką pielęgnowanym ekotonie [skraj lasu], do sadu im, cóż, wara.
              • kalllka Re: Gagarin, mamy problem 01.09.15, 21:37
                Szpaki czereśniami, a Gagarin szpakami.
                Pózniej, jak wiadomo, proszek gargarin do sporządzania plukadla do gardła.
                Ten niewątpliwie ko/s/miczny ciąg logiczny przypomniał mi o czym chciałam.
                w zamiarze moim po strielce do kłębka czyli o
                przysłowiach z animalami albo raczej o animalach w powiedzeniach;)
                muchami w nosie kończąc, poczynam ciąg animalsi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka