Dodaj do ulubionych

zwierzątko w domu

12.08.04, 12:46
Od razu napomknę, że jestem w tym temacie całkiem zielona, nigdy żadnego
zwierzaka nie miałam w domu; proszę więc o wyrozumiałość. Dałam się wstępnie
ubłagać dzieciom i zgodziłam na "coś". I tu moja prośba: co jest najmniej
kłopotliwe w hodowli? W grę wchodzą chomiki, koszatniczki, mini-króliczki,
świnki morskie, myszoskoczki, itp. Ile lat żyją te zwierzątka? Czy ktoś może
polecić jakąś rozsądną (tzn zwięzłą a konretną i fachową) stronę o zajmowaniu
się tymi żyjątkami. Czy w jednej klatce może zyć kilka osobników? Przecież to
nie zabawki, zdaję sobie sprawę i chciałabym zapewnić stosowne warunki i
opiekę. A ja nawet nie wiem, co i ile dać im do jedzenia.
Obserwuj wątek
    • cytryna76 Re: zwierzątko w domu 12.08.04, 15:02
      Hodowałam kiedyś króliczka miniaturkę i mogę się z Tobą podzielić moimi
      doświadczeniami. To bardzo miłe zwierzątka i w porównaniu z psem czy kotem
      chyba rzeczywiscie trochę mniej kłopotliwe. Ważne jest, by królik miał dość
      dużą klatkę, inaczej męczy się biedactwo. Nie bez znaczenia ma też wybór
      miejsca. Dobrze jest umieścić ją gdzieś w rogu. To bardzo płochliwe
      zwierzaki,pewniej się czują, gdy są "obstawione" ścianą przynajmniej z dwóch
      stron. Co bardzo ważne, wbrew pozorom króliki sa bardzo towarzyskie i najlepiej
      umieścić go w miejscu, gdzie "kręcą" się domownicy, inaczej wyraźnie czuje się
      samotny. Z drugiej strony bardzo nie lubi zbytniego hałasu i zbyt wysokiej
      temperatury (bardzo meczy się w upały). Klatkę wyścielałam trocinami.
      MÓJ królik codziennie wieczorem był wypuszczany z klatki przynajmniej na
      godzinę. Inaczej zastałyby mu sie łapy. Największy kłopot jest z jego
      grzieniem kapli, obgryzaniem tapat, boazerii itp. Trzeba go pilnować , a i tak
      byc przygotowanym na straty. No i nie powinny Cie irytowac malutkie królicze
      kupki, które zdarzy mu się zostawić. Mój był samcem, ale siusiał w jednym
      miejscu, gdzie wykladałam gazetę.
      każdy kroliczk ma oczywiscie inny charakter. Mój na przyklad dawał sie głaskac
      godzinami,ale tylko gdy leżał na podłodze lub w klatce.
      niecierpiał "miętolenia" i noszenia na rekach, czego na przyklad trudno uniknąć
      przy dzieciach. Aha - krolik lubi ustabilizowane życie, źle znosi np. podróże,
      bo wszelkie zmiany bardzo go stersują.
      Długośc zycia też oczywiscie zalezy od osobnika, ale zadbane i w dobrych
      warunkach niektóre żyją nawet 8 lat. Mój maluch najczescej cierpiał na wzdęcia,
      np. po zjedzeniu zbyt mokrej sałaty. Raz miał zapalenie płuc, ale się
      wykaraskał.
      Jesli masz jakieś pytania, pisz do mnie.
      Pozdrowienia
      • anula36 Re: zwierzątko w domu 12.08.04, 16:41
        na opczatek fajny jest tez chomik lub swinka morska - nie musi duzo biegac poza
        klatka, przygotywanie jedzenia nei jest klopotliwe- gotowe+ zielenina, daje sie
        oswoic,a pielegnacja ogranicza sie do karmienia,zmiany trotow i ew. wizycie u
        weta w razie jakichs dolegliwosci.
        Przeszlam chyba przez wszystkie gryzonie teraz mam mysz, ale kiedys i chomika i
        myszoskoczki -bardzo inteligentne i towarzyskie stworzenia.
        Kroliczka faktycznie trzeba wypuszczac i bardzo pilnowac zeby nie tylko nie
        uszkodzi kabli,ale przy okazji nei napoczal elektycznego i nie zginal
        tragicznie.
        • anula36 Re: zwierzątko w domu 12.08.04, 16:43
          a ile lat maja twoje dzieci? To tez cos powie o tym jakiego zwierzaczka mozna
          im powierzyc:)
          • linka9 Re: zwierzątko w domu 12.08.04, 21:40
            Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi. Właśnie trochę obawiałam się króliczka, że
            zbyt duży i nie pomyślałam, że trzeba go często wypuszczać. Czyli - odpada.
            Dobrze, że uprzedziłyście mnie. Może w takim razie myszoskoczki albo
            koszatniczki? Może to zabrzmi okrutnie, ale nie zależy mi na długim żywocie
            zwierzaczka, bo chociaż dzieci w takim wieku, że spokojnie się zajmą, to wcale
            nie jestem do końca przekonana, że im się to szybko nie znudzi. Była też
            propozycja białych myszek, ale obwiam się, że jak ucieknie z klatki to jej już
            nie znajdziemy. Ja wiem, że kazde stworzenie ma swój urok, ale obecnie patrzę
            wyłacznie pod względem praktycznym, aby ani siebie ani zwierzątka nie
            unieszczęśliwić. I jeszcze względy sanitarne ... nieprzyjemnych zapachów nie
            lubię. Piszcie cokolwiek Wam jeszcze przyjdzie do głowy.
            • anula36 Re: zwierzątko w domu 12.08.04, 23:54
              Co do zywota to myszka,chomik - do 2 lat, myszoskoczki do 4.
              Kazdy gryzon troche smierdzi,niestety i kruszy z klatki paproszkami.
              Ale z kolei klatke duzo latwiej czyscic niz akwarium.
              Myszki sa fajne,tylko trzeba wziasc pod uwage zeby byly 2, albo 3 (samiczki)
              zeby nie czuly sie samotne, chomik moze byc solo i nie umknie tak chyzo,poza
              tym jest wiekszy, latwiej go wziasc do reki.
              Myszoskoczki sa bardzo zwinne i skoczne, tez powinny byc 2, jak sie dzieciom
              znudza przynajmniej beda razem. Koszatniczek nei mialam.
              Swoja droga nigdy nei spotkalam osoby tak bezdusznie podchodzacej do zywego
              stworzenia. Byleby nie smierdzialo i nei zylo za dlugo. Najpraktyczniej byloby
              kupic dzieciakom po pluszaczku i problem z glowy.


              • linka9 Re: zwierzątko w domu 13.08.04, 12:43
                Witaj Anula!
                Dzięki za podpowiedzi i ... szczerość.
                Wiesz, w zyciu jest tak, że jeden lubi dywany a drugi nie, jeden słucha muzyki
                codziennie, a innego drażni.
                Podpowiedz mi więc, co zrobić, aby wilk byl syty i owca cała? Czy dlatego, że
                ja jestem przeciwnikiem trzymania zwierząt w domu, mam nie zgadzać się, aby
                inni czerpali z tego przyjemność i zostać od razu obrzucona epitetami? Z
                drugiej strony skoro to mój dom, mam prawo stawiać jakieś wymagania, nie
                sądzisz? A moje pytania świadczą też o tym, że dobro zwierzątek też leży mi na
                sercu, bo w sumie bardzo je lubię, tylko ... u kogoś innego w domu. Weźmy np.
                sposób i częstotliwość karmienia. Czy to też jest bezduszne, że czasami
                wyjeżdźamy i chciałabym wiedzieć, na ile dni mogę zostawić chomika samego w
                domu, a na ile np. mysoskoczka, czy świnkę morską, zanim ostatecznie zdecyduję
                się na kupno? Obok w bloku dziecko ma króliczka i zagadnięte odpowiedziało, że
                wypuszcza go poza klatkę, jak chce się z nim pobawić, albo pochwalić na
                podworku. A tu jak się okazuje, zwierzaczek cierpi, kiedy nie może pochadzać.
                Tak samo z zywotnością. Pamiętam z dzieciństwa, kiedy to koleżanka nie mogła
                doczekać się, kiedy jej ... świnka zdechnie, bo był to warunek kupna psa. Samo
                zycie.

                >Najpraktyczniej byloby
                > kupic dzieciakom po pluszaczku i problem z glowy.
                Dla mnie z całą pewnością.

                Pozdrowionka!
    • begietka Re: zwierzątko w domu 13.08.04, 13:09
      Linka! Nie kupuj myszek...Nawet po wyczyszczeniu klatki, już ok. godziny po
      fakcie śmierdzi strasznie.....Mój syn też chciał zwierzątko i ponieważ oboje
      pracowaliśmy- kupiliśmy mu świnkę morską...Nie słuchaj również opinii, że
      któreś tam zwierzątko jest mniej kłopotliwe...Jeżeli chcesz być wobez
      stworzenia w porządku, to każde jest kłopotliwe....Co do świnki...niestety
      akwarium lub klatka i to dosyć duża, sprzątanie co najmniej dwa razy w
      tygodniu,ponieważ wypuszczaliśmy Potargańca,żeby sobie pobiegał...wszystkie
      kable zostały podwieszone lib zabezpieczone listwą...Trzeba było biegać po
      trawnikach ,zbierać mu świeżą trawkę lub mlecze..Zimą uwielbiał sałatę i
      kapustę pekińską oraz ogórka zielonego, ( co wcale nie jest tanie poza
      sezonem). Też mial raz zapalenie płuc, ale na szczęście wyzdrowiał ( więc
      dolicz ewentualny koszt weterynarza). Aha, i trocin naprawdę idzie dosyć sporo
      przy czyszczeniu klatki...Co jeszcze? Co jakiś czas musieliśmy mu obcinać
      pazurki. Żył prawie 10 lat...ale był chołubiony, szczególnie przez
      męża...przychodzil na zawołanie,na widok Sławka radośnie
      chrząkał...Aha...dziecku znudził się po około 2 tygodniach i został świnką
      mojego męża.....
      • linka9 Re: zwierzątko w domu 13.08.04, 16:11
        begietka napisała:

        >Nawet po wyczyszczeniu klatki, już ok. godziny po
        > fakcie śmierdzi strasznie....

        No właśnie, czy to, ze nie zdecydowłabym się na tchórza (hi, hi) pod żadnym
        pozorem jest bezduszne?

        >Nie słuchaj również opinii, że
        > któreś tam zwierzątko jest mniej kłopotliwe...Jeżeli chcesz być wobez
        > stworzenia w porządku, to każde jest kłopotliwe...

        Ojejku, nie przerażaj mnie! Łudzę się jednak, że drogą eliminacji wykluczę
        przynajmniej te z cechami najmniej mi odpowiadającymi. No, bo jak juz pozwolę,
        to zrzędzić nie zamierzam.

        >Co do świnki...niestety
        > akwarium lub klatka i to dosyć duża, sprzątanie co najmniej dwa razy w
        > tygodniu,ponieważ wypuszczaliśmy Potargańca,żeby sobie pobiegał...wszystkie
        > kable zostały podwieszone lib zabezpieczone listwą..

        Widzę, że coraz bliżej jestem chomika.


        >Aha, i trocin naprawdę idzie dosyć sporo

        A czy mozna zastąpić siankiem? Mam mozliwość dostania w prezencie za darmo.

        > Żył prawie 10 lat...

        Chomik coraz blizej...

        > męża...przychodzil na zawołanie,na widok Sławka radośnie
        > chrząkał...

        Zwierzątka mają swój urok, nie da się ukryć.


        >Aha...dziecku znudził się po około 2 tygodniach
        I tego boję się najbardziej. Póki, co jeszcze to w sferze obietnic...

        Dzięki serdeczne.
        I jeszcze czekam na podpowiedzi, na ile dni można chomiki (myszoskoczki?)
        zostawiać same w domu?
        • anula36 Re: zwierzątko w domu 13.08.04, 16:42
          No szczera jestem - do bolu:) Ale po prosto uwazam ze jak sie czegos nie
          lubi,nie warto sie zmuszac. Dzieci z braku zwiarzaka nei umra:) Najwyzej beda
          ci wiercic wciaz dziure w brzuchu:)

          co do sciolki dla gryzonia:
          Siano jak najbardziej mozna dawac, ale dobrze jednak podsypac troche trotow na
          spod-lepiej wchlaniaja mocz.
          i chomika i myszoskoczki mozna spokojnie zostawic solo na tydzien ( wyprobowane)
          z tym,ze dla chomika warto zainwestowac w drugie poidelko, a myszoskoczki
          prawie nei pija, wiec oprocz poidelka mozna im zostawic cala umyta
          marchewke,albo jablko. Do tego wieksza miseczka ziarna i mozecie spokojnie
          jechac.

          A jak sie znudzi - daj znac-zabiore:)
          • cytryna76 Re: zwierzątko w domu 13.08.04, 21:39
            Przykro mi to pisac, ale popieram Anulę. Z taką postawą nie powinnaś kupowac
            zadnego zwierzatka, bo unieszczęśliwisz i jego , i siebie. Zwierzę wymaga
            sporego zaangażowania i "serca". Jesli nie masz przekonania do zwierząt w domu,
            zrezygnuj z ich posiadania. Po co co robić cos wbrew sobie ? Wnioskuję, ze
            dzieci sa zbyt małe, aby całkowicie przejąć za nie odpwiedzialność. Muszą chyba
            wobec tego poczekac, aż będa w stanie same zająć się zwierzakiem, również pod
            wzgledem finansowym, by nie angażować Ciebie. Nie gniewaj się proszę, to nie
            wyrzuty, tylko zwyczajnie nie każdy moze robić wszystko, bo to bez sensu.
            • linka9 Re: zwierzątko w domu 16.08.04, 00:19
              cytryna76 napisała:

              > Przykro mi to pisac, ale popieram Anulę. Z taką postawą nie powinnaś kupowac
              > zadnego zwierzatka, bo unieszczęśliwisz i jego , i siebie.

              Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie uwagi, nawet takie jak powyższe. Ze siebie
              unieszczęśliwię? - to wielce prawdopodobne (ale są gdzieś granice egoizmu,
              pozatem, jesli nie będzie smierdziało, a ja nie będę musiała się zajmować
              gryzoniem to szanse na wielkie nieszczęście są nikłe), natomiast, jeśli chodzi
              o zwierzaczka, to pytam własnie po to, aby go nie unieszcześliwić.


              >Wnioskuję, ze
              > dzieci sa zbyt małe, aby całkowicie przejąć za nie odpwiedzialność.

              Czy 10 lat to mało?


              >Muszą chyba
              > wobec tego poczekac, aż będa w stanie same zająć się zwierzakiem, również pod
              > wzgledem finansowym, by nie angażować Ciebie.

              Wydaje mi się, że wazny jest też charakter dziecka, są chyba takie, które
              zawsze będą mieć słomiany zapał.

              >Nie gniewaj się proszę, to nie
              > wyrzuty, tylko zwyczajnie nie każdy moze robić wszystko, bo to bez sensu.

              Wcale się nie gniewam, może rzeczywiście spróbuję zawalczyć z rodziną. Bo niby
              wszyscy są "za", a jak znam życie to problem i tak zostanie na mojej głowie, i
              tego obawiam się najbardziej. Chyba wtedy przyjdzie mi skorzystać z propozycji
              Anuli i obdarować ją stworzeniem. Choć z drugiej strony, ja też się zapewne
              przyzwyczaję, w końcu trochę serducha we mnie jest.
          • linka9 Re: zwierzątko w domu 16.08.04, 00:23
            anula36 napisała:

            > No szczera jestem - do bolu:)
            Naprawdę wdzięczna jestem za każde konkrety.
            Buźka!
    • heluu polecam swinki 15.08.04, 21:02
      Wszystkie przez ciebie wymienione zwierzeta roznia sie upodobaniami i
      charakterem. np chomiki syryjskie nie lubia towarzystwa i prowadza nocny tryb
      zycia. nie polecam ich dzieciom gdyz te zapewne beda sie z nim chcialy bawic za
      dnia, a wtedy zwierzatko spi. poza tym chomiki moga byc agresywne i ugryzc.
      dobrym wyborem moga byc swinki morskie. sa bardzo lagodne i przywiazuja sie do
      wlasciciela. polecam kupienie od razu dwoch gdyz nie znosza one samotnosci (kup
      dwie samiczki jezeli nie chcesz potomstwa). krolik tez moze byc dobrym
      przyjacielem zabaw i nie powinien ugryzc dziecka. dwa samce moga byc jednak
      wobec siebie agresywne. wpadnij na moja strone poswiecona zwierzetom -
      znajdziesz tam szczegolowe informacje jak opiekowac sie tymi zwierzatkami.
      www.zwierzetaswiata.friko.pl
      • linka9 Re: polecam swinki 16.08.04, 00:22
        heluu napisała:

        > dnia, a wtedy zwierzatko spi. poza tym chomiki moga byc agresywne i ugryzc.

        No własnie, też o tym słyszałam. Czy mozna jakoś wpłynąć na to, aby chomik nie
        gryzł? (rasa? trening?)

        > www.zwierzetaswiata.friko.pl
        Dzięki, już wchodzę.
        • ohida Re: polecam swinki 16.08.04, 13:21
          Chomik jest z natury dość nerwowym i mało wytrzymałym na ból zwierzakiem.
          Przyciśnięty, nawet niechcący przez dzieciaka, dziabnie go bez zastanowienia. A
          zębiska ma ostre i potrafi ugryźć naprawdę boleśnie. Za dnia śpi - budzony
          będzie nieruchliwy i niezbyt skłonny do zabawy. Za to w nocy będzie hałasował,
          kręcił się w kołowrotku, ponawiał rozmaite próby ucieczki z klatki etc. Jeśli
          klatka/akwarium ma stać w pokoju, to lepiej żeby jego ludzki mieszkaniec miał
          mocny sen :]

          Tak jak poprzedniczka polecam morskie świntuchy. Dawno, dawno temu :] sama
          miałam pokaźne stadko. Przede wszystkim te zwierzaki są kontaktowe - wydają
          rozmaite odgłosy, reagują na osoby wchodzące do pokoju, rozpoznają właściciela,
          potrafią nauczyć się przyjchodzenia na dźwięk swojego imienia (albo inny
          odgłos - moje wypuszczone luzem zbiegały się w jedno miejsce pod wpływem
          szeleszczenia torebki foliowej - przynosiłam im w niej sianko). Świnki mają
          stosunkowo spokojny temperament (w przeciwieństwie do chomików), oswojone
          całkowicie ufają opiekunom - kładą się na kolanach, często na pleckach z
          rozrzuconymi do góry łapami - i zasypiają. Chomik nigdy nie będzie w tym
          stopniu "interaktywny" co świnka, puszczony luzem na kolana - zwieje gdzie
          pieprz rośnie.
          Świntuchów jest też bardzo wiele ciekawych odmian - rozetkowe, długowłose, taki
          nietypowy zwierz to ogromna atrakcja dla dzieciaka.

          Latorośle napewno będą chciały bawić się ze zwierzakiem - nosić go, głaskać i
          miętosić na różne sposoby. Ponieważ sama kiedyś trzymałam w domu wszystko -
          zaczynając od myszek a na dwu koniach kończąc (hm, te ostatnie to nie całkiem w
          domu ;) ), to naprawdę z czystym sumieniem sugeruję morskiego prosiaka (a
          najlepiej dwa).
    • 84aga Re: zwierzątko w domu 16.08.04, 14:03
      Widzę, że ogromny nacisk kładziesz na to czy śmierdzi czy nie. Miałam świnke morską a potem mysz i w obydwu wypadkach śmerdziało, niestety. Więc zanim zabierzesz jakiegoś futrzaka, to albo przygotuj się na "szczurze zapaszki" , albo wytłumacz dzieciom, że klatkę będą musiały sprzątać codziennie żeby zmniejszyć aromat unoszący się nad klatką/akwarium. :)
      • linka9 mysoskoczki? koszatniczki? 17.08.04, 10:16
        Jeszcze raz dziękuję wszystkim za cenne dla mnie uwagi. W tak krótkim czasie
        dowiedziałam się sporo rzeczy, które wydawałyby się oczywiste, ale dla laika
        jedynie nauka od podstaw wchodzi w grę.

        W sprawie chomików, świnek i króliczków mam obraz w miarę jasny. Niestey, jak
        to w życiu nie ma ideałów, albo... albo.

        Gdybyście jeszcze były tak miłe napisać coś więcej na temat mysioskoczków i
        koszatniczek, byłabym wdzięczna.

        Pozdrowionka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka