Dodaj do ulubionych

Ostatnia noc...

01.01.14, 23:24
Tak fajnie się ustabilizowała nasza staruszka, a tu dzisiaj po południu doszły nowe problemy przepuklina odbytu. Ból i cierpienie. Dostała zastrzyk, wyczyszczona mechanicznie z nadmiaru stolca. Niestety nocka będzie ciężka rano jedziemy do weta. Już tylko chyba jej ulżyć. Żal... smutek... rozpacz... płacz...
Jak to powiedzieć dziecku wychowanym z psem od urodzenia. Domyśla się rozmowa o śmierci, o tym że piesek będzie sam. Nie tam spotka inne zwierzęta...

Teraz śpi słodkiej nocy oby przyśniły cię smakołyki.
Obserwuj wątek
    • iwa_ja Re: Ostatnia noc... 02.01.14, 12:50
      A jak dzisiaj? Lepiej? Może to tylko przejściowe? Trzymam kciuki.
      • nunik Re: Ostatnia noc... 02.01.14, 14:42
        Niestety nie można już było mu pomóc, cierpiała sunia okrutnie.
        Usnęła na kocyku tam gdzie dostawała kroplówki.
        16 lat wspólnego życia.
        Nikt nie prosi w kuchni o jedzenie, nie grzebie w koszu na śmieci.
        To miłe futerko i psi zapach...

        Moje psie niebo


        Dokąd idą psy, gdy odchodzą?
        No, bo jeśli nie idą do nieba
        To przepraszam Cię, Panie Boże
        Mnie tam także iść nie potrzeba

        Ja poproszę na inny przystanek
        Tam gdzie merda stado ogonów
        Zrezygnuję z anielskich chórów
        Tudzież innych nagród nieboskłonu

        W moim niebie będą miękkie sierści
        Nosy, łapy, ogony i kły
        W moim niebie będę znowu głaskać
        Moje wszystkie pożegnane psy
        Barbara Borzymowska
        • rezurekcja Re: Ostatnia noc... 03.01.14, 20:27
          Nunik, przytulam.
          Poryczałam się, jak zwykle w takich przypadkach.

          Wasza sunia przez cale życie miala kochajacych ludzi, ktorzy się o nią troszczyli.
          Umarla w domu.
          Juz nie cierpi.
          Trzeba teraz odpłakac swoje a potem wspominac z czulością wspólną przeszłość.
          • iwa_ja Re: Ostatnia noc... 12.03.14, 21:02
            Moja Fuńka ma jakieś problemy z odbytem. Jutro mam oddać jej siki do analizy. Cały czas jeździ tyłkiem po podłodze. Mam wyczyszczone gruczoły przy odbycie, jest odrobaczona, stanu zapalnego nie ma już. Nie wiem, co się dzieje.
            • iwa_ja Re: Ostatnia noc... 27.03.14, 19:52
              No, i zapalenie pęcherza, siki były mętne i ciemnobrązowe. Badanie krwi wykazało, że są nienajlepsze wyniki wątrobowe. Dzisiaj jest już lepiej, ale miała zakrwawiony srom, bo siki ją drażniły i starała się sobie pomóc jeżdżąc tyłkiem po chodniku. Jedna wielka rana. Na szczęście zastrzyki i smarowanie dają efekty. Codziennie jeżdżę z nią na rękach 15 minut autobusem do weta. I tak jeszcze podobno ze dwa tygodnie. Nie wyrabiam fizycznie i finansowo. Ale przecież muszę dać radę.
    • ab08 Re: Ostatnia noc... 25.05.14, 18:17
      ogromnie Ci współczuję.
    • xystos Re: Ostatnia noc... 06.01.16, 11:13
      Bobby Dobermann
      od konca sierpnia weterynarze
      niepotrafia ustalic dlaczego niechce jesc
      i chudnie,obawiam sie ze umrze mi moj synek kochany a skoro tak to najlepiej w domu,weterynarz przyjedzie,jutro o 10:00 ostatnie badania tym razem USG

      Jak sadzicie czy moj Piesek bedzie na mnie czekal w Niebie ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka