maria88
24.02.15, 19:12
3 dni temu stwierdziłam,żę z jednej dziurki nosa wypływa u mojej psinki gesta białawo żółta ciecz.
Pies czasami też w nocy jakby kilka razy chrząkał. Wdzie był wesoły i miał apetyt.
Zaniepokojona utrzymującą sie wydzieliną poszłam dzisiaj do weta. Lekarz nie osłuchał
psa, nie zmierzył mu temperatury, na moja prosbe zajrzał do gardła i stwierdził,że
lekko zaczerwienione i powiedział,że wskazuje na chore zatoki. Nie wziął wymazu
tylko od razu zrobił mu zastrzyk z antybiotyku i dał leki do domu w tym
10 tabl. antybiotyku, lek p.gorączkowy leki osłonowe na jelita do tabletek.
Pies po przyjściu od weta zrobił sie naprawde ciezko chory.
Cały czas spi nie ma apetytu i łaknienia na siłe go przepajam budząc.
Nie wiem co mam yslec o tej terapii. Czy mam udać sie gdzie indziej.
Czy faszerować psa dalej antybiotykami?Bo pies nie miał objawow
tak złego samopoczucia przed zastosowaniem antybiotyku.
Czy nie ma innego sposobu leczenia kataru.
Jest systematycznie szczczepiony więc wykluczam cos powaznego.
Odzywiany karmą Royal. Proszę o fachową poradę.