agnieszka.krak
22.05.15, 20:51
Kundelek 11 lat, od 3 dni "osowiały", właściwie nie przyjmuje pożywienia, wet poczatakowo sugerując sie objawiami podejrzewał mocznicę. W usg nie ma widocznych guzów, zmian onkologicznych, wątroba niepowiększona, cechy zapalne trzustki. Pies otrzymuje codzienne kroplówki nawadniajace + bioprazol + ventor( 3 razy wystapily fusowate wmioty). Ponizej podaje wyniki :
morfologia ok, chlorki ok
aspat 258 ( 1-45)
alat 1435 ( 15-60)
alp 1052 ( 20-155)
kreatynina 2,2 ( 0,8-1,7)
mocznik 141 ( 20-50)
bilirubina 2 ( 0.3-0,9)
ggt 37 ( 5-25)
trojglicerydy 983( 17-115)
potas 3,2 ( 4,1-5,4)
podałąm te złe wyniki, pozostałe sa w normach. Tak do konca wet nie nazwał jednostki chorobowej - moze to zapalenia trzustki, a moze wątroby czy całych droz zółciowych. Weterynarz z tych uznanych i bardzo doceniaych.
Jak sądzicie - czy przy tak kosmicznych wynikach leczenie i narazanie zwierzcia na zastrzyki, wlewy ma w ogóle sens?
:)))))))))))))))))))))))