Dodaj do ulubionych

ukułam się igłą po moim psie...

05.09.15, 18:57
Witam. Moja mama podawała naszemu psiakowi insulinę, nie umiała ściągnąć zatyczki z igły więc mnie poprosiła żebym jej pomogła. Noo i przy ściąganiu jej, przez przypadek ukułam się to igłą, zaczęła lecieć krew. Zdezynfekowałam i teraz się martwię, bo mama się przyznała,że rzadko wymienia igłę i ostatnio użyła tej samej (na psie) wczoraj. Pies jest szczepiony regularnie ale boję się, że mogłam się czymś zarazić, jakimś wirusem??? Jestem wściekła na siebie, że nie uważałam i na mamę, że nie zmienia tych igieł... Dodam, że jestem w ciąży.
Obserwuj wątek
    • ekspert_klinika.arka Re: ukułam się igłą po moim psie... 07.09.15, 10:33
      Mysle, ze najlepiej poinformowaną osobą w kontekście Pani ciąży i ewentualnych zagrożeń z tytułu skaleczenia będzie Pani lekarz. Prosze z nim porozmawiać. Nie przychodzi mi do głowy żadna choroba odzwierzęca, która w taki sposób mogłaby się przenieść w ten sposób ale to nie jest obszar mojej kompetencji. Igły należy zmieniać a każde skaleczenia odkazić.
      • addart Re: ukułam się igłą po moim psie... 07.09.15, 11:29
        Osoby używające insulinę twierdzą, że w strzykawce jest wiele dawek insuliny, więc ani strzykawki, ani igieł u ludzi zwykle się nie zmienia. Problem polega na tym, że u ludzi skórę przed zastrzykiem się odkaża, więc igła pozostaje w miarę sterylna. U zwierząt najczęściej skóry i futra się nie odkaża. Po prostu trzeba uważać, bo na skórze mogą być dowolne bakterie...

        Jeśli chodzi o odkażanie zakłuć igłą, myślę, że jest nieskuteczne, bo zwykle takie zakłucia są głębokie i zamknięte i żaden środek tam nie dotrze. Jedyna nadzieja, że wypływająca krew przemyje trochę ranę, trzeba starać się wyciskać. Takie zakłucie może się zagoić, ale może też i zropieć, niektórzy gorliwi lekarze mogą też dać zastrzyk przeciwtężcowy.
        Ja nic nie robię i nawet nie puchnie, ale ja jestem odporny i nie jestem w ciąży...

        p.s.
        Choroba odzwierzęca, która może się przenieść to jest choroba kociego pazura.
        • ekspert_klinika.arka Re: ukułam się igłą po moim psie... 07.09.15, 19:38
          Choroba kociego pazura poprzez zakłucie strzykawką w czasie podawania insuliny u psa - to dosyć ciekawa konstrukcja myślowa. Wujek dobra rada...
          • addart Re: ukułam się igłą po moim psie... 07.09.15, 19:50
            ekspert_klinika.arka napisała:

            > Choroba kociego pazura poprzez zakłucie strzykawką w czasie podawania insuliny
            > u psa - to dosyć ciekawa konstrukcja myślowa. Wujek dobra rada...

            Brudną, kilkakrotnie używaną igłą, nie strzykawką...
            • addart Re: p.s. 07.09.15, 20:09
              Nosicielami bartonelozy mogą być również zdrowe zwierzęta, i to nie tylko koty, ale też psy, króliki, wiewiórki. Jest to niewątpliwie choroba odzwierzęca, którą można się zarazić, jeśli bakteria dostanie się do krwi. Można z pazura, to można i z igły...
              • ekspert_klinika.arka Re: p.s. 08.09.15, 10:11
                Oczywiscie. Hipotetycznie nie można wykluczyć żadnej drogi, żadnej możliwości, żadnego scenariusza. Ale ta choroba dotyka z reguły osłabione organizmy i muszą być spełnione warunki skutecznego zakażenia. Gdyby każdy hipotetyczny kontakt z zarazkiem kończył się chorobą ginęlibyśmy jak muchy. Dużo więcej aktualnej wiedzy powinien posiadać w takich okolicznościach lekarz medycyny człowieka a nie wikipedia.
                • addart Re: kółko się zamyka... 08.09.15, 11:16
                  Oczywiście. "Choroba dotyka z reguły osłabione organizmy i muszą być spełnione warunki skutecznego zakażenia. Gdyby każdy hipotetyczny kontakt z zarazkiem kończył się chorobą ginęlibyśmy jak muchy". Zawsze tak jest, inaczej nie byłoby żadnego zwierzęcia ani człowieka na Ziemi, wszyscy by poumierali. Ale chorują, i ludzie i zwierzęta, widać bywają osłabione a zakażenia bywają skuteczne.
                  A kiedy pyta się o możliwość zakażenia lekarza weterynarii, odpowiada jak powyżej: "Nie przychodzi mi do głowy żadna choroba odzwierzęca, która w taki sposób mogłaby się przenieść w ten sposób ale to nie jest obszar mojej kompetencji". I kieruje do lekarza medycyny. A lekarz medycyny tym bardziej nie zna się na chorobach odzwierzęcych, więc mówi to samo i kieruje do lekarza weterynarii. W najlepszym razie odsyła na oddział zakaźny jakiegoś szpitala, gdzie aplikują pacjentowi leki na tężec... Znam to z własnego doświadczenia.
                  Lekarz powinien posiadać wiedzę, a nie posiada. Zostaje wikipedia i kąciki porad w rodzaju "dziś pytanie za miesiąc odpowiedź", jak ten.
                  p.s.
                  Moim zdaniem wytykanie komuś korzystania z wikipedii nie świadczy dobrze o wytykającym. Albo ten ktoś nie wie, co można obecnie znaleźć w necie, nie tylko w wikipedii, albo chce celowo zdyskredytować czyjąś wiedzę lub obrazić. Odrobina kultury jeszcze nikomu nie zaszkodziła...
                  • addart Re: kółko się zamknęło 24.09.15, 12:39
                    Minęło trochę czasu. Mam nadzieję, że autorka wątku czuje się dobrze, a ukłucie zagoiło się. Może pies był sterylny, albo nie była osłabiona, albo zakażenie nie było skuteczne....
                    Ale problem pozostał. Problem kompetencji. Kto powinien odpowiedzieć na jej pytanie, fachowiec czy jakiś tam addart, zapewne czerpiący swoje wiadomości z wikipedii albo czegoś podobnego?
                    Moim zdaniem odpowiednią wiedzę powinni otrzymywać studenci weterynarii przy okazji omawiania chorób zwierzęcych. Czy to trudno wspomnieć przy każdej z nich o możliwości i drodze zakażenia człowieka, chociażby dla bezpieczeństwa przyszłych lekarzy weterynarii, którzy będą mieć stały kontakt ze zwierzętami, również chorymi? Myślę, że o tym się mówi.
                    Ale może się mylę. Może to lekarze medycyny człowieka znają się na chorobach odzwierzęcych? W końcu zwierzęta żyją obok nas i nawet z nami, więc jakieś narażenie istnieje.
                    Autorka wątku zapytała na forum Zdrowie, gdzie została wyśmiana ( "dziecko będzie szczekać"). Ale tam nie ma eksperta, są tylko weseli forumowicze.
                    Ja zapytałem na forum "Zdrowie małego dziecka". Jest to jedyne forum Gazety, na którym Ekspertem jest lekarz medycyny. Minęły dwa tygodnie, w tym czasie Ekspert zabrał głos kilkadziesiąt razy.
                    Cytuję z forum:
                    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                    < choroby odzwierzęce
                    < addart 10.09.15, 10:29
                    < Moja znajoma ukłuła się igłą, którą kilkakrotnie podawała insulinę swojemu psu.
                    < Jakie choroby odzwierzęce mogła przenieść w ten sposób na siebie lub na dziecko?
                    < Jest w ciąży.
                    < Proszę o odpowiedź Eksperta.
                    <
                    < Re: choroby odzwierzęce
                    < addart 24.09.15, 12:10
                    < Uprzejmie dziękuję. Brak odpowiedzi to też jest odpowiedź.
                    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                    Co może oznacza ten brak odpowiedzi? Mogę podpowiedzieć: "to nie jest obszar mojej kompetencji" albo po prostu "nie wiem i nic mnie to nie obchodzi".
                    Czyli kółko się zamknęło. Nikt nic nie wie. A cóż prostszego dla specjalisty, dowiedzieć się, jeśli nawet nie wie. Wie, gdzie szukać.
                    To chyba nie jest realny świat. Żyjemy w matrixie.
                    • mama.2raz Re: kółko się zamknęło 24.09.15, 16:09
                      Bardzo Ci dziękuję addart za zainteresowanie moim przypadkiem heh. Otóż jak widać zostałam wyśmiana, czego również się spodziewałam. Zakładałam wątek ponieważ bardzo się przejęłam tym zdarzeniem, zwłaszcza, że jestem w ciąży. A w sumie nie chciałam od razu biec do lekarza rozhisteryzowana. Zdążyłam jednak już zasięgnąć opinii, tak więc jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka