Dodaj do ulubionych

kot u fryzjera

23.10.04, 17:43
Mam problem z sierścią mojego persa(pisałam w poprzednim poście).W związku z
tym myślę o podcięciu jego sierści u fryzjera., ale nie wiem czy dobrze
zrobię.Czy kot nie będzie się zle z tym czuł?
Obserwuj wątek
    • joko5 Re: kot u fryzjera 24.10.04, 19:06
      Trzeba było kupić exotyka, a nie oszpecać persa. proponuję zastosować puder dla
      persów, znacznie łatwiej można rozczesć futro.
    • dora1 Re: kot u fryzjera 24.10.04, 23:22
      Z rozczesywaniem sierści nie mam większych problemów.Głównie chodzi mi o to, że
      kot dużo jej gubi po całym domu.
      • joko5 Re: kot u fryzjera 25.10.04, 11:16
        To fakt na dywanie i kanapie leży bardzo delikatna futrzana powłoka, ale
        wystarczy lekko wilgotna gąbka i wszystko śliczna się usuwa.
        • mysiam1 Re: kot u fryzjera 25.10.04, 11:38
          Dora, ale ja jednej rzeczy nie rozumiem - kupiłaś sobie długowłosego, puchatego
          kota - nikt Ci nie mówił, że one gubią sierść? Ich uroda polega
          na "puchatości", a Ty chcesz kota pozbawić jego głównego atutu... Może zamień
          go na kota krótkowłosego z jakimś miłośnikiem persów, bo zauważyłam, że Twoje
          posty jego dotyczące obracają się tylko wokół bałaganu, który powoduje obecność
          takiego kota w domu :-(.
          • joko5 Re: kot u fryzjera 25.10.04, 13:19
            Tak na prawdę, to wszystkie koty gubią futerko. Różnica jest taka, że długie
            włosy usuniesz bez większego problemu natomiast krótkie już trochę gorzej
            (wbijają się jak igiełki), zastanów się w ogóle nad posiadaniem jakegokolwiek
            futrzastego stworzenia. Wszystkie domowe zwierzęta linieją cały rok.
            • dora1 Re: kot u fryzjera 30.10.04, 13:13
              Owszem wiedziałam ,że persy mają długie futerko .Jednak nie wiedziałam ,że
              gubią tak dużo sierści.Pani , która sprzedawała mi kota powiedziała ,że jest to
              nieprawdą, więc jej zaufałam(nigdy nie miałam kota ani innego zwierzaka).Nie
              chcę zamieniać mojego persika na innego zwierzaka ,bardzo się do niego
              przywiązałam, ale posiadanie zwierzaka nie koniecznie musi wiązać się z
              bałaganem, itp.Dlatego iż jestem "zielona " w sprawie wychowywania kota
              myślałam ,że inni posiadacze persów mający większe doświadczenie coś mi
              doradzą.Skontaktowałabym się z panią od której kupiłam kota , ale niestety
              wyjechała na kontrakt za granicę...
              Pozdrawiam
              • joko5 Re: kot u fryzjera 02.11.04, 12:25
                Nie pozostaje Ci nic innego jak codzienne czesanie zgrzebłem kociaka, zawsze
                trochę wyczesze się sierści i mniej zostanie jej na tapicerce. Nieoceniona jest
                wilgotna gąbka do zbierania futerka z np. dywanu.
    • dora1 Re: kot u fryzjera 02.01.05, 12:02
      Byłam z moim persem u fryzjera.Kot nie dawał się czesać w związku z tym miał
      sporo kołtunów.Fryzjer zgolił mu sierść i zostawił mu taki ładny "dywanik" oraz
      ogon , "skarpetki" i mordkę(pokrytą sierścią).Kotek wygląda fajnie i ma się
      dobrze, a nawet lepej ,jest mu lekko więc biega i bawi się jak
      szalony.Obawiałam się jak zareaguje kot po wizycie u fryzjera , ale teraz
      jestetm bardzo zadowolona.Są tacy klijenci którzy golą persy 3-4 azy w roku.
      Pzdrawiam.
      • ohida Re: kot u fryzjera 03.01.05, 23:35
        Czytałam kiedyś w sieci posty dziewczyny, która miała persa i jeszcze trzy
        krótkowłose kotki. Pers (persica właściwie) była regularnie strzyżona - na
        lwa ;) Tak że zostawała właśnie główka, nogi i ogon z normalnym włosem. Kot
        podobno pierwszy raz był strzyźony, bo w domu pojawił się po rozmaitych
        losowych perypetiach bardzo zaniedbany. I co się okazało? Że kotu bardzo pasuje
        krótka fryzura - kota po pozbyciu się futra błyskawicznie odżywa, poprawia jej
        się humor, dużo dokazuje z innymi kotami. Ten objaw jest szczególnie wyraźnie
        widoczny w lecie, kiedy jest gorąco - widać że kotu bywa czasami po prostu za
        ciepło w futrznym płaszczu. Może więc strzyżenie to nie jest wcale taki zły
        pomysł - napewno lepszy niż późniejsze cierpienie z powodu sfilcowanej,
        skołtunionej sierści - chociaż tak naprawdę to trzeba by zapytać kota ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka