Dodaj do ulubionych

sterylizacja kotki

21.02.05, 21:26
Chciałam się zapytać jak to jest z tą sterylizacją, kiedy powinna być
przeprowadzona przed pierwszą rują czy po niej, i czy wogóle sterylizować czy
podawać zastrzyki bo mój weterynarz jest raczej przeciwny sterylce i zaleca co
pół roku zastrzyk i już sama nie wiem...
Obserwuj wątek
    • g.i.jane Re: sterylizacja kotki 21.02.05, 21:50
      Może zanim wet się tu odezwie poczytaj sobie to, jest mnóstwo informacji na ten
      temat:

      www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html
    • avasawaszkiewicz Re: sterylizacja kotki 21.02.05, 23:10
      Po pierwsze koniecznie zajrzyj na stronę vetserwisu - znajdziesz tam wszystkie
      informacje dotyczące sterylizjacji.
      Po drugie proszę Cię abyś zastanowiła się, czy nie chcesz Swojej kotki
      rozmnożyć (a mam nadzieję, że przy obecnej ilości kotów zdajesz sobie sprawę z
      problematyki wciśnięcia ich komuś). Jeśli więc podejmiesz "słuszną" (hi,hi,hi)
      decyzję aby oszczędzić i sobie i kotce problemów zwiazanych z odchowem kotków
      to nie widze sensu szprycowania Twojej kotki hormonami.
      Wszystko dobrze tylko jak długo i w jkaim celu??? Nie powinno się ich stosować
      non stop - znacznie obarcza to organizm kotki (jest poprostu niezdrowe). Czy
      nie lepiej więc w takim przypadku dokonać sterylizacji kotki i przy okazji
      ochronić ją przed chociażby ropomaciczem czy guzami sutków???
      Ponad to koszt hormonów a sterlizacji już krótkim czasie wyrównuje się.
      Życze więc miłej lektury pozostałe informacje znajdziesz właśnie tu - ava
      www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html
      • pierozek_monika Re: sterylizacja kotki 22.02.05, 08:08
        Obie moje kotki sa wysterylizowane.
        Jedna z powodu roponacicza powstałego po podawaniu zastrzyków hormonalnych
        przez poprzedniego właściciela.
        Wymienię konsekwencje zabiegu zauważone przez mnie:
        - kotki nie mają rujek czyli nie stresują się niczym, nie siusiają po kątach,
        nie molestują swą seksualnością nikogo,
        - cały czas są chętne do zabawy, ich spokój jest niezmącony
        - nie muszę się martwić, żed może im się przytrafić ropomacicze jak u innych
        znajomych kotek (większość i tak już po sterylizacji w wyniku powstałego
        ropomacicza)
        - nie interesuje mnie wogóle sprawa pilnowania terminow kolejnego zastrzyku i
        związanej z tym stresującej (dla kotki oczywiście) wizyty w gabinecie
        weterynaryjnym
        Pozdrawiam

        opiekunka dwóch szczupłych, wesołych, beztroskich kotek :))))) (no i jeszcze
        psa)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka