Dodaj do ulubionych

pies - gastroskopia?

22.02.05, 19:43
pół roku temu mój pies, wtedy szczeniak, pożarł - prawdopodobnie - gumową
piłkę. Żaden weterynarz nie potrafi stwierdzić na pewno, czy jeszcze ma jej
fragmenty w żołądku, pomimo obnmacywania i rentgenów. A może mieć, bo od tego
czasu dwa razy zwrócił kawałki (spore) piłki, a teraz znowu ma nudności, i
nic z tego nie wychodzi (wymiotuje samą śliną). Może można jakoś sprawdzić,
czy rzeczywiście jest problem, niekoniecznie od razu ciąć?
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: pies - gastroskopia? 23.02.05, 00:15
      Niestety w przypadku piłek zwłaszcza gumowych bardzo ciężka jest ocena ich
      bytności w przewodzie pokarmowym. Nie dają one o sobie z nać na zdjęciach rtg.
      Za to w przypadku ich rozdrobnienia nawet podanie kontrastu jest bezcelowe
      zwłaszcza gdy mamy drożność przewodu pokarmowego, a rozumiem, że w tym
      przypadku takową mamy.
      Dziwnym mi się wydaje fakt aby po pół roku piłka dopiero została zwrócona. Na
      ogół gdyby ciało obce tak długo zalegało w żoładku dałoby o sobie znać dużo
      wcześniej a nie po PÓŁ ROKU. Na Twoim miejscu podejrzewałabym zjedzoną kolejną
      piłkę badź też tę sama, która wcześniej nie została poknieta tylko gdzieś
      zapodziana i teraz dopiero się odnalazła i została połknięta. Nie wyobrażam
      sobie co by sie musiało dziać w tym żoładku gdyby tak długo coś tam przebywało.
      Ponadto jeśli nawet po poł roku nie dałoby się powiedzieć, że to akurat gumowa
      piłka. Warunki w żołądku są tak niesprzyjające gumowym rzeczą, że z pewnościa
      mielibyście z tym problem aby ocenić to jako gumowy fragment piłki. Co innego
      gdyby przebywała ona tam dośc krótko.
      Jeśli zas chodzi o operację wykonuję sie ja raczej w ostateczności. Jest to
      metoda inwazyjna niosąca za soba poważne konsekwencje i stosowana wówczas gdy
      mamy pewność co do istnienia ciała obcego w przewodzie. W pzypadku gdy brak
      jest drożności przewodu pokarmowego czyli gdy ciało obce tamuje przepływ treści
      pokarmowej.
      W przypadku rozdrobnienia ciała obcego i równoczesnej drożności p pok. pies
      powinien je wydalić (wszystko jedno, którą dziurką :))
      A czy Twój pies ma tkliwy brzuch???? Czy pobiera pokarm??? Pije??? Prawidłowo
      odaje kał??? Jakiego jest koloru , konsystencji??? Cy napewno połknął cała
      piłkę??? Jak duża jej część wydalił??? Może uda Wam się odnaleźć pozostały jej
      fragment gdzieś w domu??? A jak duży to pies????
      Być moze wymioty sa spowodowane podraznieniem ściany zołądka. Dobrze było by
      podać coś osłonowego, co ułatwi wymiotowanie, ponadto wyścieli błonę śluzową p.
      pok zabezpieczając przed dodatkowym drażnieniem. (Parafina!)
      Czekam na bardziej szczególowe informacje - ava
      • gymnorhina Re: pies - gastroskopia? 23.02.05, 09:19
        dziękuję za odpowiedź.

        > Niestety w przypadku piłek zwłaszcza gumowych bardzo ciężka jest ocena ich
        > bytności w przewodzie pokarmowym.

        no właśnie. Czterech lekarzy się zastanawiało, i w końcu stwierdzili (każdy z
        osobna), że skoro pies trawi i wydala, to była to przejściowa niedyspozycja.
        Mnie tez się wydaje dziwne, że pies zwrócił część piłki dopiero trzy miesiące
        po połknięciu, ale tak było. Być może pomogła w/w parafina.

        > ogół gdyby ciało obce tak długo zalegało w żoładku dałoby o sobie znać dużo
        > wcześniej a nie po PÓŁ ROKU.

        dawało o sobie znać, pies próbował wymiotować, ale to były tylko resztki
        pokarmu i soki żoładkowe.

        > mielibyście z tym problem aby ocenić to jako gumowy fragment piłki.

        guma bardzo stwardniała, i myślę, że dlatego trudno mu ją zwrócić.

        Podsumowując: duży szczeniak połyka fragmenty piłki, ma przejściowe kłopoty
        żoładkowe, które w końcu ustępują. Po jakimś miesiącu zaczyna częściej
        wymiotować (soki żołądkowe), po kolejnych dwóch miesiącach i kuracji
        przeczyszczającej (parafina), zwraca spore fragmenty gumy. Następne po
        miesiącu, a teraz znów próbuje wymiotować. Pies nie miał możliwości zjedzenia
        gumowej piłki w późniejszym terminie, natomiast przez te pół roku urósł, więc
        może mu łatwiej przychodzi zwrócenie.
        I jeszcze jedno: na zdjęciach rtg widać jakby cień, który odpowiada kształtowi
        zwróconych fragmentów. Ale nie w stu procentach...
        To można psu zrobić gastroskopię, czy nie? Rozdrobnić to, co ma w żołądku
        bez "otwierania"? Spowodować wymioty kontrolowane? Cokolwiek?
        • avasawaszkiewicz Re: pies - gastroskopia? 23.02.05, 18:38
          Widzę, że jednak pół roku troszkę się skróciło :). W pierwszej lepszej lecznicy
          jedyne co mogą Ci zaproponowac to : prowokowanie wymiotów (w Twoim przypadku
          nie próbowałabym - pies sam wymiotuje nie ma co prowokować wymiotów mozna wtedy
          tylko zaszkodzić, ewentyalnie płukanie żołądka czego w tyn przypadku również
          nie polecałabym - jeśli pies sam nie daję rady zwrócić fragmentów piłki napewno
          nie przejdzie to przez sądę, oraz operację. Dodatkowo w lepszych lecznicach być
          może mają endoskop i możliwa by była próba zajrzenia dogłębnego ale naprawdę
          nieliczne lecznice mają taki sprzęt i taka rzecz skłonni będą uczynić. Chodzi
          tu bowiem w przypadku psów o rzec rzadko wykonywaną, i o końcówkę bardzo
          cienką. Ale owszem taka możliwość istnieje, jednak bardziej rutynowym zabiegiem
          w Polsce byłoby własnie otworzenie psa :(. Zarówno jedna jak i druga możliwość
          wiąże się ze znieczuleniem, które stanowi tu główne niebezpieczeństwo.
          Na waszym miejscu narazie podawałabym wciąż parafinę (mam nadzieję, że to
          czynicie) i jedzienie łatwo strawne. Może starjcie się karmić psa długimi
          makaronami, cienkimi, łatwo sięje wymiotuje. Napewno zrezygnujcie z suchej
          karmy.
          Niesttey tylko tyle mogę pomóc --> 3mam kciuki ava
      • gymnorhina Re: pies - gastroskopia? 23.02.05, 11:33
        dziękuję za odpowiedź.
        W skrócie: duży szczeniak prawdopodobnie zeżarł gumową piłkę w kawałkach, część
        wyrwaliśmy mu z gardła, kiedy łykał. Nie wiadomo, ile połknął. Po tygodniu -
        dwóch miał silne wymioty (badanie, rtg, rtg z kontrastem, leki), wymioty
        minęły a pies trawił normalnie, więc wet zdecydował poczekać, może wydali sam.
        Wszystko wróiło do normy, ale po miesiącu zaczął częściej wymiotować (sokami
        żołądkowymi, nie jedzeniem). Badanie, rtg, kuracja przeczyszczająca (parafina),
        znowu wszystko ok, z tym, że zwrócił kawałki gumy . Uznaliśmy sprawę za
        zamkniętą, tymczasem pojawiły się kolejne wymioty - i znów piłka. Więc kiedy
        kilka dni temu pies znów próbował zwracać, pomyślałam o gastroskopii, żeby
        wreszcie stwierdzić NA PEWNO.
        Dodam, że pies nie miał możliwości zjeść piłki później, cały czas je i wydala
        normalnie, dostawał leki osłaniające błonę śluzową.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka