Dodaj do ulubionych

MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY

24.03.05, 03:16
Bardzo proszę o proade co robic.... jest 3 w nocy a ja siedze przy moim
kotusiu i poje do z łyzeczki wodą. ale moze od początku...
Kotek dostał wczoraj ok godz 13-14 wątróbkę drobiową i było wszystko w
porządku gdy nagle ok godz 22 zaczął wydawać z siebie jakieś nieartykuowane
dzięki (przypominające krzyk ludzki a raczej krzyk dziecka) i zaczął ogromnie
wymiotować. wyglądało to strasznie , kot biegał po całym mieszkaniu,
wymiotując i przy tym bardzo wysoko skacząc (nie wiem czemu). Zwymiotował
całą wątróbkę a teraz.... leży ledwo żywy. Bardzo ciężko oddycha, a przy
każdym oddechu "charczy", główkę może trzymać chyba tylko w jednej pozycji
(cały czas uniesioną do góry), oczy ma prawie zamknięte ale po podniesieniu
powiek gałki oczne jakgdyby odwrócone :(. Prosze poradzcie co robic....
Gdybym miała pieniadze to bym poprostu pojechała prywatnie do weterynarza ale
ich nie mam :(:(:(:(:(:(. NIE MOGE JUZ PATRZEC NA JEGO CIERPIENIE !!!!
DLA WAS TO PEWNIE KOLEJNY KOT- DLA MNIE JEDYNY PRZYJACIEL ....
ZAŁAMANA
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 24.03.05, 09:33
      Rany Julek! Teraz to pewnie i tak za późno na radę, bo sytuacja już się zmieniła.
      Gdybyś jednak potrzebowała pomocy, chociaż telefonicznie w nocy lub rano,
      skądkolwiek jesteś, to próbuj zasięgnąc porady/pomocy telefonicznie (022)
      841 44 40(to jest całodobowa klinika weterynaryjna - zawsze jest dyżur nocny
      lekarza, także w dzień dzwoń i mów, że to nagły wypadek - jeśli za pierwszym
      razem lekarze będą zajęci z pacjentami, to albo przerwą lekarzowi i przekażą
      Twój problem i połączą Cię, albo każą zadzwonić drugi raz.Nigdy nie zdarzyło mi
      się, żeby odmówiono pomocy).
      Nie wiem, co kotkowi, wiem tylko że wątróbka drobiowa jest śmietnikiem
      organizmu, nigdy nie wiadomo, czym był karmiony drób.
      ODZEZWIJ SIĘ!
    • kj121 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 24.03.05, 12:08
      Madziara, napisz co z kotkiem!!!!!!!!!!!!!!!!
      czekamy na info!!!!!!!
      trzymam kciuki.
    • madziara25 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 24.03.05, 22:31
      Ponieważ pisałam także na "Zwierzęta" pozwoliłam sobie skopiować to co
      napisałam o Kotusiu i wklieć tu na forum "Weterynaria", mam nadzieje ze nikt
      nie bedzie miał mi tego za złe.

      Moi drodzy

      Nie mogłam wcześniej odpisac ale chciałąbym wyjaśnić kilka kwesti, tak na
      spokojnie bez niepotrzebnych emocji.
      Choroba mojego Kotka spadła jak grom z nieba i to pierwszy raz! Była noc a cała
      sytuacja (wymioty itp. )zaczęła sie od ok 22, jak pisałam o pomoc W FORMIE
      PISEMNNEJ CZYLI TYLKO POPRZEZ ODPOWIEDZ NA FORUM BYŁA 3 W NOCY i być może nie
      napisałam wszystkiego jasno i klarownie ale sami rozumiecie ze trudno myśleć i
      układać zdania w środku nocy i w takim stresie.Teraz napisze jasno i krótko na
      temat poniewaz nie chcę sie denerwowac a poza tym jest mi ogromnie przykro ze
      padły takie insynuacje pod moim adresem... :( PISZĄC POSTY NA "WETERYNARIA" I
      NA "ZWIERZĘTA" NIE PROSIŁAM O PIENIĄDZE ! NIE MIAŁAM TEGO NAWET W MYŚLACH !

      MYSIAM1 - proszę nie zarzucaj mi ze nie dbam o Kotusia... :( mam go od ponad
      roku, był u weterynarza, jest zaszczepiony i wykastrowanya fakt iż teraz nie
      mam pieniedzy nie oznacza ze zawsze tak było. Jestem w 6 m-cu ciązy i nie moge
      pracowac wiec budżet domowy ogromnie zmalał bo zarabia pieniądze tylko mój mąż.

      Nie wiem co mogłabym jeszcze napisac... jest mi bardzo przykro że kilka osób
      uznało mój post jako "bzdure" " brednie" "próba wyciągnięcia pieniedzy" ...

      • nnike Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 25.03.05, 01:18
        Uwierz mi, nawet mi to przez myśl nie przeszło!

        Żaden to wstyd, nie mieć w dzisiejszych czasach pieniędzy, natomiast wstyd, że
        ktoś wysuwa insynuacje, dobijając publicznie i tak już zrozpaczoną dziewczynę.

        Madziara, zapamiętaj: SŁOWA GŁUPIEGO NIE BOLĄ!!

        A teraz: nigdy, pod żadnym pozorem, nie karm kota surowym mięsem, czy to z
        ryby, czy z kurczaka. ŻADNYM! Mięso dla kotka należy obgotować, a w najgorszym
        przypadku sparzyć, podobnie zresztą jak dla psa.
        Zapamiętasz?

        I co z Twoim kotkiem teraz się dzieje?

        Pozdrawiam Cię bardzo ciepło
        Ola
        • annskr Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 25.03.05, 08:47
          Nie zaglądam na forum zwierzęta, ale tu nikt nic nie insynuował. Napisz lepiej,
          co z koteczkiem. Mam nadzieje, że wszystko ok. Pozdrawiam
          • annskr Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 25.03.05, 08:50
            Ps - najsympatyczniejsze forum to jednak koty, a bardzo dużo dobrych rad jest w
            weterynarii, może daruj sobie te zwierzęta?
            • agnieszka1207 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 26.03.05, 17:12
              Masz racje. Ja sobie darowalam bo to jest forum raczej dla tych , ktorzy
              nienawidza zwierzat :((
      • annskr Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 05.04.05, 11:14
        Madziara 25 - napisz, co z kotkiem. Mam nadzieje, że wszystko dobrze.
        • madziara25 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 06.04.05, 14:26
          Witam

          Poraz kolejny DZIEKUJE POSTOKROĆ za pomoc duchową i wsparcie. Przepraszam ale
          nie mogłam odpisywac z powodu pobytu w szpitalu (wróciłam wczoraj).
          Moi drodzy nie wiem komu mam dziękowac ...
          Dziś odebrałam przekaz pocztowy w kwocie 30 zł !!! od Pani Elżbiety W. (nie
          podaje nazwiska bo może pani sobie nie życzy a nika nie znam) na leczenie
          Kotusia !!!!
          Nie wiem co mogę napisać ... jestem ogromnie poruszona tym bardziej iż nie
          wystosowałam prosby o pomoc w formie materialnej ale znalazły się osoby które
          wyszyły z taką inicjatywą same i dzięki tamu mogę kontunuowac leczenie.
          Jestem świadoma ze w żaden sposób nie jestem w stanie udowodnic ze nie jestem
          typem osoby "naciągacza" , zresztą jestem tak przybita ze nawet nie bede
          próbowała... problemy walą drzwiami i oknami i niedosyć ze mam chorego KOTA to
          jeszcze nie małe problemy z ciążą...
          Jeszcze raz Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJE OSOBIE KTÓRA PRZESŁAĄŁ MI TE PIENIĄZKI !!!
          • annskr Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 06.04.05, 15:55
            Madziara, wysłałam do Cienie maila na konto gazetowe - proszę odbierz i odpisz
            na podany tam adres. Pozdrawiam i bardzo się cieszę, że kotkowi lepiej.
    • rynki Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 06.04.05, 14:40
      Nos do góry, będzie na pewno lepiej. Ja kupiłam 6 lat temu dwa rasowe koty - bo
      było mnie na nie stać. Później tak się porobiło, że ja chodziłam głodna żeby
      chociaż one miały coś w misce. Teraz nie jest super dobrze, ale powoli nie
      musimy się martwić o jutro. Nasze szczęście, że koty nam się nie pochorowały.
      Trzymam za was i za kota mocno kciuki. Pozdrawiam.
      • vilyanna Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 06.04.05, 20:21
        Trzymamy kciuki za Ciebie i kotusia! Znamy tę rozpacz i ból. Napisz jak Twój
        kotuś zdrowieje, bo się martwimy. I niech ten wątek się trochę utrzyma.
        Jesteśmy z Tobą.
        • madziara25 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 06.04.05, 21:27
          Kotek na dzień dzisiejszy czuje sie lepiej , nareszcie zaczoł pić wode i nie
          trzeba wlewać mu ,z drżeniem ręki by sie nie zadławił, wody łyżeczką do
          pyszczka.
          w poniedziałek musze z nim jechać na prześlwietlenie czy są zmiany na płucach.
          to tyle co mogę napisać na temat Jego stanu zdrowia.
          I dziękuje ponownie za pomoc !!! i bede pisała to za kazdym razem poniewaz moja
          wdzięcznośc jest ogromna a jedyne co mogę zrobić to tylko podziękowac.
          DZIĘKUJE RAZ JESZCZE !!!!
          • tomcio6776 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 07.04.05, 13:51
            Dzięki Bogu,że już jest dobrze.Jeżeli mieszkasz w Stolicy,to polecam Ci bardzo
            renomowaną i fachową klinikę calodobową "MULTIWET" ul.Gagarina w Warszawie.Tam
            pracują wybitni specjaliści,którzy kochają zwierzeta.To tam widać.Tobie i
            Twojemu kotu,życzę dużo dobrego.Pisz na bieżąco jaki jest Jego stan.
            Pozdrawiam.
            Tomek
            • wiesia.and.company Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 07.04.05, 14:31
              Miło mi, że Tomek też powołuje się na klinikę Multiwet w Warszawie. Też mam
              bardzo dobre zdanie o wszystkich lekarzach tej kliniki. Telefon, który podałam
              we wcześniejszej mojej informacji/poradzie jest właśnie do Multiwetu. Lekarze
              pomagają też na telefon, ja wydzwaniałam z lasu z prośbą o pomoc w trudnym
              przypadku. Mogłam też i w nocy.
              Madziara, donoś, co dalej, bo jak widzisz, wszyscy Ci sekundujemy.
              Pozdrowienia. Wiesia
              • madziara25 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 07.04.05, 17:55
                BARDZO DZIĘKUJE IZ POMIMO OGROMNEGO SMUTKU JAKI TERAZ PANUJE (ŚMIERĆ PAPIEŻA),
                NIE ZOSTAŁAM SAMA Z NAPRAWDĘ POWAŻNYM PROBLEMEM.!

                Co do kliniki w Warszawie: niestety nie jestem ze stolicy i nie mam
                najmniejszej szansy na skorzystanie z ich pomocy i zresztą nie było by mnie z
                pewnością stać na leczenie w tak renomowanej klinice.
                U mnie to wygląda tak:
                Wizyta to ok. 20 -50 zł (zależy od schorzenia zwierzęcia), do tego
                prześlwietlenie ok 40 zł plus wydatek na leki lub za ewentualne leczenie u
                lekarza weterynarii. to tak zdrubsza.

                Dziękuje za "sekundowanie", tak jak pisałam wczesniej, w tych smutnych dniach
                muc liczyć na pomoc innych graniczy dla mnie z cudem ale to piekne ze ten cud
                zdarzył sie !

                Dziekuje i pozdrawiamy:
                Kotuś, ja, dzidzia w brzuszku, córeczka i mąz
                • madziara25 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 11.04.05, 22:54
                  Sytuacja sie dziś powtórzyła....
                  Tak jak wcześniej zaczeło sie od wymiotów, strasznie wymiotował okolo pół godz.
                  temu :( , bardzo przy tym "płakał" i dziwnie "podskakiwał".
                  Zdjecie nic nie wykazało na szczeście, takze chyba został choroba zaleczona ,
                  mam nadzieje ze historia sie nie powtórzy poniewaz wszystko zaczyna sie tak
                  samo jak wczesniej ... od wymiotów.Ja juz naprawde nie wiem co mam robic. idę
                  zmierzyć mu temperature ...

                  • pierozek_monika Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 11.04.05, 23:27
                    moja kotka Milusia miała na początku problemy z ukł trawiennym.
                    Koty, gdy nie mogą zwymiotować właśnie płaczą tak jak to opisujesz.
                    Jeśli choroba zaleczona, to może to kule włosowe go poddrażniają ?
                    Milusia - od kiedy przeszła na sucha karmę odkłaczającą RC (fit albo indoor)
                    pozbyła się tego typu problemów. Natomiast wszelkie próby zmiany karmy
                    owocowały wymiotami i stanem zapalnym jelit.
                    Pozdrawiam i życzę powrotu kota do zdrowia
                    • annskr Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 12.04.05, 08:10
                      Są pasty odkłaczające, konicznie taką kup i podawaj.
                      • pierozek_monika Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 12.04.05, 09:29
                        nazywa się BEZO-PET - kotka ją lubiła i była skuteczna chociaż od kiedy je tę
                        karmę RC nie ma potrzeby stosowania pasty.
                  • annskr Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 12.04.05, 11:38
                    Opisz tu wszystko dokładnie, z przebiegiem leczenia i lekami, może pod nowym
                    wątkiem. Odpisuje bardzo konkretnie lekarka, może na coś wpadnie. Im wiecej
                    szczegółów, tym lepiej.
                    • annskr Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 14.04.05, 09:35
                      Podciągam - prosimy o informację o stanie zdrowia kotusia.
                  • tomcio6776 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 14.04.05, 21:47
                    Napisz proszę jak czuję się teraz Twój kot.Chcemy Ci pomoć,w miarę naszych
                    możliwości.Pisz częsciej,proszę.Dużo dobrego.Tomek
                    • madziara25 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 16.04.05, 09:18
                      Tomku, Annskr ... i wszyscy któzy zainteresowali sie losem mojego kotka !!!
                      Nie wiem poraz który będe dziękowała ale tylko tyle mogę zrobic :( Kotuś czuję
                      sie naprawdę dużo lepiej, choć zdarzają sie wymioty, weterynarz nie potrafi do
                      konca powiedzieć co tak naprawdę jest ich powodem. Zdazają sie także "napady"
                      gorączki. Ale nie ma co narzekac. sytuacja bardzo poprawiła się !
                      Pisaliście o masci na kocią sierść, spytałam weterynarza co to za maść i
                      dowiedziałam sie ze dzięki niej oczyszczane są jelita z siersci, "czop" nic nie
                      blokuje ale cena jaką mi przedstawił to o zgrozo prawie 50 zł za dużą tubkę !!
                      Powiedzcie czy jest coś tańszego ? Czy ona tyle naprawde kosztuje czy on
                      porostu chciał mi wcisnąc drogi preparat..?
                      Teraz troszkę zmienie temat: przepraszam ze nie odpisuje na bierząco ale
                      próbuje jakoś dorobić na życie i często jak wracam (sprzątam po domach) to
                      jestem bardzo zmęczona (wczoraj myłam okna i prałam firany i takie inne ,
                      myślałam ze urodzę :( tak bolał mnie brzuch)no ale trzeba sobie radzić na kazdy
                      mozliwy sposób.
                      Postaram wpadac codziennie i nakreslic choc kilka zdan o Kotusiu!!
                      Jeszcze raz dziękuje i POZDRAWIAM WSZYSTKICH ŻYCZĄC WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE !!!
                      madziara
                      • annskr Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 16.04.05, 09:34
                        Te pasty faktycznie są drogie, ja stosuję je awaryjnie (dwa dni bez kupki), ma
                        codzień mają posiany w doniczce owies, bo kiełkuje szybciej niż trawa.
                        Pozdrowienia i uważaj na Was wszystkich!
                        • madziara25 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 16.04.05, 09:51
                          Owies? Nie słyszałm o takim rozwiązaniu na problem z zalegającą sierscią. Ja
                          próbowałam dawac mu surowy ogórek który żekomo miał pomóc ale mój Kotuś nawet
                          go nie tknął :(
                          • nnike Madziara 16.04.05, 10:53
                            Mam 3 kotki. Jeden z nich lubi ogórki, drugi jogurt, trzeci kukurydzę i
                            czekoladę ;)

                            Koci miodek MUSI być podawany każdemu kotu. Kot zaczopowany sierścią umiera,
                            bo nie potrafi jej strawić! Po podaniu miodku po prostu nią zwymiotuje.

                            Nie podaję jej codziennie, lecz wtedy gdy kuweta staje się podejrzanie pusta,
                            a więc jakoś tak raz na tydzień wystarczy, ale OBOWIĄZKOWO!

                            Pastę możesz kupić w każdym sklepie zoologicznym, a cena KATZEN MALT, to ok 22
                            zł, a czeskiego KATZEN SOFT, 21 zł. Wystarcza na długo.

                            Aha, zmień weta, bo chciał Cię naciągnąć!!!
                      • annskr Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 16.04.05, 09:49
                        Jeszcze jedno - postaraj się jak najdokładnie opisać chorobę kotka, sposób
                        eczenia, wyniki badań - lekarz z tego forum może zasugeruje coś, o czym twój
                        wet nie pomyślał. Pozdrowienia :):)
                      • pierozek_monika Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 16.04.05, 11:02
                        BEZO-PET - ta pasta kosztowała mnie zdaje się 26 zł. i to chyba jest właściwa
                        cena, bo zobacz:
                        animalia.pl/produkt.php?kat=162&id=2711
                        patrz a mnie się wydaje, ze bardziej opłaca się kupić taką o mniejszej
                        objętości (bo ją się naprawdę używa rzadko):
                        animalia.pl/produkt.php?kat=162&id=1744
                        Wg mnie - kup karmę odkłaczającą Royala www.royal-
                        canin.pl/index.php/koty_produkty/34
                        • pierozek_monika jeszcze raz link do opisu RC 16.04.05, 11:04
                          tiny.pl/hdr3
                          • wiesia.and.company Re: jeszcze raz link do opisu RC 18.04.05, 10:51
                            Drogi Twój weterynarz! Może próbował Ci dać dużą tubę pasty, ale to i tak za
                            dużo. Spróbuj kupić w sklepie z artykułami dla zwierząt. Pasta z napisem "Malt"
                            to właśnie taka (zawiera słód). A owies wysiewam na namoczoną watę w pudełeczku
                            po maśle roślinnym i w szafce przeszklonej kiełkuję, a jak potem podrośnie daję
                            moim kotom. Dobrze jest oczywiście kota wyczesywać, albo nagumowaną rękawiczką
                            (do usuwania martwej sierści), albo wystarczy lekko nawilżona ręka, co chwilę
                            wycierana np. papierem toaletowym nawilżonym. Pasta u mnie idzie, choć nie
                            wszystkim. Trzeba ją wtedy sprytnie natrzeć-rozmazać na łapki, bo wyciśnięta
                            bezpośrednio z tubki na łapkę, daje się strzepnąć i ląduje nie tam, gdzie się
                            chce.
                            Pozdrawiam Cię i kiciunia. Wiesia
                            • nnike Re: jeszcze raz link do opisu RC 18.04.05, 12:47
                              Hmm, wyciskam porcję pasty na łyżeczkę i zaraz mam koło siebie wszystkie 3
                              kotki. Traktują pastę jako przysmak i po kolei ją wylizują.
                              Czemu takie sztuczki ze smarowaniem łapek stosujesz?
                              • wanzke Re: jeszcze raz link do opisu RC 18.04.05, 13:13
                                Mój jeden kotek uwielbia tę pastę, natomiast kotka nie lubi chyba, bo jeść nie
                                chce. I wtedy również stosuję metodę "na łapkę". Wtedy wyliże, bo przecież
                                z "brudną" chodzić nie będzie :-) I takim oto sposobem ją zjada.
                                • maga785 Re: jeszcze raz link do opisu RC 18.04.05, 14:26
                                  Mój kotek też uwielbia taką pastę.Podaję ją szczególnie teraz kiedy bardzo się
                                  sierściuszy.Bezo-pet pate jest faktycznie najdroższa.U mnie w sklepie duże
                                  opakowanie kosztuje ok 55zł.Ale zamiast bezo-pate możesz stosować np.Malt-soft z
                                  Tgos z Gimpeta.Jest naprawdę skuteczna i niedroga w porównaniu z inną pastą bo
                                  duże opakowanie kosztuję ok 28zł.Możesz także kupić kotu trawę dla kota to też
                                  powoduje że kotu niegromadzą się kulki włosowe,poza tym trawa ma dużo witamin i
                                  koty chętnie ją podgryzają.
                                  • wiesia.and.company Re: do nnike - a propos pasty 18.04.05, 16:18
                                    Oj, jak bym chciała, żeby moje się o tę pastę biły. Nie lubią, poza dwoma.
                                    Są także chrupiące poduszeczki firmy Beaphar zawierające słód. Tu nie czują od
                                    razu zapachu i czwórka potrafi się na nie skusić. Ale nigdy nie mam pełnego
                                    sukcesu, żeby siódemka. Nawet witaminy firmy Gimpet przechodzą im przez gardło
                                    tylko jeśli są okrągłe, jakieś całuski, wyciskane rożki, ble, ble. No i tylko
                                    serowe żółte, a inne... szkoda gadać, mogę sobie sama jeść.
                                    • nnike Re: do nnike - a propos pasty 18.04.05, 16:32
                                      Hehe, miały kiedyś pastę, której nie chciały lizać, jakaś z wit. E, z której
                                      olej sączył się osobno.

                                      Natomiast Katzen Malt (taka w tekturowym walcu, z dozownikiem), za 22 zł i
                                      czeską Malt Soft za 21 zł bardzo lubią :)
                            • granix77 Re: jeszcze raz link do opisu RC 26.04.05, 11:52
                              W sklepie zoologicznym malt pasta (mała tubka) kosztuje 5 zł z groszami. Nie
                              trzeba jej podawać codziennie. Mój kot jeszcze nigdy nie miał problemów z
                              sierścią, a jest zwierzakiem długowłosym.
    • kazia9 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 19.04.05, 09:05
      Magda qrna ty uważaj z tym myciem okien a zwłaszcza wieszaniem firanek. Podobno
      dlugotrwałe trzymanie rąk w górze a zwłaszcza napinanie sie przy tym moze
      spowodować krwotok czy przedwczesny poród. w kazdym razie jest niebezpieczne.
      Pozdrowienia.
      • tomcio6776 Re: MÓJ KOTUŚ CHYBA UMIERA :((:(:(:(:(: POMOCY 19.04.05, 13:07
        Magda,jeżeli możesz to się odezwij.Napisz,jak się czuje Kotuś,oraz co u Was?
        Pozdrawiam.Dużo dobrego.T.
        • wiesia.and.company Re: Też się dołączam do Tomcia - co u Was? 19.04.05, 13:23
          Jak sytuacja u Ciebie i Kotusia? Napisz, bo Wam obu sekundujemy.
          Wiesia
          • madziara25 Re: Też się dołączam do Tomcia - co u Was? 19.04.05, 14:53
            Witam :(:(:(:(:(:

            Pech mnie nie zacznie chyba opuszczac ...
            Własnie wróciłam ze szpitala ! Córka (6 lat) wpadła na klamkę od drzwi gdy
            niosła kota , tyle ze klamka znlazła sie w JEJ OKU !!!!!!!!!!!!!!!!! biegiem do
            szpitala z nią pojechałam, ona zakrwawiona a ja zaryczana... tam zrobili jej
            rendgena i zbadali, wiem narazie tylko tyle ze musi miec zbadane pod pełna
            narkozą "kanaliki łzowe" w razie ich przerwania konieczna bedzie operacja !.
            Kotusiowi po tej konfrontacji z drzwami nic nie jest (chociaz on jest cały )

            Powoli trace ducha walki o ..zycie . nie mam pojecia dlaczego wszystko co złe
            mnie i moją rodzine przesladuje juz taki długi czas. wybaczcie ze Wam takie
            rzeczy pisze ale nie chce męża dołowac i płakac mu na ramieniu ...
            najgorsze jest to ze on nic jeszcze nie wie o Oliwi :( ! nie mogłam go "złapac"
            w pracy , zadnego kontaktu.
            Ogólnie: wierzyć mi sie nie chce ze takiego mam pecha .....
            • annskr Re: Też się dołączam do Tomcia - co u Was? 19.04.05, 15:17
              ćijeste
            • tomcio6776 Re: Też się dołączam do Tomcia - co u Was? 19.04.05, 17:39
              Życzę szczęścia i zdrowia Tobie Magdo,Twoim córkom oraz Kotusiowi.Dużo dobrego
              dla wszystkich Twoich bliskich.Pamiętaj,jutro też jest dzień.Na pewno wszystko
              będzie dobrze.Życzę Ci tego.Mocno pozdrawiam.T.
              • madziara25 Re: Też się dołączam do Tomcia - co u Was? 19.04.05, 20:23
                Tomcio6776 i WSZYSCY KTÓRZY SĄ ZE MNĄ....
                dziekuje ze nie zostawiacie mnie ot tak , a w sumie jest to forum o
                zwierzaczkach, bo to prawda Kotuś wszystko zapoczątkował (spotakanie tu na
                forum), zresztą zauwazyłam iż jest to swoiste poniekąd "uzaleznienie"
                • wiesia.and.company Re:Mam nadzieję,że teraz już może być tylko lepiej 20.04.05, 14:16
                  Może się już przewaliło? Czego Ci życzę. Głowa do góry, wiosna jest z reguły
                  trudnym okresem (cierpią wszyscy, którzy mają kłopoty żołądkowe, reumatyczne,
                  z zębami, z krążeniem). Mój dzielny zabijaka Uran ostatnio trapiony jest przez
                  żołądek, wymiotuje gwałtownie a potem już tylko czystą wydzieliną z żołądka w
                  dużej ilości. Nie przeszkadza mu to karcić łapą pozostałych i mnie też. A potem
                  przychodzi, taki biedniutki, żeby go ugłaskać i wyściskać, bo cierpi, bo tak
                  się namęczył przy tym karceniu innych.
                  Pozdrawiam. Wiesia
                  • tomcio6776 Re:Mam nadzieję,że teraz już może być tylko lepie 23.04.05, 21:45
                    Magda,co u Ciebie ? Jak możesz , to napisz. Temat podciągam w górę.Nie zapominam
                    o Tobie , Twojej rodzinie i Kotusiu. Czekam na znak od Ciebie.
                    • madziara25 Re:Mam nadzieję,że teraz już może być tylko lepie 24.04.05, 10:56
                      witam

                      Tomcio6776 - odpisałam na pocztę @gazeta
                      • tomcio6776 Re:Mam nadzieję,że teraz już może być tylko lepie 24.04.05, 11:55
                        Witaj ! Dziękuję za list Magdo . :)
                      • tomcio6776 Re:Mam nadzieję,że teraz już może być tylko lepie 26.04.05, 16:06
                        Odpisałem wczoraj wiadomość wieczorem na Twoją drugą skrzynkę
                        "niegazetową".Pozdrawiam czekam na Twój odzew :)
                      • tomcio6776 Re:Mam nadzieję,że teraz już może być tylko lepie 29.04.05, 16:54
                        Co u Ciebie? Jeżeli możesz,to odezwij się proszę,na moją gazetową lub
                        "niegazetową" skrzynkę.Pozdrawiam i czekam na Twoje listy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka