Dodaj do ulubionych

uśpić chomika????? ;(

02.05.05, 21:51
Mam 2 letniego chomika dźungarskiego. Ostatnim czasem coś mu się zrobiło,
tzn. wyszła mu na zewnątrz sakwa (policzek). Na końcu był taki czarny. Byłam
u weterynarza i powiedział, że to może być rakowe i nie ma sensu męczć
chomika. Tym bardziej, że nie cierpiał. Ale przed chwilą gdy się obudził:
widzę,że ta sakwa jest nabrzmiała, wypełniona jakimś płynem ;(( Wydaje mi
się,że zaczęło mu to utrudniać jedzenie (je coraz mniej). Co mam zrobić?? Czy
go uśpić, czy może da mu się jeszcze jakoś pomóc??? :(((((
Obserwuj wątek
    • nutria85 uśpić chomika????? ;( 03.05.05, 14:31
      nikt mi nie chce pomóc?? :((((
      Powiedzcie co mam zrobić??
    • avasawaszkiewicz Re: uśpić chomika????? ;( 03.05.05, 14:51
      Nikt Ci tu nie powie co masz zrobić. Możemy Ci jedynie doradzić. Decyzja o
      uśpieniu należy tylko do Ciebie. Dla mnie najważniejszy jest KOMFORT życia
      zwierzątek. Jeśli więc Twój chomiś męczy się, nie ma sił, nie je i do tego jest
      w dość dojrzałym wieku już niedługo nie będziesz miała innego wyjścia. Osobiście
      uważam, że lepiej wcześniej zanim się jeszcze zwierzątko nie męczy.
      Ponadto może jednak warto jest mu spróbować pomóc. Być może jego problem jest
      nowotworem, ale może być rownież zapaleniem worków policzkowych (sakwy). Być
      może wystarczy mu poprostu opróźnić wypełnione płynem zmianę, być może nie ma co
      chomiśa męczyć. Na to jednak pytanie opowie Ci najprędzej lekarz, który będzie
      próbował mu pomóc. Wszystko się wieć wyjaśni w gabinecie u weterynarza.
      3-mam kciuki - ava
      • nutria85 Re: uśpić chomika????? ;( 03.05.05, 18:31
        ok, to jutro zabiorę chomiczka do weta i mam nadzieję,że on coś pomoże.
        nie chcę usypiać chomika, ale cała moja rodzina mi to doradza,dlatego pytałam.
        Chomik je mało,ale ma apetyt, mozna powiedzieć, że wrecz rzuca sie na
        jedzenie,ale widać też, że ten bąbel (bo tak teraz wygląda ta sakwa)przeszkadza
        mu.
        • avasawaszkiewicz Re: uśpić chomika????? ;( 03.05.05, 19:37
          Największym i najczęstrzym problemem takich maluszków jest zawsze wilekośc i
          tempo wzrostu takich guzów. Stąd w przypadku takich zmian na gryzoniach reakcja
          powinna być bardzo szybka aby nie dopuśćic do sytuacji kiedy ze względu na
          wiekość guza nie da się juz usunąć. Ale warto sprawdic co jest przyczyną. Twój
          chomik, może być głodny gdyż sawka uniemożliwia mu jedzenie a apetyty i głód
          wciąż są. Jesli by tak było pamiętaj prosze o KOMFORCIE ZYCIA o któłrym juz
          pisałam.
          Serdecznie pozdrawiam - ava
          Oczywiście proszę wybierz się o ile jest to możliwe do specjalisty od gryzoni,
          znajdziesz takich na "gryzoniowych" :) stronach internetowych.
    • kocia3 Re: uśpić chomika????? ;( 03.05.05, 20:58
      Pani Doktor hmmm ja chyba czegos nie rozumiem... Uwaza Pani ze lepiej uspic
      zwierzaka ZANIM zacznie sie meczyc? Co to oznacza? Ze nalezy zrobic to ze
      wzgledu na diagnoze a nie samego pupilka, w momencie, kiedy jeszcze walczy i
      chce zyc? Jakos mnie to uderzylo...
      • avasawaszkiewicz Re: uśpić chomika????? ;( 03.05.05, 22:12
        Równie dobrze odbierając moje słowa dosłownie moglibyśmy uśpić jeszcze młode
        zwierzatko bo przecież kiedyś napewno będzie się męczył. Ja pisząc tutaj: "
        lepiej uspic zwierzaka ZANIM zacznie sie meczyc?" myśle o tym konkretnym
        przypadku.
        W przypadku guzów u chomików, wiekszość przypadków to niestety guzy
        nowotworowe, zwłaszcza u tych już 2letnich. Ponadto choroba postępuje tu
        BŁYSKAWICZNIE co związene jest w długością życia tych maluchów. Choroba
        postępuje tu więc z dnia na dzień. Nie raz już widziałam biegającego chomika,
        który następnego dnia przyprowadzony był do lekarza w pełnej agoni,
        nieprzytomny, pozbawiony kontaktu z rzeczywistością itp --> szkoda opisywać bo
        łzy się cisną.
        Osobiście uważam więc, że nie musimy dopuszczać do takich sytuacji. To właśnie
        jesteśmy winni naszym podopiecznym. Czasami możemy tego chyba najmniej
        przyjemnego stanu zarówno dla zwierzaka jak i właściciela uniknać. Tak jak w
        przypadku psów czy kotów walczymy długo i mamy więcej możliwości tak w
        przypadku gryzoni nasze możliwości są znacznie ograniczone.
        Nawet możliwości takie jak chirurgiczne zabiegi w przypadku tak dużych guzów
        (sądze po uniemożliwianiu prawidłowego pobierania pokarmu) są bardzo znikome,
        nie wspominając o chemioterapii, skończywszy na chęci upuszczenia krwi z
        napęczniałego guza co kończy się często śmiercią zwierzaka gdyż okazuje się, że
        strata takiej ilości krwi (dla nas kilka kropli) dla nich jest nie do przeżycia.
        Prosze mnie źle nie zrozumieć tak jak pisałam w postach wcześniej należy
        uczynić wsyztsko co się da aby chomiczka uratować!!! O ile oczywiście jest to
        możliwe - patrz wyżej (wysyłam go bowiem do lekarza) w celach diagnostycznych.
        Jeśli jednak guz ten nie jest chorobą worków policzkowych, stanem zapalnym a
        szybko rozrastającym się guzem, utrudniającym życie, pobieranie pokarmu to
        wybacz mi uważam, że z całym szacunkiem szkoda jest zwierzaka na własnych
        oczach głodzić !!!!!!!! Zwłaszcza, że nie ma żadnych szans aby: guz ten nagle
        zmniejszył się - chyba, że pęknie, chomik odmłodniał czy nagle potrzebował
        mniejsze dawki żywieniowej.
        Oczywiście nie uważam, że w przypadku gdy gryzoń ma wyczówalne guzy usypiamy,
        bo i tak zaraz będzie gorzej. BROŃ BOŻE!!! Możliwoście weterynarzy w przypadku
        gdy guzy są niewielkie nie są aż tak małe jak w przypadku guzów dużych. Wiele
        lecznic weterynaryjnych zajmujące się gryzoniami podejmie się wykonania
        operacji usunięcia małego guza. APELUJĘ jeśli Waszym gryzoniom coś się dzieje
        nie zwlekajce!!!
        "Ze nalezy zrobic to ze wzgledu na diagnoze a nie samego pupilka, w momencie,
        kiedy jeszcze walczy i chce zyc?"
        Ponadto jak zawsze podkreślam --> Jedynie właściciel może podjąc dezycję o
        uśpienie zwierzaka. To Wy opiekunowie znacie je najlepiej i potraficie ocenić
        ich stan, wartość ich życia nikt inny. Lekarz nie zna zwierzaka jego
        temperamentu tak jak Wy. Diagnoza to nie wszystko - ważny jest KOMFORT ŻYCIA.
        Nawet najgorsza diagnoza nie zabija. Nie raz słyszałam wśród
        znajomych, "białaczka" ale było to już wiele lat temu a słysze sie znimi do
        dziś.
        Pozdrawiam - ava
        Mam nadzieję, że wyjaśniłam moje intencję i nie będę odbierana jako "nie ludzki
        lekarz"
        • kocia3 Re: uśpić chomika????? ;( 04.05.05, 00:23
          Alez nie, ogromnie Pania przepraszam, jesli zabrzmialo to jakos nieludzko...Po
          prostu mnie to uderzylo, o moja szczurcie walczylam dlugo, pomoglam jej odejsc,
          gdy Malutka sie poddala, gdy zabraklo jej sil do walki. Wczesniej wiadomo bylo
          juz, ze nia ma szans, mimo to specjalista, do ktorego mam pelne zaufanie,
          podawal sterydy.Mam ponadto bardzo ciezko chorego kotka (watek m.in o
          parathormonie i wczesniej rezonansie) i rowniez walczymy. Przy czym rozumiem
          kryterium komfort zycia...To sa po prostu trudne tematy, trudne decyzje a
          ja...coz... ze wzgledu na tak duze zaangazowanie emocjonalne jestem po prostu
          przewrazliwiona. Przepraszam serdecznie...

          Autorce watku polecalabym kontakt z dr Wojtys przez mail na vetserwisie
          www.vetserwis.pl ( nie doczytalam skad jestes...), ja mam najwieksze zaufanie w
          kwestii "maluchow" do dr Bieleckiego. Wiem, ze on wymraza czasem takie guzy albo
          stosuje cos w stylu jakiegos balsamu, teraz nie kojarze dokladnie, o co chodzi...
          • rezurekcja wtrące sie i ja 04.05.05, 10:24
            kocia3 napisała:

            > o moja szczurcie walczylam dlugo, pomoglam jej odejsc,
            > gdy Malutka sie poddala, gdy zabraklo jej sil do walki. Wczesniej wiadomo bylo
            > juz, ze nia ma szans,

            nie ma szans...
            Dobrą zasadą jest nieprzedluzanie agonii zwierzecia. IMHO. Ja tak chce robic.


            > Autorce watku polecalabym kontakt z dr Wojtys przez mail na vetserwisie
            > www.vetserwis.pl ( nie doczytalam skad jestes...),


            ale tam sie odpowiedz czeka. Czasem dluzej niz tydzien.
            A tu wskazany jest pospiech.
    • nutria85 ;((((((( 04.05.05, 17:19
      Dziękuję wszystkim za pomoc!!!!
      Byłam dziś u weta,ale ........ już nic się nie dało zrobić. Mój chomiś
      przynajmniej przestał cierpieć..... ;((((
      • kocia3 Re: ;((((((( 05.05.05, 09:32
        Przykro mi... Chomiski zyja krociotko, zaledwie chwile, ale dzieki naszej
        milosci to moze byc szczesliwe i intesnywne zycie. I godna smierc, gdyz tym
        mlauszkom niekiedy przychodzi cierpiec tak bardzo... :(
        Zapewnilas swojemu chomisiowi i szczesliwe zycie, i godna smierc. Tereaz boli
        ale... to bardzo duzo, bardzo wazne.
        • nutria85 Re: ;((((((( 05.05.05, 21:00
          Dzięki kociu za pocieszenie!!! Oj, żebyś wiedziała jak boli... bardzo się
          przywiązałam do tego malucha, a teraz mi tak jakoś pustawo w domciu... już nie
          obudzi mnie rano swoim chrobotaniem... ale przynajmniej wiem,że już ją nic nie
          boli,że już nie cierpi.
          • kolombomarta Re: ;((((((( 23.11.22, 12:57
            Ja dzisiaj uśpiłam moją schorowana myszkę staruszkę, stara 40 letnia baba a łzy mi ciekły w gabinecie, aż mi wstyd, bo nie jestem dzieckiem.
            • sp9tcu Re: ;((((((( 24.11.22, 02:10
              Z myszy bez jaj
              nadajesz sie do psychitryka
              młotkiem w łeb i po sprawie
              nie na widze mysz
          • sp9tcu Re: ;((((((( 24.11.22, 02:09
            ja uspiłem 3 psy
            i nie załamałem się
            4 nie mam gdyz wygrała alergia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka