magdajeden 23.06.05, 00:31 mam dwa pytania czy to możliwe że jamnik ze stresu dostaje łupieżu? jeśli tak to co na to poradzić. a drugie pytanie, to dlaczego prawie dwuletni jamnik nadal zachwouje sie jak szczeniak i sika w domu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bisbal Re: raczej psychologia 23.06.05, 01:40 Mogę Ci powiedzieć, że jeden z moich piesków, gdy chodził na zastrzyki do weterynarza też, gdy się bał dostawał jak to nazywasz "łupieżu". Ale to było tylko chwilowe, po strzepaniu już się nie pojawiał. Jeżeli natomiast Twój piesek ma go ciągle, to może ma przesuszoną skórę. (Czy nie jest za często kąpany?) A dlaczego sika w domu? Trzeba najpierw wyeliminować potencjalne choroby układu moczowego (np. chore nerki). Jeżeli jest to samiec, to najprawdopodobniej podsikuje miejsca, w których dawniej sikał. Są specjalne spray'e do neutralizowania zapachów po sikaniu z wykładziny. Jeżeli zostanie wyeliminowana możliwość problemów medycznych, to chwal swojego pieska za każdym razem jak załatwi się na dworze i nagródź np. dropsem dla psów. Lecz myślę, że problemem jest to, że nadal czuje ślady dawnych swoich sików i jak to pies, podsikuje swój teren. Jeżeli masz linoleum to przemycie miejsc odrobiną octu rozpuszczonego w wodzie może zneutralizować zapach (choć dla naszych nosów niewyczuwalny). Odpowiedz Link Zgłoś
anna.jozwik Re: raczej psychologia 23.06.05, 14:17 Łupież ze stresu? hm... to raczej mocno naciągnięta teoria. Istnieje natomiast inny atawistyczny mechanizm wyrażania stresu "przez skórę", a mianowicie - sami możecie to zauważyć u Waszych pupili - w czasie silnego stresu, np. u weta, zwierzętom wypadają całe garście sierści. Zwłaszcza u kotów jest to widoczne. Natomiast łupież u Twego zwierzątka wiązałąbym raczej albo z jakas chorobą skóry, np. grzybicą , albo też ze złej jakości suchą karmą. Niestety z mego doświadczenia wynika, że u psów karmionych najtańszą sklepową karmą łupież sypie się miesiacami. Jeśłi chodzi o sikanie w domu to w pierwszej kolejnosci należałoby wykluczyć choroby układu moczowego, czyli np. zap. nerek, zap. pęcherza, zap. cewki. Proszę zrobić badanie moczu. Jeśłi choroby dróg moczowych zostaną wykluczone, to jest możliwe, że pies po prostu znaczy teren i trzeba go tego oduczyć. Najlepiej byłoby przedyskutować ten problem z dobrym treserem, ponieważ problem wymagałby odpowiedniego szkolenia. Póki co można go karcić - ale TYLKO w przypadku przyłapania delikwenta na gorącym uczynku. Odpowiedz Link Zgłoś
magdajeden Re: raczej psychologia 24.06.05, 00:54 może i naciągana ale czym tłumaczyć to że pojawia się (ten łupież) tylko w sytuacjach stresujących psa i niedługo potem znika >> około godziny maksymalnie. poza takimi incydentami skórę ma piękną, zdrową i czystą więc chorobę wykluczam. a co do sikania to rzeczywiście problem dla tresera, to jest jamnik więc ma wrodzone kłopoty z dyscypliną. aczkolwiek szkam "cudownego leku" na tę przypadłość Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja łupiez ze stresu 13.09.05, 14:39 anna.jozwik napisała: > Łupież ze stresu? hm... to raczej mocno naciągnięta teoria. przerobilam taki lupiez na wlasnym psie. Bylo tak: czesalam uszatego i odkrylam maly lysy placek. Polecielismy do lekarki "rodzinnej". Rodzinna go potraktowala, jakas lampa czy czyms. (Mnie przy tym nie bylo, poniewaz z reguly nasze "rodzinne" prosza mnie o opuszczenie gabinetu, moj pies wtedy broni sie mniej albo wcale, bo jest mocno zdezorientowany.) Po wyjsciu od lekarki poszlismy na psia łączke, gdzie znow go zaczelam czesac, bo on zrzuca wlos przez calutki czas. Po kilku ruchach szczotką chcialam wrocic do gabinetu: ze skory sypal sie lupiez. Dobrze, ze wczesniej slyszalam o czyms takim, jak lupiez ze stresu. Nastepnego dnia nie bylo juz po nim sladu. Uszaty jest czesany codzienne. A i tak obłazi, jak to owczarek poniemiecki. No wiec moim zdaniem to byl ewidentnie łupież ze stresu. Odpowiedz Link Zgłoś